Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace

Mieszkam za granica .W Polsce mialam kolezanke bylysmy przyjaciolkami Ona mnie rozumiala ja ja tez.Rozmawialysmy godzinami przez telefon spotykalysmy sie bardzo czesto jak tylko moglysmy.Mialysmy do siebie szacunek smialysmy sie z tych samych rzeczy bylysmy podobne harakterami. Moja kolezanka miala zla sytuacje finansowa mimo ze zyla w miare dobrze tzn nie brakowalo jej niczego .Popadala w dlugi jej maz byl leniem i osoba niezbyt madra . Nie mogla na niego liczyc .Z perspektywy czasu mysle ze to wszystko co miala to ze swojej pracy i z  kradziezy tego nieszczesnego meza  - nikt go za reke nie zlapal to sa moje przepuszczenia bo skad te wszystkie rzeczy ktore miala skoro nie placila czynszu i zawsze do mediow doplacal jej ojciec .
Postanowilam jej pomoc znalazlam prace w osrodku wypoczynkowym bylam sumienna wykonywalam wszystkie polecenia nie bylo tam latwo .Wyprosilam wlascicieli aby zatrudnili moja kolezanke z Polski niestety nielegalnie . Na poczatku nie chcieli sie zgdodzic ale tak zachwalalam kolezanke ze zaczelam degradowac siebie  a ja w samych superlatywach ze jest niesamowita robot do pracy . Zgodzili sie ,zaczelam z kolezanka planowac jej wyjazd.Wyslalm pieniadze wspieralam psychicznie ze sie uda.
W tej pracy w osrodku wypoczynkowym pracowali sami nielegalni pracownicy Ja jedyna mialam pozwolenie na prace. Wszyscy dziwnie na mnie patrzyli troche z zazdroscia troche sie bali ze moge to zglosic. Ja tylko chcialam pracowac nic innego Znalazla sie tam Polka osoba mowiaca tylko po polsku prymitywna i wulgarna .Swoje zarobione piniadze wysylala rodzinie miala az 14-rodzenstwa ona byla jako 2 czyli z tych najstarszych.Pracowala dobrze palila ,,trawke,, ale wszystko wykonywala dobrze wlascicielka wszystko wiedziala na bierzaca od niej .Pracowala tam z 8 lat zaczela w wieku 18 lat- byla w tym kraju nielegalnie.Mieszkalam z nia razem w mieszkaniu w osrodku . Ogolnie bylo tam ciezko bo praca byla przez 12h  dziennie ......z przerwami na posilki ktore musialysmy zrobic dla siebie i calej rodziny wlscicieli  od niedzieli do niedzieli .Zapomnialam jak sie nazywam ta kobieta z ktora przebywalam niby byla ok ale uwielbiala intrygi jak sama mowila cos sie dzieje lepiej plynie czas. Klocila ludzi ktorzy nie mieszkali z nami plotkowala wymyslala ponizala straszyla zwolnieniem bo niby miala wladze bo wlascicielka ja lubila .Czasami spokojnie jej tlumaczylam ze nie wolno ze nie mozna tak ale nic to nie pomagalo.
Przyjachala moja kolezanka od poczatku byla jakas zdenerwowana niezadowolona. Ciagle mowila ze chce aby ktos z jej rodziny przyjechal- siostra najlepiej .W osrodku nie bylo miejasca praca byla dla niej nielegalna nie wiem o czym ona mowila .Po czasie moja kolezanka zaczela kolegowac sie z ta wspomniana wulgarna kobieta. Zanim sie obejrzalam wychodzily  razem... wszystko robily wspolnie smialy sie jak mialysmy chwile wolnego wychodzily na lody nie