Witam. Chciałbym zapytać o zdanie w pewnej kwestii. Zacznę od tego, że zawsze byłem nieśmiały i miałem problem żeby spodobać się dziewczynom przez co mam niestety kiepskie doświadczenie jeśli chodzi o związki.
Obecna sytuacja wygląda następująco. W połowie września poznałem dziewczynę, która jak się okazało mniej więcej w tym samym czasie zerwała ze swoim byłym (ja nie wiedziałem, że ona kogoś ma/miała). Co ciekawe bardzo chętnie ze mną utrzymywała kontakt - na fb oraz spotkania. Po kilku dniach znajomości chyba bardzo się mną zainteresowała, wyglądało jakbym przypadł jej do gustu. Powiem więcej - wyglądało jakby była bardziej zainteresowana czymś więcej niż ja. Przez ten czas, mniej więcej do końca października wszystko wyglądało super, wszystko się układało i wydawało się, że to tylko kwestia czasu aż będziemy razem. Poznała mnie nawet swoim rodzicom(!) Gdy ja przez jakiś czas się do niej nie odzywałem to ona pierwsza pisała, wspominała, że jej nudno jak nie ma mnie na fb. Niestety od jakiegoś czasu jej zaangażowanie gasło i czułem, że coś jest nie tak. Wiedziałem, że będzie potrzebowała czasu, skoro jeszcze niedawno była z kimś innym i raz nawet dała mi to do zrozumienia. Nie unikała jednak kontaktu ale była bardziej oschła, odpowiadała zdawkowo. W pewnym momencie powiedziała jednak, że na razie traktuje mnie jako dobrego kolegę i zobaczymy jak to się potoczy. Dodała, że po poprzednich przejściach nie potrafi jeszcze zaufać facetowi (mimo, że na początku znajomości była bardziej otwarta). Wiedziałem więc, że gdzieś popełniłem błąd, ale też ona ma jakieś problemy na studiach, z którymi ciężko jej sobie poradzić, a nie chce mi powiedzieć o co chodzi.
Wczoraj jednak udało mi się dowiedzieć co jest przyczyną takiego osłabienia jej chęci. Jak już na wstępie wspominałem mam małe doświadczenie jeśli chodzi o związki więc bardzo o nią zabiegałem. Myślałem, że się ucieszy jak będzie widziała, że mi zależy. Wczoraj napisała mi jednak, że ona po prostu nie lubi i nie jest przyzwyczajona jak ktoś jej się narzuca, i że to narzucanie trochę ją przeraziło. Trochę mnie to zdziwiło bo myślałem przez jej zachowanie, że ona tego chce, żebym był blisko.
Po wyjaśnieniu tego powiedziała, że nie chce tracić kontaktu całkowicie, ale ponownie powiedziała, że na razie jestem tylko kolegą. Gdy spytałem, czy jak trochę odpuszczę i dam jej czas na uporządkowanie wszystkiego to czy w przyszłości jest szansa odpowiedziała "może jest szansa
" i dodała "ale muszę coś poczuć". Napisałem więc, że nadal będę się starał ale już w inny sposób. Nie wiem czy dobrze zrobiłem ale po prostu bardzo się zaangażowałem, bo wcześniej nasze relacje wyglądały naprawdę super. Przeprosiła mnie zresztą też za to, że mi za dużo nadziei narobiła.
Chciałem więc Was zapytać jak uważacie, co mam robić w takiej sytuacji (bo naprawdę nie mam doświadczenia)? Czy wg Was faktycznie są jakieś szanse w przyszłości? Nie chciałbym stracić tej szansy bo naprawdę bardzo mi na niej zależy.
Dodam też, że z tego co wiem ona w przeszłości podobnie jak ja nie była w wielu związkach.
Z góry dziękuję za odpowiedź.