Cześć, jestem z facetem 8 miesięcy, mamy po 27 lat, od miesiąca żyjemy w związku na odległość i przed nami kolejny miesiąc rozłąki. Piszemy do siebie, rozmawiamy przez Skype'a, ale jeszcze przed wyjazdem zaoferowałam, że w któryś weekend chętnie przyjadę, żeby zobaczyć się na żywo. Obiecałam, że wszystko załatwię, bilety, dostosuję się do jego czasu, tylko miał dać mi znać który weekend ma wolny. On ochoczo się zgodził. Minął miesiąc i naprawdę mi go brakuje, o czym często mówię, ale nigdy nie wrócił do tematu przyjazdu, nie powiedział który weekend mu odpowiada. Teraz ma ważny egzamin, który chce świętować z naszymi wspólnymi znajomymi, a tydzień później urodziny. Mimo tego nigdy nie wspomniał o moim przyjeździe, podczas ostatniej rozmowy przez Skype'a stwierdził, że szkoda, bo mnie nie będzie i na tym koniec. Cały czas powtarza, że jeśli będę chciała nadrobimy czas po moim przyjeździe. Boli mnie, że w takich ważnych chwilach będą przy nim znajomi, a nie dziewczyna, która w dodatku sama chce przyjechać. Zastanawiam się, czy nie narzuciłam się z propozycją przyjazdu, skoro on do tego nie wraca. Co o tym sądzicie? Odpuścić i nie wracać do tematu? Nie chcę wpychać się na siłę.
A jak myślisz, dlaczego on nic nie proponuje? Masz jakiś pomysł?
Prawdę mówiąc nic sensownego nie przychodzi mi do głowy. Wiem, że ma sporo czasu i nie wyjeżdżał nigdzie pod moją nieobecność. Myślałam, że może mnie nie zrozumiał, ale jasno mu powiedziałam, że wystarczy aby dał mi znać wcześniej, a on ochoczo się zgodził, więc nie mam pojęcia skąd ta zmiana zdania.
Prawdę mówiąc nic sensownego nie przychodzi mi do głowy. Wiem, że ma sporo czasu i nie wyjeżdżał nigdzie pod moją nieobecność. Myślałam, że może mnie nie zrozumiał, ale jasno mu powiedziałam, że wystarczy aby dał mi znać wcześniej, a on ochoczo się zgodził, więc nie mam pojęcia skąd ta zmiana zdania.
No to jeszcze pomyśl chwilę, co może być powodem jego zachowania. Dodam że odpowiedź jest prostrza niż mogłoby się wydawać ![]()
5 2021-09-23 00:28:17 Ostatnio edytowany przez Jana05 (2021-09-23 00:29:26)
Jana05 napisał/a:Prawdę mówiąc nic sensownego nie przychodzi mi do głowy. Wiem, że ma sporo czasu i nie wyjeżdżał nigdzie pod moją nieobecność. Myślałam, że może mnie nie zrozumiał, ale jasno mu powiedziałam, że wystarczy aby dał mi znać wcześniej, a on ochoczo się zgodził, więc nie mam pojęcia skąd ta zmiana zdania.
No to jeszcze pomyśl chwilę, co może być powodem jego zachowania. Dodam że odpowiedź jest prostrza niż mogłoby się wydawać
Po prostu nie chce albo ma kogoś innego?
Niestety ale jak w związku na odległość nie ma chęci zobaczenia się to nic z tego nie będzie. Z tego prostego powodu że każdy związek bez żadnej namiastki kontaktu na żywo w końcu umrze oraz że związek na odległość wymaga extra nakładu pracy żeby wypalił, a tu chłopak wyraźnie tego extra nakładu nie daje
Lacrymossa55 napisał/a:Jana05 napisał/a:Prawdę mówiąc nic sensownego nie przychodzi mi do głowy. Wiem, że ma sporo czasu i nie wyjeżdżał nigdzie pod moją nieobecność. Myślałam, że może mnie nie zrozumiał, ale jasno mu powiedziałam, że wystarczy aby dał mi znać wcześniej, a on ochoczo się zgodził, więc nie mam pojęcia skąd ta zmiana zdania.
No to jeszcze pomyśl chwilę, co może być powodem jego zachowania. Dodam że odpowiedź jest prostrza niż mogłoby się wydawać
Po prostu nie chce albo ma kogoś innego?
