Wyjazdy, wypady ze znajomymi.. a moze samemu? Wasze doswiadczenia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Wyjazdy, wypady ze znajomymi.. a moze samemu? Wasze doswiadczenia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Wyjazdy, wypady ze znajomymi.. a moze samemu? Wasze doswiadczenia

Moi Drodzy,
Pisze tego posta,ponieważ zainspirowal mnie do tego mój ostatni wyjazd z moja dobra kolezanka, który tylko utwierdzil mnie w przekonaniu, ze jednak ludzi w większości przypadkow poznaje się na wyjazdach w tzw "terenie otwartym" to 100% prawda;)
Wyjazd 3,5 dnia do cieplejszego kraju. Wszystko było ustalone, obgadane "po co", "na co" tam jedziemy. Plan: plaza, male zwiedzanie i relaks  a wieczorem wyjście do knajpek, klubow w celu imprezki. Kazdy ma robic tak żeby jemu bylo wygodnie, zeby wypoczal i żeby był przede wszystkim zadowolony.Po przyjeździe już na początku okazało się, ze kolezanka na plaze chciała dojechać metrem ( od naszego miejsca do plazy spacerkiem około 30 min) Spacer nie autostrada, lecz pięknymi uliczkami, w cieniu, gdzie można zrobić zakupy. Dla mnie to czysta przyjemności, dla niej już niekoniecznie. Druga sprawa : spanie. Kolezanka lubi spac do pozna typu 10.00..kto nie lubi. Ja w sumie.. wręcz odwrotnie, a na urlopie wstaje już bardzo wcześnie.. tj. po 7.00. Lubie spokojnie ogarnąć się, pojsc do baru na kawe kiedy jeszcze jest w miare chłodno, nie lubie tracic dnia, gdyż zazwyczaj lubie byc na plazy po 9.00 a wyjść z niej około 12.00 a nie siedziec w najmocniejsze slonce. Suma summarum wychodziłam wcześniej bo przecież nie będę w pokoju od 7 lezec w upale i czekac az ona się obudzi;) no ale rodzilo to we mnie trochę frustracje bo w kawiarni siedziałam sama a plan był taki, ze milo spędzimy razem czas. Wieczorna sprawa była najgorsza, ponieważ moja kolezanka chciała chodzic spac już o 24.00 gdzie dopiero po 24.00 w południowych krajach zaczyna się zycie nocne;) Twierdzila, ze zeby moc rano byc na plazy, musi sie wyspac. Dla mnei to jakies dziwne..każdy jest inny, rozumiem, ale nie bylysmy tam 2 tygodnie tylko raptem 3 dni dlatego dziwie sie, ze przed 2 dni nie mogla odpuscic sobie tego spania. Spac na plazy można również.Finalnie..nie bylysmy na zadnej imprezie bo i mnie już potem się odechcialo.
Sam wyjazd był bardzo fajny, nie klocilysmy się i bylysmy zadowolona, ale ten wyjazd uzmyslowil mi wlasnie jak bardzo ludzie mimo ze się znaja, to nie znaja się az tak do końca. Nie znamy siebie w terenowych, wakacyjnych sceneriach, nie wiemy jak kto na co reaguje, jak długo spi itp.O ile w normalnym zyciu każdy robi sobie co chce, to jeśli chcemy spedzic wakacje razem ( co nie oznacza robienie wszystkiego razem jakbyśmy były polaczone pepowina) milo byłoby gdyby ona nie spala tak długo i była jakas taka bardziej aktywna, tym bardziej, ze się na to umawiala.
Akurat z tym spaniem to ja tego nie mogę pojac tzn rozumiem, ze ktoś lubi spac, ale nie lepiej zostać w domu w takim razie?? wink ..bo wstając po 10.00 , idąc na plaze to jesteś na niej po 12.00 = najmocniejsze slonce. Nikt przy zdrowych zmysłach tak nie robi, a lokalni ludzie schodzą wlasnie zjeść cos a nie grzeja się w ukropie. Pozatym to strata czasu spac na wakacjach w pokoju jak można się wyspac, zdrzemnąć na plazy;)
Jestem osoba aktywna, taka która nie lubi marnować czasu, siedząc na tylku w pokoju, czy chodzic spac o 22 jak emeryt (chociaż miałam wrazenie, ze emeryci lepiej się bawili i dluzej niż my)  , potrafie pojsc na kompromisy odnośnie wielu rzeczy, ale teraz tak sobie mysle, ze jak mam porownac wakacje ze znajomymi a wakacje samemu to jak jade sama to mam plan zrobiony w 100%;) tzn nie jakies maratony bron boze, ale nie musze się liczyc z nikim, robie co chce, wychodzę kiedy chce, poznaje kupe ludzi, nie musze sluchac marudzenia, ze ZNOWU idziemy na plaze...bo tutaj czasami czułam, ze ona wręcz przeze mnie cierpi;) a przecież plaza była numer 1 w planach tego wyjazdu. Chyba kazda miała inne oczekiwania;)
Grunt to dogranie, niby wiadome, ale moim zdaniem nawet najbliżsi znajomi mogą nas zaskoczyc.
A Wy macie jakies takie doświadczenia?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wyjazdy, wypady ze znajomymi.. a moze samemu? Wasze doswiadczenia

