netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie...

7 odpowiedzi2 154 wyświetleniazałożony przez RalphPp, 13.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Rozstanie...

Witam, piszę tutaj bo nie mogę utrzymać tego w sobie, chcę się wyżalić.
Byłem z dziewczyną niecałe 4 lata, był to poważny związek. Mieszkaliśmy w sąsiednich miejscowościach, widywaliśmy się dwa razy w tygodniu, czasami i więcej. Moi rodzice traktowali ją jaką przyszłą synową, cała rodzina ją znała i lubiła. Przez okres wakacyjny około 3 miesięcy mieszkaliśmy razem za granicą, było świetnie.
Było... Jednak po powrocie wszystko runęło, jak domek z kart. Dziewczyna zmieniła się o 180 stopni, nie okazywała uczuć tak jak przedtem, łatwo można było wyprowadzić ją z równowagi, szybko się denerwowała co prowadziło do jakiejkolwiek kłótni z byle jakiego powodu. Nie powiem, ja też nie jestem bez winy, za granicą miałem się jej oświadczyć, jednak pojechałem tam pracować i zbytnio nie miałem czasu kupić pierścionka zaręczynowego. Ona o tym doskonale wiedziała o mojej pracy i, że mam zamiar się oświadczyć. Postanowiłem to przełożyć jak wrócimy do kraju, wybrać odpowiedni moment, wszystko przygotować, żeby to był dla niej wyjątkowy wieczór, który utkwi w jej pamięci na długie lata. Jednak jak wspomniałem po powrocie do kraju wszystko się posypało, do tego powiedziała mi słowa 'nie chcę od Ciebie już pierścionka, zbyt długo czekałam'...

W ciągu 4 lat mieliśmy krótkie przerwy, ale wracaliśmy do siebie bez żadnego szwanku, jednak ostatnio powiedziała mi, że 'nie wie czy wchodzić trzeci raz do tej samej rzeki' i potrzebuje czasu na poukładanie sobie wszystkiego. Pierwsze co przyszło mi na myśl to, że jej uczucie do mnie wygasło, skoro potrzebuje przerwy. Zrozumiałem i dałem jej czas do zastanowienia się czy chce ze mną się wiązać na dalsze lata. Nie pisaliśmy, nie dzwoniliśmy (po powrocie w ogóle mniej pisaliśmy niż poprzednio). Po kilkunastu dniach napisałem do niej prosty sms 'Chcesz być ze mną, odpowiedz?' odpowiedziała 'Teraz mam Ci odpowiedzieć? Na chwilę obecną nie wiem, mam mieszane myśli chcę i nie chcę'. Zrozumiałem, że nie chce skoro cały czas się zastanawia a ma czas na koleżanki itp. Więc sam powiedziałem, że nie chcę tego kontynuować i żyć w niepewności, że po miesiącu znowu mi powie, że 'chce i nie chce'. Przepraszała za to, mówiła, że kocha mnie nad życie, jestem najważniejszy itp. Po czym nastąpiła kilkugodzinna przerwa (4-5h) napisałem wieczorem 'Co robi?' a ona, że 'Myśli o nas', więc zadałem jej pytanie 'Masz mieszane uczucia co do nas znowu?' odpowiedziała 'Tak'... Bardzo mnie to zabolało, przepraszała za wszystko a po kilku godzinach znowu to samo... Postanowiłem, że to wszystko nie ma sensu, przedstawiłem jej wszystko jak to wygląda i przez 2 dni nie odpowiadałem na żadne sms, nie odbierałem. Napisała może około 200 sms, że przeprasza, że przyjedzie pogadać - do jej przyjazdu nie doszło nigdy w ostatnim czasie, tylko umiała to mówić i pisać, że pojawi się pogadamy w cztery oczy, co do czego okazała się gołosłowna. Po dwóch dniach odpisałem, wymieniliśmy kilkadziesiąt sms, było miło, zaprosiłem ją do mnie na noc, powiedziała, że przyjedzie i tego chce, pragnie się przytulić, porozmawiać. Wieczorem okazało się, że nie przyjedzie...

