Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Obowiązkowa wspólna kolacja z opowieściami o minionym dniu. Niedzielny spacer do kościoła i na lody. Sobotnie generalne porządki. Raz w miesiącu czas tylko dla dorosłych wink, a dzieci zostają na noc u dziadków. Regularne wizyty u innych członków rodziny/przyjaciół. Dwa razy w roku obowiązkowy wyjazd rodziców wraz z dziećmi...

Macie w Waszych rodzinach takie małe, własne, przez Was wymyślone zwyczaje/tradycje/obowiązkowe "punkty programu"? Jeśli tak, to czy więcej jest tych pozytywnych, wzmacniających Wasze więzi, czy raczej tych prozaicznych, o których myśli się z niechęcią: "w sobotę trzeba wysprzątać cały dom", "w każdą niedzielę trzeba odwiedzić teściową, bo inaczej się obrazi"?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

nie ma takiego zwyczaju, który przetrwał całe lata
ale były różne w zależności od czasu w którym się żyło i ludzi, którzy byli

np. w rodzinie mojego męża 1 listopada zawsze spotykaliśmy się u jednej z sióstr, która mieszkała niedaleko cmentarza, gdzie pochowany był teść a potem teściowa
kupowaliśmy w pobliskiej cukierni ciasta przez lata te same i zawsze były mielone z kapustą
a potem wesołe biesiadowanie i wspominanie przez rodzeństwo mojego męża (a jest ich pięcioro) czasów dzieciństwa (te same historie opowiadane na okrągło). Trwało to wiele lat - dzieci dorosły i nadal były spotkania. Ledwo mieściliśmy się przy stole, bo pojawiły się wnuczęta. Wszyscy czekali cały rok na to spotkanie, miało niebywały urok.
Od 3 lat spotkań nie ma, bo siostra wyjechała i jakoś też już dzieci porozchodziły się - założyły własne rodziny, mają swoje zobowiązania.

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

3

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?
BabaOsiadła napisał/a:

Macie w Waszych rodzinach takie małe, własne, przez Was wymyślone zwyczaje/tradycje/obowiązkowe "punkty programu"? Jeśli tak, to czy więcej jest tych pozytywnych, wzmacniających Wasze więzi, czy raczej tych prozaicznych, o których myśli się z niechęcią: "w sobotę trzeba wysprzątać cały dom", "w każdą niedzielę trzeba odwiedzić teściową, bo inaczej się obrazi"?

Takich rodzinnych zwyczajów jest u nas całkiem sporo, jedne zdarzają się często, inne cyklicznie lub sezonowo.
Uwielbiam wspólne poranki i rytualne picie kawy, niestety nie zawsze jest nam to dane, dlatego przynajmniej niedzielne, rodzinne śniadanka są obowiązkowym punktem tygodnia.   

Przez całą jesień, codziennie wieczorem, jeśli tylko razem jesteśmy w domu, wspólnie pijamy aromatyczną herbatę.

W każdą niedzielę, o ile mąż nie pracuje na nocną zmianę, wieczór zawsze spędzamy razem. Przeważnie kupujemy dobre wino lub jakiś inny alkohol, oglądamy film lub włączamy muzykę, zapalamy świeczki, rozmawiamy, cieszymy się sobą.

Latem w każdy weekend robimy rodzinne wypady za miasto lub zwiedzamy okolicę.

Bez względu na osobiste preferencje (każdy ma własne) i sposób spędzania tego dnia, z okazji urodzin zawsze dodatkowo organizuję małe przyjątko, na którym jesteśmy tylko we trójkę - na słodko i z jakąś dobrą kolacją. Ten zwyczaj jest zupełnie niezależny od większych przyjęć czy urodzinowych wyjść.