mowiac nic o tym. Zrozumialam ze odpadlam wewnetrze bardzo mi serce bolalo .Zapytalam wprost kolezanki czy cos nie tak odpowiedziala wszystko dobrze nie wiem o czym mowisz. Rozmawiala na skype z mezem ktory mowil glosno a sciany kartonowe wiec uslyszalm zalatwiaj prace u wlascicieli a nie u tej kur...ona nic nie znaczy ...Ta kur... to niby ja .Myslalm ze zemdleje nie wiedzialm o co chodzi ...Potem juz kolejno wlascicielka pila wodke z moja kolezanka imprezy ..i ciezka praca nie rozmawialm z kolezanka wcale ...po jakims czasie wlascicielka powiedziala mi ze nie ma pracy ja zupelnie tu nie pasuje ale nie ma zastrzezan  co do mojej  pracy.....Musialm wyjechac z tego miejsca stracilam prace a byla dla mnie wazna bo mam na utrzymaniu dzieci .Praca ta byla sezonowa .Moja kolezanka niby sie przejela o jak szkoda ze nie ma pracy pomachala mi jak odjezdzalam  i poszla z nimi na impreze....Po tygodniu analizy myslalm ze serce mi peknie ....jak mogo do tego dojsc !!!Rozmawialm z kolezanka  na skype mowila mi ze jest ciezko ale daje rade i ztyczy mi tego samego abym jakos znalazla nowa prace etc ...CZY TO NIE PARANOJA !!!przeciez ja mialam prace .... ona jest teraz w Polsce nie wroci juz tu bo nikt jej nie pomoze i nikomu na takiej pracownicy nie zalezy  ..z jednej strony wiem napewno ze to byla najgorsza przyjazn na swiecie - oszustwo ja nic dla niej nie znaczylam nic NIC!!!! nie rozmawiam z nia 2 lata ...Ona probuje tu przyjechac ale kto jej pomoze !!!jednak nie wydaje sie byc tym zmartwiona ....ma nowe ciuchy mieszkanie odnowione kupila samochod za- zarobione pieniadze ,,,zawdziecza to wszystkim !!!tylko nie mi !!!...Jak moglam tyle lat myslec ze to moja najlepsza kolezanka jaki blad ..Ona na koniec powiedziala mi ze przyjechala zarabiac pieniadze a nie bawic sie w sentymenty ...co miala ze mna jechac!!. Gdyby to zrobila napewno zalatwilabym jej nowa prace ...nawet nie myslalm aby ze mna jechala ale mam poczucie krzywdy zostawila  mnie z walizka na ulicy i poszla do osrodka ..oczywiscie mialam gdzie jechac ale to bylo takie okropne ...wszyscy moi znajomi powiedzieli ze trzeba to zgloscoc wlascicielke o nie placeniu podatkow zatrudnianiu nielegalnemu, narkotyki w pracy, urzad pracy i inne instytucje  Mogli by miec ogromny problem !!!  wlascicielka na moje miejsce przyjela faceta tej wulgarnej kobiety ...Nie chce sie uzalac ale sama nie moge uwierzyc w ta historie juz 2 lata o tym mysle regularnie i to mnie dobija ...Czasami zaluje ze nie zglosilam tego ...wlascicielka mogla by stracic duzo a moja kolezanka moglaby byc depertowana razem z ta wulgarna i innymi ...udalo im sie teraz juz mnie nic nie obchodzi kto tam pracuje napewno nie ma tam mojej kolezank bo nikt jej nie pomoze .Nie zaszkodzilam nikomu ale dlaczegoto sie wszystko stalo !! nie naleze do osob niezaradnych ale to wszystko mnie przeroslo !!Teraz zrobilabym z tym pozadek nie pozwolilabym tak szybko siebie usunac ...podobno dobro powraca a mi porwocilo G

