netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Postawa zniechęcenie u niego

2 odpowiedzi1 861 wyświetleńzałożony przez Alka23, 13.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Postawa zniechęcenie u niego

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Postawa zniechęcenie u niego

Jesteśmy ze sobą 3 lata - wiadomo w związku jest różnie raz różowo raz szaro i wiem o tym nigdzie nie ma w 100% kolorowo.
Aby dopełnić prawdziwej zdrowej miłości (przynajmniej ja tak uważam) trzeba podobać się sobie fizycznie, być dojrzałym emocjonalnie do wielu spraw, oprócz tej dziwnej chemii o której piszą trzeba poprostu gdzieś się uzupełniać , czuć się dobrze, ale również wspierać kochać i być ze sobą. Szczęście ? czym ono jest ? napewno nie wiąże się z kolorem różowym z wszystkim co chcemy mieć to szersze pojęcie - tak myślę.
Mieliśmy oboje burzliwe związki  oboje po rozwodzie, dzieci (jego mieszkają z mamą) moja mieszka z nami, od 2 lat wspólne mieszkanie.
Jak się poznaliśmy długo myślałam o tym czy przypadkiem nie wchodzę w rolę pomocy po zwiążku kogoś pchającego dającego nadzieje, motywacje, że życie jest ok , że trzeba kochać to co się ma i korzystać. On DDA ja chyba DDD - obydwoje trudne historie życiowe, dzieciństwo (długo by o tym pisać) ja po psychoterapii on w trakcie. Ale coś pęka.... na moich oczach poprostu pęka - a może to kryzys, który przejdzie albo i nie.
W życiu wiele widziałam, słyszałam , czułam, moje małżeństwo wiele mnie nauczyło, psychoterapia otworzyła oczy, w wielu dziedzinach się zmieniłam, zmieniam się.
Ale sama mam kryzys. Człowiek któego wiem, że pokochałam, były i motyle w brzuchu i zauroczenie i romantyzm, delikatność, może też i niepewność, strach, brak zaufania jak to dwoje ludzie po nieudanym życiu.
Wydawać się mogło, że była wspólna siła, spontaniczność, romantyzm, seks - oczywiście przeplatany nieporozumieniami, dotarciami - JAK WSZĘDZIE. ....ALe dzisiaj od roku tak od roku powoli odpadają cegły - a ja nie wiem co robić.
1. Kocham tego człowiek - ale nie potrafię do niego dotrzeć
2. Dużo rozmawiam o tym czego mi brakuje , potrzebuję co znikło, dlaczego tego nie ma ? Od niego słysze a CO ty dajesz? odpowiadam , ze daję ale za każdym razem kiedy wyciągam ręke - ty mi ją obcinasz, Kochać się nie chcesz, moje przytulania czy buziaki odrzucach, bo zawsze jest coś - mam zły dzień, coś w pracy, boli mnie głowa. Kidy romantyczna kolacja - nie nie zjem, dzisiaj nie mam aptetu.
Romantyczny wieczór przerodził się w wieczór z TV w ręku i siedzeniem razem.

Wszystko wiem chyba, nie wolno naciskać, trzeba mówić o swoich potrzebach nikogo nie oskarżać, nie wymuszać, patrzeć na siebie.
Na moje rozmowy słyszę - zabijasz moje poczucie wartości, a jaki sposób ?
Może facet czuje , ze nie spełnił się dla mnie, że nie jest moim wymarzonym bo nagle czegoś mi brakuje a to co mi daje nie wystarcza.

Jak każda kobieta potrzebujemy czułości, zauważenia, nie 24h, ale chociaż minimalnie - słodki buziak (nie całujemy się już hoho) na pożegnanie (nie w policzek) objęcie, dotyk, - nie mam tego usycham'

Ktoś z Was się zapyta a jak było na pocztąku - było i pocałunki , przytulania romantyczne wieczory, przeplatane z dziwnymi humorami ale ta romantyczność wygrywała - dzisiaj rujnuje i spada - a ja nie wiem jak ją zatrzymać jak budować znów cegły - patrzeć na siebie jak upadam wstawać.

Seksu nie ma, romantyzmu nie ma, rozmów o nas nie ma - powoli czuje ,że nie jestem atrakcyjna dla niego , tak jak kiedys mogłabym figlować i robić to i wowo, powstał jakiś mur - brak spojrzeń, dotyku, czy poprostu pożadąnia sprawiła , że i ja się blokuje.

Zastanwiam się czy jest ratunek, ciągle patrze na siebie - czy za duzo wymagam, moze nie mówić powiedziało się raz i starczy,

Kiedy widzę swiatełko nadzieji - komplement od niego, uśmiech, ale kiedy idę do łóżka - odwraca się plecami a rano ze złą miną idzie do pracy nie zauważając mnie.

Najgorsze w tym wszystkim  jest to, ze to mój drugi związek i druga miłość, drugie zaufanie, nadzieje.
Nie pytajcie czy rozmawialiśmy - prawie co trochu z nim rozmwiam co z nami jest , co zrobimy .
Słyszę - zacznij od siebie , o co  Ci chodzi.

Boję się, że jak zajmę się swoim rzeczami i poprostu machnę ręką na staranie i się o nasz związek to całkowicie się rozsypie - ale może wtedy będzie wiadomo z tego nic nie będzie ?

Wiem, że jest prawo rutyny, prawo braku motyli bo roku, i innych relacji w zwiążku po kilku latach - ale nie wierze w to, ze wszystko zanika a zwiazek staje się poprostu jak koleżanka z kolegą.Wymiana problemów codziennego dnia, prania , prasowania, jedzenia i od czasu do czasu wyruszenia na spacer na okoliczny deptak.

2

Odp: Postawa zniechęcenie u niego

Alka, tak to czasami bywa...wpada rutyna, nadmiar obowiązków, problemów i ... zaczyna się ...
No ale żeby źle się nie skończyło, to co się zaczęło, to trzeba coś zrobić. Dobrze, że co jakiś czas próbujesz rozmawiać. Szkoda tylko, że Twój partner tak zdawkowo odpowiada. Może spróbuj go "przycisnąć" i pociągnąć rozmowę dalej.
"Zacznij od siebie". Ok. "Chętnie zacznę, tylko powiedz mi co jest nie tak."
Ważne żeby się jakoś dogadać i znaleźć sedno problemu. Wtedy może wspólnie da się go rozwiązać.
Spróbuj raz jeszcze, przynajmniej będziesz wiedziała, że zrobiłaś wszystko co można było zrobić.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Postawa zniechęcenie u niego

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026