Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 44 ]

1

Temat: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Myślę, że wiele osób w swoim życiu miało krótszy lub dłuższy epizod związany z wynajmowaniem mieszkania. Wiadomo, że nie zawsze obie strony zachowują się idealnie zgodnie z literą prawa. Pół biedy, jeśli to jest "dogadane" i wszystkim zainteresowanym odpowiada, gorzej - jeśli ktoś w trakcie umowy próbuje zmienić warunki.

Ze względu na to, że przez 3 lata wynajmowałam mieszkania od osób, którym absolutnie nie mogłabym nic zarzucić, a w tym roku trafiłam pod skrzydła ee... co najmniej dziwnego indywiduum, zaczęłam się tym trochę interesować. Tak na wszelki wypadek, gdyby cierpliwość mi się skończyła, a piekielności właścicielki przeważyły nad niską ceną. wink

Chciałabym porozmawiać o tym, jak - na podstawie Waszych doświadczeń - właściciele i lokatorzy respektują obowiązujące prawo dotyczące wynajmu. A może coś byście w nim zmienili, bo jest niewystarczające lub pozwala na zbyt wielkie nadużycia? Czy mieliście do czynienia z najmem okazjonalnym?

Przy okazji chętnie poznam historie, w których zachowanie jednej lub drugiej strony doprowadziło do tego, że czegoś nie dało się rozwiązać zwykłą rozmową, a odbiło się np. od porad prawnych, sprawy w sądzie czy czegokolwiek takiego. Byliście kiedyś zmuszeni rozwiązać umowę? Z jakiego powodu? I z drugiej strony - ile "wyskoków" czy nadużyć byliście w stanie znieść dla świętego spokoju?

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Fajny temat smile Wynajmuję mieszkanie z chłopakiem dopiero od pięciu miesięcy i powiem szczerze, że poza telefonami w niedzielę o 22:00 dramatu nie ma. Z drugiej strony mój właściciel to mocno starszy człowiek... Problem jednak polega na tym, że mieszkanie w praniu okazało się bardziej zapuszczone, niż można było przewidzieć przy wstępnym oglądaniu mieszkania. Nie wpadło nad do głowy zaglądanie pod wannę i napuszczenie do niej wody (kto by pomyślał, że rury które powinny być szerokości mojej ręki są tak zapuszczone, że są szerokości palca? I w związku z tym przez cały czas systematycznie zalewamy łazienkę żeby prędzej czy później płacić hydraulikom z SPGM za przepchnięcie rur na jakiś miesiąc?), wąchanie rolet itd?

Do Twojej serii pytań dodam kolejne: jakie były najbardziej wścibskie czynności podejmowane w czasie pierwszego oglądania mieszkania?:D

3

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Ja stoję po tej drugiej stronie, czyli mam mieszkanie, które wynajmuję. I tak jak najemcy szukają kogoś godnego zaufania, kto w najmniej zaskakującym momencie nie wypowie umowy lub nie zmieni jej warunków, tak wynajmujący ze świecą w ręku szukają dobrych lokatorów.

Ogólnie stwierdzam, że lokatorzy nie dbają o mieszkania. My przyjęliśmy więc zasadę, że po każdym kolejnym całość odświeżamy, ale robimy to najtańszym możliwym kosztem. Oczywiście pobieramy też kaucję. Ostatnio co prawda wymieniliśmy okna na nowe oraz piecyk gazowy w łazience, ale na tym koniec naszych inwestycji. Po prostu nie warto.

Tak naprawdę dopóki delikwent wnosi opłaty, a sąsiedzi się nie skarżą, to nie można sprawdzić co się dzieje w lokalu, bo naruszałoby to postawową konstytucyjną zasadę nietykalności mieszkania. My w każdym razie nie dzwonimy, nie wchodzimy i nie kontrolujemy. Jeśli jest problem, to lokator wie, gdzie nas znaleźć.

Mieszkanie wynajmujemy od jakichś ośmiu lat. I tak mieliśmy tam już studentów (fajni chłopcy, złego słowa nie można powiedzieć), małżeństwo, które urządziło sobie melinkę, mieliśmy też starszego pana z młodą kobietą i maleńkim dzieckiem (przestali płacić czynsz i kiedy straciliśmy nadzieję na odzyskanie długu, to niestety musieliśmy postąpić dosyć radykalnie, nakazując im opuszczenie lokum), mieszkała też samotna pani, która wpadła w tarapaty finansowe, więc przed czasem wypowiedziała umowę, oraz młoda, imprezowa parka. Teraz na szczęście, już trzeci rok, mamy panią, która po rozwodzie stworzyła prawdziwy dom, głównie swoim dzieciom, naprawdę dba, pilnuje i regularnie wnosi opłaty.

Z obecną lokatorką właściwie już się zaprzyjaźniliśmy, jeśli więc mamy jakiś mebelek czy lampę na zbyciu, ostatnio dywan, to dzwonimy z zapytaniem czy przypadkiem nie chce go do siebie. Zwykle chce i bardzo się cieszy smile.

Przy zawieraniu umowy warto zwrócić uwagę na terminy. Jeśli bowiem umowa zawarta jest na czas określony, a w treści nie ma nic o możliwości wcześniejszego jej wypowiedzenia, to bez ważnych powodów nie ma takiej opcji - ani z jednej, ani z drugiej strony. Warto też spisać co się w mieszkaniu znajduje oraz sporządzić listę usterek - na wszelki wypadek, bo naprawdę różnie bywa.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

4

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja
Olinka napisał/a:

Przy zawieraniu umowy warto zwrócić uwagę na terminy. Jeśli bowiem umowa zawarta jest na czas określony, a w treści nie ma nic o możliwości wcześniejszego jej wypowiedzenia, to bez ważnych powodów nie ma takiej opcji - ani z jednej, ani z drugiej strony. Warto też spisać co się w mieszkaniu znajduje oraz sporządzić listę usterek - na wszelki wypadek, bo naprawdę różnie bywa.

