Witam dopiero się zarejestrowałam.Mam na imię Magda. Mam dzisiaj wielką ochotę z kimś porozmawiać. Mam myśli samobójcze.
W skrócie napiszę coś o sobie. Doznałam przemocy przez narzeczonego. Znęcał się nade mną psychicznie i fizycznie.
Nie radzę sobie z tym. Nie potrafię normalnie funkcjonować. Przed wszystkimi muszę udawać. Nikt mnie nie rozumie.
Boję się wszystkiego.
Leczę się psychiatrycznie. Chodzę na psychoterapię ale to tylko raz w tygodniu.. to mało.
Leżałam miesiąc w szpitalu psychiatrycznym lecz mnie wypisali z takim samym stanem jak przed pobytem.
Nikt mi nie chce pomóc?
Tak bardzo marzę by zasnąć i się już nie obudzić. Ale z drugiej strony lepiej było by stanąć na nogi i żyć dalej. Tylko jak.
Czy ktoś porozmawia?
Podobne tematy
Cześć
Ja zamierzam iść właśnie spać, ale przybliż nam trochę bardziej swoją historię. Czułaś się winna, czułaś, że zasługujesz na to? Pytanie numer jeden:Jaką ty miałaś sytuacje w domu rodzinnym?
Cóż mogę ci napisać na początek? Przemoc zostawia ślad na całe życie , w taki czy inny sposób to zawsze się odkłada, nie możemy dać się temu pomiatać.
Cześć smile Ja zamierzam iść właśnie spać, ale przybliż nam trochę bardziej swoją historię. Czułaś się winna, czułaś, że zasługujesz na to? Pytanie numer jeden:Jaką ty miałaś sytuacje w domu rodzinnym?
Cóż mogę ci napisać na początek? Przemoc zostawia ślad na całe życie , w taki czy inny sposób to zawsze się odkłada, nie możemy dać się temu pomiatać.\
Witam. Ja spać nie mogę.
Przez dłuższy czas czułam się winna. Szukałam tej winy u siebie, że może coś nie tak zrobiłam ja.
Ale nawet jeśli coś robiłam nie tak nie miał prawa mnie bić, wyzywać i próbować zabić.
Nie mogłam robić nic. nawet robić sobie jedzenia. Minęło już półtora roku ja nadal boję się pewnych czynności wykonywać.
Jaka była u mnie sytuacja rodzinna? Wychowywała mnie tylko mama. mój ojciec wybrał alkohol. Nigdy niczego mi nie brakowało. żyłyśmy biednie ale dała mi wszystko co potrzebne.
Nie da się zapomnieć tego co się przeżyło. Cały czas mam przed oczami sytuację jak mnie brał sobie kiedy chciał,jak próbował mnie zabić. czuję broń którą mi przykładał. czuję jego pięści na moim ciele. Mnie to już wykańcza. Boję się bardziej niż wtedy jak się to zaczęło dziać.
Po pierwszym uderzeniu powinnaś zabrac nogi za pas i wjjjjjjać od tego psychola . Wszystko , co złe zostawia ślad , ale pamiętaj trzeba źyć dalej . Masz mame , która kocha Cię ponad źycie . Napisz ile masz lat .
Trafiłaś na złego człowieka, który podeptał Twoje poczucie godności. Nie szukaj winy w sobie, bo jej tam nie ma. Jesteś dobrą, wrażliwą dziewczyną i zasługujesz na szacunek. Przede wszystkim Ty szanuj sama siebie. Dlaczego musisz udawać? Czy ze swoją mamą możesz szczerze rozmawiać? Albo z koleżanką?
No tak się mówi, po pierwszym uderzeniu powinno się uciekać. Ale łatwo się mówi. Mieszkaliśmy razem na wspólnym mieszkaniu, ślub już zaplanowany. Dawałam mu szansę, bo kochałam go. Nie mówiłam nikomu, każdy widział, że coś się dzieje. Ale on zachowywał się przy innych cudownie. Pokazywał jak mnie kocha jak szanuje, jaki jest dla mnie dobry. A w domu dostałam za to że coś powiedziałam a nawet nie wiem co. Dwa razy w szpitalu wylądowałam. Raz mi tak rękę uszkodzi, że uszkodził mi nerwy nie mogłam ruszać palcami, a dostałam za to, że udaję. chodziłam z rozwaloną wargą. oczy podbite-ale zawsze dało się zakryć makijażem.Drugi raz podał mi tabletki bym się zabiła, zdążyłam mu uciec. wywieźli mnie do szpitala psychiatrycznego. Obiecał, że będzie się leczyć. ale to były tylko słowa nie czyny. W pracy zauważyli. Mama widziała,ja przygasałam.Byłam zawsze uśmiechniętą dziewczyną. Bałam się komukolwiek coś powiedzieć. Musiałam wszystko robić co on kazał. Brał mnie kiedy chce, przykładał broń do głowy.
