Stosunek religii do zwierząt - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Stosunek religii do zwierząt

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 87 ]

Temat: Stosunek religii do zwierząt

Biblia nie mówi wiele na temat stosunku, jaki człowiek powinien mieć do zwierząt. Oczywiście wszystkim znane są nauki świętego Franciszka, który wszystkie stworzenia nazywał swoimi braćmi, lecz wskazanie innego świętego, przywódcy duchowego czy teologa, który miałby podobne poglądy nie jest już takie oczywiste. Czy okrucieństwo wobec zwierząt jest takim samym przestępstwem i grzechem, jak krzywdzenie ludzi? Jaki jest wasz stosunek do opinii, że tworzenie fundacji, ośrodków pomocy dla zwierząt i zbiórek pieniędzy na bezdomne psy i koty podczas gdy na świecie jest tylu ludzi potrzebujących pomocy, nie jest w porządku? Czy to jak traktujemy zwierzęta, mówi coś o nas? Jak ma się do tego wegetarianizm i czy ma on swoje uzasadnienie w religii i moralności?

It?s not a cry you can hear at night
It?s not somebody who has seen the light
It?s a cold and it?s a broken Hallelujah
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Dla mnie miarą człowieczeństwa jest to jak człowiek traktuje zwierzęta. Bo prawda jest taka, że od zaniedbywania i znęcania się nad zwierzętami do przełożenia tych działań na ludzi droga jest bardzo krótka. Od zwierząt się zaczyna...
Wegetarianizm jak najbardziej ma też w wielu przypadkach podstawy etyczne.

Kościół natomiast traktuje zwierzęta jak maszyny mające służyć człowiekowi. Wegetarianie to jakaś sekta, a "Bóg" kazał jeść wszystko... ja już się nasłuchałam na ten temat różności. W tej kwestii od średniowiecza w Kościele niewiele się zmieniło.

Co do organizacji, to ja nie rozumiem problemu - jeśli się komuś nie podoba to ich nie wspiera. Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy widzą, że bez zwierząt to i człowiek istnieć nie może. Wszak jest jednym z nich.

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

3

Odp: Stosunek religii do zwierząt

W kwestii stosunku Kościoła do wegetarianizmu nie do końca się z Tobą zgadzam. Oczywiście niestety bywają duchowni, panie katechetki (moje ulubione) i wierni, którzy w swojej prawowierności posuwają się do granic absurdu i tak bardzo boją się herezji, że nieopatrznie sami stają się heretykami. I tak było, jest i będzie. Natomiast prawda jest taka, że Bóg pozwolił nam korzystać z tego, co rodzi natura, czyli pozwolił nam jeść wszystko, a nie nakazał. Nie jest więc grzechem spożywanie mięsa, bo leży to w ludzkiej naturze (nawiasem są też rzeczy leżące w ludzkiej naturze, których Kościół zabrania, więc może nie jest to wystarczający argument?) i nie jest grzechem niejedzenie go. Są osoby, które na diecie wegetariańskiej czują się bardzo źle i wracają do jedzenia mięsa, są też tacy, którym to mięso nie podchodzi i znacznie lepiej funkcjonują bez niego. I tutaj wtrąca się Kościół. I mówi: jeśli nie chcesz jeść mięsa, nie jedz go, natomiast jeżeli taka dieta cię wyniszcza, prowadzi do choroby, jeśli nie jest ona zgodna z potrzebami twojego organizmu, a robisz to tylko dlatego, że szkoda ci zwierząt, to robisz źle, ponieważ na pierwszym miejscu stoi dobro człowieka i nie można poświęcać go dla idei wegetarianizmu, bo to już jest bliskie sekciarstwa, bo zwierzę nie jest ponad człowiekiem. I jeśli na przykład nie dajesz mięsa swojemu dziecku, bo szkoda ci zwierząt, a tymczasem z powodu takiej diety twoje dziecko nie rozwija się prawidłowo, to jest to już wykroczenie przeciw moralności w rozumieniu chrześcijańskim.

Natomiast jeśli chodzi o okrucieństwo wobec zwierząt, to znalazłam wywiad z biskupem Bolesławem Pylakiem właśnie na temat ekologii, wegetarianizmu i wiary. I taki fragment przytoczę:

- Chciałbym poruszyć problem nurtujący mnie od lat. Sprawa cierpienia zwierząt, związku emocjonalnego człowieka ze zwierzęciem i wartości tego związku. Zostałem nauczony przez matkę takiej definicji hitleryzmu, która miała mi uzmysłowić podłość tego systemu. Opisała mi pewną praktykę, stosowaną w szkołach SS: młody adept tej szkoły śmierci musiał wychować od szczeniaka psa i jego egzaminem do późniejszego bycia mordercą było zastrzelenie owego ukochanego psa. Czyli przez negację uznawano wartość miłości człowieka do zwierzęcia, skoro uznano ten barbarzyński czyn jako wystarczający egzamin z pozbawionego moralnej refleksji posłuszeństwa. Dodajmy, że wywodzące się z bardzo różnych światopoglądowych źródeł koncepcje pedagogiczne zgodnie twierdzą, że dobrze się wychowa to dziecko, które miłości będzie się uczyło również poprzez miłość do zwierząt.

BISKUP: Oczywiście. Ja przykładowo to zobrazuję. Święty Franciszek z Asyżu chyba powinien być patronem ekologii.

- Jest tak spostrzegany przez ekologów. Nie znam oficjalnego stanowiska Watykanu.

BISKUP: Jego spojrzenie na świat oczyma Bożymi - Boży świat tworzący cząstkę tego kosmosu, a w tym nasi bracia zwierzęta, rośliny oraz człowiek. Oczywiście kocham cały świat i każde zwierzę, dlatego że Pan Bóg je stworzył. Toteż mam pozytywny stosunek do całości. Oczywiście jeśli będzie agresja w stosunku do zwierzęcia, to później przeniesie się ona na człowieka. I tutaj to wychowanie wnętrza, ale bez jakiejś takiej przesady, bo na przykład kiedy mnie komary dziobały, to bez wyrzutów sumienia, po prostu w obronie własnej, likwidowałem je. Tak samo w przypadku, gdy atakuje mnie jakieś zwierzę. Wtedy nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Ale czym innym jest maltretowanie czy - jak niedawno czytałem w prasie - karmienie gęsi na siłę, ażeby tę wątrobę aż jej rozsadzało. No, to jest nie tylko nieetyczne, ale powiedziałbym, że nawet jest grzechem.

It?s not a cry you can hear at night
It?s not somebody who has seen the light
It?s a cold and it?s a broken Hallelujah

4

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Wiesz, można uznać, że ja mam nieco nieobiektywne patrzenie na to, bo sama mięsa nie jem.
Ale w kwestii diety chcę wyjaśnić: oficjalnie WHO uznało diety wegetariańskie za prawidłowe na każdym etapie rozwoju człowieka (włączając to okres dzieciństwa, ciąży i starości). Oczywiście, mówimy o prawidłowo skomponowanych dietach. W takich nie ma mowy o niedoborach i o tym, że dieta "nie służy". Bo szkodzić można sobie zarówno dietą mięsną i bezmięsną. Irytuje mnie, kiedy wegetarian, którzy nie umieją odpowiednio zbilansować diety swoich dzieci wytyka się palcami, ale kiedy to osoby na diecie zawierającej mięso powodują u swoich dzieci nieprawidłowym odżywianiem poważne choroby typu otyłość czy cukrzyca nikt już nie wznieca takiej sensacji.
Co więcej, nawet rodzicom zdrowych dzieci wegetariańskich uprzykrza się życie. To smutne, że zapychanie dzieci słodkimi jogurcikami, bombami kalorycznymi w postaci fast foodów, cukierkami, czekoladkami i chipsami jest traktowane jako norma (nie słyszałam jeszcze, żeby jakiś klecha z tego powodu wyzywał rodziców od sekciarzy itp.), natomiast prawidłowo skomponowana dieta wegetariańska wciąż wzbudza kontrowersje.
Moim zdaniem nieważne jakimi pobudkami człowiek się kieruje, czy to religijnymi (jakoś nikt nie wytyka żydom, że nie jedzą świni...) czy etycznymi dopóki nie szkodzi sobie ani innym osobom niech sobie stosuje dietę jaką chce (czyli to co napisałaś poniżej) - szkoda tylko, że wokół tego wciąż są jakieś wątpliwości, szkoda, że wciąż tylu ludzi patrzy mi w talerz.

Fajnie, że wkleiłaś ten wywiad, on mi trochę przywraca wiarę w ludzi jeszcze. Cały czas tylko czekam, aż zacznie głośniej się mówić o warunkach w jakich przebywają zwierzęta w hodowli przemysłowej, o tym, że to też okrucieństwo. Nie tylko bicie psa, nie tylko topienie szczeniaków - pozbawianie dostępu do świeżego powietrza i tłoczenie w klatkach też! Czekam też kiedy ludzie skojarzą to okrucieństwo ze schabowym na ich talerzu. Wierzę, że to się kiedyś stanie.

Moim zdaniem jednak Kościół mógłby ustalić w tej sprawie jasne stanowisko, bo na razie takiego nie ma. Nie wiem czy jednak byłoby ono pro zwierzęce, skoro wg Kościoła zwierzęta są stworzone by służyć człowiekowi.

