Witam serdecznie
Mam 45 lat , pozycję zawodową i pieniądze. Mam też dwoje dzieci i fajnego męża. Życie z nim miłe i wesołe... tylko kiedyś złapałam go na zdradzie. Kiedyś, kilka lat temu. Wybaczyłam choć wiele nas to kosztowało wszystkich. Pilnowałam go skrupulatnie, dogadzałam w każdej dziedzinie życia żeby już nie chciało mu się skoków w bok.. Pewnego dnia znowu okazało się że mnie zdradza. I to z kim, z tą samą... Tak naprawdę nigdy nie przestał. Robi to przez ponad dziesięć lat z tą samą... leci do niej jak na skrzydłach, uśmiechnięty i wesoły jak zakochany małolat. Prowadza ją za rękę, robi prezenty, przedstawia znajomym, i cały czas zapewnia że ja kocha. Sama usłyszałam to niechcący.
Proszę powiedzcie mi jak to jest, ze mimo że o niego dbam, że urodziłam mu synków których uwielbia to on nawet nie bardzo już ma chęć ze mną rozmawiać , a tamtą kocha tyle już lat... Nie skacze z kwiatka na kwiatek , tylko wciąż ta sama i ta sama...
Wolałabym już żeby robił to za każdym razem z inną.
Nie wiem co o tym sądzić ?