Witam, mam 24 lata i jestem w 7 msc ciąży. Od jakiegoś czasu podejrzewam swojego chłopaka o zdradę. Wszystko zaczęło się od tego, że w te wakacje przeczytałam sms'a do nie jakiej Magdy. Treść mnie zwaliła z nóg..."Mam straszną ochote na dziki seks w windzie, co Ty na to?" myśłałam, że padne jak to zobaczyła, nie zapytałam się odrazu o co w tym chodzi, bo nie chciałam psuść atmosfery jaka tego weekendu panowała między nami. Powiedziałam sobie - Anka nie przejmuj się przecież wiesz, że on czasami na takie głupie zagrania, ale zaraz potem odpisała mu i moje opanowane prysło. "Już kiedyś mi coś takiego proponowałeś i nie wyszło". Przemilczałam sprawę, nie dałam po sobie poznbać, że wiem coś o tym smsie i wtedy się zaczęło. Mój chłopak bez najmniejszych skrupółów umawiał się z tą panną i poczułam się zagrożona. Kiedy już nie wytrzymałam, bo znalazłam w domu czarne włosy, powiedział mi,że byli u niego znajomi i nie mam się czym przejmować, ale ja wiem, że to jest nieprawdą. Panna ma 36 lat, jest sama i ma w szerokim poważaniu fakt, że jestem w ciąży....
Ostatnio nawet z tego powodu była kłótnia i było naprawdę nieprzyjemnie. Zapytałam się co go łączy z ta laską, to wkurzył się i uzyskałam taką odpowiedź "Nic mnie z nią nie łączy, jest tylko zwykła koleżanką, która ma 38 lat i mam męża" i tu jest kmolejny fakt który mi się nie zgadzał, więc go sprawdziałam. Laska nie ma męża... Z resztą który mąż pozwoliłby na to aby jego żona umawiała sie z młodszym facetem na spacerki, jakieś wyjazdy, które nigdy nie wypalały. Ostatnio złapałam go na jeszcze jednym kłamstwie, miał pojechać z kolegami do Gdyni i owszem był tak z nimi, ale ona im towarzyszyła. W Halloween tez z nim była, a do mnie wypisywał sms'y, że to ostatnie jego samotne Halloween i jak to on mnie bardzo kocha. Nie wytrzymałam już nerwowa i napisąłam do niej, tego co tam przeczytałam nie jestem w stanie nawet opisać. Nigdy nie podejrzewałam, że mój chłopak jest w stanie napisać coś takiego o mnie, nei przyszło mi do głowy, że przeproszenie jakiejjś baby jest ważniejsze od rozmowy ze mna. Zostałam nazwana "głupia pizda/cipa" "muszę ją ustawić do pionu" a teks który ona napisała ewidentnie pokazuje, że ona chce od niego czegoś więcej "ona mi to lotto liczysz sie Ty".
Już sama nie wiem co mam zrobić. Jak by nie było Małej to już dawno bym to zakończyła, bo nawet moi rodzice tego chcą, ale jest dziecko, kóre lada moment przyjdzie na śiat, a ja nie chce pozbawiać jej taty. Proszę o pomoc, Sama sobie nie dam z tym rady.
Pozdrawiam Ania
Podobne tematy
Nikt nie podejmie decyzji za Ciebie.
Proponuję poważną i rzeczową rozmowę z partnerem, ale jeżeli nie jest zainteresowany lub nie widzi problemu, to zostaje tylko drastyczne cięcie. I nie mydl sobie oczu, że dziecko musi mieć ojca koniecznie przy matce, czasem to gorsze rozwiązanie, niż "zdrowi" rodzice osobno. Masz jedno życie. Odpowiedz sobie jak je chcesz przeżyć
Nic nie rób pochopnie ale jeśli się okaże, że Cię zdradza to walizki za drzwi. Lepiej żebyś dziecko wychowała sama niż żeby miało żyć w rodzinie w której nie ma miłości
Nie będę podejmowała pochopnej decyzji... Spróbuje porozmawiać jeszcze raz na ten temat i jeżeli znowu skończy się to awantura i bronieniem jej i jego widzimi sie, to ja nie wiedzę innego wyjścia jak rostanie się... Dziecko, może wychowywać się bez ojca albo mieć go na weekendy...
Nie będę podejmowała pochopnej decyzji... Spróbuje porozmawiać jeszcze raz na ten temat i jeżeli znowu skończy się to awantura i bronieniem jej i jego widzimi sie, to ja nie wiedzę innego wyjścia jak rostanie się... Dziecko, może wychowywać się bez ojca albo mieć go na weekendy...
I to najwłaściwszy krok
Dam znać jak skończyła sie rozmowa. Nie bede zakładała najgorszego, ale coś czuję, że może być gorąco
Napisze kolokwialnie ze jestes gl... ze pozwalasz na takie zachowania. W waszym zwiazku granice wolnosci przekroczyly granice przyzwoitosci i poszanowania godnosci drugiego czlowieka. Trzeba postawiac sprawe jasno ze nie zgadzasz sie na takie zachowania, co wiecej na jakikolwiek kontakt z ta dziewczyna.
Zadzwoniła, zapytałam o której będzie, niestety odpowiedź była krótka "Skarbie nie czekaj na mnie, jadę z Karolem do Otwocka oglądać samochód, bo ten co ostatnio kupił to była dla jego żony, a teraz upatrzył sobie mercedesa i chce żebym go obejrzał. Będe późno. A stało się coś, że chcesz porozmawiać?" Oczywiście nie powiedziałam, na jaki temat chce z nim porozmawiać, ale o 15 nie wspominał żeby miał gdzieś jechać... Brak słów