Hejo
To ja,dawno nie poruszałem jakiejś ciekawej kwestii,pewnie za moją ciekawość jak zwykle mnie zgnoicie xDDD,ale ostatnio zauważam pewną zależność.
Osobiście mnie pociągają nieśmiałe i mądre kobiety. Może nie tyle nieśmiałe,co niedostępne,inteligentne,ale w których w środku drzemie taka dzikość. Kocham takie. Mądre,wyważone, z pozoru niedostępne, nie takie co w grupie brylują i starają się na siebie zwrócić za wszelką cenę uwagę (jest to moim zdaniem oraz wielu facetów oznaka kompleksów,taka usilna chęć zabłyszczenia), tylko spokojne,uwodzicielskie, ALE PRZY TYM ŁADNE rozumiecie o co chodzi xDDD Jedna taka nawet była moją dziewczyną jeszcze parę dni temu,ale związek postanowiliśmy obustronniczo zakończyć,wystarczą nam relacje przyjacielskie. Po prostu nieśmiałość i niedostępność może być też udawana. Ale do rzeczy.
Zauważyłem w ostatnim czasie,że im ładniejsza kobieta z punktu widzenia fizycznego i seksualnego-nie będę obijał w bawełnę,bo inaczej tego nie umiem wytłumaczyć-im bardziej zgrabna pupa,ładne piersi itd. tym bardziej otwarta (w tym na nowe związki),ale przy tym często też łatwa (nie odbierajcie tego jako atak,to są tylko i wyłącznie moja skromna opinia wytworzona na podstawie własnych obserwacji). Czy faktycznie tak jest u was,że jak podałem w temacie -im większa uroda,tym większa kobiet soda? Tak do rymu nawet dałem :DD
Chciałbym zapytać wprost-czy istnieją INTELIGENTNE,SKROMNE I ŁADNE (te trzy cechy na raz to według mnie kobieta idealna) kobiety? Powiedzcie dziewczyny,znacie takie? Bo wydaje mi się,że pierwsze dwie cechy wykluczają tą trzecią! W sensie jak kobieta jest atrakcyjna,to zazwyczaj nie bywa inteligentna i skromna,bo zyskuje pewność siebie i zaczyna trochę gwiazdorzyć. W sumie logiczne,u facetów też tak jest, na przykład jak ktoś poćwiczy na siłowni to buduje mu się pewność siebie,staje się odważniejszy itd. Miałem kumpla który był ostatnią ciamajdą w gimnazjum,a teraz co go spotykam to chwali się z jaką to dziewczyną się spotkał. Oczywiście nie jest już tak suchy i nerdzikowaty jak w gimie, bicki ma większe niż tułw mojego psa (wybaczcie tak nietypowe porównanie ale akurat go spotkałem ostatnio jak byłem z jamnikiem na spacerze,stąd alegoria
) i dorabia jako instructor na crossficie. Ale do rzeczy- powiedzcie,czy znacie jakieś mądre i skromne dziewczyny,takie z klasą, które jednocześnie mają fajny tyłek,nogi, z wyglądu są niemal idealne? (Nie liczę tu skromności wymuszonej,tzn takiej że są w związku i nie podbijają do innych chłopaków bo po prostu im nie wypada albo mąż zabronił). Ja niestety jak spotykam takie,to są albo atrakcyjne, albo inteligentne i skromne. A chyba przyznacie,że mix takich cech był by najlepszy. Nie że się tu ogłaszam czy coś,bez przekąsu,po ludzku, chciałbym się dowiedzieć czy podzielacie moje zdanie czy jednak znacie kobiety które zaprzeczają mojej tezie. INTELIGENCJA,KLASA,SKROMNOŚĆ vs FIZYCZNA ATRAKCYJNOŚĆ-yes or not?
Podobne tematy
2 2015-01-14 21:16:25 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-01-14 21:17:03)
Pomyśl Sobie jak to jest u Panów (z tymi cechami) i będziesz miał odpowiedź.
Soda oczyszczona?
4 2015-01-14 21:23:13 Ostatnio edytowany przez mieczyk (2015-01-14 21:25:19)
Hm,ciekawy kontrargument. Że niby inteligentne i skromne tzw. jak to wy mówicie "Keny"? xDD Akurat znam paru takich-może nie inteligentnych, ale zaradnych i skromnych,choć z "sodziarską" przeszłością. Chociaż teraz dużo chłopaków,nawet takich przeciętnych pakuje,zrobiła się moda, więc takich skromnych inteligentów z mięśniami chyba łatwiej Wam znaleźć.
Dajcie spokój,przecież wiadomka że przenośnia z tą sodą. No dobra,dla nieogarniętych tłumaczenie, soda=lans,szpanowanie,bycie crazy itd
Popadłeś, autorze w skrajność.
Nie mierz kobiet jedną miarą.
Są ładne, które brylują w towarzystwie, ale są też paskudy, które też myślą, że są niewiadomo kim. Są piękne "szare myszki", ale są też te mało urodziwe.
Nie ma co generalizować.
A poza tym chyba szukasz gruszek na wierzbie i niewiadomo czego.
