Brak chęci na ponowny związek ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Strony 1 2 3 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 2,434 ]

Temat: Brak chęci na ponowny związek ?

Może dziwny temat smile

Jestem kilka lat po rozwodzie.  Za niedługi czas będę miał 50lat smile
Mam obecnie pełnoletnie dzieci, mam swój majątek (dom), mam inne zabawki, mam też pieniądze big_smile

Po rozwodzie szybko chciałem wejśc w nowy związek, bo czułem się źle. Nie był to dobry pomysł, bo jeszcze byłem "w żałobie" i decyzje nie były zbyt udane.
Choć był "związek" 6mc i drugi ponad rok.

Dwa związki zakończyłem, bo wiedziałem że nie mają sensu,  bo ciężko było to nazwać prawdziwymi zwiazkami z podobnymi uczuciami z dwóch stron.

Byłem na wielu randkach, rozmawiałem z wieloma kobietami. Poznałem różne kobiety.
Było często tak że część kobieta z jakimi sie spotkałem nie chciało ponownie się spotykać, a było też odwrotnie ja nie chciałem.
No cóż często było tak że zdjęcie na portalu a rzeczywistość to delikatnie mówić olbrzymia różnica smile

Z kilkoma kobietami był ten "flow" czyli świetnie się nam rozmawiało ale niestety spotkanie na żywo często rozczarowywało.
Rozczarowywało z powodu prawdziwego wyglądu albo z powodu pewnych "informacji" wink

Na początku po rozwodzie nie widziałem sensu aby żyć samotnie.

Ale szczerze po wielu randkach i po wielu rozmowach, wielu rozczarowaniach nie mam chyba już chęci i motywacji do dalszej próby.

W większości rozmowy trzeba ciągnąć i wymyślać tematy inaczej taka rozmowa upada. Nie ukrywam że to męczące i całkowicie zniechęcające, bo rozmowa to podobne zaangażowanie dwóch stron.
Jak jedna osoba ma robić wszystko a druga co najwyżej odpowie na to co sie zapyta to po co to ?

Naprawdę tylko kilka razy był ten flow że mogliśmy rozmawia godzinami na rózne tematy, także te tabu smile

Obecne powoli znikam z portali, bo po prostu mnie męczą. Rozpoczynam rozmowy , tych samych pytań aby po krótkim czasie stwierdzić że to nie ma sensu i nie widze przyszłości z daną kobietą ?

Powoli zaczynam się zastanawiać czy ma to sens i czy nie wrócić do portali za powiedzmy 10lat smile
Wtedy raczej wybrać jakąś kobietę 50+ która będzie miała już pełnoletnie samodzielne dzieci i będzie można wtedy razem spędzac czas i zajmować się tylko nami ?

Bo niestety kobiety jakie poznałem nawet do 47lat ciągle mają nieletnie dzieci albo takie które ciągle nie są samodzielne.

A raczej nie wyobrażam sobie aby obce nastoletnie dzieci ewentualnej partnerki zamieszkaly ze mną. Tak samo jak nie wyobrażam sobie jeździć na wyjazdy z obcymi mi dziećmi.

Chce aby ewentualny związek polepszył moje życie (nie mówię o finansach) a nie pogorszył.

Więc jak już musiała by to być narazie bardzo luźna relacja.

Tylko wtedy po co mi to ?
Sam nie wiem czy to takie "wypalenie związkowe" czy po prostu w tym wieku człowiek już jest wygodny ? wink

Zobacz podobne tematy :
Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Nie wszyscy muszą być w związku

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

Może dziwny temat smile

Jestem kilka lat po rozwodzie.  Za niedługi czas będę miał 50lat smile
Mam obecnie pełnoletnie dzieci, mam swój majątek (dom), mam inne zabawki, mam też pieniądze big_smile

Po rozwodzie szybko chciałem wejśc w nowy związek, bo czułem się źle. Nie był to dobry pomysł, bo jeszcze byłem "w żałobie" i decyzje nie były zbyt udane.
Choć był "związek" 6mc i drugi ponad rok.

Dwa związki zakończyłem, bo wiedziałem że nie mają sensu,  bo ciężko było to nazwać prawdziwymi zwiazkami z podobnymi uczuciami z dwóch stron.

Byłem na wielu randkach, rozmawiałem z wieloma kobietami. Poznałem różne kobiety.
Było często tak że część kobieta z jakimi sie spotkałem nie chciało ponownie się spotykać, a było też odwrotnie ja nie chciałem.
No cóż często było tak że zdjęcie na portalu a rzeczywistość to delikatnie mówić olbrzymia różnica smile

Z kilkoma kobietami był ten "flow" czyli świetnie się nam rozmawiało ale niestety spotkanie na żywo często rozczarowywało.
Rozczarowywało z powodu prawdziwego wyglądu albo z powodu pewnych "informacji" wink

Na początku po rozwodzie nie widziałem sensu aby żyć samotnie.

Ale szczerze po wielu randkach i po wielu rozmowach, wielu rozczarowaniach nie mam chyba już chęci i motywacji do dalszej próby.

W większości rozmowy trzeba ciągnąć i wymyślać tematy inaczej taka rozmowa upada. Nie ukrywam że to męczące i całkowicie zniechęcające, bo rozmowa to podobne zaangażowanie dwóch stron.
Jak jedna osoba ma robić wszystko a druga co najwyżej odpowie na to co sie zapyta to po co to ?

Naprawdę tylko kilka razy był ten flow że mogliśmy rozmawia godzinami na rózne tematy, także te tabu smile

Obecne powoli znikam z portali, bo po prostu mnie męczą. Rozpoczynam rozmowy , tych samych pytań aby po krótkim czasie stwierdzić że to nie ma sensu i nie widze przyszłości z daną kobietą ?

Powoli zaczynam się zastanawiać czy ma to sens i czy nie wrócić do portali za powiedzmy 10lat smile
Wtedy raczej wybrać jakąś kobietę 50+ która będzie miała już pełnoletnie samodzielne dzieci i będzie można wtedy razem spędzac czas i zajmować się tylko nami ?

Bo niestety kobiety jakie poznałem nawet do 47lat ciągle mają nieletnie dzieci albo takie które ciągle nie są samodzielne.

A raczej nie wyobrażam sobie aby obce nastoletnie dzieci ewentualnej partnerki zamieszkaly ze mną. Tak samo jak nie wyobrażam sobie jeździć na wyjazdy z obcymi mi dziećmi.

Chce aby ewentualny związek polepszył moje życie (nie mówię o finansach) a nie pogorszył.

Więc jak już musiała by to być narazie bardzo luźna relacja.

Tylko wtedy po co mi to ?
Sam nie wiem czy to takie "wypalenie związkowe" czy po prostu w tym wieku człowiek już jest wygodny ? wink

Dużo mi brakuje do Twojego wieku, ale tak sobie myślę, że byłoby mi szkoda czasu na czekanie. Nie wiem jakie masz oczekiwania, co do wyglądu dojrzałej kobiety, ale za 10 lat one będą jeszcze starsze. I masz rację, im dłużej będziesz sam, tym trudniej będzie Ci się przełamać i zdecydować na konkretną osobę. Ja bym nie czekała. Przez te 10 lat może Cię ominąć naprawdę wiele okazji na poznanie kogoś fajnego. Na twoim miejscu zrobiłabym sobie przerwę, z 3 miesiące, taki reset/odpoczynek i po tym wróciłabym na portal, jednocześnie korzystając też z innych możliwości. Kiedy człowiek jest na portalu zbyt długo, zaczyna odczuwać wypalenie i pewnie to jest to, z czym Ty sam się teraz zmagasz.

4 Ostatnio edytowany przez Noble (2025-04-04 15:28:13)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

.

5

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

moze za duze wymagania masz i tyle

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Noble napisał/a:

Ja z kolei połamana po rozstaniu w długoletnim związku wskutek zdrady i porzucenia weszłam w relację z narcyzem, oczywiście gaslighting i na koniec zgosthowanie mnie. Dwie takie relacje i odechciało mi się zawiązków na długi czas, wręcz odkryłam, że lubie być sama, zresztą albo zarywali do mnie panowie lat 20 starsi, albo jacyś psychiczni poparańcy, którzy spodziewali się nie wiadomo jakich akrobacji łózkowych już od samego początku. Sama też początkowo byłam w bardzo złym stanie psychicznym.  Jednym z powodów niechęci do świadomego wejścia w nowy związek, oprócz tych co opisałam, było to, że nie miałam zupełnie ochoty zajmować się małoletnimi dziećmi potencjalnego partnera i ich w ogóle znosić, mając na uwadze doświadczenia ojca moich dzieci, który z dziećmi swojej nowej partnerki z jej poprzedniego związku wręcz chwalił się, że odrabia lekcje, chodzi na wywiadówki i robi kanapki, a dla swoich tego nie robił w okresie po rozwodzie. Nie wyobrażałam sobie też, by ktoś miał być ojcem dla moich dzieci, które już były na tyle duże, że pamiętały ojca. Nie wyobrażałam sobie wspólnego mieszkania, zwłaszcza u potencjalnego partnera. Mialam też wymagania co do wykształcenia potencjalnego partnera, ogólnego jego ogarnięcia życiowego i poziomu inteligencji - chciałam mieć o czym z nim rozmawiać. Miał nie być łysy i mial być niepalący, palacze mi śmierdzą. Po dekadzie życia w pojedynkę na pewnym dietetycznym portalu odezwał się do mnie ktoś, po miesiącu spotkaliśmy się pierwszy raz, trzy miesiące spotykaliśmy się, potem rok wahałam się, czy wchodzić w relację, czy nie (byłam przez 10 lata solo), teraz leci nam szósty rok. Za tego faceta mogę nawet powtórnie wyjść za mąż i nie mieć rozdzielności majątkowej.
EDIT: jeszcze dodam, że przez ten czas, który byłam sama i potem w związku, ale bez wspólnego mieszkania, "odchowałam" sobie dzieci, teraz są dorosłe, ja więc czuję się jakbym odzyskała życie na własność, tylko z głębszym doświadczeniem życiowym je teraz prowadzę. Jako że mężczyxni srednio żyją krócej niż kobiety, po ewentualnej śmierci partnera nie będę szukac nikogo na portalach, zdam się na przypadek (tak na obecną chwile czuję).

No właśnie, w pewnym wieku i po przejściach jest już trudniej wejść w relację. Jedni mają szczęście i w ich życiu pojawia się ktoś, ot tak, kto rozwiewa ich wszelkie obawy, a inni tego szczęścia nie mają.

