netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Sąsiadka z piekła rodem

57 odpowiedzi7 622 wyświetleniazałożony przez Beyondblackie, 02.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Sąsiadka z piekła rodem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 58 ]

1

Temat: Sąsiadka z piekła rodem

Właściwie nie sąsiadka, ale kobieta, która mieszka jakieś 200 metrów od nas.

Otóż wprowadziliśmy się kilka miesięcy temu do nowego domu z naszym psem. Wszystko ładnie, sąsiedzi mili, dzielnica atrakcyjna, spokój i sielanka...gdyby nie "housing association" (taka grupa, która wynajmuje domy i mieszkania osobom na zasiłku, w skrócie)  za naszym osiedlem. My mało to widzimy, bo za ogródkiem jest linia drzew, ale czasem można sobie posłuchać i uszy więdną hmm Do rzeczy, mamy psa i jak pies, on czasem sobie szczeknie, ale nie przez cały czas czy broń Boże po nocy. Ta kobieta za to ma jakąś fiksację na nim i nawet po pojedynczym szczeknięciu, w środku dnia, zaraz leci do okna i po prostu obrzuca mnie wyzwiskami. Doszło do tego, że nasłała na nas policję. Panowie przyszli, przeprosili, że to oczywiście nie jest policyjna sprawa, ale, że ona może iść do urzędu i naskarżyć o zakłócanie spokoju. Teraz widzę ją ciągle jak siedzi w oknie i gapi się na nasz ogródek. Oczywiście nie przestała bluzgać. Jestem na skraju nerwów i zastanawiam się by nie oskarżyć jej o nękanie. Ja rozumiem, że ona może ma jakieś problemy psychiczne, ale mnie już wysiada hmm

Co robić?

2

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Czasem, paradoksalnie, pomaga wizyta z własnoręcznie upieczonym ciastem i serdeczną rozmową o jej samotności. smile

3 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-10-02 21:58:05)

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Wielokropku, strach się bać. Ja tą kobietę widziałam, widziałam jej dzieci i słyszałam jakim językiem się posługują. Bałabym się zapukać do jej drzwi, bo jeszcze w pysk bym dostała hmm Rozważałam opcję spokojnej rozmowy z nią, ale jakiekolwiek próby skończyły się tylko wzmożoną agresją i obelgami z jej strony. Szczerze mówiąc, to też mało trzeźwo wyglądała. Wiesz, to niezupełnie jest sytuacja, że starsza samotna kobieta jest przewrażliwiona. To jest osoba około 30, z dwójką dzieci i z tego co widzę, niekoniecznie zdrowym stylem życia.

4

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Uważaj na psa, bo podejrzewam że gotowi są Ci go otruć.

5

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

A może idź do city advice i dowiedz się jak to wygląda od strony prawnej?

6

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
LeeBee napisał/a:

Uważaj na psa, bo podejrzewam że gotowi są Ci go otruć.

No właśnie. Parę razy mi wywrzeszczała, że mi "tego s******** psa zabije". Tak mi właśnie lato minęło, że co wychodziłam do ogrodu posiedzieć, to dostawałam wiązankę.

7

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Iceni napisał/a:

A może idź do city advice i dowiedz się jak to wygląda od strony prawnej?

Zadzwoniłam do town council i town council mnie poinformował, że powinnam zgłosić sprawę na policję jako nękanie, które podpada pod antisocial behaviour. Mam jednak opory, bo w końcu policjanci mają lepsze rzeczy do robienia niż ściganie niezrównoważonych bab.

8 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2014-10-02 22:23:35)

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Beyondblackie napisał/a:

Zadzwoniłam do town council i town council mnie poinformował, że powinnam zgłosić sprawę na policję jako nękanie, które podpada pod antisocial behaviour. Mam jednak opory, bo w końcu policjanci mają lepsze rzeczy do robienia niż ściganie niezrównoważonych bab.

Ale taka niezrównoważona baba może Ci więcej krzywdy wyrządzić niż tylko wyzwiska, które same w sobie już są przyjemne.

Z tą kobietą raczej się nie dogadasz po dobroci........

ewentualnie dosadź jakichś drzewek co by nie widziała kiedy jesteś w ogrodzie. smile

9

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Ech, drzewska mamy masywne, tylko jej okno widać poprzez gałęzie. Ona zresztą wrzeszczy na mnie jak jakikolwiek pies zaszczeka- sąsiadów, z jej ulicy, pół kilometra od niej... masakra, tak jakby miała jakąś fiksację. Mój już tak jest wytrenowany, że jak na ogródku to buzia w ciup i ani dźwięku, ale mnie to stresuje, bo przecież to nienaturalne dla psa. Może faktycznie policja to jedyna droga.

