netkobietyWszystkie działy
W kręgu domowego ogniska

Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

34 odpowiedzi8 649 wyświetleńzałożony przez Małpa69, 23.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-06-23 22:28:40)

Temat: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Ponieważ w temacie kuchennym rozwinął się wątek zwierzęcy, aby dalej tam nie śmiecić, zakładam odrębny temat do dyskusji.

Tu temat w którym pojawił się wątek: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=2035854#p2035854

Co więc robić, gdy goście nie lubią zwierząt? Zamykać zwierzaka, skazując go na osamotnienie (może brzmi to dramatycznie, ale dla mojej przylepy byłby to dramat)? Nie zapraszać gości, którzy zwierząt nie lubią? A może przekonać ich do zwierząt?

Mało jest rzeczy i kwestii, których nie potrafię zrozumieć, ale choćbym nie wiem jak się starała nie potrafię zrozumieć, że ktoś nie lubi zwierząt, nie widzę problemu w kręcącym się dookoła pupilu, jeżeli ten jest dobrze wychowany, odrobaczony i czysty. Nie wiem jak można zwierzaków nie lubić, może ktoś kto ich nie lubi zechce nam opowiedzieć dlaczego.

Należy także rozróżnić niechęć do zwierząt od chęci wyrządzenia im krzywdy.

Jak wspominałam dla mnie pies to członek stada, nie wyobrażam sobie zamknąć jej, bo przyszli goście i niejako karać za to, że ktoś nie lubi zwierząt.

Luc zapytała co zrobiłabym, gdyby to mój dziadek nie lubił zwierząt, szczerze mówiąc, nie wiem, na szczęście nie byłam w takiej sytuacji i nie wiem co bym zrobiła.

Z jednej strony zapraszając gości liczymy na to, że będzie im miło, chcemy by czuli się dobrze, z drugiej strony to nasz dom i obowiązują w nim nasze zasady.

Problem ciekawy, bo o ile znajomych możemy po prostu nie zaprosić, to co w przypadku, gdy nie lubiących naszego psa jest członek rodziny?

Zapraszam do dyskusji, wymiany poglądów i doświadczeń zarówno tych, dla których zwierzak jest częścią rodziny jak i tych, dla których jest tylko zwierzakiem, a także tych, którzy zwierząt nie lubią i zechcą się wypowiedzieć jako ewentualni goście.

2

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Ja ukochane zwierzaki traktuję jak członków rodziny. Nie zamykam męża ani syna w łazience, gdy ktoś przychodzi, więc z psem czy kotem też bym tego nie robiła. Pies, jeśli dobrze wychowany, zostanie na swoim miejscu, lub położy się i nie będzie nachalny. 

Ogólnie myślę, że jeżeli ''goście'' wymagają od zapraszających takich rzeczy, to ja nie wiem... w którym kierunku świat zmierza ;-).
Jak ktoś nie lubi zwierzaków, to zawsze można się umówić i spotkać na neutralnym gruncie.

3 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-06-23 22:44:10)

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?
Cynicznahipo napisał/a:

Ja ukochane zwierzaki traktuję jak członków rodziny. Nie zamykam męża ani syna w łazience, gdy ktoś przychodzi, więc z psem czy kotem też bym tego nie robiła. Pies, jeśli dobrze wychowany, zostanie na swoim miejscu, lub położy się i nie będzie nachalny.

Jestem podobnego zdania, dla mnie pies to członek rodziny, jest czysty, regularnie odrobaczany i nie widzę powodu by komuś miała przeszkadzać, jest grzeczna, co prawda kiedy ktoś przychodzi to podbiega się przywitać, ale nie gryzie, nie warczy, nie szczeka, ot taka przylepa, czasami ktoś jej nie pasuje i wtedy warczy, ale to zwykle na tych ludzi od których sama trzymam się z daleka wink

