Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

Temat: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

Hej, zauważyłem że kobiety są w swojej miłości do zwierząt znacznie bardziej gorliwe niż mężczyźni, myślę że większość to zauważyło smile I teraz, pytanie, z czego i co z tego wynika ? Z instynktu macierzyńskiego, czy kobiety które kochają zwierzęta (np. sławetne koniary), są bardziej opiekuńcze, będą lepszymi matkami, kochają słabe, bezbronne istotki. Generalnie, na chwilę obecną myślę że kobieta z sercem dla zwierząt to najlepsze co może przytrafić się mężczyźnie, ale jak myślicie ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
Violentacrez napisał/a:

Hej, zauważyłem że kobiety są w swojej miłości do zwierząt znacznie bardziej gorliwe niż mężczyźni, myślę że większość to zauważyło smile I teraz, pytanie, z czego i co z tego wynika ? Z instynktu macierzyńskiego, czy kobiety które kochają zwierzęta (np. sławetne koniary), są bardziej opiekuńcze, będą lepszymi matkami, kochają słabe, bezbronne istotki. Generalnie, na chwilę obecną myślę że kobieta z sercem dla zwierząt to najlepsze co może przytrafić się mężczyźnie, ale jak myślicie ?

Prawda jest, że ludzie kochający zwierzęta mają dobre serce, ale czy to oznacza, że stosunek do zwierząt ma być wyznacznikiem wartości człowieka? Osobiście szczerze w to wątpię. Czyż nie zdarzały się przypadki, że jakaś psychopatka w obozie koncentracyjnym rozczulała się nad swoim pieskiem, a jednocześnie znęcała się nad jakimś człowiekiem, który był w tymże obozie?
Czy nie zdarzają się takie kobiety, które hołubią swoje zwierzątko, a jednocześnie pozostają obojętne na los np swoich rodziców?
Naprawdę bywa różnie.
Jeśli masz na oku jakąś dziewczynę i zaobserwowałes, że ona w sposób szczególny kocha zwierzęta, to nie myśl o tym w taki sposób, że ona generalnie jest osobą super opiekuńczą i dobrze rokująca na dobrą matkę.
Znacznie ważniejszym kryterium oceny człowieka jest poczucie odpowiedzialności za los drugiej istoty. Łatwo jest kochać zwierzątko, bo tak naprawdę nie wiąże się to z bardzo wielka odpowiedzialnością. Trudniej natomiast jest być dojrzała i mądra matką. Zwierzątko może być dla kogoś czymś w rodzaju zabawki, więc jest łatwiej. Bycie odpowiedzialnym za drugiego człowieka, to coś zupełnie innego, chociaż są matki, które własne dzieci też traktują jak zabawki.

3 Ostatnio edytowany przez Excop (2019-05-04 20:19:17)

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

Hitler kochał swoją Blondi bardziej chyba, niż Ewę Braun.
Moim zdaniem, żadnego przełożenia sugerowanego w temacie, raczej nie ma.
Również w odniesieniu do pań.

facet po przejściach

4

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
Excop napisał/a:

Hitler kochał swoją Blondi bardziej chyba, niż Ewę Braun.
Moim zdaniem, żadnego przełożenia sugerowanego w temacie, raczej nie ma.

To, że ktoś kocha zwierzeta- może też kochać ludzi, albo i nie.
Ale odwrotnie - jak ktoś nie lubi zwierząt to nie lubi też ludzi. Tak zaobserwowałam.  Ale też ciekawostka, nie odnosi się to do swoich dzieci, czy małżonków i co wy na to?

5

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
Excop napisał/a:

Hitler kochał swoją Blondi bardziej chyba, niż Ewę Braun.
Moim zdaniem, żadnego przełożenia sugerowanego w temacie, raczej nie ma.

Po 1: Hitler osobiście nigdy nikogo nie zabił ani nie torturował.
Po 2: Hitler uwielbiał małe dzieci.
Po 3: Hitler był politykiem, więc jego miłość do zwierząt mogła być wykreowana w celach czysto propagandowych.
Po 4: Hitler nie był kobietą (chociaż może...)

6

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

Nie zauważyłam takiej zależności między płciami. Mój były chłopak kochał naszego psa bardziej niż mnie, ja bym tego psa najchętniej oddała spowrotem do schroniska (no, poszukałabym najpierw innego domu, ale gdyby nie wyszło to bym się nie zastanawiała).