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

5

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Wiesz, ja też nie jem mięsa i jest mi z tym bardzo dobrze smile I to prawda, że ludzie nadal traktują to jako dziwactwo i fanaberię, chociaż trochę chyba to się zmienia. Natomiast nie uważam też, że ktoś, kto to mięso je, robi źle. Nie lubię gdy wegetarianie wychodzą z takiej pozycji, że ktoś kto je mięso jest mordercą, nie lubię argumentów w stylu "to kiedyś była taka mała śliczna krówka".

Co do tego, co piszesz o złym odżywianiu dzieci, to ja się generalnie zgadzam, chociaż mam pewne wątpliwości co do tego, czy należy taką decyzję za dziecko podejmować i wpędzać je w poczucie, że jedząc mięso robi krzywdę innym stworzeniom. Generalnie uważam, że decyzja o przejściu na wegetarianizm powinna być podyktowana taką wewnętrzną potrzebą, nie poczuciem winy i nie powinna być czymś do czegoś się zmuszamy i nie może to być walka ze swoim organizmem.

Natomiast w kwestii stanowiska Kościoła co do zwierząt, to owszem mają one służyć człowiekowi, ale czy to znaczy, że można je traktować źle? Nie. Myślę, że właśnie to, jak się traktuje swego sługę, jak się traktuje słabszych, świadczy o prawdziwej klasie i wartości człowieka.

It?s not a cry you can hear at night
It?s not somebody who has seen the light
It?s a cold and it?s a broken Hallelujah

6

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Człowiek jest istotą wszystożerną a więc mięso jest w jego menu.Oczywiście ma prawo wyboru.I tyle w tej kwestii.A co dotyczy naszego stosunku do zwierząt to już osobny temat choć łączący sie z poprzednim.Tak, wg kościoła zwierzęta mają nam służyć, ale to nie znaczy że mamy je krzywdzić.Jako istoty wyżej umiejscowione w rozwoju intelektu powinniśmy sie nimi opiekować i doceniać ich rolę w świecie przyrody.Nie wyobrażam sobie aby nie dać jeść swoim podopiecznym lub co jeszcze gorsze - bić.Należy wspierac organizacje które zajmują się dobrem dla zwierząt.A jeszcze jedno - św.Franciszek jest moim ulubionym świętym.Człowiek który nie kocha zwierząt, który nimi gardzi albo krzywdzi - nie jest dobrym człowiekiem.Jego stosunek do zwierząt świadczy o nim bardzo żle i nie radze wchodzic takiemu w parade, bo gdy wyczuje nasz słabszy punkt - zaatakuje.

7 Ostatnio edytowany przez Hamek (2011-06-12 07:48:33)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

A ja nanpsze inaczej..Czasami zwierzeta maja wiecej uczuc niz czlowiek i nie wydaje mi sie abysmy byli ponad zwierzetami..sam czlowiek czasem zachowuje sie gorzej od nie jednego zwierzecia..Mysle ze zweirzeta tez maja uczucia,rozum a nawet dusze..a to ze zwierzeta maja nam sluzyc bardziej wydaje mi sie ze chodzi o przyklady typu ze np krowa ma dawac na mleko itp anizeli mamy je zjadac..chodz mozliwe ze sie myle..

8

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Tak.Zgadzam się że są sytuacje w których zwierzęta zachowują się lepiej niż człowiek.To, że mają nam służyć wymyślił przecież człowiek na własne potrzeby.Biblie przecież też spisał człowiek.A to że się podaje iż są to zalecenia Boga - to jeżeli ktoś w Niego wierzy - to jest niemożliwe aby Bóg kazał nam krzywdzić słabszych.A są to przecież nasi bracia mniejsi.

9 Ostatnio edytowany przez femte (2014-05-10 21:40:06)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Chcialam ozywic temat, poniewaz mam duzo do czynienia z ochrona zwierzat i z ludzmi ktorzy sie tym zajmuja.
Wiec najpierw o traktowaniu zwierzat przez hiszpanskich katolikow

Ostatnimi czasy Kościół rzymsko-katolicki przybiera proekologiczną maskę, starając się tym samym odzyskać jak największą liczbę młodych ludzi. Jaki natomiast jest prawdziwy stosunek tego Kościoła do ekologii, ochrony zwierząt czy wegetarianizmu, każdy widzi. Wg tej religii cytat biblijny "czyńcie sobie ziemię poddaną" upoważnia ją do maksymalnego wykorzystywania zasobów Ziemi, zabijania zwierząt czy też błogosławienia myśliwych itp.

Na podstawie artykułu Nad żłobem stały pani Doroty Pardeckiej postaram się ukazać cierpienia zwierząt w Hiszpanii, które to zadawane są przy okazji różnych świąt katolickich:

Każdego roku w superkatolickej Hiszpanii obchodzonych jest ok. 2 tys. fiest - świąt, podczas których katolicy obojga płci, od dzieci do starców, znęcają się nad zwierzętami i okaleczają je. Obrzędy te - związane z osobami lokalnych świętych patronów - odprawiane są w ciągu całego roku, w różnych prowincjach, z błogosławieństwem miejscowego kleru.

Mieszkańcy Manganeses Polworosa zrzucali w styczniu z kościelnej dzwonnicy żywe kozy, ozdabiane elegancko wstążkami. W lutym, w Villanuova de la Vera, położonej w regionie Extramadury, wybierano największego i najcięższego chłopa, aby dosiadł osła, który, słaniając się na nogach, przemierzał ulice miasta. Rozradowany, wrzeszczący tłum częstował zwierzaki uderzeniami pałek. Na koniec na jego uszach zawieszano petardy, które strzelały nad głową odchodzącego od zmysłów kłapoucha.

W Rebledo da Chawella, prowincji Madrytu zawieszano na słupie gliniane słoje, w których zamykano gołębie, kociaki, a nawet wiewiórki. Młodzież rzucała w naczynia kamieniami, starając się je rozbić i zranić lub uśmiercić zwierzątko, zanim upadnie ono na ziemię i samo dokona żywota.

W marcu, w Salas de los Infantes, młodzi ludzie z opaskami na oczach tłukli na śmierć kury i indyki. Natomiast w kwietniu, w Tordesillas stu mężczyzn konno ścigało byka i rzucało w niego lancami. Zwycięzca, który powalił zwierza, otrzymywał w nagrodę jądra, odcinane jeszcze żywemu buhajowi.

W maju, w Benawente, byki żywcem przypiekane na wolnym ogniu, duszono linami okręcanymi wokół karków. Miesiąc później, m.in. w Coria, przepędzano byki ulicami miasta, aby goniący za nimi tłum pobożnych chrześcijan mógł w nie rzucać ostrymi, haczykowato zakończonymi lotkami, które wbijają się w ciało jak w masło.

W Extramadura ozdabianiem takich strzałek zajmowały się zakonnice z konwentu franciszkańskiego. Każdy z uczestników starał się trafić lotką w oko lub odbyt zwierzęcia. Kiedy byki padały ranne, wyczerpane i oślepione, poddawano je kastracji, a następnie dobijano.

W wielu prowincjach kastrowano żywcem dorosłe samce na cześć Matki Boskiej i jej wiecznego dziewictwa. Zabieg ten odbywał się, naturalnie, w obecności przedstawicieli duchowieństwa.

Mieszkańcy Carpio del Tajo, poza imprezami z udziałem byków, świętowali rozprawiając się z drobiem. Ptakom, przywiązywanym za nogi do rozciągniętych na placu targowym sznurów, galopujący na koniach jeźdźcy ukręcali głowy. A sierpniowe święto w Torrelwaga uświęcały świnie, które ginęły, długo bite przez tłum specjalnymi ciężarkami.

Dla dostarczenia rozrywki dzieciom, w jednej z prowincji madryckich, karły maltretowały młode byczki, by potem zatańczyć na ich sponiewieranych zwłokach. Praktykowano również wrześniowe pogonie traktorami za jałówkami, aż do całkowitego wyczerpania zwierząt. No i rozszarpywanie na strzępy kaczek.

W Puebla de Fanais owijano bykom rogi tkaninami nasączonymi naftą i podpalano je. Na przepędzane przez miasto zwierzęta o płonących łbach rzucano następnie, z okien i balkonów, butelki i stare żelastwo. Za to w Fuenlabrade, podczas październikowej fiesty, sztyletowano i kamienowano krowy i byki, wkładając im na dokładkę stalowe pręty w uszy, nozdrza i odbyty.

Fundacja Franza Webera wystosowała petycję do papieża, dopraszając się potępienia krwawych praktyk, popieranych przez hiszpański Kościół katolicki. Jak łatwo się domyślić, Watykan nie odpowiedział ani na ten, ani na żaden inny apel dotyczący zabaw ze zwierzętami, odprawianych przez jego wiernych z religijnych motywów.

Trzęsąca się dziś głowa stolicy apostolskiej jest wyjątkowo konserwatywny w tej kwestii. Dwa lata przed apelem Webera udała się do Watykanu pielgrzymka naiwniaków, którzy zamierzali poprosić papieża o ogłoszenie twierdzenia, że zwierzęta posiadają duszę i, tak jak ludzie, odczuwają cierpienie. Pomimo iż mieli specjalną kartę, upoważniającą do wstępnej audiencji, papież ich przed swoje święte oblicze nie dopuścił. Zostali wypchnięci za drzwi przez watykańskich goryli. Incydent sprowokował prasę. Brytyjskie, austriackie i włoskie pisma broniące zwierząt podniosły wrzask. U obrońców praw zwierząt nasz papa ma przechlapane na amen".