Gdybym ją zamknęła, to dla niej byłby dramat, kiedy wychodzimy z domu nie ma problemu, tęskni, ale idzie spać, albo się bawi swoimi zabawkami, ale kiedy wie że jesteśmy w domu, a nie ma do nas dostępu jest smutna i piszczy pod drzwiami, bo ona bardzo lubi kiedy może przebywać razem z nami, jest bardzo ciekawska, nawet kiedy sprzątam ona jest koło mnie i obserwuje co robię, albo kradnie mi ścierkę wink

4

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Nie lubię psów. Nie wymagam jednak, żeby zwierzę zamykać gdzieś w odosobnieniu gdy ja przychodzę. Jednak nie podoba mi się, gdy zwierze jest upierdliwe i na przykład rwie się do lizania mnie (nienawidzę tego, dla mnie jest to obrzydliwe). I oczekuję wtedy, że właściciel zabierze wtedy zwierzaka gdzieś dalej ode mnie. Jeżeli jednak okazuje się, że właściciel z zachwytem obserwuje swojego pupila, jaki jest przyjazny gościom i nic nie robi z jego zachowaniem, po prostu przestaję przychodzić.

5

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Bbasiu a czy mogłabyś to bardziej rozwinąć? Dlaczego uważasz że lizanie przez psa jest obrzydliwe? Osobiście sama obcym psom nie daje się lizać, kiedy nie wiem co to za pies, czy jest odrobaczony, ale kiedy wiem że psiak jest regularnie poddawany odrobaczeniu to nie jest to dla mnie problemem że pies mnie liże, to takie buziaki, okazanie czułości. Proszę żebyś nie zrozumiała mojego pytania jako atak, po prost pytam bo próbuję zrozumieć i wczuć się też w drugą stronę smile

6 Ostatnio edytowany przez luc (2014-06-23 22:50:50)

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?
Cynicznahipo napisał/a:

Ogólnie myślę, że jeżeli ''goście'' wymagają od zapraszających takich rzeczy, to ja nie wiem... w którym kierunku świat zmierza ;-).
Jak ktoś nie lubi zwierzaków, to zawsze można się umówić i spotkać na neutralnym gruncie.

Goście nie muszą wymagać. To raczej gospodarz powinien wiedzieć jak się zachować wink
W każdym razie moi nie wymagają, ale jeżeli wiem, że ktoś nie lubi zwierząt, to nie narażam go na taką sytuację (zwłaszcza przy jedzeniu).
Różne rzeczy da się pogodzić. Jeżeli się chce i nie stawia się sprawy na ostrzu noża.
Psu się nic nie dzieje jeżeli przez jakiś czas będzie w innym pomieszczeniu albo w ogrodzie. Bez przesady.

7

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Luc to akurat zależy od psa jednemu to nie zrobi różnicy innemu a i owszem.

8 Ostatnio edytowany przez luc (2014-06-23 22:57:44)

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Małpa - to w takim razie jak się zachowasz gdy będziesz miała gościa takiego jak Bbasia ?
Rozumiem Bbasię w tym sensie, że wiem, że tacy ludzie istnieją. Naprawdę nie każdy musi kochać zwierzęta, zwłaszcza z bliska wink Ja to szanuję i nie narażam takich ludzi na nieprzyjemne dla nich sytuacje.

Też nie lubię jak mnie obcy pies liże, nawet zaprzyjaźniony wink Po ręce jeszcze ujdzie.
Moja suka mogła mnie lizać nawet po twarzy, inny pies nie.

9 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-06-23 23:01:29)

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Luc też nie daje się obcym psom lizać po twarzy, swojej też nie bo jestem podatna na infekcje gronkowcowe skóry, ale jak już koniecznie chce mnie lizać to ucho jej daje wink Nie brzydzę się swojego psa bo wiem że jest regularnie odrobaczona i czysta.