7 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-05-04 21:13:10)

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

Autorze, najlepszą kobietą, jaka może przytrafić się mężczyźnie to przede wszystkim kobieta mądra i odpowiedzialna. Co z tego, że kobieta kocha zwierzęta, a jednocz śnie nie ma problemów by jeść produktu pochodzenia zwierzęcego, chodzi mi oczywiście o mięso. Ta ostatnia pseudo artystka, o której to "dzieła" powstała cala ta durna szopka z bananami też kochała zwierzęta, a z miłości do nich zabila kilka zwierząt, konia, psa, kota i kure (być może mylę te zwierzęta, pewna jestem konia i psa), a potem wypchała je i ustawiła jedno na drugim, na koniu stał pies, na psie kot, a na kocie kura przedstawiając nędzę tych zwierząt spowodowana przez ludzi, ustawiła z tych biednych wypchanych zwierząt  piramidę przedstawiając ją jako niby dzieło sztuki. I rozległy się głosy niezwykle mądrych, ja mówię mądrych inaczej różnych autorytetów, którzy na znak protestu latają teraz z bananami w gebach albo przyklejonymi do zadka lub ustawionymi na łbach niczym rogi. Rzeczywiście wysoki poziom ci ludzie reprezentują, ale bronią przeciez wielkiej artystki i ogromnej miłośniczki zwierzat.
Jak dla mnie żenada.

8

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

Przykład mojej osoby dowodzi, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Kocham zwierzęta, w szczególności koty, ale za to nie lubię dzieci i na pewno nie jestem opiekuńcza. Pożytku ze mnie żadnego nie ma jak ktoś np jest chory tongue

9

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
CatLady napisał/a:

Przykład mojej osoby dowodzi, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Kocham zwierzęta, w szczególności koty, ale za to nie lubię dzieci i na pewno nie jestem opiekuńcza. Pożytku ze mnie żadnego nie ma jak ktoś np jest chory tongue

A dlaczego kochasz zwierzęta ? Dlaczego akurat zwierzęta a nie dzieci ? I jedno i drugie nie mówi.

10

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
CatLady napisał/a:

Przykład mojej osoby dowodzi, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Kocham zwierzęta, w szczególności koty, ale za to nie lubię dzieci i na pewno nie jestem opiekuńcza. Pożytku ze mnie żadnego nie ma jak ktoś np jest chory tongue

Mam tak samo. Potrafię siedzieć i ryczeć jak coś dzieje się kotom, a jakby coś stało się jakiemuś dziecku to pewnie bym się zbulwersowała, ale łez by nie było.
Uprzedzając pytanie, nie wiem dlaczego, skąd mam wiedzieć?
1% podatku oddaję na bezdomne koty wychodząc z założenia, że zbiórki pieniędzy prowadzone dla ludzi jakoś sobie radzą, a koty nie mają możliwości ogłaszania się na wszelkiego rodzaju stronach do zbierania kasy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

11

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

Zwierzęta po prostu kojarzą się z niewymuszonym kontaktem i dotykiem, dlatego wzbudzają ciepłe uczucia.

12 Ostatnio edytowany przez Ślimaczyca (2019-05-05 10:00:39)

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

A to bardzo ciekawe z czego wynika ta duża niechęć do dzieci przy jednoczesnym uwielbieniu zwierząt. Zna ktoś jakiekolwiek badania na ten temat?

Z moich prywatnych obserwacji wynika, że takie kobiety dzielą się po czasie na dwie grupy:
1. Po trzydziestce nagle ma ciśnienie na dziecko i za wszwlką cenę będzie je mieć
2. Nie ma dzieci, ma za to kilka psów czy kotów i są psimi/kocimi madkami, które dominują każde spotkanie swoimi opowieściami o pupilach.
Drugi typ działa mi niesamowicie na nerwy. Nie dla tego, że mają dzieci, ale będąc w towarzystwie oczekują niepodzielnego zainteresowania swoimi zwierzętami a nawet zabierają je wszędzie ze sobą i pod nie układają swoje życie. Byłam kiedyś na weselu gdzie jedna pani przyszla z duzym psem i kiedy pies byl juz zmęczony (czyli koło 22), to oznajmiła, że idzie do pokoju hotelowego. Ale nie po to by tam psa zostawic, dac mu jesc i wrócić, tylko zostaje tam z nim, no bo go nie zostawi, bo jak to.
Inna przy innej okazji raczyła towarzystwo przy stole opowieściami o niekończących się operacjach swojego psa i jaki on biedny i jak cierpi. Miałam wrażenie, że ludzie przy stole cierpieli nie mniej niż ten pies.