"Nie tak dawno natomiast, bo już za pontyfikatu obecnej świątobliwości, austriacka prasa doniosła o pewnym eksperymencie profesorów Paolo Bola i Augusto Borzone z Polikliniki Gemelli Katolickiego Uniwersytetu w Rzymie. Tej, w której niedawno wycięto papieżowi jego święty wyrostek robaczkowy. Otóż panowie profesorowie, by przekonać się, jak przebiegała męka Chrystusa i czy to rzeczywiście było takie dokuczliwe, za pomocą gwoździ rozpięli na krzyżach 5 psów. Badacze nie przekonali się jednak, jak to było z Chrystusem, do końca. O doświadczeniu dowiedzieli się niestrudzeni obrońcy praw zwierząt. Awanturowali się dotąd, aż wymusili przerwanie eksperymentu ("Tierschutz Nachrichten" nr 12/88).

Teraz pan papież wydał nowy katechizm, który światowa prasa okrzyknęła zdradą Watykanu wobec zwierząt. W rozdziale "Życie w Chrystusie" stoi jak byk, że absolutnie "niegodziwe jest wydawanie na nie [ zwierzęta - D. P.] pieniędzy, które mogłyby w pierwszej kolejności ulżyć ludzkiej biedzie" (2418). O religijnych obrzędach i ich krwawych ofiarach Wielki Papa nawet nie pisnął".

Tu link do artykulu

http://www.zb.eco.pl/bzb/26/czesc3.htm


beda nastepne.

10

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Duzym problemem w Hiszpanii jest los psow galgo - chartow hiszpanskich. Te mi sa najblizsze, z racji mojego zainteresowania chartami, ale podobny los spotyka inne psy mysliwskie.
Galgo trzymane najczesciej w skandalicznych warunkach, po zakonczeniu sezonu polowan sa masowo usmiercane. Zostaja tylko nieliczne suki dla odchowania potomstwa - one zgina pozniej. Spotkalam sie z oszacowaniem liczby usmiercanych psow na 90 000 rocznie.
Psy sa wrzucane do wyschlych studni, gdzie konaja wiele dni. Kamieniowane.
Najpopularniejsze jest jednak wieszanie. Psy ktore dobrze sprawily sie w okresie polowan "w nagrode" wieszane sa wysoko. Gorsze za kare wieszane sa tak, ze dotykaja lapami ziemi. Nawet ma to specjalna nazwe - kurczowe drganie lap nazywane jest "palcami pianisty". Pies tak powieszony moze konac kilka dni.

tutaj fragment tekstu- (nie umiem zaznaczyc cytatu)

WSPA also learnt how dogs that have raced poorly are typically hung low in a slow death known as 'the piano player' due to the frantic scrabbling of their legs in a vain attempt to touch the ground. Those who have raced well are hung high, resulting in a quicker death. Unwanted galgos may also be stoned, tied up and left to starve, staked in a pond and left to drown or thrown into wells and set on fire.

tu link - zreszta w internecie jest tego masa
http://www.scoobymedina.org/en/about_us/hanging_horror.html

Dunskie wladze oficjalnie zwracaly sie do wladz unijnych o zablokowanie tego procederu. Jak ktos chce podam linki, albo wkleje fragmenty, ale po dunsku.

Takie wieszanie psow odbywa sie najczesciej publicznie, biora w tym udzial cale wioski. Czesto w obecnosci duchownych. Nawet jezeli nie sa obecni wiedza o procederze - nie usiluja mu zapobiec. Ludzie ktorzy to robia nie maja trudnosci z przystepowaniem do sakramentow.
Sami ksieze czesto naleza do galgueros - mysliwych.
Z tego co wiem nie sa tez przyjaznie nastawieni do organizacji ratujacych zwierzeta. Coz, w koncu katechizm mowi ze przeznaczanie pieniedzy na zwierzeta jest rzecza niegodziwa.

11

Odp: Stosunek religii do zwierząt
agnieszka.w napisał/a:

Biblia nie mówi wiele na temat stosunku, jaki człowiek powinien mieć do zwierząt.

mówisz że biblia nie mówi zbyt wiele o stosunku do zwierząt ?
oto co biblia mówi o stosunku człowieka do zwierząt

Bóg troszczy się o zwierzęta
Interesuje się nimi:
  ?Żaden z nich [wróbli] nie spadnie na ziemię bez wiedzy waszego Ojca? (Mateusza 10:29).
Chce, żeby zwracano na nie uwagę:
  ?Przez sześć dni masz wykonywać swoją pracę, ale w dniu siódmym masz jej zaprzestać, żeby odpoczął twój byk i twój osioł? (Wyjścia 23:12).
  ?Nie będziesz wiązał pyska bykowi na czas, gdy młóci? (Powtórzonego Prawa 25:4).
  ?Nie będziesz orać bykiem razem z osłem? (Powtórzonego Prawa 22:10).
  ?Gdybyś zobaczył, że osioł kogoś, kto cię nienawidzi, leży pod swoim ładunkiem, (...) bezwarunkowo masz go uwolnić? (Wyjścia 23:5).
  ?Kto z was, jeśli mu (...) byk wpadnie do studni, nie wyciągnie go natychmiast w dniu sabatu?? (Łukasza 14:5).
Stara się o przetrwanie gatunku:
  ?Jeżeli w drodze napotkasz (...) ptasie gniazdo (...), nie będziesz brać matki razem z potomstwem? (Powtórzonego Prawa 22:6).
Dba o ich pożywienie:
  ?To, co ziemia wyda w czasie swego odpoczynku, będzie dla was pożywieniem (...) i dla zwierząt, które są na twojej ziemi? (3 Mojżeszowa [Kapłańska] 25:6, 7, Bw).
  ?Gdy otwierasz rękę swoją, nasycają się dobrem? (Psalm 104:28, Bw).
  ?Przypatrzcie się uważnie ptakom niebieskim, (...) karmi je wasz Ojciec niebiański? (Mateusza 6:26).
Daje im mądrość potrzebną do przeżycia:
  ?Wykazują instynktowną mądrość: (...) latem przygotowują swój pokarm? (Przysłów 30:24, 25).
Wymaga stosownego poszanowania:
  ?Nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki? (Wyjścia 23:19).

12

Odp: Stosunek religii do zwierząt

jehoszafat
bzdury piszesz. Wrobel nie spadnie bez wiedzy, ale z wiedza juz tak. Ten cytat mowi o tym, ze Bog wie wszystko, nie o ochronie zwierzat. Inne sa podobnie niezwiazane z poszanowaniem. Niegotowanie kozlecia w mleku to zakaz dietetyczny, taka potrawa nie jest "czysta" w zaden sposob nie mowi ze kozle nalezy szanowac. Co zabitemu w okrutny spsob (bez ogluszenia!) kozleciu z nalazow dietetycznych przyjdzie?
Wyciaganie byka ze studni? Ochrona swojej wlasnosci, nic wiecej.
Niewiazanie pyska? Bydlo caly czas "odbija" przezuty pokarm oraz gazy. Ciasne zawiazanie pyska moze doprowadzic do wzdecia i smierci. Wiec znowu ochrona wlasnosci.
Ze ziemia daje pokarm dla zwierzat? Tez mi rewelacja. To zwierzeta moga pracowac, dawac mleko, welne, mieso bez jedzenia? Znowu ochrona wlasnosci.
i tak dalej....

13 Ostatnio edytowany przez last (2014-05-29 11:00:15)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

femte
jehoszafat pisze ,jak Bóg każe traktować zwierzęta.Może to i jest ochrona własności ,ale także godziwe traktowanie.
Byłam na niejednej farmie i widziałam ,jak to wygląda. Nie jestem wegetarianką ,ale to jak niektórzy obchodzą się za zwierzętami ,aż woła o pomstę do nieba.
W księdze Przysłów 12:10 pisze "Prawy dba o duszę (życie) swego zwierzęcia domowego,lecz zmiłowania niegodziwców są okrutne"
Po co mamy wskazówki odnośnie traktowania zwierząt? Właśnie po to ,abyśmy nie stali się zwyrodnialcami ,żadnymi tylko zysku.
Bóg stwarzając zwierzęta uczynił je nam poddanymi ,ale nigdzie nie powiedział ,że mamy je zle traktować .Są one cenne w Jego oczach potwierdził to w księdze Jonasza 4:11 "Czy więc ja nie miałbym żałować Niniwy ,wielkiego miasta, w którym jest więcej niż 120 tysięcy ludzi wcale nie umiejących odróżnić swej prawicy od lewicy, a do tego wiele zwierząt domowych.
Jak widać ,dla Boga nawet życie zwierząt nie jest obojętne.

14

Odp: Stosunek religii do zwierząt

last
w zadnym miejscu nie ma nakazu humanitarnego traktowania. Jak takie jest, to mi pokaz.