O, tym mnie zainteresowałaś, bo w naszej umowie jest tak, że jest do końca listopada tego roku, z tym że jeżeli my (jako lokatorzy) nie zapłacimy czynszu w ustalonym terminie, mamy 2 tygodnie żeby się wyprowadzić. Póki co płacimy regularnie, ale fakt faktem mieszkanie jest w stanie skandalicznym (nasz właściciel chyba nie postąpił jak Ty, tzn. nie obejrzał stanu mieszkania po poprzednich lokatorach, dla których słowo "fleja" jest zbyt delikatne... Dlatego chcielibyśmy w miarę naszych możliwości finansowych jednak szybciej poszukać czegoś nowego. Myślisz, że z taką umową jaką mamy jest - póki co teoretycznie - taka szansa?

Drugie pytanie, już z ciekawości, jeżeli ingeruję w zbyt prywatne sprawy przepraszam: czy kiedykolwiek odaliście lokatorom kaucję bądź jej część?:D Pytam, bo ja jakoś intuicyjnie na jej zwrot nie liczę (chociaż mieszkanie bardziej naprawiamy niż niszczymy), a mój chłopak ma nadzieję. Jego kolega teraz wynajmuje piąte mieszkanie i powiedział, że do tego pory nawet części nie dostał, chociaż przyznam, że nie wiem, w jakim stanie zostawiał te lokale wink

Pozdrawiam

5

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

To, o czym wspominałam wynika wprost z przepisów kodeksu cywilnego (poniżej przytaczam paragrafy, które mogą Cię zainteresować).
Jednak zwykle w umowie znajdują się szczegółowe zapisy kto i w jakim przypadku ma prawo wypowiedzieć najem, jeśli w Waszej jest tylko to, o czym wspomniałaś, to wynika z niej, że wyłącznie właściciel mieszkania ma prawo do wypowiedzenia (i to tylko w przypadku zaistniałej zaległości), Was natomiast obowiązuje termin lipcowy, kiedy to umowa automatycznie ulega rozwiązaniu. Oczywiście możecie przestać wnosić należne opłaty, wtedy druga strona będzie zmuszona do ochrony własnego interesu, co będzie równoznaczne z koniecznością opuszczenia przez Was lokalu w umownym terminie 14 dni, jest to jednak nieprzyjemna sytuacja, dlatego ja bym się na to z własnej woli nie porwała. 
Rzecz jasna zawsze istnieje też możliwość sporządzenia aneksu do umowy lub polubownego porozumienia się. 

Pytasz czy kiedykolwiek oddaliśmy kaucję. Powiem tak - prawie zawsze oddawaliśmy całość, czyli pobrane na początku 100%, nawet jeśli potem okazywało się, że szkody musieliśmy pokryć z własnej kieszeni. Działamy legalnie, najem został zgłoszony do US, więc w takim przypadku wszelkie poniesione wydatki po prostu wrzucamy sobie w koszty prowadzonej działalności. Prawdę mówiąc lokatorami zajmuje się głównie mój mąż, ja się w to raczej nie wtrącam (skonstruowałam tylko umowę big_smile), to on odbiera kaucję i potem ją wypłaca. Widzę, że zawsze ma okropne skrupuły, co mnie samą niekiedy aż irytuje, bo skoro ktoś ewidentnie zniszczył naszą własność, to wartość szkody powinna zostać potrącona. No cóż wink. Tylko raz jeden jedyny kaucja nie uległa zwrotowi, miało to miejsce w przytoczonym powyżej przypadku, kiedy to zaległości czynszowe dawno przekroczyły jej wartość.

P.S. Jeśli coś Cię jeszcze interesuje, to śmiało pytaj wink.

---------
Art. 667.
§ 2. Jeżeli najemca używa rzeczy w sposób sprzeczny z umową lub z przeznaczeniem rzeczy i mimo upomnienia nie przestaje jej używać w taki sposób albo gdy rzecz zaniedbuje do tego stopnia, że zostaje ona narażona na utratę lub uszkodzenie, wynajmujący może wypowiedzieć najem bez zachowania terminów wypowiedzenia.
Art. 672.
Jeżeli najemca dopuszcza się zwłoki z zapłatą czynszu co najmniej za dwa pełne okresy płatności, wynajmujący może najem wypowiedzieć bez zachowania terminów wypowiedzenia.
Art. 673.
§ 1. Jeżeli czas trwania najmu nie jest oznaczony, zarówno wynajmujący, jak i najemca mogą wypowiedzieć najem z zachowaniem terminów umownych, a w ich braku z zachowaniem terminów ustawowych.
§ 2. Ustawowe terminy wypowiedzenia najmu są następujące: gdy czynsz jest płatny w odstępach czasu dłuższych niż miesiąc, najem można wypowiedzieć najpóźniej na trzy miesiące naprzód na koniec kwartału kalendarzowego; gdy czynsz jest płatny miesięcznie - na miesiąc naprzód na koniec miesiąca kalendarzowego; gdy czynsz jest płatny w krótszych odstępach czasu - na trzy dni naprzód; gdy najem jest dzienny - na jeden dzień naprzód.
§ 3. Jeżeli czas trwania najmu jest oznaczony, zarówno wynajmujący, jak i najemca mogą wypowiedzieć najem w wypadkach określonych w umowie.
Art. 687.
Jeżeli najemca lokalu dopuszcza się zwłoki z zapłatą czynszu co najmniej za dwa pełne okresy płatności, a wynajmujący zamierza najem wypowiedzieć bez zachowania terminów wypowiedzenia, powinien on uprzedzić najemcę na piśmie, udzielając mu dodatkowego terminu miesięcznego do zapłaty zaległego czynszu.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Od siebie dodam, ze warto spisac dokladny protokol zdawczo-odbiorczy, zeby pozniej oszczedzic sobie nieprzyjemnosci - dotyczy to obu stron. Zdjecia, opis - wszystko mile widziane.
Warto z gory okreslic tez kto ponosi koszty notarialnego poddania sie egzekucji.
No i okreslic wysokosc napraw, za ktore odpowiedzialny jest wynajmujacy, a od jakiej najemca (koniecznie okreslic, czy to jednorazowe, w sumie, czy jak!).

