netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Zagubiłam się w życiu - potrzebuję rady

5 odpowiedzi2 870 wyświetleńzałożony przez mirella90, 25.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Zagubiłam się w życiu - potrzebuję rady

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Zagubiłam się w życiu - potrzebuję rady

Nie wiem, czy wybrałam dobrą kategorię, ale potrzebuję się wygadać i to najlepiej przed kimś, kto może spojrzeć z dystansu na to, co się dzieje w moim życiu i w mojej głowie: jestem studentką V roku wymarzonej medycyny, do tej pory moje studia przebiegały bez większych problemów (choć dostałam się na nie za drugim razem). Od 2,5 roku mam stałego partnera, z którym bardzo dobrze się dogadujemy, planujemy wspólną przyszłość. Pół roku temu zostałam wolontariuszką w hospicjum dla dzieci. Mam paczkę dość bliskich znajomych. Moje kontakty z rodzicami są raczej chłodne: nie przepadam za wyjazdami do domu, w którym przez całe moje życie byłam tą najgorszą, najbrzydszą, najgłupszą, tą, która niczego nie potrafi i niczego nie osiągnie, gdzie nikogo nie obchodziły moje problemy, natomiast ja musiałam (z powodu najpierw alkoholizmu, a potem ciężkiej depresji ojca oraz nerwicy (później też choroby nowotworowej) matki) zawsze brać na siebie ogarnianie spraw, które przerastały możliwości emocjonalne dziecka/nastolatki. Wyrwałam się z domu, wydaje mi się, że poradziłam sobie z niełatwym dorastaniem - do rodziców nie mam już żalu, ale nie jestem też ciągle zależna od ich opinii. Na pozór - wszystko ok...

Ale to tylko pozory. Od początku października jest coraz gorzej. Myślę o rzuceniu studiów, choć marzyłam o nich pół życia i naprawdę dobrze sobie na nich radzę. Za dwa lata mam iść leczyć ludzi, brać na siebie odpowiedzialność za ich zdrowie i życie, a czuję, że ciągle za mało wiem, za mało umiem... Od różnych osób słyszę, że będę dobrym lekarzem, bo wzbudzam zaufanie, jestem empatyczna, szybko i często celnie kojarzę fakty, mam dobre podejście do ludzi, ale ja jestem coraz bardziej przerażona, czy podołam tej pracy. Co gorsze - nie umiem się uczyć. Brzmi głupio? Wracam po 8-12 godzinach spędzonych na uczelni i nie mam na nic siły, a już szczególnie na naukę. Otwieram podręcznik z perspektywą konieczności opanowania 60 stron materiału na następny dzień, czytam pierwszą stronę, przewracam kartkę i nie pamiętam, o czym czytałam przed chwilą. W innych dziedzinach mojego życia jest tak samo: coraz rzadziej chodzę do hospicjum, zaniedbuję znajomych (bywa, że umawiam się na spotkanie i odwołuję je kilka godzin przed, bo nie mam ochoty wychodzić z domu), bywają dni, kiedy najchętniej w ogóle nie wstawałabym z łóżka. Nie mogę patrzeć na siebie w lustrze - mam nadwagę, z którą próbowałam już wiele razy walczyć - bez skutku. Każda kolejna porażka coraz bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że może jednak moja matka miała rację, twierdząc, że jestem do niczego. Najbliższe dwa lata studiów będą bardzo ciężkie - bardzo dużo nauki, mało czasu (dla przykładu - cała kardiologia w 10 dni po 5 godzin zajęć), ten rok dopiero się zaczął, a ja czuję, że sobie nie radzę, że jestem daleko z tyłu za wszystkimi moimi znajomymi... Nie wiem, jak się ogarnąć, jak o siebie zawalczyć, a może rzucić te studia? Problemem są też finanse: wszyscy w rodzinie traktują mnie jak darmozjada, bo jedynym okresem, kiedy mogę sobie dorobić do kredytu studenckiego i stypendium, są 2 miesiące wakacji (w 3 mam co roku 4 tygodniowe, bezpłatne praktyki). Z moim chłopakiem myślimy o małżeństwie, ale to też nie jest takie proste - on jest studentem Akademii Muzycznej, pracuje (śpiewa) w kilku profesjonalnych chórach/zespołach wokalnych, ale jego zarobki nie wystarczą, żebyśmy się mogli utrzymać, a i moi, i jego rodzice wychodzą z założenia, że jeśli chcemy założyć rodzinę, musimy się sami utrzymać. Oboje mamy takie poglądy, że nie chcemy mieszkać ze sobą bez ślubu - a jeśli nie mieszkamy razem, widujemy się max. raz-dwa razy w tygodniu (chociaż studiujemy w tym samym mieście) - to z kolei wywołuje u mnie poczucie winy, że mam dla niego za mało czasu.

Przepraszam za ten strasznie długi post. Naprawdę nie wiem, co zrobić, jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem, jak przestać się bać przyszłości. Nie mam z kim o tym porozmawiać - z moim chłopakiem rozmawiałam, ale on, chociaż bardzo się stara, nie wie, jak mi pomóc. Z ludźmi na studiach nawet nie próbuję - taka specyfika tego kierunku, że jeden drugiemu wbiłby nóż w plecy z zimną krwią...  Mam nadzieję, że ktoś z Was spojrzy na to wszystko z dystansu i wyrazi swoje zdanie.

2

Odp: Zagubiłam się w życiu - potrzebuję rady

Mirella90, postaraj się zapomniec o przeszłości. To, że rodzice byli nieodpowiedzialni to nie twoja sprawa. Podejdz do tego trochę egoistyczne i nie przejmuj się problemami.
  Co do uczelni to nawet nie próbuj rzucać studiów. Jestem pewna, że włożyłas w nie bardzo duzo pracy. Bedziesz wspaniałym lekarzem. serdecznie pozdrawiam i powodzenia.