Ogólnie nie mam najlepszego zdania o takich osobach, choć na pewno są i zupełnie inne osoby z sercem dla zwierząt, tylko ja trafiłam na dość irytujące.

W kwestii miłości do zwierząt dodam od siebie, że jestem weganką z pobudek m.in. etycznych.

13

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
Ślimaczyca napisał/a:

A to bardzo ciekawe z czego wynika ta duża niechęć do dzieci przy jednoczesnym uwielbieniu zwierząt. Zna ktoś jakiekolwiek badania na ten temat?

Z moich prywatnych obserwacji wynika, że takie kobiety dzielą się po czasie na dwie grupy:
1. Po trzydziestce nagle ma ciśnienie na dziecko i za wszwlką cenę będzie je mieć
2. Nie ma dzieci, ma za to kilka psów czy kotów i są psimi/kocimi madkami, które dominują każde spotkanie swoimi opowieściami o pupilach.
Drugi typ działa mi niesamowicie na nerwy. Nie dla tego, że mają dzieci, ale będąc w towarzystwie oczekują niepodzielnego zainteresowania swoimi zwierzętami a nawet zabierają je wszędzie ze sobą i pod nie układają swoje życie. Byłam kiedyś na weselu gdzie jedna pani przyszla z duzym psem i kiedy pies byl juz zmęczony (czyli koło 22), to oznajmiła, że idzie do pokoju hotelowego. Ale nie po to by tam psa zostawic, dac mu jesc i wrócić, tylko zostaje tam z nim, no bo go nie zostawi, bo jak to.
Inna przy innej okazji raczyła towarzystwo przy stole opowieściami o niekończących się operacjach swojego psa i jaki on biedny i jak cierpi. Miałam wrażenie, że ludzie przy stole cierpieli nie mniej niż ten pies.

Ogólnie nie mam najlepszego zdania o takich osobach, choć na pewno są i zupełnie inne osoby z sercem dla zwierząt, tylko ja trafiłam na dość irytujące.

W kwestii miłości do zwierząt dodam od siebie, że jestem weganką z pobudek m.in. etycznych.

Ale lubisz sama zwierzęta,  masz psa, kota, kanarka?

14

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

Ale lubisz sama zwierzęta,  masz psa, kota, kanarka?


Psów nie lubię (patrz kilna postow wyzej), resztę raczej tak. Teraz nie mam zwierząt, ale miałam koty (w domu rodzinnym) i szczury. Gdybym teraz miała mieć zwierzęta to raczej szczury. Koty zostawiają wszędzie sierść no i trzeba im kupować mięso, co chyba byłoby dla mnie problematyczne.

15

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
Ślimaczyca napisał/a:

Ale lubisz sama zwierzęta,  masz psa, kota, kanarka?


Psów nie lubię (patrz kilna postow wyzej), resztę raczej tak. Teraz nie mam zwierząt, ale miałam koty (w domu rodzinnym) i szczury. Gdybym teraz miała mieć zwierzęta to raczej szczury. Koty zostawiają wszędzie sierść no i trzeba im kupować mięso, co chyba byłoby dla mnie problematyczne.

Dlaczego nie lubisz psów,  a wolisz koty? Chodzi o to, że psy trzeba wyprowadzać?  Że szczekają? Zostawiają sierść na dywanie?

16 Ostatnio edytowany przez Ślimaczyca (2019-05-05 10:58:26)

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
rossanka napisał/a:

Dlaczego nie lubisz psów,  a wolisz koty? Chodzi o to, że psy trzeba wyprowadzać?  Że szczekają? Zostawiają sierść na dywanie?