10

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Beyondblackie napisał/a:
LeeBee napisał/a:

Uważaj na psa, bo podejrzewam że gotowi są Ci go otruć.

No właśnie. Parę razy mi wywrzeszczała, że mi "tego s******** psa zabije". Tak mi właśnie lato minęło, że co wychodziłam do ogrodu posiedzieć, to dostawałam wiązankę.

Masz do czynienia z groźbą realną, więc jak najbardziej możesz zgłosić swoje obawy.
Bardzo możliwe, że sąsiadka ograniczy swoje niezbyt sąsiedzkie relacje.
Jest to punkt zaczepienia i tego możesz się trzymać.
Jeśli nic nie zrobisz, poczuje się bezkarna, a to będzie skutkowało eskalacją jej emocji, w jaki sposób trudno przesądzić, ale bałabym się o zwierzaka.

11

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Nie wiem, nagrywać ją mam na smartfonie? Policja mi przecież nie uwierzy na słowo.

12

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

To chyba całkiem niezły pomysł, żeby mieć dowód. Ciekawe, tylko czy telefon "zbierze" dźwięk z większej odległości - bo mówisz, że to 200 metrów. Ale generalnie współczuję, na pewno nie możesz tej sprawy tak zostawić.

13

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Skoro to jest Wielka Brytania to powinnas zglosic. Moja kolezanka zglosila problemy z osoba , ktora byla wyszkolona w udawaniu milutkiej i nie z jakiejs patoli i mimo to policja - ktora prawnie nic tak naprawde zrobic nie mogla, pojechala do tej osoby do domu i dali niezle pouczenie.
I powiedzieli, ze beda robic tak az podziala.
Nagraj i zglos. Albo nawet bez nagrania.

14

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Zgłosiłam wczoraj wieczorem. Panowie przyszli, wysłuchali i poszli pouczyć sąsiadkę. Dziś rano obudziliśmy się i mój facet odkrył, że skradziono jego rower sprzed domu(był przyczepiony do płotu porządnym zamkiem) hmm Nieźle się wkurzył, bo był to raczej drogi model, a poza tym on pedałuje do pracy, co by szybciej było a jednocześnie nie marnować benzyny.Przypadek czy też złośliwa wendetta? Chyba nie mam wątpliwości hmm

15

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Co za baba! To angielka?

16

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Jak najbardziej Angielka, ale chyba bardziej istotne, ze prawdziwy chav i dodatkowo wredna malpa.

17

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

ahh wiec tym gorzej jak wredna malpka, patola i angielka.
Nie umiem tego wyjasnic, ale one maja swoj sposob bycia super wrednymi.

18

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Rower rowerem, przynajmniej przestała wrzeszczeć. Od nas do niej jest w sumie ze 100, nie 200 m (jestem kiepska w ocenie dystansu) więc to może się dać we znaki. Przynajmniej policja teraz wie- oczywiście zgłosiliśmy kradzież roweru.

19

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Wspolczuje. Cos okropnego tacy ludzie, szuka sama problemu, pewnie nie ma co ze swoim zyciem robic.

20

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Mam spotkanie z tą małpą jutro w ramach Reconcilliation Service. Mentalnie się przygotowuję na wrzaski i komentarze typu "ludzie jak pani co nie są Anglikami". Woda na mój młyn- im więcej ona się tak będzie wypowiadać, przy dwóch świadkach, tym więcej ja mam amunicji by zgłosić sprawę na policję jako nękanie i mowę nienawiści i doprowadzić do tego, że housing association bądzie musiała ją przenieść gdzie indziej.

21 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-02-07 00:52:33)

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Sąsiadkę zobaczyłam i rozmawiałam. Nie było to przyjemne sad Na przeciw mnie siedziała zaniedbana kobieta, użalająca sią nad sobą i swoimi dziećmi- że ona taka biedna, nie może pracować, ma problemy, jej syn jest nadpobudliwy... Szczerze mówiąc, to miałam dosyć po pięciu minutach. Istotą konfliktu jest to, że ona uważa iż pies za dużo szczeka (co w jej odbiorze jest JEDNYM szczeknięciem na dzień), a ja , że mam problem z nękaniem- realnym paragrafem prawa karnego. Sorry, ale nawet przy najlepszej dobrej woli, ja jej nie jestem w stanie pomóc z problemami psychicznymi.