Luc nie umiem odpowiedzieć teraz na to pytanie, nie wiem co bym zrobiła, prawdopodobnie wybrałabym spotkanie na neutralnym gruncie, bo tak jak wspomniałam dla mojego psa nie jest problemem gdy wyjdę z domu, chociaż tęskni to traumy nie ma, ale bardzo nie lubi i źle reaguje kiedy wie że domownicy są w domu a ona nie może do nich przyjść, dlatego myślę że gdybym miała taką sytuację to wybrałabym spotkanie na neutralnym gruncie tak aby można było się spotkać i miło spędzić czas, ale jednocześnie żeby pies nie rozpaczał bo przyszły ludzie i nie chcą jej wpuścić wink

10 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-23 23:05:21)

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Nie mam pojęcia co bym zrobiła big_smile Nie mam znajomych, którzy by na tyle nie znosili zwierząt, by im przeszkadzało kiedy znajduje się w tym samym pomieszczeniu. Ale nie widzę problemu też w wyproszeniu psa do pokoju obok czy do ogródka kiedy są w domu goście. Dziecko też wypraszam, bo po to ma swój pokój, żeby nie siedziało mi na głowie bez przerwy i zajęło się sobą (o ile nie jest malutkie - ale i malutkie dziecko i szczeniak to okres przejściowy) to ja decyduję i nie widzę możliwości, żeby mój pies mną rządził i nie umiał wytrzymać godziny w osobnym pomieszczeniu - jak mu jednego pokoju za mało i się nudzi to wtedy ja się zamykam z gościem w pokoju a pies sobie łazi po mieszkaniu.
A ekscytacja psa gościem trwa kilkanaście minut czy godzinę, a potem pies go olewa i idzie spać na swoje posłanie, chyba że to ktoś obcy, to pies powarkuje - wtedy tym bardziej idzie do osobnego pokoju, bo skoro kogoś nie zna, to może zareagować agreswnie albo po prostu szczeka, co akurat mnie denerwuje big_smile

11

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Małpa69, zwyczajnie - lizanie odbieram jako coś obrzydliwego. Obojętnie, czy pies jest znany, nieznany, czy ma świadectwo zdrowie itp. Nie lubię być ośliniana.
Poza tym nietrudno sobie wyobrazić, że pies, który właśnie liże twoja twarz, przed chwilą wylizywał sobie stronę przeciwległą od pyska.... wink

12 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-06-23 23:11:01)

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

No niby tak, to jest jakiś argument ;p Napisałaś że nie lubisz psów, a koty? Koty też sobie zadek liżą wink

13

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?
bbasia napisał/a:

Małpa69, zwyczajnie - lizanie odbieram jako coś obrzydliwego. Obojętnie, czy pies jest znany, nieznany, czy ma świadectwo zdrowie itp. Nie lubię być ośliniana.
Poza tym nietrudno sobie wyobrazić, że pies, który właśnie liże twoja twarz, przed chwilą wylizywał sobie stronę przeciwległą od pyska.... wink

Tez lizania przez psa nie lubię,chociaz psy mi nie przeszkadzaja i je lubię
Ale no niestety nie przejdzie u mnie pies siedzący na stole podczas obiadu u znajomych
To ze oni to akceptują nie znaczy ze ja muszę
Ogolnie jestem przyjaznie nastawiona,ale siostrze kazę zamykac psa gdy bedac u niej ten pies wlazi na glowe mojemu dziecku co chwilę bo tak sie cieszy
Do chrzestnej z powodu psa przestalam jeździc ,bo mimo 2 miesięcznego szkolenia pies jest wrogo do wszystkich nastawiony i strach wejsc do domu

14

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?
Małpa69 napisał/a:

No niby tak, to jest jakiś argument ;p Napisałaś że nie lubisz psów, a koty? Koty też sobie zadek liżą wink

Koty raczej nie liżą gości - ogólnie mało który kot liże kogoś innego niż siebie i swoje młode (nie mówię o jedzeniu).

Też nie lubię nachalnych lub zaborczych zwierzaków. Nachalne są zazwyczaj małe i średnie psy które wskakują na kolana, plączą się pod nogami, liżą, obszczekują itp. Zaborcze jak np suka mojej koleżanki - kiedy przytuliłam na przywitanie koleżankę to suka zaczęła na mnie warczeć, inna młoda suka tej samej koleżanki dla ustalenia hierarchii chciała mnie przewrócić... Wolę gdy takie zwierzęta trzyma się daleko ode mnie.
Z kotami nie miałam tego problemu, co do bardziej kontaktowych trzeba uważać na ciuchy które łatwo haczą. Sama mam kotkę ale ona akurat boi się obcych więc trudno żeby goście mieli coś przeciwko zwierzęciu które się przed nimi chowa.