Dokładnie! Po prostu nie chce. To jest poprawna odpowiedź.
Więc teraz czas na to żebyś zaczęła się zajmować sobą i powoli wyciszała relację. Zdystansuj się emocjonalnie, na odległość to jeszcze łatwiejsze, więc zajmij się czymś co lubisz, żeby nie było czasu na analizy zachowania kogoś, kto nie bardzo się Tobą interesuje.
A facet pewnie teraz główkuje, dlaczego nie podajesz mu żadnego terminu, w którym mogłabyś go odwiedzić, żeby sprawdził, czy mu to z czymś nie koliduje :-/
Oczekujesz, że poda Ci listę dni, które moglibyście wspólnie spędzić? Jak dla mnie bez sensu.
Skoro ma wkrótce urodziny, to sprawdź, jakie masz możliwości dojechania do niego i spytaj, czy mu odpowiada.
A facet pewnie teraz główkuje, dlaczego nie podajesz mu żadnego terminu, w którym mogłabyś go odwiedzić, żeby sprawdził, czy mu to z czymś nie koliduje :-/
Oczekujesz, że poda Ci listę dni, które moglibyście wspólnie spędzić? Jak dla mnie bez sensu.
Skoro ma wkrótce urodziny, to sprawdź, jakie masz możliwości dojechania do niego i spytaj, czy mu odpowiada.
Jestem przekonana że facet któremu by zależało znalazłby i miejsce i czas i możliwości zaproszenia autorki. Po co komplikować rzeczy proste? Nie zaprasza, nie proponuje znaczy że nie jest zainteresowany spotkaniem a reszta to jest wróżenie z fusów z kawy rozpuszczalnej. On usłyszał jej propozycję, nie podjął tematu więc świetna radą jest dalsze dopytywanie się kiedy wyraźnie nie interesuje go spotkanie.
10 2021-09-23 12:17:55 Ostatnio edytowany przez Jana05 (2021-09-23 12:19:27)
Właśnie w tym przypadku zastanowiło mnie, że jasno powiedziałam że przyjadę bez względu na czas i koszty, wszystko załatwię, on zgodził się a teraz do tego nie wraca. Cała strona organizacyjna leży po mojej stronie, on miał tylko potwierdzić termin. Zwykle jeśli coś ustaliliśmy pytał czy to aktualne. Nie chciałam mu narzucać terminu spotkania, dlatego powiedziałam żeby odezwał się gdy ma czas, ja będę gotowa do przyjazdu. Może chciał np. oblewać egzamin ze znajomymi, a ze mną spędzić urodziny, to zrozumiałe, ale on tym razem całkiem milczy.
11 2021-09-23 12:25:11 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2021-09-23 12:25:42)
Właśnie w tym przypadku zastanowiło mnie, że jasno powiedziałam że przyjadę bez względu na czas i koszty, wszystko załatwię, on zgodził się a teraz do tego nie wraca. Cała strona organizacyjna leży po mojej stronie, on miał tylko potwierdzić termin. Zwykle jeśli coś ustaliliśmy pytał czy to aktualne. Nie chciałam mu narzucać terminu spotkania, dlatego powiedziałam żeby odezwał się gdy ma czas, ja będę gotowa do przyjazdu. Może chciał np. oblewać egzamin ze znajomymi, a ze mną spędzić urodziny, to zrozumiałe, ale on tym razem całkiem milczy.
Masz wybór, albo będziesz siedziała w swojej wieży, albo chociaż się z niej wychylisz i pomachasz do niego chusteczką.
Zapytaj, czy wracacie do tematu, czy masz szukać połączenia, jeśli nie chcesz wprost zapytać go o jego plany w konkretnym terminie, który Tobie odpowiada.
Ale możesz równie dobrze robić za królewnę zamkniętą w wieży i zatruwać się myślami, że on Cię już nie chce itd. Tylko po co to Tobie? Nie lepiej rozmawiać? Daj spokój, mamy XXI wiek i kobiety nie muszą już czekać aż książę się domyśli, że królewna czeka na jego ruch ;-)
On ma inną na oku lub już z nią jest. I tyle. Daj spokój.