7

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Dziękuję za odpowiedzi, póki co nie mam więcej pytań smile Nie martwię się tym w tej chwili, bo na ten moment wyprowadzka jest jednak odległą perspektywą.

Chociaż jednak jest jedna sprawa: nasz właściciel nie zgodził się na tymczasowe zameldowanie nas. Z tego co się dowiedziałam oznacza to (to tylko przypuszczenie, ale pewnie bardziej się orientujecie, na ile prawdopodobne), że o całej tej działalności nie jest poinformowany Urząd Skarbowy. Czy to jest dla nas ewentualna broń? Pytam też z ciekawości, bez żadnych planów wbijania szpilki wink

8

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Ja w sumie tylko raz, przez rok, wynajmowałam mieszkanie po Bożemu, z umową i całą resztą. Wszystko było idealnie przepisowo, właściciel wynajmował parter domku z osobnym wejściem, jak nas nie było nawet do przedpokoju u nas nie wszedł (wiem, bo czasem mi się nie chciało wyjść, jak odsypiałam w dzień), wszystko było spisane, kaucja oddana tak, jak powinna, czyli pomniejszona o kosz prania tapicerki na łóżku, które rzeczywiście ubrudziłam. Zresztą mogłam wybrać, czy sama nie chce znaleźć fachowca, bo może taniej niż on, ale wtedy miałam wyjazdową pracę, więc ustaliliśmy, że weźmie z kaucji. Poza tym miałam tam na początku zapłacone o miesiąc do przodu jako dodatkowe zabezpieczenie, a miałam nie płacić w ostatnim miesiącu. Raz miałam więcej wydatków i właściciel, widząc, że regularnie płacę, bez problemu zgodził się na niepłacenie gdzieś "w środku".

Pierwsze dwa lata wynajmowałam z kolegą pokój w mieszkaniu studenckim, a właściciele mieszkali w domku obok. Tam umowa była tylko ustna, kaucji nie było w ogóle, sympatyczni właściciele, traktujący nas trochę jak własne dzieci, ale nie mieszali się do niczego w ogóle, na wszystkie pytania (np. czy nie przeszkadza im palenie) odpowiadali "przecież u siebie jesteś". tongue Jak np. pralka się zepsuła czy zamek, naprawiał właściciel. Naprawdę byli fajni, na drugim roku już regularnie wpadali do nas z ciastem, jak piekli, a my do nich "na kawę i papierosa".

No i teraz ten rok - krótko mówiąc, koszmar. Historia na książkę, a nie na post, więc sobie daruję. Ogólnie jesteśmy w szachu, bo ani ona nam nic nie może zrobić "prawnie", bo nie odprowadza składek ani my, bo nie mamy umowy (chociaż podobno ustna jest wiążąca, ale jak to udowodnić?) zresztą cena jest taka, że się przemęczymy do czerwca dla świętego spokoju. Na kaucję też straciłam nadzieję, ale już machnę ręką, byle stąd uciec. I nie, nie przesadzam, chyba że dla kogoś właściciel może pod nieobecność lokatorów wchodzić do domku i "sprzątać", czyli np. znaleźć coś w szafce i wyciągnąć na wierzch. Zresztą przez nią kota odwiozłam do domu na święta, bo jej się "odwidziało" i przebąkiwała coś, że jak nie mam co z nim zrobić, to ona odda sąsiadce. To już wolę bez kota, niż go później po całej Warszawie szukać. A niech się udławi (tak, jestem bardzo dojrzałą osobą). -.-

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

9

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Wynajmowałam różne mieszkania przez wiele lat (moi znajomi również), więc doświadczeń mam sporo smile
Chyba nie znam żadnego przypadku,w  którym wynajem mieszkania zgłoszony byłby do US. Ewa, owszem, możesz tym straszyć właściciela, chociaż dla mnie to jakieś takie poniżej pasa. Aczkolwiek właściciel może nie chcieć zameldować lokatorów również z innych powodów - np. zabezpieczając sobie możliwość wyrzucenia ich bez nadmiernej papierologii...

Kaucję zawsze nam zwracano w całości. Nigdy też nie miałam większych problemów z właścicielami. Chyba jestem z tych "idealnych" lokatorów tongue Nigdy nie mam żadnych oczekiwań w stosunku do właściciela (chyba tylko takie, żeby nie przyłaził tongue ). Wynajmuję mieszkanie z perspektywą długoterminową, więc bez oporów dokonuję drobnych inwestycji. Nie przyszłoby mi nawet do głowy zapytanie właściciela czy om mi pomaluje na swój koszt pokój lub naprawi pralkę smile Co najwyżej pytam o zgodę czy my możemy pomalować. Uważam za oczywiste, że skoro ja tu mieszkam i zamierzam mieszkać przez jakiś czas to wszelkie zmiany, które uważam za uprzyjemnienie mojej egzystencji robię na swój koszt. Jeśli zmiany są trwałe (np. zmiana tapety) - pytam o zgodę właściciela. Z kolei nie wyobrażam sobie mieszkać kilka lat i siedzieć w obdrapanej kuchni, bo "to nie moje, więc nie pomaluję".

Tak więc nie spotkałam się nigdy z nadużyciami ze strony właścicieli, sama też ich nie nadużyłam tongue

10 Ostatnio edytowany przez ewa118 (2014-04-09 10:54:19)

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Wiem, że poniżej pasa, tylko teoretyzuję wink Ale mam jeszcze jedno pytanie do lokatorów: czy po wprowadzeniu się do mieszkania wyciekło coś nieprzyjemnego, czego nie zauważyliście w czasie wstępnych oględzin lub co było zatajone? Też jestem ciekawa częstotliwości takiego zjawiska, bo jak wspominałam (chyba) w wynajmowanym lokum mieszkam pierwszy raz.