Kilka dni temu napisała do mnie sms typu 'powodzenia Ci życzę, żegnaj pa' i od tego czasu nic, zero kontaktu, wcześniej nie mogła wytrzymać dnia bez sms. Nie wiem sam co też mam myśleć, czy jest sens próbować dalej, czy nie? Była dla mnie oczkiem w głowie, co prawda nie okazywałem jej tego jak ją miałem, człowiek docenia dopiero jak wszystko się sypie i traci bliską osobę. Na pewno o niej szybko nie zapomnę, będzie tkwiła w moim sercu na bardzo długo. Staram się jakoś zabijać czas, robić cokolwiek by nie myśleć, ale się nie da.

Dowiedziałem się także, że Jej rodzina nie jest za mną. Powiedzieli, że 'ze mną niczego się nie dorobi, będzie klepać biedę' co mnie zatkało, wszystko dla niej robiłem, dla nich również byłem uczynny... Jeśli coś trzeba było to pomagałem, nie spodziewałem się po nich takich słów.

Przepraszam, że tak chaotycznie to napisałem, ale jestem roztargniony...

2

Odp: Rozstanie...

Witam. Z jej sł?w wynika że jej miłość do ciebie walczyła chyba z czystą ekonomią. Wiesz o co mi chodzi. Troszke byłeś opieszały z oświadczynami spdziewała się tego gdy wyjechaliście, może nie tak to sobie wyobrażała, może ją rozczarowałeś? Może miała dosyć związku na odległość? A to że jej rodzina wypomniała ci że niedasz jej stabilizacji finansowej to pretekst byś dał jej spok?j. Tak to widzę.

3

Odp: Rozstanie...

Pewnie dziewczyna ma problem z utrzymywaniem bliskich więzi. Skoro nie potrafila odnalezc sie w zyciu ani w zwiazku.

Ale w sytuacji gdy zakladacie sobie pewne cele i czas na realizacje to na przyszlosc-lepiej zebys tez nie przekladal tak waznych dla Was obojga zdarzen-jak oswiadczyny. Mozna przelozyc wyjazd na wycieczke, do rodziny, do sklepu. Termin spotkania. Ale oswiadczyny? jesli mieliscie to obydwoje w planach w okreslonym czasie to uwazam, że nie na miejscu jest szukanie tlumaczen, bo to bo tamto.. Dla kobiety takie sprawy mają ogromne znaczenie- pozwalaja nam nabrac poczucia stabilzacji, pewnosci, bezpieczenstwa. /Wiec jesli nie masz pewnosci 100 procentowej ze spelnisz te zalozenia- to nie obiecuj, nie zapewniaj i nie planuj w konkretnym czasie takich rzeczy.

to akurat co napisalam to jest wskazowka dla Ciebie (zeby nie bylo zgrzytow w innym zwiazku). Jesli chodzi o ta panne sadze ze powod jest inny. Ale raczej na Twoim miejscu skupilabym sie na wlasnym rozwoju i nie przywiazywala juz zbytniej uwagi do tej kobiety. Po prostu zaakaceptuj to co sie stalo, ze najwidoczniej lepiej wczesniej niz pozniej, gdy na przyklad mielibyscie dziecko. W tej chwili bez szwanku mozesz zaczac ukladac sobie zycie na nowo, po swojemu.

4

Odp: Rozstanie...

