Cześć,
znowu mam duży problem. Chciałabym mentalnego wsparcia.
W tym roku kończę 28 lat.
Nie wiem co mogę powiedzieć na mój temat.
Nie mam związku, stałej pracy.
Kończę studia, robię zlecenia.
Musiałam znowu wprowadzić się do rodziców ponad rok temu.
Pamiętam, że wiele razy wiele lat temu porównywałam się ze znajomymi. Czułam presję aby być jak oni, życ jak oni.
Kiedy odpuściłam wszystko lepiej zaczęło iśc, wszystko płynniej 'płynie' , ale wolniej.
Pisałam ostatnio na forum też o jakiś relacjach.
Nie jestem w związku od bardzo długiego czasu.
Pochodze z dość biednej rodziny. Mój ojciec się nie dorobił. matka zabrała rolę ojca, opiekuna- to ona dwoiła się i troiła.
Wiem,że jak skończę studia, pójdę do pracy w zawodziebędzie wszystko ok, wszytsko będzie szybsze i lepsze.
Jednak ja po prostu nie wiem kim jestem. Nie wiem jaka mam być .
Czuję się nijaka.
Mam problem z tym, że mammłodsze rodzeństwo oczywisie są to dorosli ludzie, ale robią to samo co ja, studiują to samo.
Nadal mieszkają u nas w rodzinnym domu.
Pamietam,ze zawsze byłam krytykowana przez nich, kiedy np zmieniałam się w towarzystwie. Wiadomo kiedy dziewczyna chce poderwać chlopaka jest inna niz w stosunku do matki czy siostry.
Moja rodzina tego nie rozumiala.
Zawsze bylam krytykowana, ze cos nie tak. ze sie sle ubrałam. Ze zle wygladam. Ze ze zlymi ludzmi sie trzymałam.
Ale to ja wlasnie mialam duzo przezyc w życiu. To ja moge powiedziec, że mam barwniejsze życie niz oni.
Moje rodzenstwo to takie 'ciepłe kluchy'.
Teraz jest taki etap w zyciu że po moim pobycie zagranicą i po wzieciu dziekanki jestem na tym samym roku co moja siostra.
Oczywiscie ona przychodzi do mnie jako do starszej.
Zawsze bylam dla niej wzorem, ale ja mam prawie 28 lat a nie 18 a ona nie ma 16 aby ciagle sie wszystkiego mnie pytac.
Zawsze mam wrazenie,z e specjalnie musialam sie zmieniac w stosunku do niej i jeszcze mlodszej siostry , aby bylo wszystko 'rodzinne'.
Jestem osoba mila i sympatyczna. Jednak mam wrazenie ze nawet przez te 28 lat nie pokazywalam swiatu prawdziwej siebie.
Dopiero w jakiś związkach czy bardzo glebokich relacjach pokazuje ludziom prawdziwa twarz.
Mam z tym problem, ponieważ widze, ze np moja rodzina mnie nie rozumie- chyba najbardziej Mama mnie rozumie.
Jestem juz powaznym czlowiekiem, w znaczeniu charakteru- wyrobil mi sie przez ostatnie 2-3 lata i nie chcialabym np miec 'latki' śmieszki czy jakiejs humorzastej dziewczyny.
Ludzie sie zmieniaja. a wiem, ze zmiana dla mojej siostry czy rodziny jest czyms zlym.
Wiele razy pisalam tutaj o pewnym chlopaku, ktory zle mnie potraktowal , ktory odszedl bez slowa a pozniej za mna latał i byl zazdrosny.
Bardzo to przeżyłam,ale on mnie bardzo duzo nauczyl. On mi mowil, ze mam na nikogo nie patrzec, ze mam robic to co chcę i nie ogladac sie na innych.
Jest bardzo inteligentny, jest artysta, zarabia na siebie od 19 roku zycia, nie zaluje tej decyzji, jakos ciagnie koniec z końcem i nie narzeka.
Jest ostry ale taki jego urok. Dla osoby miekkiej i milej jak ja tez 3-4 lata temu byl za 'ostry'.
Tylko, ze on nigdy nie byl 'ciepłymi kluchami'. On mi mowil ze jak chce cos to MOGE i nie musze sie zastanawiać tylko to robic.