Vinnga, powiem tak. My też nie jesteśmy z tych czepliwych, większość rzeczy które tu właśnie wypłynęły naprawiamy sami bez gadania, niszczyć też nic się nie stało (poza tym, że raz chłopak się wygłupiał, wpadł na drzwi w łazience, okazało się że część jest szklana, stłukły się w drobny mak, natychmiast sami naprawiliśmy szkodę, wygląda lepiej niż było). Mimo 25 lat nie imprezujemy, póki co 2 razy zaprosiliśmy znajomych na planszówki, bez alkoholu, wszystko cicho i spokojnie. Tylko ta nieszczęsna łazienka... Nikt nie poinformował nas (z drugiej strony gdyby poinformowali, do dziś szukaliby lokatorów), że w ogóle nie ma żadnego spływu między wanną a rurą w podłodze, poza tym rury są tak zarośnięte jakimiś syfami (i stare jak świat, dlatego zwykły kret nie działa a interwencja hydraulików [swoją drogą płatna] jest skuteczna na kilka dni), że trzeba je wymienić. I tu zaczęły się schody, bo wymiana 500zł (1. Nie stać nas; 2. Gdybyśmy za to zapłacili kwota napraw byłaby dużo większa niż najem wpłacony do tej pory plus kaucja), właściciel tego zapłacić nie chce. Wniosek? Oni mają to gdzieś, a dla nas każda kąpiel lub prysznic oznacza łazienkę zalaną na całej powierzchni na ok. 3cm i strach, że zalejemy sąsiadów i my będziemy musieli świecić oczami.

Nie wiem, co z tym będzie dalej, ale sprawa jest prosta. Przy oglądaniu następnego mieszkania na pewno obejrzę wannę ze wszystkich stron!

11

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Vinnga, z tą pralką było tak, że po prostu powiedzieliśmy, że się zepsuła, a że tam akurat wynajmowaliśmy jeden z 3 pokoi, a pralka była staaara, to chcieliśmy się zrzucić i kupić nową. A właściciel uwielbiał takie różne prace, więc "nakrzyczał" na nas, że szkoda pieniędzy i naprawił. A właścicielka jeszcze pytała, czy czegoś nam nie przeprać. tongue I tak zawsze było, wszystkie zamki, kaloryfery itd. - właściciel sam naprawiał, bo lubił. Nie chciałam, żeby to zabrzmiało tak, że tego wymagam.

A lokatorami też jesteśmy raczej bezproblemowymi, nigdy nic nie zniszczyliśmy, imprez nie urządzamy, mieszkania oddawane w normalnym stanie. A z obecną włascicielką szlag mnie trafia, bo jak przyjdzie, to potrafi lamentować, że np. niepozmywane naczynia...

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

12

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Eilrrn, prawdę mówiąc u nas jest tak, że w naszym mieszkaniu jest nie było pralki i lodówki, a piekarnik okazał się zepsuty (jedno o wyżej wymienionych zatajeniach). Stwierdziliśmy, że albo idziemy na łatwiznę, kupujemy, kosztami dzielimy się po połowie, albo spróbujemy jakoś wytrzymać i kupimy całość, ale przy wyprowadzce będziemy mogli wziąć te sprzęty. Na pralkę mieliśmy pieniądze, na lodówkę trzeba było poczekać 4 miesiące. Piekarnika ciągle nie ma, ale jakbym miała dyskutować z dziadziem, to wolę niczego nie piec.

Fakt, prawdę mówiąc jak piszesz o tej kobiecie, to doceniam moich włascicieli. Zaleta u nas jest jeszcze taka, że mieszkają 500km dalej ^^

13 Ostatnio edytowany przez CARMELA30 (2015-02-18 13:03:40)

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Witam,mam nadzieję że ktoś mi pomoże.Moje dzieci wynajmowały mieszkanie od 1 listopada 2013 roku.Umowa zgłoszona do US..1 list 2014 właściciel poinformował że nie chce zgłaszać przedłużania umowy do US bo nie chce płacić podatku,dzieci się zgodziły,i mieszkały bez umowy.W umowie pisemniej okres wypowiedzenia wynosił 30 dni,jednak dzieci wypowiedziały umowę z 2 tygodniowym wypowiedzeniem.Właściciel nie chce obecnie zwrócić kaucji ,nie z powodu zniszczeń w mieszkaniu bo takowych nie ma,ale chce odliczyć za 10 dni których zabrakło do 30 dniowego wypowiedzenia.Zaznaczam że wyprowadzka była właścicielowi na rękę bo sam chciał wrócić do mieszkania.I teraz nie wiem jak to rozwiązać,czynsz był płacony na konto właściciela,zero zwrotów ze spółdzieli ,wszystko właściciel brał sobie,chce zwrócić tylko część kaucji a resztę rozliczyć za te 10 dni.Moje pytanie czy może tak zrobić?Jak z nim rozmawiać i jakich argumentów użyć aby jednak odzyskać pieniądze.Bardzo prosze o pomoc.Dodam że właściciel,zgodził się na to aby dzieci wyprowadziły sie,napisał że jest mu to na rękę bo sam chce się wprowadzić.Według mnie nastąpiło rozwiązanie umowy za porozumieniem stron więc domaganie się pieniędzy za te 10 dni jest bezzasadne

14

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Cóż...jedynym rozwiązaniem pozostaje chyba tylko...szantaż. Generalnie tego rodzaju działania budzą u mnie ogromną niechęć ale skoro właściciel mieszkania zachowuje się jakby brak pisemnej umowy działał tylko na jego korzyść...
Osobiście grzecznie poprosiłabym o zwrot pełnej kwoty kaucji, bo w innym wypadku złożę doniesienie w US. Facet wyjątkowo "niegramotny" skoro lewy najem przepuszcza przez swój rachunek bankowy...

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

15

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

CARMELA30, są rozbieżności - napisałaś, że umowę przedłużono, ale nie została ona zgłoszona do US, po czym wspomniałaś, że dzieci mieszkały bez umowy. Ta kwestia jest dosyć istotna, dlatego wyjaśnij to, proszę.   