Z wiekiem coraz bardziej odpowiadają mi samodzielne wypady wakacyjne. Odpowiada mi to, że nie muszę na nikogo zwracać uwagi, dopasowywać się, chodzić na kompromis.

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

3

Odp: Wyjazdy, wypady ze znajomymi.. a moze samemu? Wasze doswiadczenia

Jeżeli z kimś wyjeżdżałam, to zawsze wybierałam osoby, które nie potrzebują być ze mną połączone pępowiną, tylko umieją się sobą zająć. big_smile To że jedzie się gdzieś razem nie oznacza, że trzeba chodzić wszędzie za tą drugą osobą jak cień. Pewne rzeczy można robić razem, ale nie wszystko, jeśli mamy ochotę na coś innego. Kiedy gdzieś wyjeżdżałam, to też lubiłam wstać rano i nie tracić dnia, a np. mój partner lub przyjaciółka lubili sobie pospać. Mnie to nie przeszkadzało, po prostu na nich nie czekałam, tylko sama szłam zwiedzać, a kiedy wstali i się ogarnęli, to do mnie dołączali. Nie widzę problemu.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

4

Odp: Wyjazdy, wypady ze znajomymi.. a moze samemu? Wasze doswiadczenia

Powodem Twojego niezadowolenia nie jest kolezanka, tylko Twoje niespelnione oczekiwania.
Ty oczekiwalas, ze kolezanka bedzie korzystac z urlopu podobnie jak Ty, tym bardziej, ze sie na to umawialyscie - i to sie nie sprawdzilo.
Ale zauwaz, ze gdybys zrezygnowala z tych oczekiwan po pierwszym dniu urlopu, to moglabys sie bawic wcale nie gorzej, niz gdybys byla sama.
Przeciez wcale nie musialas wracac z imprezy, gdy chciala tego kolezanka, i nie musialas czekac na nia z wyjsciem na plaze i nie musialas spac tak dlugo jak ona - moglas tak korzystac z urlopu jak Ty tego chcialas i nie zwracac na nia uwagi, a w momentach gdy robilyscie to samo - dodatkowo cieszyc sie jej towarzystwem.