Już od czasu mojego dzieciństwa w dniu imienin mojej mamy i imienin mojej cioci, a jej siostry, czyli dwa razy w roku, organizowane są małe zjazdy rodzinne. Piszę małe, bo to tylko niewielki ułamek rodziny, która rozsiana jest po całym kraju. Pamiętam, że będąc dzieckiem czekałam na te wydarzenia z wielkim utęsknieniem, a i dzisiaj są bardzo przyjemne. Kiedyś, z racji utrudnionego dojazdu, spotkania były dwudniowe, z noclegiem, dziś jest to sobotnie lub niedzielne popołudnie i wieczór. Kiedyś były mniej liczne, bo tylko rodzice i w sumie piątka dzieciaków, ale stopniowo dorastaliśmy, dochodzili więc nasi małżonkowie, potem dzieci i tak z roku na rok nas przybywa.

Wigilie od jakiegoś czasu zawsze organizowane są u mojej mamy - ona tego potrzebuje, a my bardzo lubimy.

Z tych mniej przyjemnych mogę wymienić wspólne piątkowe lub sobotnie sprzątanie.

Na pewno o czymś zapomniałam, więc jak tylko mi się przypomni, to na bieżąco będę dopisywać wink.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

4

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Gdy przeczytałam ten temat, pomyślałam, że szkoda, iż nie mamy jakiś własnych nawyków, przyzwyczajeń. Gdy dzieci były młodsze, takich zwyczajów było znacznie więcej. Były takie, które ze względu na wiek naszych pociech zanikły. Festyny z okazji dnia dziecka, obowiązkowy, nie koniecznie w sam dzień, ale w najbliższą dacie niedzielę, wyjazd do ZOO. Urodziny dzieci, na które same dzieciaki zapraszały chrzestnych, babcie i kilku znajomych. Święta i różne ważne wydarzenia. Wspólne gotowanie z okazji urodzin i świąt.

Wiele z naszych rodzinnych upodobań zanikło, ale powstały nowe.
Nową formę przybrało sobotnie sprzątanie. Dawniej wykonywaliśmy je wspólnie (dziewczyny w domu, chłopaki piwnica i obejście), obecnie dzielimy obowiązki i nie są zgrane w czasie.
Raz w miesiącu spotyka się u nas młodzież.
Raz na trzy ja urządzam z koleżankami wieczór.
Mąż nie preferuje przyjmowania kolegów w domu, spotyka się z nimi, również przynajmniej raz w miesiącu, poza domem. Wypad na motor, ryby.
Latem prawie w każdy piątek robię grilla. Znajomi o tym wiedzą i podczepiają się z czym tam kto ma. Jeden przyniesie kiełbasę, inny piwo, itp... Często wynika z tego niezły spontan, jak to określają młodzi.
W niedzielę staram się urządzać z córką wycieczkę rowerową, oczywiście jak pogoda pozwala. Czasami jest to rower wodny, częściej tradycyjny. Zimą mąż z dzieciakami wybiera się na łyżwy. Przy czym zabiera nie tylko naszą córkę, ale również jej przyjaciół. Starsi tak się przyzwyczaili do tych "wypadów" na lodowisko, że dołączają ze swoimi znajomymi.

Z mężem rezerwujemy sobie dwa weekendy w roku, w które wyjeżdżamy bez dzieci. Jeden z wyjazdów obowiązkowo motocyklem.

Święta spędzamy po części wspólnie. Wigilia zawsze była zarezerwowana wyłącznie dla naszej rodziny, podobnie jak pierwsze święto Wielkiej Nocy.

Niedzielne wieczory spędzamy wspólnie. Są okazją do pogaduch na temat minionego tygodnia i weekendu oraz planów na nadchodzący.

Obowiązkowa jest w naszej rodzinie Sobótka, czyli ognisko z okazji Świętego Jana. Bez względu na pogodę rozpalamy ogień. Wiedzą o tym znajomi oraz rodzina i często się przyłączają.

Tradycją w naszej rodzinie jest, że pierwszoklasiście chrzestna kupuje wieczne pióro.

Nie mamy wielu zwyczajów i żaden nie jest specjalnie wyjątkowy, ale powstały samoczynnie. Przez lata robiło się coś i tradycja pozostała.

