Niedawno zakończyłem znajomość z pewną dziewczyną z którą dzieliło nas 60 km. Spotkaliśmy się 6-7 razy w ciągu 2-óch miesięcy.
Przyznam że trudna to była znajomość, oboje byliśmy nastawieni tak że w zamierzeniu szukaliśmy tylko małżeństwa.
Zarówno ona jak i ja byliśmy zorientowani że jeśli mielibyśmy być razem to tylko w zamierzeniu jako małżeństwo kiedyś. Problem w tym że poczułem do niej coś a nawet bardzo wiele. Świetnie nam się rozmawiało razem. Miałem ją zapisaną w telefonie jako "Moja kochana przyszła żona" i ilekroć jej to pokazywałem cieszyła się jak dziecko. Raz mi nawet powiedziała że chciałaby mieć ze mną dzieci. Była to wyjątkowa dziewczyna - miała w sobie to coś choć miała wyjątkowo trudny charakter czasami, na zewnątrz niedostępna w środku chyba bardzo wrażliwa. Śmialiśmy się że ona jest podobna do francuzki a ja do włocha. Lubiliśmy rozmawiać razem po włosku. Od początku wierzyłem w tą znajomość bardzo mimo że wiedziałem że chyba różnią nas charaktery. Zresztą nie można chyba poznać człowieka po 6 czy 7 spotkaniach. Często wypominała mi w rozmowie na żywo czy przez telefon a w sumie głównie przez telefon ile rzeczy jej się we mnie nie podoba.
Czasami zastanawiałem się więc czemu więc utrzymuje ze mną znajomość. Kilka dni temu miałem nawet iść na obiad razem z jej Mamą która miała do niej przyjechać. Wzbraniałem się cały czas przed krytykowaniem jej aż w końcu po kolejnej rozmowie gdzie wytknęła mi kolejne cechy które się jej we mnie nie podobają napisałem do niej smsa gdzie napisałem o niej co o niej myślałem. I od tamtego czasu zablokowała mnie na gg. Powiedziała że nie będzie na moje wiadomości odpisywać ani odpowiadać. A więc wy Polki takie jesteście. Wy możecie krytykować partnerów a jak was się skrytykuje to od razu blokujecie na gg.
Wyobrażcie sobie, raz mówi że chciałaby mieć ze mną dzieci i zaprasza na obiad ze swoją Mamą i cieszy się jak dziecko gdy pokazuję jej że mam ją zapisaną jako Moja przyszła żona a parę dni potem blokuje mnie na gg. Jaki w tym jest sens? Rozum mówi daj sobie spokój z nią choć z drugiej strony na ile można poznać drugiego człowieka po 7-miu spotkaniach i chciałoby się poznać bardziej, serce mówi - czuję bardzo wiele do tej dziewczyny może nie słowo Kocham Cię bo to krótki czas ale bardzo wiele. Dalibyście sobie z nią spokój? Ja 34 lata, ona 33.
ps. ona mi wytykała że nie poznamy się szybko bo dzieli nas 60 km i jej to przeszkadza.
1 2014-12-06 00:08:31 Ostatnio edytowany przez Bartosz80 (2014-12-06 00:12:25)
Podobne tematy
No taaak... My, Polki takie jestesmy...
Przesada w każdymczynie i słowie.. po kilku spotkaniach snucie planów na temat przyszłego ślubu, dzieci... jak dzieci :S
No taaak... My, Polki takie jestesmy...
Przesada w każdymczynie i słowie.. po kilku spotkaniach snucie planów na temat przyszłego ślubu, dzieci... jak dzieci :S
a może trochę mniej cynizmu i szyderstwa?
a co dokładnie jej napisałeś w tym smsie?
Bartosz, Ty się prosisz o szyderstwa....
Stary dziad, a retoryka nastolatka.Nie znasz praktycznie dziewuchy, a snujesz plany małżeństwa...
Jej rozterki dotyczące dzielącej Was odległości odczytujesz jako ''czepianie się''.Ciebie...
To, że kobieta Ciągle ma jakieś ale...to normalne.I tak, ona ma prawo, nie dlatego, że jest Polką (z dużej litery!!!) , tylko dlatego że taka babska natura.
A Ty masz te żale przyjmować ze spokojem miełego dziadziusia.Bo wtedy pokazujesz że masz charakter.
I taka ogólna sentencja: nie podniecaj się tak każdym słowem kobiecym.One gadają żeby gadać, a nie żeby coś powiedzieć...
a co dokładnie jej napisałeś w tym smsie?
Że jest największą materialistką jaką w życiu spotkałem. Przeprosiłem ją za to ale wiadomo.... ja np. jestem takim człowiekiem który jak ktoś powie mi coś przykrego jeśli później ma dobre intencje wobec mnie to zostawiam tą sprawę, nie jestem pamiętliwy, uważam że szkoda czasu w życiu na bycie pamiętliwym.
Ona myślę że jest bardzo pamiętliwa....