5

Odp: Wyjazdy, wypady ze znajomymi.. a moze samemu? Wasze doswiadczenia
zbyt.zaradny napisał/a:

Powodem Twojego niezadowolenia nie jest kolezanka, tylko Twoje niespelnione oczekiwania.
Ty oczekiwalas, ze kolezanka bedzie korzystac z urlopu podobnie jak Ty, tym bardziej, ze sie na to umawialyscie - i to sie nie sprawdzilo.
Ale zauwaz, ze gdybys zrezygnowala z tych oczekiwan po pierwszym dniu urlopu, to moglabys sie bawic wcale nie gorzej, niz gdybys byla sama.
Przeciez wcale nie musialas wracac z imprezy, gdy chciala tego kolezanka, i nie musialas czekac na nia z wyjsciem na plaze i nie musialas spac tak dlugo jak ona - moglas tak korzystac z urlopu jak Ty tego chcialas i nie zwracac na nia uwagi, a w momentach gdy robilyscie to samo - dodatkowo cieszyc sie jej towarzystwem.


Tzn nie mogę zaprzeczyć, ze mimo tego iż było spoko, to trochę mnie ten wyjazd rozczarowal. Zdziwiona bylam wlasnie najbardziej tym, ze skoro umawiamy się na cos, to tego nie realizujemy. Ja rozumiem, ze może się zmienić cos typu: mialysmy jechać tu a nie jedziemy bo zmieniamy plan, ale po to jedziemy razem żeby w miare możliwości spedzac ten czas razem, co NIE OZNACZA dla mnie ze musimy czas spedzac jakbyśmy były zlaczone ze sobą pepowina.  Jesli ona otwarcie powiedziałaby mi z góry wcześniej, ze zamierza na tym wyjeździe (3dniowym) spac i w ogole nie wychodzic z hotelu to może w ogole nie pojechałabym, mimo całej sympatii. Co to za przyjemnosc jechac razem a finalnie być jak samemu.. trochę to dziwne. Oczywiście, ze mogłam wychodzic sama wcześniej- i to robiłam (wyjście na plaze, wyjście do miasta, wyjście do baru) ale nie ukrywam, ze było to.. no takie trochę nijakie. Wszedzie musiałam być pod telefonem, miasto duże, a to robi pewnego rodzaju utrudnienia. Ja w jednej części miasta, a ona dzwoni..ze dopiero idzie gdzies tam i może się spotkamy tu a tu, gdzie to kompletnie nie było po drodze bo bylam zupełnie gdzie indziej. No takie rzeczy to tylko komplikacje.
Tu już nie chodzi o moje oczekiwania, bo wszystko było ustalone razem, ona się zdeklarowala konkretnie na dany wyjazd, wie jaka jestem itp. Nikt jej nie kazal plackiem lezec na plazy 4 h "bo ja tak lubie". Wcale nie o to tutaj mi chodzi..tylko o jakies takie totalne zle podejście przez nia do tematu.
Mowi, ze chce korzystać ze wszystkiego, z urokow miasta itp., chce imprezować, odpoczywać a tymczasem wstaje po 10, na plazy jest po 12.. a spac poszlaby najlepiej o 23;))

6 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2016-08-14 20:28:19)

Odp: Wyjazdy, wypady ze znajomymi.. a moze samemu? Wasze doswiadczenia

Zdecydowanie wole samemu, ew. w gronie rodziny mającej dokładnie te same zainteresowania. Mąż kilka lat z rzędu próbował kogoś namówić na wspólny wyjazd bo raźniej, bo jest z kim pogadać/piwko wypić, bo weselej (czytaj* bardziej imprezowo).
Jeden jedyny raz jechaliśmy w góry z  koleżanką i jej dziećmi. Okazało się, ze ona inaczej to sobie wyobrażała, mimo naszych opowiadań. My co roku jeździmy w  góry, oni byli pierwszy raz. Jej dzieci były mało wytrzymałe, nigdzie nie chciały chodzić, stale niezadowolone i zapłakane, ona z lękiem wysokości więc ani kolejka linowa, ani wysokie góry. Musieliśmy zmieniać swoje plany, dostosować się chociaż troszkę bo jednak jechaliśmy jednym samochodem i pewnych rzeczy nie dało się robić osobno. Od tamtej pory nie szukamy nikogo... jeśli już, to tylko z własnym autem aby nie było problemu, gdy oni zechcą gdzieś indziej, gdyby nie mogli/chcieli tam gdzie my, reasumując aby jechać wspólnie osobnym autem i chodzić gdzie kto chce, nie być od siebie zależnym.
Najlepiej jednak jechać samemu i znaleźć kogoś interesującego na miejscu. Raz mieliśmy takich fajnych współ-wczasowiczów, zaznajomiliśmy się na tyle, ze wspólnie grillowaliśmy i poszliśmy na szlak.

