netkobietyWszystkie działy
Psychologia

za szybkie angażowanie się w każdą relację z meżczyznami...

7 odpowiedzi11 238 wyświetleńzałożony przez coccinelle90, 15.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » za szybkie angażowanie się w każdą relację z meżczyznami...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: za szybkie angażowanie się w każdą relację z meżczyznami...

Cześć!

Zupełnie nie wiem, od czego zacząć, ale może przejdę od razu do sedna.

Mój problem polega na tym, że bardzo szybko i silnie angażuje się w każdą relację z nowo - poznanym mężczyzną. Dodam tylko, że zazwyczaj są to relacje w bardzo początkowej fazie rozwoju ( o ile w ogole) jakies relacji damsko-męskiej, a ja natychmiast zaczynam wyobrażac sobie 'ze to ten', fantazjuje i rozmyślam o potencjalnych wspolnych sytuacjach, mówiąc kolokwialnie - zwyczajnie za mocno się nakręcam. Poza tym, każda taka relacja kończy się u mnie porażką, albo facet mnie olewa/odpuszcza, albo w najlepszym wypadku trafiam do friendzone.

Na tyle, na ile staram sobie uzmyslowic/zidentyfikowac zrodlo tego problemu, to mysle, ze jest on złożony i ze zrodel jego moze byc kilka.

Po pierwsze fakt, ze pomimo swoich 25 lat, nigdy nie bylam w zadnym związku. Wynik tego jest taki, że mam w sobie strasznie silny głód miłości/czułosci i troski oraz akceptacji ze strony meżczyzny, a glod ten ciagle pozostaje niezaspokojony. Mysle tez, ze to rodzi we mnie lekka desperacje i usilna potrzebe bycia z kims/kimkolwiek.

Po drugie, niska samoocena i brak akceptacji samej siebie czy to na płaszczyznie fizycznej czy intelektualnej. Ogólnie bywaja lepsze i gorze dni, ale zazwczaj dopadają mnie mysli, ze jestem 'brzydka, nieatrakcyjna, glupia, mam trudny charakter i w ogole wszystko na nie' i 'że to nie przypadek,ze nikt mnie nie chce/nie chcial'.

Po trzecie, mysle, ze mam swietne predyspozycje do bycia 'kobietą, ktora kocha za bardzo', w kazdej mojej dotychczasowej relacji damsko-meskiej bardzo duzo z siebie dawalam, bardzo się starałam i ogólnie byłam za dobra/za miła i bardzo szybko rezygnowalam 'z siebie'. Oczywiscie bez wzajemnosci.

Wyczytałam gdzieś, że źródłem tego jest syndrom bycia 'niedokochanym dzieckiem' i mysle, ze w moim przypadku moze byc sporo racji w tym.
Bylam dosc 'poznym dzieckiem', z duzo starszym (bo o kilkanascie lat) rodzenstwem, ktore szybko wprowadzilo sie z domu, w skutek czego bywalam wychowywana troche jak jedynak. Poza tym rodzice w tamtym czasie rozkrecali swoja firme i siedzieli w niej od rana do nocy, wiec wychowywalam sie troche sama i wiekszosc dnia/ o ile nie cale dnie spedzalam sama w domu. Poza tym moje relacje z rodzicami, a zwlaszcza mnie jako nastolatki z ojcem byla dosc trudna, ze względu na jego despotycznosc, ciagla krytykę i stosowanie motywacji negatywnej (typu: 'jak Ci sie znow nie uda, to nie przychodz do mnie z placzem' itp.), ogólnie moi rodzice zawsze mieli tendencje do stawiania wysoko poprzeczki, krytykowania mnie a w najlepszym wypadku do 'milczącej aprobaty'.

Wszystko to razem wzięte, sprawia, że strasznie szybko się angazuję w kazda relacje z meżczyzną, doszukuje sie w nim potencjalnego kandydata na chlopaka/meza, robie sobie zludne nadzieje i potem mocno cierpie. Wiem, że jest to troche żalosne, bo czesto nie dochodzi nawet do 1 randki, chlopak jest po prostu mily, wykazuje odrobine zainteresowania (moze nawet niekoniecznie mną jako kobietą) a ja usilnie chcę zeby z tego wyszlo cos więcej, jestem niecierpliwa i do tego tak silnie 'nakrecam sie' we wlasnej glowie...

Nie bardzo wiem, jak sobie z tym wszystkim poradzic i wreszcie nabrac do tego wszystkiego jakiegos zdrowego dystansu i nie popadac szybko w takie skrajności. Wiem, ze pewnie najlepszą opcją byloby pojscie do psychologa, ale na chwile obecną nie stać mnie na terapie. Staram sie sama jakos sobie pomoc, ale nie bardzo wiem, jak poradzic sobie wlasnie z takim 'niedokochaniem'? Będę wdzieczna za kazda uwage/sugestie, a moze znacie i polecacie jakaś ksiażkę dotyczącą tej tematyki?

Uff, rozpisałam się troche...

Pozdrawiam,
Coccinelle.

