netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

jak cieszyć się każdą chwilą? i nie żyć czyimś życiem :)?

8 odpowiedzi3 137 wyświetleńzałożony przez 91weronika91, 21.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » jak cieszyć się każdą chwilą? i nie żyć czyimś życiem :)?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez 91weronika91 (2015-01-21 22:57:30)

Temat: jak cieszyć się każdą chwilą? i nie żyć czyimś życiem :)?

Cześć
obecnie przechodzę chyba zmianę w życiu. Za kilka miesięcy będę miała 25 lat. Kończę 1 stopień studiów 4 letnich. Za pół roku zaczynam 2 stopień. Skończę je w wieku prawdopodobnie 27 lat. Ale to nie jest problem.
Problemem jest to, że rok temu zachwiał mi się świat i od tej pory za dużo rzeczy analizuję, nie cieszę się życiem tak jakbym chciała.
Miałam problem miłosny, w który chyba za bardzo się zaangażowałam, a ta osoba mnie po prostu olała i uważała za przyjaciółkę.
Od tej pory nie mogłam się podnieść, cieszyć życiem. Robiłam wszystko aby pokazać że jestem lepsza, wyjeżdżałam, podróżowałam.
Poznałam wiele osób od tej pory. Jednak nawet nie cieszę się kiedy kogos spotykam. A wiem, że należy się cieszyć każdą chwilą w domu, z rodziną, ze znajomymi, bo mój czas na świecie jest krótki.
Problemem jest też to że nie mam chłopaka od dość dawna. Tak jakbym od zeszłego roku albo szukała na siłę, albo przywiązywała się do osób, które nie zwracają na mnie uwagi. Kiedy są do mnie miłę, akceptują mnie, ja automatycznie myślę, że coś między nami jest. A to tylko zwykłe koleżeństwo.
Wiem, że prawdopodobnie problem tkwi w moim patrzeniu na świat i jak to ma wszystko wyglądać. Zawsze się porównywałam z innymi. teraz każdy na spotkaniu albo siedzi na telefonie i smsuje albo na fejsie. Porównujemy swoje życie z innymi... To też mnie dopada, wstawiam zdjęcia , mam jakąś aktywność - ale już coraz mniejszą. Cieszę się z tego. Jednak nadal mam takie przeświadczenie, że gdzieś indziej jest lepiej. Ok byłam wiele razy za granicą, wiem, że jest lepiej. Ale ja tutaj mam przyjaciół, rodzinę, znajomych. Wiem, że np mogłabym wyjechać za pracą na pół roku w Polskę-apóźniej wrócić do siebie. Taka chwilowa zmiana i powiew świeżości każdemu dobrze by zrobił.
Jednak ja złapałam się na tym, że np czasem kiedy ktoś mi się spodoba automatycznie chcę tą osobę mieć dla siebie ( mimo, że ona się nie domyśla), czasem patrzę na jej profil, patrzę gdzie się dodaję. Nie zwracam uwagi na swoich znajomych, tylko 'szpieguję' takiego delikwenta. A później okazuje się, że on ma swoje życie a ja żyję jego życiem...
To wynika też z tego, że bardzo mało wychodzę przez ostatnie pół roku. Moje kontakty ze znajomymi raczej są tylko przez internet. Mam ciężki semestr, kończę studia i wiem, że teraz to jest okres przejściowy kiedy sama siedzę w domu i patrzę na znajomych na fejsie jak spędzają czas. A ja pracuję nad tym czego nie lubie, nad przedmiotami które MUSZĘ zaliczyć a nie CHCĘ. I to mnie dołuje.
Wiem, że mam robić swoje i sie od tego odczepić.
Jestem już zmęczona wszystkim. Nie cieszę się niczym. Udaję nawet przed sobą , że jest ok. Kiedy jestem taka osowiała mogę też zadręczać innych swoją osobą.. To mnie też denerwuje.

Czuję się tak,że gdzies jest lepiej. Że np ucieczka z mojego miejsca zamieszkania sprawi , że automatycznie znajdę gdzies przyjaciół. Mam znajomych tutaj, wiedzą, że mam sesję, pracuję. Nie mogę się pogodzić z myślą, że np większośc moich znajomych ma kogiś, że już się nie spotykamy tak często jak kiedyś. Ludzie mnie lubią, jestem towarzyska, otwarta- wiem to. Ale też w duszy czuje się strasznie samotna, szukam szczęścia dlatego też porównuję swoje życie do innych, chcę być tam gdzie inni, fajni ludzie są. Dlatego tak często wyjeżdżam, dlatego podróżuję, robię sobie kontakty, jestem naprawdę aktywna i ambitna. Ale nie potrafię chyba jakiejś głębszej relacji zawrzeć z drugim człowiekiem. Nie wiem dlaczego. Strasznie się boję odrzucenia. To mnie spotkało rok temu.
Dlatego chcę wszystko naprawiać- kiedy ktoś nie interesuje się mną tak jak ja nim- automatycznei zarzucam sobie że coś źle zrobiłam, że powinnam jezcze raz zrobić na nim lepsze wrażenie...To jest strasznie kiepskie. Tak jakbym nie mogła pogodzić się z tym, że ktoś może mnie nie chcieć. I automatycznie włącza mi się pstryk-ucieczka typu - nie chcesz mnie? to i tak nie będziemy utrzymywać nawet koleżeńskiego kontaktu, wtedy też wyjeżdżam, chcę pokazać jaka jestem fajna, bo podróżuję i zwiedzam.

