netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

dla niego chcialam zmienic wszystko a wyszlo jak wyszlo

5 odpowiedzi2 331 wyświetleńzałożony przez agnes198, 27.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dla niego chcialam zmienic wszystko a wyszlo jak wyszlo

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: dla niego chcialam zmienic wszystko a wyszlo jak wyszlo

witam. moze zaczne od tego, ze jestem z pewnym facetem od 5 lat, od roku jestesmy narzeczenstwem. nasz zwiazek juz od bardzo dawna nie byl idealny, od ok roku zaczelo sie bardzo psuc a przez ostatnie 3-4 miesiace byl totalny dramat. ciagle klotnie, wyzwiska, wyrzucanie z domu. dochodzilo do tego, ze mimo faktu mieszkania razem nie odzywalismy sie do siebie tygodniami. w koncu poznalam pewnego chlopaka, na imprezie. fajnie sie nam rozmawialo, tanczylo. byl przystojny, mily. w koncu dal mi swoj nr tel a ja sie z nim skontakowalam. utrzymywalismy kontakt prawie non stop, zblizylismy sie do siebie. w miedzyczasie zostawila go dziewczyna, powaznie zachorowal, wyrzucili go z pracy wiec zostal na lodzie. caly czas bylam przy nim i go wspieralam. na poczatku traktowalam to jako kolezenski kontakt lecz po pewnym czasie zrozumialam ze to cos wiecej. zaczelo mi bardzo zalezec, zakochalam sie.. on rowniez, przyznal mi sie ze mnie kocha, zebym zostawila narzeczonego, ze chcialby ze mna byc. spotaklismy sie, raz, drugi. powiedzialam mu ze go kocham, bardzo sie ucieszyl ze w koncu to uslyszal.. bylo cudownie. w tym czasie gdy go 'mialam', czulam sie jakbym latala, ciagly usmiech na twarzy, az ludzie dziwnie sie na mnie patrzyli. to byl cudowny czas, ktory wspominam jako najlepszy w moim zyciu.. ale cos sie zmienilo, nie wiem co i nie wiem czemu. w ciagu doslownie 3 godzin po spotkaniu, zaczal byc zimny jak lod, jakby zly, taki wycofany, jak nigdy, przestal pisac, dzwonil raz na sekunde i tyle, przestal mowic ze mnie kocha. pozniej wyjechal za granice do pracy, stamtad odezwal sie raz. po powrocie na swieta spytalam go o co chodzi przez telefon, przedstawilam jak wyglada to z mojej strony i ze mi sie to bardzo nie podoba. przepraszal, usprawiedliwial sie, obiecywal... bylo ok pol dnia. teraz znow zaczal sie ten koszmar. ciagle chodzi na imprezy, mnie ma w nosie, nie wiem co robic.. pierwszy raz w zyciu myslalam ze cos moze mi sie udac, ze w koncu bede szczesliwa. bylam gotowa dla niego rzucic wszystko, zmienic mieszkanie, odejsc od narzeczonego. chcialam mu to powiedziec ale skoro on sie tak zachowuje, nie wiem po co.. prosze pomozcie, nie mam do kogo sie zwrocic:(

2

Odp: dla niego chcialam zmienic wszystko a wyszlo jak wyszlo

Agnes, on spotykając się z Tobą na dyskotece miał dziewczynę. Teraz "będąc" z Tobą znów chodzi na dyskoteki. Wtedy nie miał oporów i teraz widocznie też nie ma. Bo niby dlaczego miałby je mieć? Swoją dziewczynę też "kochał" inaczej z nią by nie był. Przemyśl to raz jeszcze.
Co do Twojego związku. Oczywistym jest fakt, że nie ma co na siłę ciągnąć związku, który się już wypalił. Zaręczyny jak i potem obrączka na palcu, nie są żadną gwarancją... czegokolwiek. Dlatego, jeśli czujesz że to koniec, to faktycznie zakończ swój związek. Tylko nie uciekaj od narzeczonego koniecznie w ramiona innego. Daj sobie czas. Sama widzisz jak czasami mogą się skończyć poszukiwania "łatki" na nasze boleści. Pierwsza lepsza "łatka" może jedynie dołożyć problemów.

3

Odp: dla niego chcialam zmienic wszystko a wyszlo jak wyszlo

dziekuje Ci bardzo za odpowiedz. tak juz mam, ze wieze za szybko. doskonale zdaje sobie sprawe z faktu, ze to tylko slowa w moja strone. moge sie oszukiwac ze z tamta dziewczyna to juz byl koniec, jak on sam mowil. z drugiej strony, nie wiem czy moge miec do kogokolwiek o to pretensje, moj zwiazek tez biegnie ku koncowi, lecz nie jestem w stanie sama go skonczyc i zwyczajnie czekac na tego ksiecia. naiwnie mysle ze pewnosci do jego konca doda mi nowa 'milosc', ale niestety zapewne to tak nie zadziala. doskonale wiem ze to tylko strata mojego czasu, nerwow i lez, raczej nie jest to w porzadku jesli patrzac na mojego narzeczonego dalabym wszystko zeby na jego miejscu byl tamten. zawrocil mi w glowie. w momencie gdy zaczelo mi strasznie zalezec, to sie skonczylo. jednak stwierdzenie ze trzeba wziac odpowiedzialnosc za to co sie oswoilo pasuje tu idealnie. wszyscy ukladaja sobie zycie a ja jak zwykle zostane w totalnej rozsypce.