Bo psy są okropnie atencyjne, ciągle za właścicielem łażą, ciągle coś chcą. Nadmierne szczekanie przeszkadza chyba każdemu, ale to wina właściciela, a nie psa. Sierść zostawiają też koty (m.in.dlatego wzięłabym raczej szczury niż kota), do tego u psów trudno zachować higienę chociażby łap. Z dworu wchodzi brudnymi łapami do domu. Ja swojemu psu przecierałam łapy po  każdym spacerze mokrą i suchą szmatką, ale co jeśli pies się tarza w trawie czy innym piasku? To dla mnie obrzydliwe, jakby chodzić po domu w butach. A najgorzej jak właściciele pozwalają psu leżeć a nawet jeść w łóżku, to już się w ogóle nie mieści w mojej skali obrzydliwości, fuj. Psy dla mnie też śmierdzą, przede wszystkim z pyska. Koty też, ale koty nie sapią, więc tego nie czuć.
Dodatkowo, calkiem subiektywnie i wiem, że wiele osób się ze mną nie zgodzi, psy nie mają charakteru. Wszustkie są nudne, jak jakieś rybki akwariowe albo żółwie. Koty, a jeszcze bardziej szczury, są bardzo charakterne i bardzo to pokazują w relacjach z czlowiekiem i z innymi szczurami/kotami.

17

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
Ślimaczyca napisał/a:
rossanka napisał/a:

Dlaczego nie lubisz psów,  a wolisz koty? Chodzi o to, że psy trzeba wyprowadzać?  Że szczekają? Zostawiają sierść na dywanie?

Bo psy są okropnie atencyjne, ciągle za właścicielem łażą, ciągle coś chcą. Nadmierne szczekanie przeszkadza chyba każdemu, ale to wina właściciela, a nie psa. Sierść zostawiają też koty (m.in.dlatego wzięłabym raczej szczury niż kota), do tego u psów trudno zachować higienę chociażby łap. Z dworu wchodzi brudnymi łapami do domu. Ja swojemu psu przecierałam łapy po  każdym spacerze mokrą i suchą szmatką, ale co jeśli pies się tarza w trawie czy innym piasku? To dla mnie obrzydliwe, jakby chodzić po domu w butach. A najgorzej jak właściciele pozwalają psu leżeć a nawet jeść w łóżku, to już się w ogóle nie mieści w mojej skali obrzydliwości, fuj. Psy dla mnie też śmierdzą, przede wszystkim z pyska. Koty też, ale koty nie sapią, więc tego nie czuć.
Dodatkowo, calkiem subiektywnie i wiem, że wiele osób się ze mną nie zgodzi, psy nie mają charakteru. Wszustkie są nudne, jak jakieś rybki akwariowe albo żółwie. Koty, a jeszcze bardziej szczury, są bardzo charakterne i bardzo to pokazują w relacjach z czlowiekiem i z innymi szczurami/kotami.

Ale koty też  czegoś  chcą od właściciela, łaszą  się,  miałczą,  proszą o kedzenie, zabawę,  głaskanie.  Wchodzą do kuwety a potem,  śpią na łóżku,  kladą1 się na pościeli.  Bywa, że chodzą po parapetach,  blatach kuchennych. Zostawiają tak samo sierść na fotelach, łóżkach itd.  Z pyska im też śmierdzi.  Z resztą ludziom  też z ust czasami fiolkami nie pachnie.
A psy nie są charakterne? Kto ci takich głupot naopowiadał smile ?
Ps widziałam twój inny wpis.
Dlaczego oddalabyś  psa swojego chłopaka do schroniska?

18

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

Podobno po tym, czy się lubi zwierzęta można poznac charakter człowieka. Z moich obserwacji, nie ma takiego wprost przelozenia. Sama mam w miare neutralny stosunek do zwierzat, albo tez niektórych się boję, np. większych psów.

Natomiast czasem denerwują mnie wlasciciele czworonogow, ale to już jakby inny watek.

19 Ostatnio edytowany przez Ślimaczyca (2019-05-05 11:31:50)

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

1.Ale koty też  czegoś  chcą od właściciela, łaszą  się,  miałczą,  proszą o kedzenie, zabawę,  głaskanie.

Tak, ale raz, dwa razy dziennie. Resztę dnia śpią, gonią muchy, zajmują się same sobą.

2. Wchodzą do kuwety a potem,  śpią na łóżku,  kladą1 się na pościeli.  Bywa, że chodzą po parapetach,  blatach kuchennych. Zostawiają tak samo sierść na fotelach, łóżkach itd.