2

Odp: za szybkie angażowanie się w każdą relację z meżczyznami...

Moim zdaniem Ty doskonale wiesz dlaczego tak się dzieje jak się dzieje. Wiesz skąd to się bierze (niezaspokojenie potrzeb bycia kochaną w dzieciństwie oraz presja, że wszyscy wokół są w związkach, to też trzeba, niska samoocena itp.)
Może po prostu spróbuj zając się czymś innym w życiu niż desperackim poszukiwaniu "tego jedynego". Może przez jakiś czas spróbuj wogóle unikać jakichkolwiek prób związków (taki "odwyk smile). A za to zajmij się podnoszeniem własnej samooceny i po prostu polubieniem siebie. Wizyta u psychologa na pewno nie zaszkodzi. I myślę, że to może być nawet jednorazowa lub dwie wizyty. Które nie powinny zrujnować Twojego portfela, a mogą Ci wskazać jakie konkretne działania podjąć. Bo jak już pisałam przyczyny znasz.

3

Odp: za szybkie angażowanie się w każdą relację z meżczyznami...

Angażujesz się jeszcze zanim dochodzi do związku? Do tego robiłaś to już wiele razy. Skorzystaj z okazji że ktoś chce się z tobą przyjaźnić i spotykaj się z nim przez dłuższy czas jako ćwiczenie. Będziesz miała okazje się przekonać czy taka relacja ci pasuje, bo przyjaźń jest podstawą związku.

4

Odp: za szybkie angażowanie się w każdą relację z meżczyznami...

Za bardzo skupiasz się na tych "przyczynach". Jeśli lekarz poda Ci przyczyny Twojego przeziębienia to jakoś zmieni to Twój stan zdrowia? smile
Zamiast grzebać w przeszłości - popracuj nad swoim myśleniem. To wszystko. Wbrew pozorom - nad myślami da się panować. Piszesz, że sobie "wkręcasz" różne rzeczy. Więc zacznij wkręcać sobie inne - że za szybko na oceny i plany, że trzeba poczekać aż się relacja rozwinie. A przede wszystkim analizuj fakty i zachowanie chłopaka - na tym skup swoje myśli. Możesz nawet próbować się doszukiwać braku zainteresowania u nowo poznawanych chłopaków - uważaj jednak, żeby z tym nie przesadzić w drugą stronę smile

5

Odp: za szybkie angażowanie się w każdą relację z meżczyznami...

Bardzo Wam dziekuje za cenne rady i wskazówki...:) No właśnie, może trochę za bardzo drążę tę przeszłość i oglądam się za siebie, muszę się jakoś postarać zdystansować do tego wszystkiego...

Chociaż, właśnie obiecałam sobie ostatnio, że za dużo już w ostatnim czasie było w moim życiu porażek i rozczarowań różnymi relacjami z mężczyznami i że sobie odpuszczam i zajmuję się swoim życiem i rozwojem osobistym....no i właśnie, do zeszłego piątku, kiedy 'stety niestety' napisał do mnie w pracy, na biurowym komunikatorze pewien chłopak.

Pracowałam wcześniej w jego budynku i miałam wtedy okazje codziennie go widywać, bo pracował też na moim piętrze. Spodobał mi się od razu, bardzo przystojny i też z obserwacji różnych zachowań wydał mi się interesujący. Nie myslalam o nim jednak nigdy w żadnej kategorii, bo ani nie bylo okazji się poznać (pracowaliśmy w roznych zespolach), a poza tm bylam przekonana, że 'na pewno jest zajęty', a jeśli nawet nie, to i tak 'za wysokie progi na mnie'. No, ale w zeszly piatek natknelismy sie na siebie w kuchni w budynku, w ktorym obecnie pracuje. On przeszedl na kawe do swojej kolezanki, ja tylko weszlam po swoją i za chwile wyszlam, ale caly czas czulam, że mnie obserwuje. W kuchni bylismy tylko on, ta jego kolezanka i ja.
Kilka godzin pozniej napisal mi na komunikatorze, że widzial mnie w kuchni w moim budynku i że 'bardzo fajnie wyglądałam', podziekowalam za komplement i wywiazala sie miedzy nami rozmowa typu: 'jak w pracy', 'jakie plany na weekend', 'czym sie interesujesz' itp. Milo, spokojnie i na luzie smile Odezwal się do mnie tez w poniedzialek i wtorek i prowadzilismy krotkie rozmowy w podobnym tonie. No,ale od srody juz milczy i cisza. Widzielismy sie znow przypadkiem w kuchni w czwartek, on stal ze swoimi kolegami, ja weszlam z kolezanka, wiec tylko powiedzielismy sobie 'czesc' i 'wymienilismy sie spojrzeniami i usmiechami' smile Mialam nadzieje, ze potem coś zagada,napisze, ale też cisza...