Ha, ha, ha już samo to, że ma być skromna, to wiadomo, że tu żadna skromna nie napisze o sobie w superlatywach. Tak mi się wydaje. Ja w każdym razie chyba nie jestem skromna (choć jestem określana zbyt skromna, przez co wiele w życiu tracę), bo się przyznam, że atrakcyjna jestem, bo mam powodzenie u płci przeciwnej, a czasem i u tej samej, choć nigdy nie skorzystałam. Inteligentna też jestem, bo człowiek to istota inteligentna. Co tam jeszcze miałeś? A skromna. No cóż wychwaliłam siebie, więc skromna nie jestem.
A tak serio. Naprawdę chcesz nieśmiałą? Wiesz nie znam osoby nieśmiałej, która nie chciałaby mieć więcej pewności siebie. Myślisz, że jak dziewczyna będzie nieśmiała, to będzie wierniejsza?
A jeszcze było coś o klasie. Staram zachowywać się z klasą, ale zdarzyło mi się tej klasy nie mieć.
No i lipa nie jestem w twoim typie. ![]()
7 2015-01-14 21:39:48 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2015-01-14 21:40:30)
Tłumacząc Autora na normalny język: masz pretensje do ładnych kobiet, że korzystają ze swojej urody.
Im kobieta atrakcyjniejsza seksualnie, tym więcej opcji posiada.I z tego powodu, przeważnie, ma więcej najechane na liczniku.No, taka jest prawda.
A Ty byś chciał nietkniętą miss universum, prawda?
Nie ma tak lekko.
Myślałam, że jak masz na Swoim koncie podobne przemyślenia. To zabierzesz się za coś głębszego
. No, ale może na to potrzeba czasu/doświadczenia?
9 2015-01-14 21:43:28 Ostatnio edytowany przez ChloeIllusion (2015-01-14 21:48:32)
Pamiętaj, że kobiety to specjalistki od kompleksów - Tobie wydaje się, że jest idealna, ale jej już nie, bo np. zna ładniejszą...
Jak dla mnie przypadki, które opisałeś - o kobietach zbyt "otwartych" i "łatwych", dowodzą właśnie tego - że mimo wyglądu i tak musiały mieć problemy z samooceną i w ten sposób się dowartościowywać, potwierdzać swoją atrakcyjność, szukać akceptacji na zewnątrz aż w takich ilościach. Normalna, dojrzała i zrównoważona emocjonalnie kobieta, ładna czy brzydka, nie musi wiecznie szukac potwierdzenia swojej wartości, bo ma je wewnątrz i nie czuje potrzeby wiecznie kręcić tyłkiem, zwodzić, podrywać i nie na tym koncentruje się jej życie.
A że naprawdę dojrzałych emocjonalnie ludzi, z adekwatną samooceną i zdrowym poczuciem własnej wartości oraz jasną hierarchią jest ogólnie niedużo - tak samo kobiet, mężczyzn, ładnych i brzydkich - to i proporcjonalnie, niedużo ich wśród ładnych kobiet, ale tak samo mało wśród brzydkich kobiet czy mężczyzn ![]()
10 2015-01-14 21:44:10 Ostatnio edytowany przez mieczyk (2015-01-14 21:48:21)
Ja nie chcę mierzyć nikogo jedną miarą,ale po prostu piszą ne podstawie swoich obserwacji i dotychczasowych doświadczeń. I nie mówię z góry że tak jest,tylko was pytam o opinie, czy to może ja się mylę,czy też nie.
Skromność-mam na myśli tutaj też klasę kobiety,w sensie dobre wychowanie,ten typowo kobiecy polot i szyk tak bardzo zagubiony w dzisiejszych czasach. Mnie na przykład odrzuca, jak kobieta rzuca kur... na prawo i lewo. A jak te małolaty czasem słyszę to masakra. Za grosz klasy i w słownictwie i w wyglądzie,wywali taka kilo makijażu na twarz i myśli że bóstwo. A kobieta z klasą wie co zrobić,żeby ładnie wyglądać i stawia nie na ilość tylko na jakość,jakieś fajne skromne podkreślenie swojej urody i tyle. O to mi chodzi :DD
E no to jak jesteś określana jako zbyt skromna to może się do tego i kwalifikujesz nawet mimo tej wypowiedzi.
Co to znaczy że "zdarzyło Ci się tej klasy nie mieć"? Ją się albo ma,albo nie ma. To że za małolaty coś tam zaszalałaś to jeszcze nic nie znaczy. Ludzie się zmieniają. Co innego jak coś dzieje się regularnie xDD A czy myślę,że jak dziewczyna będzie nieśmiała/skromniejsza,to będzie wierniejsza - tak,tak myślę.
ChloeIlusion- o no właśnie,o takie normalne kobiety mi chodzi. KLASA u kobiety to spory deficyt w obecnych czasach. Im młodsze,tym deficyt większy. Wśród starszych jakby wydaje się troche mniejszy,no ale one są już pozajmowane :PPP
11 2015-01-14 21:45:26 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-01-14 21:45:53)
Chciałbym zapytać wprost-czy istnieją INTELIGENTNE,SKROMNE I ŁADNE (te trzy cechy na raz to według mnie kobieta idealna) kobiety? Ale do rzeczy- powiedzcie,czy znacie jakieś mądre i skromne dziewczyny,takie z klasą, które jednocześnie mają fajny tyłek,nogi, z wyglądu są niemal idealne? (Nie liczę tu skromności wymuszonej,tzn takiej że są w związku i nie podbijają do innych chłopaków bo po prostu im nie wypada albo mąż zabronił). Ja niestety jak spotykam takie,to są albo atrakcyjne, albo inteligentne i skromne. A chyba przyznacie,że mix takich cech był by najlepszy. Nie że się tu ogłaszam czy coś,bez przekąsu,po ludzku, chciałbym się dowiedzieć czy podzielacie moje zdanie czy jednak znacie kobiety które zaprzeczają mojej tezie. INTELIGENCJA,KLASA,SKROMNOŚĆ vs FIZYCZNA ATRAKCYJNOŚĆ-yes or not?
