W październiku rozpoczęłam studia na uczelni Niemieckiej. Udało mi się to dzięki programowi Erasmus.
Czy jest tu ktoś kto wyjechał na Erasmusa i miał problemy ze zdaniem wszystkich przedmiotów? W Polsce zawsze jakoś sobie radziłam, miałam kilka razy poprawki we wrześniu, raz warunek. Tutaj, w Niemczech wszystko jest o wiele gorsze, bo nie dość, że jestem na straconej pozycji przez to, że zajęcia prawnicze są prowadzone po niemiecku (mam poziom B2 czyli myślę, że nie najgorzej ale to nie to samo co reszta z Muttersprache..) i kompletnie nie rozumiem co mam w notatkach a do nauczenia są stosy książek. Przeczytałam na razie jeden rozdział i mnie zatkało.
Jak wygląda niezdanie sesji na Erasmusie? Szukałam tego w całym internecie, na różnych forach ale nikt o tym nie pisze. Co to znaczy, że wszyscy zdają?? Czy gdy czegoś nie zdam, a więc gdy nie spełnię warunków podanych w Learning Agreement (wpisywało się tam wszystkie przedmioty, które się brało) to czy będę musiała oddawać stypendium? W przeliczeniu wychodzi mi ok 10 tys złotych.. Nigdy w życiu nie miałam i nie mam takich pieniędzy!! A do tego dochodzi płacenie za powtarzanie roku w Polsce (to już ostateczna sprawa) Tylko dlatego, że daję rady zrozumieć tego co w ogóle się uczę?
PS. Gdyby to było mało, to mam jeszcze 7 egzaminów w jednym tygodniu (koniec stycznia) w tym jeden po angielsku. Szanse moje obliczam na 0.001%. Boję się tego oddawania pieniędzy. Ktoś wie co można w takim przypadku zrobić?