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SamotnaWilczyca napisał/a:
Noble napisał/a:

Ja z kolei połamana po rozstaniu w długoletnim związku wskutek zdrady i porzucenia weszłam w relację z narcyzem, oczywiście gaslighting i na koniec zgosthowanie mnie. Dwie takie relacje i odechciało mi się zawiązków na długi czas, wręcz odkryłam, że lubie być sama, zresztą albo zarywali do mnie panowie lat 20 starsi, albo jacyś psychiczni poparańcy, którzy spodziewali się nie wiadomo jakich akrobacji łózkowych już od samego początku. Sama też początkowo byłam w bardzo złym stanie psychicznym.  Jednym z powodów niechęci do świadomego wejścia w nowy związek, oprócz tych co opisałam, było to, że nie miałam zupełnie ochoty zajmować się małoletnimi dziećmi potencjalnego partnera i ich w ogóle znosić, mając na uwadze doświadczenia ojca moich dzieci, który z dziećmi swojej nowej partnerki z jej poprzedniego związku wręcz chwalił się, że odrabia lekcje, chodzi na wywiadówki i robi kanapki, a dla swoich tego nie robił w okresie po rozwodzie. Nie wyobrażałam sobie też, by ktoś miał być ojcem dla moich dzieci, które już były na tyle duże, że pamiętały ojca. Nie wyobrażałam sobie wspólnego mieszkania, zwłaszcza u potencjalnego partnera. Mialam też wymagania co do wykształcenia potencjalnego partnera, ogólnego jego ogarnięcia życiowego i poziomu inteligencji - chciałam mieć o czym z nim rozmawiać. Miał nie być łysy i mial być niepalący, palacze mi śmierdzą. Po dekadzie życia w pojedynkę na pewnym dietetycznym portalu odezwał się do mnie ktoś, po miesiącu spotkaliśmy się pierwszy raz, trzy miesiące spotykaliśmy się, potem rok wahałam się, czy wchodzić w relację, czy nie (byłam przez 10 lata solo), teraz leci nam szósty rok. Za tego faceta mogę nawet powtórnie wyjść za mąż i nie mieć rozdzielności majątkowej.
EDIT: jeszcze dodam, że przez ten czas, który byłam sama i potem w związku, ale bez wspólnego mieszkania, "odchowałam" sobie dzieci, teraz są dorosłe, ja więc czuję się jakbym odzyskała życie na własność, tylko z głębszym doświadczeniem życiowym je teraz prowadzę. Jako że mężczyxni srednio żyją krócej niż kobiety, po ewentualnej śmierci partnera nie będę szukac nikogo na portalach, zdam się na przypadek (tak na obecną chwile czuję).

No właśnie, w pewnym wieku i po przejściach jest już trudniej wejść w relację. Jedni mają szczęście i w ich życiu pojawia się ktoś, ot tak, kto rozwiewa ich wszelkie obawy, a inni tego szczęścia nie mają.

Nie wszyscy muszą być w związku. Warto znaleźć plusy życia bez związku

8

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

Może dziwny temat smile

Jestem kilka lat po rozwodzie.  Za niedługi czas będę miał 50lat smile
Mam obecnie pełnoletnie dzieci, mam swój majątek (dom), mam inne zabawki, mam też pieniądze big_smile

Po rozwodzie szybko chciałem wejśc w nowy związek, bo czułem się źle. Nie był to dobry pomysł, bo jeszcze byłem "w żałobie" i decyzje nie były zbyt udane.
Choć był "związek" 6mc i drugi ponad rok.

Dwa związki zakończyłem, bo wiedziałem że nie mają sensu,  bo ciężko było to nazwać prawdziwymi zwiazkami z podobnymi uczuciami z dwóch stron.

Byłem na wielu randkach, rozmawiałem z wieloma kobietami. Poznałem różne kobiety.
Było często tak że część kobieta z jakimi sie spotkałem nie chciało ponownie się spotykać, a było też odwrotnie ja nie chciałem.
No cóż często było tak że zdjęcie na portalu a rzeczywistość to delikatnie mówić olbrzymia różnica smile

Z kilkoma kobietami był ten "flow" czyli świetnie się nam rozmawiało ale niestety spotkanie na żywo często rozczarowywało.
Rozczarowywało z powodu prawdziwego wyglądu albo z powodu pewnych "informacji" wink

Na początku po rozwodzie nie widziałem sensu aby żyć samotnie.

Ale szczerze po wielu randkach i po wielu rozmowach, wielu rozczarowaniach nie mam chyba już chęci i motywacji do dalszej próby.

W większości rozmowy trzeba ciągnąć i wymyślać tematy inaczej taka rozmowa upada. Nie ukrywam że to męczące i całkowicie zniechęcające, bo rozmowa to podobne zaangażowanie dwóch stron.
Jak jedna osoba ma robić wszystko a druga co najwyżej odpowie na to co sie zapyta to po co to ?

Naprawdę tylko kilka razy był ten flow że mogliśmy rozmawia godzinami na rózne tematy, także te tabu smile

Obecne powoli znikam z portali, bo po prostu mnie męczą. Rozpoczynam rozmowy , tych samych pytań aby po krótkim czasie stwierdzić że to nie ma sensu i nie widze przyszłości z daną kobietą ?

Powoli zaczynam się zastanawiać czy ma to sens i czy nie wrócić do portali za powiedzmy 10lat smile
Wtedy raczej wybrać jakąś kobietę 50+ która będzie miała już pełnoletnie samodzielne dzieci i będzie można wtedy razem spędzac czas i zajmować się tylko nami ?

Bo niestety kobiety jakie poznałem nawet do 47lat ciągle mają nieletnie dzieci albo takie które ciągle nie są samodzielne.

A raczej nie wyobrażam sobie aby obce nastoletnie dzieci ewentualnej partnerki zamieszkaly ze mną. Tak samo jak nie wyobrażam sobie jeździć na wyjazdy z obcymi mi dziećmi.

Chce aby ewentualny związek polepszył moje życie (nie mówię o finansach) a nie pogorszył.

Więc jak już musiała by to być narazie bardzo luźna relacja.

Tylko wtedy po co mi to ?
Sam nie wiem czy to takie "wypalenie związkowe" czy po prostu w tym wieku człowiek już jest wygodny ? wink

A czemu się rozwiodles?

9

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

za dużo spiny i oczekiwań na tych randkach, dlatego drenuje Cię to z energii.
może nie dałeś sobie czasu na zregenerowanie się po rozwodzie, ja przez 4 lata po nie miałam ochoty na żadne związki.
też mi dzieci w międzyczasie dorosły i poszły na swoje, jak koleżance wyżej.
możesz być na portalu, ale spotykać się na kompletnym luzie, by nie spędzać weekendów samemu.
nie musisz prowadzić głębokich rozmów przed spotkaniem, szkoda czasu i energii , chodzi o to, by się spotkać na żywo

10

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

A czemu się rozwiodles?

Nie chce mi sie wałkować tego smile

Ale w dużym skrócie. Moja Ex pewnego dnia oświadczyła że się odkochała i że chce rozwodu. Po rozwodzie pojawił się od razu nowy facet ...
Tyle że patrząc jak sie mocno zmieniła myślę że on pojawił sie sporo szybciej.

11 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-04-04 18:08:16)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

A czemu się rozwiodles?

Nie chce mi sie wałkować tego smile

Ale w dużym skrócie. Moja Ex pewnego dnia oświadczyła że się odkochała i że chce rozwodu. Po rozwodzie pojawił się od razu nowy facet ...
Tyle że patrząc jak sie mocno zmieniła myślę że on pojawił sie sporo szybciej.

A z zona jak bylo? Tzn mam na mysli Twoje obecne spojrzenie na sprawy. Czy gdybys spotkal odpowiednik swojej zony w obecnej sytuacji to  mogloby kliknac? Czy ona w dzisiejszym momencie tez by nie przeszla? Wydaje mi sie tez że po jednej randce trudno duzo wywnioskowac. To jednak stres, nowa osoba. Nie kazdy potrafi sie wyluzowac i pokazac prawdziwa twarz. Moze warto nawet z ciekawosci "przeciągnąć " sprawe na kilka/kilkanascie spotkan, polaczonych z jakims rozrywkowym, aktywnym spedzeniem czasu?  Wtedy mozna juz cos wnioskowac

12 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-04-04 18:38:10)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Te tzw. "wypalenie związkowe", a właściwie nazwałbym to "wypaleniem portalowym randkowym" jedynie pozbawiły Cię energii, pozytywnego nastawienia, jakiejkolwiek chęci. Z tego co mówisz wnioskuję, że doszedłeś do "ściany". Dlatego powinieneś zdystansować się na jakiś czas od tego, odpocząć, zresetować. Uważam, że to jest dobre rozwiązanie, przede wszystkim zdrowe i racjonalne. Niewykluczone, że to pozwoli złapać Ci nieco inną perspektywę.
Co do wymagań wiekowych to każdy przedział wiekowy posiada swoje kryteria, więc nie ma w tym nic dziwnego. To naturalna kolej rzeczy, która ewoluuje wraz z upływem czasu.

13 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-04-04 18:28:53)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Powoli zaczynam się zastanawiać czy ma to sens i czy nie wrócić do portali za powiedzmy 10lat smile
Wtedy raczej wybrać jakąś kobietę 50+ która będzie miała już pełnoletnie samodzielne dzieci i będzie można wtedy razem spędzac czas i zajmować się tylko nami

A dlaczego nie możesz się spotykać ze starszymi kobietami?
Chcesz mieć wszystko: młodszą od siebie partnerke/rówieśniczke, ale jednocześnie bez zobowiązań w postaci dzieci.
Polecam wybrać na czym ci zależy.
Oraz starsze kobiety mogą mieć wnuczki. Znam tekie babcie które codziennie lecą odebrać dzieciaka z przedszkola i potem na obiadek do siebie.
Może znajdz sobie jakieś hobby? Wtedy to że nie jesteście 24/7 nie będzie cię tak bolało.

Gadasz jak stary ramol. Idz na terapie, zacznij suplować teścia, zrób biceps na siłowni i zaraz ci energia wróci.
https://v.wpimg.pl/OWQ1ZDhkYDYwUyx3RxBtI3MLeC0BSWN1JBNgZkddfWMpHjwtBA49MiFedCMaHj82JkF0NARELic4Hix1Rw8mJCFdOz1HDiI1NFV1cAwJfzM1BG1pDlgpY3wFb3ELRi5jaFV3d1lYf241BD58DA59dSw

Czarek, lat 62 pozdrawia cieplutko tongue

14 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-04 18:50:52)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

big_smile big_smile

Ale jej tyłek urósł big_smile
Ale dobrze ze to zdjęcie pokazałaś, bo faceci koło 50 to straszne marudy są, a kawał życia przed nimi smile

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Ale dobrze ze to zdjęcie pokazałaś, bo faceci koło 50 to straszne marudy są, a kawał życia przed nimi smile

Wiesz, ja mam taką teorie z tego co widze na forum, że 99% facetów po rozwodzie lub rozstaniu ma jakąś formę depresji, co objawia się strasznym marudzeniem, malkontenctwem, nudziarstwem ogólnie takim przygaszeniem. I niektórym się poszczesci i znajdą fajną babke która ich rozrusza. Inni troche bez kontaktu z własnymi uczuciami tak się smują przez życie.
Kobiety ciągle czytają, rozmawiają, chcą się zmieniać i się zmieniają. Faceci tak sobie czekają, aż pojawi się jakaś kobieta i odwali za nich robotę. Bo wiadomo że terapia to wstyd, ale juz młodsza 15 lat laska to szacun. Więc po co się pchać na terapie lepiej sobie czekać.

16

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kaszpir, w tym wieku jest się...w tym wieku. Czyli jest inaczej.