15 Ostatnio edytowany przez last (2014-05-29 17:02:06)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

femte
Chodzi Ci o biblię ,czy o świat?
Jeśli chodzi o świat ,to rzeczywiście nie ma takiego międzynarodowego nakazu,chyba ,że jakaś kultura ,religia, ceni sobie jakieś swoje obrzędy ,dotyczące poszanowania dla zwierząt.
Jeśli chodzi o biblię ,to Bóg nakazuje nam dbanie o zwierzęta.Wszystkie wymienione powyżej cytaty z biblii jasno o tym świadczą,ale jeżeli Ty uważasz inaczej ,to cóż nie mam innych argumentów.
Zwierzęta mają nam służyć ,ale my mamy o nie dbać.
Tak naprawdę to my pokazujemy swoim traktowaniem zwierzęcia ,czy je szanujemy. Czy ogólnie mamy szacunek dla życia?
Okrucieństwa i bestialstwa w pełni nie zlikwidujemy, tylko Bóg jest w stanie nad tym zapanować i uczyni to w stosownym czasie.
Pozostaje nam albo wierzyć i czekać na spełnienie Bożej obietnicy(a ze swej strony należycie traktować zwierzęta i uczyć tego innych) ,upewniać się ,co jest wolą Boga,albo negować wiarę w Boga i jego sprawiedliwość ,robiąc wszystko po swojemu.



ps. Urzędnicy państwowi coraz bardziej udzielają się ,tworząc prawa służące ochronie zwierząt ,zagrożone gatunki są pod ochroną ,UE stara się o humanitarne hodowle .Ludzie mimo wszystko starają się .ochraniać gatunki i zmniejszyć cierpienie zwierząt.W końcu wszyscy zostaliśmy stworzeni na obraz Boga i mamy sumienie,Tylko nie wszyscy chcemy je usłyszeć wink

16

Odp: Stosunek religii do zwierząt

last
nie bardzo rozumiem, co masz na mysli. Jezeli choodzi o ochrone zwierzat, to w Biblii nie ma ani slowa. Jest mowa o wszechwiedzy Boga (ze ptaszek bez jego wiedzy itd) o ochronie wlasnosci (wyciaganie zwierzecia ze studni - tak samo, jak ratowanie domu w czasie pozaru, a nie jakas troska o zwierze) jakies zakazy dietetyczne (jagnieciu ktoremu podrzynano gardzlo bez ogluszenia naprawde nie zalezalo z czym go beda jesc) wzmianak ze zwierzeta sa karmione plodami ziemi (a co, maja nie jesc?)
Ani slowa o tym, ze nalezy je odpowiednio traktowac, ze to czujace stworzenia. Troska jedynie o zysk wlasciciela.
Jezeli chodzi o "swiat" to masz na mysli przepisy prawne? Chcesz podyskutowac o unijnych? Co to ma do religii? Raczej ochrona zwierzat odbywa sie przeciw religii - jak napisalam np, katechizm nazywa przeznaczanie pieniedzy na ochrone zwierzat za niegodne czy jakos tak.
Prawde mowiac bylam ciekawa, jak nalezy dokladnie to interpretowac. Zadzwonilam pod numer ktory wzielam z internetu. Nie bede podawac danych ksiedza, choc zamieszczone publicznie w internecie nie powinny byc tajemnica. No, chyba ze ktos mi zarzuci klamstwo.
Ksiedzu przedstawilam sytuacje - na koszty adopcji i sprowadzenie psa z Anglii wydam (na polskie) 10 000 zl. Nie oklamalam go co do mojej wiary - po prostu nie wpomnialam ze jestem ateistka. A on zalozyl, ze katoliczka. Otoz ksiezulo KAZAL mi adopcje odwolac i pieniadze przeznaczyc na dzieci.
Szczesciara Metusia, ze ma niewierzaca pania. Tj, oficjalnie to ja jestem "jej czlowiekiem".

17

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Femte
Zarzucasz Biblii, że jej prawa/przepisy mają na celu tylko dobro właściciela. Trudno spotkać człowieka, który by nie dbał o swoje dobro i nikt nie potrzebuje do tego zapisów prawnych. Bóg miał na celu ochronę zwierząt przed wyzyskiem ze strony egoistycznych ludzi, dlatego zawał w swoim Słowie te prawa.
Na przykład podczas cotygodniowego sabatu odpoczynek przysługiwał nie tylko Izraelitom, lecz także ich żywemu inwentarzowi (Wyjścia 23:12). Widać więc, że Bóg dając ludziom swoje prawo zadbał też o zwierzęta. Warto zauważyć, że chociaż w tym świętym dniu nie wolno było pracować, to jednak zwierzęciu, które znalazło się w niebezpieczeństwie, należało przyjść z pomocą (Łukasza 14:5).  Ponadto Bóg polecił, żeby bydłu wykonującemu pracę nie zabraniać jedzenia; zakazał też nadmiernie obciążać zwierzęta juczne (Wyjścia 23:5; Powtórzonego Prawa 25:4). Naprawdę nie widzisz w tych fragmentach troski o los zwierząt? Były to proste prawa, bo kiedyś życie było prostsze. Mojżesz zapisał te prawa 1500 lat przed Chrystusem. Prawa te opierają się na zasadzie poszanowania dla zwierząt, dlatego nie wymagają szczegółowych zapisów. Jak ktoś rozumie zasadę leżącą u podstaw prawa, to będzie umiał z niej korzystać i w XXl wieku.

Może jeszcze jeden fragment
Jeśli jakieś zwierzę zabłądziło, należało je bezpiecznie odprowadzić do właściciela, a gdy któreś przygniótł ciężar, trzeba było je oswobodzić (Wj 23:4, 5).  Czy to też wg Ciebie ochrona własności? Polak by powiedział "znalezione -nie kradzione" i nie oddałby tego co znalazł.

Zapewne bardzo się wczuwasz w położenie zwierząt, ale zrozumienie norm ludzi wierzący jest Twoją słabością.

18 Ostatnio edytowany przez last (2014-05-29 21:35:31)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

femte
Szczerze ,to aż się uśmiałam.
Dzieci są bardzo ważne ,na pewno ważniejsze od zwierząt,ale to nie znaczy ,że zwierzę nie jest ważne.I tu może sprawdzić się ten werset z Jonasza 4:11 (dla Boga zwierzęta nie były obojętne).

Wspominając o przepisach prawnych ,to takie moje przemyślenia ,że uczciwie by było o nich wspomnąć ,w końcu rządy coś robią na rzecz zwierząt.
Na katechizmie się nie znam,ale nie rozumiem dlaczego wspomaganie finansowo zwierząt jest nie godne? Przecież też potrzebują opieki ,lekarstw ,gdy chorują ,ciepłej budy itd. Pieniądze są Twoje i masz prawo wydać je na co chcesz.
Natomiast ,jeśli chodzi o biblię to uważam ,że werset z księgi Przysłów nawiązuje ,że człowiek uczciwy ,prawy troszczy się o swoje zwierzęta ,aby miały godne warunki(da pić ,nakarmi,nawet jak zwierzę się zestarzeje i nie ma z niego korzyści to nie porzuci ,nie katuje, nie obciąża ponad siły )  ,ale są ludzie ,którym brakuje tej troski ,dlatego Bóg mówi o nich ,że są niegodziwcami nie okazującymi zwierzętom nawet litości. Gdy gospodarz troszczy się o swój przychówek ,to nie jest to tylko zysk.Mam zwierzęta i wiem ,że wytwarza się między nami specyficzna więz .
To prawda ,że hodujemy zwierzęta na mięso, ale nawet o to Bóg ma się zatroszczyć, W Edenie nie jedliśmy mięsa i to ma powrócić.Wiem ,że to wszystko brzmi jak mrzonka ,ale tak Bóg obiecuje. Izajasza 11:6-8.
Masz rację jesteś Człowiekiem smile

19

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Mnie trochę w podejściu religii chrześcijańskich do zwierząt irytuje stawianie człowieka tak bardzo powyżej. Też jesteśmy zwierzętami, też kierują nami instynkty, też mamy pewną hierarchię "w stadzie". Zdolność do abstrakcyjnego myślenia jest jedynym, co nas od innych zwierząt odróżnia.
Jestem w stanie zrozumieć zbrodnię w afekcie i z zemsty, jestem w stanie zrozumieć przemoc wobec kogoś, kto zalazł nam za skórę, nie jestem natomiast w stanie zrozumieć i zaakceptować przedmiotowego traktowania i okrucieństwa wobec zwierząt. Zwłaszcza, że większość tych zwierząt sami (jako ludzkość) udomowiliśmy i uzależniliśmy od siebie, spowodowaliśmy ich urodzenie się w jakimś tam stopniu.
Nie jestem wegetarianką, czuję się bardziej drapieżnikiem niż roślinożercą. Nie uważam humanitarnego zabijania zwierząt za znęcanie się, bo nie oszukujmy się po to się właśnie trzyma np. świnie.
Jestem natomiast przeciwna hodowli zwierząt w nieludzkich warunkach, zabijaniu rytualnemu (bez ogłuszenia) itp.

