netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Postawiony przed faktem dokonanym..

4 odpowiedzi2 822 wyświetleniazałożony przez Ego0, 12.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Postawiony przed faktem dokonanym..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Postawiony przed faktem dokonanym..

Hej, gryze sie z myslami od tygodnia gdzie moja dziewczyna po 3 latach zakonczyła ze mna zwiazek.Zaczne moze od poczatku mam 22 lata a moja dziewczyna 19, znamy sie od 4 lat a razem jestesmy od 3, wiadomo ze jak wszedzie nie bylo kolorowo a czasem bylo jak z bajki.Problemy zaczely sie gdy za praca wyjechalismy za granice jakis rok temu, juz tam widzialem ze moja dziewczyna ma objawy tzw(chorągiweki) mowiac w prost byla bardzo podatna na zdanie innch ludzi, którzy jak mozna sie domyslac majac wlasne problemy, szukali ich rowniez u innych. I tutaj zaczela sie zabawa moja ex pod naciskiem osob i uprzednim praniu mozgu doszla do wniosku ze nie pasujemy do siebie itp, wiec chciala to skonczyc po namowach i obopulnej zgodzie doszlismy do porozumienia i po tyg przerwie dalej bylismy razem..
Zarabiajac ponad 4 tys miesiecznie nie odmawialismy dobie niczego a przynajmniej ona, bo pochodziła z ubogiej rodziny i wychowala sie w domu dziecka.Ja że juz od mlodego miałem dość rozważne podejscie do pieniedzy, uzbieralem dosc sporą kwote za ktora kupiłem nowe auto, telefon i sporo mi zostało na " zycie w ojczyznie".Spedzilismy tam swieta ale po nowym roku dostala tel ze ktos z jej rodziny bieze slub, wiec pod naciskiem zgodziłem sie, przyjechalismy tutaj i za 2 dni mielismy wracac do pracy, w miedzy czasie ona starala sie o mieszkanie z urzedu miasta, traf chcial ze 1 dzien przed wyjazdem dostala propozycje, pojechalismy obejzec i w sumie zgodzilismy sie je zatrzymac, wymagało gruntownego remontu na co bylismy gotowi? heh chyba tylko ja bo ja odkładalem jak głupi a ona nie miała grosza..
Zostalismy w kraju bo mielismy jak to sie mowi wspolne plany, dzieci mieszkanie, mowilismy sobie ze damy sobie to czego nie mielismy za mlodu. Mieszkanie remontowalismy jakis czas oczywiscie z mojej kasy, wszystko fajnie gdyby nie to ze jak je zrobilismy to zaczeło sie tak naprawde zle układac miedzy nami. Ja szukałem pracy, obarczony winą ze nie moge jej znalezc ale HELOŁ, wlasnie zrezygnowałem z dobrze platnej pracy za granica na rzecz naszego wspolnego zycia, prace znalalzem ona szukala 1,2,3,4 nic nie pasuje i tu sie zaczelo.. Przychodze zacharowany do domu a tu nie posprzątane, nie ugotowane i syf podczas wykanczania mieszkania(malowanie itp) zacząlem sie czepiac ze nie pracujac nie moze nic zrobic, oddalalismy sie od siebie i wpierałem sobie ze to moja wina ze tak za bardzo naciskam, ze moze dam jej czas, zaczela uczęszczac na takie spotkania z jakąś pania i jej rowiesnikami rozniez z takich rodzin, ja pracowalem od 7-15 ona przed 15 wychodziła i wracala wieczorem i tak caly czas i caly czas wszystko na mojej glowie, rachunki, jedzenie gotowanie a pani sobie idzie do znajomych. DOŚĆ tego, caly czas kłotnie i wypominanie ze mi tylko chodzi o pieniadze, ze nigdzie jej nie zabieram, ze nie okazuje jej uczyc, ale nie widzi tego ze wracajac z pracy musze wszystko robic sam. Odkąd zaczeła tam chodzic strasznie sie zmieniła, czułem ze poznała tam kogos kto znow po raz kolejny robi jej wode z mózgu i nie pomyliłem sie, dowiedzialem sie od jej brata ze dziwnie zachowuje sie z takim jednym z tego spotkania.Od 2 tyg caly czas prowokowala kłotnie chyba tylko po to zeby skonczyc, wkoncu moja złosc osiągneła apogeum i wybuchłem, ona wyszła ja z nia i wtedy mówi pierdoły ze do siebie nie pasujemy, nie mozemy byc razem itp ze nigdy nie umielismy rozmawiac, ze zmarnowalem jej 3 lata i to moja wina ale kur..a to ja oddawalem sie jej calym sercem, pracowalem i robilem wszystko zeby jej niczego nie brakowalo a teraz ona tak mnie traktuje.. masakra poczułem zmieszany sie z błotem, na 2 dzien spakowałem rzeczy i wrocilem do rodziny.. bardzo mi to pomogło, oczywiscie z mojej strony niedowiezanie, zal, rozpacz pisanie o 2 szanse ale ja przeciez nic takiego nie zrobilem.. po tygodniu od rozstania, mysle ze to byla dobra lekcja dla mnie i ze ciesze sie i dziekuje Bogu ze teraz a nie za 5-10 lat i do tego ze bez dzieci i slubu.. Czekam tylko az los, da jej nauczke bo karta kiedys sie odwróci i juz nie bedzie wszystkiego dostawac na zlotej tacy jak do tej pory. Nie umiala usznowac mojej milosci, poswiecenia umiala tylko brac nie dajac nic w zamian, niestety zmarnowałem sobie 3 lata i dopiero po tym czasie zdalem sobie sprawe ze tak naprawde nie poznalem tej osoby;/ dziekuje ze mogłem to z siebie wyrzucic, dzis tydz po rozstaniu czuje sie b.dobrze i wiem ze znajde kobiete ktora bedzie to wszystko potrafila docenic i odda mi sie calym sercem.

