Witam,
Jakiś czas temu zauważyłem, że nie potrafię normalnie funkcjonować nie będąc w związku. Potrzebuje zarówno dawać miłość, jaki i być kochanym. Bez tego gubię się we wszystkim. Jakie mogą być tego przyczyny i co z tym zrobić?
Podobne tematy
Witam,
Jakiś czas temu zauważyłem, że nie potrafię normalnie funkcjonować nie będąc w związku. Potrzebuje zarówno dawać miłość, jaki i być kochanym. Bez tego gubię się we wszystkim. Jakie mogą być tego przyczyny i co z tym zrobić?
Poczytać?
Poszukać źródeł takiej "obsesji" u siebie.
To dosyć częste zjawisko. UZALEŻNIENIE od zakochania ![]()
Uważam, że powodem jest odsunięcie mnie przez rodzinę w dzieciństwie...
Może masz zespół niezaspokojenia emocjonalnego...
Zrobić z tym masz to, żeby znaleźć sobie fajną uczuciową dziewczynę.
czy twoje związki są raczej z tych dłuższych czy przelotnych?
Tu jest świetny tekst, wprawdzie o uzależnieniu od nieszczęśliwej miłości, ale wg mnie bardzo, bardzo dobry i głęboki psychologicznie: http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/62-wiat-problemow/198-odwyk-od-nieszczesliwej-milosci.html
Do przeczytania powoli i ze zrozumieniem.
MrSpock, w sumie to się z Tobą zgadzam, lecz nie wiedzieć czemu trafiam na dziewczyny, które nie chcą się w nic angażować ![]()
sosenek, byłem w jednym długim związku, który rozpadł się w sierpniu 2014. od tej pory poznałem dwie dziewczyny. Pierwszej posłużyłem za "klina" (zabicie mną pustki po byłym do którego wróciła po dwóch miesiącach zostawiając mnie), druga również nie liczyła na nic podczas gdy ja brałem to na poważnie i szybko to zakończyła.
a ja ci odpowiem
kobiety szukaja niezaleznych facetow
niezaleznych uczuciowo takze
choc marza by akurat on, ten chłodny zakochał sie w niej jedynej
jesli wyrazasz chec na milosc i zwiazek to jedyne co przyciagniesz to typ ktory bedzie chcial cie uzyc jako pocieszenie
rada: musisz wyleczyc sie z checi bycia kochanym, checi zwiazku, zakladania rodziny
to najgorszy typ dla kobiet mlodych ktore chca szalec i moc sie pochwalic przystojniakiem ktory bedzie mial duze umiejetnosci w roznych sprawach
zrozumieckobiety, masz rację, tylko jak się z tego wyleczyć...
miales milosc od rodzicow? akceptacje? czy rowiesnicy nie robili z ciebie posmiewiska? (tu tez brak akceptacji)
mozliwe ze masz deficity milosne z okresu przed 18 rokiem zycia i one musza byc wypelnione by dorosnac
Jeśli chodzi o rodziców to nigdy nie było akceptacji, a jeśli chodzi o znajomych to wszystko jest i było normalnie, tak jak być powinno
Może powinnes przebywać więcej ze znajomymi... aby nie myśleć o braku drugiej połówki. .. no chyba ze wśród znajomych same pary to jeszcze bardziej dobija aaa. ...
Byłam sama długo (świadoma decyzja), ale mam dosyć bo czuję się samotna. Jednym słowem przestalam być "singlem" a stałam się starą panną! ![]()
Mogę więc Cię zrozumieć. Proszę nie wkręcaj sobie, że musisz być niedostępny, nie wkręcaj sobie innych nowoczesnych bzdur. To dobrze, że jesteś opiekuńczy i się starasz. Ludzie kiedyś mieli duże rodziny- naturalne były silne więzi rodzinne, społeczne, to troszczenie się. Teraz zyjemy w czasach, w których jesteśmy odcięci od korzeni, by tak rzec. Potrzebujesz ciepłej osoby podobnej do siebie. Ci niezależni niech się bawią.
rafdab, wcale nie jesteś chory. Chory jest świat w którym żyjemy. Prawdopodobnie jest mniej niż 5% uczuciowych kobiet. Po prostu bardzo trudno na taką trafić. Nie rezygnuj ze swoich potrzeb tylko nastaw się na bardzo trudne szukanie odpowiedniej dziewczyny. To może być trudniejsze niż znalezienie pracy, szczególnie że nie istnieją żadne instytucje które pomagają ludziom poznawać się a my nie mamy zdolności telepatycznych i nie wiemy czy dana osoba jest 1)odpowiednia i 2)chce związku. Nagrodę Nobla dostanie twórca takiego aparatu, który będzie potrafił pokazywać nam kolorem na ulicy osobę które spełnia te dwa warunki.
Rafdab, podstawą jest, żeby poczuć się dobrze z samym sobą.
Zadna druga połówka nie da Ci poczucia własnej wartości, żaden związek nie jest lekiem na desperację.
Wieeelkie dzięki, za Wasze odpowiedzi
niektóre dodały mi otuchy i motywacji. Cieszę się, że ktoś rozumie co czuje i chce pomóc. ![]()
Postanowiłem zacząć od popracowania nad sobą, wprowadzenia kilku zmian, skończenia z tym ciągłym smuceniem się i analizowaniem wszystkiego.
Myślę, że powrót do kilku starych pasji oraz powrót na siłownię pomoże mi we wzmocnieniu mojej psychiki, To dobry pomysł? I koniec z szukaniem miłości na siłę. To będzie bardzo ciężkie ale wierzę, że sobie poradzę. Naprawdę pomogły mi Wasze wypowiedzi,
pozdrawiam. ![]()
Pustka. Wiatr wieje w mojej duszy... nie ma nikogo. Całe dnie jedyną osobą w moim towarzystwie... jestem ja sam. Znajomi nie odpowiadają na wiadomości, ignorują wszyscy tak, jakbym w ogóle nie istniał, nie ma nikogo. Psychika już nie daje rady...
rafdab, mam dla ciebie dobrą wiadomość, otóż w życiu każdy tak naprawdę jest sam
Beyondblackie bardzo mądrą radę tobie udziela, skorzystaj z niej. Ja tylko dorzucę jeszcze jedną: KOCHAJ SIEBIE. Jeżeli masz dużo czasu to wstąp może do jakiegoś hospicjum dziecięcego, po wizycie wszystko ci się rozjaśni...
Jak masz nadmiar miłości i chcesz mieć przyjaciela, to przygarnij bezdomnego psa, on jak nikt ciebie zrozumie, pocieszy i da ci bezwarunkową miłość. Wiem to bo mam pieska ![]()
Ja musiałem przez trzy lata odpowiadać na ogłoszenia pań i spotykać się z kilkoma, zanim trafiłem na spokojną dziewczynę, która się ze mną spotyka. Szukaj takiej. Jak będziesz dla niej dobry, to ona się otworzy przed tobą za jakiś czas.