Witam dziewczyny
Mam problem i szukam pomysłu na rozwiązanie .. Mój synek chodzi do przedszkola, jeden tydzień odbiera go mój mąż a drugi teściowa. Mały nie chce jeść w przedszkolu, w domu ma kilka potraw, które zje, a reszty nie chce próbować. Prosiłam teściową, żeby w drodze do domu nie dawała mu nic słodkiego, żadnych bułek, że z głodu nie umrze, bo potem w domu nie chce jeść. Niby zrozumiała. Ale minęło parę dni i znów robi to samo. Nie umie uszanować mojej decyzji kiedy mówię, że ma nic mu nie dawać do jedzenia. Wczoraj znów dała, zwróciłam jej grzecznie uwagę, a ta do mnie z pretensjami, wielce się obraziła. Dziś ma focha i nie wie czy odbierze małego z przedszkola. Jak ona to mówi, nie może patrzeć na to, że on głodny jest i nie umie mu odmówić, że jest babcią i będzie go rozpieszczać. A nikogo nie interesuje, że ja potem w domu siedzę i użeram się z dzieckiem, bo nie chce nic jeść, bo babcia dała coś słodkiego, a potem brzuch go boli i płacze. Tylka ja wtedy się z nim męczę. Nie ona. Czuję, że wszystko robi mi po złości, zależy mi żeby odbierała małego z przedszkola, bo krucho z kasą jest, i dlatego nie mogę jej nawtykać co myślę, ale też nie pozwolę wejść sobie na głowę. A gdyby nie to, to bym sama odbierała synka z przedszkola i miałabym ją gdzieś. Skoro mówię tak, to tak ma być, a ona i tak dalej swoje robi. Tak samo jest z ubieraniem, wyręcza go we wszystkim a potem dziecko w przedszkolu nie chce się samo ubierać i rozbierać i czeka aż ktoś to za nie zrobi, a potem ja się tłumaczę dlaczego , skoro w domu jakoś umie. Nie docierają prośby, jak ma być dobrze skoro ona nie szanuje moich decyzji i nie stosuje się do nich. Nie wiem co mam robić, tłumaczenie i proszenie nie zdają rezultatów, w ogóle odzywa się do mnie jak nie powiem do kogo. Bardzo jej przeszkadza, że jej uwagę zwracam i mówię co ma robić. Ale gdyby stosowała się do tego co mówię, nie byłoby problemu. A teraz no wojna się zrobiła z głupoty. Z jednej strony chciałabym to olać ale jak oleję, to będzie dalej wchodzić na głowę. Nie wiem co robić
Nie da się tym po prostu nie przejmować ..
Podobne tematy
Odwieczny problem - babcia wie najlepiej i może wszystko.
Najlepiej gdybyś nie musiała korzystać z jej pomocy, bo póki teściowa pomaga ci w opiece nad dzieckiem, to ma na ciebie haka i nie liczyłabym, że zmieni swoje zachowanie. Nie dasz rady jakoś tak zorganizować sobie dnia, żebyś mogła sama odbierać dziecko z przedszkola? Może jakaś koleżanka, albo sąsiadka mogłaby ci pomóc? A może mama któregoś kolegi mogłaby zabierać twoje dziecko na trochę do siebie?
.....a może właśnie powiedz teściowej,że to jest Twoje dziecko,ze Ty decydujesz jak ma być wychowane i jeżeli się nie dostosuje do Twoich zaleceń,to podziękujesz Jej za opiekę nad dzieckiem?Moja teściowa kupowała mojej Małej przez jakiś czas codziennie chipsy.Powiedziałam Jej,Ze to jest niezdrowe,że Małą boli brzuch popołudniami i nie chce jeść potem.W końcu odpuściła.
masz jakas znajoma mame która moglaby na zmiane z toba odbierać dzieci zamiast babci?
A dlaczego dziecko nie chce jeść w przedszkolu? Może właśnie po takich komunikatach usłyszanych w placówce, teściowa w swojej babcinej trosce kupuje coś maluchowi, bo może on rzeczywiście jest już bardzo głodny??
Warto rozwiązać ten problem i popracować nad tym, aby dziecko jadało normalnie posiłki tam gdzie spędza w końcu sporo czasu, czyli w przedszkolu.
butterfly_ may.Musisz zorganizować inną opiekę dla dziecka,bo nie masz innego wyjścia.Sama widzisz że teściowa ma w nosie twoje prośby(Zresztą to powszechny problem ,niektórzy starsi ludzie uważają ,że wszystko im wolno...)Najlepiej odizoluj ją na jakiś czas od dziecka.Po pewnym czasie sama zadzwoni do ciebie i będzie postępować jak ty chcesz.
wiesz kopnij w tyłek swojego męża niech z mamusią się użera bo potem ty będziesz najgorsza najlepiej to uniezależnić się od niej ale wiadomo nie zawsze można, z taką teściową to tylko nerwicy można dostać mówię z doświadczenia. Takie rozpieszczanie przez babcie i brak zasad robi krzywdę dziecku to też mówię z doświadczenia teściowa ci dzieciaka zepsuje a potem jak będą problemy z nim to powie że to wasza wina. Nie zazdroszczę ci bo niełatwo jest kogoś podobnego uświadomić bo jak coś jest nie tak to potem zgania się na synową
taki to psi los
Moja tesciowa ostatnio stwierdzila, ze nie daje swojej corci przytyc i daje jej same parowki , a to sa brednie... Moje dziecko ma dopiero 9 miesiecy i staram dawac jej odpowiednia zywnosc do jej wieku. Ciagle przychodzi z jakimis budyniami itd... Jakbym ja glodzila swoje dziecko. Wiec kochana nie wiem co mge Ci poradzic bo sama sobie nie radze z ta baba! Ignorowalam jej gadanie ale jak zaczela robic samowolke to sie wscieklam ale nerwy bic tu nie pomogly poniewaz mnie tesciowa zignorowala i nadal malej sama przynosi jedzenie.