Witajcie ....
Przez ostatnie niespełna 5 lat straciłam
- ś.p. Tatę, (śmierć)
- Przyjaciela - wielka miłóść (rozstanie i całkowite zerwanie przeze mnie kontaktu)
... a teraz tracę mamę.....
Dziś przychodzac z miasta przyniosła do domu z miasta jakieś papiery spytałam
- co to?
- "nie twoja sprawa" wybieram sie do domu starców.....
Nie zroblam awantury ani nic zwykle poryczałam się tak na dobre......
....po czasie spytałam tylko "Kiedy?" " jak tylko załatwie wszystko".........
Pół dnia mam totalnego dola...... Nie mam sily ani motywacji na nic zupełnie na nic .... nie chce mi sie nawet do niej odzywać......
Popadam w depresję...... Przez ostatnie 5 lat mam wszystkiego dość..... Zostaję sama zupełnie sama.......
a jedyną osobą której ufam jest "ON" facet z postu ....http://www.netkobiety.pl/t70037.html
Po 7 miesiącach totalnego braku kontaktu.....potrzebuję go i to tak na maxa.........Tylko niestety boję się pierwsza odezwać......