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace

Nie którym ludzią , kiedy się pomaga , to  w/g nich nie jesteśmy dobrzy  ludzie , tylko :naiwni , głupcy , frajerzy i trzeba Nam jeszcze na koniec do kopać . Potrzebujący manipulanci , a pomagający naiwniacy . Postaraj się w miare zapomnieć , co Cie spotkało i skup się tylko na Sobie .

3

Odp: Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace

Nigdy nikomu nie pomoge stracilam prace pieniadze ..osoba ktora wydawala mi sie bardzo bliska prawdziwa kolezanka odwrocila sie plecami ....nie wstawila sie za mna ani jednym slowem wiedziala ze jest to bardzo niesprawiedliwe  i nie ma powodu do zwolnienia -powod jedyny ze ktos chcial na sile kogos innego wprowadzic a nie bylo miejsca wiec zwolnili mnie i znalazlo sie miejsce ..... mam jakies poczucie krzywdy i to mnie dobija ...wiem ze jej jest troche glupio bo zwierzyla sie mojej kolezace innej ale jak powiedziala trzeba zyc dalej

4

Odp: Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace
Marietta54 napisał/a:

Nie którym ludzią , kiedy się pomaga , to  w/g nich nie jesteśmy dobrzy  ludzie , tylko :naiwni , głupcy , frajerzy i trzeba Nam jeszcze na koniec do kopać . Potrzebujący manipulanci , a pomagający naiwniacy . Postaraj się w miare zapomnieć , co Cie spotkało i skup się tylko na Sobie .

Tak to prawda smile ale za dlugo to za mna chodzi ciagle o tym mysle ale staram sie zapomniec

5

Odp: Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace

wydaje mnie sie ze odpowiedz brzmi prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie :-)
poznalas ja lepiej no.i okazalo sie ze jest inna niz sobie wyobrazalas
no ale czy ty zostawilabys prace jakby sie okazolo ze ja zwolnili ?
mysle ze nie , to bez sensu , wydaje mi sie ze troche przemawia przez ciebie rozgoryczenie i zawisc . No ale tak sie przeciez ulozylo nic nie poradzisz.
Ja mysle ze tam gdzie przyjazn to pieniadz i wspolna praca spokojnie po jakims czasie ja zniszczy.

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

6

Odp: Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace
kwadrad napisał/a:

wydaje mnie sie ze odpowiedz brzmi prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie :-)
poznalas ja lepiej no.i okazalo sie ze jest inna niz sobie wyobrazalas
no ale czy ty zostawilabys prace jakby sie okazolo ze ja zwolnili ?
mysle ze nie , to bez sensu , wydaje mi sie ze troche przemawia przez ciebie rozgoryczenie i zawisc . No ale tak sie przeciez ulozylo nic nie poradzisz.
Ja mysle ze tam gdzie przyjazn to pieniadz i wspolna praca spokojnie po jakims czasie ja zniszczy.

Kwadrat -    po tej pracy znalazlam inna i dla niej tez by sie cos znalazlo ..moja kolezanka przyjechala na moje zaproszenie podala na granicy moje dane jechalam po nia na lotnisko 6h w jedna strone na drugi dzien o 7 rano musialam wstac do pracy ..bylam jej tlumaczem i jest mi winna pieniadze i to nie male ...wlascicielka nie mogla jej zwolnic bo ona nie mialaby gdzie isc  ...nielegalny pracownik jest tani!!

Odeszlabym z nia natychmiast gdyby ja zwolnili !! bo sa inne prace i liczy sie przyjazn ...wlascicielka wymienila legalnego pracownika na nielegalnego nie musiala placic podatkow i tlumaczyc sie ze nie ma wolnego-urlopu przerw ! ..pracownicy nielegalni nie maja zadnych praw i tu byla przyczyna ..tego typu zachowania trzeba tepic ..jezeli przyjela moja kolezanke nielegalnie powinna uszanowac pracownika legalnego a nie liczyc kase !!!zaluje ze tego nie zglosilam ..ale nie chcialam zaszkodzic mojej kolezance......o jakiej zawisci piszesz ...kolezanka zarobila kupe kasy nie oddala mi dlugu ktory ma u mnie nie upominam sie nie zglosilam sytuacji odpowiednim organa ..

gdybym byla zawisna dawno by ja departowali a osrodek placil by kare za nielegalnych pracownikow .....jedno co mam zal do nie  ze oni widzieli ze jestem osoba ktora nie bedzie szkodzic nikomu ,,,,nie pisz o zawisci ...___bylam najdrozszym pracownikiem takich sie pozbywa mimo ze wlascicielka  nie miala zastrzezen do pracy ...