2

Odp: Postawiony przed faktem dokonanym..
Ego0 napisał/a:

zdalem sobie sprawe ze tak naprawde nie poznalem tej osoby;/

No właśnie. Wydaje mi się, że Twoja ex wyniosła z domu i/lub Sama doszła do wniosku (dobrze zarabiając za granicą), że pieniądze szczęście dają. Niestety wszystko ślepo poświęcałeś dla Niej, nie widząc, że Ona woli pracować dla Samej siebie hmm. I tutaj wiele osób wpada w pułapkę miłości, gdy nie widzi PRAWDZIWYCH intencji partnera lub nie chce ich widzieć. Radzę Ci na przyszłość może nie kalkulować kto i ile daje w związku (bo każdy człowiek ma inne możliwości, czy to z powodu choroby, rodziny, bądź zdolności), ale czy ta druga strona DOCENIA Twoje starania i co robi, aby Ci pomóc.

3

Odp: Postawiony przed faktem dokonanym..

Masz racje, slepo wierzyłem w to ze dając wszystko z siebie, ona to doceni a gdy miala wszystko na tacy, tak bardzo poczuła sie pewnie ze jak za jakis czas jak obudzi sie z reką w nocniku, jeden czy 2 ja wykozysta i zostawi bo nikt jej pieniedzy za darmo nie da na jedzenie czy mieszkanie. Moze i to zle co napisze ale czekam zeby zycie dalo jej takiego kopa zeby moze doceniała to co ma bo na 2 dzien moze jej wielu rzeczy zabraknac, nie chce zeby mnie błagala bo to głupie i bedzie mnie tylko pchalo w kierunku zemsty za to jak mnie potraktowała ale zeby schowała dume, przyklękła i uderzyła sie w piers ze zjebala bardzo dobre chwile u boku kogos kto ja kochal i mogł wszystko jej zapewnic od wsparcia duchowego koncząc na stabilizacji finansowej.

4

Odp: Postawiony przed faktem dokonanym..

Oj chcesz, chcesz, wystarczy że siebie okłamujesz, nas nie musisz. Olej to ,zajmuj się sobą a na nią miej wy...bane bo szkoda dla niej czasu. Spotkało Cię to co mnie i wielu facetów, warto wyciągnąć z tej lekcji naukę że ludzi trzeba traktować tak jak oni nas, tak jak na to zasługują a nie jak ósmy cud świata, z resztą z jakiej racji, dlatego że ma ładny tyłek ? Warto też zastanowić się czy przypadkiem Twoje zbytnie zaangażowanie nie bierze sie przypadkiem z niskiej samooceny i z poczucia niezasługiwania na drugą osobę i nad tym w pierwszej kolejności bym popracował. Pozdro

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Postawiony przed faktem dokonanym..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026