netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Już nie wiem co robić ...

7 odpowiedzi3 721 wyświetleńzałożony przez artur789, 31.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Już nie wiem co robić ...

Cześć wszystkim, pisze tutaj po raz pierwszy, bo sam już nie mogę sobie z tym poradzić. 5 miesięcy temu poznałem dziewczynę przez zwykły portal dla samotnych osób, uznałem to za wakacyjną przygodę przez jeden tydzień, bo nie miałem co robić, jednak wszystko potoczyło się inaczej niż myślałem. Mam 22 lata, ona 19 lat, dzieli nas 600km, jestem z Gdańska, a ona z Lublina.  Nasza znajomość przez internet rozwinęła się do tego stopnia, że praktycznie kochaliśmy się, choć żadne z nas tego nigdy nie powiedziało, ale było to ogromne uczucie, jednak z czasem wiedziałem, że nie mam czasu aby pojechać do niej, ona nie mogła ze względu na pracę, teraz studiuje jest tak samo, ja mam troche luzów w pracy i od miesiąca ciągle o niej myśle, tym bardziej że poznając dziesiątki innych dziewczyn, żadna nie była tak idealna jak ona, nie utrzymałem dłuższych relacji z inną, ba! nawet nie kręciły mnie i nie mogłem zapomnieć o Gosi (tak ma na imie), uznałem, że musimy zakończyć nasz burzliwy internetowy romans, nie pisaliśmy przez 2 miesiące, ona bardzo to przeżyła a teraz ma chłopaka, jednak mówiła że będzie na mnie czekać, chce być szczęśliwa, ale ciągle uważam, że to ja byłem tym jedynym, do którego w dalszym ciągu ma sentyment, jeśli nie spotkam sie z nią jak najszybciej to już przepadnie na zawsze, prosze doradźcie, czy macie związki na odległośc? jak to wygląda, czy da sie to utrzymać? serce mi podpowiada, że tam pojade bez względu czy się uda z nią czy nie, ale chce poznać wasze opinie na ten temat, z obiektywu osoby nie znającej mnie, ani jej, z punktu widzenia osoby neutralnej.
Dziękuje.

2

Odp: Już nie wiem co robić ...
artur789 napisał/a:

Nasza znajomość przez internet rozwinęła się do tego stopnia, że praktycznie kochaliśmy się, choć żadne z nas tego nigdy nie powiedziało

jak się kochaliście? wirtualnie? tongue
internetowy romans????
no wiesz.. jest setki osób , jak i nie tysiące, które będąc nawet w związkach, przezywa "na lewo" takie internetowe romanse.
Jak na razie kolego, jesteś na etapie wręcz przesadnego IDEALIZOWANIA swojej internetowej dziewczyny. jest cudowna, wrażliwa, kochana, idealna,piękna, jedyna w sowim rodzaju. chociaż tak naparwde jej nie widziałeś na oczy, ani na żywo , w realu nie spędziłeś chociażby jeden minuty.
jesteś facetem, wiem, że myślisz, tęsknisz, jesteś Ciekawy, to co nie osiągalne najbardziej kręci, zachęca, chodzi po głowie, ciągle myślisz, nawet wkrada się uczucie miłości ( chociaż to miłością nie jest, tylko pożądaniem).. ale jak z boku na to patrzę, to czytam twój post troszkę z uśmiechem na twarzy.
dzieli was te 600 km, jesteście młodzi. wiadomo, że związki an odległość, nie mają szansy na przetrwanie, jeśli jedna, czy druga strona nie zrobi tego kroku i nie przyjedzie, ewentualnie nie zmieni szkoły/studiów bliżej tej drugiej połówki... ale na takie zmiany w życiu, tez trzeba czasu, oraz dojrzałości.  bo nikt tego nie robi pod wpływem internetowego romansu ( bo dobrze wam się z sobą pisze), tylko musi być tu REALNE uczucie, miłość, zaufanie.
Dlatego też na dzień obecny, nei zadawaj sobie pytań "czy coś z tego będzie", dopóki nie stawisz czoła temu zadaniu i nie spotkasz się z nią ten pierwszy raz, potem następny i następny..ona ma 19 lat i nie zmieni szkoły, nie porzuci dla Ciebie swojej rodziny, nie wyjedzie by zamieszkać bliżej Ciebie.. dopóki jest zależna finansowo od rodziny, to musisz Ty wyjść z jakąkolwiek inicjatywą.
Na dłuższą metę, przy waszym wieku, nauce, nie ma to szans.

