Ponieważ w temacie kuchennym rozwinął się wątek zwierzęcy, aby dalej tam nie śmiecić, zakładam odrębny temat do dyskusji.
Tu temat w którym pojawił się wątek: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=2035854#p2035854
Co więc robić, gdy goście nie lubią zwierząt? Zamykać zwierzaka, skazując go na osamotnienie (może brzmi to dramatycznie, ale dla mojej przylepy byłby to dramat)? Nie zapraszać gości, którzy zwierząt nie lubią? A może przekonać ich do zwierząt?
Mało jest rzeczy i kwestii, których nie potrafię zrozumieć, ale choćbym nie wiem jak się starała nie potrafię zrozumieć, że ktoś nie lubi zwierząt, nie widzę problemu w kręcącym się dookoła pupilu, jeżeli ten jest dobrze wychowany, odrobaczony i czysty. Nie wiem jak można zwierzaków nie lubić, może ktoś kto ich nie lubi zechce nam opowiedzieć dlaczego.
Należy także rozróżnić niechęć do zwierząt od chęci wyrządzenia im krzywdy.
Jak wspominałam dla mnie pies to członek stada, nie wyobrażam sobie zamknąć jej, bo przyszli goście i niejako karać za to, że ktoś nie lubi zwierząt.
Luc zapytała co zrobiłabym, gdyby to mój dziadek nie lubił zwierząt, szczerze mówiąc, nie wiem, na szczęście nie byłam w takiej sytuacji i nie wiem co bym zrobiła.
Z jednej strony zapraszając gości liczymy na to, że będzie im miło, chcemy by czuli się dobrze, z drugiej strony to nasz dom i obowiązują w nim nasze zasady.
Problem ciekawy, bo o ile znajomych możemy po prostu nie zaprosić, to co w przypadku, gdy nie lubiących naszego psa jest członek rodziny?
Zapraszam do dyskusji, wymiany poglądów i doświadczeń zarówno tych, dla których zwierzak jest częścią rodziny jak i tych, dla których jest tylko zwierzakiem, a także tych, którzy zwierząt nie lubią i zechcą się wypowiedzieć jako ewentualni goście.