Zastanów się czego właściwie chcesz to dobra rada. Na razie wiesz, czego nie chcesz - dzieci w żadnej wersji, ani model "późne ojcostwo" ani model "wchodzę w wychowanie cudzych dzieci" w grę nie wchodzą. Ok. Normalne to jest. Tyle że konsekwentnie - spada Ci z listy ileś pań. Szukasz albo bezdzietnej albo z odchowanymi dziećmi ale tu słuszna uwaga padła - wnuki! Za 10 lat i owszem, ileś pań z twojej grupy wiekowej będzie zaangażowanych w opiekę nad wnukami , nawet jeśli nie technicznie to mentalnie. Słabo...
Możesz się zastanowić, tak teoretycznie,  na ile chcesz i jesteś skłonny dopuścić kogoś do bliskości, takiej codziennej. Czy w ogóle w grę wchodzi wspólne zamieszkanie czy nie za bardzo. Im człowiek starszy tym mu (statystycznie) trudniej się dostosować, dopasować w codzienności. Cudnie na kilka dni razem, ale żeby z kimś dzielić przestrzeń własną oj...niejeden  związek zaczynających w wieku zdecydowanie dorosłym  na tym poległ.
Może pozwól sobie na jakiś czas nieszukania? Pracujesz, kiedyś przestaniesz i może pomyśl o czymś fajnym na czas, gdy już pracował nie będziesz albo będziesz ale w inny sposób, mniej angażujący. Związek będzie albo i nie, i tak coś w późniejszym wieku robić trzeba, o ile się da coś, co się lubi. Ja mam fajnie, bo to co lubię robię od dawna i mogę robić póki mózg mi się nie rozleci, a ty? Masz coś takiego?
Modele związków w wieku dojrzałym są bardziej zróżnicowane niż te we wcześniejszym czasie życia. Jak wiesz, czego szukasz i wiesz, co w grę nie wchodzi zapewne łatwiej znaleźć na tych portalach ( nie wiem, nie używam i nigdy nie używałam) , albo i samo się pojawi, jakoś tak, przy okazji życia czym innym niż szukanie.  Pamiętaj, że do związku potrzebna ci tylko jedna kobieta smile

17 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-04 19:15:40)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Raczej każdy ma depresję  po katastrofie życiowej. Ja też miałam.
Raczej widzę że to mężczyźni rzucają się w nowe związki żeby tylko kogoś mieć, jakby czas się im kończył na życie.
I to ich wypala.

Bozesz, JAKIE WNUKI? smile
nie mam zamiaru zajmować się na co dzień żadnymi wnukami, moje dzieci wychowywałam sama i mam nadzieję że same będą odpowiedzialnymi rodzicami.

Wy dziewczyny uważacie że wasze matki będą wam winne wychowywać wasze dzieci? Dlaczego?
Modele zwiazkow są takie, jakie ludzie chcą dla siebie.
Kaszpir pisał wielokrotnie , że chce z kimś mieszkać normalnie jak małżeństwo, ja też chcę takiego związku I tak się organizujemy, by przenieść życie w 1 miejsce.
I nie ma w tym nic dziwnego.

18 Ostatnio edytowany przez Lotus (2025-04-04 19:15:19)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Jestem o kilka lat starszy od autora. Przyznaję, że gdybym był na jego miejscu czyli byłbym wolny, nie szukałbym czynnie kolejnej partnerki. Jakoś nie widzę siebie w takich sytuacjach jak  podchody, spotkania, drętwe randki. Za młodu ok, ale w wieku 50+ po prostu już by mi się nie chciało. Szukanie na siłę to nie dla mnie. Ja zdałbym się na to co los przyniesie. Przy odrobinie szczęścia można spotkać osobę, która nadaje na takich samych falach, do której czuje się chemię, i która tą chemię odwzajemnia. Taką kobietę kiedyś spotkałem. Była o kilkanaście lat młodsza. Była mężatką. Gdybyśmy oboje byli wolni, mogłoby być bardzo ciekawie. Czuliśmy się z sobą swobodnie. Nie było momentów drętwej ciszy. Ona była odważna. Flirt i mocne podteksty z jej strony były na porządku dziennym. Nie poszliśmy jednak dalej. Rozsądek zwyciężył.
   

SamotnaWilczyca napisał/a:
Noble napisał/a:

Ja z kolei połamana po rozstaniu w długoletnim związku wskutek zdrady i porzucenia weszłam w relację z narcyzem, oczywiście gaslighting i na koniec zgosthowanie mnie. Dwie takie relacje i odechciało mi się zawiązków na długi czas, wręcz odkryłam, że lubie być sama, zresztą albo zarywali do mnie panowie lat 20 starsi, albo jacyś psychiczni poparańcy, którzy spodziewali się nie wiadomo jakich akrobacji łózkowych już od samego początku. Sama też początkowo byłam w bardzo złym stanie psychicznym.  Jednym z powodów niechęci do świadomego wejścia w nowy związek, oprócz tych co opisałam, było to, że nie miałam zupełnie ochoty zajmować się małoletnimi dziećmi potencjalnego partnera i ich w ogóle znosić, mając na uwadze doświadczenia ojca moich dzieci, który z dziećmi swojej nowej partnerki z jej poprzedniego związku wręcz chwalił się, że odrabia lekcje, chodzi na wywiadówki i robi kanapki, a dla swoich tego nie robił w okresie po rozwodzie. Nie wyobrażałam sobie też, by ktoś miał być ojcem dla moich dzieci, które już były na tyle duże, że pamiętały ojca. Nie wyobrażałam sobie wspólnego mieszkania, zwłaszcza u potencjalnego partnera. Mialam też wymagania co do wykształcenia potencjalnego partnera, ogólnego jego ogarnięcia życiowego i poziomu inteligencji - chciałam mieć o czym z nim rozmawiać. Miał nie być łysy i mial być niepalący, palacze mi śmierdzą. Po dekadzie życia w pojedynkę na pewnym dietetycznym portalu odezwał się do mnie ktoś, po miesiącu spotkaliśmy się pierwszy raz, trzy miesiące spotykaliśmy się, potem rok wahałam się, czy wchodzić w relację, czy nie (byłam przez 10 lata solo), teraz leci nam szósty rok. Za tego faceta mogę nawet powtórnie wyjść za mąż i nie mieć rozdzielności majątkowej.
EDIT: jeszcze dodam, że przez ten czas, który byłam sama i potem w związku, ale bez wspólnego mieszkania, "odchowałam" sobie dzieci, teraz są dorosłe, ja więc czuję się jakbym odzyskała życie na własność, tylko z głębszym doświadczeniem życiowym je teraz prowadzę. Jako że mężczyxni srednio żyją krócej niż kobiety, po ewentualnej śmierci partnera nie będę szukac nikogo na portalach, zdam się na przypadek (tak na obecną chwile czuję).

No właśnie, w pewnym wieku i po przejściach jest już trudniej wejść w relację. Jedni mają szczęście i w ich życiu pojawia się ktoś, ot tak, kto rozwiewa ich wszelkie obawy, a inni tego szczęścia nie mają.

19 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-04 19:28:05)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Ee..Lotus smile
To były romansowe mrzonki, nie zaden romans nawet, albo związek
Byłam na wielu randkach, i w porównaniu do randek z młodości to żadna nie była drętwa.
Ale fakt że przez parę lat nie chciało mi się nic w kierunku spotykania się z kimś robić i dopiero jak poustawiałam sobie w głowie I wiedziałam czego chcę, zaczęłam się z kimś spotykać.
Jesteś w długim malzenstwie i pewnie rutynie, więc tak to oceniasz, że jesteś za stary.
Jak to w starym dobrym malzenstwue, wszystko ma swoje plusy i minusy.

Równie dobrze ja mogłabym trafić na to forum jako 45 latka w długim małżeństwie jaką bylam i się wymądrzać.
Ale tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono.

20

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Owszem, niektórzy mają szczęście. Jednak w świetle tego co powiedziała Noble, czyli 10 lat solo, to nie każdego będzie napawać optymizmem.
Mimo to bardzo cieszę się, że Ona znalazła swoje szczęście i spełnienie.

21

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Napisała, że wchodząc szybko w kolejny zwiazek, nabija sobie guza.

22

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Ale jej tyłek urósł big_smile

Babka babce wilkiem

Ale on wyłysiał smile

23

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ale jej tyłek urósł big_smile

Babka babce wilkiem

Ale on wyłysiał smile

Eee.... zawsze był jakiś łysawy smile

24

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ale dobrze ze to zdjęcie pokazałaś, bo faceci koło 50 to straszne marudy są, a kawał życia przed nimi smile

Wiesz, ja mam taką teorie z tego co widze na forum, że 99% facetów po rozwodzie lub rozstaniu ma jakąś formę depresji, co objawia się strasznym marudzeniem, malkontenctwem, nudziarstwem ogólnie takim przygaszeniem. I niektórym się poszczesci i znajdą fajną babke która ich rozrusza. Inni troche bez kontaktu z własnymi uczuciami tak się smują przez życie.
Kobiety ciągle czytają, rozmawiają, chcą się zmieniać i się zmieniają. Faceci tak sobie czekają, aż pojawi się jakaś kobieta i odwali za nich robotę. Bo wiadomo że terapia to wstyd, ale juz młodsza 15 lat laska to szacun. Więc po co się pchać na terapie lepiej sobie czekać.

Nie znam statystyk ale wsrod moich znajomych rozwodników (a troche ich jest) nikt w rozpacz nie  popadl. Ok nie tancza z radosci ale bez przesady. Chyba zalezy od zwiazku. Jak jest beznadziejny to chyba nikt nie rozpacza. Jak ktos kocha druga strone a ona odchodzi to kazdego przygniecie.  I babki i facetow. A Kaszpir to chyba taki przypadek. Chyba unika ponownego bólu i dlatego sie nie zaangazuje. Albo tak wywinduje wymagania że sie taka spelniajace je nie znajdzie. Strasznie duzo ograniczen chlopie narzuciles. Ciezko bedzie taka znalezc. Choc oczywiscie Twoje prawo skoro tak czujesz

25 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-04-04 19:40:54)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Przepraszam bardzo, ale nie łysy czy łysawy, tylko w takiej sytuacji mówi się, że jedyne co mu wyszło w życiu to włosy big_smile

26

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Salomonka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ale jej tyłek urósł big_smile

Babka babce wilkiem

Ale on wyłysiał smile

Eee.... zawsze był jakiś łysawy smile

Czyli jednak tylko tylek urósł smile

27

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Babka babce wilkiem

Ale on wyłysiał smile

Eee.... zawsze był jakiś łysawy smile

Czyli jednak tylko tylek urósł smile

Tego nie napisałam smile
Tyłek jak tyłek, wypelnia prawie połowę kadru, więc siłą rzeczy wygląda na wielki.

28

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Babka babce wilkiem

Ale on wyłysiał smile

Eee.... zawsze był jakiś łysawy smile

Czyli jednak tylko tylek urósł smile

No, rzeczywiście, tyłek jak szafa wink Zwłaszcza w takiej pozycji. Myślałby kto wink

29

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Salomonka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Eee.... zawsze był jakiś łysawy smile

Czyli jednak tylko tylek urósł smile

Tego nie napisałam smile
Tyłek jak tyłek, wypelnia prawie połowę kadru, więc siłą rzeczy wygląda na wielki.