5

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Moje życie obecnie bardzo się zmienilo , odeszły w niepamięć wspólne wieczory, rozmowy itd.
Jednak w mojej rodzinie co roku organizujemy 11 listopada wielkie spotkanie rodzinne. Większośc z nas bierze wtedy urlop, i spotykamy się co roku u innej osoby: wujka, ciotki , u mnie, u mojej mamy itd. Mieliśmy w rodzinie wiele osób związanych z walka o niepodległość, powstańcy, AK-owcy. I jakoś tak żeby może trochę uczcić ich pamięć ale nie tylko, pilnujemy skrupulatnie tych spotkań. Umawiamy się już od września i planujemy kto co ma przywieźć ze sobą żeby za bardzo nie obciążać głownego organizatora. Dzięki temu nasze dzieci a teraz juz coraz częsciej wnuki, poznają swoich krewnych i uczą się historii - tej prawdziwej. Oglądamy zdjęcia , słuchamy opowiadań ( co roku tych samych smile) rozmawiamy o swoich problemach. Chciałabym bardzo żeby moje dziecko i jego kuzyni kontynuowali tą tradycję kiedy nas już zabraknie.

-Żyj!-krzyknęła Nadzieja
-Bez Ciebie nie potrafię-odparło cicho Życie

6

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Rodzinne zwyczaje? No, mamy... Rano matka pali fajury i pije kawe sama, nigdy nie jemy wspólnie. Właściwie to nawet obiadów nie gotujemy, jemy byle co. Obowiązkowe sprzeczki raz w tygodniu + przekomarzanie się kto ma wyjść z psem na dwór. Wymieniać dalej? big_smile A poważnie to nie mamy żadnych, kiepska z nas rodzina. Jest nas mało.

'I am thinking of you
in my sleepless solitude tonight'

7

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Hm. Zawsze jeździliśmy z babcią, dziadkiem, rodzicami na grób ojca dziadka w okolicy 1. listopada. Teraz oni jeżdżą, ja nie, bo mieszkam 500 km dalej.

Święta - u mnie są zawsze duże, nie wyobrażam sobie Wielkanocy czy Bożego Narodzenia spędzonego np. tylko z rodzicami. Kiedyś zawsze było Boże Narodzenie u rodziców mamy, przyjeżdżały jeszcze moje kuzynki z rodzicami, a kolacje wigilijne zaliczałam 2, bo szliśmy najpierw do rodziców ojca, gdzie też łącznie było sporo, bo 14 osób. I nigdy nie było jakiegoś rozjeżdżania się zaraz po kolacji, dopiero w 2. dzień świąt ewentualnie. Później czasem Wigilia była u nas, czasem u babci, ale skład ten sam, a Wielkanoc u ciotki - wtedy dochodziło 5 osób z rodziny wujka. Jako że praca wujka wiąże się z częstymi wyjazdami i jak ma wolne, to chce siedzieć w domu, ostatnio wszystkie święta są u cioci - 14-15 osób. Czasami zastanawiam się, co by było, gdybym już była w związku poważnym na tyle, że wypadałoby święta spędzić razem - te moje święta to byłoby coś, z czego nie byłabym w stanie zrezygnować. Jak byłam mała to się zawsze dziwiłam, jak np. koleżanki mówiły, że święta spędzają tylko z rodzicami. Dla mnie to po prostu nie do pomyślenia.

Wakacje - jak tylko jestem, codziennie z mamą robimy inne sałatki na kolacje, zawsze inny przepis.

Kiedyś w soboty mój tata próbował zaprowadzić zwyczaj sobotnich porządków, wstawał z samego rana i dziarsko próbował gonić nas do pracy, w końcu się poddał. big_smile