Są takie, ale tak w wieku licealnym .Późnej albo są już zajęte, albo zmieniają facetów,wybierają, wybrzydzają i ich pewność siebie rośnie.
Aha żeby nie było pisząc nieśmiałe nie mam na myśli takich totalnie wyalienowanych,zupełnie wyobcowanych, emosek itd Po prostu takie trochę cichsze niż koleżanki w grupie ale tez nie skrajnie.
Ja bym tak nie kategoryzował że ładna jest głupia, a brzydka inteligentna. Dusza, wrażliwość, charakter, inteligencja są zupełnie niezależne od tego jaki kto ma wygląd. Są piękne miłe, inteligentne, są piękne o wrednym wnętrzu, są brzydkie z charakteru cudowne, są brzydkie totalnie głupie. Całe spektrum. Każdy ma wady. Każdy ma jednak coś, czego nie ma kto inny. Trzeba mieć dużo tolerancji.
No ja nie mówię,że u wszystkich z reguły tak jest,ale u większości,że prościej znaleźć atrakcyjną i przesadnie otwartą,której wszędzie pełno, niż też atrakcyjną, ale przy tym klasową i wyważoną. A innych osób przecież tutaj nie tępię,po prostu zwracam uwagę na tą zależność.
15 2015-01-14 22:03:14 Ostatnio edytowany przez ChloeIllusion (2015-01-14 22:06:58)
ChloeIlusion- o no właśnie,o takie normalne kobiety mi chodzi. KLASA u kobiety to spory deficyt w obecnych czasach. Im młodsze,tym deficyt większy. Wśród starszych jakby wydaje się troche mniejszy,no ale one są już pozajmowane :PPP
Zgadza się, bo jak dla mnie klasa jest pochodną zdrowego poczucia własnej wartości i adekwatnej samooceny, właśnie tej emocjonalnej dojrzałości: "jestem wystarczająco OK, więc mogę być sobą, nie napinać się, nie udawać, nie popisywać, szanować siebie i innych, nie potrzebuję desperacko robić z siebie kogoś lepszego, bo jestem wystarczająco dobra, żeby móc być sobą".
A ponieważ taka dojrzałość przychodzi z doświadczeniem, to również z wiekiem - zatem logiczne, że ten rodzaj klasy prędzej będzie mieć kobieta dorosła niż np. nastolatka (oczywiście w różnym stopniu, jednym przychodzi to wcześniej, innym nigdy...)
Niemniej dalej myślę, że z urodą ma to niewiele wspólnego
Może po prostu ładna, która biega szukając tego dowartościowania, na siłę "otwierając się" i będąc "za chętna", ma okazję więcej go dostać, a brzydka mniej, i dlatego to rzuca się w oczy. Ale w głowie i tak podobnie, tylko jedna ma więcej okazji do realizacji, druga mniej...
Ładniejsze dziewczyny raczej są bardziej wymagające i nie są takie chętne to związków, chyba że są uzależnione od seksu.
Poza tym trwalsze związki są z mniej ładnymi dziewczynami.
A tam, ciężko znaleźć.
Może taka cicha, super laska siedzi obok, a Ty zafascynowany tymi krzykaczkami nie zwracasz na nią uwagi? ![]()
Są takie co myślą, że jak fajna figura i tona tapety to wszystko im wolno, ale są też takie, które stawiają na inteligencję, ale i urodę i nie robią wokół siebie szumu.
Ładniejsze dziewczyny raczej są bardziej wymagające i nie są takie chętne to związków, chyba że są uzależnione od seksu.
Poza tym trwalsze związki są z mniej ładnymi dziewczynami.
Ja pierdziele. Co za bzdura!
Dobrze się czujesz, kochany?
Pomyśl Sobie jak to jest u Panów (z tymi cechami) i będziesz miał odpowiedź.
Dobre,dobre :-). Uśmiałam się po pachy:-) :-) :-) Autorze, istnieja takie kobiety,tylko trzeba dobrze szukać :-)
Ale czemu uśmiałaś się,że niby mi dopiekła, czy co? Przecież sam już zakładając temat przyznałem,że z drugiej strony faceci też tacy są. Jednak chyba łatwiej znaleźć inteligentnego i skromnego kolesia będącego jednocześnie umięśnionym, niż atrakcyjną,skromną dziewczynę z klasą.
ChloeIlusion ma tutaj absolutną rację. Niektóre takie błyszczące myślą że takie błyszczenie jest sexy,a to takie coś jak gdakanie kur. A ja jako facet wolę skromną łabędzicę niż kurę.
Ale o co właściwie chodzi? Że jak ładna to hałaśliwa i głupia, a jak brzydka to nieśmiała i mądra? Co za bzdury!