Mam niby z kim pogadać. Moja mama jest, ale choruje na serce i to się odbija później na niej. ( wiem, że jeśli bym odebrała sobie życie, zabiła bym ją ) mam koleżanki które dużo mi pomogły ale one mnie nie rozumieją.
Psychoterapia raz w tygodniu to dla mnie za mało.. potrzebuje więcej rozmów by się już nie bać. Chciałabym normalnie funkcjonować. Wrócić do pracy, żyć jak normalny człowiek. Bo jeszcze chwilę a już nie dam rady i odbiorę sobie życie.
Mam 23 lata
Musisz się wziąć w garść , pomyśl o mamie , po bliskich osobach, zwracaj się do nich po pomoc... Dostajesz leki od psychiatry? Jakie ? Może warto pomyśleć o zmianie , skoro Ci nie pomagają?
Najwaźniejsze teraz , źebyś nie miała z tym typem , kontaktu , bo inaczej wspomnienia wracają i czasem nawet paraliźują . Piszesz , źe Masz koleźanki , to bardzo dobrze . One Cię nie rozumieją , a dziwisz się ? Jeszcze raz Ci napisze , za długo , to trwało , przecieź miałaś dokąd pójść . Nie zasłaniaj się teraz słabym sercem Twojej mamy , Ty poprostu nie chciałaś od niego odejść . Nie chce być szczera do bólu , ale Sama Sobie odpowiedz na pytanie , co Cię trzymało przy takim tyranie , aź tak długo . Pozdrawiam
co mnie trzymało ?? strach...
Przerażające... trafiłaś na sadystę, na prawdę ci współczuję, nie wiem jak po takim czymś dojść do siebie.myślę, że potrzebujesz czasu iu myślę, że powoli powinnaś wracać do aktywnego życia, wiem, że jestes w fatalnej kondycji, ale im mniej będziesz myśleć o tym co się stało tym lepiej i najlepiej czymś sie zająć. Gdzie on teraz jest?
Dostał nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz kontaktowania się ze mną. Mieszka prawdopodobnie u rodziców w innym mieście. Ale czuję się cały czas obserwowana przez niego ![]()
Brak checi do zycia mam wtedy, gdy nie ma sie do kogo odezwac. Teraz bardzo trudno o dziewczyne o madra i ladna dziewczyne. Zwykle obie te cechy nie ida ze soba w parze.
nostromo
Dlaczego tak myślisz?
Można znaleźć dziewczynę mądrą i ładną. Choć wygląd nie jest najważniejszy. Z ładnej miski się nie najesz.
Aktualnie też cierpię na totalny brak motywacji i chęci...i podobnie jak kolega nostromo brak osoby do której można się odezwać potęguje to. Każdego z nas czasem łapią takie stany.
Mozna znalezc dziewczyne madra i ladna, ale taka zwykle ma wygorowania nie z tej ziemi. Dla mnie liczy sie i wyglad i charakter, bo co mi z samego charakteru, jak kobieta mi sie nie bedzie podobac? Albo z sama uroda, ktora nie bedzie miala zadnego zdania na owy temat?
nostromo
Ja dzisiaj nie wytrzymam. Mam taką ochotę zasnąć i się nie obudzić.:(
Madzia obok ciebie płynie także normalne życie cała sztuka to znaleźć sie jego nurcie. Tobie teraz jest trudno ale jak będziesz chciała to jest to możliwe. Spróbuj znaleźć jakąś przyjaciółkę któej siewygadasz - to nawet lepsze niż psycholog. I pamiętaj w trudnych chwilach często w dzisiejszych czasach łątwiej znaleźć kogośdo tej pory obcego kto cię wysłucha niż własną rodzinę. Postaraj sie,wyjść do ludzi bo oni nie wiedzą że jesteś w potrzebie - może jakiś chór kościelny może coś charytatywnego, może zaproponuj indywidualnie komuś swoją pomoc - to nic nie kosztuje. Mieszkam sam też mi ciężko też mi sie nie chce wstać z łóżka wiem cos o tym ale wierzę że jeszcze jest radość przede mna .