Nawet z moimi obecnymi znajomymi nie moge o takich rzeczach porozmawiac, tym bardziej z rodzenstwem. Zawsze jakas wielka rozkmina, przerzucane argumenty z lewa na prawo.
Moi koledzy to tez takie ciepłe kluchy. Albo juz zasiedziali mezczyzni z piwkiem w reku, single przed TV , rozleniwieni.
Mogę pisac 100 postów na temat tego byłego chlopaka w charakterze bardzo złym, ale jedno co mi pokazał to wlasnei, ze moge robic to co chce bez obiekcji.
On tak robi - dlatego zachowuje się jak 'ch***j", robi to co chce. Osiaga to co chce, podrywa kogo chce i zrywa z tym z kim chce.
I tutaj jest drugie dno ale nie chce o tym pisać.
Po prostu mam w sobi jakiś zal, ze moglabym wiecej. Że w głębi jestem bardzo zaradna, ogarnięta, ale jestem jakby tlącym sie ogieńkiem , który nie może zapłonąć. Jakbym nie miała podmuchu. czasem on się tworzy ale zaraz znika, bo nie mam ZEWNĘTRZNEGO POPARCIA.
Bo zawsze jako MILA I DOBRA SIOSTRA CZY KOLEZANKA musiałam wysłuchiwać, ogarniać, byłć miła troszczyć się ZAPOMINAJĄC O SOBIE i o swoim jestestwie i zainteresowaniach.
Pozniej one minely, ja nawet teraz nie wiem co chcialabym robic po studiach ( Oprocz pracy). czy ja musze miec hobby ale czy zwiazane z praca czy nie, NIE WIEM TEGO. Bo coś utraciłam.
Utraciłam czastke siebie ktora jeszcze byla we mnie kiedy mialam 22-24 lata.
Mam wrazenie,że staje się taka sama jak wszyscy, jak moja rodzina, ze wszyscy wiedza, ze jestem mila, grzeczna a NIE CHCAC NIKOGO SKRZYWDZIC taka zostane, bo NIE WYPADA. Bo nie wypada sie zmieniać, bo rodzina z TRADYCJAMI, bo duze konekcje itp.
To nie jest jakas granica dla mnie, ale mam wrazenie, że po prostu jestem UCIŚNIONA.
Nie chodzi o to, że powinnam zaczac zmieniać partnerów jak rekawiczki, stać sie puszczalska ale po prostu jakoś mam wrazenie, ze ja wcale nie jestem JASNA, CIEPŁA< MILA GRZECZNA.
Ja wlasnie jestem typem rockandrollowym, bardziej mrocznym, lubie bardziej psycholgicznie podchodzić do zycia niz np moja siostra. Mam wielka intuicje, ale nie moge sie POKAZAĆ.
Nei wiem, boje się odgórnej oceny. Mam wrazenie ,ze moglabym wiecej ale nie potrafie.
Ze inni są jacyś a ja NIJAKA taka ciepla klucha, która znowu ma stagnacje.
Dlaczego np nie moglabym miec tatuaży i kolczyków na calej twarzy? Moze mi się podoba?
Nie chodzi o bunt ale zawsze nawet kilka lat temu kiedy pokazywalam znajomym czy siostrom tatuaże czy jakies modyfikacje było NIE NIE< okropnie, co ty jestes, jakas z wiezienia? co ci chodzi. CO TY CHCESZ UDOWODNIC. przeciez jestes normalna , po co ci to, oszpecisz sie!
I tak zawsze zostawało, bez niczego, taka normalna.
A argumentami rodziców od liceum było - klasyczna piękna uroda nie potrzebuje dodatków. Oszpecisz się. Czy widzialas kiedyś Księżną Dianę lub Księżną Kate w tatuażach czy kolczykach? Klasyczna uroda sama sie broni, tak samo jak styl. Jesteś ok- nie zmieniaj się.
No i wlasnie. co mam zrobic jesli np czuje, że nie chcę ogladac kwiatków i motylków a wolę iść obejrzec film apokaliptyczny?
Wiem, ze to idiotyczne porównanie, ale zapraszam do dyskusji.
Mam po prostu blokadę.