W ogóle po co tak generalizować, ludzie są różni.
Ja w kwestii urody nie mam sobie nic do zarzucenia, dobrze wyglądam i mam tego świadomość. Mam powodzenie u mężczyzn. Nieskromnie muszę przyznać, że mózg też działa dobrze.
Nie muszę z tego tytułu zwracać na siebie uwagi w towarzystwie, bo nie mam takiego zwyczaju. Niby po co? Dla oklasków? Uznania? No bez jaj!
Lubię rozmawiać, jak jest jakiś ciekawy temat, to chętnie podejmuję. Lubię rywalizować, ale sport zaspokaja w pełni tą potrzebę, podobnie jak zamiłowanie do nagłych skoków adrenaliny. Nie jestem głośna, hałaśliwa i nie mam potrzeby bycia w centrum uwagi. Ze swoich atutów zdaję sobie sprawę i z nich korzystam. Nie jestem nieśmiała, bo nie mam powodów ku temu, ani nie leży to w mojej naturze. Jak jestem gdzieś w towarzystwie, gdzie nie znam ludzi, to naturalnie trochę wycofana bywam, to taki dość atawistyczny odruch. Jak już się pierwsze lody przełamią, to normalnie podchodzę do ludzi, porozmawiam, czasem pożartuję.
Ja nie oczekuję od mężczyzn nieśmiałości. Facet nie musi być koniecznie skromny i poukładany. Inteligencja może iść w parze z energicznym, zdecydowanym charakterem, zdecydowany charakter może iść w parze ze spokojem. Nie lubię facetów przekonanych swojej zajebistości do tego stopnia, że przesłania im to resztę świata, ale jak facet potrafi trochę przejąć inicjatywę, zagadać, to moim zdaniem jest jak najbardziej na plus.
Mr Spock - Do seksu nie potrzeba związku. Przyszło Ci to do głowy?
Ile ty masz lat chłopie. Jak czytam Twoje tematy to stawiam na 15-16.
Ile ty masz lat chłopie. Jak czytam Twoje tematy to stawiam na 15-16.
Ja bym obstawiała 21. ![]()
A dlaczego akurat 21?:D
A dlaczego akurat 21?:D
Bo mieczyk opisuje rzeczywistość i rozkminia kwestie, , które są typowe dla wieku około 20 lat. Takie wchodzenie w dorosłość,pierwsze poważniejsze związki,flirty,czy zauroczenia.
Widać też, że w jego życiu przewijają się bardzo młode dziewczęta i na podstawie ich obserwacji, mieczyk stara się zrozumieć, różne mechanizmy kierujące ich wyborami i zachowaniem. Mi się wydaje, że jest to poziom dojrzałości typowy tego wieku.
To my już jesteśmy leciwi Marcjano. ![]()
Są takie kobiety. Nawet znam taką jedną bardzo dobrze. Przez skromność nie powiem kto to taki
Trzeba umieć szukać ale i widzieć czego się szuka. Inteligenta kobieta może np. nie zechcieć niemądrego faceta, który ocenia kobiety po pozorach ![]()
A możliwe. Ja takich rozkmin nie miałem bo byłem już z moją "obecną" żoną:)
A możliwe. Ja takich rozkmin nie miałem bo byłem już z moją "obecną" żoną:)
Ja sobie nie przypominam żebym miała tego typu rozkminy w wieku lat 17, a co dopiero później. Chyba mnie coś w życiu ominęło
Ale to wyjaśnia dlaczego nie znajduję wspólnych tematów ze sporą grupą osób w moim wieku lub kilka lat młodszych.
WitchQueen - marry me!!! xDDD Nie no nie będę wazelinił bo to nie w moim stylu ale właśnie takie kobiety lubię. Jeśli w rzeczywistości taka jesteś jak opisałaś to jesteś z gatunku perełek na oceanie wsród pospolitych skałek. Czy oszlifowaną czy nie to już nie pytam heheh xDDDD
WitchQueen - marry me!!! xDDD Nie no nie będę wazelinił bo to nie w moim stylu ale właśnie takie kobiety lubię. Jeśli w rzeczywistości taka jesteś jak opisałaś to jesteś z gatunku perełek na oceanie wsród pospolitych skałek. Czy oszlifowaną czy nie to już nie pytam heheh xDDDD
Z tego co przeczytałem wiele wypowiedzi WitchQueen, to ona nie jest tą, którą opisałeś na początku, jako wymarzoną. No chyba że bezproblemowe wchodzenie kobiety w seks bez zobowiązań nie kłóci się z twoją definicją skromności.
Pojęcie urody i inteligencji jest względne. Każdemu podoba się inny typ urody, za "inteligentnych" uważamy zawsze tych, którzy mają poglądy podobne do naszych.
31 2015-01-15 20:31:50 Ostatnio edytowany przez ChloeIllusion (2015-01-15 20:35:52)
Mieczyk, a jesteś pewien, ze dobrze używasz słowa "nieśmiałość"? Bo mnie się wydaje z Twoich opisów, że szukasz raczej dziewczyny, która po prostu ma "dobrze poukładane w głowie", czyli takiej, jak pisałam wcześniej (o adekwatnej samoocenie i właściwym poczuciu wartości). Ale to z nieśmiałością nie ma nic wspólnego, bo nieśmiałość to po prostu cecha, niezależna od "poukładania w głowie", a z kolei to od urody... Można być nieśmiałą osobą, ale np. mało inteligentną, głupią, płytką i wcale nie interesującą, ładną lub brzydką, a można śmiałą z olejem w głowie, ciekawymi przemyśleniami i wcale nie zachowywać się tak, jak opisałeś - i również być ładną lub brzydką. Już bardziej pasowałaby introwertyczka, ale to też nie jest do końca to...