Przecież na zdjęciu są punkty odniesienia, można złapać perspektywę i ocenić, chyba, że ktoś nie ma zupełnie wyobraźni przestrzennej wink

30 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-04-04 20:07:29)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Salomonka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Eee.... zawsze był jakiś łysawy smile

Czyli jednak tylko tylek urósł smile

Tego nie napisałam smile

Ja tez nie napisalem smile To Ela

31 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-04 20:33:47)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Muqin napisał/a:

Kaszpir, w tym wieku jest się...w tym wieku. Czyli jest inaczej.

Zastanów się czego właściwie chcesz to dobra rada. Na razie wiesz, czego nie chcesz - dzieci w żadnej wersji, ani model "późne ojcostwo" ani model "wchodzę w wychowanie cudzych dzieci" w grę nie wchodzą. Ok. Normalne to jest. Tyle że konsekwentnie - spada Ci z listy ileś pań. Szukasz albo bezdzietnej albo z odchowanymi dziećmi ale tu słuszna uwaga padła - wnuki! Za 10 lat i owszem, ileś pań z twojej grupy wiekowej będzie zaangażowanych w opiekę nad wnukami , nawet jeśli nie technicznie to mentalnie. Słabo...
Możesz się zastanowić, tak teoretycznie,  na ile chcesz i jesteś skłonny dopuścić kogoś do bliskości, takiej codziennej. Czy w ogóle w grę wchodzi wspólne zamieszkanie czy nie za bardzo. Im człowiek starszy tym mu (statystycznie) trudniej się dostosować, dopasować w codzienności. Cudnie na kilka dni razem, ale żeby z kimś dzielić przestrzeń własną oj...niejeden  związek zaczynających w wieku zdecydowanie dorosłym  na tym poległ.
Może pozwól sobie na jakiś czas nieszukania? Pracujesz, kiedyś przestaniesz i może pomyśl o czymś fajnym na czas, gdy już pracował nie będziesz albo będziesz ale w inny sposób, mniej angażujący. Związek będzie albo i nie, i tak coś w późniejszym wieku robić trzeba, o ile się da coś, co się lubi. Ja mam fajnie, bo to co lubię robię od dawna i mogę robić póki mózg mi się nie rozleci, a ty? Masz coś takiego?
Modele związków w wieku dojrzałym są bardziej zróżnicowane niż te we wcześniejszym czasie życia. Jak wiesz, czego szukasz i wiesz, co w grę nie wchodzi zapewne łatwiej znaleźć na tych portalach ( nie wiem, nie używam i nigdy nie używałam) , albo i samo się pojawi, jakoś tak, przy okazji życia czym innym niż szukanie.  Pamiętaj, że do związku potrzebna ci tylko jedna kobieta smile

Wiesz dla mnie ideałem była kobieta bez dzieci albo z samodzielnymi dziećmi.

Bo wtedy była by szansa wspólnie zamieszkać, wspólnie spędzać czas, wspólnie podróżować, wspólnie cieszyć się życiem.

Tyle że okazuje się że obecnie znaleźć kobietę nawet przed 50-ką z samodzielnymi dziećmi czy bez dzieci jest prawie nie możliwe.
Często takie kobiety mają kilkuletnie albo nastoletnie dzieci.

Jak jest dziecko to nie wyobrażam sobie wspólnego mieszkania ani wspólnego podrożowania.

Za miesiąc jadę sam na wycieczkę objazdową po Grecji a za 2 miesiące po Malcie i Sycylii.
Mam też inne zainteresoweania i ulubione sposoby spędzania czasu.

Po prostu dochodzę do wniosku że jak nie mogę mieć normalnego związku (ze wspólnym mieszkaniem, wspólnym podróżowaniem) to trudno.
A w jakies luźne relacje , FWB i inne cuda szkoda mi czasu.

32

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

[...]obecnie znaleźć kobietę nawet przed 50-ką z samodzielnymi dziećmi czy bez dzieci jest prawie nie możliwe.
Często takie kobiety mają kilkuletnie albo nastoletnie dzieci.

Prawie, choć pewnie i tak wyolbrzymiasz. Po prostu trochę osób trzeba "przesortować", a Tobie się nie chce.

33

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kaszpir, daj na luz z tym szukaniem. Spotkasz odpowiednią kobietę, z którą zagra co powinno albo i nie spotkasz, właśnie sobie uświadomiłam, ile znanych mi związków to skutek zadziałania tak zwanego czystego przypadku. Zablokuj się na to, czego naprawdę nie chcesz i odpuść  to, że na luźne relacje programowo szkoda ci czasu. Bo z luźnej relacji może się, w twojej grupie wiekowej, narodzić relacja wcale nie luźna. Słowo honoru, u mnie tak wyszło i czemu by u ciebie nie mogło? Więcej luzu, masz fajny czas w życiu, a widmo samotnej starości, co to nie będzie komu szklanki wody podać i z kimś bliskim słowa zamienić - jeśli ci  się pojawia odegnaj precz...w którymś momencie życia takie myśli miewają skłonność do kłucia szpilkami, Pesel jest jaki jest. smile

34

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Przecież wiem że Edyta Pazura jest szczupła i zgrabna.
Akurat to zdjęcie jest zabawne przez perspektywę, ale też pokazuje że są pary z różnicą wieku, gdzie ta różnica nie razi.
Przyznam że go nie lubię, ale na zdjęciu wyglądają świetnie oboje.:D
( pomijając tyłek).
Jak Kaszpir możesz ruszyć tylek do Grecji, to możesz szukać kobiety po całej Polsce a nie tylko blisko swojego województwa..
Musisz przerobić trochę znajomości zanim trafisz na coś fajnego i tyle

35 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-04-04 21:18:18)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Też nie przepadam za nim, ale zdjęcie fajne smile

Kaszpir, mam wrażenie że ty czekasz aż partnerka, gotowa, dokładnie przez ciebie wymarzona, spadnie ci z nieba gotowa z punktu do ślubu.
Kobieta po jakiś przejściach przeważnie też ma jakieś obawy co do nowego związku, kryje się za nimi i dokąd nie pozna partnera na tyle żeby mu jakoś zaufać, nie będzie składała jakiś dalekosiężnych deklaracji.
Wybierz kogoś, nie wybiegaj za daleko w przyszłość, daj czas sobie i jej, nie muszą to być lata, ale przecież daj się poznać i poznaj ją.
Niech się nawiąże jakaś nic sympatii, wszystko inne przyjdzie.

36 Ostatnio edytowany przez Lotus (2025-04-04 21:34:28)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Fakt, to nie był romans, ale romans wisiał w powietrzu. Ona potrafiła napisać do mnie sms ok. 23.00 h gdy byłem z żoną już w łóżku. Treść sms " czy już śpisz?". Innym razem zadzwoniła o tej porze. Bałem się, że żona pomyśli sobie, że mam kochankę. Gdy byłem u niej na kawie i wychodziliśmy z mieszkania, ona przebierając bluzkę zdjęła ją przy mnie, pokazując się w staniku. Każda inna moja znajoma wyszłaby w tym celu do innego pokoju. Nawet moje stare kumpele z czasów młodości nie czuły się przy mnie tak swobodnie aby się przy mnie przebierać. Co do mnie to masz rację. Jestem w starym, dobrym małżeństwie. Prowadzę wygodny żywot. Nie wyobrażam sobie tego, że mogłoby się to kiedyś zmienić.

Ela210 napisał/a:

Ee..Lotus smile
To były romansowe mrzonki, nie zaden romans nawet, albo związek
Byłam na wielu randkach, i w porównaniu do randek z młodości to żadna nie była drętwa.
Ale fakt że przez parę lat nie chciało mi się nic w kierunku spotykania się z kimś robić i dopiero jak poustawiałam sobie w głowie I wiedziałam czego chcę, zaczęłam się z kimś spotykać.
Jesteś w długim malzenstwie i pewnie rutynie, więc tak to oceniasz, że jesteś za stary.
Jak to w starym dobrym malzenstwue, wszystko ma swoje plusy i minusy.

Równie dobrze ja mogłabym trafić na to forum jako 45 latka w długim małżeństwie jaką bylam i się wymądrzać.
Ale tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono.

37

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

Sam nie wiem czy to takie "wypalenie związkowe" czy po prostu w tym wieku człowiek już jest wygodny ? wink

Słyszałam, że to kwestia wygody.

38

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

kazdy kij ma 2 końce. Ne zawsze to co wygodne jest takie fajne.
prawdziwa bliskość z kimś jest niezastępowalna niczym. I nic Ci nie zabiera, wymaga przeorganizowania życia i tyle.
i podjęcia ryzyka, bo ono zawsze istnieje.

39

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

kazdy kij ma 2 końce. Ne zawsze to co wygodne jest takie fajne.
prawdziwa bliskość z kimś jest niezastępowalna niczym. I nic Ci nie zabiera, wymaga przeorganizowania życia i tyle.
i podjęcia ryzyka, bo ono zawsze istnieje.

Masz rację.

Faktycznie bycie singlem bardzo często jest fajne, tak samo jak bycie egoistą big_smile

Myśli się tylko o sobie i swoich potrzebach. Robi sie to co chce i itd.

To fajne i przyjemne.

Jak ktoś całe życie był sam to szczerze mówiąc moze nie potrafić się juz dzielić i iść na kompromisy.

Dlatego gdzieś czytałem że osoby które za długo są same bardzo często nie nadają sie do związku.

Ja byłem w długim związku i mimo zalet bycia singlem chce być w związku.

Wolałbym cieszyć się ze zwiedzania Grecji czy innych krajach z kimś kogo kocham. Samodzielne zwiedzania nie sprawia mi przyjemności, bo nie ma z kim nacieszyc się tym wszystkim a potem powspominać.
Tak samo fajniej ogląda się film z kimś czy nawet kawkę wypija, tak samo jak jest co kogo otworzyć buzię wink
Często właśnie takie małe rzeczy cieszą a nie dobra materialne.

Zapewne dalej będzie się umawiał i rozmawiał (jutro idę na spotkanie) ale i tak mnie to mocno męczy. Bo zanim dojdzie do spotkania trochę mija czasu i często przed spotkaniem jest sporo rozmów (mowa o osobach z jakimi się chce spotkać, bo nie spotykam się z każda kobieta tylko z wybranymi).Później spotkanie też jest za długie bo czesto jak się fajnie rozmawia to nawet 2-3 godziny.

Dla mnie ideałem by było para, rozmowa max 1 dzień i spotkanie max 15 minut.
Wtedy jak dwie strony będą chciały dalej to jest sens na dłuższe rozmowy, bo jak nie to to olbrzymia strata czasu i mocne wypalenie.

A niestety sądzę że już po kilku minutach spotkania każda ze stron wie czy chce dalej się spotykac czy nie i nawet najlepsza rozmowa i inne cuda nie pomogą jak już dana osoba "zdecydowała".

Dlatego jutro na kawce sądzę że ogranicze spotkanie max do 30minut. Jak później będzie chęć spotkania to fajnie, ale żadnych "maratonów" bo i po co ?
Jak będzie chęc spotkania ponownego to wtedy można dłużej, ale pierwsze spotkanie to takie "obwąchanie", czyli tak naprawde weryfikacja jak dana osoba wygląda i u mnie bardzo bardzo często była to wertyfikacja negatywna.