Jeśli rzeczywiście mieszkały bez umowy, to nie obowiązują żadne sprecyzowane warunki, w tym okres wypowiedzenia.
Biorąc pod uwagę wymogi formalne, to właściciel mieszkania powinien zwrócić kaucję w momencie zakończenia umowy, której przecież oficjalnie nie przedłużono. Z drugiej strony w tej umowie musiał znaleźć się zapis w jakiej sytuacji ma prawo do potrąceń z kaucji. Jeśli przyjąć, że od tamtej pory obowiązywała umowa ustna, to można oprzeć się na zapisach pierwotnej umowy - sprawdźcie czy istnieje w niej zapis o potrąceniu kaucji w sytuacji, w jakiej w tej chwili właściciel rości sobie do tego prawo. Nie sądzę, aby był.

Sprawa ogólnie jest dosyć śliska i wiele zależy od tego, co i w jakiej formie zostało ustalone.

Jeśli nie uda Wam się polubownie dojść do porozumienia, to też byłabym za bardziej radykalnymi rozwiązaniami. Swoją drogą ludzie bywają wyjątkowo bezczelni - jeśli było mu na rękę, że mieszkanie będzie wolne wcześniej, to powinien się cieszyć.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

16

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja
Olinka napisał/a:

CARMELA30, są rozbieżności - napisałaś, że umowę przedłużono, ale nie została ona zgłoszona do US, po czym wspomniałaś, że dzieci mieszkały bez umowy. Ta kwestia jest dosyć istotna, dlatego wyjaśnij to, proszę. 

Jeśli rzeczywiście mieszkały bez umowy, to nie obowiązują żadne sprecyzowane warunki, w tym okres wypowiedzenia.
Biorąc pod uwagę wymogi formalne, to właściciel mieszkania powinien zwrócić kaucję w momencie zakończenia umowy, której przecież oficjalnie nie przedłużono. Z drugiej strony w tej umowie musiał znaleźć się zapis w jakiej sytuacji ma prawo do potrąceń z kaucji. Jeśli przyjąć, że od tamtej pory obowiązywała umowa ustna, to można oprzeć się na zapisach pierwotnej umowy - sprawdźcie czy istnieje w niej zapis o potrąceniu kaucji w sytuacji, w jakiej w tej chwili właściciel rości sobie do tego prawo. Nie sadzę, aby był.

Sprawa ogólnie jest dosyć śliska i wiele zależy od tego, co i w jakiej formie zostało ustalone.

Jeśli nie uda Wam się polubownie dojść do porozumienia, to też byłabym za bardziej radykalnymi rozwiązaniami. Swoją drogą ludzie bywają wyjątkowo bezczelni - jeśli było mu na rękę, że mieszkanie będzie wolne wcześniej, to powinien się cieszyć.

Witam a więc,właściciel odał połowę kaucji,tzn wpłacił na konto z którego był opłacany czynsz,umowa wygasła 1,11,2014,była przedłużona ustnie,mam koresponencję jak właściciel,proponuje wpłatę czynszu do ręki bo nie chce płacić podatku,a więc jego roszczenia to te 10 dni.ale właściciel teraz podważa że nie 30 a 20 dni wypowiedzenia,sam prosił czy nie można zdać kluczy 30 a nie 31 bo chce jak najszybciej przywieść swoje rzeczy,uważam że skoro się zgoził i prosił o wczesniejsze wyprowadzenie się to zaakceptował rozwiązanie umowy.No on sobie tam mieszka a ja mam za to zapłacić.Wysłałam wezwanie do zapłaty olał to,poprosił o telefon do mojego adwokata aby jego adwokat mógł sie z moim skontaktować a ja takowego nie mam,nie stać mnie,nie wiem co mam robi ć .zapis w umowie dotyczący kaucji,,,kaucja pokrywa szkody w mieszkaniu,niezapłacone rachunki,to wszystko kaucja do zwrotu w terminie 7 dni od wydania lokalu,mija już 21 dni co ja mam zrobić.o mieszkanie dbaliśmy,odebrane bez zastrzeżeń,nie ma szkód,pomóżcie

17 Ostatnio edytowany przez Volver (2015-02-21 22:13:23)

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Calmelo trafiliście na wyjątkowego tupeciarza...  hmm  Niestety bark podpisanej umowy bardzo ogranicza i utrudnia wam dochodzenia swoich roszczeń... Zatrudnianie adwokata raczej przekroczy koszt tej zatrzymanej kaucji...
Jako, że umowa ustna nie zwalnia wynajmującego z opłacania podatku od najmu, to ja na Twoim miejscu wystosowałabym do szanownego pana pismo  z informacją, że oczekuję na zwrot nienależnie zatrzymanej kaucji w ciągu np. 7 dni, po czym jeżeli nie otrzymam swoich pieniędzy, sprawę zgłaszam do US i jako dowód do donosu załączam naszą korespondencję w tym temacie...

Przykre, że człowiek musi się czasami zniżać do szantaży i takiego poziomu dyskusji... ale z drugiej strony dlaczego ludzie nieuczciwi mają  się czuć bezkarnie ? W dodatku ten tekst o telefonie do Twojego adwokata... kompletna żenada. Naoglądał się chłopaczek amerykańskich filmów i kozaczy. Widać musi Was uważać za bardzo łatwych do zastraszenia skoro pozwala sobie na takie teksty. Ja tam bym chętnie sobie porozmawiała z tym jego adwokatem i uświadomiłabym go, kto jest jego klientem... smile

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

18 Ostatnio edytowany przez CARMELA30 (2015-02-22 12:16:20)

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja
Volver napisał/a:

Calmelo trafiliście na wyjątkowego tupeciarza...  hmm  Niestety bark podpisanej umowy bardzo ogranicza i utrudnia wam dochodzenia swoich roszczeń... Zatrudnianie adwokata raczej przekroczy koszt tej zatrzymanej kaucji...
Jako, że umowa ustna nie zwalnia wynajmującego z opłacania podatku od najmu, to ja na Twoim miejscu wystosowałabym do szanownego pana pismo  z informacją, że oczekuję na zwrot nienależnie zatrzymanej kaucji w ciągu np. 7 dni, po czym jeżeli nie otrzymam swoich pieniędzy, sprawę zgłaszam do US i jako dowód do donosu załączam naszą korespondencję w tym temacie...