SZKODA, ŻE SAMA. Lub z koleżankami smile

2

Odp: jak cieszyć się każdą chwilą? i nie żyć czyimś życiem :)?

Weronko... powiedz co się stało? Co oznacza, że zachwiał się Tobie świat?

3 Ostatnio edytowany przez 91weronika91 (2015-01-21 23:14:48)

Odp: jak cieszyć się każdą chwilą? i nie żyć czyimś życiem :)?

bardzo zaangażowałam się w pewną relację z osobą, na której mi zależało. kilka lat wcześniej zostaliśmy przyjaciółmi, mówiliśmy sobie o wszystkim, o szkole, partnerach, studiach o przyjaciolach. tylko, że ja za bardzo się zaangażowałam. bo później się okazało, że on ma jeszcze inne towarzystwo, swoich najbliższych przyjaciół- tylko raz mnie przedstawił.
w pewnym momencie między nami coś zaczęło się dziać- jednak do niczego nie doszło- nie wiem czyja to wina, może moja, może jego.
nie chcę nikogo winić. zaczął być z kimś innym, a ja nadal czekałam i cierpiałam.
on w stosunku do mnie zachowywał się zupełnie inaczej prywatnie niż publicznie, mówił mi zupęłnie inne rzeczy, inaczej się zwracał do mnie jak byliśmy sami, a np na uczelni czasem nie zwracał na mnie uwagi albo uważał za koleżankę smile
zaczął być do mnie wulgarny i chamski, nie rozmawiał ze mną, obrażał mnie.
później przestałam się odzywać, przytyłam i znowu uważał mnie za 'koleżankę'.
od tej pory uważam że wszyscy faceci tacy są smile
minęło pół roku- schudłam, jestem pewniejsza siebie, ale to we mnie siedzi. nie jestem spontaniczna. ciągle analizuję, myślę o życiu innych, a nie o swoim. niby wiem jaki mam plan, chcę go zrealizować , ale nie chcę go zrealizować sama,
a boję się, że nikt mnie nie zechce bo się nigdy nie otworze i moje relacje z drugą osobą będą bardzo płytkie, koleżeńskie

wtedy przy tamtym otworzyłam się w 100% i zostałam odrzucona. czułam się fatalnie.
teraz jest ok, ale w stosunku do innych mam dystans bardzo duży. nawet nie podtrzymuję kontaktów ze znajomymi zwykłymi bo boję się, że ktoś, albo ja może się wkręcić smile
nawet głupio to głupio zabrzmi ale nie chciało mi się kontaktiwać z ludźmi przez fb. mam ponad 500 znajomych. życie weryfikuje znajomości i ilość znajomych. liczy się jakość a nie ilość. na fb nawet profilowego nie miałam od pół roku. kiedy spotykam jakiś fajnych ludxi zwykle są to inne miasta, kiedy jestem w rozjazdach. nie mogę nawet się z nimi kontaktiwać normalnie i prowadzić normalnej relacji koleżeńskiej bo oni mają swoje życie. a ja czasem czuję się fatalnie np jak dziś siedząc na łóżku i czekając kiedy ktoś odpowie na moją wiadomość smile

4

Odp: jak cieszyć się każdą chwilą? i nie żyć czyimś życiem :)?

Jesli źle Cie traktowal, znaczy jedno. Nie chciał tego co Ty widziałaś w Was, rozumiesz? wiem, że to boli...


Spójrz na siebie, uczysz sie i nie wychodzisz.

5

Odp: jak cieszyć się każdą chwilą? i nie żyć czyimś życiem :)?

wiem, że się uczę i nie wychodzę. większości znajomych to mówię teraz- bo to jest prawda. ten semestr zmęczył mnie i moich znajomych najbardziej w przeciągu tych 4 lat. a ja bardzo źle reaguję na stres. jeszcze takie spięcia między nami były, kto kiedy siębroni, jakie kto ma oceny - wyścig szczurów.
dpiero dziś na korekcie porozmawialiśmy o tym szczerze i się okazało, że każdy czuł to samo a się nie przyznawał.