Miała czelność mi powiedzieć, że nic pozytywnego o niej nie wspomniałam, pomimo faktu, że zakrzycza mój ogród od 5 miesięcy wulgarnym językiem- chyba oczywiste dlaczego postrzegam ją jak postrzegam. Poza tym co najbardziej mnie rozśmieszyło to, że wspomniała, iż na początku starała się być grzeczna, wrzeszcząc na mnie "Zamknij klapę temu psu!" (Shut up your dog!). Zwróciłam uwagę, że to wcale nie jest uprzejme, ale po prostu chamskie. Dowiedziałam się wtedy, że jestem zimną, wywyższającą się suką hmm

Nieważne. Teraz mam dwóch świadków Resolve, którzy reportują do town council, że mam do czynienia z kimś niezrównoważonym.

22

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Pilnuj psa jak jest na ogrodzie!!!
W sumie to chyba tylko tyle co moge poradzic sad

23

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Według mnie tylko nagranie Jej "grzecznego zwracania uwagi/zachowania" podczas kolejnego spotkania pokaże z kim mamy do czynienia. Ja rozumiem jak się mieszka w bloku i pies szczeka, ale gdy jest to pies sąsiadki mieszkający w domu obok (nawet nie daleko, ale nie mamy wspólnych ścian)? Ja mam sąsiada z husky i chyba nie muszę wspominać, że owe psy lubią "pogadać" smile. Jeśli ktoś ma jednak z tym tak wielki problem to nie może się przeprowadzić, bądź uszczelnić ścian? Przecież w Anglii lepsze są zarobki i socjale?

Jak dla mnie ta kobieta nie radzi Sobie w życiu i próbuje wyładować frustracje na Tobie.

24

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

A ja Wam powiem to z drugiej strony ...uchem sąsiada(nie mam nic do twojego pieska,bo mam go też)....ja od ponad 5lat mam pobudkę i to punktualnie o 6 rano(przez  2lata była ona o 5.23 z dokładnością ,co do minuty) psa codziennie sąsiad wypuszcza z domu i harcuje po ulicy(mieszkam  na nowym osiedlu) szczeka,goni wszystkich ,a najgorsze jest to,ze  usiądzie na chodniku blisko mojego okna i szczeka ,przywołuje inne psy i wtedy się zaczyna,,,,,brrrr strach wyjść z domu....tłumacze sąsiadowi (grzecznie ),ze tak nie powinien robić,ze pół naszej ulicy nie śpi już od 6......powiedział,ze mogę go pocałować w d**e i nikt mu nic nie zrobi.....bo KOCHA SWOJEGO PIESKA smile i będzie  tak zawsze robil....policja nic nie zrobiła, zgłaszałam to w urzędzie i tez nic.....a piesek świątek,piątek i w niedzielę namiernicza z dokładnością ,co do minuty 6 rano ! I byście tez byli tacy uprzejmi do sąsiada(sąsiad nie ma płotu) wiec cala  ulica do godz 6 do 7 jest pieska i od 17 do 22....goni każdego,ale to przecież drobiazg ....piesek musi się wyszaleć sad sad sad!

25

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Ja mieszkam w gminnym , mieszkaja nas tu 3 rodziny . Ale jedna sasiadke mam tez taka ktora jakby mogła to by w łyzce wody utopiła . Mieszkamy razem juz 14 lat . Jest bardzo zlosiwa . Chałasuje po nocach i nie interesuja ja to , ze niemieszka sama . Ma pa ktorego na uwiezi nietrzyma i zagryzł mi uz kroliki niejednokrotnie , A tez dzieciaki wypuscily , ze psy pozagryzały . Z działki kradnie warzywa bo jej sie niechce siac i przy tym robic a lepej isc do sasiadki . Zdazało sie , ze z piwnicy tez słoiki podbierała . Nawet opal podbiera . Ale jej słownictwo i odnoszenie sie do dzieci to jak ktos słyszy to nawet te zwiedniet uszy by tego niechciały słuchac . Ja akurat mieszkam nad nia wiec i odglosy libacji nocnych słysze

26

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Kryst, Nektarynka, Kamiś- ja rozumiem gdyby pies faktycznie ciągle szczekał. Sama pracuję dużo z domu i by mi to na nerwy działało. Ale on jest niesamowicie cichy i tam jedynie raz- dwa szczeknie na listonosza (w domu, czego ona nie może słyszeć), a na ogródku sporadycznie zdarzy mu się coś "powiedzieć" do psa sąsiada. Po nocy jak i wcześnie rano to on śpi, w naszej sypialni, więc jak on niby miałby wg tej baby powodować zakłócenie spokoju, to ja nie wiem- teleportuje się na dół do ogródka, przez trzy pary drzwi i zamek?