15

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

No mój kot akurat liże, co nie tyle jest obrzydliwe co mało przyjemne bo koci język jest jak tarka. Mnie np u kota obrzydzało to że najpierw siedział w kuwecie a potem mi łaził po blatach, w tym faktycznie widziałam problem i nie dało rady mu przetłumaczyć żeby tak nie robił, po za tym kradł jedzenie i niszczył wszystko dookoła.

16

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Moja psy zawsze wychowywane są tak by nie stwarzały problemu czyli:
nie były natrętne,nie skakały na gości,nie lizały,nie domagały się pieszczot
nie absorbowały sobą w jakikolwiek sposób
nie leżały na kanapach
I myśle,że to wystarczy.Jesli ktoś nie lubi psa i nie chce go widzieć,przeszkadza mu,że jest w jednym pomieszczeniu z psem to po prostu ma wybór: może mnie nie odwiedzać.Ja nie będę izolować psa "bo tak".Jest on pełnoprawnym mieszkańcem naszego domu.
Tak jak komuś przeszkadzają dzieci,zielone zasłony czy monidła na ścianach tak mogą im przeszkadzać zwierzaki.Jednak kultura nakazuje nie robić z tego kwestii.

17

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

No i o to się rozchodzi - psa trzeba dobrze wychować, by nie rzucał się na gości.
A jak komuś mimo to pies przeszkadza - to spotkanie na neutralnym gruncie.

Osobiście nie znam takiej osoby.

18

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Ja mam 2 koty, jeden "przylepa", druga bardziej chodząca swoimi drogami. Za obcymi obydwa nie przepadają, więc nie ma opcji, żeby nagle zaczęły się łasić, włazić na kolana itd. Nie zamknęłabym żadnego z nich w osobnym pokoju - raz, że mój łazi za mną jak piesek i jak się go zamknie przypadkiem w pokoju, to jest zaraz lament pod drzwiami i po prostu szkoda, a dwa, że jeśli mają pootwierane całe mieszkanie, to same często gdzieś wyjdą, czy to na szafę, czy na dywanik w łazience.

Z drugiej strony rozumiem, że gość może nie lubić zwierząt i jeśliby któreś z nich próbowało się władować takiemu na kolana, to bym je zabrała, nie wiem, sama wzięła na kolana czy zajęła zabawką. Ale jeśli np. kot leżałby na parapecie/podłodze/gdziekolwiek, ale nie na gościu ani w jego talerzu itd., a gość dalej miałby problem z kotem, to absolutnie bym zwierzaka nie wygoniła. Skoro nie ma żadnego kontaktu, to w czym problem? Wrażenia estetyczne, czy jak? To tak, jakby komuś się nie podobał mój obraz na ścianie i przed wizytą gości miałabym go wynieść na strych. Bez przesady.

19

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Z dobrze wychowanymi zwierzakami, czy to kot czy pies nie ma problemu i właściwie widziałabym jeden jedyny powód, dla którego mogłabym zwierzę zamknąć w osobnym pokoju - gdyby, któryś z moich gości bał się mojego zwierzaka bo miał przykre doświadczenia z kotem czy psem, był dotkliwie pogryziony czy podrapany. Oczywiście jeśli byłaby to izolacja krótka, a nie np. pół dnia. Mam znajomych, którzy zwierząt nie lubią. Ale moje koty czy psy grzecznie witały się z takim gościem, on z nimi i na tym się ich kontakt kończył.
Oczywiście mam też takich znajomych, na którzy uwielbiają zwierzęta a moje zwierzaki uwielbiają ich smile

Rozumiem, że ktoś może nie lubić kotów czy psów, ale skoro przychodzi do mnie wie, że te zwierzęta są to musi to po prostu zaakceptować albo nie przychodzić.