"Przepis na dobry stosunek do siebie:
Wstać rano, zrobić przedziałek i odpieprzyć się od siebie."

7

Odp: Wyjazdy, wypady ze znajomymi.. a moze samemu? Wasze doswiadczenia

By lam na wakacjach w Chorwacji z bratem mego męża,jego żoną i ich wtedy 1,5 rocznym dzieckiem
Od razu byłam nieco wściekła bo staraliśmy się zatrzymywać w knajpach na obiad.A wiec założyłam,że jego zona zrobi każdemu po kanapce.Okazało się,że nie miała czasu więc ja rozdałam swoje kanapki.Dziecko półtoraroczne miało pić napój z półtralitrowej butelki.Oczywiście wszystko prawie wylał.
Na miejscu mały zachorował-ni nie mieli ŻADNYCH leków dla dziecka a mój mądr mąż wpadł na to by złożyć się z nimi po połowie na leki dla ich dziecka.
Na  sniadanie państwo schodziło jak ja już wszystko przygotowałam-no bp mają małe dziecko to się nie wysypiają-nie to co my.
Po tym wyjeździe stwierdziłam,że nigdy przenigdy.
Następny wyjazd,też do Chorwacji i Włoch z koleżanką i jej mężem.Ludzie zachowujący się w porządku,dorzucili się do paliwa-w przeciwieństwie do brata męża i dorzucali się wszystkiego.
Ja lubię poczytać na plaży czy w hotelu.Moja koleżanka teg nie rozumiała,myślała,że szpanuję książkami:) Często się obrażała,że zamiast z nią gadać to czytam.
Dotatkowo oni oboje traktowali nas nieco jak biuro podróży-płacą i mamy im zapewniać atrakcje smile

Mam przyjaciółkę,z którą od lat planujemy wspólny wyjazd.Cieszę się w sumie,że nie dochodzi do skutku bo myślę,że byśmy się poróżniły smile

Tylko czasem wśród mroku,straszy i krąży wokół zamyślony marabut, w lepkich błotach błądzący ptak
Lecz dzień lęki wymiecie,wiec spokojnie możecie drzwiami trzasnąć i zasnąć gdy "dobranoc" powiemy wam

8

Odp: Wyjazdy, wypady ze znajomymi.. a moze samemu? Wasze doswiadczenia

Wspólny wyjazd? Jak najbardziej. Warunek jest jednak taki żeby (jak już ktoś wcześniej wspomniał) nie być ze sobą związanym "na śmierć i życie" wink
Czasem rzeczywiście dopiero w czasie wspólnego wyjazdu bliżej się poznajemy, często mogą być rozczarowania, ale jeśli spełniony jest wcześniejszy warunek (brak wzajemnego uwiązania), to nie powinno to być uciążliwe. Po prostu spędza się czas po swojemu. Jedynie wyjazd tylko we dwójkę - jak u Autorki - może w takiej sytuacji powodować rozczarowanie. Co innego plany na spędzenie czasu we dwie, a co innego pojedynczo.
Często wyjeżdżamy sami, czasem z przyjaciółmi lub z rodziną i zawsze model "każdy spędza czas jak lubi" się sprawdza.
Jedyne czego już nie akceptuję, to małe dzieci wink

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Wyjazdy, wypady ze znajomymi.. a moze samemu? Wasze doswiadczenia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021