40 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-05 14:27:40)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

wg mnie 1 dzień pisania + rozmowa telefoniczna ewentualnie jest wystarczająco, by zdecydować się na kawę.
a potem to już jak się rozwinie.
albo jest flow i czas płynie szybko, albo sie męczysz i wtedy lepiej spotkanie skończyć.
w sumie polecam jednak ten telefon, bo jak wtedy sie z kimś nie nudzisz, to na spotkaniu też nie.
nie miałam nigdy takich krótkich 15 minutowych kaw, nawet jak już po 5 minutach wiedziałam że nic z tego w sensie damsko męskim nie będzie.
przecież zawsze można spędzić miło wieczór, prawda? skoro i tak wracasz do pustego domu.
zawsze się możesz czegoś ciekawego dowiedzieć o mężczyznach, kobietach czy o sobie.
zauważyłam, że mężczyzni za szybko chcą sobie "zaklepać jakąś kobietę, jeśli Ona się im spodoba, chcą jakiejś deklaracji, wyłączności- zamiast puścić to na luz.
co do wyglądu, to powiem Ci że w sumie żaden z Panów z którymi się spotykałam nie wyglądał identycznie jak na zdjęciach smile ale dla mnie to nie było jakimś problemem.
nawet nie powiem że wyglądali lepiej czy gorzej- czasami na starszych czy młodszych, ale i tak liczyła się jakaś ogólna aura.
na mój widok tylko 1 Pan się zjeżył na początku już- wiec coś mu nie pasowało, chociaż zdjęcia było aktualne jak najbardziej.
moze to, że przyszedł w dresie a ja odstrzelona w drodze do pracy, bo zaprosił mnie na lunch.
moze się po prostu nie wpatruj tak w te zdjęcia, nie będzie rozczarowania.

na wakacje mozesz zabrać znajomą kumpelę, czy nieznajomą, bez spiny, albo córki, i nie musi to być od razu ktoś kogo kochasz, by nie zwiedzać samotnie.
najważniejsze że nie masz problemu by umówić się na spotkanie, z czym wielu 30 latków ma problem

41 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-04-05 14:59:20)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

A Kaszpir to chyba taki przypadek. Chyba unika ponownego bólu i dlatego sie nie zaangazuje. Albo tak wywinduje wymagania że sie taka spelniajace je nie znajdzie. Strasznie duzo ograniczen chlopie narzuciles. Ciezko bedzie taka znalezc. Choc oczywiscie Twoje prawo skoro tak czujesz

Nie znam historii Kaszpira, natomiast to co opisałeś to klasyczny przypadek sabotazu ewentualnego związku poprzez narzucanie "wymagań z kosmosu" - własnie tak działa psychika po rozstaniu żeby się chronic przed ponownym zranieniem.
Na identycznej zasadzie działa wybieranie "poturbowanych życiowo" lasek na partnerki, bo to daje podświadome poczucie, że jest sie wyżej od niej, mimo, że obiektywnie człowiek czuje i wie, że jest w dupie, to przy takiej partnerce nie będzie tak dotkliwie odczuwał tego niz gdyby był z kobietą, która jest ogarnięta pod wieloma względami.

42

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

A nie lepiej by było na ten moment faktycznie trochę odpuścić te poszukiwania, ale znaleźć sobie np. jakąś grupę znajomych z taką samą "zajawką"? Na pewno są ludzie w Twoim wieku lub zbliżonym, którzy lubią podróżować i z którymi mógłbyś się dobrze bawić i spędzić fajny czas.

Moi rodzice np., odkąd wyfrunęłyśmy z siostrą z domu, mają swoją grupkę motocyklową, czasem jeżdżą na jakieś wspólne zloty i wypady, wydaje mi się, że bardzo dodatnio to na nich działa. Dla singla takiego jak Ty mogłoby to zmniejszyć nieco presję na związek - bo zakładam, że jednym z motywów, do szukania partnerki, która będzie tak dostępna życiowo (bez dzieci lub z dorosłymi/samodzielnymi dziećmi) jest chęć przełamania jakiejś samotności.

To może być trudne w takim wymiarze jakiego oczekujesz, bo już od jakiegoś czasu ludzie zakładają rodziny po 30-tce, więc jak są przed 50-tką te dzieci dopiero wkraczają w dorosłość.
Co nie znaczy, że takiej wymarzonej kobiety nie ma - jest całkiem możliwe, że poznałbyś ją bardziej "organicznie" - właśnie przez znajomych albo na jakimś wyjeździe.

Większość moich znajomych poznało swoje drugie połówki właśnie "przypadkiem", a to na jakiejś imprezie, a to na studiach, a to w pracy, znam tylko dwa małżeństwa z aplikacji randkowej.
Albo, może warto spróbować jakichś biur matrymonialnych? Tam chyba łatwiej zweryfikować takie rzeczy jak posiadanie lub nie dzieci, itd.

43

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

wg mnie 1 dzień pisania + rozmowa telefoniczna ewentualnie jest wystarczająco, by zdecydować się na kawę.
a potem to już jak się rozwinie.
albo jest flow i czas płynie szybko, albo sie męczysz i wtedy lepiej spotkanie skończyć.
w sumie polecam jednak ten telefon, bo jak wtedy sie z kimś nie nudzisz, to na spotkaniu też nie.
nie miałam nigdy takich krótkich 15 minutowych kaw, nawet jak już po 5 minutach wiedziałam że nic z tego w sensie damsko męskim nie będzie.
przecież zawsze można spędzić miło wieczór, prawda? skoro i tak wracasz do pustego domu.
zawsze się możesz czegoś ciekawego dowiedzieć o mężczyznach, kobietach czy o sobie.
zauważyłam, że mężczyzni za szybko chcą sobie "zaklepać jakąś kobietę, jeśli Ona się im spodoba, chcą jakiejś deklaracji, wyłączności- zamiast puścić to na luz.
co do wyglądu, to powiem Ci że w sumie żaden z Panów z którymi się spotykałam nie wyglądał identycznie jak na zdjęciach smile ale dla mnie to nie było jakimś problemem.
nawet nie powiem że wyglądali lepiej czy gorzej- czasami na starszych czy młodszych, ale i tak liczyła się jakaś ogólna aura.
na mój widok tylko 1 Pan się zjeżył na początku już- wiec coś mu nie pasowało, chociaż zdjęcia było aktualne jak najbardziej.
moze to, że przyszedł w dresie a ja odstrzelona w drodze do pracy, bo zaprosił mnie na lunch.
moze się po prostu nie wpatruj tak w te zdjęcia, nie będzie rozczarowania.

na wakacje mozesz zabrać znajomą kumpelę, czy nieznajomą, bez spiny, albo córki, i nie musi to być od razu ktoś kogo kochasz, by nie zwiedzać samotnie.
najważniejsze że nie masz problemu by umówić się na spotkanie, z czym wielu 30 latków ma problem

Ela mamy XXI wiek i każdy ma telefon i naprawdę może i codziennie robić selfie i aktualizować zdjęcie.

Jak widzę zdjęcie to przypuszczam że jest one nowe i nie "podkręcone". Bo po co miałby ktoś kłamać i oszukiwac jak na żywo nastąpi weryfikacja.
To tak jakby napisał że mam 20lat, dał zdjęcie jakiegoś modela i poszedł na "randkę" z 20-latką wink

Jak się okazuje że nagle Pani jest grubsza od kilkanaście (kilkadziesiąt) kilogramów i nagle jej kilkanaście lat przybyło i wygląda całkowicie inaczej to jak to traktować ?

Gdyby taka osoba zamieściła aktualne, nie podrasowane zdjęcie nie było by pary ani bym nie zmarnował czasu. Tak zmarnował bo mimo że normalnie prowadzę rozmowę to wiem że to już koniec.
Raczej robię to z grzeczności.

Kobieta musi mi się podobać. Oczywiście wiadomo że kobieta 45+ wygląda inaczej niż 35+ ale mimo wieku może też fajnie wyglądać. Musi mi się choć trochę podobać aby była chemia.
Jak mi się nie podoba to nawet nie zaczynam rozmowy bo i po co ?

1,5 roku temu poznałem super kobietę. Była chemia. Przy pierwszym spotkaniu były fajerwerki smile
Było super do czasu aż znudził jej się związek i chciała bardzije FWB albo luźną relację.
Dlatego wiem kiedy jest "to coś" i wiem kiedy jest to "coś" z drugiej strony.


Jutro spotkam się z 47latką która ma 17letnia córkę.  Nie oczekuje niczego, tym bardziej że nie licze na wspólne zamieszkanie ani wspólne wyjazd. Choć zobaczy sie ...

44

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Shoggies napisał/a:

A nie lepiej by było na ten moment faktycznie trochę odpuścić te poszukiwania, ale znaleźć sobie np. jakąś grupę znajomych z taką samą "zajawką"? Na pewno są ludzie w Twoim wieku lub zbliżonym, którzy lubią podróżować i z którymi mógłbyś się dobrze bawić i spędzić fajny czas.

Moi rodzice np., odkąd wyfrunęłyśmy z siostrą z domu, mają swoją grupkę motocyklową, czasem jeżdżą na jakieś wspólne zloty i wypady, wydaje mi się, że bardzo dodatnio to na nich działa. Dla singla takiego jak Ty mogłoby to zmniejszyć nieco presję na związek - bo zakładam, że jednym z motywów, do szukania partnerki, która będzie tak dostępna życiowo (bez dzieci lub z dorosłymi/samodzielnymi dziećmi) jest chęć przełamania jakiejś samotności.

To może być trudne w takim wymiarze jakiego oczekujesz, bo już od jakiegoś czasu ludzie zakładają rodziny po 30-tce, więc jak są przed 50-tką te dzieci dopiero wkraczają w dorosłość.
Co nie znaczy, że takiej wymarzonej kobiety nie ma - jest całkiem możliwe, że poznałbyś ją bardziej "organicznie" - właśnie przez znajomych albo na jakimś wyjeździe.

Większość moich znajomych poznało swoje drugie połówki właśnie "przypadkiem", a to na jakiejś imprezie, a to na studiach, a to w pracy, znam tylko dwa małżeństwa z aplikacji randkowej.
Albo, może warto spróbować jakichś biur matrymonialnych? Tam chyba łatwiej zweryfikować takie rzeczy jak posiadanie lub nie dzieci, itd.

Biura matrymominalne ?
To dobre dla ludzi 70+ smile

Raczej nikt w moim wieku i młodszy z tego nie korzysta. To relikt przeszlości.

DLa mnie świat się nie skończy jak nie znajdę partnerki. Trudno.

A osobę aby się spotkac od czasu do czasu nie potrzebuje. Mam swoje zainteresowania i potrafię sam się zająć.
Nie potrzebna mi kobieta jako następne "hobby w grafiku".

