kammiś napisał/a:Ja swojemu kupilam taki mega drapak pod sufit ale wredna menda (tak, uwielbiam to zwierze i tak pieszczotliwie je obrazam
) nawet na niego nie spojrzy - od malego mial gdzies. No i jakies pileczki. I obowiazkowo - siatki na okno. zabezpieczaja i przed wylazeniem i przed osami. Co do spania to wszystko ma gdzies, spi z nami w lozku. Albo na stole. Albo na gorze sofy. Albo na pufie. Wszystko tylko nie drapak, budka i legowisko 
mojej kotce wymieniłam drapak z metrowego na właśnie taki do sufitu, gdyż urosła - ma już 5 latek i z tamtego metrowego gdy spała na połce bałam się, że spadnie. no i był już zużyty od drapania.
nowym zakupem początkowo byłam bardziej ja podekscytowana niż moja kotka. na złość nie mogłam nigdzie w zoologicznym dostać kocimiętki, więc zakupiłam krople Walerianowe w aptece. to wystarczyło, by kotka zaczęła korzystać z drapaka, oraz domku do spania. co jakiś czas nacieram nimi drapak, zabawki. działa jak narkotyk.
ale tak ogólnie, czy może któraś z forumowiczek ma taki problem z kotem- że on nie chce sam się bawić ? kot potrafi siedzieć pół metra od właściciela patrzeć mu w oczy ( godz, dwie..) , niekiedy nawołując miauczeniem, aż "pani" łaskawie z kotem się pobawi?
moja kotka nawet tyłka nie ruszy , jeśli ja nie dołączę się do zabawy, nie zainicjuję jej. potrafi siedzieć, czekać, spać, a nawet... w odwecie -szantaż, jak nie będzie zabawy, nie zrobi nic o kuwety przez cały dzień będzie trzymać pełny pęcherz, zrobi dopiero po zabawie.
bawię się z nią z rana, pół godz, oraz na wieczór . w ciągu dnia nie mam czasu. ewentualnie "pogadam " z nią, towarzyszy mi w różnych sytuacjach, jak jestem w domu, chodzi za mną jak cień. nawet do łazienki, jak wejdę się kapać tak samo , domaga się bym ja wpuściła, inaczej jest "ryk". w mieszkaniu ogólnie :kotka musi mieć mnie zawsze na widoku. gdy dzieli nas ściana, drzwi, to jest od razu "ryk", gdy wychodzę z domu, siedzi w oknie lub pod drzwiami i czeka aż wrócę. gdy nie wrócę na noc, to jest obraza dwa dni. olewa mnie wtedy. w domu jak sie z nią nie bawię, to siedzi przy mnie jak pies, w pozycji na sfinksa, lub leży na boku patrząc na mnie , mrużąc oczy.
jak zachęcić ją do samodzielnej zabawy, samodzielności codziennej, oraz tego by "oddciac" pępowinę bez żadnej szkody dla kotki bo jest bardzo zżyta ze mną. inny kot nie wchodzi w rozwiązanie. co ja mam robić, kot jest uzależniony ode mnie, terroryzuje mnie ??