No chodzi mi o nieśmiałość ale też nie o taką skrajną. Choć może rzeczywiście bardziej o takie poukładanie w głowie,klasę,wyważenie, niepajacowanie w gronie jak koleżanki,ale bycie przy tym-pardon za słownictwo-niezłą dziunią atrakcyjną fizycznie i seksualnie. No ta osoba którą opisałaś wcześniej pasuje właśnie do mojego opisu. A może to siebie opisałaś co? xDDD Nie żebym świrował heheh.
Antykobieta-o to chyba czegoś nie doczytałem,jeśli tak to rzeczywiście nie mogę ją nazwać swoją "Dreamwoman". Bo takie swobodne wchodzenie w związki to objaw braku klasy,taktu i godności.
swobodne wchodzenie w związki to objaw braku klasy,taktu i godności.
Tylko tego, czy jeszcze czegoś?
No jak uzewnętrzniasz przy kobietach takie sentencje, to się nie dziw, że Cię omijają szerokim łukiem.
mieczyk napisał/a:swobodne wchodzenie w związki to objaw braku klasy,taktu i godności.
Tylko tego, czy jeszcze czegoś?
No jak uzewnętrzniasz przy kobietach takie sentencje, to się nie dziw, że Cię omijają szerokim łukiem.
dowód na to że nie warto byc szczerym z kobietami, tylko mowic to co chcą usłyszec
35 2015-01-15 22:39:39 Ostatnio edytowany przez ChloeIllusion (2015-01-15 22:44:49)
No chodzi mi o nieśmiałość ale też nie o taką skrajną. Choć może rzeczywiście bardziej o takie poukładanie w głowie,klasę,wyważenie, niepajacowanie w gronie jak koleżanki,ale bycie przy tym-pardon za słownictwo-niezłą dziunią atrakcyjną fizycznie i seksualnie. No ta osoba którą opisałaś wcześniej pasuje właśnie do mojego opisu.
A może to siebie opisałaś co? xDDD Nie żebym świrował heheh.
No właśnie, nie trzeba być nieśmiałym, żeby po prostu, cytując Ciebie, "nie pajacować". Świat nie składa się tylko z "pajacująch i puszczających się" albo "nieśmiałych", no może w trochę większej mierze tak może wyglądać z zewnątrz świat nastolatek (ale tylko z zewnątrz i nie ma nic wspólnego z prawdą) i to raczej młodszych, niż starszych. Po prostu kwestia, czy szukasz dziewczyny, czy kobiety (i niekoniecznie chodzi o wiek)...
I wybacz, ale jeśli faktycznie chcesz taką kobietę jak opisałam, to jakoś dziwnie mi do niej nie pasuje określenie "dziunia", nawet najurodziwsza
No kurczę, nie po to będzie taką fajną babką, żeby zasłużyć na zaszczytne miano "dziuni" w Twojej głowie
(bo niby to tylko słowo, ale jednak słownictwo bardzo określa świadomość...)
36 2015-01-15 22:45:16 Ostatnio edytowany przez mieczyk (2015-01-15 22:46:58)
No ej sorki ale to komplement chyba raczej XDDD Przynajmniej takie miałem intencje. "Dziunia" to dziewczyna atrakcyjna tu i ówdzie,zarówno na twarzy,jak i na reszcie ciała, wiadomo o co chodzi. Chyba że rzeczywiście dla was takie obraźliwe,to nie będę tak określał :DDD No ale jak inaczej nazwać taką dziewczynę xDDD Wy mówicie na facetów jakie z kogoś np ciacho albo jaki maczos z niego (a może jakiegoś faceta to obraża,takie zrównanie do zwykłego ciastka heheh xD),a ja mówię dziunia,lepsze to chyba niż dupa jak niektóre chamy mówią :PPP Gorsze określenia są xDD Małpeczka,świnka,też takie słyszałem więc moja "dziunia" to przy nich faktycznie tylko dziunia heheh xDDDD
Spoko, obraźliwe (chyba) nie jest, bardziej mnie to rozbawiło
I pomyslalam wlasnie, że słownictwo nas w jakiś sposób określa, więc jeśli już taką znajdziesz i będziesz traktował jak "dziunię", a nie "interesującą/ atrakcyjną kobietę" (niby to samo, a jednak dla nas nie...) to ona to wyczuje, a nie wiem, czy któras chciałaby czuc się dla swojego faceta "dziunią" (za to atrakcyjną kobietą - każda). Ot, taka subtelność psychologiczno-językowa ![]()
Ja jestem inteligentna,skromna i ładna. i też mam jamnika
.
(za to atrakcyjną kobietą - każda). Ot, taka subtelność psychologiczno-językowa
Nie żadna subtelność, tylko czepianie się pierdół.
Ciężko wymyślić bardziej napuszone określenie niż ''atrakcyjna kobieta''; atrakcyjne to mogą być raty za kuchenkę.