Jak nie teraz to może kiedyś znajdę, jeszcze nie umieram i myślę że jeszcze trochę lat pożyję big_smile

45 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-04-05 17:12:44)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Trochę się Kaszpir rozpędziłeś tym odważnym stwierdzeniem, że singiel to jednocześnie osoba egoistyczna. Brak w tym logiki: skoro osoba żyjąca w pojedynkę nie ma żadnych zobowiązań względem partnera, to wobec KOGO miałaby okazywać ów egoizm? Wobec potencjalnego partnera/rki, który to mógłby go/ją uczynić szczęśliwym, który znajduje się daleko, gdzieś tam i też czeka na swoją szansę? Coś tu się nie skleja jednak.. Przybiera to trochę zbyt mistyczny charakter..
Gdzie ja wykazuję egoizm, skoro akurat w danym momencie nikogo nie mam? Owszem, gdybym oficjalnie był w związku, ale mimo to olewał potrzeby partnerki, bezustannie stawiając swoją wygodę ponad zdrowy balans związkowy, to rozumiem - wtedy zdecydowanie można kogoś uznać za egoistę. Tymczasem żyjąc samemu postępuję jedynie zgodnie ze swoimi potrzebami, bo niby czym mam się kierować?

Co do Twojego problemu: myślę, że za bardzo wszystko traktujesz poważnie, za bardzo się nastawiasz na cel, być może zbyt mocno angażujesz, osaczając partnerkę? Nie wiem, ciężko tu cokolwiek powiedzieć, ale w Twoich wypowiedziach za dużo jest jednak tego twardego planowania czy ustawiania wszystkiego wedle ściśle określonego scenariusza. Rozumiem, że w pewnym wieku człowiekowi już nie zależy na randkowaniu czy życiu z dnia na dzień, ale być może to napięcie i brak minimalnego luzu daje się wyczuć, przez co kobiety tracą zainteresowanie. Jeśli zaś związek się wypala po krótszym czasie, to jednak warto sobie zadać pytanie czy przypadkiem za bardzo się nie różniliście w podejściu do życia..
Każdy odbiera drugiego człowieka w specyficzny dla siebie sposób. W sąsiednim wątku zostało to niedawno poruszone, gdzie kilka Pań słusznie zwróciło uwagę na to, jak nas odbierają obce osoby już po pierwszym spotkaniu. Ty przedstawiasz swoje oczekiwania w taki sposób, jakbyś prezentował gotowy przepis na idealny związek, bardziej przypominający wymagania pracodawcy względem idealnego pracownika lub doskonały przepis kulinarny. W przypadku, kiedy związek się rozpada po czasie, poza uczuciem rozczarowania lub żalu względem osoby, która odeszła może warto też pochylić się nad sobą i swoją naturą. Nie piszę tego złośliwie, bo ogólnie wydajesz się spoko gościem, więc życzę Ci jak najlepiej!

46

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Trochę się Kaszpir rozpędziłeś tym odważnym stwierdzeniem, że singiel to jednocześnie osoba egoistyczna. Brak w tym logiki: skoro osoba żyjąca w pojedynkę nie ma żadnych zobowiązań względem partnera, to wobec KOGO miałaby okazywać ów egoizm? Wobec potencjalnego partnera/rki, który to mógłby go/ją uczynić szczęśliwym, który znajduje się daleko, gdzieś tam i też czeka na swoją szansę? Coś tu się nie skleja jednak.. Przybiera to trochę zbyt mistyczny charakter..
Gdzie ja wykazuję egoizm, skoro akurat w danym momencie nikogo nie mam? Owszem, gdybym oficjalnie był w związku, ale mimo to olewał potrzeby partnerki, bezustannie stawiając swoją wygodę ponad zdrowy balans związkowy, to rozumiem - wtedy zdecydowanie można kogoś uznać za egoistę. Tymczasem żyjąc samemu postępuję jedynie zgodnie ze swoimi potrzebami, bo niby czym mam się kierować?

Co do Twojego problemu: myślę, że za bardzo wszystko traktujesz poważnie, za bar
dzo się nastawiasz na cel, być może zbyt mocno angażujesz, osaczając partnerkę? Nie wiem, ciężko tu cokolwiek powiedzieć, ale w Twoich wypowiedziach za dużo jest jednak tego twardego planowania czy ustawiania wszystkiego wedle ściśle określonego scenariusza. Rozumiem, że w pewnym wieku człowiekowi już nie zależy na randkowaniu czy życiu z dnia na dzień, ale być może to napięcie i brak minimalnego luzu daje się wyczuć, przez co kobiety tracą zainteresowanie. Jeśli zaś związek się wypala po krótszym czasie, to jednak warto sobie zadać pytanie czy przypadkiem za bardzo się nie różniliście w podejściu do życia..
Każdy odbiera drugiego człowieka w specyficzny dla siebie sposób. W sąsiednim wątku zostało to niedawno poruszone, gdzie kilka Pań słusznie zwróciło uwagę na to, jak nas odbierają obce osoby już po pierwszym spotkaniu. Ty przedstawiasz swoje oczekiwania w taki sposób, jakbyś prezentował gotowy przepis na idealny związek, bardziej przypominający wymagania pracodawcy względem idealnego pracownika lub doskonały przepis kulinarny. W przypadku, kiedy związek się rozpada po czasie, poza uczuciem rozczarowania lub żalu względem osoby, która odeszła może warto też pochylić się nad sobą i swoją naturą. Nie piszę tego złośliwie, bo ogólnie wydajesz się spoko gościem, więc życzę Ci jak najlepiej!

To taki skrót myślowy.

Raczej chodziło mi o to że jak ktoś kiedyś był w związku i nie było tam "ja" a było my po staniu się singlem zaczyna widzieć i czuć że takie "ja" też ma swoje zalety, bo samemu się o wszystkim decyduje.
Wiele osób także z tego powodu już nie chce wejśc w związek, bo "polubiło" bycie sam.
Sam wiedzę że bycie sam ma swoje zalety. Mogę robić co chce, podróżowac gdzie chce. Nie trzeba szukać kompromisów i itd smile

Tu chodzilo mi o ten "egoizm" choć możesz to nazwać wygoda, spokój, jak chcesz smile

Szczerze ?

Przestało mi już zależeć.
Mam świadomość że raczej nie znajdę osoby która ze mną zamieszka, nawet w przyszłości i raczej takiej osoby na portalu nie znajdę.

Jutro spotkam się z pewną kobieta, ale szczerze mówiąc nie oczekuje niczego.
Wiem po sobie że jak nie będzie tego "czegoś" to szkoda mojego czasu na dalsze spotkania.

Znam siebie i wiem że ta "chemia" kilka razy sie u mnie pojawiało i ostatnio (ponad 1,5roku temu) była odwzajemniona i wtedy samo wszystko ruszyło z kopyta.

Zapewne musiałbym się spotkac jeszcze z kilkudzięcioma kobietami i liczyć że znów się pojawi chemia i bedzie ona odwzajemniona.

Patrzać na ilośc osób z jakimi się spotkałem to była ona kilka razy. Było to dwa razy odwzajemnione i skończyło się to na związku 6mc i ponad 12mc. W innych przypadkach była to chemia z mojej strony ale z drugiej strony nie, a 2 razy było odwrotnie i dwóm kobietom bardzo na mnie zależało ale całkowicie mi nie podobały sie. Nawet spróbowalem drugi raz się spotkać ale widze że to nie ma sensu.

Inna rzecz że na około 60-70% spotkań wychodzi kłamstwo i oszustwo kobiet. Stare lub bardzo mocno przerobione zdjęcia. Miałem przypadku że danej osoby calkowicie nie poznałem ...

Czasami mam wrażenie że portale to szambo i to jak szukanie w szambie zgubionego brylantu smile
Trzeba pełno gówna przewalić, mocno się ubrudzić, poczuć cały smród i syf i jak ma się szczęście to uda się znaleźć diament, a jak nie to człowiek zabrudzonby, zmęczony rezygnuje.

Tym bardziej że jak masz pojęcia jak to wygląda na portlach to przeciętna kobieta może mieć i 100par dziennie. Przeciętny facet jak ma 1-2 na tydzień czy miesiac to jest szczęśliwy.
Raczej więc szansę faceta są dużo mniejsze.

Osobiście wolałbym tak jak np. Ela umawiać się z każdym kto mnie interesuje codzinenie nawert na 30minut i błyskawiczną selekcję zrobić.
U mnie spotkanie z kikunastoma kobietami zajęło mi kilka lat ...

47 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-05 19:06:16)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

no i potwierdzasz moją statystykę, bo na 20 razy zaiskrzyło coś 2 razy w sumie smile
w ciągu 2, 3 miesięcy.
nie lata to trwało, bo jestem kobietą? może..a moze wcale w moim wieku nie ma przewagi mężczyzn na portalu?
moze podobał się mój opis, bo widzę że większość kobiet pisze coś w stylu: a moze tak, a może nie, a zgadnij.
ja sobie jasno zażyczyłam księcia na białym koniu i wymieniłam wszystkie wymagane cnoty jego smile
no były listy kaznodziejskie ale i Panowie interesujacy też przygalopowali. więc może jednak opis ma znaczenie?
bo my kobiety aż tak nie przywiązujemy się chyba do koloru włosów i kształtu ucha smile
chcesz mieć więcej randek- to rozszerz teren działania dalej, tak by objął jakieś naprawdę duże miasto . pewnie to max 3 godziny drogi będzie, można się spotkać.
nie każda kobieta jest uwiązana do miejsca, nie jest powiedziane że nie zamieszka z Tobą, albo tak się będzie dobrze wam układać ze zamieszkacie gdziekolwiek, byle razem.
no nie wiem po co ktoś daje stare zdjęcia, pewnie z aktualnymi nie mial par, więc jak widzisz nie wystarczy być kobietą.
że to strategia na krotkie nózki, zgoda.

48 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-05 19:44:13)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

no i potwierdzasz moją statystykę, bo na 20 razy zaiskrzyło coś 2 razy w sumie smile
w ciągu 2, 3 miesięcy.
nie lata to trwało, bo jestem kobietą? może..a moze wcale w moim wieku nie ma przewagi mężczyzn na portalu?
moze podobał się mój opis, bo widzę że większość kobiet pisze coś w stylu: a moze tak, a może nie, a zgadnij.
ja sobie jasno zażyczyłam księcia na białym koniu i wymieniłam wszystkie wymagane cnoty jego smile
no były listy kaznodziejskie ale i Panowie interesujacy też przygalopowali. więc może jednak opis ma znaczenie?
bo my kobiety aż tak nie przywiązujemy się chyba do koloru włosów i kształtu ucha smile
chcesz mieć więcej randek- to rozszerz teren działania dalej, tak by objął jakieś naprawdę duże miasto . pewnie to max 3 godziny drogi będzie, można się spotkać.
nie każda kobieta jest uwiązana do miejsca, nie jest powiedziane że nie zamieszka z Tobą, albo tak się będzie dobrze wam układać ze zamieszkacie gdziekolwiek, byle razem.
no nie wiem po co ktoś daje stare zdjęcia, pewnie z aktualnymi nie mial par, więc jak widzisz nie wystarczy być kobietą.
że to strategia na krotkie nózki, zgoda.

Nic nie potwierdzam.