20

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Nie zamykam nigdzie-to też dom moich zwierząt.
Gdy mam takich gości pilnuję by zwierzaki nie wchodziły im na kolana, pałętały się pod nogami czy w jakikolwiek sposób były nachalne.

Zresztą gdy moje pieszczochy widzą, że gość się nimi nie interesuje, tracą zainteresowanie, puszczają focha i idą gdzieś indziej smile

21 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-06-25 15:59:05)

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Ja czuje się odpowiedzialna za moje zwierzę, biorąc ją pod swój dach, brałam pod uwagę nie tylko cudowny merdający ogonek, ale i to że zwierzak to obowiązek, trzeba się nim zajmować, nie zniknie kiedy jest nie potrzebny albo wadzi, dlatego nie zamierzam jej nigdzie zamykać bo tak byłoby wygodniej (chociaż nie dla mnie bo mi jej obecność absolutnie nie przeszkadza, czasami tylko niechcący ją zamknę w łazience bo wszędzie za mną łazi a ja nie zawsze zauważę że poszła razem ze mną, po chwili orientuje się że jej nie ma i wtedy wiem gdzie jej szukać tongue). Jest bardzo ciekawska i lubi mi towarzyszyć kiedy coś robię. Kiedy ktoś przychodzi to się wita, ale jest dość na dystans wobec obcych, na niektórych nawet warczy, ale tak jak kiedyś wspominałam warczy na ludzi których ja też wolę nie widzieć, więc średnio mnie interesuje że tej osobie to będzie przeszkadzało ;p

22 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-25 17:41:51)

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Moja kochana sunia niestety już nie żyje, ale jak żyła, to zamykaliśmy ją tylko jak przychodził np ksiądz po kolędzie. Niestety często mocno skakała, a była takim psem, że nie byliśmy w stanie nad tym zapanować, mała, ale bardzo żywa, więc zamknęliśmy na chwilę w łazience. Jednak tutaj święcenie domu itp, więc nie wypadałoby, żeby skakała, a oduczyć mimo prób nie byliśmy w stanie. Poza tym zawsze była z nami, tak to byśmy jej nie zamknęli, więc była z nami, a jak komuś przeszkadzało, to trudno. Raczej jednak każdy rozumiał, że jest małym, lecz żywiołowym psem, więc nie obrażali się np jak skakała na nich, ale też strofowaliśmy ją, więc czasem udało się, by odpuściła. Potem jak osoba usiadła, to raczej dawała spokój, ewentualnie chciała, by ją pogłaskać wink Dlatego zamykana jedynie raz w roku jak ksiądz, a tak to nie, też uważam, że pies to członek rodziny i gość powinien to uszanować, że pies będzie obok. To dla mnie normalne. Oprócz wizyty księdza mogłabym też jedynie zamknąć zwierzaka, ale na krótko rzecz jasna, jeśli gość bałby się itp - czy to w przypadku gdybym miała dużego psa czy w przypadku, gdy ogólnie miał traumę i bardzo boi się psów, to ok, mogłabym uszanować i wtedy tak.

Inne przypadki nie, to by była jakaś fanaberia i wtedy nie zamknęłabym. A i jak mówię czasem moja się łasiła też, ale jakby ktoś ją odtrącił, to uszanowała, sami jej powiedzieliśmy spokój i tu się słuchała, różnie ze skakaniem, ale jednak myślę, że nie jest to okropna niedogodność, była małym psem. No, ale coś tam zawsze się wykombinowało, nie widziałam więc potrzeby, by zamykać jej oprócz wizyty księdza. Lizać bym nie pozwoliła i innych, wiadomo, bo wiem, że może to przeszkadzać, ale ona raczej tego nie robiła. Jakby robiła, to zapanowałabym nad nią i nie pozwoliła, więc nie ma opcji, by komuś jakoś przeszkadzała, była nachalna. To rozumiem, że przeszkadza, ale do tego byśmy nie dopuścili, dbaliśmy o komfort gościa jak najbardziej i nie pozwalaliśmy psu na wszystko smile

23 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-06-25 17:50:27)

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Ja w tym roku bylam bardzo milo zaskoczona, co prawda ja ksiedza nie przyjmuje, ale akurat bylam u rodzicow i ksiadz chodzil po koledzie.