7 2014-12-06 00:24:59 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-06 00:26:50)
Oboje nie zakochaliście się w sobie, nie wybraliście siebie - zakochaliście się we własnych wizjach cudownej przyszłości - a każde spotkanie burzyło coraz bardziej ten zamek z piasku - u niej widoczniej legł w ruinie szybciej niż u ciebie.
8 2014-12-06 00:27:40 Ostatnio edytowany przez Bartosz80 (2014-12-06 00:28:41)
Bartosz, Ty się prosisz o szyderstwa....
Stary dziad, a retoryka nastolatka.Nie znasz praktycznie dziewuchy, a snujesz plany małżeństwa...
Jej rozterki dotyczące dzielącej Was odległości odczytujesz jako ''czepianie się''.Ciebie...
To, że kobieta Ciągle ma jakieś ale...to normalne.I tak, ona ma prawo, nie dlatego, że jest Polką (z dużej litery!!!) , tylko dlatego że taka babska natura.
A Ty masz te żale przyjmować ze spokojem miełego dziadziusia.Bo wtedy pokazujesz że masz charakter.
I taka ogólna sentencja: nie podniecaj się tak każdym słowem kobiecym.One gadają żeby gadać, a nie żeby coś powiedzieć...
Wiesz ja nie snułem planów małżeństwa ale wierzyłem że coś więcej może być z tego. Wiara nie boli ani nie jest niczym złym. Prosiłbym również o mniej cynizmu i szyderstwa. Ja rozumiem że Ty uważasz ludzi mających 34 lata za ludzi w conajmniej średnim wieku.
Oboje nie zakochaliście się w sobie, nie wybraliście siebie - zakochaliście się we własnych wizjach cudownej przyszłości - a każde spotkanie burzyło coraz bardziej ten zamek z piasku - u niej widoczniej legł w ruinie szybciej niż u ciebie.
a na jakiej podstawie twierdzisz że ja się w niej nie zakochałem? Można się zakochać w kimś nawet po kilku spotkaniach. Nie jesteśmy robotami ale ludźmi, nawet 34-latkowie....Inna sprawa że nie można po takim czasie mówić że kogoś się kocha.
10 2014-12-06 00:32:27 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-06 00:36:59)
Ja rozumiem że Ty uważasz ludzi mających 34 lata za ludzi w conajmniej średnim wieku.
A gdziezby tam! Młodzieniaszek z ciebie! Sadząc po niektórych fragmentach, rzekłabym nawet, ze mentalnie to nawet nastolatek ![]()
Iceni napisał/a:Oboje nie zakochaliście się w sobie, nie wybraliście siebie - zakochaliście się we własnych wizjach cudownej przyszłości - a każde spotkanie burzyło coraz bardziej ten zamek z piasku - u niej widoczniej legł w ruinie szybciej niż u ciebie.
a na jakiej podstawie twierdzisz że ja się w niej nie zakochałem? Można się zakochać w kimś nawet po kilku spotkaniach. Nie jesteśmy robotami ale ludźmi, nawet 34-latkowie....Inna sprawa że nie można po takim czasie mówić że kogoś się kocha.
Nie mozna mówić po takim czasie, ze się kogoś kocha... A ty już z niej przyszłą zonę zrobiłeś
podszedłeś do tego lekko (no bo nikt przy zdrowych zmysłach nie czyni takich deklaracji po kilku spotkaniach) i masz pretensje, ze kobieta z takiej znajomości zrezygnowała..
Jak dla mnie to ty jesteś jakiś nadreaktywny. Popadasz z euforii w pretensje z predkością swiatła.
Bartosz, masz 34 lata, masz parcie na małżeństwo.
To już baaaardzo późno i dobrze o tym wiesz.
I Twoje podświadomość wie to równie dobrze, dlatego ''zakochałeś'' się pierwszej z brzegu kobiecie, jaka się napatoczyła.
Powiedz szczerze - masz/miałeś inne opcje; w sensie randkowałeś się z innymi kobietami w ostatnich miesiącach?
12 2014-12-06 00:34:11 Ostatnio edytowany przez Bartosz80 (2014-12-06 00:34:27)
Bartosz80 napisał/a:Ja rozumiem że Ty uważasz ludzi mających 34 lata za ludzi w conajmniej średnim wieku.
A gdziezby tam! Młodzieniaszek z ciebie! Sadząc po niektórych fragmentach, rzekłabym nawet, ze mentalnie to nawet nastolatek
Oczywiście pisanie o tym że jest się zakochanym jest zarezerwowane tylko dla ludzi do 25 roku życia. Potrafisz nie być szydercza?
Bartosz, masz 34 lata, masz parcie na małżeństwo.
To już baaaardzo późno i dobrze o tym wiesz.
I Twoje podświadomość wie to równie dobrze, dlatego ''zakochałeś'' się pierwszej z brzegu kobiecie, jaka się napatoczyła.