wiem, że to boli. obecnie też jestem na etapie wmawiania sobie, że nic z pewnej relacji nie będzie. jeszcze inne miasta HAHAHA
wszystko za szybko chciałam zrealizować. a kiedy nie wykazuje mi zainteresowania takiego jak bym chciała po prostu zamykam się w sobie i jestem niedostępna na inne, nowe znajomości.
po prostu tak mam. musi minąć trochę czasu zanim po takim 'bólu, odrzucenia, lub zrozumienia, że nic z tego' wyjdę znowu ze skorupki


po prostu bardzo rzadko spotykam kogoś kto mnie się spodoba... 'bo w tym cały jest ambaras aby dwoje chciało na raz' wink
bardzo dobrze mnie to opisuje.
są fajny chłopcy ale mnie np nie interesują,bo coś tam. a kiedy ktoś mnie zainteresuje wtedy okazuje się, że jest mną niezainteresowany smile
w moim środowisku ciągle przemieszczam się z tymi samymi osobami. nie mam jakby 'wyboru'. nie wychodzę obecnie, ludzie nie wiedzą, że żyję poza facebookiem. mam nadzieję, że sesja się skończy.
kto ma wiedzieć, że tutaj na ulicy X mieszka Panna XYZ...

np nienawidzę piosenek o miłości obecnie. nie słucham ich chociaż np są ładnie zakomponowane, melodia mi się podoba. ale nie mogę się przezwyciężyć.jestem na etapie niesłuchania, bo nie chcę. a nie 'nienawidzę miłości'- kiedyś miałam taki etap.
chyba pogodziłam się z tym, że zostanę sama...
czasem mam takie dziwne refleksje nad życiem.

chciałabym, żeby to ktoś wykonał krok w moją stronę a nie ja siłą utrzymania kontaktu przyciągała tą osobę do mnie. wiem, że to tak na dłuższą metę nie działa.
https://www.youtube.com/watch?v=nCkpzqqog4k

mam po prostu przeświadczenie że nikt mnie nigdy nie pokocha i ta moja czarna dziura będzie trwała do końca życia.że będę tylko sobie wkręcać facetów. a nie przeżywać prawdziwe uczucia i później lamentować nad zerwaniem znajomości a nie nad 'związkiem'

6

Odp: jak cieszyć się każdą chwilą? i nie żyć czyimś życiem :)?

Chcesz cieszyć się każdą chwilą? Postawiłaś sobie, póki co, nierealny cel; dzięki temu pogłębiasz swą frustrację. Zacznij od zauważenia (i może zapisywania) sympatycznych drobiazgów, np. słonecznego poranka, uśmiechu sprzedawczyni w sklepiku obok, chwili z ciekawą książką, it.p.

Żeby zacząć żyć swoim życiem, trzeba to swoje życie mieć. Mieć swoje zainteresowania, swoje pasje, swoje koleżanki i to swoje życie realizować.

Boisz się odrzucenia. Nie Ty pierwsza, nie Ty ostatnia. Nikt nie chce tego przeżywać, bo nie jest to dla nikogo przyjemne. Nikt też nie ma żadnej gwarancji (bo kto mógłby ją dać), że nie zostanie przez drugą osobę odrzucony. Są osoby, które nawiązują kontakty z innymi MIMO tych obaw, są też takie, które biorą swe lęki pod rękę i uciekają przed ludźmi. Ty zdecydowałaś, by kierować się swymi lękami; jeśli ta decyzja nie pasuje Ci, możesz ją zmienić.




Jesteś na etapie wmawiania sobie. Widać, wbrew temu, co napisałaś wcześniej, tak jest Ci dobrze.

7

Odp: jak cieszyć się każdą chwilą? i nie żyć czyimś życiem :)?

ok zauważyłeś, że sobie wmawiam, jak to zmienić?
co zrobić alby samej sobie było mi lepiej?
aby przestać mieć obiekcje w stosunku do siebie samej?
jak nie kierować się lękami?

8

Odp: jak cieszyć się każdą chwilą? i nie żyć czyimś życiem :)?

Przestań. Przestań sobie cokolwiek wmawiać. Przestań wmawiać, że ludzie są źli, że nikt Cię nie polubi, że nikogo ciekawego nie spotkasz, że... Czyli przestań tworzyć czarne scenariusze.


91weronika91 napisał/a:

(...)aby przestać mieć obiekcje w stosunku do siebie samej?(...)

To znaczy?

Zauważ i doceniaj swe zalety, bądź świadoma swych wad, przestań użalać się nad sobą samą, bo w niczym to nie pomaga. Rozstałaś się z chłopakiem, zwiodłaś się na nim, ale nie jest to powód, byś robiła z siebie ofiarę losu. Taka postawa zniechęca innych do kontaktu.

Jak nie kierować się lękami? Nie kierować się nimi. Robić różne rzeczy MIMO lęku. Gdy zauważysz, że czegoś się boisz, zobacz, czego konkretnie się boisz. Później zastanów się, czy faktycznie to ma szansę (sporą) się wydarzyć. I zrobić to. Poza tym, można bać się na zapas. Tylko, po co?

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » jak cieszyć się każdą chwilą? i nie żyć czyimś życiem :)?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026