Gros moich znajomych- kobiet, żeby nie było- używa kreślenia 'fajna dupa' i żyją.Jednak deczko dystansu też fajna cecha.
40 2015-01-15 23:07:16 Ostatnio edytowany przez mieczyk (2015-01-15 23:07:51)
ChloeIlusion-no nie wiem,ja na swoją daawną byłą mówiłem w zdrobnieniu "dziunia",np. jaka to moja "dziunia" mądra jak pzyniosła jakiś dobry stopień ze szkoły xDDDD Albo jak mi się pokazywała w nowych ciuszkach,to mówiłem że teraz prawdziwa dziunia z niej xDDD Ona się śmiała zazwyczaj. Chociaż czasem mówiłem też "trzpiotka",może to brzmi lepiej? xDDD
Inna sprawa pomyślcie w towarzystwie facetów jak jest rozmowa o dziewczynach.Ktoś powie jaką ma fajną,to zaraz następni że moja to i tamto :DDD I jakoś nie wyobrażam sobie jak jakiś facet wypali "Kurczę, a wiecie jaką ja atrakcyjną kobietę mam?" Zazwyczaj pada formułka "moja laska",czasem bywa że i "moja dupa" i nie jest to jakieś złośliwe czy coś. Choć co ciekawe,przy takich męskich rozmowach sformułowanie "dziunia" chyba już oznaczałoby trochę brak szacunku do dziewczyny. Dziunia ma być dziunią tylko dla faceta a nie powinno się jej tak określać w innym towarzystwie, bo dwuznacznie brzmi xDDDD
A wy jak mówicie na atrakcyjnych facetów. Przyznajcie się,wy moje trzpiotki xDDDD
mieczyk napisał/a:swobodne wchodzenie w związki to objaw braku klasy,taktu i godności.
Tylko tego, czy jeszcze czegoś?
No jak uzewnętrzniasz przy kobietach takie sentencje, to się nie dziw, że Cię omijają szerokim łukiem.
No i czar prysł
A tak miało być pięknie ![]()
Mieczyk - Skoro dla Ciebie to, że ktoś ma trochę inne podejście do seksu niż ty oznacza brak klasy, taktu i godności, to ja się nie dziwię, że nie możesz nikogo znaleźć. Co jest złego w tym, że dwoje dorosłych, świadomych i odpowiedzialnych ludzi uprawia ze sobą seks za obopólną zgodą? Co jest w tym Twoim zdaniem takiego niegodnego? Dbałość o własne potrzeby jest taka straszna? Że to nie z wielkiej nieskazitelnej miłości, a płomiennego pożądania i dzikiego popędu?
Takim Ci się jawiłam ideałem, a tu proszę... Lubię seks i śmiem robić to, co lubię. ![]()
Mieczyk, Ty chcesz piękną i nieśmiałą, bo z powodu własnych kompleksów boisz sią stratować do pięknej i wygadanej.
Radzę zrewidować własne poglądy, popracować nad sobą, a nie narzekać na to jakie be są kobiety.
43 2015-01-15 23:29:04 Ostatnio edytowany przez mieczyk (2015-01-15 23:29:43)
Nie z żadnych kompleksów tylko po prostu nie zdajecie sobie sprawy że faceci też są wrażliwi a w większości takie wygadane królewny to manipulatorki którzy udają że są z Tobą z miłości a tak naprawdę nie kontrolują się i ostro zdradzają,ale teraz już jestem uważny więc wolę też ostrzegać innych.
WitchQueen-może zgeneralizowałem za mocno,no ale swobodne wchodzenie w związki,jak to właściwie rozumieć? Zmieniasz sobie facetów jak rękawiczki czy po prostu za pośrednictwem jakiś anonsów,już ten sposób seksoholizmu? xDDD W sumie fajna zabawa,pisałem zresztą nawet o tym, tylko nie miej pretensji że nazywam takie zachowanie jako bez klasy,bo to takie sprzedawanie własnego ciała trochę, nieprawdaż? No chyba że nie masz nigdy w zamiarze wejścia w jakiś poważniejszy związek,to spoko.
Dobrze że to nie Ty byłaś na moim miejscu gdy dostałaś propozycję swingowania,bo moi znajomi by tam zaorani pewnie zostali xDDDD
a w większości takie wygadane królewny to manipulatorki którzy udają że są z Tobą z miłości a tak naprawdę nie kontrolują się i ostro zdradzają,
czysta formalność: z iloma tego typu kobietami byłeś?
***
I moje spostrzeżenie: po co piękna, pewna siebie kobieta ma udawać że jest z kimś z kim być nie chce i zdradzać pokątnie?
Toż ona może przebierać jak w ulęgałkach i być na legalu z facetem takim, jakiego zapragnie.
Takie udawane związki to raczej w wykonaniu tych, które mają świadomość że nikt się nimi nie zainteresuje, więc trzymają się pierwszego lepszego.
mieczyk napisał/a:a w większości takie wygadane królewny to manipulatorki którzy udają że są z Tobą z miłości a tak naprawdę nie kontrolują się i ostro zdradzają,
czysta formalność: z iloma tego typu kobietami byłeś?
***
I moje spostrzeżenie: po co piękna, pewna siebie kobieta ma udawać że jest z kimś z kim być nie chce i zdradzać pokątnie?