"Si vis pacem - para bellum"

20

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Picea
gdzie widzisz ta ochrone? Nakaz odpoczynku? Raz, ze bez odpoczynku szybko sie zwierze wykonczy, dwa jak sobie wyobrazasz zwierzeta pracujace bez nadzoru czlowieka? W szabas nie wolno bylo pracowac, wiec orac, przewozic towarow itp. Nic to wspolnego nie ma z ochrona zwierzat.
Ze zwierzeta nalezy karmic? A maja zyc bez jedzenia? Jak wspominalam, zawiazanie pyska u bydla moze skonczyc sie smiercia. Wiec chodzi o dobro wlasciela.
Zreszta juz to tlumaczylam - nie chodzi o zwierzeta, ale zysk wlasciela, nakazy diety, postepowanie z czlowiekiem nieprzyjaznym (nie jego oslem)
last
to sa Twoje (nad)interpretacje. Nie ma ani slowa o ochronie zwierzat. Znajdz choc jeden fragment.
Co do katechizmu - tez nie rozumiem, jak to tlumacza - zreszta sens w religii to oksymoron. Ale tu masz fragment o pieniadzach

Równie niegodziwe jest wydawanie na nie pieniędzy, które mogłyby w pierwszej kolejności ulżyć ludzkiej biedzie. Można kochać zwierzęta; nie powinny one jednak być przedmiotem uczuć należnych jedynie osobom.

21

Odp: Stosunek religii do zwierząt

femte
A na czym ,Twoim zdaniem, polega ochrona zwierząt? Jaki zapis byłby wiarygodny,że jest mowa o chronieniu zwierzęcia?

22

Odp: Stosunek religii do zwierząt
femte napisał/a:

gdzie widzisz ta ochrone? Nakaz odpoczynku? Raz, ze bez odpoczynku szybko sie zwierze wykonczy, dwa jak sobie wyobrazasz zwierzeta pracujace bez nadzoru czlowieka? W szabas nie wolno bylo pracowac, wiec orac, przewozic towarow itp. Nic to wspolnego nie ma z ochrona zwierzat.

A jeśli ktoś miał duże stada to mógł eksploatować zwierzeta do ostatniego tchnienia i zastępować nowym - nie mógł bo Bóg tego zabronił i nakaz odpoczynku służył dobru przede wszystkim zwierzęcia. Czy to jest takie trudne do zrozumienia?
Żydzi nie mogli pracować ale mieli niewolników nieizrealitów i mogli im kazać wykonywać prace - ale nie mogli być tak niegodziwi, ani chciwi bo Bóg tego zabronił - czy to nie jest troska o zwierzęta?

femte napisał/a:

Ze zwierzeta nalezy karmic? A maja zyc bez jedzenia? Jak wspominalam, zawiazanie pyska u bydla moze skonczyc sie smiercia. Wiec chodzi o dobro wlasciela.

Karmienie zwierząt jest wyłącznie egoistyczne? Ty jako ateistka nie potrzebujesz do tego prawa, ale to, że Bóg takie zawarł pokazuje jaki On ma stosunek do zwierząt i jest motywacją dla osób wierzących i chcących się Jemu podobać. Co złego widzisz w tym, że ktoś w myśl zasad biblijnych jest dobry dla zwierząt? Po prostu przyjmij to do wiadomości czy się z tym zgadzasz czy nie - Bóg przejawia troskę o zwierzęta i tego samego oczekuje od ludzi. Człowiek dobry nie potrzebuje szczegółowego kodeksu jak traktować zwierzęta.

23

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Picea
jak to sobie wyobrazasz - wyeksploatoawc cale stado i szybko kupic nowe? Wiesz, ile to kosztuje? Wielblad dojrzalosc uzyskuje po kilku latach, do tej pory trzeba go karmic. Wiec cene tez ma odpowiednia.
Troche ekonomii - kon zje plony z 1 hektara. Co tlumaczy wysoka wartosc koni w rolnictwie - mowimy o czasach sprzed mechanizacji. Ubogi rolnik  nie mogl sobie pozwolic na utrzymanie konia. Bo sam nie mialby co jesc. Kon dopiero dwuletni moze zaczac lekko pracowac, w pelni obciazany moze byc rok pozniej. To sie troche rozni w zaleznosci od rasy. Wiec kon gotowy do pracy tez swoje kosztuje- przeciez do osiagniecia dojrzalosci jesc musi.
Oddanie znalezionego zwierzecia ma byc jego ochrona? Dlaczego? Warunki to zwierze bedzie mialo takie same, raczej mu obojetne gdzie trafi. Chodzi tylko o wartosc tego zwierzecia.
To wszystko sa nakazy majace na celu ochrone zysku, nic, ani slowa o nalezytym traktowaniu. Pokaz choc jedno slowo o tym, ze nie wolno zadawac niepotrzebnych cierpien, ze to czujace istoty.
Wlasnie przepisy prawne ta ochrone wprowadzaja, ne przekor religii i tradycji. Duzo dobrego zrobily dyrektywy unijne, chocby regulujace warunki transportu.
Wlasnie panstwa laickie przoduja w ochronie zwierzat. Np, gdy pracowalam na rzezni to mielismy obowiazek natychmiastowego zglaszania sladow bicia. Albo przyzyciowego zlamania. Gdy w Danii swinia zlamie noge nie wolno jej transportowac. Zabija sie na miejscu, mieso oczywiscie niezdatne, wiec strata dla wlasciciela. Ale tu postawiono dobrostan zwierzecia ponad korzysc finansowa.
Wiesz ze w danii nie ma bezpanskich psow?
W Szwecji pracowalam w schronisku - trafialy tam tylko zwierzeta odebrane wlascielom z powodu niewlasciwej opieki. Nie tylko psy, tez krowy, konie, osly.  Wszystkie w dobrej kondycji - nie widzialam ani jednego zaglodzonego czy skatowanego.
Wlasnie  kraje religijne sa tymi, gdzie zwierzeta traktowane sa najgorzej. Oczywiscie kraje islamskie. Ale w Europie - Irlandia, Hiszpania, malta, nawet Wlochy.
A najlepiej - Skandynawia, Czechy, Holandia. Wystarczy porownac chocby Anglie i Irlandie - niby podobne kraje, a jak rozne podejscie.
last
z tym czlowiekiem zle zrozumialas. Ktos na fb, odpisujac Mecie (zartobliwie pisze w jej imieniu) wyrazil przypuszczenie "your human is Dane" co od razu sprostowalam.

24 Ostatnio edytowany przez last (2014-05-30 11:42:08)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

femte
Poczytaj jeszcze raz ,co pisze jehoszafat.
Bóg kazał spisać biblię  tak,aby nawet ludzie prości, nie tylko uczeni mogli pojąć o co chodzi począwszy od opisu stwarzania.
Nie musiał dawać paragrafów,wystarczył nakaz szanowania zwierząt dany Izraelitom.
Zwierzęta zostały nam dane w posiadanie i to czy służyły nam do prac ,na pokarm  itd ,czy też były "dzikie" , zawsze stanowiły  naszą własność ,daną od Boga.
O własność trzeba dbać, obojętnie czy to naszą czy obcą.To wynika z szacunku do właściciela i do przedmiotu czy ogólnie życia. Owszem mamy zysk ,przecież to dla naszego pożytku Bóg wszystko stworzył.Nawet dzikie zwierzęta są zródłem radości,aspiracji i nauki.
Czy wszystkich, obliguje to do należytego obchodzenia się ze zwierzętami? Tak ,jednakże, ludzie potrafią być okrutni nawet dla ludzi.  Bóg uznał więc ,że należy nakazać ,szanowanie zwierząt. Jesteśmy co prawda właścicielami ,On natomiast jest ich Stwórcą  , właśnie to cytuje jehoszafat.
Jeśli to, nadal Cię nie przekonuje ,to życzę  Ci powodzenia i już się nie udzielam w temacie,Widać mamy inne spojrzenie na Boga i biblię.
Jedno jednak jest pewne, dla Boga życie zwierzęcia nigdy nie były obojętne.

25

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Dobrze piszesz. Szanowanie wlasnosci. Jakby zwierze bylo chlebem, stolem czy gotowka. Nic wiecej.
Smieszne jest to, ze moja Meta teraz jest teraz  warta kilka tysiecy koron. W Anglii jej wartosc byla ujemna  - trzeba by zaplacic 30-50? za uspienie lub 10? "specjaliscie" czyli budowlancowi za zabicie pistoletem do wstrzeliwania kolkow.
Suczka wychodowana przez ultrareligijnych Irlandczykow dla zysku, miala szczescie ze przezyla pierwszy rok (co drugi pies jako bezuzyteczny jest zabijany) potem zostala zrejestrowana, wygrala pare wyscigow wiec sprzedana do Anglii, trener z resztkami sumienia oddal do organizacji zajmujacej sie adopcja gdy byla za stara by wygrywac.

26 Ostatnio edytowany przez last (2014-05-30 13:05:16)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Szanowanie własności,inaczej obchodzę się z stołem ,inaczej z chlebem a jeszcze inaczej ze zwierzęciem , Myślę ,że to nie ma nic do tego ,że ktoś jest religijny czy nie .Dużo zależy od środowiska w którym się wychował. Ludzie róznych nacji ,wyznania itp. powinni mieć taki sam stosunek do zwierząt. W biblii nie zachęcono nikogo do maltretowania zwierząt ,do bezsensownego zabijania,a wręcz odwrotnie. Jezus nawołuje do miłości ,a jednak nie wszyscy Go usłuchają .Nie można zatem oczekiwać ,że wszyscy będą szanować zwierzęta.

Ps. mnie osobiście biblia zmobilizowała do szacunku dla zwierząt ,zwłaszcza cytat Z Przysłów .