I to też jest dla mnie obrzydliwe, dlatego raczej nis zdecyduję się na kota. Punkt dla kotów tutaj za to, że się w odchodach nie tarzają, a psom się zdarza tongue

3. Z pyska im też śmierdzi.  Z resztą ludziom  też z ust czasami fiolkami nie pachnie.

Śmierdzi, ale koty nie sapią, więc ich smród zostaje w ich pyskach. No chyba, że ktoś otwiera kotu pysk i wącha, ale to raczej inny problem tongue a ludzie myją zęby, choć w komunikacji miejskiej można w to czasami wątpić...


4.A psy nie są charakterne? Kto ci takich głupot naopowiadał smile ?
Ps widziałam twój inny wpis.
Dlaczego oddalabyś  psa swojego chłopaka do schroniska?

No właśnie zanim wzięliśmy psa, to dużo na ich temat czytałam i rozmawiałam ze znajomymi, którzy psy mają. Wszyscy zachwalali jakie to wspaniałe zwierzęta, jakie charaktery i przyjaciele na całe życie...może nasłuchałam za dużo superlatyw i dlatego zderzenie mojego wyobrażenia psa z prawdziwym było tak rozczarowujące.
Mój pies miał tyle charakteru co marchewka, ale wszyscy inni się nim zachwycali, więc najwyraźniej po prostu psy do mnie nie pasują i zamiast przyjaciela, okazał się być jak toksyczny bluszcz.

Chciałam oddać bo:
- był nudnym, pozbawionym charakteru, przyklejonym do nas bluszczem
- śmierdział nawet po kąpieli
- razem z nim śmierdziało jego legowisko a z legowiskiem pół mieszkania
- podejście mojego chłopaka do psa było mniej więcej takie jak tej pani z wesela. Kiedy dostaliśmy propozycję wyjazdu do ciekawego kraju na miesiąc, za darmo, ale bez psa, on się zastanawiał i prawie by był nie pojechał. Psa można było bez problemu zostawić u jego rodziców, ktorzy uwielbiaja psy, maja dom z ogrodem itd...dla mnie na maxa chora akcja.
Ogólnie od pojawienia się psa bardzo pogorszyły się nasze relacje.

20

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
Violentacrez napisał/a:

Po 1: Hitler osobiście nigdy nikogo nie zabił ani nie torturował.
Po 2: Hitler uwielbiał małe dzieci.
Po 3: Hitler był politykiem, więc jego miłość do zwierząt mogła być wykreowana w celach czysto propagandowych.
Po 4: Hitler nie był kobietą (chociaż może...)

1. Kto więc zbrodniarzem był? On, czy wyrwany z rodzinnych pieleszy zwykły Niemiec robiący pod siebie pod Stalingradem, w rejonie Kurska, a później w samym Berlinie? "Osobiście", czyste ręce miał Adolf (2.) lubiący małe dzieci. Nie brzmi to dwuznacznie w kontekście jego "kariery"?. smile
3. Göbels by tego nie wymyślił nawet.
4. Radzę posty innych użytkowników czytać do końca. smile

Przepraszam za off top.

facet po przejściach

21

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
Ślimaczyca napisał/a:

1.Ale koty też  czegoś  chcą od właściciela, łaszą  się,  miałczą,  proszą o kedzenie, zabawę,  głaskanie.

Tak, ale raz, dwa razy dziennie. Resztę dnia śpią, gonią muchy, zajmują się same sobą.

2. Wchodzą do kuwety a potem,  śpią na łóżku,  kladą1 się na pościeli.  Bywa, że chodzą po parapetach,  blatach kuchennych. Zostawiają tak samo sierść na fotelach, łóżkach itd.

I to też jest dla mnie obrzydliwe, dlatego raczej nis zdecyduję się na kota. Punkt dla kotów tutaj za to, że się w odchodach nie tarzają, a psom się zdarza tongue

3. Z pyska im też śmierdzi.  Z resztą ludziom  też z ust czasami fiolkami nie pachnie.

Śmierdzi, ale koty nie sapią, więc ich smród zostaje w ich pyskach. No chyba, że ktoś otwiera kotu pysk i wącha, ale to raczej inny problem tongue a ludzie myją zęby, choć w komunikacji miejskiej można w to czasami wątpić...


4.A psy nie są charakterne? Kto ci takich głupot naopowiadał smile ?
Ps widziałam twój inny wpis.
Dlaczego oddalabyś  psa swojego chłopaka do schroniska?

