netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Opóźniona reakcja

15 odpowiedzi3 086 wyświetleńzałożony przez Teo, 19.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Opóźniona reakcja

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Opóźniona reakcja

Moi drodzy, tak mnie coś tknęło i postanowiłam zapytać o opinię i Wasze zdanie.

Czy może ktoś z Was zauważył u siebie "opóźnioną reakcję"? Czyli moment, kiedy po jakimś wydarzeniu orientujecie się za jakiś czas, że sytuacja wyglądała nieco inaczej i dochodzą do Was szczegóły, na które nie zwróciliście uwagi?

Przykład: Kłótnia z przyjaciółką/facetem/kimś bliskim. Nastąpiła jakaś sytuacja niejednoznaczna i nawiązuje się dyskusja. Strony wymieniają argumenty na poczekaniu, jedna strona się tłumaczy, druga słucha, po krótkim czasie argumenty zostają zaakceptowane i dyskusja się kończy. Obie strony są przekonane, że wszystko zostało załatwione i wyjaśnione i sprawa odchodzi w niepamięć. Ale po jakimś czasie, już na spokojnie, do jednej ze stron zaczynają dochodzić inne szczegóły tamtego zdarzenia i po przemyśleniu tego na spokojnie, to już wcale nie wygląda tak dobrze, jakby się wydawało na początku. I teraz pytanie, co robić? Czy wracać do tematu i przerabiać go na nowo? Czy dać sobie spokój, bo w sumie sprawa została wyjaśniona i druga strona już nic nie pamięta, a my zwyczajnie "drążymy temat"? Co robić, właściwie? Oczywiście nie mówię tutaj o sytuacjach, kiedy wykryliśmy coś niecnego jak zdrada, romans, czy niecne knucie drugiej osoby. Chodzi mi raczej o sytuacje mniej szkodliwe, ale psujące trochę atmosferę i samopoczucie.

Więc co? Rozmawiać? Wracać do tematu? Czy dać sobie spokój i go nie drążyć, ale kolejnym razem starać się nie dać ponieść emocjom?

2

Odp: Opóźniona reakcja

Ja jestem taką osobą, która lubi analizować jakąś sytuację (burzliwą). Najczęściej kiedy mam więcej czasu w pracy, siedzę i dumam. Kiedy dochodzę do pewnych wniosków (innych niż podczas dyskusji z przyjaciółmi/rodziną) poruszam temat ponownie.

3

Odp: Opóźniona reakcja

Zdarzały mi się takie sytuacje (co gorsze często w relacjach z kobietami i były to te niecne tematy). Jeśli chodzi o rzeczy nieistotne nie poruszam tematu ponownie, gdyż zazwyczaj mi niespecjalnie na roztrząsaniu i osiągnięciu pewnego wyniku zależy. Zresztą w relacjach ze znajomymi, z kumplami takie coś chyba nieczęsto mi się zdarza. Występuje za to - zdecydowanie zbyt powszechnie - w relacjach z kobietami. Wtedy to inna para kaloszy.

4

Odp: Opóźniona reakcja

To zależy od wagi problemu i stopnia zażyłości między stronami. Trzeba wyczuć czy sprawa była dla drugiej (poszkodowanej jak zrozumiałam) strony istotna na tyle, że od tego na czym stanęła kłótnia będzie zależeć jak będą układały się relacje między wami, albo czy może ona 'ucierpieć' sugerując się tym co usłyszała i przyjęła za dobrą monetę. Jeśli tak - zawsze warto wrócić do rozmowy.
W takich sytuacjach często obawiamy się podświadomie o "twarz" wink żeby nie zostać posądzonym o manipulatorstwo.
Ale to nie jest problem, bo w emocjach każdy jest manipulatorem - dopóki nie nauczy się łapać dystansu - więc można się po prostu do tego przyznać z rozbrajającą szczerością i po sprawie big_smile

Coś na zasadzie: "Wiesz, emocje przesłoniły mi wtedy fakty.. Po głębszym przemyśleniu, jednak doszłam do wniosku, że.." i luz smile
Ja bym szanowała taką osobę o wiele bardziej niż kogoś, kto idzie w zaparte "sztuka dla sztuki".

5

Odp: Opóźniona reakcja

Jak dla mnie rozstrząsanie sprawy która została załatwiona to zwyczajne "szukanie dziury w całym". Jeśli coś zostało załatwione to zostawmy to świętemu spokojowi. I jedyne co należy zrobić to wyciągnąć wnioski z tej sytuacji, mieć lekcję i na przyszłość inaczej postąpić, bardziej rozważnie i bez emocji.

6 Ostatnio edytowany przez Teo (2014-10-19 13:03:32)

Odp: Opóźniona reakcja
iLoveMyLambs napisał/a:

Ja jestem taką osobą, która lubi analizować jakąś sytuację (burzliwą). Najczęściej kiedy mam więcej czasu w pracy, siedzę i dumam. Kiedy dochodzę do pewnych wniosków (innych niż podczas dyskusji z przyjaciółmi/rodziną) poruszam temat ponownie.

No własnie ja z tym analizowaniem też tak mam czasem, bo na chłodno człowiek zupełnie inaczej myśli smile Tylko własnie potem jest problem, czy wracać i przedstawić swoją analizę, czy machnąc ręką ^^

noname12_34 napisał/a:

Jak dla mnie rozstrząsanie sprawy która została załatwiona to zwyczajne "szukanie dziury w całym". Jeśli coś zostało załatwione to zostawmy to świętemu spokojowi. I jedyne co należy zrobić to wyciągnąć wnioski z tej sytuacji, mieć lekcję i na przyszłość inaczej postąpić, bardziej rozważnie i bez emocji.