Toż ona może przebierać jak w ulęgałkach i być na legalu z facetem takim, jakiego zapragnie.
Takie udawane związki to raczej w wykonaniu tych, które mają świadomość że nikt się nimi nie zainteresuje, więc trzymają się pierwszego lepszego.
są jeszcze inne mozliwosci
1. nie ma tego ktory jej sie marzy, a chce miec byle kogo wiec bierze najlepszego z odpowiadających jej (ale nadal nie jej marzenie)
2. chce miec adrenalinę, więc jednego uzywa przedmiotowo, oszukuje, zdradza
3. ten co do zwiazku sie nie nadaje jest jej przyjacielem, a seksu szuka u innych ktorzy jej odpowiadają
nadal jednak wychodzi na to ze szuka polaczenia przyjazni + seksu, ale ma zwiazek z kimkolwiek jako etap przejsciowy
46 2015-01-16 00:07:49 Ostatnio edytowany przez ChloeIllusion (2015-01-16 00:13:08)
Ciężko wymyślić bardziej napuszone określenie niż ''atrakcyjna kobieta''; atrakcyjne to mogą być raty za kuchenkę.
Gros moich znajomych- kobiet, żeby nie było- używa kreślenia 'fajna dupa' i żyją.Jednak deczko dystansu też fajna cecha.
A dla mnie zawsze było normalne, że ludzie się różnią, więc czasem tez używają różnego słownictwa i różnie rozumieją pojęcia. Akurat mnie osobiście na widok słowa "dziunia" stanęła przed oczami taka "tipsiara" w białych kozaczkach z kapiącym makijażem i toną pomarańczowej tapety, która wygląda jakby zatrzasnęła się solarium
więc mnie zdziwiło, ze tak niby wygląda wymarzona "skromna niesmiala kobieta z klasą", bo mi się to zwyczajnie nie zgadzało - a dla autora to po prostu tyle, co dla mnie "fajna laska" ![]()
Jak ja bym powiedziała? O kobiecie - laska, albo zwyczajnie ładna/zgrabna, albo konkretniej, jeśli cos wpadnie mi w oko: ojej, ma zajebistą figurę/ fajne włosy/ cos tam innego. O facecie chyba podobnie - o, ten jest fajny/ super/ niesamowity/ zajebisty (zarezerwowane dla wyjątkowych "okazów"
)
Akurat na widok słowa "dziunia" stanęła mi przed oczami taka "tipsiara" w białych kozaczkach z kapiącym makijażem i toną pomarańczowej tapety, która wygląda jakby zatrzasnęła się solarium
)
nie, nie.To by była suczi albo ostatecznie rakieta.No, w archaicznej polszczyźnie jeszcze blachara albo solara.
Foczka brzmi dość neutralnie....
No widzisz, teraz czuję się dokształcona
A swoją drogą to niesprawiedliwe, tyle macie na nas okreslen, a jedyne co przychodzi mi podobnego typu na faceta, to "ciacho" (nie używam za bardzo, bo jakos mi nie leży, ale i tak więcej mi się nie kojarzy). No i gdzie to równouprawnienie...
Nie z żadnych kompleksów tylko po prostu nie zdajecie sobie sprawy że faceci też są wrażliwi a w większości takie wygadane królewny to manipulatorki którzy udają że są z Tobą z miłości a tak naprawdę nie kontrolują się i ostro zdradzają,ale teraz już jestem uważny więc wolę też ostrzegać innych.
WitchQueen-może zgeneralizowałem za mocno,no ale swobodne wchodzenie w związki,jak to właściwie rozumieć? Zmieniasz sobie facetów jak rękawiczki czy po prostu za pośrednictwem jakiś anonsów,już ten sposób seksoholizmu? xDDD W sumie fajna zabawa,pisałem zresztą nawet o tym, tylko nie miej pretensji że nazywam takie zachowanie jako bez klasy,bo to takie sprzedawanie własnego ciała trochę, nieprawdaż? No chyba że nie masz nigdy w zamiarze wejścia w jakiś poważniejszy związek,to spoko.
Dobrze że to nie Ty byłaś na moim miejscu gdy dostałaś propozycję swingowania,bo moi znajomi by tam zaorani pewnie zostali xDDDD
Czyli przejechałeś się na jakiejś i stąd te żale. Jak ja bym miała się z tego samego powodu dystansować do facetów, to byłabym już zgorzkniała i mentalnie stara.
Jak seksoholizm? Jakie anonse? Co ty pieprzysz?
W ogóle skąd wyciągasz wnioski, że chciałabym pójść na swingers party? Z kapelusza? Sprzedaż polega na tym, że się za coś bierze pieniądze, nigdy nie poszłabym do łóżka z mężczyzną ze względów materialnych.
A kretyńskie wjazdy o "zaoraniu" to sobie wypraszam. Trochę inne poczucie humoru mam.
Wpadasz w jakieś skrajności. Ja Ci to może przełożę na bardziej zrozumiały język na przykładach, bo chyba się nie zrozumiemy.