U mnie mam parę średnio 1-3 razy na miesiąc.
Przez te kilka lat po rozwodzie miałem może z kilkadziesiat par, z tego sądzę że połowa to pary martwe albo takie które szybko same zniknęły.
Wiec tak w ciągu KILKU lat miałem z kilkanaście spotkań i z tej ilości chemia dwustronna była 2 razy.
Za każdym razem zrobił się z tego związek, tyle że okazywało się że za pierwszym razem byłem plastrem a za drugim razem pani jednak zrozumiała że nie chce sie angażować i chce bardzo luźno relację.

U Ciebie zapewne miałaś kiladziesiąt widomości dziennie i zapewne podobną ilośc par DZIENNIE.
Zapewne z KILKUSET par wybrałas sobie ileś tam i z tymi osobami się spotkałaś.
Sama pisałas że byłaś na 20 spotkaniach w ciągu 2-3 miesięcy.

U mnie mniejsza ilośc zajęła mi pare lat.

Dziwne jest aby się nie "przejmować".

Faktycznie jakbym miał dziesiątki par dziennie to nie miał bym żadnego parcia, bo jak nie te to jutro będa następne big_smile

Dlatego Ela racze wątpie że znajdę kobietę na portalu. Boję się że mi życia nie starczy przy tej ilości spotkać na miesiąc/rok big_smile

49

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

statystykę potwierdzasz, tylko masz bardziej rozciagniętą w czasie smile
ale Ty masz 47 lat. a ja założyłam konto na portalu w wieku 52 lata, wiec masz 5 lat całe smile przewagi.
a jak chcesz szybciej, to musisz wziąć większą sieć- co już zrobiłeś właczając rówieśniczki.
młodszych nie musisz wykluczać, bo dziecko np 14 lat niedługo wyjdzie z domu na studia też.
możesz też brać pod uwagę całą Polskę np .
statystyka jest jaka jest, a tu na forum pełno osób które spotkały sięz kimś 3 razy i portale nie działają.
mozesz iść na szybkie randki też- kawa na ławę od razu widzisz z kim się spotykasz

a biura matrymonialne? Beata Tadla tam podobno znalazła męża, wiec można
po 70 to Sanatorium Miłości

50

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Trochę się Kaszpir rozpędziłeś tym odważnym stwierdzeniem, że singiel to jednocześnie osoba egoistyczna. Brak w tym logiki: skoro osoba żyjąca w pojedynkę nie ma żadnych zobowiązań względem partnera, to wobec KOGO miałaby okazywać ów egoizm? Wobec potencjalnego partnera/rki, który to mógłby go/ją uczynić szczęśliwym, który znajduje się daleko, gdzieś tam i też czeka na swoją szansę? Coś tu się nie skleja jednak.. Przybiera to trochę zbyt mistyczny charakter..
Gdzie ja wykazuję egoizm, skoro akurat w danym momencie nikogo nie mam? Owszem, gdybym oficjalnie był w związku, ale mimo to olewał potrzeby partnerki, bezustannie stawiając swoją wygodę ponad zdrowy balans związkowy, to rozumiem - wtedy zdecydowanie można kogoś uznać za egoistę. Tymczasem żyjąc samemu postępuję jedynie zgodnie ze swoimi potrzebami, bo niby czym mam się kierować?

Co do Twojego problemu: myślę, że za bardzo wszystko traktujesz poważnie, za bardzo się nastawiasz na cel, być może zbyt mocno angażujesz, osaczając partnerkę? Nie wiem, ciężko tu cokolwiek powiedzieć, ale w Twoich wypowiedziach za dużo jest jednak tego twardego planowania czy ustawiania wszystkiego wedle ściśle określonego scenariusza. Rozumiem, że w pewnym wieku człowiekowi już nie zależy na randkowaniu czy życiu z dnia na dzień, ale być może to napięcie i brak minimalnego luzu daje się wyczuć, przez co kobiety tracą zainteresowanie. Jeśli zaś związek się wypala po krótszym czasie, to jednak warto sobie zadać pytanie czy przypadkiem za bardzo się nie różniliście w podejściu do życia..
Każdy odbiera drugiego człowieka w specyficzny dla siebie sposób. W sąsiednim wątku zostało to niedawno poruszone, gdzie kilka Pań słusznie zwróciło uwagę na to, jak nas odbierają obce osoby już po pierwszym spotkaniu. Ty przedstawiasz swoje oczekiwania w taki sposób, jakbyś prezentował gotowy przepis na idealny związek, bardziej przypominający wymagania pracodawcy względem idealnego pracownika lub doskonały przepis kulinarny. W przypadku, kiedy związek się rozpada po czasie, poza uczuciem rozczarowania lub żalu względem osoby, która odeszła może warto też pochylić się nad sobą i swoją naturą. Nie piszę tego złośliwie, bo ogólnie wydajesz się spoko gościem, więc życzę Ci jak najlepiej!

Myślę, że trochę inaczej szuka się partnera/partnerki jak jest się w wieku Kaszpira i ma jego doświadczenia za sobą - w sensie, że on już rodzinę miał, ma dzieci, nie szuka takiego aliansu.
Wydaje mi się, że młodszym ludziom (20+, może 30+ jeszcze) łatwiej jest znaleźć partnera, bo ma się jednak mniejsze doświadczenie, mniej tzw. "deal breakerów" i dużą większą tolerancję na rzeczy mało fajne i większą skłonność do kompromisów.
Ja trochę wymagania Kaszpira czytam tak, że on już swoją część związkowego altruizmu i poświęcania się odrobił z byłą żoną i dziećmi, a teraz jak już osiągnął pewną stabilizację w życiu, jakiś poziom komfortu nie chce go oddawać, tylko dołożyć do niego kolejny miły aspekt, jakim będzie dopasowana partnerka.
A że związki, nawet ludzi, którzy już nie chcą zakładać rodziny, nie dorabiają się i mają względny życiowy luz, są tak czy owak wyjściem ze strefy komfortu ciężko mu będzie znaleźć ten ideał, dla którego będzie mu się chciało trochę swoich przyzwyczajeń zmienić.
Z drugiej strony, może to dobra strategia. Skoro nie musi być w relacji, to lepiej być z kimś naprawdę super, niż z kimkolwiek. Ale na to się czasem czeka.


Kaszpir007 napisał/a:

Biura matrymominalne ?
To dobre dla ludzi 70+ smile

Raczej nikt w moim wieku i młodszy z tego nie korzysta. To relikt przeszlości.

DLa mnie świat się nie skończy jak nie znajdę partnerki. Trudno.

A osobę aby się spotkac od czasu do czasu nie potrzebuje. Mam swoje zainteresowania i potrafię sam się zająć.
Nie potrzebna mi kobieta jako następne "hobby w grafiku".

Jak nie teraz to może kiedyś znajdę, jeszcze nie umieram i myślę że jeszcze trochę lat pożyję big_smile

No i spoko, skoro masz luz, to może faktycznie warto zrobić sobie przerwę.
A co do biur - nie zgodzę się, myślę, że korzystają z nich też młodsi ludzie, tacy, którzy pełnią funkcje zaufania publicznego, np. sędziowie, lekarze, może jakieś znane osoby, które nie koniecznie chciałyby stać się sensacją na Tinderze czy innym Bumblu.

51

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Ela byłem w związku na odległość i to nie dla mnie. Nie chce takiego związku.
Wiec odpada zwiększania siatki.
Szukam osoby z dość dużego miasta w jakim pracuje a nie w okolicy gdzie mieszkam smile

Nie jestem zdesperowany i nie zależy mi aby na siłę kogoś znaleźć.

Jak nie znajdę kobiety to trudno. Może kiedyś się uda, a jak nie to trudno.
Może za kilka lat ? Bez presji i bez parcia.

Będzie jak ma być.
Na razie jutro idę się spotkać z kobietę i zobaczymy co będzie.

52 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-05 21:34:10)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

nie chodzi o to, by w takim związku być długo, bo sama wiem jakie to trudne. My właściwie po pół roku ustalilismy życie w 1 miejscu, ale sprawy się przesunęły z moich powodów rodzinnych- niemniej finalnie wyprowadzam się ja.
od poczatku była mowa o tym, że znajomość jest z perspektywą wspólnego życia w jednym domu.
oczywiscie że mogłabym szukać kogoś z Krakowa, ale wyszło inaczej. Bo nie miejsce nie najważniejsze, tylko człowiek.
wierzę że Twoje okolice nie są bezludne, ale sam widzisz, ze masz kilka spotkań w roku i na to narzekasz.

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

nie chodzi o to, by w takim związku być długo, bo sama wiem jakie to trudne. My właściwie po pół roku ustalilismy życie w 1 miejscu, ale sprawy się przesunęły z moich powodów rodzinnych- niemniej finalnie wyprowadzam się ja.
od poczatku była mowa o tym, że znajomość jest z perspektywą wspólnego życia w jednym domu.
oczywiscie że mogłabym szukać kogoś z Krakowa, ale wyszło inaczej. Bo nie miejsce nie najważniejsze, tylko człowiek.
wierzę że Twoje okolice nie są bezludne, ale sam widzisz, ze masz kilka spotkań w roku i na to narzekasz.

Ja od prawie pol roku wogole nie miałam żadnych spotkań i wogole nawet za nimi nie tęsknię big_smile

54

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kaszpir, a tak z ciekawości zapytam - dopuszczasz możliwość wzięcia ślubu?

55

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
nikitaa napisał/a:

Kaszpir, a tak z ciekawości zapytam - dopuszczasz możliwość wzięcia ślubu?

Nie zależy mi na tym, ale jakby bardzo zależało drugiej stronie to tak.

56

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

nie chodzi o to, by w takim związku być długo, bo sama wiem jakie to trudne. My właściwie po pół roku ustalilismy życie w 1 miejscu, ale sprawy się przesunęły z moich powodów rodzinnych- niemniej finalnie wyprowadzam się ja.
od poczatku była mowa o tym, że znajomość jest z perspektywą wspólnego życia w jednym domu.
oczywiscie że mogłabym szukać kogoś z Krakowa, ale wyszło inaczej. Bo nie miejsce nie najważniejsze, tylko człowiek.
wierzę że Twoje okolice nie są bezludne, ale sam widzisz, ze masz kilka spotkań w roku i na to narzekasz.

Ela szukam w mieście które ma 180tys mieszkańców. WIem że to nie Warszawa ale też nie jakaś miko mieścina.

Nie chce zwiazku na odległość. Mam ustawiony suwak na 20km i dalej nie przesuwam smile
Już na takim zwiazku który miał być tylko na chwilę na odległości się przejechałem i nie chce.

57

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

Nie chce zwiazku na odległość. Mam ustawiony suwak na 20km i dalej nie przesuwam smile
Już na takim zwiazku który miał być tylko na chwilę na odległości się przejechałem i nie chce.

Sam sobie utrudniasz życie zawężając krąg kobiet wyłącznie do tych które spełniają Twoje warunki: wiek, wygląd, miejsce zamieszkania, potomstwo. Oczywiście, my wszyscy mamy pewne preferencje i wymagania, ale odnoszę wrażenie, że Ty masz w głowie pewien scenariusz, którego mocno się trzymasz. A w życiu chodzi też o odpuszczanie pewnych rzeczy. To, że nie wyszło Ci w jednym związku na odległość nie oznacza, że wszystkie takie związki są do bani. To, że kobieta ma kilka dodatkowych kg nie oznacza, że od razu musisz ją skreślać. Przyjmij np 50% Twoich wymagań startowych jako minimum i daj szansę także kobietom, które w chwili obecnej byś odrzucił. Nie deklaruj od razu chęci tworzenia związku, tylko poobserwuj jak one się zachowują, jak Ty się przy nich czujesz. To ma być coś lekkiego, co daje frajdę, a nie zaplanowany z góry schemat działania według ustalonych przez Ciebie punktów.

