Witam mam 21 lat i właśnie mija mój 20 tydzień ciąży. Dwa tygodnie temu odeszłam od swojego chłopaka, który znęcał się nade mną psychicznie odkąd dowiedzieł się, że jestem w ciąży i zaczął również powoli używać wobec mnie siły. Mimo trudnej sytuacji finansowej (mam rentę rodzinną wysokości 1000zł) i braku własnego mieszkania musiałam jednak się wyprowadzić. Póki co mieszkam u rodziców, jednak sytuacja ta nie będzie mogła trwać długo i musiałam szukać rozwiązań. Dowiedziałam się o obowiązku utrzymywania przez partnera kobiety trzy miesiące przed i po porodzie, oraz o pokrywaniu przez niego kosztów wyprawki na dziecko. Byłam już u prawnika, który udziela darmowych porad prawnych i na przyszły tydzień obiecał przygotować pismo z wnioskiem do sądu. Prawnik powiedział, że w koszty utrzymania mam wliczyć czynsz, wyżywienie, leki, wizyty lekarskie, odzież oraz podstawowe kosmetyki i wycenić to na koszty miesięczne oraz wycenić całą wyprawkę dla dziecka. Prawnik powiedział również, że są to sprawy priorytetowe, więc na rozprawę nie czeka się długo oraz, że partner nie musi uznawać ojcostwa, ponieważ w takich sprawach jest to ojcostwo uwiarygodnione i chłopak musiałby wyraźnie zaprzeczyć na rozprawie, że jest ojcem. Powiedzcie proszę jak to wszystko wygląda w praktyce i czy faktycznie mogę liczyć na jakieś pieniądze? Dodam, że mój były chłopak pracuje na kopali i ma z czego płacić..
Podobne tematy