NIE WIEM CZYM TO JEST SPOWODOWANE, ALE OSTATNIO BYLO MI NIEDOBZRE I WYMIOTOWALAM NA SAMA MYSL O POJSCIU DO PRACY! nIE LUBIE TAM CHODZIC, BARDZO SIE MECZE, NIE MOGE SIE RANO ZEBRAC, NIE WIEM ALE WYDAJE MI SIE ZE TO ORGANIZM TAK REAGUJE, ZEBYM CHOROWALA I NIE MUSIALA TAM CHODZIC! CZY TO MOZLIWE? DZIEKI ZA PORADE, ZDARZYLO MI SIE JUZ TO TRZY RAZY.MIALYSCIE KIEDYS COS PODOBNEGO? ZAZNACZAM, ZE NIE JESTEM W CIAZY!
Podobne tematy
NIE WIEM CZYM TO JEST SPOWODOWANE, ALE OSTATNIO BYLO MI NIEDOBZRE I WYMIOTOWALAM NA SAMA MYSL O POJSCIU DO PRACY! nIE LUBIE TAM CHODZIC, BARDZO SIE MECZE, NIE MOGE SIE RANO ZEBRAC, NIE WIEM ALE WYDAJE MI SIE ZE TO ORGANIZM TAK REAGUJE, ZEBYM CHOROWALA I NIE MUSIALA TAM CHODZIC! CZY TO MOZLIWE? DZIEKI ZA PORADE, ZDARZYLO MI SIE JUZ TO TRZY RAZY.MIALYSCIE KIEDYS COS PODOBNEGO? ZAZNACZAM, ZE NIE JESTEM W CIAZY!
Dlaczego na myśl o pracy wymiotujesz? nie lubisz pracy, przerasta Cię? współpracowników? szefa?
napisz trochę wiecej szczegółów o pracy.
pozdr. ![]()
Najprawdopodobniej wystapily u Ciebie tzw. objawy psychosomatyczne. Istnieje rowniez cos takieo jak choroby psychosomatyczne, charakteryzuja sie tym, ze u ich podloza leza czynniki psychiczne. Tak reaguje organizm np. na silny stress, przezycia traumatyczne, etc.
W twoim przypadku, tak jak sama zdiagnozowalas, Twoja psychika broni sie przed pojsciem do pracy. Zwroc sie do lekarza rodzinnego. Popros o zwolnienie z pracy na pare dni, wkoncu jest to stan dosc rozstrajajacy i uniemozliwiajacy normalne funkcjonowanie. Zastanow sie co musialoby sie zmienic w Twoim miejscu pracy (czy w obrebie stanowiska pracy czy zespolu, w ktorym pracujesz) bys nie bala sie tam chodzic.
Dzięki dziewczyny! W pracy ciągle jestem pod kontrolą, wszelkie próby wybicia się są tłamszone, moja szefowa nei przepada za mną. Mimo, że się staram, to źle mnie traktują i bardzo się tym stresują. Praca powoli mnie już też męczy, to jest call center i dzwonimy do klientów z zagranicy sprzedając im wina. Nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić- czuję się nikim!
Dzięki dziewczyny! W pracy ciągle jestem pod kontrolą, wszelkie próby wybicia się są tłamszone, moja szefowa nei przepada za mną. Mimo, że się staram, to źle mnie traktują i bardzo się tym stresują. Praca powoli mnie już też męczy, to jest call center i dzwonimy do klientów z zagranicy sprzedając im wina. Nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić- czuję się nikim!
Divine - jesteś kimś a nie nikim. Składasz się z mnóstwa wartościowych elementów - masz ciało i dusze, masz umysł i emocje.. Pamiętaj, że jesli nie masz na coś wpływu, nie warto sie tym stresować, bo choćbyś się stresowała całymi dniami i nocami to niczego nie zmieni. Zmień to na co masz wpływ - moze warto rozglądać sie za pracą? Żeby nową prace dostać nie możesz być sfrustrowana - bo to łatwo odczytać i trudniej "się dobrze sprzedać". Trzymam za Ciebie kciuki.
pozdrawiam ![]()
Divine to również może być u Ciebie nerwica, dlatego powinnaś iść do lekarza, bo jak będziesz miała wrzody żołądka, to już będzie za późno na leczenie
powodzenia!
Moim zdaniem mogą to być objawy nerwicy na tle pracy ! Jesteś osobą ambitną chcącą coś w życiu osiągnąć i to cale tłamszenie powoduje frustrację u ciebie ! Jeżeli jesteś jeszcze przy tym osobą wrażliwą - to przeżywasz takie rzeczy dużo mocniej niż inni co może się odbijać na kondycji całego Twojego organizmu. Tak jak napisałaś, twój organizm broni Cię przed pójściem do pracy poprzez te objawy ! W Twojej głowie jest jasny przekaz - mózg wysyła sygnał, ze w pracy jest zagrożenie i organizm na ten sygnał uruchamia reakcje fizyczne. Jedynym sensownym rozwiązaniem byłaby chyba próba usunięcia stresora - czyli źródła stresu - czyli zmiana pracy. Wiadomo jednak, że w tych czasach to nie takie proste. Może więc jakies fajne hobby ? Cos miłego dla siebie po tygodniu pracy ? I racjonalizacja tego co Cię w niej spotyka dopóki jakiejś innej nie znajdziesz ? Pomyśl sobie tak : okay, jest zle, ale przecież nikt mnie tam nie bije. Może takie poranne autosugestie typu ,że traktujesz pójście tam jak wyzwanie, jest to chwilowa sytuacja i już niebawem zmienisz pracę. Po prostu musisz jakoś sobie przemówić do siebie samej ,że dajesz radę i nic cię tam nie rusza. Wiem, że to okropnie trudne ale inaczej na prawdę nabawisz się ciezkiej nerwicy , a to strasznie cięzka sprawa.
Moim zdaniem mogą to być objawy nerwicy na tle pracy ! Jesteś osobą ambitną chcącą coś w życiu osiągnąć i to cale tłamszenie powoduje frustrację u ciebie ! Jeżeli jesteś jeszcze przy tym osobą wrażliwą - to przeżywasz takie rzeczy dużo mocniej niż inni co może się odbijać na kondycji całego Twojego organizmu. Tak jak napisałaś, twój organizm broni Cię przed pójściem do pracy poprzez te objawy ! W Twojej głowie jest jasny przekaz - mózg wysyła sygnał, ze w pracy jest zagrożenie i organizm na ten sygnał uruchamia reakcje fizyczne. Jedynym sensownym rozwiązaniem byłaby chyba próba usunięcia stresora - czyli źródła stresu - czyli zmiana pracy. Wiadomo jednak, że w tych czasach to nie takie proste. Może więc jakies fajne hobby ? Cos miłego dla siebie po tygodniu pracy ? I racjonalizacja tego co Cię w niej spotyka dopóki jakiejś innej nie znajdziesz ? Pomyśl sobie tak : okay, jest zle, ale przecież nikt mnie tam nie bije. Może takie poranne autosugestie typu ,że traktujesz pójście tam jak wyzwanie, jest to chwilowa sytuacja i już niebawem zmienisz pracę. Po prostu musisz jakoś sobie przemówić do siebie samej ,że dajesz radę i nic cię tam nie rusza. Wiem, że to okropnie trudne ale inaczej na prawdę nabawisz się ciezkiej nerwicy , a to strasznie cięzka sprawa.
Nie wiem, czyś zwróciła uwagę na datę postu autorki wątku. Jest sprzed trzech lat, od tego czasu nie zabrała głosu.