No właśnie zanim wzięliśmy psa, to dużo na ich temat czytałam i rozmawiałam ze znajomymi, którzy psy mają. Wszyscy zachwalali jakie to wspaniałe zwierzęta, jakie charaktery i przyjaciele na całe życie...może nasłuchałam za dużo superlatyw i dlatego zderzenie mojego wyobrażenia psa z prawdziwym było tak rozczarowujące.
Mój pies miał tyle charakteru co marchewka, ale wszyscy inni się nim zachwycali, więc najwyraźniej po prostu psy do mnie nie pasują i zamiast przyjaciela, okazał się być jak toksyczny bluszcz.

Chciałam oddać bo:
- był nudnym, pozbawionym charakteru, przyklejonym do nas bluszczem
- śmierdział nawet po kąpieli
- razem z nim śmierdziało jego legowisko a z legowiskiem pół mieszkania
- podejście mojego chłopaka do psa było mniej więcej takie jak tej pani z wesela. Kiedy dostaliśmy propozycję wyjazdu do ciekawego kraju na miesiąc, za darmo, ale bez psa, on się zastanawiał i prawie by był nie pojechał. Psa można było bez problemu zostawić u jego rodziców, ktorzy uwielbiaja psy, maja dom z ogrodem itd...dla mnie na maxa chora akcja.
Ogólnie od pojawienia się psa bardzo pogorszyły się nasze relacje.

Czyli jedyne wyjście szukać kogoś bez psa, innej drogi nie ma. Po prostu ich nie lubisz i tyle. Nie dogadacie się z partnerem.

22

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

rossanka, dokładnie. Obecnie już nie jesteśmy razem, a mój obecny partner nie ma żadnych zwierząt i bardzo mi z tym dobrze.

23

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
Ślimaczyca napisał/a:

rossanka, dokładnie. Obecnie już nie jesteśmy razem, a mój obecny partner nie ma żadnych zwierząt i bardzo mi z tym dobrze.

Właśnie.  Tu się muszą zgadzać 2 osoby. Jak mają takie samo podejście,  to dobrze.

24 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-05-05 14:02:18)

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
Violentacrez napisał/a:

Generalnie, na chwilę obecną myślę że kobieta z sercem dla zwierząt to najlepsze co może przytrafić się mężczyźnie, ale jak myślicie ?

Nie zauważyłem szczególnych powiązań pomiędzy nastawieniem do zwierząt i relacjami w związku, wiadomo że np. jesli lubię koty i dziewczyna też lubi, to jest jakiś wspólny temat, mogę o tym opowiedzieć, ona też może. Tak samo zdarzyło się jednak że nie lubiła kotów, zapytałem czemu:) i odpowiedź była ciekawa m.in. że nigdy nie wie jak kota dotknąć żeby nie podrapał:D i z mojej strony kolejne pytanie czy jej się zdarzyło być podrapaną przez kota:) staram się unikać klasyfikacji tego typu że np. ktoś nie lubi zwierząt to ma mało empatii, bo mogą być błędne

"Poznacie ich po ich owocach":D

25 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-05-05 14:30:58)

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

Wydaje mi się, że to, że ktoś lubi zwierzęta, nie gwarantuje bycia dobrym dla ludzi (czyli ogólnie dobrym człowiekiem), natomiast jeśli ich zdecydowanie nie lubi, a ich cierpienie jest mu obojętne, to można myśleć, że dobry nie jest...

Osobiście nie dogaduję się z ludźmi, którzy nie lubią kotów : ) ale dogadywanie się, to trochę inny temat, niż bycie dobrym albo nie. Nie zakładam niczego na wstępie, ale to się jakoś sprawdza. Bo jest pytanie, dlaczego akurat kot szczególnie kogoś wkurza? Mam swoją teorię. Często dlatego, że ta osoba nie akceptuje indywidualności, niezależności, tego, że nie da się innej istoty całkowicie sobie podporządkować. Takie rzeczy mają przełożenie na stosunki międzyludzkie. Na zdolność zrozumienia kogoś całkiem innego, kogo nie da się do siebie nagiąć, przyjęcia tej odmienności. Mogą pokazywać chęć dominacji, kontrolowania wszystkiego. Słowem, ludzie żywiący antypatię do kotów często mają autorytarną naturę. A to jest coś, czego ja "nie uniese" smile

/Każdy może na ciebie spojrzeć, lecz spotkanie kogoś, kto widzi ten sam świat co ty, jest zjawiskiem dość rzadkim./

26 Ostatnio edytowany przez CatLady (2019-05-05 19:17:06)

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
Ślimaczyca napisał/a:

A to bardzo ciekawe z czego wynika ta duża niechęć do dzieci przy jednoczesnym uwielbieniu zwierząt. Zna ktoś jakiekolwiek badania na ten temat?