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
titty napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Nie chce zwiazku na odległość. Mam ustawiony suwak na 20km i dalej nie przesuwam smile
Już na takim zwiazku który miał być tylko na chwilę na odległości się przejechałem i nie chce.

Sam sobie utrudniasz życie zawężając krąg kobiet wyłącznie do tych które spełniają Twoje warunki: wiek, wygląd, miejsce zamieszkania, potomstwo. Oczywiście, my wszyscy mamy pewne preferencje i wymagania, ale odnoszę wrażenie, że Ty masz w głowie pewien scenariusz, którego mocno się trzymasz. A w życiu chodzi też o odpuszczanie pewnych rzeczy. To, że nie wyszło Ci w jednym związku na odległość nie oznacza, że wszystkie takie związki są do bani. To, że kobieta ma kilka dodatkowych kg nie oznacza, że od razu musisz ją skreślać. Przyjmij np 50% Twoich wymagań startowych jako minimum i daj szansę także kobietom, które w chwili obecnej byś odrzucił. Nie deklaruj od razu chęci tworzenia związku, tylko poobserwuj jak one się zachowują, jak Ty się przy nich czujesz. To ma być coś lekkiego, co daje frajdę, a nie zaplanowany z góry schemat działania według ustalonych przez Ciebie punktów.

Bez sensu. Po co on miał by szukać sobie kobiety innej niż według jego warunków? To nie chodzi o to,żeby być w związku na siłę nawet z osobą nie w naszym typie wygladu i charakteru. Właśnie on dobrze robi.

59 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-06 17:45:32)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

nie chodzi o to, by w takim związku być długo, bo sama wiem jakie to trudne. My właściwie po pół roku ustalilismy życie w 1 miejscu, ale sprawy się przesunęły z moich powodów rodzinnych- niemniej finalnie wyprowadzam się ja.
od poczatku była mowa o tym, że znajomość jest z perspektywą wspólnego życia w jednym domu.
oczywiscie że mogłabym szukać kogoś z Krakowa, ale wyszło inaczej. Bo nie miejsce nie najważniejsze, tylko człowiek.
wierzę że Twoje okolice nie są bezludne, ale sam widzisz, ze masz kilka spotkań w roku i na to narzekasz.

Byłem dziś Ela na spotkaniu.Pani 2 lata młodsza
Szczerze mówiąc nie zaiskrzyło nic z mojej strony. Pani wygląda w miarę ok jak na swój wiek i tyle.
Dodatkowo okazało się że nie ma prawa jazdy i samochodu a patrząc na jej "aktywności" bez tego nie widzę jej mieszkającej u mnie nawet za wiele lat smile
Tym bardziej że prawka ani samochodu nie chce. Inna rzecz słuchając o jej piesku i o spaniu z pieskiem razem ...

Patrząc wstecz to na kilkanaście ? spotkań efekt taki gdzie chciałem bardzo ponownie się spotkać był może z 3 razy i jak pisałem raz zakończył się związkiem. Po prostu ta "chemia" była z dwóch stron i wtedy jakieś "problemy" przestały być problemami.
Tyle że jak sobie patrzę wstecz ten efekt był w przypadku młodszych o kilka lat kobiet (różnica około 6-10 lat). Na pewno są kobiety w zbliżonym wieku które świetnie wyglądają ale szczerze mówiąc żadna jaką spotkałem nie wywarła na mnie wrażenia.
To znaczy nie pojawiała się żadna chemia i żadna motywacja kontynuacji.

Dlatego serio zastanawiam się czy dalsze "randkowanie" ma sens.  Kobieta z jaką byłem ponad rok była młodsza o 7 lat. Była szczupła, zadbana, dobrze wykształcona. Tam chemia z dwóch stron pojawiała się na pierwszym spotkaniu i  od razu był ogień.

A wchodzenie w "związek" z "rozsądku" ? To chyba nie to czego bym chciał, bo jak nie ma pożądania to po cholerę mi to ?

60 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-06 18:48:27)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

a ja Cię na pewno nie będę namawiać na spotkania z kimś  z kim nie ma chemii, bo sama bym nie tak nie zrobiła smile
jesli z wszystkimi młodszymi chemia była to moze to jest to co akurat Cię kręci?
7 lat to żadna róznica w sumie,
u  mnie wiek znaczenia nie miał, osobowośc tak,
najprzystojniejszy wg mnie Pan o wygladzie Roberta Redforda miał 47 lat i osobowość która kompletnie mi nie leżała, bo nie widzę się w roli babki ciągnącej faceta za uszy smile, chociaz rozmowa była mega ciekawa i wiele mieliśmy wspólnego.
W sumie nikt mnie z wygladu nie rozczarował czy odpychał- ani u mnie to tak nie działało nigdy, liczyła się ogólna aura.
statystykę znasz, wiesz ile dzieli Cię od  kolejnej Pani w Twoim domu smile

jak szybko sam zdecydujesz smile

61

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

a ja Cię na pewno nie będę namawiać na spotkania z kimś  z kim nie ma chemii, bo sama bym nie tak nie zrobiła smile
jesli z wszystkimi młodszymi chemia była to moze to jest to co akurat Cię kręci?
7 lat to żadna róznica w sumie,
u  mnie wiek znaczenia nie miał, osobowośc tak,
najprzystojniejszy wg mnie Pan o wygladzie Roberta Redforda miał 47 lat i osobowość która kompletnie mi nie leżała, bo nie widzę się w roli babki ciągnącej faceta za uszy smile, chociaz rozmowa była mega ciekawa i wiele mieliśmy wspólnego.
W sumie nikt mnie z wygladu nie rozczarował czy odpychał- ani u mnie to tak nie działało nigdy, liczyła się ogólna aura.
statystykę znasz, wiesz ile dzieli Cię od  kolejnej Pani w Twoim domu smile

jak szybko sam zdecydujesz smile

Nie. Nie ze wszystkimi młodszymi była chemia. Myślę że to tak nie działa, że 10lat różnicy i od razu chemia smile

Ale widzę po sobie że czym bardziej atrakcyjna kobieta tym większa szansa na chemię, bo chemia to nic innego jak ... zauroczenie przecież

62

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Hm... tyle, że nie wystarcza sama chemia a czy nie wystarcza w tym wieku czy ogólnie nie wystarcza... obstawiam, że to  drugie.
Hm... może po cholerę dla sprawdzenia gdy selekcja zawodzi smile
Ela wprost napisała, żebyś wyszedł ze strefy komfortu, a nuż to się sprawdzi.

63 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-06 22:48:52)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Że strefy komfortu w sensie ruszenia się poza 20 km.. jakby mieszkał dajmy na to w Bochni to hy nie mógł mieć kobiety ani z Krakowa ani Tarnowa , to wydaje się absurdalne:)
Przecież na tych 20 km będzie konkurencja do atrakcyjnych babek, nie pomyślałeś Kaszpir o tym? smile.
A jak się ktoś z wyglądu niezbyt podoba, w sensie xala fizyczność, to Random nie da się chyba za wiele zrobić..
Tu bym się nie przełamywała na jego miejscu  i każdy facet to samo Ci powie, jak szuka do relacji

64

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Bardziej chodziło mi o to, że wygląda jakby Kaszpir na sztywno sobie scenariusz ułożył i ... nie wychodzi ... z różnych względów, więc może scenariusz trzeba ruszyć. Mi trafiło do przekonania to że dzieci niedługo wyfruną (święte słowa smile ) i może poza odległością to należałoby zmienić w założonym scenariuszu smile. Jak widać nie da się podciągnąć realnych znajomości pod sztywne założenia i w sumie to nic dziwnego.

65 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-07 09:20:51)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Że strefy komfortu w sensie ruszenia się poza 20 km.. jakby mieszkał dajmy na to w Bochni to hy nie mógł mieć kobiety ani z Krakowa ani Tarnowa , to wydaje się absurdalne:)
Przecież na tych 20 km będzie konkurencja do atrakcyjnych babek, nie pomyślałeś Kaszpir o tym? smile.
A jak się ktoś z wyglądu niezbyt podoba, w sensie xala fizyczność, to Random nie da się chyba za wiele zrobić..
Tu bym się nie przełamywała na jego miejscu  i każdy facet to samo Ci powie, jak szuka do relacji

Ela bądźmy realistami.

W wieku 40+ i więcej KAŻDY ma swoją strefę komfortu i mało kto chce ją opuścić.
Mało kto chce zostawić swoją ulubioną pracę, swoje ulubione wypucowane mieszkanie aby zacząć gdzieś wszystko od zera bez pewności że w razie jakby sie nie udało miałby gdzie wrócić.
Stracić znajomych, rodzinę aby zacząć w innym miejscu.

Byłem ponad rok z kobietą oddaloną o 60km. Rozpocząłem to bo była deklaracja że kiedyś wspólnie zamieszkamy. Bardzo szybko się jednak okazało że nie chce zostawiać pracy, nie chce się wyprowadzać i chce abym był co najwyżej jakąś tam "atrakcją" w jej życiu wstawioną w grafik.

Ela jak nie znajdę kobiety w Toruniu lub w okolicach to trudno.
Naprawdę mi nie zależy już, tym bardziej że widzę że kobiety 45+ jakie spotkałem na żywo nie podobają mi się. To znaczy często zdjęcia mają tak podrasowane albo tak stare że na zywo czar pryska jak bańka
Bardzo lubię sex i intymność i nie wyobrażam sobie aby być z kobietą która mnie zupełnie nie pociąga.
Jak mi się naprawde nie podoba i jej nie pożądam to może to być przyjaciółka.

Kobieta z jaką byłem rok ma obecnie 43lata. Bardzo mi się spodobała przy spotkaniu na żywo i była ta chemia. Było to przyciąganie z dwóch stron.
Obecnie chyba jedna kobieta z jaką ostatnio się spotkałem spodobała mi się, ale nie było to odwzajemnione.
Pamiętam że przypadkowo do niej napisałem bo nawet nie wiedziałem że jest o tyle km oddalona. Zaczęliśmy rozmawiać. Przysłała zdjęcie. Tak mi się spodobała i tak fajnie się rozmawiało że nawet postanowiem się spotkać, ale raczej myślałem że nic z tego nie będzie, bo odległośc.
Myślę że jak jest ta chemia i to dwustronna to ludzie "naginają" swoje założenia, ale to musi być to COŚ aby COŚ sie zaczęło dziać.

Przy obecnej ilośc mężczyzn jacy kontaktują się z kobietami i jakim wyborem mają kobiety raczej mam małe szansę aby znaleźć kogoś na portalu.
Mowa o facecie, bo kobiety mają naprawdę  olbrzymi wybór.

Posty [ 1 do 65 z 2,434 ]

Strony 1 2 3 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024