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

8 Ostatnio edytowany przez Renata2014 (2014-11-21 15:00:13)

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Witam..
W mojej RODZINIE bylo wiele obrzędów i tradycji, kiedy żyli moja babcia i dziadek(spędzalam u nich dzieciństwo)..- teraz jest inaczej.
My "potomni'' prowadzimy inny tryb życia.. odrobine inny , niestety...
Nie ma już wielopokoleniowych spotkań świątecznych czy imieninowych. Każdy żyje swoimi sprawami.
Kiedyś to spotykaliśmy się na odpustach i to bylo wesole biesiadowanie, ze śpiewami przy stole:)
Do tradycji należaly popoludniowe , niedzielne spacery, co tygodniowe liczne ( czasami mniej liczne)spotkania rodzinne, wspolne obiady..
Oczywiście pójście do kościola , co niedziela bylo obowiązkiem, ale raczej milym..
Wspolnie jadalo się obiady i kolacje, przy ktorych rozmawialo się o wszystkim...
Dzis wzajemnie się spotykamy by rozwiązać jakiś problem, nadal jesteśmy żzyci , ale to już nie to..
Często wspominam tamte czasy..
ach gdyby byl wechikul czasu:)..

''W I E L U wie wiele, NIKT wszystkiego'' - przyslowie lacińskie.

9

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Hmmm, u mnie poki co wszystkie tradycje zaniknely, bo jestem za granica. Na swieta bardzo ciezko o wolne, jak juz, jeden dzien, a mieszkam 800km od domu, wiec dojechalabym i zaraz musialabym wracac.

Jednak kiedys co drugi weekend chodzilam z kuzynka spac do dziadka, a w weekendy kiedy nas u niego nie bylo, spali tam moj brat i kuzyn. Pamietam do dzis to palaszowanie wszystkiego co bylo w lodowce z kuzynka o 1-2w nocy wink

Swieta Bozegonarodzenia zawsze Wigilia u dziadkow od mamy, pozniej u dziadkow od ojca. 1 dzien swiat u dziadkow od ojca obiad i kolacja, 2dzien swiat u rodzicow mamy.
Wielkanoc byla zawsze u rodzicow mamy.
Za kazdym razem jak przyjezdzam do polski jade do dziadkow na obiad, do babci od mamy na kolacje, a po kolacji do przyjaciolki na ploty i %, nadrabiamy czas, kiedy mnie nie bylo.To jest taka moja tradycja hehe
u nas w domu w soboty bylo generalne sprzatanie. Kazde z nas mialo swoja dzialke do ogarniecia

Teraz to wszystko niestety pomalu zanika, kazdy ma swoja rodzine, wlasciwie kazdy porozjezdzany po Polsce, po swiecie. Ale jak sie spotykamy, zawsze czuje sie jak u siebie, tak jak to bylo lata temu

16.05.2016 2:12 Majeczka, nasz caly swiat <3<3<3

10 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2014-11-21 20:37:53)

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Jest nas dwoje, a wg niektórych małżeństwo to nie jeszcze nie rodzina, niemniej jednak mamy tradycyjną sobotnią jajecznicę na śniadanie (niezmiennie od 4 lat) i piątkowe ciacho rozpoczynające weekend  - w piątek po pracy zawsze odwiedzam naszą ulubioną cukiernię, kupuję po ciastku i zjadamy je po obiedzie przy jedynej w tygodniu kawie (nie pijemy kawy,  tylko tę jedyną w piątek) smile

11

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?
Bubuś napisał/a:

niemniej jednak mamy tradycyjną sobotnią jajecznicę na śniadanie (niezmiennie od 4 lat)

My kiedyś tradycyjnie na niedzielne śniadanie jadaliśmy jajka gotowane na miękko, a do tego chleb ze szczypiorkiem. Co prawda obecnie ten zwyczaj już nie funkcjonuje, ale nadal go wspominamy wink.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

12

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Nie wiem czy to tradycja czy nawyk ale w moim rodzinnym domu co niedziele jest rosół nigdy inna zupa, zawsze niezmiennie od kiedy pamiętam.

Każdy swoje 10 minut ma...

13 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2014-11-21 20:40:11)

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Przy okazji mojej jajecznicy przypomniał mi się "śniadaniowy zwyczaj", moich dziadków, który był kultywowany aż do ich śmierci... w każdą niedzielę na śniadanie był pieczony przez babcię chleb, parzona na blasze w metalowym "specjalnym" dzbanku kawa zbożowa i kiełbasa "z wody".