Trochę jakbym czytała o sobie, ale ja jestem z drugiej strony.
Zwłaszcza jak czytam:
"Była dla mnie oczkiem w głowie, co prawda NIE OKAZYWAŁEM JEJ TEGO jak ją miałem, człowiek docenia dopiero jak wszystko się sypie i traci bliską osobę. " i wyjaśnienie przełożonych oświadczyn: "postanowiłem to PRZEŁOŻYĆ jak wrócimy do kraju, wybrać odpowiedni moment, wszystko przygotować, żeby to był dla niej wyjątkowy wieczór, który utkwi w jej pamięci na długie lata."
Z finansami u nas też było podobnie, tzn. przerażała mnie brak zaradności chłopaka i tego, że musiałam mu pożyczać kasę (nawet teraz jest u mnie zadłużony) (nigdy jednak nie powiedziałabym mu że niczego się nie dorobi, raczej go motywowałam do nauki etc)
Tak więc każdy medal ma dwie strony.
Dziewczyna też nie jest bez winy, na pewno.
Zastanów się czy tęsknisz za nią, czy tęsknisz za byciem z kimś?
I czy macie ogólnie podobne poglądy na życie i priorytety?
Pozdrawiam

5

Odp: Rozstanie...

O oświadczynach ona się ode mnie nie dowiedziała, które miały być za granicą. Jedna osoba się 'wygadała', która jest moją rodziną i mam do niej za to głęboki żal...

Co do finansów to nigdy nie pożyczyłem od niej ani złotówki, nie jestem z biednej rodziny, można powiedzieć z średnio zamożnej.
Obdarowywałem ją prezentami itp. podejrzewam, że rodzice jej 'nakładli' do głowy - u nich priorytet to kasa, przed szczęściem ich dziecka, chcieliby zapewne zięcia, który ma firmę i jest bardzo zamożny. Nie raz mi mówiła, że nie cierpi domu, chciałaby się z niego wynieść.

Pewnie, że tęsknię, nie mogę sypiać po nocach, Kocham ją bardzo, ciągle myślę nie umiem sobie znaleźć miejsca, zerkam w telefon co 10 minut czy jest jakikolwiek sms.
Nawet napisałem wczoraj i nic, zero odezwu. Widać chce o mnie zapomnieć, chciałbym to uszanować, ale nie potrafię, jestem w mega dołku.

Plany na przyszłość mieliśmy by kiedyś wyjechać po jej studiach (zostało kilka miesięcy) i zamieszkać razem.

Podejrzewam , że kierują Nią koleżanki i rodzice i dziewczyna się pogubiła w tym wszystkim i nie wie czego chce...
Najgorzej bolało jak powiedziała, że 'chce i nie chce' ze mną być.

6 Ostatnio edytowany przez kicur (2014-12-13 14:28:34)

Odp: Rozstanie...

Odczarowując ją wychowałeś żmiję, brutalna prawda,  która pieniądze zaczęła kojarzyć z miłością. Pewna a zamożna kobieta poślubiła biednego boksera obdarowywała go kasą chciała by działał, poza tym co najważniejsze, DLA NIEJ, kochała go,  a on ją później kopnął w żyć. Znałem go nie był wcześniej złym człowiekiem ale takie zachowania wobec partnera(kupczenia go) za przeproszeniem tworzą żmiję z partnera. Normalna osoba od razu by odeszła, ale kobiety są uczone nie odmawiać. On za to potrzebował pieniędzy do rozwoju. Ty też byłeś egoistą nie kochałeś jej przekupywałeś ją do miłości podobnie jak ta pani.

7 Ostatnio edytowany przez RalphPp (2014-12-13 16:03:07)

Odp: Rozstanie...

Co Ty mówisz? Nie przekupiłem jej! Prezenty to normalna sprawa jak się z Kimś jest czy to na rocznice, urodziny, walentynki czy święta.
Nie były też to prezenty z wygórowanej półki, tylko takie na które było mnie stać, zawsze jej się podobały. Ona również mi kupowała jak były okazje.
Ona jest normalną osobą , nie jak rodzina, że tylko kasa i kasa. Dla niej pieniądze nie były ważne.

I przede wszystkim zawsze ją kochałem

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026