4

Odp: dla niego chcialam zmienic wszystko a wyszlo jak wyszlo

Agnes, powtórzę ci raz jeszcze. Nie odchodzi się "do kogoś" ale "od kogoś". Jeśli nie kochasz już chłopaka, to odejdz od niego. Chwila samotności nikogo jeszcze nie zabiła a pomoże Ci nabrać dystansu i pozbierać myśli. Nie przechodz z jednych "ramion" w drugie, trzymając się wciąż kurczowo kogoś aby tylko nie być samej. Nie zawsze te "drugie ramiona" będą dobrą opcją. I co wtedy? Znów będziesz bała się odejść i będziesz czekać na kolejnego "księcia wybawiciela"? To nienajlepszy pomysł.
Najpierw odejdź, potem szukaj nowej miłości.

5 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-12-28 19:32:16)

Odp: dla niego chcialam zmienic wszystko a wyszlo jak wyszlo
agnes198 napisał/a:

witam. moze zaczne od tego, ze jestem z pewnym facetem od 5 lat, od roku jestesmy narzeczenstwem. nasz zwiazek juz od bardzo dawna nie byl idealny, od ok roku zaczelo sie bardzo psuc a przez ostatnie 3-4 miesiace byl totalny dramat. ciagle klotnie, wyzwiska, wyrzucanie z domu. dochodzilo do tego, ze mimo faktu mieszkania razem nie odzywalismy sie do siebie tygodniami. w koncu poznalam pewnego chlopaka, na imprezie. fajnie sie nam rozmawialo, tanczylo. byl przystojny, mily. w koncu dal mi swoj nr tel a ja sie z nim skontakowalam. utrzymywalismy kontakt prawie non stop, zblizylismy sie do siebie. w miedzyczasie zostawila go dziewczyna, powaznie zachorowal, wyrzucili go z pracy wiec zostal na lodzie. caly czas bylam przy nim i go wspieralam. na poczatku traktowalam to jako kolezenski kontakt lecz po pewnym czasie zrozumialam ze to cos wiecej. zaczelo mi bardzo zalezec, zakochalam sie.. on rowniez, przyznal mi sie ze mnie kocha, zebym zostawila narzeczonego, ze chcialby ze mna byc. spotaklismy sie, raz, drugi. powiedzialam mu ze go kocham, bardzo sie ucieszyl ze w koncu to uslyszal.. bylo cudownie. w tym czasie gdy go 'mialam', czulam sie jakbym latala, ciagly usmiech na twarzy, az ludzie dziwnie sie na mnie patrzyli. to byl cudowny czas, ktory wspominam jako najlepszy w moim zyciu.. ale cos sie zmienilo, nie wiem co i nie wiem czemu. w ciagu doslownie 3 godzin po spotkaniu, zaczal byc zimny jak lod, jakby zly, taki wycofany, jak nigdy, przestal pisac, dzwonil raz na sekunde i tyle, przestal mowic ze mnie kocha. pozniej wyjechal za granice do pracy, stamtad odezwal sie raz. po powrocie na swieta spytalam go o co chodzi przez telefon, przedstawilam jak wyglada to z mojej strony i ze mi sie to bardzo nie podoba. przepraszal, usprawiedliwial sie, obiecywal... bylo ok pol dnia. teraz znow zaczal sie ten koszmar. ciagle chodzi na imprezy, mnie ma w nosie, nie wiem co robic.. pierwszy raz w zyciu myslalam ze cos moze mi sie udac, ze w koncu bede szczesliwa. bylam gotowa dla niego rzucic wszystko, zmienic mieszkanie, odejsc od narzeczonego. chcialam mu to powiedziec ale skoro on sie tak zachowuje, nie wiem po co.. prosze pomozcie, nie mam do kogo sie zwrocic:(

Zapytam wprost:
oddałaś się fizycznie temu gościowi?
Pytam, bo o stronie fizycznej romansu nic nie wspomniałaś, a byłoby to jakieś wytłumaczenie. Że stracił Tobą zainteresowanie, gdy otrzymał to czego chciał lub zniechęcił się, bo tego nie dostał.
Myślałaś o tym?

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dla niego chcialam zmienic wszystko a wyszlo jak wyszlo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026