Przykre, że człowiek musi się czasami zniżać do szantaży i takiego poziomu dyskusji... ale z drugiej strony dlaczego ludzie nieuczciwi mają  się czuć bezkarnie ? W dodatku ten tekst o telefonie do Twojego adwokata... kompletna żenada. Naoglądał się chłopaczek amerykańskich filmów i kozaczy. Widać musi Was uważać za bardzo łatwych do zastraszenia skoro pozwala sobie na takie teksty. Ja tam bym chętnie sobie porozmawiała z tym jego adwokatem i uświadomiłabym go, kto jest jego klientem... smile

Otrzymałam meila że właściciel podpina się pod starą umowę,masakra już nie mam sił,najlepsze że to kobieta.Tak ona uważa że syn,na którego była umowa odpuści,córka jednak chce sprawę zgłosić do sądu,pomimo kosztów usadzić,ale jaka szansa na wygraną? tego nie wie nikt Odpisałam że skieruję sprawę na drogę sądową,,, ,e-sądy działają bardzo sprawnie i ciekawe jak odniosą się do wpisu że chce Pani ominąc płacenie podatku do US.a nawet jeżeli podatek został zapłacony to istnieje tzw chęć popełnienia przestępstwa na niekorzyśc Skarbu Państwa.,,,co WY dziewczyny na to może zadziała,a swoją drogą czuję się teraz podle,tylko nie mam wyjścia .na stronie adwokackiej,uzyskałam informacje że to ja mam rację ,że kobieta chce się na mnie wzbogacić,i co z tego jak mi odpisze o ile odpisze to się odezwę.Dzięki serdeczne za rady,pozdrawiam,

19

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Odświeżam temat, ponieważ mam pytanie. Do tej pory oboje z partnerem wynajmujemy lokatorom kilka kawalerek, w które zainwestowaliśmy. Zawsze decydowaliśmy się wynająć takim typowym yuppies, ponieważ wszystkie kawalerki są u wrót Mordoru, więc taka była nasza grupa docelowa. No i to się świetnie sprawdzało, ponieważ nigdy nie było żadnych problemów, zniszczonego mienia, przeciągania momentu wyprowadzki, niepłacenia czynszu w terminie itp. Zatrudniliśmy nawet sprzątaczkę, która przy wielkim entuzjazmie najemców sprząta każde mieszkanie raz w tygodniu. Zawsze starannie wybieram lokatorów i zwracam uwagę m.in. na ich wykształcenie oraz pracę (czy jest przyszłościowa i nie będą mieć problemów ze znalezieniem innej w razie utraty). Może to przesadne środki ostrożności, ale prawo jest beznadziejne, więc muszę polegać tylko na swoim nosie.

"Problem" jest taki, że niedługo będę właścicielką dużego mieszkania, którego nie będzie aż tak prosto wynająć wybrzydzając. Mogłabym podzielić je na pokoje i wynająć studentom, ale nie jestem co do tego przekonana. Za dużo niewiadomych. Rodziny w ogóle nie wchodzą w grę, to już sobie dawno ustaliłam. Żadnym rodzinom nigdy nie wynajmę. Chyba że prawo się zmieni albo to będzie ktoś znajomy. Dlatego rozważam sprzedanie tego mieszkania i kupno 2-3 kawalerek. Moje pytanie jest takie: czy da się jakoś prawnie zabezpieczyć przed nieuczciwymi lokatorami, którzy np. przestaną płacić czynsz? Najem okazjonalny chyba mnie nie obejmuje, bo mam działalność gospodarczą.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

20

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja
cslady napisał/a:

Moje pytanie jest takie: czy da się jakoś prawnie zabezpieczyć przed nieuczciwymi lokatorami, którzy np. przestaną płacić czynsz? Najem okazjonalny chyba mnie nie obejmuje, bo mam działalność gospodarczą.

Obawiam się, że jedyne co można zrobić, to zadbać o odpowiedniej wysokości kaucję oraz aby zapisy umowy dokładnie tę kwestię precyzowały, czyli aby mieć możliwość wręczenia natychmiastowego wypowiedzenia, jeśli powstaną zaległości czynszowe. Niestety nawet wówczas prawo okazuje się mało przyjazne, bo ściągalność powstałych już zaległości jest stosunkowo trudna i odległa w czasie. To co jeszcze przychodzi mi do głowy, to ewentualne dołączenie do umowy oświadczenia o poddaniu się egzekucji - wówczas można pominąć sprawę sądową i z takim dokumentem udać się do komornika. Przy czym nie jestem pewna czy przepisy w tym zakresie przypadkiem nie zostały zmienione, bo one jednak lubią być dosyć dynamiczne wink.

Kiedy ja miałam problem z dłużnikami (małżeństwo z małym dzieckiem, co dodatkowo komplikuje sprawę), dałam im do podpisania oświadczenie, że są świadomi zadłużenia w takiej a takiej wysokości, zobowiązują się do takiego a takiego dnia opuścić lokal, a zadłużenie uregulować w takim a takim terminie. U mnie okazało się to skuteczne.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja
Olinka napisał/a:

To co jeszcze przychodzi mi do głowy, to ewentualne dołączenie do umowy oświadczenia o poddaniu się egzekucji - wówczas można pominąć sprawę sądową i z takim dokumentem udać się do komornika. Przy czym nie jestem pewna czy przepisy w tym zakresie przypadkiem nie zostały zmienione, bo one jednak lubią być dosyć dynamiczne wink.

Oświadczenie o poddaniu się egzekucji to tytuł egzekucyjny. Podstawą prowadzenia egzekucji jest tytuł wykonawczy, czyli tytuł egzekucyjny opatrzony klauzulą wykonalności.
Co to znaczy po polsku? Jak wynajmujący nie płaci, to z aktem notarialnym idzie się do sądu. Sąd ma 3 dni, aby w tzw. postępowaniu klauzulowym nadać aktowi klauzulę wykonalności, dzięki czemu powstaje tytuł egzekucyjny. Teraz możemy iść do komornika.