No i wlasnie wyglada na to, jak bym sie troche wkrecila i moze powinnam olac kwestie itp (ale pierwszy raz mam tak, ze chlopak, ktory mi się NA PRAWDĘ bardzo podoba i wydaje się być mega intrtgujaca osoba, sie mną zainteresował i strasznie bym załowała, gdyby tak szybko odpuścił):(

No właśnie jak myslicie, czy to oznacza, że był tylko miły, zagadał, ale nie jest w ogole zainteresowany rozwijaniem znajomości, czy w ogóle mnie olał (po tych 2-3 rozmowach stwierdzil, że nie chce dalej gadac), czy to jakis rodzaj gry i sprawdza na ile się 'wkręciłam' i czy się pierwsza odezwe?
No i też nie rozumiem, czemu on po prostu nie zaprosił mnie od razu na jakas kawe/piwo po pracy, żeby sie móc lepiej poznać i swobodnie porozmawiać, zamiast wymieniac zdawkowymi rozmowami na komunikatorze w pracy (tak sobie mysle, ze gdybm byla facetem, to bym tak zrobila).

Nie chciałabym wyjść na deperatke, ani też latać za facetem, za dużo razy w swoim życiu już popełniłam ten błąd, ze to ja zabiegałam o kontakt i nawet wychodziłam z inicjatywą....

Czyli co, lepiej uznać, że mnie olał i nie jest zainteresowany czy moze to jest jednak pora na moj ruch i tez powinnam się odezwac?

Na prawdę, probuję wyrobić sobie jakieś zdrowe spojrzenie na to wszystko, może ta znajomość będzie przy okazji dobrym ćwiczeniem na zmianę tego 'toksycznego'...

Doradzcie coś proszę, bo brak mi zdrowego dystansu i troche się pogubilam, by to wszystko jakos sensownie ocenic...

6

Odp: za szybkie angażowanie się w każdą relację z meżczyznami...

To się źle skończy jak ci się będzie facet podobał po kilku minutach. Możesz go zaprosić do miasta gdzieś na rozmowę i po bardzo wielu spotkaniach będziesz mogła go ocenić. Najlepiej gdy go poddasz testom na chęć do poświęceń. Czy on jest skłonny dawać z siebie duży wysiłek żeby ci pomagać.

7 Ostatnio edytowany przez sweet.dream (2015-11-24 14:59:42)

Odp: za szybkie angażowanie się w każdą relację z meżczyznami...

Mr Spock- testy na poświęcenie? Uważasz ze to jest w porządku, takie granie,zabawa na czyis emocjach??
To ja odpowiem.
To nie jest okej- ani w stosunku do tej osoby, ani ze względu na jakiś przyszły związek, relację z ta osobą. I nie jest to dobra rada, bo pomiędzy "testami" a wykorzystywaniem jest Cienka Granica.

8

Odp: za szybkie angażowanie się w każdą relację z meżczyznami...

@Mr Spock i @sweet.dream, dzięki za włączenie się w dyskusje, jednak mam wrażenie, że trochę nie zrozumieliście tego, co napisałam....

O jakim testowaniu czy w ogole jakiejkolwiek relacji moge mowic, jak facet nie wykazuje żadnego wysilku, zeby tą relacje rozwinać? Mysmy nawet nie wymienili ani 2 zdan na żywo. Tak sie zlozylo, ze jutro mam razem z nim jakies szkolenie, obstawiam, ze skonczy sie na 'czesc' i jakiejs zdawkowej wymianie spojrzen.
Szczerze nie wiem, po co WY-MĘZCZYŹNI to robicie, ale to juz nie pierwsza tego typu akcja w moim życiu, a mechanizm ciągle ten sam.

Mr Spock, nie wiem jakie testowanie miałeś na myśli,ale zacznijmy od tego, że facet zrobił jeden malutki pierwszy krok, popisalismy jakies luzne wiadomosci na pracowym komunikatorze przez 2 dni i zamilkł. Mam go sama zapraszac na kawe/piwo, kiedy ledwie mogę nazwać go kolegą z pracy?
Popełniłam już 2 krotnie taki błąd, że wychodziłam sama z inicjatywą, bo męczyła mnie 'korespondencyjna' znajomość, która ciągnęła się 2mce na roznych komunikatorach/mailach, a facetowi ciezko bylo mnie na piwo czy kawe wyciagnac po pracy, a jak w koncu sama zaproponowalam to znalazl wymowke (2 razy!).
Ogólnie jestem już troche zmeczona tego typu znajomosciami, gdzie faceci zawracają przysłowiową gitarę, podrywają (chyba dla sportu), a potem olewka albo jakies dziwne akcje.

Widzę, że to kolejny tego typu facet, bo wczoraj sama pierwsza do niego napisalam na komunikatorze (twierdzilam, że wybadam sprawe no i troche nie wytrzmałam) i mimo, że znów nam się miło pisało, to wiecej tego nie zrobie, bo nie widze sensu w ciagnieciu takich dziwnych znajomosci. Temat sam się rozwiązał a ja dochodzę po raz kolejny do wniosku, ze nie ma co sobie głowy zawracac relacjami damsko-męskimi, widocznie to nie dla mnie...

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » za szybkie angażowanie się w każdą relację z meżczyznami...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026