27

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Wiesz, ja w Polsce przerabialam w praktyce chrzescijanska milosc do zwierzat. Teraz przerabiam irlandzka. Meta mial szczescie ze do Hiszpanii nie trafila / idealny produkt eksportowy / mala, lekka, na zabojczo ciasne tory. Jakby sie polamala - lopata w leb.
Wiem z doswiadczenia - religia nigdy nie idzie  w parze z szacunkiem dla zwierzat.

28

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Religia nie gwarantuje dobrego podejścia do zwierząt. Religie zwykle rządzą się swoimi prawami i nie każdej zależy na dobru innych (o zwierzętach nie wspomnę) ,częsciej chodzi o zysk ,władzę i nie wiem co jeszcze.Wątek dotyczył zwierząt i biblii.
A wierz mi ,że biblia i religie chrześcijańskie to często dwa różne tematy.
Biblia nakazuje szacunek zwierzętom ,z religiami różnie to bywa.Z założenia wszystkie uczą o miłości i szacunku , w tym także do zwierząt, w praktyce nie potrafią nauczyć swoich wyznawców ,do ich przestrzegania.
Jako ludzie musimy się nawzajem wspierać i uczyć czynienia dobra.
Życzę Ci miłego popołudnia. smile

29 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-05-30 14:40:11)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Dlatego tak przemówił do mnie buddyzm choć nie jest ściśle religią a bardziej ideologią. Tam nieważne czy pajączek, świnka czy piesek, każde zwierze jest ważne i każdemu należy się szacunek.

Bóg przejawia troskę o zwierzęta? Ja to widzę inaczej Człowiek ma władzę nad wszystkim i może sobie wszystkie zwierzęta podporządkować. Czytałam Biblię wybaczcie ale ja tam nie widzę miłości do zwierząt, a wyższość człowieka nad nimi. Czego ja nie uznaję, dla mnie życie to życie, każde należy szanować. Moje nie jest ważniejsze od innego, a z Biblii przynajmniej tej teraźniejszej wynika że zwierzęta są gorsze a ich rolą jest służyć człowiekowi, czego ja osobiście nie uznaję. Są i fragmenty mówiące niby o równości, ale księża raczej traktują zwierzęta jako stworzenia bez duszy mające służyć ludziom.

Taj jak pisałam odnoszę się do teraźniejszej Biblii bo do takiej miałam dostęp, wiem jednak że Biblia była zmieniana i podobno inne były kiedyś fragmenty o miłości Jezusa do zwierząt.

30

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Małpa69
Bardzo łatwo wpaść z jednej skrajności w drugą . Jeśli krowa jest uznana za święta i znaczy więcej niż człowiek ,można i tak.
Ja wolę biblijnego Boga i Jego syna.

31

Odp: Stosunek religii do zwierząt

last
jakis cytacik o ochronie zwierzat? Bo nie moge sie doczekac...

32 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-05-30 15:46:37)

Odp: Stosunek religii do zwierząt
last napisał/a:

Małpa69
Bardzo łatwo wpaść z jednej skrajności w drugą . Jeśli krowa jest uznana za święta i znaczy więcej niż człowiek ,można i tak.
Ja wolę biblijnego Boga i Jego syna.

A gdzie ja pisałam coś o świętych krowach? To ty wpadasz w skrajność, ja napisałam o równości, ponieważ żadnego żywego stworzenia nie powinno się bezmyślnie krzywdzić, ani człowieka ani zwierzęcia. A w chrześcijaństwie, zwierzęta znaczą niewiele i nawet jeśli w Biblii są niewielkie wzmianki o równości braci mniejszych to księża i tak mówią co innego i efekt jest tego taki że zwierze < człowiek. Dla mnie to jest = zwierzęta są zbudowane z takiego samego mięsa jak my, czują i myślą i nie uważam aby ktokolwiek nad kimkolwiek górował. To tylko ludziom wydaje się że są najwspanialsi najcudowniejsi i wszystko inne im podlega. Okrucieństwo jest okrucieństwem nieważne wobec kogo, niczym się nie różni, człowiek który krzywdzi jakąkolwiek żywą istotę powinien być potępiony. Ja nie odmawiam ludziom prawa do jedzenia mięsa, ale kiedyś ta krówka czy świnka spokojnie sobie żyła i po prostu któregoś dnia lądowała na stole, teraz ta świnka zanim wyląduje na stole wycierpi się tyle że śmierć jest dla niej wybawieniem.

Rozumiem że jako chrześcijanka nie spożywasz wieprzowiny?

wieprz, ponieważ ma rozdzielone kopyto, ale nie przeżuwa - będzie dla was nieczysty. Nie będziecie jedli ich mięsa ani dotykali ich padliny - są one dla was nieczyste.

Rozumiem że nie jesz też owoców morza:
Ale każda istota wodna, która nie ma płetw albo łusek w morzach i rzekach spośród wszystkiego, co się roi w wodzie, i spośród wszystkich zwierząt wodnych, będzie dla was obrzydliwością.

To jest z Biblii 1000 lecia czyli Biblii używanej w Polsce, a iluż to chrześcijan je wieprzowinę i owoce morza smile I większość pewnie nawet nie wie że taki zapis w Biblii jest.

33 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-30 16:50:30)

Odp: Stosunek religii do zwierząt
femte napisał/a:

Wiem z doswiadczenia - religia nigdy nie idzie  w parze z szacunkiem dla zwierzat.

Ja z doświadczenia wiem, że niektórzy zaślepieni uogólniacze bywają nieznośni. Czy to ultrareligijni, czyto ultrantyreligijni. Reguły nie ma.


Małpa69 napisał/a:

kiedyś ta krówka czy świnka spokojnie sobie żyła i po prostu któregoś dnia lądowała na stole, teraz ta świnka zanim wyląduje na stole wycierpi się tyle że śmierć jest dla niej wybawieniem.

Ciekawe stwierdzenie.

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

34 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-05-30 17:34:22)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Abizer co w tym ciekawego? Kiedyś nie było chowu przemysłowego na taką skalę, krówki i świnki żyły w normalnych warunkach, jadły przyzwoitą paszę. Teraz świnka czy krówka w chowie przemysłowym przeżywa męczarnie, te zwierzęta są stłoczone, nie mają miejsca, dostają byle co do jedzenia są pchane hormonami, nie dość że to mięso jest dla nas niezdrowe bo to co świnka jadła było w jej ciele, a my to ciało jemy, a więc cały ten syf również. Kurka chodziła i jadła robaczki z ogródka, teraz kurki siedzą zamknięte w klatkach mają przycinane dzioby żeby się nawzajem w tym tłoku nie zadziobały, kurczaki jak się wyklują to jadą na taśmach. Pooglądaj sobie, dużo filmów przedstawia obecne warunki hodowlane, tam nie ma nic po za cierpieniem. Kiedyś zwierze było szanowane, owszem zjedzone, ale dbano o nie, teraz miliony świnek, kurek i krówek jest dręczonych i powtarzam nie chodzi o jedzenie mięsa, bo niektórzy ludzie muszą jeść mięso bo nie przyswajają żelaza z roślin, chodzi mi o to jak te zwierzęta żyją przed zjedzeniem.

Przypominam jednocześnie że świnie są bardzo inteligentnymi zwierzętami, przywiązują się do człowieka, lubią się bawić. Nie chcę tu wklejać drastycznych filmików ani zdjęć. Będziesz chciał to sam je znajdziesz. Nie da się porównać życia prosiaka u gospodarza na wsi który ma kilka świnek i przychodzi dzień kiedy je zje (też przykre, ale przynajmniej ten prosiak miał spokojne życie) a życia świń w hodowlach przemysłowych.

35 Ostatnio edytowany przez Katariina (2014-05-30 18:13:32)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Femte,
fajnie, że zamieściłaś artykuł z opisem jak się "po chrześcijańsku" traktuje w Hiszpanii zwierzęta, bo do tej pory znalazłam tylko krótkie wzmianki w Internecie, szkoda, że przeklejając tekst nie zaznaczasz, że pochodzi z 1997 r., a od tego czasu dużo się zmieniło, m.in. papież.

Fragmenty z homilli obecnego papieża Franciszka, przetłumaczone i zamieszczone przez użytkowniczkę na wegetarianie.pl:

"Chciałbym prosić wszystkich tych, którzy zajmują odpowiedzialne stanowiska w dziedzinie gospodarczej, politycznej i społecznej, wszystkich mężczyzn i kobiety dobrej woli: bądźmy 'opiekunami' stworzenia, Bożego planu wypisanego w naturze, opiekunami bliźniego, środowiska. Nie pozwólmy, by znaki zniszczenia i śmierci towarzyszyły naszemu światu!"