3

Odp: Już nie wiem co robić ...

Pojedziesz tam, to prawie pewne. Za kilka lat bedziesz sie z tego ostro smial albo wstydzil.

4

Odp: Już nie wiem co robić ...
artur789 napisał/a:

Cześć wszystkim, pisze tutaj po raz pierwszy, bo sam już nie mogę sobie z tym poradzić. 5 miesięcy temu poznałem dziewczynę przez zwykły portal dla samotnych osób, uznałem to za wakacyjną przygodę przez jeden tydzień, bo nie miałem co robić, jednak wszystko potoczyło się inaczej niż myślałem. Mam 22 lata, ona 19 lat, dzieli nas 600km, jestem z Gdańska, a ona z Lublina.  Nasza znajomość przez internet rozwinęła się do tego stopnia, że praktycznie kochaliśmy się, choć żadne z nas tego nigdy nie powiedziało, ale było to ogromne uczucie, jednak z czasem wiedziałem, że nie mam czasu aby pojechać do niej, ona nie mogła ze względu na pracę, teraz studiuje jest tak samo, ja mam troche luzów w pracy i od miesiąca ciągle o niej myśle, tym bardziej że poznając dziesiątki innych dziewczyn, żadna nie była tak idealna jak ona, nie utrzymałem dłuższych relacji z inną, ba! nawet nie kręciły mnie i nie mogłem zapomnieć o Gosi (tak ma na imie), uznałem, że musimy zakończyć nasz burzliwy internetowy romans, nie pisaliśmy przez 2 miesiące, ona bardzo to przeżyła a teraz ma chłopaka, jednak mówiła że będzie na mnie czekać, chce być szczęśliwa, ale ciągle uważam, że to ja byłem tym jedynym, do którego w dalszym ciągu ma sentyment, jeśli nie spotkam sie z nią jak najszybciej to już przepadnie na zawsze, prosze doradźcie, czy macie związki na odległośc? jak to wygląda, czy da sie to utrzymać? serce mi podpowiada, że tam pojade bez względu czy się uda z nią czy nie, ale chce poznać wasze opinie na ten temat, z obiektywu osoby nie znającej mnie, ani jej, z punktu widzenia osoby neutralnej.
Dziękuje.

Ja jestem w związku na odległość od prawie pół roku. Też jak tylko poznałam tego chłopaka, od razu zaiskrzyło, nadawaliśmy na tych samych falach itd.
Pytasz czy da się to utrzymać? Większość osób z  mojego środowiska uważa, że NIE , a ja mam inne zdanie smile Jeśli dwie osoby naprawdę się kochają to nie ma przeszkód smile Nie mówię, że takie związki są łatwe , ale mogą być równie piękne smile Wszystko zalezy od nas.
Powodzenia smile

5

Odp: Już nie wiem co robić ...

Witaj!  Mam podobną sytuację do twojej, też poznaliśmy się przez internet i mieszkamy od siebie ponad 400 km. Zadałam mu pytanie czy mam czekać na niego a on odpowiedział, że dla mojego dobra i szczęścia będzie lepiej jak znajdę sb kogoś bliżej kto będzie przy mnie. Ja chcę na niego czekać bo jest między nami wyjątkowe uczucie dla którego jestem gotowa się poświęcić. Też nw co mam robić, czy taki związek ma przyszłość?  Moim zdaniem ma,  ale wymaga dużo pracy. Na twoim miejscu bym się nie zastanawiała, jedź do niej chłopaku bo za pewne ją to wszystko przerosło.