Rasza napisał/a:

Nie wiem czy to tradycja czy nawyk ale w moim rodzinnym domu co niedziele jest rosół nigdy inna zupa, zawsze niezmiennie od kiedy pamiętam.

Niedzielny rosół, to chyba z mlekiem matki każdy Polak wyssał tongue U mnie w niedzielę był rosół, a w poniedziałek zawsze pomidorowa na tym rosole big_smile

14

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Bylo parę takich rodzinnych "tradycji"

1 listopad po odwiedzeniu grobów szliśmy cala rodzina do babci. Ja,siostra,mama, tata.
Babcia zmarła, nie mamy juz do kogo chodzic.

Niedziela zawsze jedliśmy obiad razem, teraz roznie z tym bywa zwyczajnie kazdy żyje swoim życiem. Choć staram sie jesc razem z mama niedzielny obiad.

Po świętach Bożego Narodzenia ja z mama i z siostra spacerowaliśmy po naszej malej wsi i podziwialiśmy lampki u ludziach  big_smile jak kto udekorował dom,podwórko.

Wszystkie imieniny, ur domowników spędzamy razem - staramy sie. Wiadomo rodzina sie rozjechała.

Swieta Bożego Narodzenia spędzamy u naszych rodzicow. Od zawsze tak bylo.

Niedziele zaczynamy z mama od picia herbaty smile dobrej angielskiej herbaty i śniadaniu.

O i chyba tyle. Troche chaotycznie ale jakoś tak wyszlo smile

Jak sobie jeszcze cos przypomne dopisze.


Aaa i jak bylismy młodsze z siostra zawsze w niedziele (lato) jechaliśmy na przejażdżkę rowerowa z rodzicami.

15 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-11-22 08:20:58)

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?
Bubuś napisał/a:

Jest nas dwoje, a wg niektórych małżeństwo to nie jeszcze nie rodzina, niemniej jednak mamy tradycyjną sobotnią jajecznicę na śniadanie (niezmiennie od 4 lat)

Tradycyjna jajecznica - jako dziecko zawsze wstawałam wcześnie - 5:00 to już byłam spokojnie na nogach - potem wstawał brat. W soboty, jako że rodzice spali, robiłam nam rano zawsze jajecznicę. Ja miałam może z 10 lat, mój brat 5. Zawsze przylatywał później do kuchni, jak się przyzwyczaił, z okrzykiem "jajeeeecznica". tongue Później odkryłam uroki siedzenia po nocach i się skończyło.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

16 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-11-22 09:58:59)

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?
canufeelit napisał/a:

Rodzinne zwyczaje? No, mamy... Rano matka pali fajury i pije kawe sama, nigdy nie jemy wspólnie. Właściwie to nawet obiadów nie gotujemy, jemy byle co. Obowiązkowe sprzeczki raz w tygodniu + przekomarzanie się kto ma wyjść z psem na dwór. Wymieniać dalej? big_smile A poważnie to nie mamy żadnych, kiepska z nas rodzina. Jest nas mało.

smutne, co piszesz ale wiesz jesteś młoda możesz wszystko zmienić, zbudować własne życie jak chcesz

mam grono przyjaciółek, od kilkudziesięciu lat jest ten sam "trzon" inne pojawiły się na przestrzeni lat
i mamy swoje zwyczaje - jak któraś ma potrzebę (problem do obgadania) zwołujemy nasze spotkanie, nazwałyśmy je mitingi, oprócz tego obowiązkowe spotkania przed świętami i oczywiście Sabat na andrzejki.
W zależności u której się spotykamy ona organizuje "wyszynk" wink my donosimy na słodko ... a i od kilku lat wprowadziłyśmy zwyczaj - włączamy " Mamma Mia", bardzo energetyzująca muzyka. Układy do piosenek opracowane do perfekcji.
Często w czasie mitingu jest farbowanie włosów, robimy maseczki i  henne na "oczy" No najgorzej ma ta ostatnia w kolejce. Nieraz kończyło się, że brwi były jak u Myszki Miki wink
Wczoraj miting był u mnie ... właśnie zmęczonym okiem omiatam pokój - wygląda, że dobrze było smile

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

17

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?
Bubuś napisał/a:

Przy okazji mojej jajecznicy przypomniał mi się "śniadaniowy zwyczaj", moich dziadków, który był kultywowany aż do ich śmierci... w każdą niedzielę na śniadanie był pieczony przez babcię chleb, parzona na blasze w metalowym "specjalnym" dzbanku kawa zbożowa i kiełbasa "z wody".