3

Odp: Zagubiłam się w życiu - potrzebuję rady

mirella90 potrzebujesz fachowej pomocy może psychoterapeuty lub psychiatry? Masz kilka problemów które potrzebujesz rozwiązać, a twój stan psychiczny po przeczytaniu posta wskazuje na depresję. W sprawie studiów, to możesz wziąć urlop do czasu poprawy twojego stanu i przemyślenia pewnych spraw. Możesz sprawdzić na uczelni czy jest taka możliwość. Jednak z drugiej strony jak teraz przerwiesz studia to ciężko będzie wrócić...
Jesteś na V roku bardzo trudnych studiów i to TWÓJ SUKCES że je niedługo ukończysz , przecież to chciałaś w życiu robić-pomagać ludziom. Może masz trudności z wyborem specjalizacji? Z tym też sobie pewnie poradzisz , sądzę że wiesz co ciebie w pracy lekarza interesuje, wiesz w jakich sytuacjach się sprawdzasz. Uwierz w siebie, dasz dziewczyno radę :-)
Rodzina ciebie nie wspiera, masz toksyczną matkę, to wymaga przepracowania u psychoterapeuty. Jest dobra książka na ten temat "Toksyczni rodzice". Problem nadwagi warto skonsultować z dietetykiem/endokrynologiem, może zapisać się na fitnes. Nadwaga to też problem natury psychologicznej- zaniżona samoocena.
Postawiłaś sobie bardzo wysoka poprzeczkę, masz wiele różnych zobowiązan które ciebie przerosły teraz- praca wolontariuszki i studia. Niestety, czasem trzeba z czegoś zrezygnować, na jakiś czas dopóki nie zrealizujesz swojego nadrzędnego celu czyli ukończenia studiów.
Życzę tobie podjęcia mądrych decyzji i zajęcia się sobą. Uwierz w siebie.:-)

4

Odp: Zagubiłam się w życiu - potrzebuję rady

Jestem zwyklym czlowiekiem ale powiem Ci tak. Jestes bardzo przemeczona. Rowniez pamietam ze swoich studiow ze im dalej w las tym bylo gorzej. Ale zawsze nalezy postawic sobie pytanie. Kim bede, co bedzie jak sytuacja by sie odwrocila i nie skonczyl bym studiow? bylbym nikim a na pewno nie tutaj w Polsce, z tym partnerem nie realizowalbym planow tych co teraz realizuje. Czy to dobrze czy zle trudno powiedziec, ale nie mialbym tu rodziny, dzieci nie mieszkaly by z babcia. Co wiec jest problemem. Otoz moim zdaniem to chec pogodzenia ze soba wielu rzeczy na raz. Np. masz duzo nauki a zajecia pochlaniaja Ci duzo czasu (uwierz ze o wiele mniej niz ja mialem na studiach, Ty piszesz np. o 5h/dzien, kiedy ja mialem po 10h/dzien), znajomi absorbuja czas, zwiazek rowniez zajmuje czas i absorbuje mysli, odpowiedzialnosc. I to jest jedynie kwestia priorytetow, czyli pierwsze rzeczy pierwsze. Co jest najwazniejsze? Moim zdaniem w tym momencie studia poniewaz dadza Ci one mozliwosc utrzymania sie, samodzielnosci i zycia. A to oznacza ze pozostale rzeczy sa mniej wazne, czyli znajomi, chlopak. To mozna oczywiscie godzic ale jesli rzucisz studia to moim zdaniem zostaniesz z niczym i Twoja sytuacja w przyszlosci sie pogorszy. A skoro Cie chwala to widza w Tobie potencjal, ktory mozesz zmarnowac bo to od Ciebie bedzie zalezalo jakim bedziesz lekarzem. I tu bym sie nie przejmowal przyszloscia poniewaz w umiejetnosciach liczy sie potem praktyka a empatia to cos czego lekarze w duzej ilosci nie posiadaja. Taka osoba jak Ty byla by wiec cenna dla pacjentow. Inne kwestie tez sa wazne. Malo ruchu a przeciez wiesz ze sport, nie odebral by Ci czasu tylko go dal. Inaczej sie wtedy mysli, inaczej sie czujesz. To sa takie proste i praktyczne rady. Natomiast co do rodziny i przeszlosci. To raz wiesz do czego nie nalezy wracac a poza tym kojarzysz swoje samopoczucie z obrazami z domu. To blad, gdyz to nie ma ze soba zwiazku.

5

Odp: Zagubiłam się w życiu - potrzebuję rady

Witaj Mirello!

Po pierwsze gratulacje dotrwania do V roku studiów medycznych, to jest naprawdę nie lada wyczyn i możesz być z siebie dumna :-)))

Co do twojego samopoczucia... nie dziwię Ci się ze masz takie doły.. w koncu cale swoje dziecinstwo slyszalas tylko niepochlebne opinie.. to zostaje w czlowieku i czeka aby wyjsc w slabszym momencie..

coz czemu tak rodzice Cię traktowali? najwidoczniej sami siebie nie kochali i nie akceptowali a wtedy co mogą dac innym? wybacz im to, wybacz jak drugiemu czlowiekowi i zaopiekuj się sobą , tym dzieckiem nieutulonym, nieukochanym co siedzi głęboko w Tobie i czeka na Twoje dobre słowo.
i żyj i kochajjj ... !  to jest najlepsze w doroslosci. ze sami mozemy dac  sobie to czego nie otrzymalismy. ze mozemy sluchac siebie.
A ty za co mogłabys siebie pochwalić?

milego dnia  :-)

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Zagubiłam się w życiu - potrzebuję rady

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026