Niezbyt rozumiem..dlaczego po prostu nie organizujesz sobie tego wyjazdu na świętowanie że wspólnymi znajomymi i jego urodziny potem?
Chodzi o pieniądze? Przecież to Twój chłopak potrzebujesz specjalnego zaproszenia?
Nie mige zrozumieć podejścia na zasadzie domysłów i gdybania co jest q co nie.... Nie lepiej porozmawiać i nie zakładać? Powiedz co czujesz i jak on to widzi i po prostu uzgodnijcie co dalej - konkrety. Macie po 27 lat q zachowujecie się jak dzieci na zasadzie domysłów.
Napisałam ostatni raz, że rozmawialiśmy o przyjeździe i czy to aktualne. Umówiliśmy się, że egzamin będzie oblewał z kolegami, a urodziny spędzi ze mną i najbliższymi znajomymi, będziemy też bardziej otwarcie rozmawiać. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, każda dała mi do myślenia ![]()
Właśnie w tym przypadku zastanowiło mnie, że jasno powiedziałam że przyjadę bez względu na czas i koszty, wszystko załatwię, on zgodził się a teraz do tego nie wraca. Cała strona organizacyjna leży po mojej stronie, on miał tylko potwierdzić termin. Zwykle jeśli coś ustaliliśmy pytał czy to aktualne. Nie chciałam mu narzucać terminu spotkania, dlatego powiedziałam żeby odezwał się gdy ma czas, ja będę gotowa do przyjazdu. Może chciał np. oblewać egzamin ze znajomymi, a ze mną spędzić urodziny, to zrozumiałe, ale on tym razem całkiem milczy.
Nie powinnaś się godzić na to, że cała strona organizacyjna ma być po twojej stronie ani proponować czegoś takiego. Nie jesteś księżniczką z wieży, jak ktoś napisał, ale też nie jesteś gejszą. Moim zdaniem to jasne,że im bardziej będziesz chciała o tym rozmawiać, tym bardziej on będzie milczał lub zbywał, nie chcąc się przyznać, że nie byłaś ujęta w jego planach urodzinowych. Jak w tytule sama czujesz,że on nie wykazuje zainteresowania, a zawsze może liczyć na skype w razie nudy lub gorszych dni.
17 2021-09-25 10:11:16 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-09-25 10:12:02)
.
Jana05 napisał/a:Właśnie w tym przypadku zastanowiło mnie, że jasno powiedziałam że przyjadę bez względu na czas i koszty, wszystko załatwię, on zgodził się a teraz do tego nie wraca. Cała strona organizacyjna leży po mojej stronie, on miał tylko potwierdzić termin. Zwykle jeśli coś ustaliliśmy pytał czy to aktualne. Nie chciałam mu narzucać terminu spotkania, dlatego powiedziałam żeby odezwał się gdy ma czas, ja będę gotowa do przyjazdu. Może chciał np. oblewać egzamin ze znajomymi, a ze mną spędzić urodziny, to zrozumiałe, ale on tym razem całkiem milczy.
Nie powinnaś się godzić na to, że cała strona organizacyjna ma być po twojej stronie ani proponować czegoś takiego. Nie jesteś księżniczką z wieży, jak ktoś napisał, ale też nie jesteś gejszą. Moim zdaniem to jasne,że im bardziej będziesz chciała o tym rozmawiać, tym bardziej on będzie milczał lub zbywał, nie chcąc się przyznać, że nie byłaś ujęta w jego planach urodzinowych. Jak w tytule sama czujesz,że on nie wykazuje zainteresowania, a zawsze może liczyć na skype w razie nudy lub gorszych dni.
Tłumaczył, że uznał temat za nieaktualny i nie widział powodu, dlaczego to akurat on musiałby do niego wracać. Okazało się, że znajomi dopytywali się czy będę. Powiedziałam mu, że to bardzo przykre, z mojej strony są granice starania się i zabiegów o drugą osobę, nigdy więcej nie będę wszystkiego organizować.
Napisałam ostatni raz, że rozmawialiśmy o przyjeździe i czy to aktualne. Umówiliśmy się, że egzamin będzie oblewał z kolegami, a urodziny spędzi ze mną i najbliższymi znajomymi, będziemy też bardziej otwarcie rozmawiać. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, każda dała mi do myślenia
Ekstra!
Warto rozmawiać :-))