netkobietyWszystkie działy
Samotność

Nie mam nikogo...

14 odpowiedzi5 244 wyświetleniazałożony przez misia.misia.1994, 29.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Nie mam nikogo...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez misia.misia.1994 (2014-11-29 22:07:31)

Temat: Nie mam nikogo...

trudno opowiadać nie wiem nawet od czego i czy dobrze to umieściłam..

Mam 21 lat jestem samotna <nie mam chłopaka> nie mam życia towarzyskiego dlatego że nie mam z kim się gdzie kolwiek wybrać  < mam 2 przyjaciółki> ale one mają chłopaków i nie zawsze możemy  razem spędzać czas. Czasami sama się nie chce narzucać bo one wiadomo chcą też spędzić czas ze swoją połówką jeżeli już się wybierzemy z ich mężczyznami to wiadomo jak to się kończy oni się zajmują sobą a ja siedzę i się patrze..

Nie mam się komu wyżalić moje siostry również mają narzeczonych rozmawiam z nimi ale to nie działa one można powiedzieć są zapatrzone w siebie a szczególnie jedna gdy idę do niej i mówię ,,choć się gdzieś wybierzemy bo dawno nigdzie nie wychodziłam z domu może kogoś poznam,, mówi - dobra dobra ale jak przychodzi co do czego to ma inne plany spotyka się ze swoim facetem a mnie olewa... mimo że z nim się widzi 2 razy w tygodniu a czasami to i częściej a ja jej nie chce zabierać całego czasu poświęconego dla chłopaka tylko parę godzin. Bywa że i mi dogada ,, i bardzo dobrze powinnaś być sama,, ,,i tak Cie nikt nie będzie chciał,, .

Natomiast z druga czasem się gdzieś wybierzemy ale zawsze jest jej ,,men,, bo ona bez niego nie bardzo chce gdzieś jeździć ale w ostateczności może..

Najgorsze jest dogadywanie mamy ,,wyszła byś gdzieś,, ,,wiecznie siedzisz w domu,, ,,znów nigdzie nie idziesz,, ,, poznałabyś w końcu jakiegoś chłopaka,, i to że może źle zabrzmi ale odważę się powiedzieć  to że kocha bardziej jedną siostrę z tą co jest mi się najtrudniej dogadać... zawsze jej broni ciągle mówi w rodzinie jaka to ona nie jest piękna, zabawna, och jakiego ma cudownego narzeczonego, zawsze dostawała więcej czułości, poświęcała jej więcej czasu. Kilka razy nawet osoba obserwująca to z boku mówiła mi że jest ona faworyzowana przez waszą mamę.. Ja chcąc pogadać z mamą ona się wykręca a jak już dojdzie do rozmowy to zawsze jest dawana za przykład ta lepsza siostra. Mówiłam i wielokrotnie zwracałam mamie uwagę że tak robi ale ona nie widzi w tym swojej winy.. Ja jestem tą gorszą i pyskatą córką.mówi że to tylko moje wymysły i nie mam się już czego doczepić...
Może z różnych perspektyw to tak wygląda że pyskata i wredna  ale ja uważam to że mam swoje zdanie i jestem odważna żeby  co kolwiek powiedzieć..

przez takie ich złośliwości trudno mi jest się uważać za ładną i fajną kobietkę chociaż w rzeczywistości uważam się za dość ładną i sympatyczną osobę .. mam powodzenie u chłopaków mimo swojego wzrostu <158> ale nie mogę spotkać tego konkretnego.. teraz nawet nie umiem obcemu facetowi spojrzeć chociaż na 5 sekund w oczy a co dopiero się do niego uśmiechnąć.

Co jeszcze..
Skończyłam szkołę zawodową i w tym wypadku nie uważam się za gorsza od innych wiele osób spotykanych na swojej drodze po lepszej szkole pracują tam gdzie obecnie ja... kończę obecnie szkołę średnią więc będę miała liceum..Praca jak to w dzisiejszych czasach nie zawsze jest czasami siedzę w domu ale to tak nie wygląda jeżeli jej nie mam to zawsze  ma chałupniczą i zarabiam wtedy jakieś 500-1000 zł na miesiąc. ale także wykonuje prace dodatkowe tj pieczenie ciast do sprzedaży..

weekendy to już tragedia wtedy zostaje sama w domu i nie mam co robić siedzę w pokoju z rodzicami bo takie mamy warunki domowe 2 pokoje z czego jeden zajmują 2 siostry a ja z rodzicami.. i wiele z was w tej chwili pomyślało ,,patologia,, nie nic z tych rzeczy u nas bywa wiele pomocy i serdeczności po prostu jest mniej pieniędzy ale nie starcza na to żeby coś do budować to są ogromne koszty.. trzeci pokój zajmuję brat ze swoją żoną..


Tak naprawdę nie wiem czego od was oczekuję może tego żeby mnie jakoś wesprzeć pogadać ze mną albo najzwyczajniej w świecie potrzebują się komuś wygadać i wyżalić...

2

Odp: Nie mam nikogo...