Z moich prywatnych obserwacji wynika, że takie kobiety dzielą się po czasie na dwie grupy:
1. Po trzydziestce nagle ma ciśnienie na dziecko i za wszwlką cenę będzie je mieć
2. Nie ma dzieci, ma za to kilka psów czy kotów i są psimi/kocimi madkami, które dominują każde spotkanie swoimi opowieściami o pupilach.
Drugi typ działa mi niesamowicie na nerwy. Nie dla tego, że mają dzieci, ale będąc w towarzystwie oczekują niepodzielnego zainteresowania swoimi zwierzętami a nawet zabierają je wszędzie ze sobą i pod nie układają swoje życie..

To dziwne masz obserwacje i w dziwnym towarzystwie się obracasz.

Ja nigdy nie miałam ciśnienia na dziecko, jestem po 30. i dalej nie mam.
Nie mam też ani kilku kotów ani sfory psów. Nie zadręczam ludzi rozmowami o kotach i psach - chyba, że ktoś też zwierzaki lubi. Mogę rozmawiać na wiele innych tematów.

Jeśli chodzi o 'madki' to takie zachowania, jak oczekiwanie zainteresowania i nieustające historie, to widzę raczej wśród matek dzieciom, a nie kocich mam. ALe to się zdarza - nie powiedziałabym, że jest to nagminne.

Mam wrażenie, Ślimaczyca, że bardzo generalizujesz i to na podstawie podejrzewam, pojedynczych doświadczeń. Wyłonił Ci się obraz kobiety, która nie ma dziecka więc przelała uczucia na pieska czy kotka. A to wcale nie musi tak być - powiedziałabym, że to skrajne przypadki. Znam kobiety z dziećmi i kobiety z kotami i z psami, ale żadna nie zachowuje się w taki sposób, żadna nie jest 'madką'. Madki znam tylko z internetu. Ale może to zależy od towarzystwa w jakim się przebywa.

violenacrez napisał/a:

A dlaczego kochasz zwierzęta ? Dlaczego akurat zwierzęta a nie dzieci ? I jedno i drugie nie mówi.

Odpowiadając na to pytanie Tobie i Ślimaczycy powiem: nie wiem. Dzieci nie lubiłam nigdy, nigdy nie chciałam ich mieć. Teraz mogę się pobawic z dziećmi znajomych, ale póki są małe i krótko. Nie ciągnie mnie do swoich.

Zwierzęta kocham chyba dlatego, że wychowywałam sie z psami, jak sie urodziłam, to w domu już był pies. Całe dzieciństwo miałam psa. O kotach nie miałam większego pojęcia - dopiero koleżanka zaraziła mnie kociarstwem.

27

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

Nie zauważyłam takiej zależności, że kobiety bardziej kochają zwierzęta. Jak już to częściej się nimi zachwycają po prostu. Nie podciągałabym tego do instynktu macierzyńskiego, zwierzę to nie jest coś co ma być substytutem dziecka w jakikolwiek sposób.

28

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

Nie zauważyłam tego, wręcz przeciwnie. Wielbicielka psów i hodowczyni jest wyjątkowo wredną osobą, nie czułą dla ludzi.
Inna kociara, nie chce mieć dzieci, nie cierpi ich.
Gdyby jednak mój partner był nieczuły na krzywdę zwierząt, wiałabym. Nie chodzi o to, by chronił nawet pajączki i wynosił je delikatnie z domu, jak ja, ale by nie był obojętny na przyrodę.

29

Odp: Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?
niepodobna napisał/a:

Często dlatego, że ta osoba nie akceptuje indywidualności, niezależności, tego, że nie da się innej istoty całkowicie sobie podporządkować

haha u mnie na odwrót, kotka czasem sobie potrafi podporządkować;)

mallwusia napisał/a:

Inna kociara, nie chce mieć dzieci, nie cierpi ich

dobrze wiedzieć że takie powiązanie może istnieć:)

"Poznacie ich po ich owocach":D

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jakimi kobietami są miłośniczki zwierząt ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018