Załóżmy, że jest sobie facet - podoba mi się, ja jemu też. Umawiamy się, albo zdarzy nam się spotkać gdzieś tam na imprezie, czy gdziekolwiek tam się nasze drogi schodzą. Wiemy oboje, że nie chodzi nam o związek, miłość, zwyczajnie nie mamy ochoty się angażować, ale dobrze się bawimy w swoim towarzystwie, jest chemia, więc nic nie stoi na przeszkodzie żebyśmy uprawiali ze sobą seks. Może tylko raz, a może tak nam się to spodoba, że będziemy chcieli się czasem spotykać. Nigdy nie wiadomo. Jest miło, jest seks, bo przecież jesteśmy ogarnięci, dorośli i lubimy seks, oboje jesteśmy zadowoleni. Tyle.
Inna sytuacja - Podoba mi się facet, ale chciałabym czegoś więcej, jak on też chce czegoś więcej może tak się zdarzyć, że będziemy w związku. Normalnym, opartym na zaufaniu, miłości i czym tam jeszcze będziemy chcieli. Jak chcę być z kimś w związku to jestem w nim na poważnie i z pełną świadomością. Nie dlatego, że mi się nudzi, żeby kogoś manipulować, oszukiwać. Jak chcę być z facetem w związku, to dlatego, że go kocham, cenię jako człowieka, jest dla mnie pociągający, a on te uczucia odwzajemnia.
Co ty pieprzysz?
sęk w tym że nic i stąd te frustracje...
No widzisz, teraz czuję się dokształcona
A swoją drogą to niesprawiedliwe, tyle macie na nas okreslen, a jedyne co przychodzi mi podobnego typu na faceta, to "ciacho" (nie używam za bardzo, bo jakos mi nie leży, ale i tak więcej mi się nie kojarzy). No i gdzie to równouprawnienie...
jest jeszcze dosc nowe określenie "karyna"
każda kobieta która szuka dowartościowania, atencji, czy to poprzez zachowanie czy wygląd - najczęściej też bardzo głupia
mozna wpisac w google po wiecej informacji
WitchQueen napisał/a:Co ty pieprzysz?
sęk w tym że nic i stąd te frustracje...
Hahhaha. Kobiecie brakuje bolca, a facetowi...?
53 2015-01-16 09:02:03 Ostatnio edytowany przez Szpileczka (2015-01-16 09:04:00)
Mieczyk, ta jest skromna, nieśmiała i piękna. Prosto ze sklepu, więc będziesz pierwszy i jak nie podzielisz się z kolegą, to i jedynym. http://cdn16.se.smcloud.net/t/pics/thumbnails/2008/12/16/20081216_09024420081216_090244_267x165_crop.jpg
![]()
Szpileczka, You made my day ????
A tak w temacie, ja w ogóle jestem jakiś archaiczny typ, bo dziunia to dla mnie jest taka głupia tipsiara, a nie kobieta z klasą. A o facetach mówię per "przystojniak",ostatecznie" ciacho"....ech,starość ????
suczi i rakieta mnie powalily ahahhaha:D
Szpileczka, You made my day ????
A tak w temacie, ja w ogóle jestem jakiś archaiczny typ, bo dziunia to dla mnie jest taka głupia tipsiara, a nie kobieta z klasą. A o facetach mówię per "przystojniak",ostatecznie" ciacho"....ech,starość ????
Słyszałem określenie faceta 'tłok'.
Ja na kobietę z klasą mówię nauczycielka.
Ja na ładne dziewczyny mówię "dupcie" ![]()
58 2015-01-19 21:09:08 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-19 21:12:17)
A ja powiem inaczej - mi sodówa uderzyła troszeczkę (i nie wstydzę się tego) nie jak odkryłam że jestem ładna i że się podobam ludziom i że ludzie to widzą, tylko kiedy dwa lata z rzędu byłam w pierwszej dziesiątce z najwyższą średnią na roku na jednym i drugim kierunku.
Więc zobacz, to nie uroda ma na to wpływ.
Właśnie na studiach zaczęłam być przemądrzała - jak wszyscy się mnie pytają o wszystko i uznają za wyrocznię przy przedegzaminacyjnej panice ![]()
Jestem bardzo zadbana ale robię to od zawsze i dla siebie, więc to dla mnie żadna nowość, więc i wrażenia na mnie nie robiło.
Znam ładne i skromne, niekoniecznie mądre.
Znam mądre i niezbyt ładne, niekoniecznie skromne.
I wbrew pozorom tych drugich jest więcej.
dobre wykształcenie może źle wpływać na kobiety.
Ponoć im wyższy rok studiów, tym gorsza jestem, dla obcych zwłaszcza
Moja kuzynka po medycynie to już w ogóle
![]()
pycha gubi, ale mloda jestes to sie narazie napawasz swoim sukcesem
poczekaj kammiś aż przerżniesz pod rząd 10 spraw z kolesiem, którego uważasz za rokowego błazna;p
Wiedzieć, a potrafić to dwie różne sprawy. Tutaj pitagoras ma rację. Ja też z początku miałem wysoką średnią i stypendium ministra, ale potem to olałem i wziąłem się za praktykę. Dobrze na tym wyszedłem.
A Ja slyszlam ze na fajnego faceta(przystojny, klasa) mowi sie Belmodo.
Haha mam kolegę na którego mówimy Belmondo
A co do tematu i ogólnie to ja słyszałem różne określenia na dziewczynę, w większości już przytoczone, plus takie bardziej zoologiczne - małpeczki, świnki, kotki-psotki itd
Ale co racja to racja jak ktoś szuka ładnej i nieśmiałej to raczej ze świecą ...