Hej Misia wink
A może warto by było posłuchać się mamy? Dobrze Ci mówi, żebyś gdzieś wyszła.
Postaraj się od czasu do czasu wyciągnąć gdzieś przyjaciółki, ale bez chłopaków.

Co więcej, znajdź sobie jakieś hobby cobyś nie musiała siedzieć ciągle w domu. Może zacznij biegać? Chodzić na spacery?

Wiem, że fundusze Ci nie pozwalają, ale od czasu do czasu możesz pójść np. na basen czy do kina.

Zawsze możesz jeszcze poszukać bardziej satysfakcjonującej Cię pracy.

Nie wmawiaj sobie ciągle, że jesteś sama i nikogo nie masz, tylko coś z tym zrób. Bo chyba chcesz to zmienić, prawda? smile

3

Odp: Nie mam nikogo...

Jak widzisz, na siostry ani na dwie przyjaciółki nie masz co liczyć. Chodzisz do szkoły więc postaraj się nawiązać nowe znajomości. Zagadnij coś na temat lekcji, a później na inne tematy. Choćby jedna nowa koleżanka, a już byś miała z kim wyjść w niedzielę na spacer. Na pewno w domu bardzo brakuje Ci prywatności, tak żeby pobyć sama ze sobą, urządzić sobie własny kąt.
  Jak myślisz, czy jest trochę prawdy w tym, że jesteś "pyskata i wredna"? Może czasem zbyt łatwo osądzasz innych, albo wyrażasz swoje zdanie w niezbyt uprzejmy sposób? Warto się nad tym zastanowić, bo może niepotrzebnie zrażasz do siebie ludzi.

4

Odp: Nie mam nikogo...

U nas jest coś takiego jeżeli rodzice coś mówią to już tak musi zostać to musi być prawda ..A ja wyrażając swoje zdanie ,,inne,,zdanie nie zgadzając się z innymi jestem uważana za pyskatą.. Czasami jest w tym trochę prawdy ale nie zawsze chyba mam prawo do wyrażania własnej opinii..
Jak każdy nie zawsze jest spokojny czasami ponoszą go nerwy. Przez ostatni czas nie wchodziłam mamie w drogę starałam się być miła jak coś mówiła to zazwyczaj było tak masz rację ale nie czułam się wtedy sobą. Oczywiście czułam się lepsza i szczęśliwsza gdy tak się z nią dogadywałam ale nie czułam się lepiej że duszę w sobie swoje zdanie..

Uważam że wyrażając swoje zdanie urażam tym bliskich a im to nie pasuje i dlatego to wszystko tak wygląda..


Może właśnie powinnam z nimi bardziej szczerze pogadać jak się czuję co mnie dręczy ale czy to pomoże w jakiś sposób na pewno smile

5

Odp: Nie mam nikogo...

Cześć.Jestem w tym samym wieku co ty i czasami zastanawiam się co robię nie tak.Kiedy czytałem twój post zobaczyłem samego siebie.Kiedyś usłyszałem od brata kiedy mu powiedziałem to samo,że jestem sam i nikt mnie nie lubi uśmiechnął się.Powiedział do mnie,że tylko tak mi się wydaje ale nie mogę tego przyjąć do świadomości.Coś w tym jest ale nie każdy rozumie sytuację takie jak twoja.Ja wiem jak to jest bo sam to przeżywam.Jak będziesz chciała porozmawiać napisz.

6

Odp: Nie mam nikogo...

Mieszkając w jednym pokoju z rodzicami trudno uniknąć konfliktów. Stale mają Cię na oku, kontrolują, upominają, bardziej niż pozostałe rodzeństwo, i z przyzwyczajenia tratują Cię jak dziecko. Masz rację, spróbuj mówić im o tym co czujesz i co Cię dręczy. Może z czasem zaczną Cię lepiej rozumieć. W domu masz trudne warunki, więc pomyśl też o tym jak możesz zbudować jakiś swój azyl, swój mały świat. Choćby godzina spaceru, tak żebyś mogła sama przemyśleć różne sprawy, może jakiś klub, biblioteka czy siłownia.

7

Odp: Nie mam nikogo...

Dokładnie Ci co nie wiedzą co to jest samotność nie wiedzą co się czuję..Ktoś żartuje ze mnie i z mojej samotności nie wie że ja w ten sposób cierpię.. Czasami próbuję udawać że to nic takiego i też się czasami  śmieję ale w środku mnie ściska i robię to pewnie dlatego żeby zagłuszyć cierpienie czasem zwracam uwagę ciekawe jak Ty byś się czuła będąc w mojej sytuacji jest wtedy tylko śmiech i odpowiedź ,,normalnie,,.. problem jest też w tym że nie mogę zaprosić koleżanek do siebie wtedy kiedy mam na to ochotę.. Zbliża się sylwester każdy coś planuję gdzieś się wybiera a ja nie mam żadnych planów i obawiam się że zostanę w domu przed telewizorem niby głupota ale rozwala od środka.. Mieszkając na wsi mam duże ograniczenie do wszystkiego.. Trudniej jest gdzie kolwiek się  wybrać.

8

Odp: Nie mam nikogo...

