Witam, chciałam podzielić się z Wami moją sytuacją z pewnym chłopakiem X i poznać wasze zdanie na ten temat.
Mamy po 24 lata, X poznałam ponad rok temu. Od około wiosny zaczęliśmy się kolegować i nie wiem kiedy, ale staliśmy się sobie naprawdę bliscy. Na początku byliśmy po prostu kolegami, jednak na wspólnym wakacyjnym weekendzie doszło do pocałunków i przytulania. Sytuację wyjaśniliśmy, że zdarzyło się, że chcemy się dalej kolegować i nic nie zmieniać. Od tamtego momentu wielokrotnie dochodziło między nami do takich czułości, czasami zostawaliśmy u siebie na noc. Nasza znajomość zdecydowanie ewoluowała, zachowujemy się często jak para, mamy ze sobą stały kontakt, spotykamy się, spędzamy mnóstwo czasu razem, rozmawiamy o wspólnych planach, wyjazdach. Ostatnio spędziliśmy wspólni weekend za miastem, było po prostu wspaniale.
Często ,,żartujemy'' sobie, że zachowujemy się jak para, nasi znajomi to już w ogóle tak myślą. Jednak kiedy rozmawiamy o tym co jest grane, wygląda to tak,że powtarzałam mu, że nic do niego czuję, że nie wiem co to jest, że tak jest w porządku, że nie chcę zmian. On mówi to samo. I tak na zmianę mam wrażenie, staramy się sobie mówić jak to nam na niczym więcej nie zależy i jak jest w porządku.
Bardzo lubię X, zdecydowanie jest dla mnie bardzo ważny, mogę na niego liczyć, podoba mi się czułość między nami. Ale też wiem, że jest wiele rzeczy, które decydują o tym, że nie mogłabym z nim być, że mamy inny światopogląd, różnimy się, czasami nie mogę go znieść, ale kiedy już jest obok mnie to jest zawsze dobrze. Więc aktualnie tkwimy w czymś co nie jest związkiem a dawno przestało być kolegowaniem. Ostatni weekend, kiedy musiałam pojechać służbowo na drugi koniec Polski i on zechciał po prostu do towarzystwa ze mną pojechać (mimo, że miał na ten czas inne plany) pokazał mi, że kurcze, naprawdę mi z nim dobrze. Chodziliśmy za rękę, spacerowaliśmy, czułam się naprawdę z nim szczęśliwa. Ale wygląda to tak, że jeden dzień jesteśmy parą a drugą znajomymi, jakby limit czułości się wyczerpał, albo przekroczyliśmy jakąś granicę.
Aktualnie wygląda to jak jakiś dziwny układ, znajomość z romantycznością. Czy waszym zdaniem warto to kontynuować na takich zasadach jak teraz? Czy to w ogóle możliwe? Jego zachowanie wydaję mi się szczere, wierzę że jestem ważna dla niego ale jednak coś jest nie tak...