6

Odp: Już nie wiem co robić ...

Ja powiem tylko tyle...ja z Krakowa a moj facet z Gdanska...tez nie od razu widywalismy sie tak jak bysmy chcieli ale czas pokazal ze czekalismy na siebie i warto bylo...codzien rozmawialismy na gadu,przez telefon....jesli sie,kocha odleglosc nie ma znaczenia.....tylko,potrzeba cierpliwosci....

7 Ostatnio edytowany przez Karomyx (2015-01-23 06:15:42)

Odp: Już nie wiem co robić ...

Witam wszystkich serdecznie. Chciałabym opisać swój problem właśnie w tym wątku, ponieważ wydaję mi się, że trafiłam w sedno. Od dłuższego czasu borykam się z ogromnym problem, mianowicie w sierpniu ubiegłego roku przez przypadek poznałam pewnego chłopaka, nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt iż pochodzi on z Hiszpani. Pozwólcie, że zacznę od samego początku. Od czasu gdy się poznaliśmy, nie ma dnia żebyśmy ze sobą nie rozmawiali. Czasami potrafimy toczyć rozmowę od godziny 13:00 do 6:00 nad ranem, rozmawiając przy tym o wszystkim. Po niespełna 4 miesiącach powiedział mi, że mnie kocha. Jestem osobą która troszczy się o innych nawet jeżeli ich dobrze nie znam, i gdy zapytałam jak to możliwe, że on mnie kocha, dlaczego się we mnie zakochał, to było właśnie jednym z powodów. Powiedział,  ze mimo iż jestem tak daleko, potrafiłam sprawić , że czuł sie bezpieczny jak nigdy dotąd. Nigdy nie wierzyłam w miłość na odległość, było to dla mnie nie do zrozumienia do czasu kiedy sama tego nie doświadczyłam:( między nami jest naprawdf cudownie, on potrafi uszcześliwić mnie jak nikt inny. Gdy mówi do mnie " kochanie" bądź " moja dziewczyna " czuję się jak w jakimś filmie ????????????:) on zachowuje się jak byśmy byli w związku, dlatego też czuję się zagubiona w całej tej sytuacji. Lepiej przejdę do rzeczy. Mój problem nie polega na tym, że nie potrafię sobie poradzić z miłością( to swoją drogą ) lecz problem w tym, że kilka dni temu on powiedział do mnie, że chce żebyśmy byli przyjaciółmi, ponieważ nie potrafi sobie z tym poradzić, gdy jest zazdrosny oraz z innymi myślami. Oczywiście przystałam na to, ponieważ jest on dla mnie bardzo ważny i nie chcę go stracić. Od tamtej pory wszystko miało się zmienić, byłam przygotowana na to, że nie usłyszę z jego ust słowa " kocham cię" lub "tęsknie za tobą " lecz się myliłam. Wciąż mi to mówi po czym dodaje " dziękuje, że jesteś moją przyjaciółką, doceniam Cię ". Ja chciałabym powiedzieć, że go kocham, chciałabym wyznać to co czuję, lecz nie wiem jak mam się zachować aby nie pomyślał, że nie zrozumiałam jego prośby o byciu przyjaciółmi. Gdy mu tego nie mówie, bądź zachowuje się jak przyjaciółka on zadaje mi pytania czy go już nie kocham. Naprawdę czuję sie zagubiona, nie wiem jak mam rozumieć jego intencje, jego słowa. Czy on naprawdę chcę być przyjaciółmi czy może to tylko jakaś zagrywka? Mogłabym opisać jeszcze dużo wiecej sytuacji, więc jeśli to będzie potrzebne odpowiem na każde pytanie, tylko bardzo proszę o pomoc, jak Wy to widzicie, ponieważ ja już nie daję sobie rady.  sad

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026