Witajcie, dawno juz nie zagladalam tutaj ale prosilabym o Wasze zdanie i ogląd na sytuacje. Bo totalnie nie wiem jak podejść do tego co się obecnie u mnie dzieje.
Zalozylam profil na portalu randkowym ale bez jakis nadzieji i poznalam przez internet chłopaka, który wydawal mi się dość sympatyczny ze zdjęcia i pracuje za granica. Ja chcialam właściwie jedynie zorientować się co do tej pracy za granica no i nawiazalismy kontakt.
Okazało sie , ze pisal do mnie codziennie bardzo rzetelny był, jak napisał ze będzie to był jak byłam zmęczona to wczesniej starał się odpisać i dostosować w jakiś sposób i bardzo grzecznie pisal i tak wyszło, ze zaczęłam go traktować jak takiego hmmm przyjaciela. Nawet zazartowalismy, ze może przyjade do niego zobaczyć co i jak ale w końcu przemyslalam to i powiedziałam, ze boje sie , ze jest to koszt itd. Ujal mnie szczeroscia, żartem i chciał rezerwowac nocleg gdzieś kolo centrum gdzie pracuje bo jam twierdzi to obie strony partycypuja w takim przedsiewzieciu i abym mu zaufala to przęśle potwierdzenie rezerwacji.
Jednak na moja informacje Zareagowal spokojnir , ze będziemy mieli kontakt i telefony a w czerwcu może na wesele jego kolegi pojdsiemy razem. Nok ogólnie zobaczymy co życie pokaże.
Problem w tym, ze w międzyczasie zaczął mi przesyłać swoje zdjęcia i średnio mi się podoba - bardzo go polubilam ale na każdym zdjęciu wygląda inaczej, twierdzi ze nie jest zbyt fotogeniczny a ja nie wiem jak się nastawić do tej znajomości, nie wiem co myslec . Ja jestem zła na siebie, ze przywiazalam się do niego w jakiś sposob ale ostatnio przeslane zdjęcia zaburzyly mi jego obraz jakby.
Czuje się jakby w takim zawieszeniu i nie umiem wyposrodkowac... Doszło do tego ze jak dzwoni do mnie to czuje się dsiwnie.
Cieszę sie, ze pyta się ,martwi itp. Ze mam takiego przyjaciela mogę się zwierzyć ale czuje ze on ze mną flirtuje a wiem ze ze zdjęć moim ideałem nie jest. Jestem zła na siebie ze patrze na te zdjęcia i myślę ze jest sympatyczny ale to wszystko.
Jestem zagubiona i nie wiem jak to ogarnąć... 'Znamy się' 2 tygodnie...
Proszę o opinie i rade.