Rasza napisał/a:

Nie wiem czy to tradycja czy nawyk ale w moim rodzinnym domu co niedziele jest rosół nigdy inna zupa, zawsze niezmiennie od kiedy pamiętam.

Niedzielny rosół, to chyba z mlekiem matki każdy Polak wyssał tongue U mnie w niedzielę był rosół, a w poniedziałek zawsze pomidorowa na tym rosole big_smile

Hmm,chyba nie jestem Polakiem:)
U mnie w domu nie było nigdy jakichś tam potraw w niedzielę czy sobotę.Było ciasto ale tylko dlatego,że weekend był wolny od pracy/szkoły i był czas na pieczenie.
A swoją drogą, co było jak ktoś z Was miał ochotę na rosół w tygodniu? Musieliście czekać do niedzieli?

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

18 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2015-03-18 11:46:59)

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Nie znam dokładnej genezy niedzielnego rosołu, ale wydaje mi się, że po części wziął on się z tego, że na wsi w tygodniu rzadko jadło się mięso, a w niedziele "wypadało" zjeść coś lepszego, to i kura szła pod siekierkę i do gara big_smile

Nie wiem jak inny, ale ja nigdy nie mam ochoty na rosół, dla mnie jest to najgorsza zupa z możliwych big_smile Więc nie podejrzewam, żebym miewała takie zachciewajki w środku tygodnia big_smile

19

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?
gojka102 napisał/a:

U mnie w domu nie było nigdy jakichś tam potraw w niedzielę czy sobotę.Było ciasto ale tylko dlatego,że weekend był wolny od pracy/szkoły i był czas na pieczenie.

W moim domu rodzinnym też zawsze w niedzielę było ciasto, jego pieczenie zwykle odbywało się w sobotę wieczorem. Najpierw zajmowała się tym mama, a kiedy ja dorosłam, to przejęłam pałeczkę.

Bubuś napisał/a:

Nie wiem jak inny, ale ja nigdy nie mam ochoty na rosół, dla mnie jest to najgorsza zupa z możliwych big_smile

Haha, mam dokładnie tak samo big_smile, bo ja też nie lubię rosołu. To znaczy zjem, ale nie jest to dla mnie żaden rarytas i jeśli tylko mogę, to bez żalu z niego rezygnuję na rzecz jakiejkolwiek innej zupy.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

20

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

U nas też są takie utarte rytuały. Codziennie wspólna kolacja. Weekendy wspólne. Niedziela wyjazd do rodziców lub rodzice przyjeżdżają do nas.

21

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

ugotowanie dobrego rosołu wymaga czasu, do tego z reguły makaron własnej roboty,
taki obiad był pracochłonny, również dlatego rosół jadało się w niedzielę

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

22 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2015-03-18 12:08:33)

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?
Olinka napisał/a:

Haha, mam dokładnie tak samo big_smile, bo ja też nie lubię rosołu. To znaczy zjem, ale nie jest to dla mnie żaden rarytas i jeśli tylko mogę, to bez żalu z niego rezygnuję na rzecz jakiejkolwiek innej zupy.