Najlepiej to zamknąć się w pokoju i marudzić jak mi źle.. Dziewczyno, zmień punkt widzenia. Jesteś taka jaką siebie widzisz! Spójrz inaczej.

9

Odp: Nie mam nikogo...

Misia... on gdzieś tam czeka na Ciebie...:) jeszcze odnajdziesz szczęście:)

10

Odp: Nie mam nikogo...

Podobno szczęsciu trzeba pomóc

11 Ostatnio edytowany przez anik019 (2014-12-29 13:31:40)

Odp: Nie mam nikogo...

Hej ;) . Słuchaj... Ja to sobie myśle, że skoro niebawem czy tam już skończyłaś te liceum, to może poszukałabyś jakiejś pracy, no i koniecznie jakieś hobby z jakimiś koleżankami zacznij się częściej umawiać może nawet z jakimiś co jakiś czas temu straciłaś kontakt? Po prostu aby z kimś wyjść... Gdziekolwiek, do kina, na basen, fitness czy nawet zwykły spacer, do klubu lub galerii handlowej? Cokolwiek... Wychodź jak najczęściej się da z domu, może znajdziesz w ten sposób jakiegoś faceta dla siebie i jakoś zacząć układać swoje życie... Od uzależnić się od rodziny, a te 2 przyjaciółki...No cóż też mają swoje życie, ale jeśli by naprawdę zależało im na Tobie to choć troche starałyby Ci poświęcić troszkę czasu... Może być ciężko, ale czas zawalczyć o swoje życie! A te głupie gadki mamy i sióstr zacznij mieć gdzieś, jeśli ciągle będziesz się tym przejmować, to no po prostu bez sensu, po co tracić czas i zdrowie na to.. Pokaż sobie i innym, ale przede wszystkim sobie, że potrafisz sobą sie zająć swoim życiem i wgl... Udowodnij to ;) ogólnie życze Ci powodzenia. :) Nie trać czasu na siedzenie i użalanie sie... Rób cokolwiek by zmienić swoje życie !

12

Odp: Nie mam nikogo...

Jestem Krzysiek:) jestem trochę starszy bo mam 24 lat. Też spędzam sylwestra sam, no ale nie o sylwester chodzi. Jeśli chcesz to możemy popisać i po gadać.

13

Odp: Nie mam nikogo...

Hej mam tyle lat co ty i wiem co przeżywasz, ja np. od zawsze byłam singielką nigdy nie miałam chłopaka, a moje miłości były głównie platoniczne ale też dlatego że na początku aż tak o to nie zabiegałam i jestem raczej z natury domatorką choć od czasu do czasu lubię wyjść na miasto z przyjaciółmi a jak jestem na dyskotece to dobrze się bawię i nawet nic pić nie musze:). Jak na razie po jednym zawodzie miłosnym choć może to było tylko zauroczenie jak zwykle nieskonsumowane;p bo trafiłam na niewłaściwego księcia który zwyczajnie zniknął z mojego życia, w końcu doszłam do siebie lecz sentyment został, a teraz po tym wszystkim nie mam zwyczajnie ochoty na nowe damsko-męskie znajomości, i staram się doceniać swoją wolność póki ją mam;p. Już nawet nie patrze na moje niektóre kumpele które ciągle afiszują się na fejsie swoimi chłopakami i co raz pytają czy w końcu sobie kogoś znalazłam ale ja nauczyłam sie tego nie słuchać w końcu to moje życie, a bycie z kimś tylko po to by nie być samotnym jest bez sensu, w każdym razie wole iść przez życie w pojedynkę niż spędzić je z kimś z rozsądku nie z miłości.

14

Odp: Nie mam nikogo...

ja mam 25 lat i doskonale Cię rozumiem. Też nie mam nikogo i też czuję się bez przerwy gorsza od kogokolwiek...
Też mam teraz doła ale to co mogę Ci poradzić żeby jakoś przetrwać (albo chociaż nie mysleć o tym co nasz przytłacza) to zrób coś dla siebie - ja dzisiaj zrobiłam zakupy dla siebie  (pal licho oszczędzanie!:P) albo czytam książki lub też nadrabiam zaległości filmowe.
Nie wiem co lubisz robić, ale moze po prostu skup się na czymś co sprawia Ci przyjemność - to chociaż na chwile oderwie Cię od myśli...

A poza tym przeczytałam, że chłopaka można poznać wszędzie albo chociaż w najmniej oczekiwanym momencie - nie do końca  się z tym zgadzam ale wykorzystuj okazję  - wychodź gdzie tylko możesz, nawet jak siostra wyjdzie z Tobą na chwilę- idź nie rezygnuj - zawsze to jakaś szansa a przynajmniej nie będziesz miala poczucia, że straciłaś możliwość. Może odnów kontakty z czasów podstawówki/gimnazjum/zawodówki - może znajdzie sie ktoś też samotny i nie mówię tylko  o chłopakach ale może jakaś koleżanka z którą będzie Ci rażniej wychodziś gdzieś...

i wiesz co, ja też mam jeszcze nadzieję, że i na mnie ktoś czeka  i tego się trzymajmy;)
pozdrawiam

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Nie mam nikogo...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026