"Papież wzywa ludzi do powstrzymania się od jedzenia jagniąt i kóz "niemowląt" na Wielkanoc i o wybranie zamiast tego dań wegetariańskich. To okrutne, co dzieje się ze zwierzętami, bo umiera ponad 250.000 "dzieci zwierząt" jednego dnia. Wiele z nich nie jest starszych niż 30 -40 dni. Zostają Matce zabrane i zabite.
Człowiek powinien szanować stworzenia i mówić, że zabijanie i zjadanie baranków nie ma nic wspólnego z Wielkanocą, religia chrześcijańska .... baranek symbolizuje na ramionach pasterza uratowaną duszę Chrystusa! Taki brutalny akt nie ma nic wspólnego z obchodami zmartwychwstania ... I nie ma miejsca na tym świecie, surowym i brutalnym ... "

W artykule, którzy przytaczasz, jest fragment z katechizmu KK o tym, że niegodziwe jest wydawanie pieniędzy na zwierzęta, a ja z ciekawości sprawdziłam i zaraz obok są takie:

"Korzystanie z bogactw naturalnych, roślinnych i zwierzęcych świata nie może być oderwane od poszanowania wymagań moralnych. Panowanie nad bytami nieożywionymi i istotami żywymi, jakiego Bóg udzielił człowiekowi, nie jest absolutne; określa je troska o jakość życia bliźniego, także przyszłych pokoleń; domaga się ono religijnego szacunku dla integralności stworzenia"

"Zwierzęta są stworzeniami Bożymi. Bóg otacza je swoją opatrznościową troską. Przez samo swoje istnienie błogosławią Go i oddają Mu chwałę Także ludzie są zobowiązani do życzliwości wobec nich. Warto przypomnieć, z jaką delikatnością traktowali zwierzęta tacy święci, jak św. Franciszek z Asyżu czy św. Filip Nereusz."

"przeczne z godnością ludzką jest niepotrzebne zadawanie cierpień zwierzętom lub ich zabijanie. Równie niegodziwe jest wydawanie na nie pieniędzy, które mogłyby w pierwszej kolejności ulżyć ludzkiej biedzie. Można kochać zwierzęta; nie powinny one jednak być przedmiotem uczuć należnych jedynie osobom."

Tutaj masz te fragmenty, o które gdzieś wyżej pytałaś (cyt:"w zadnym miejscu nie ma nakazu humanitarnego traktowania. Jak takie jest, to mi pokaz.")

Gdy pierwszy raz miałam w szkole w ręku katechizm KK pierwszym co mi się rzuciło w oczy były słowa, że zwierzęta należy szanować jako stworzone przez boga.

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej".
Albert Einstein

36

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Małpa69- to co piszesz to ja wszystko wiem, bo nawet znam z autopsji. Zarówno wieś, bo na takowej mieszkam i posiadam gospodarstwo rolne, jak i masówkę, bo miałem i miewam okazje w różnych celach w takich miejscach przebywać. Te wszystkie filmy to ja mam na żywo.

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

37 Ostatnio edytowany przez femte (2014-05-30 22:16:13)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Katariina
tylko od czasu napisania artykulu niewiele sie zmienilo. To znaczy zmienia sie, ale to jest skutek laicyzacji panstw. Jestem w kontakcie z ludzmi ktorzy zajmuja sie ratowaniem psow z Irlandii i Hiszpanii. Moja suka byla w tymczasowym domu u czlowieka razem z czterema galgo.
Pracowalam z Hiszpanami, dla nich kastracja ogiera bez znieczulenia to normalka.
Jakies bla bla ktore maja przykryc pogarde dla "bezdusznych" stworzen to leczenie syfa pudrem.
Prosilam o cytat z Pisma Sw, dotyczacy ochrony zwierzat - jak widze nie ma nic.
Franciszek daje "koncert zyczen" - dla kazdego cos milego. Nikt juz tego radosnego belkotu nie traktuje powaznie.

38

Odp: Stosunek religii do zwierząt
Abizer napisał/a:

Małpa69- to co piszesz to ja wszystko wiem, bo nawet znam z autopsji. Zarówno wieś, bo na takowej mieszkam i posiadam gospodarstwo rolne, jak i masówkę, bo miałem i miewam okazje w różnych celach w takich miejscach przebywać. Te wszystkie filmy to ja mam na żywo.

Stąd moje stwierdzenie iż śmierć dla tych zwierząt jest wybawieniem, bo przynajmniej już nie cierpią i większość ludzi zamyka oczy na to co się dzieje a deklarują się jako ludzie wierzący, a nijak ma się to do miłosierdzia, to po prostu zwykłe bestialstwo.

39

Odp: Stosunek religii do zwierząt
femte napisał/a:

Katariina
To znaczy zmienia sie, ale to jest skutek laicyzacji panstw.

Czy aby na pewno? O ile wiem żaden papież nie powiedział, że zwierzęta są "nieczującymi maszynami". Powiedział to racjonalista Kartezjusz, zresztą jako pierwszy, wcześniej traktowano zwierzęta jako część natury i przynajmniej "zastanawiano się" (w średniowieczu), czy mają duszę.

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej".
Albert Einstein

40 Ostatnio edytowany przez femte (2014-05-31 09:42:16)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

To dlaczego Franciszek nie powie, ze uczestnictwo (wykupywanie biletow to sponsorowanie) w corridzie to grzech? Boi sie, ze wyznawcow straci? Prezerwatywa to grzech ciezki, zakatowanie zwierzecia podczas uroczystosci religijnej nie? Przeciez ci ludzie w czasie fiest na czesc patrona przystepuja do komunii. To sie odbywa za wiedza i z udzialem kleru - jak inaczej zrzucic zywa koze z dzwonnicy? Czemu nie powie, ze wieszanie galgo to grzech? Wielu ksiezy jest posrod galgueros.
Jak mi mowia ludzie z Hiszpanii kler nigdy nie jest pomocny w ratowaniu zwierzat. A zdarza sie, ze szkodzi.
Irlandia mi sie przypomniala. To samo.
zarzucasz, ze stare dane? Tu pierszy lepszy przyklad
30-04-2002

PRESSEMEDDELELSE

Dansk Folkepartis Dyrevelf?rdsordf?rer:

Dansk Folkepartis dyrevelf?rdsordf?rer, Christian H. Hansen vil i Folketinget rejse en sag om omfattende og systematisk mishandling af spanske v?ddel?bshunde over for justitsminister Lene Espersen og kr?ve, at hun tager sagen op med sine ministerkolleger i EU med henblik p? at f? nedlagt forbud mod det spanske dyrplageri.

- Jeg er rystet over den behandling, som udtjente v?ddel?bshunde uds?ttes for i Spanien, hvor de ofte m? lide en forf?rdelig d?d ved at blive h?ngt, stenet eller sultet ihjel, siger Christian H. Hansen og forts?tter:

- Den typiske aflivningsmetode, som kaldes ?klaverspilleren?, fordi de desperate greyhound-hunde spr?ller med bagbenene, indeb?rer, at hundene bliver h?ngt op, s? benene knap kan n? jorden. Med l?kken om halsen bliver hundene ved med at k?mpe, indtil tr?theden tvinger dem til at opgive livet og lade sig kv?le langsomt.

- Jeg ved ikke, hvad det er for kyniske og afstumpede mennesker, der kan have forn?jelse af den slags afskyv?kkende handlinger. Men i Spanien v?lger man ?benbart at se stort p?, at der finder en omfattende dyremishandling sted ? ikke mindst i forbindelse med de tyref?gtninger, som desv?rre forts?tter med uformindsket kraft, konstaterer Christian H. Hansen

- Men her g?r spanierne alts? over stregen. I EU m? der v?re et mindstem?l for anst?ndig behandling af dyr. Derfor vil jeg i Folketinget kr?ve af justitsministeren, at hun s?tter sagen p? dagsordenen over for sine kolleger i EU. Vi m? simpelthen have stoppet dyrplageriet i Spanien, understreger Christian H. Hansen

41 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-31 10:07:09)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

femte- mi się wydaje, że Franciszek to się obecnie bardziej przejmuje bankiem watykańskim, "kościołem ubogich" i tym, że mu pro-ekumeniczni kardynałowie na łeb włażą (Benkowi tak weszli że musiał spieprzać) niż jakimiś tam zwierzątkami. W ogóle to niezbyt mi się podoba to jaką politykę uprawiają w tym Watykanie.
Nie mówię, że Twój jadzik femte jest całkowicie bezzasadny. Sam jestem "psiarzem" i tak jak gdzieś wspominałem bardziej mnie "dotyka" krzywda zwierząt niż ludzi.

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

42 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-31 10:06:59)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

.

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

43

Odp: Stosunek religii do zwierząt

A ja staram sie cos w tym kierunku robic. Nie kupuje jaj klatkowych, nie kupuje miesa na bazarze (halal).
Dania zakazala uboju halal - muzulmanie siedza cicho. Cale sieci handlowe oglaszaja ze nie sprzedaja jaj klatkowych.
Wiec jak sie chce to mozna. Wszystko zalezy od swiadomosci spoleczenstw.
Teraz sprowadzilam suczke z Anglii - ex-racer, oczywiscie urodzona w Irlandii. Po jej zachowaniu widze, ze byla szczuta na zywe zwierzeta. Najpierw sie wrzuca kota (nic nie kosztuje, krolik tak) do kojca, psy go zabijaja. Potem zywego kota przywiazuje sie do wysiegnika napedu "sztucznego zajaca". Kot oczywiscie krzyczy z bolu i strachu, co ma powodowac wieksza ekscytacje psow. Taki irlandzki folklor.
Ten artykul co wczesniej wkleilam, te dane na temat traktowania zwierzat - na pewno cos takiego nie bylo by mozliwe w Danii. Moze jakis margines. Ale publiczne zabijanie, dreczenie zwierzat - to absolutnie niemozliwe.

44

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Ja tam też jestem w zakresie żywienia generalnie "samowystarczalny".