Gotuję rosół jak jestem chora, bo faktycznie czuję się po nim lepiej, to jedyna sytuacja gdy jestem prorosolna smile
in_ka O tak, dobrze pamiętam płaty makaronu ułożone na szafkach w babcinej kuchni tongue I później "krajanie" smile

23 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-03-18 13:44:52)

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

w weekendy dlugie wylegiwanie sie z kawka i ksiazka w lozku, potem w sobote wieksze porzadki, takie od sniadania do poludnia. W wolne dni koniecznie jakis wypad (dluzszy czy krotszy zaleznie od pogody). W niedziele jajecznica na sniadanie:) Ale tez nie w kazda, latem nie chce sie nic smazonego wiec w zamian sa jajka gotowane. Latem weekendowe sniadania na tarasie a obiady glownie z grilla.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

24

Odp: Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?
Bubuś napisał/a:

in_ka O tak, dobrze pamiętam płaty makaronu ułożone na szafkach w babcinej kuchni tongue I później "krajanie" smile

Czasami też robię domowy makaron, bo właśnie kojarzy mi się z babcią i dzieciństwem. Tylko rosołu rzeczywiście nie lubię. Wolę pomidorówkę na wywarze warzywnym i koniecznie z domowym przecierem pomidorowym.

Zwyczajów i tradycji mamy w zasadzie mnóstwo. Aż trudno mi teraz sobie wszystko przypomnieć, bo jestem do tego po prostu przyzwyczajona. Są takie codziennie i prozaiczne, ale są też świąteczne. Część wynieśliśmy z domu, a część sami stworzyliśmy lub przekształciliśmy stare zwyczaje. Ale rzeczywiście te tradycje często może nie tyle zanikają, co ulegają modyfikacjom. Bardzo mi się podoba, że od mojego dzieciństwa niezmiennie pozostała tradycja zjazdów rodzinnych z różnych powodów. Nawet to nie musi być święto, bo często zdarza się tak, że ktoś rzuca hasło i po prostu wszyscy przyjeżdżają. Na szczęście wszyscy mieszkają blisko, tylko ja muszę dojeżdżać do domu, ale dla mnie to nie problem. Czasami spotykamy się w okrojonym składzie, bo np. dziecko komuś zachoruje albo ktoś musi zostać w pracy. Na szczęście to są nieliczne przypadki i zwykle rzeczywiście udaje się wszystkim dotrzeć. Taką może specyficzną tradycją było w mojej rodzinie obchodzenie imienin i urodzin. Jak rozmawiam z innymi ludźmi, to u nich zwykle obchodzi się urodziny (do jakiegoś określonego wieku, kiedy urodziny stają się wstydliwe) albo imieniny (po tym określonym wieku, kiedy "nie wypada" obchodzić urodzin).

Chyba najważniejszą tradycją, którą wyniosłam z domu jest wspólne celebrowanie posiłków. Staram się to robić nie tylko w weekendy, ale też na co dzień, chociaż wtedy jest to nieregularne. Zmodyfikowało się tylko jedzenie, bo w moim domu rodzinnym jadło się potrawy raczej ciężkostrawne z bardzo małą ilością warzyw. Na wszystkich imprezach rodzinnych od lat króluje bigos i rosół, których fanką nigdy nie byłam. Natomiast u nas jest bardzo lekko i warzywnie. Moją osobistą tradycją jest hodowanie własnych kiełków i ziół doniczkowych. Ciasto też musi być przynajmniej raz w tygodniu. Jesteśmy tylko we dwoje, więc po prostu kupiłam takie malutkie blaszki, żeby było na 2-3 razy. Zawsze w lodówce musi być jakaś sałatka, gdyby kogoś dopadł nagły głód, a nie było czasu na gotowanie. Naszą wiosenno-letnią tradycją są też pikniki w parkach albo nad jeziorami. Do tradycji przeszły też rozmowy przed snem. Codziennie sobie obiecujemy, że jutro nie będziemy gadać i chodzić spać o 3, ale rzadko kiedy to działa. Tradycją jest też wspólna kąpiel/prysznic/sauna przed snem.

Trudno więcej wymieniać, bo tego jest sporo. Dla mnie tradycje i zwyczaje są bardzo ważne. Nawet te prozaiczne, które inni ludzie określiliby jako monotonię. Takie zwyczaje dają poczucie bezpieczeństwa. Wtedy nie boję się zmian w pracy, nie boję się podejmować ryzyka i nie boję się realizacji szalonych pomysłów, bo wiem, że w domu mam znaną i bezpieczną przystań.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Rodzinne zwyczaje i tradycje - macie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018