22

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Witam. Wynajmuje mieszkanie. Z lokatorami problemów nie mam ale różnie to było z tym wynajmem. Z reguły zawsze byłam na tym stratna trafiając na kogoś nieuczciwego gdzie nawet kaucja nie pokryła wszystkiego. Raz nawet obiło się o sąd. Ale ja nie o tym. Chce się dowiedzieć czy nie rozliczajac się z US powinnam była spisywać umowę najmu? Zależy mi też na jak najdłuższym wynajmie i umowa jest zawarta na czas nieokreślony. Teraz tak się zastanawiam ze to chyba był błąd. Okres wypowiedzenia z mojej i ich strony jest 30 dni. Z drugiej strony nie mając umowy trudno potem cokolwiek udowodnić w przypadku trudnośći. Nie chce się dzielić z US bo i tak biorę grosze za mieszkanie.

23

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja
sorella napisał/a:

Chce się dowiedzieć czy nie rozliczajac się z US powinnam była spisywać umowę najmu? Zależy mi też na jak najdłuższym wynajmie i umowa jest zawarta na czas nieokreślony. Teraz tak się zastanawiam ze to chyba był błąd. Okres wypowiedzenia z mojej i ich strony jest 30 dni. Z drugiej strony nie mając umowy trudno potem cokolwiek udowodnić w przypadku trudnośći. Nie chce się dzielić z US bo i tak biorę grosze za mieszkanie.

Na jakiej podstawie twierdzisz, że okres wypowiedzenia wynosi 30 dni, jeśli tego nie zapisaliście w umowie? Ustaliliście to ustnie?
Moim zdaniem zawsze warto spisać umowę, właśnie po to, aby mieć czarno na białym, jakie zasady obydwie strony obowiązują.

Nie boisz się, że jak zaczną się problemy, to lokatorzy sami złożą donos do US? Oni przecież niczym nie ryzykują.
Nie wspominając, że w przypadku kontroli z US kara może okazać się niewspółmierna do obecnych korzyści, tym bardziej, że skoro - jak twierdzisz - kwota odstępnego jest niewielka, to przecież istnieje coś takiego jak kwota wolna od podatku.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

24 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-11-29 03:43:07)

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

A gdzie napisałam ze nie nie jest to spisane w umowie? Wszystko jest na umowie. A jeśli miałabym się rozliczać z US to jaki podatek musze zapłacić od dochodu? Czy to ze poinformuje o tym Us daje mi jakąś większą ochronę przed uciążliwym lokatorami?

Ostatnio widziałam reportaż gdzie kobieta wynajmowala mieszkanie lokatorzy od miesięcy nie płacą za mieszkanie. Zrobili z chaty meline nie wpuszczają właścicieli do mieszkania. Obrażali ja. Grozi jej eksmisja bo nie ma za co pokryć czynszu którego lokatorzy nie płacą. Policja nie może nic zrobić sadownie tez komplikacje. Prawnik się wypowiadał ze jedynym zabezpieczeniem przed takimi lokatorami jest spisanie w umowie kto w razie wyprowadzki przygarnie ich pod swój dasz i oczywiście podpis tej osoby. Żeby potem nie było problemów z pozbyciem się takich ludzi. To jest dopiero akcja gdzie właściciel nie może wejść do swego domu. Bo prawo chroni lokatorów.


Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, jest to bowiem sprzeczne z Regulaminem Forum. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

25

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja
sorella napisał/a:

A gdzie napisałam ze nie nie jest to spisane w umowie? Wszystko jest na umowie. A jeśli miałabym się rozliczać z US to jaki podatek musze zapłacić od dochodu? Czy to ze poinformuje o tym Us daje mi jakąś większą ochronę przed uciążliwym lokatorami?

Przepraszam, ale teraz widzę, że w kwestii samej umowy po prostu źle Cię zrozumiałam. 
Nie, sam fakt zgłoszenia umowy do US nie daje Ci ochrony przed uciążliwymi lokatorami, za to w razie jakichkolwiek problemów i konieczności skorzystania z pomocy jakiejkolwiek instytucji czy urzędu nie będziesz obawiać się, że niespełnienie tego obowiązku się wyda. Pomijam oczywiście tę kwestię, o której poprzednio wspomniałam, czyli potencjalne szantaże lub donos w odwecie, co się niestety dosyć często zdarza.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Witam,

Jestem w trakcie wynajęcia mieszkania  (naszego pierwszego smile ) i w umowie najmu najemca chce umieścić informację iż jeżeli czas najmu będzie krótszy niż 12 miesięcy to nie zwróci nam kaucji, czy jest to zgodne z prawem ??  umowa ma być  na czas nieokreślony.

27

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja
bartek.kaczorowski1 napisał/a:

Witam,

Jestem w trakcie wynajęcia mieszkania  (naszego pierwszego smile ) i w umowie najmu najemca chce umieścić informację iż jeżeli czas najmu będzie krótszy niż 12 miesięcy to nie zwróci nam kaucji, czy jest to zgodne z prawem ??  umowa ma być  na czas nieokreślony.

W Polsce istnieje coś, co nazywamy swobodą umów, a to znaczy, że umowy cywilnoprawne można kształtować w sposób dosyć dowolny, a dopiero kiedy jakaś sytuacja nie zostanie precyzyjnie opisana, odwołujemy się do przepisów prawa. Zgodnie z tym wskazany przez Ciebie zapis jest jak najbardziej dopuszczalny, zawsze jednak możesz się na niego nie zgodzić.

Przypuszczam, że wynajmujący w ten sposób chciał zabezpieczyć swój własny interes, choć przyznaję, że dotąd nie spotkałam się z takim zapisem.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

28

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Cześć wszystkim. Mam pytanie: właściciel mieszkania które opuściłam z końcem września br przyniósł mi rachunek za wodę od 8.09 do 8.11. W tym momencie nie wiem czy mam zapłacić całość czy połowę kwoty jeśli mieszkałam tylko do końca września. Właściciel twierdzi że to mój rachunek bo było jeszcze tyle i tyle na liczniku. Co robić?

"Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się."

29

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Insatiable - czy w chwili opuszczania mieszkania spisaliście liczniki?

30

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Mógł uregulować z Tobą płatności w chwili opuszczenia mieszkania i wspomnieć o tym rachunku .
Dla świętego spokoju zapłaciłabym połowę i to nawet nie bo nie cały msc mieszkałaś ale nie cały rachunek, równie dobrze kolejni lokatorzy mogli zużyć więcej wody.

31

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Nie spisaliśmy i to był błąd. Rachunki były płacone na bieżąco.

"Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się."

32 Ostatnio edytowany przez insatiable (2016-11-29 22:30:11)

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja
anicorek87 napisał/a:

Mógł uregulować z Tobą płatności w chwili opuszczenia mieszkania i wspomnieć o tym rachunku .
Dla świętego spokoju zapłaciłabym połowę i to nawet nie bo nie cały msc mieszkałaś ale nie cały rachunek, równie dobrze kolejni lokatorzy mogli zużyć więcej wody.

Zaproponowałam panu połowę kwoty tak jak pani mówi - w tym momencie pan zaczął mnie straszyć sądem.
A o rachunku nie mógł wspomnieć bo dostał go dopiero teraz. I mi przyniósł jak ja już od dwóch miesięcy tam nie mieszkam.

"Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się."

33

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja
insatiable napisał/a:

Nie spisaliśmy i to był błąd.

To istotnie błąd. Będziesz wiedziała na przyszłość.
Wiesz czy po Twoim wyprowadzeniu ktoś tam zamieszkał?

34

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja
insatiable napisał/a:
anicorek87 napisał/a:

Mógł uregulować z Tobą płatności w chwili opuszczenia mieszkania i wspomnieć o tym rachunku .
Dla świętego spokoju zapłaciłabym połowę i to nawet nie bo nie cały msc mieszkałaś ale nie cały rachunek, równie dobrze kolejni lokatorzy mogli zużyć więcej wody.

Zaproponowałam panu połowę kwoty tak jak pani mówi - w tym momencie pan zaczął mnie straszyć sądem.
A o rachunku nie mógł wspomnieć bo dostał go dopiero teraz. I mi przyniósł jak ja już od dwóch miesięcy tam nie mieszkam.

Nie przejmuj się nim jak taki chamski , nie płać mu nic.Nie odbieraj tel i nie otwieraj drzwi.  Nie mieliście umowy to może sobie iść do Honolulu jeszcze poniósłby  karę za nie płacenie podatku w US za wzbogacenie i ukrywanie dochodu.
Nigdzie nie pójdzie to tylko groźby. Chciałaś dać połowę? chciałaś to nie ma problemu kwestia dogadania.

35 Ostatnio edytowany przez luc (2016-11-29 23:46:00)

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja
anicorek87 napisał/a:

Nie mieliście umowy to może sobie iść do Honolulu jeszcze poniósłby  karę za nie płacenie podatku w US za wzbogacenie i ukrywanie dochodu.

Nigdzie nie przeczytałam żeby nie mieli spisanej umowy.

36

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja
luc napisał/a:
anicorek87 napisał/a:

Nie mieliście umowy to może sobie iść do Honolulu jeszcze poniósłby  karę za nie płacenie podatku w US za wzbogacenie i ukrywanie dochodu.

Nigdzie nie przeczytałam żeby nie mieli umowy.

Sorry pomyliłam z nie spisaniem licznika.Nie ważne równie dobrze gość od października mógł mieć nowych lokatorów a żądać pieniędzy za całość. Ludzie są  niekiedy naprawdę chamscy. Ja wynajmowałam już kilka mieszkań i z niektórymi właścicielami też były problemy. Większość nie chciała umowy ze względu na tą skarbówkę . Ja miałam taką sytuację ,że wynajęłam mieszkanie koło 10 - ego stycznia płacąc za cały msc , wyprowadzałam się 4 listopada i właściciel oddając kaucję odbił sobie te 4 dni , w które mieszkałam  coś 150 zł aż.Nie pamiętał, że za cały miesiąc wcześniej zapłaciłam.Oczywiście po interwencji zwrócił pieniądze dla świętego spokoju ale np w okresie wypowiedzenia rozsypał nam się syfon od wanny i były problemy z kąpielą "bo przecież on remontu nie będzie robił jak się wyprowadzamy" ciągle miałam potop w łazience.

37

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Nie wiem czy ktoś po nas tam się wprowadził. Ale analizując rachunek zauważyłam tak samo że opłata abonamentowa też jest od 1.10 do końca listopada gdzie wyprowadziłam się ostatniego września.
Pan chce podać nas do sądu bo niby zostawiliśmy wilgoć. A z wilgocią walczyliśmy 3 lata... Nie wspominając że inni sąsiedzi też mają wilgoć a mieszkanie było dwukrotnie zalane jak mieszkaliśmy. Była też podobno dziurawa rynna i woda szła w ścianę.
Później pracownicy nakładali robili przy bloku wykopy i kładli specjalną tkaninę (nie wiem jak to się nazywa) żeby wilgoć nie szła w blok.
Więc wydaje mi się że w sądzie by sam się ośmieszył.
Boję się tylko że przyjdzie do mojej pracy i będzie robił awanturę.

"Co należy zrobić po upadku? To, co robią dzieci: podnieść się."

38

Odp: Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Insatiable za  ewentualne  zniszczenia  właściciel  prawie  zawsze  bierze  kaucje pozatym  mieszkając  3 lata  nie  ma się  co oszukiwać że  mieszkanie  będzie  idealne  czy takie  jak zanim się  wprowadziliscie.
Facet  jest  nie  normalny. Kasę  to  mu się vdobrze  brało  ale  jak stracił  źródło  dochodu  to  się  awanturuje. Normalne  to  jest  że  mieszkanie  musi  odświeżyć. Nie  da się  brać  tylko  pieniądze  i nic  z tym  mieszkaniem  nie robić

Posty [ 1 do 38 z 44 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Wynajem mieszkań od strony prawnej - dyskusja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018