Powiedz szczerze - masz/miałeś inne opcje; w sensie randkowałeś się z innymi kobietami w ostatnich miesiącach?
Wiesz bardzo późno możesz powiedzieć o kimś kto ma 45 lat a ludzie do 35 roku życia to jest młodzież jeśli nie wiesz. Potrafisz nie być szyderczy i cyniczny?
Bartosz, a potrafisz się zachowywać jak człowiek dorosły?
pitagoras napisał/a:Bartosz, masz 34 lata, masz parcie na małżeństwo.
To już baaaardzo późno i dobrze o tym wiesz.
I Twoje podświadomość wie to równie dobrze, dlatego ''zakochałeś'' się pierwszej z brzegu kobiecie, jaka się napatoczyła.
Powiedz szczerze - masz/miałeś inne opcje; w sensie randkowałeś się z innymi kobietami w ostatnich miesiącach?Wiesz bardzo późno możesz powiedzieć o kimś kto ma 45 lat a ludzie do 35 roku życia to jest młodzież jeśli nie wiesz. Potrafisz nie być szyderczy i cyniczny?
Bartosz, a umiesz Ty dostrzec w jakiejś wypowiedzi coś poza szyderstwem i cynizmem?
Akurat w ostatniej wypowiedzi Pitagorasa tego szyderstwa jest jak na lekarstwo...
Edit: niezmiernie krótki jest u Ciebie czas między młodzieżą a "bardzo późno"
Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać. I to nie szyderstwo, tylko szczere rozbawienie ![]()
Że jest największą materialistką jaką w życiu spotkałem. Przeprosiłem ją za to ale wiadomo.... ja np. jestem takim człowiekiem który jak ktoś powie mi coś przykrego jeśli później ma dobre intencje wobec mnie to zostawiam tą sprawę, nie jestem pamiętliwy, uważam że szkoda czasu w życiu na bycie pamiętliwym.
Ona myślę że jest bardzo pamiętliwa....
Tak, tak - ale powiedziałeś to co myślałeś, to co było w Tobie - być może pod wpływem emocji, to już inne sprawa. Ja generalnie nie jestem fanem pisania o jakiś takich sprawach w smsie, na fejsie - uważam, że powinno się rozmawiać o ważnych rzeczach. Tym bardziej jeśli "wytykamy" komuś jego wady - moja zasada nigdy nie wiadomość tekstowa! bo nie wiadomo jak druga osoba to przyjmie, ciężko jest odgadnąć intencje i emocje i życie nauczyło mnie, że z tego jest zawsze dużo nieporozumień.
Może ona odebrała Twoją wiadomość na zasadzie "lecisz na moją kasę" a tak wcale nie było i stwierdziła, że skoro tak myśli to to nie ma sensu Ci udowadniać, że jest inaczej i stwierdziła, że to zakończy.
Poczułeś do niej coś to zawalcz o to. Jedź do niej i porozmawiajcie, postaraj jej się to wyjaśnić - miejmy nadzieje, że będzie chciała posłuchać i zrozumieć.
A co ona w Tobie krytykowała?
Po pierwsze, nawet jeśli jest to początek i już były jakieś uczucia to tylko i wyłącznie z Twojej strony. Widocznie to, co jej napisałeś w tym smsie (że jest materialistką) to prawda, dziewczyna, która czuje nawet zwykłą sympatię nie odrzuca tak nikogo. Zresztą blokowanie na gg to jakaś dziecinada. Jedyna rada, zapomnij, może ona kiedyś się odezwie, zrozumie, ale Ty ją olej. Nie warto.
Ja rozumiem, że po 30 stce ludzie często bardziej chcą się ustatkowac, nie chcą jakiegoś dlugiego chodzenia, są konkretni - zrozumiałe. Jednak tutaj faktycznie wygląda na to, że bardziej może zakochaliscie się w eyobrazeniach wspólnej przyszłości a nie w sobie. Owszem są podobno przypadki nawrt wśród aktorów, że są wiele lat małżeństwem, a ślub wzięli szybko, ale oni jak zawsze powtarzają szybko, bo szybko, ale bardzo zakochali się w sobie i nie chcieli długo czekać. A tutaj wbrew temu brzmi to właśnie trochę dziecinnie. Nie, nie jesteś stary, pewnie, że to młody wiek, ale jest się już osoba dorosłą, powinna być pewna dojrzałość. U Was może nie było jednak tej wielkiej miłości, to i odległość jej przeszkadza, która wcale nie jest duża. Na dobrą sprawę to mimo 2 miesięcy nie widzieliscie się też tak dużo wyliczylam że średnio co 5 dni to jue tak dużo na początku, czasem wtedy ciężko się poznać. No i krytykujesz Polki a tymczasem przesadziles z tym co jej napisałeś. Można skrytykowac no ale liczy się też sposób. Ostro jej napisałeś, że jest materialistka... no i sam piszesz, że zbyt wiele Was różni więc sam pomyśl czy jest sens.