Mlody chlopak, kiedy przyszedl psy zaczely szczekac, a on sie spytal "gdzie sa pieski"to mama mu powiedziala, ze zamknela je, a on poprosil zeby je wypuscic bo on bardzo lubi zwierzeta wink

A i wiesz co jeszcze? Mama mu dala koperte, a on jej oddawal z uporem i mowil zeby corce dala, bo jak nie mieszka z rodzicami to na pewno ma duze wydatki tongue

Mi sie moja zdarza zamykac jak ja jestem w gosciach u rodzicow, tam sa dwa psiaki wlasnie i zamykamy moja albo idziemy z nia na dwor jak tamte maja dostac jesc, bo moja jest straszny odkurzacz i by sie im do misek dobierala big_smile

24

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

To super ksiądz smile U nas też z raz taki był, co powiedział, żeby wypuścić wink No to spoko. Innym razem jak nie, to już chwilę była zamknięta, na szczęście to 5 minut, 10 minut góra właśnie u nas. Z tą kopertą to też fajnie, dobrze, że jednak nie każdy łasy na kasę tongue

25

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Szkoda ze wiecej juz go nie zobaczymy, bo byl w tamtej parafii tylko goscinnie i to byla jego pierwsza koleda ;p

26

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

ja mam teraz smieszna sytuacje. Ludzie przychodza w odwiedziny do suki. Jedna sasiadka nawet sie upiera, ze chce ja miec u siebie kiedy jestem w pracy. Wszyscy chwala jaka grzeczna i dobrze wychowana - nie moja zasluga, mam ja od miesiaca. A to instynkt samozachowawczy - te psy maja mala szanse dozycia poznego wieku, mily charakter ulatwia adopcje. Chociaz moja Meta miala opinie "trudnej" sama o takiego psa prosilam.
Goscie sa uprzejmi i mowia do niej po angielsku - bo biedactwo dunskiego nie rozumie. Nie uswiadamiam ich, ze duzo polskiego juz zna.

27

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

No ja tez nie mialam jeszcze takiej sytuacji zeby komus moj pies przeszkadzal, kazdy sie cieszy i sam chce ja glaskac, jak spotykam sasiadki to prosza zebym poszla po psa do domu (bo np akurat bylam na zakupach i nie bralam jej ze soba). Mam nadzieje ze tak zostanie i nie trafi sie nikt komu by moj pies przeszkadzal i nie bede musiala sie zastanawiac co z tym zrobic.

28

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Hey - ,że nie lubię piesków i kotów - to może za dużo powiedziane ... smile
w domu nie mam zwierzęcia     bo nie mam smile

wszystko zależy od psów - jakie ludzie mają
np. mam zaprzyjaźnionego labladora - o on mnie wita w szczególny sposób - muszę go wygłaskać bo nie wpuści mnie na pokoje hii

moja psiapsióła miała taką jamniczkę - która do wszystkich rzucała się  gryzieniem
pozwala mi wejść  smile - siadałam i nogami nie ruszałam - ze strachu ,że mnie capnie smile  masakra smile

kumpela miała kundelka
wejście było jakie takie - nawet się łasił smile
ale wyjście z jej domu to dramat - musiała go brać na ręce albo zamykać w pokoju czy łazience ...
wizyty przez psa smile były dla mnie udręką - teraz ma pięknego białego kota i jest fajnie ...

mam inne zaprzyjaźnione pieski - ba... nie które mi się podobają - ale nie chcę w domu i już smile:)

na mojej ulicy był taki piesek pogromca wszystkich - jak go wypuścili samopas smile
to najlepiej było iść okrężną drogą - nie jednych chwycił za nogawkę - nawet ugryzł parę osób ...
już go nie ma - i wreszcie można przejść obok ich klatki - bo nie wyskoczy wściekły ze szczekaniem ... smile

a już jak widzę psy z rasy grożnej ...... wieje z daleka smile
mieszkał u mnie taki młody chłopak pijaczek - który miał tak groźnego psa - jeszcze go szkolił w tej agresywności hmm:/
ludzie są nie odpowiedzialni i tyle ...........