No niby tak, ale jak się człowiek po pewnym czasie orientuje, że druga strona go lekko "zakręciła", to co wtedy?

Elle88 napisał/a:

Coś na zasadzie: "Wiesz, emocje przesłoniły mi wtedy fakty.. Po głębszym przemyśleniu, jednak doszłam do wniosku, że.." i luz smile
Ja bym szanowała taką osobę o wiele bardziej niż kogoś, kto idzie w zaparte "sztuka dla sztuki".

O i to uważam, za całkiem dobrą radę smile

7

Odp: Opóźniona reakcja

Oby tylko to "machnięcie ręką" nie weszło w krew, bo potem idziemy na kompromisy, z którymi nam samym źle się żyje.

8

Odp: Opóźniona reakcja
mrbart napisał/a:

Oby tylko to "machnięcie ręką" nie weszło w krew, bo potem idziemy na kompromisy, z którymi nam samym źle się żyje.

No właśnie, więc jaki jest złoty środek? Z drugiej strony można popaść w odwrotną przesadę i analizować i męczyć tematy, które naprawdę istotne nie są i zatruwać tym życie drugiej osoby.

9

Odp: Opóźniona reakcja

mam ten sam problem z szwagierką a że jestem starsza zaczęłam z nią rozmowę , pogadałyśmy  ,pobeczały , i sytuacja jest politycznie poprawna "ale " jest to ale  ,  chciałabym coś dopowiedzieć i wyjaśnić , przyjaciółka  mi radzi  " masz spokój zostaw spokój" znając siebie wiem ze mi to nie da spokoju i kiedyś wypalę

10

Odp: Opóźniona reakcja

To w takim razie może jeśli problem nadal nie daje spać po nocach, to warto do niego wrócić i dorzucić te trzy grosze. Jeśli natomiast jest to błahostka, gdzie dorzucenie kilku opinii nie zmieni niczego, może nie warto rozdrapywać starej rany? Może druga strona już zapomniała i po prostu nie warto?

Nie jest fajnie być postrzeganym jako osoba ciągle szukająca właśnie tej przysłowiowej dziury w całym.

11

Odp: Opóźniona reakcja

w tym problem że to może być otwarcie puszki pandory.

12

Odp: Opóźniona reakcja

....bywają takie chwile gdy tracimy w jakiejś części kontakt ze sobą ...ze swoimi prawdziwymi uczuciami, oceną rzeczywistości, potrzebami?to, jak wyobrażamy sobie, że powinniśmy się zachować ma większą wartość od tego co naprawdę czujemy..mam prosić o wybaczenie?....wszystko we mnie wrze, ale siedzę i słucham tego co on mówi, czuje się jak na przesłuchaniu i wszystko co powiem będzie użyte przeciwko mnie...nie chcę zrobić przykrości.... ściana której nie mogę przeskoczyć i ta słowna agresja z drugiej strony...tak naprawdę nie słucham całą sobą...mam zły dzień, boję się i nie jestem sobą...to nie czas na rozmowę, złe emocje górują...druga osoba też to czuje, ale brniesz dalej...w środku we mnie rośnie irytacja i lęk....powinnam  powiedzieć, że czuje irytację tej drugiej osoby, a ja mogłabym odważyć się przyznać, że rzeczywiście tak jest i powiedzieć czego potrzebuję, żeby zaangażować się w nasz związek.....mogłabym pójść nawet dalej i opowiedzieć o tym, jak się ze sobą czujemy, co cenię...z czym nam trudno...że kocham..nie dam rady się bronić..czuje się  mało bezpiecznie...co takiego dzieje w jego życiu...no tak tą najlepszą nie jestem...

13

Odp: Opóźniona reakcja

Jezeli czuje sie ze cos nie zostalo dopowiedziane czy co inego trzeba zaczac od nowa bo bedzie nas tylko meczylo to i tyle druga strona powinna to zrozumiec i porozmawiac.

14

Odp: Opóźniona reakcja

A ja znam siebie na tyle, że wiem, że MUSZĘ takie coś od razu załatwiać, chociaż nie zawsze mam ochotę. Wiem jednak, że później mi się zbiera, zbiera i... taka osoba może nagle usłyszeć całą litanię, więc - od kiedy to do mnie dotarło - wszystko staram się omawiać natychmiast, jak mi tylko przyjdzie do głowy. Bo w moim przypadku zamiecenie pod dywan na zawsze nie wchodzi w grę, w końcu wybuchnę, więc po co. big_smile

15

Odp: Opóźniona reakcja
Eileen napisał/a:

...się zbiera, zbiera i... taka osoba może nagle usłyszeć całą litanię, więc - od kiedy to do mnie dotarło - wszystko staram się omawiać natychmiast, jak mi tylko przyjdzie do głowy. Bo w moim przypadku zamiecenie pod dywan na zawsze nie wchodzi w grę, w końcu wybuchnę, więc po co. big_smile

Kiedyś podobnie działałam... skutek był taki, iż słyszałam: "ZNOOOOOWU... Będziemy to wałkować? Ile można"?
Dlatego nauczyłam się mówić: STOP! Nie życzę sobie być zaskakiwana! Wypowiem się po namyśle... I wyznaczam czas po którym się wypowiem. Taki luksus sobie sprawiam smile
A gdy "mleko JUŻ się rozlało? Nie ma wyjścia... trzeba się przyznać do błędu, skoro wycofanie się (z poprzedniego stanowiska) jest niezbędne sad

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Opóźniona reakcja

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026