Witaj, miałam podobną sytuację, więc mogę Ci pomoc i doradzić w tej sprawie. Jesteśmy w tym samym wieku. Mój narzeczony zachowywał się tak samo jak Twój. Bił mnie, pomiatał mną, poniżal... Pobił mnie dotkliwie jak byłam w 8 miesiącu ciąży...Nie jadłam kilka dni , bo ,, to nie jest moje jedzenie,, a jeszcze na to wszystko musiała patrzeć nasza mała roczna córeczka. Jak sobie z tym poradzić? - bardzo prosto... Przez pewien czas również się bałam odejść, ale do tego trzeba dojrzeć. Ja w takiej sytuacji wytrzymałam rok. Jedynym wyjściem z tej sytuacji to tylko odejść... Nawet jeśli nie masz do kogo, musisz szukać pomocy wszędzie , gdzie się da. Ja uciekłam tak szczerze nie mając dokąd. On poszedł do sklepu po wódkę a ja szybko spakowałam się, owinelam córkę w koc i uciekłam. (to było zimą) . Początki były trudne, bo mieszkałam u kogo się dało : ciotki, wujki , gdzie się dało, na ile się dało. Ale na szczęście w krótkim czasie, bo w niespełna 3 miesiące znalazłam pracę i wynajęłam kawalerkę. On później przychodził, groził mi , wysiadywał pod moim mieszkaniem, a ja za każdym razem dzwoniłam na policję. W końcu policja wszczęła postępowanie o prześladowanie mnie , odbyła się sprawa i dostał zakaz zbliżania się do mnie na 100m. Za każdym razem jeśli się zbliży mam dzwonić na policję i go zabierają. Dla Ciebie to będzie najlepsze rozwiązanie. Zrób tak jak napisałam
teraz cieszę się wolnością, nie mam żadnych lęków , nie boję się wszystkiego ... Mam teraz kochającego mężczyznę który o wszystkim wie i mnie wspiera w każdych chwilach. Proszę Cię więc, odejdź od niego, nie blokuj się strachem, to nic Ci nie da a jeszcze bardziej pogrąży. Bądź silna i nie daj się. Jestem z Tobą.
Ty miałaś o wiele gorzej, bo dziecko mieliście. Ja na szczęście nie ( choć może nie szczęście... przynajmniej miała bym dla kogo żyć i ktoś by mnie kochał i kochałabym ja) Ja teraz mam spokój, nie nachodzi mnie. Choć jak przegram sprawę on wróci i do kończy to co zaczął. Powiedział mi to na mediacjach które żądała jego adwokatka. On chce mnie do końca wykończyć. Teraz wie, że jak się zbliży to będzie miał problemy. Ja wysiadam psychicznie. Tak mnie zniszczył, że boję się własnego cienia. łapię się na czynnościach które wykonuję w domu, ze robię to szybko i ze strachem. Bo na nic mi nie pozwalał. Nie raz chodziłam kilka dni głodna, albo koleżanki z prracy mi pożyczały na jedzenie bo okradał mnie z każdego grosza. Nie pozwalał mi robić sobie jedzenia. Jak szedł na nockę potrafił się zwolnić i przyjechać do domu sprawdzić mnie. Wąchał nawet wszystko czy przypadkiem nie zrobiłam sobie czegoś czego mi nie wolno. Jak dostałam od babci kiedyś rybkę ( bo uwielbiam) to na drugi dzień chodziłam z podbitym okiem i wybitym palcem bo rzucił się na mnie i wyrwał z palca pierścionek. Wyliczał mi kromki z chleba, czy przypadkiem nie zjadłam za dużo i starczy żebym jemu zrobiła na śniadanie do pracy. z siłą mnie wyrywał z łóżka by mu zrobić jedzenie do pracy. Jak miałam atak nerek to jeszcze mnie skopał. To cały czas siedzi w głowie. Mały szelest czy głosy na korytarzu a ja stoję na baczności. To co się ze mną dzieje jest już przerażające. Nie mogę się nawet skupić na czytaniu, oglądam filmy które znam na pamięć żeby tylko na chwilę przestać myśleć, bać się. Czasem brat do Polski zjeżdża to jest u mnie. czuje się wtedy bezpiecznie. wiem, że ktoś jest. Kupiłam sobie szczurka by chociaż zwierzątko jakieś w domu było. Ja już nie wiem co mam robić Najlepiej zasnąć i się nie obudzić..
Ja od niego odeszłam. Po ostatniej interwencji kiedy chciał mnie zabić. Złożyłam na policji zeznania o znęcaniu się nade mną. Sprawą szybko się zajęli. Sprawa trafiła do prokuratury i dostał nakaz opuszczenia mieszkania, zakaz kontaktowania się ze mną i nadzór policji. Z tego co podał to wrócił do rodziców.. To jest inne miasto. Ale bardzo często czuję się przez niego obserwowana. Czuję jego wzrok na moim ciele. Ale możliwe, ze to siedzi w głowie.