7

Odp: Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace

Czesc Sensen,

Jestem pod wrazeniem wobec takiego oddania w przyjazni.
Dla tej przyjazni bylas zdolna do tylu poswiecen wraz z twoja sytuacja. Dziwne troche, ze nie ochronilas siebie przed tym "wykorzystaniem".
Piszesz, ze masz dzieci, wiec masz dla kogo sie poswiecac i gromadzic twoje ciezko zarobione pieniadze. Rozumiem jednak, ze marzylas o wspolnej duszy, o fajnym lojalnym kontakcie z przyjaciolka. Ale jak znam zycie, taka przyjazn jest mozliwa, jezeli jedno od drugiego nie jest uzaleznione, bo zawsze gdzies pozostanie pytanie, czy jej podejscie do ciebie nie bylo po prostu dyktowane interesem.
Mysle, ze dobrze by bylo bys sobie przeanalizowala twoje oczekiwania w przyjazni? Mysle, ze oddalabys ostatnia przyslowiowa koszule, bylebys czula sie dla kogos wazna. To bardzo wzruszajaca postawa, aczkolwiek prawdziwy przyjaciel o ta koszule nie poprosi.
Chce jedynie zauwazyc, pomimo mojego podziwu dla twojej szczodrosci, ze mieszanie pracy, pieniedzy do uczucia przyjazni jest ryzykowne, bo ksztaltuje sie pozycja niejsna. Popatrz juz dwa lata, a ty nadal jestes skrzywdzona psychicznie po tej histori brzydkiej.

Musisz na przyszlosc uwazac nad doborem kollezanki, bo jestes bardzo wrazliwa osoba i szkoda by bylo marnowac twoja energie do ludzi bez serc i dusz! Ty masz serce i masz dusze i wartosci ciekawe, wiec oddaj je komus kto na to zaslugiwac bedzie. Sprobuj przerzucic kartke, bo juz nic nie zrobisz, choc moze moglabys poprosic o zwrot twoich pieniedzy?

Coz padlas ofiara wyrachowania i teraz nie ma co drazyc. To doswiadczenie niech bedzie pewnego rodzaju ostrzezeniem na przyszlosc.

Pozdrawiam

8

Odp: Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace

Zostałaś wykorzystana i doznane poczucie krzywdy nakręca Cię na maksa. Kolejne życiowe doświadczenie ale żyć trzeba dalej smile. Niektórzy dla pieniędzy zrobią wszystko a cwaniactwo i oszustwo traktują jako zaradność. Mój kolega wrócił nie dawno z zagranicy. Mógł zostać dłużej ale jak to stwierdził praca z polakami jest ponad jego siły. Pracowali rosjanie, rumuni, ukraińcy i polacy. Jak myślisz kto się trzymał razem i pomagał jeden drugiemu a kto gdyby mógł to by zrobił wszystko żeby pozbyć się konkurencji bo szwagier czeka w kolejce do pracy? Jeśli zrobisz krzywdę rosjaninowi,rumunowi czy ukraińcowito tak jakbyś skrzywdził ich wszystkich. Staną murem za swoim. A nasi.... szkoda gadać. Nie od dziś wiadomo jak się zachowujemy jako naród i jak jesteśmy postrzegani przez innych. Smutne ale prawdziwe.

Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu to po prostu zmień coś w swoim życiu.

9 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2014-02-17 15:25:03)

Odp: Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace
sensen napisał/a:
kwadrad napisał/a:

wydaje mnie sie ze odpowiedz brzmi prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie :-)
poznalas ja lepiej no.i okazalo sie ze jest inna niz sobie wyobrazalas
no ale czy ty zostawilabys prace jakby sie okazolo ze ja zwolnili ?
mysle ze nie , to bez sensu , wydaje mi sie ze troche przemawia przez ciebie rozgoryczenie i zawisc . No ale tak sie przeciez ulozylo nic nie poradzisz.
Ja mysle ze tam gdzie przyjazn to pieniadz i wspolna praca spokojnie po jakims czasie ja zniszczy.