29

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

U mnie sasiadka ma psa rasy agresywnej i to cudowna psina, od razu sie do mnie rzuca, po to by... zalizac mnie na smierc, jest lagodna jak baranek i strasznie przyjacielska. Psy ras agresywnych sa agresywne tylko wtedy kiedy zyja w warunkach gdzie jest przemoc, kiedy sa bite i uczone agresji, w normalnym kochajacym domu to takie same psy jak kazde inne smile.

30

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Mój kocur był bardzo bojaźliwy i chował się przed obcymi, ale najczęściej było tak, że goście sami się dopraszali, żeby go zobaczyć, taki był ładny puchatek:) Jak ktokolwiek- znajomy czy członek rodziny przychodzi do naszego domu, musi się liczyć z obecnością zwierząt. Natomiast ja boję się dużych psów (kiedyś zostałam pogryziona i mam uraz) i na pewno nie czułabym się komfortowo jako gość w domu, gdzie hasa jakiś wielki, szczekający olbrzym...

31

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Moje psy mieszkają w moim domu i wszyscy znajomi wiedzą że tak jest, więc automatycznie, jak ktoś psów nie lubi, to mnie nie odwiedza.  Na szczęście wśród osób na których odwiedzinach mi zależy, nie ma ludzi którzy nie lubią zwierząt. Z gościnności - podaję kawę i ciastka. Nie zamykam psów, tak samo jak nie przemalowywałabym ścian, bo gościowi nie odpowiada ich kolor.

32 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-07-16 16:59:34)

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Oto przykład jak ludzie potrafią być agresywni

33

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

hej

To ja się wypowiem tak od drugiej strony.
Panicznie się boję wielkich psów i nie przemawia do mnie czy to rasa agresywna czy łagodna, lęk jest.
Kiedyś miałam wątpliwą przyjemność odwiedzić panią ze zwierzaczkiem ukochanym, pieskiem nie wiem jakiej rasy,
ale tak do pasa mi był smile
Na dzień dobry prawie zbił mnie z nóg , bo "taki przyjacielski witać się chce" a ja stałam ze strachu jak sparaliżowana.
Później zepchnął mnie z kanapy na której siedziałam, bo "to jego ulubione miejsce".
Przy obiedzie natrętnie się pchało i zaglądało w talerz apetyt całkiem odbierając.
Przez całą wizytę właścicielka zachwycona pieskiem że taki towarzyski.

I tak szczerze ja nie wymagam od nikogo żeby swoje zwierzę przede mną zamykano ale naprawdę  czy w takiej sytuacji właścicielka nie mogła go trzymać z dala ode mnie np. przy swojej nodze?
Gdy w gości przychodzi ktoś kto nie lubi zwierząt nie powinno być problemu o ile zwierzątko jest dobrze wychowane
no i gość jest dobrze wychowany big_smile
to sobie w drogę nawzajem nie powinni wchodzić smile

34

Odp: Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Gdy jestem zapraszana do rodziny, w której jest pies czy kot, ważne jest, żeby zwierzaczek nie był na pierwszym miejscu i rozumiał, że  powinien się zająć sobą  w czasie mojej wizyty. Lubię zwierzęta, jednak chciałabym porozmawiać też z ludźmi, bo ich odwiedzam.
Dużo zależy od właścicieli czworonożnych przyjaciół.  Jeśli piesek podaje  mi piłeczkę do zabawy,a ja akurat nie mam na to ochoty,  właścicielka psa reaguje.
Kotek nie może chodzić  po stoliku, kiedy piję  u kogoś kawę.  Lubię koty, ale jednak powinny wiedzieć, czego nie powinny.
Miałam przeróżne zabawne sytuacje ze zwierzętami, kiedy byłam z wizytą. Ogólnie dają sporo radości, ale  też trzeba rozumieć prawa gościa, którego się zaprasza do domu.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Piesek, kotek - co gdy w gości przychodzi ktoś, kto nie lubi zwierząt?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026