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

45 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-05-31 14:45:41)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Ja po jajka jadę na wieś i kupuję takie w ogóle bez znaczka prost od gospodarza. Mięsa właściwie nie jadam, tyle co muszę żeby się nie pochorować. Kurczaczki i prosiaczki które przygotowuję głównie dla Mojego są również ze wsi od gospodarza który ma tylko kilka prosiaczków. Pomijając kwestię cierpienia zwierząt, to ja nie pojmuję jak można zjeść trójkowe jajko, przecież są paskudne ;/

46

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Femte
Ponieważ jesteś przeciwniczką religii i z góry jesteś uprzedzona do Biblii to żaden fragment Ciebie nie przekona. Nie dopuszczasz do siebie myśli, że są ludzie, których Biblia pozytywnie zmienia i inspiruje - chociażby w temacie traktowania zwierząt.
Ktoś kto Ciebie nie zna też może powiedzieć, że ratujesz zwierzęta dla korzyści osobistych.

47 Ostatnio edytowany przez femte (2014-05-31 18:00:37)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Nie przecze, ze Biblia moze pozytywnie inspirowac. Po ptostu mozna ja odczytac inaczej niz zamierzali autorzy.
Stanislaw Lem pisal, ze w recenzjach swoich ksiazek spotkal sie z takimi interpretacjami, ktore by mu do glowy nie przyszly. Niektore, jak sam przyznal byly nawet sensowne - np, ktos doszukal sie w "Powrocie z gwiazd" watku organizacji, ktora probuje sie skontaktowac z bohaterem.

Ja jak najbardziej sprowadzilam psa dla wlasnej korzysci. Nawet sie zastanawialam czy nie zalozyc watku. Taki pies to rozwiazanie wiekszosci problemow.
Nagle mam wielu znajomych - z Anglii przez internet, a tutaj poznaje ludzi na spacerach.
Dostalam niesamowitej energii- wstanie przed czwarta i spacer nad morzem nie jest zadnym problemem. Ani dwadziescia km na piechote, bo psa trzeba wybiegac.
Wiec waga sama spada. Jak wchodze do sklepu to szukam co bym mogla ksiezniczce kupic - moje jedzenie niewazne.
Uswiadomilam sobie, ze jestem caly czas usmiechnieta - na spacerach w polaczeniu z ostrym sloncem to az boli.
Od poniedzialku jestem na lekkim rauszu, nastwiona optymistycznie do zycia. To nie tylko wplyw na psychike - zawsze mialam psy, dlugie spacery byly norma. Bardzo mi brakowalo tych endorfin, ktore sie wytwarzaja podczas ruchu. Bardziej niz ludziom ktorzy nie sa do tego przyzwyczajeni.

48 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-05-31 19:19:43)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Też mam psa dla własnego widzimisię, bo kocham psy, bo mam towarzystwo, bo mogę z nią wychodzić nad rzekę (bez celu to mi się średnio chciało wychodzić) mam kogo tarmosić, z kim się bawić jest mały coś który się do mnie przytula, cieszy się na mój widok. Pies nie narzeka, ba nie mogę jej samej na 5 minut zostawić, ona musi być zawsze ze mną, ja bez niej też żyć nie mogę wink

Biblia może inspirować ja jako osoba nie wierząca, przeczytałam całą Biblię, chodziłam swego czasu do kościoła jak i na religię, na religię chodziłam zresztą już nie wierząc bo mieliśmy wspaniałego katechetę. Odeszłam bo pewien ksiądz postanowił oceniać moją wiarą, gdzie wówczas bardzo gorliwie chodziłam do kościoła, modliłam się, a on stwierdził że skoro nie znam składowych jakichś tam mszy świętej to nie dopuści mnie do bierzmowania (czegoś czego w ogóle nie musiałam znać bo to już wiedza kapłańska która szaremu Kowalskiemu nie jest do niczego potrzebna). Powiedział żebym przyszła na poprawkę, ja mu powiedziałam że nie pójdę bo nikt nie będzie oceniał po za Bogiem mojej wiary. Od tego czasu do kościoła chodzę jedynie gdy jest msza za kogoś kto był mi bliski.

Jednak uważam że w każdej wierze są rzeczy które warto brać i inspirować się nimi. Ja od pewnego czasu żyję wg własnych zasad, głównie najbardziej z buddyzmu. Po prostu staram się żyć dobrze i nikogo nie krzywdzić. Pomagać innym.

Ja uważam że Biblię powinien znać każdy bo nawet nie wierzący, ktoś dla kogoś to tylko książka, bo jednak miała ona duży wpływ na ludzkość i dla własnej wiedzy warto wiedzieć co w niej jest, tak samo uważam że warto znać podstawy innych wyznań bo z niewiedzy rodzi się nietolerancja i gro głupich zachowań. Ja osobiście nikogo nie oceniam wg wiary którą wyznaje, chociaż katolicy w pewnym sensie zasłużyli sobie na to jak niektórzy ich traktują i jest to nie oszukujmy się grupa pełna hipokryzji, nie mówię każdy, ale są tysiące osób które idą do kościoła, a po kościele zaraz się zaczyna obgadywanie, złe życzenie innym trochę tak jak w "Dniu Świra" we fragmencie modlitwa Polaka. Smutne bo ludzie mówią że wierzą, a tak na prawdę nie przeczytali nawet Biblii, a przede wszystkim bardzo wielu zapomniało o tym co najważniejsze, o drugiej istocie żywej i człowieku i zwierzęciu.

49

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Dla mnie przeczytanie Biblii bylo poczatkiem niewiary. Co innego slysze w kosciele, co inneoi mowi swieta ksiega, ktora zreszta jest niespojna i przeczy sama sobie. W sumie czytalam potem jeszcze raz, juz z pozycji niewiary.
Oczywiscie, jako dzielo literackie, wazny czynnik naszej kultury Biblia powinna byc znana.
Ale na tej samej zasadzie powinnismy poznawac nasze rodzime religie (szkoda, ze niewiele sie zachowalo) czy mitologie grecka i rzymska.

50 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-31 20:04:48)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Małpa69-Bo widać słaba ta wiara.
"Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: "Przesuń się stąd tam!", a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was."

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

51 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-05-31 20:18:20)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Nie Tobie oceniać smile zacznij od siebie znasz to: "źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz". To skończ.

Nie uznaję kościoła i księży bo znaczna część z nich to nie są ludzie z powołania, są i tacy co przekręcają znaczenie Biblii. Dla mnie kościół i większość księży stali się instytucją. Jak napisała femte w kościele co innego w Biblii co innego dla mnie wiara i kościół to dwie różne rzeczy, ale ponieważ uznaje się że jednego bez drugiego nie ma to co ja mogę? Same powstawanie pomników i obrazów Jezusa jest tak na prawdę grzechem Bałwochwalstwa, bo dla wielu ludzi Jezus na obrazie w kościele stał się ważniejszy od Jezusa w sercu. Tak jak powiedziałam ja do obrazów się dłużej modlić nie będę do kościoła też nie pójdę, bo modlić można się wszędzie a ksiądz mi do tego nie potrzebny.

52 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-31 20:31:59)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Wow, czemu tak ostro!http://forum.benchmark.pl/public/style_emoticons/default/shifty.gifNo właśnie zmierzam do tego, że jakoś mi się też jeszcze nie zdarzyło Mount Everestu ruszyć. Ba, nawet rodzime Tatry to problem. big_smile

Skończyłem Pani profesor tongue


BTW- to w końcu mówisz o sobie, że wierzysz, czy nie wierzysz?

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

53 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-05-31 20:51:44)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Abizer w obliczu założenia że człowiek wierzący musi chodzić na mszę świętą inaczej popełnia grzech ciężki nie wierzę ponieważ ja nie czuję abym grzech popełniała, wypięłam się na instytucję która w moim odczuciu coraz częściej zamiast być blisko człowieka ma go w nosie, Bóg przecież ma być wszędzie w każdej istocie żywej w każdym człowieku, roślince, ziarnku piasku ma być Boży pierwiastek, a stało się mało ważne że świadectwo Bogu dajemy głównie tym jak traktujemy to co jest dookoła nas. Dlatego również odeszłam.

Ja swoje świadectwo daję tym że szanuję każdą istotę, że szanuje życie, robię wszystko by nikogo nie krzywdzić, ani też niczego co Bóg miał stworzyć nie niszczyć, tyle tylko że nie uznaję kościoła w takiej postaci w jakiej on jest. Uważam również że wiara ta okropnie często używana jest i była do celów z Bogiem nie mających nic wspólnego. Nie proszę Boga o nic, przynajmniej nie dla siebie, już po odrzuceniu kościoła poprosiłam Boga o jedną rzecz, ale nie dla mnie, co ciekawe mimo zupełnie innych rokowań, moją prośbę spełnił niemalże natychmiast.

Jeżeli jednak przyjąć że Bóg jest w każdej istocie to wierzę. Ależ to filozoficzne.

Jestem biologiem, nie widzę Boga jako siwego dziadka, widzę go inaczej, ale widzę.

54 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-31 20:54:51)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Znaczy od Kościoła odeszłaś?

BTW- no ja też Boga jako siwego dziadka nie widzę, bo to nie człowiek. tongue

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

55

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Tak dokładnie odeszłam od Kościoła.


Też uważam że to nie człowiek i jestem daleko od postrzegania Boga w taki właśnie sposób ;p.

Nie oftopujmy już może bo jeszcze dostaniemy reprymendę big_smile

Posty [ 1 do 55 z 87 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Stosunek religii do zwierząt

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018