Kwadrat -    po tej pracy znalazlam inna i dla niej tez by sie cos znalazlo ..moja kolezanka przyjechala na moje zaproszenie podala na granicy moje dane jechalam po nia na lotnisko 6h w jedna strone na drugi dzien o 7 rano musialam wstac do pracy ..bylam jej tlumaczem i jest mi winna pieniadze i to nie male ...wlascicielka nie mogla jej zwolnic bo ona nie mialaby gdzie isc  ...nielegalny pracownik jest tani!!

Odeszlabym z nia natychmiast gdyby ja zwolnili !! bo sa inne prace i liczy sie przyjazn ...wlascicielka wymienila legalnego pracownika na nielegalnego nie musiala placic podatkow i tlumaczyc sie ze nie ma wolnego-urlopu przerw ! ..pracownicy nielegalni nie maja zadnych praw i tu byla przyczyna ..tego typu zachowania trzeba tepic ..jezeli przyjela moja kolezanke nielegalnie powinna uszanowac pracownika legalnego a nie liczyc kase !!!zaluje ze tego nie zglosilam ..ale nie chcialam zaszkodzic mojej kolezance......o jakiej zawisci piszesz ...kolezanka zarobila kupe kasy nie oddala mi dlugu ktory ma u mnie nie upominam sie nie zglosilam sytuacji odpowiednim organa ..

gdybym byla zawisna dawno by ja departowali a osrodek placil by kare za nielegalnych pracownikow .....jedno co mam zal do nie  ze oni widzieli ze jestem osoba ktora nie bedzie szkodzic nikomu ,,,,nie pisz o zawisci ...___bylam najdrozszym pracownikiem takich sie pozbywa mimo ze wlascicielka  nie miala zastrzezen do pracy ...

Ja mysle ze strategicznie zrobiłas w tej przyjazni za duzo sporych króków
zamiast kilka małych po ktorych mogla bys sprawdzic czy jest to przyjazn w ktorej mozesz liczyc na cos czy razcej cos w rodzaju układu .
To był twoj bład co do tej osoby ze zakładałas jakas relacje albo obrót spraw dobry dla ciebie .
Mowie dobry dla ciebie poniewaz od poczatku cos zakładałas i borykasz sie z tym do teraz .
Mysle ze po prostu powinnas wiecej wymagac od swoich przyjaciół jezeli masz ku temu podstawy .
Przestac polegac na tym ze cos bez wymagania,
i podkreslam to  "mowienia o tym czego oczekujesz "
samo sie zrobi wink

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

10

Odp: Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace

Przecieź Ona dokładnie napisała KOLEŻANKA . Sprawdzona przed pomocą była . A że póżniej okazała się fałszywa , razem z jej mężem , to tego się nie da przewidzieć .

11

Odp: Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace

Dziekuje za wypowiedzi bardzo dziekuje ...uzalanie sie jest zalosne ...nie radzenie sobie z dana sytuacja meka dla siebie i otoczenia najblizszych ....to prawda ze jak ktos jest w jakims stopniu uzalezniony od drugiej osoby to przyjazn nie istnieje...jezeli  ktos pomaga nie warto sie odcinac... zawiesc sie na drugim czlowieku na przyjazni to jak ZDRADA ..zycze wszystkim aby tego nie doswiadczyli ..mysle ze zaczynam sie z tym godzic po przeanalizowaniu mialam wczesniej sygnaly ze w tej znajomosci jest  cos nieszczerego za duzo bylo rzadan za duzo oczekiwan w zamian nic ..tez bylam naiwna dlaczego tak na sile chcialam jej pomoc..ze stratami dla siebie ...pieniedzy nigdy mi nie odda bo mogla to zrobic ale nie zrobila ...etc itd itd itd itd ....jestem juz nudna z tym dziekuje wszystkim za wypowiedzi naprawde bardzo dziekuje

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Chcialam pomoc kolezance a wyszlo ze stracilam ja i prace

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021