Chyba trafiła mi się taka kobita, co nie wie co ze sobą zrobić, więc pieniaczy sad

27 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-07 11:19:46)

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Mi nie chodzilo o to ze masz pilnowac zeby pies czegos nie robil tylko zeby jemu nikt nie zrobil krzywdy, w tym sensie...
Szczekanie psow mi nie przeszkadza w sumie nie wazne o ktorej. Sprawdzam jak ujada czy krzywda sie mu nie dzieje. W ogole jestem pro-zwierzol tongue
Jak komus przeszkadza to jego problem.

28

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

No właśnie. Też uważam, że jak ktoś ma dziwne fobie/ nerwice na tle zwierząt czy hałasu, to przy całym moim współczuciu, to nie jest powód, żeby terroryzować innych ludzi.

Jakoś mam sąsiadów z prawej i lewej strony i NIGDY nie słyszałam słowa na temat psa, nawet jak się pytałam, bo wiem, że sąsiadka ma małe dziecko, które wcześnie spać chodzi.

Konkluzja jest raczej prosta. Małpa nie pracuje, jest samotną matką z dwójką dzieci, na socjalu, za kołnierz nie wylewa, jakieś tam też awantury czasem słyszałam z boyfriendem- no i chce sobie wszystkie te stresy na kimś odbić. A na kim lepiej niż na ludziach co sobie zgodnie i szczęśliwie we własnym domu mieszkają i w oczy ją kolą? Bo takie odniosłam wrażenie w czasie tego spotkania, że niby ja byłam winna jej ciężkiemu dzieciństwu, temu, że nie ma pracy (wiadomo, bo Polacy przyjechali do Anglii tylko po to, żeby zabrać wszystkim pracę tongue ), kłopotom w związkach i braku perspektyw.

29 Ostatnio edytowany przez Snake (2015-02-07 12:19:25)

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Powyższy wpis chyba zacytuję w dyskusji obok, gdzie część forumowiczek wypowiadała się w kwestii drących japę dzieci, które słychać przez ścianę.

"Wrzaski dzieci mi nie przeszkadzają w sumie nie ważne o której. Sprawdzam jak wrzeszczy czy krzywda się mu nie dzieje. W ogóle jestem pro-dziecięcy.
Jak komuś przeszkadza to jego problem"

U mojego sąsiada pies ciągle szczeka, szczególnie lubi wieczorem, a to wielkie bydlę jakieś zimolubne. Czasem mnie to irytuje ale wiem, że jak będzie cieplej spuszczę ze smyczy dzieci do ogródka i wtedy będziemy kwita lol

30

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Snake, poczucie humoru big_smile

Tu bardziej nie o obiektywne ciągłe szczekanie chodzi, bo takowe nie występuje, ale o jakieś patologiczne zafiksowanie. No co byś powiedział, gdyby sąsiad zaczął na Ciebie wrzeszczeć, bo słyszy, że dzieci rozmawiają na ogródku?

31

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Ze niech się cieszy, że tylko rozmawiają smile, bo jak je wkurzy to mu dopiero pokażą...

32

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Matko,ta pani chyba ma takie problemy ze soba jak bohater "dnia Swira"Koterskiego.Pewnie jest zestresowana do szpiku kosci,ale to nie oznacza,ze moze dreczyc innych.Jest jakas perspektywa,ze sie wyprowadzi?Moze nie bedzie placila czynszu i ja wywala?Pzdr.

33 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-07 13:52:29)

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

To moja subiektywna opinia i tyle.
A majac za czasow mieszkania z rodzicami sasiadow ktorzy mieli ogrody wiem ze zwierzeta sa z reguly DUZO MNIEJ uciazliwe niz dzieciarnia i tyle.
Ja osobiscie nie spotkalam sie jeszcze zeby DZIEN W DZIEN pies ujadal BEZ PRZERWY np przez godzine. Szczeknie z 10 razy na godzine i tyle. Z kotami jest w ogole cisza i spokoj absolutny, dlatego uwielbiam koty, sa ciche. Dzieciak potrafi drzec jape od rana do wieczora.
I to moja subiektywna opinia do ktorej mam prawo smile
I tak, jak komus przeszkadza JEDNO SZCZEKNIECIE to jego problem. Tak samo jak nie pomyslalabym ze komus moze przeszkadzac to ze moj kot miauczy. I tak, jakby mu przeszkadzalo to jego problem bo 1) miauczy rzadko 2) miauczy cicho. Ciszej niz wrzaski dzieciarni.
Mam to szczescie ze mam za sasiadow glownie starsze osoby. Sporo pan kolo 60tki. Nie czepiaja sie nigdy, powiedza dobre slowo, przyniosa ciasteczka. Malzenstwo kolo 50tki z juz odchowanymi dziecmi i z psem ktory sobie czasem szczeknie, zwlaszcza na klatce. Jedna matka z nastolatka, spokojna dziewczyna, maja halasliwego westa ktory duuuuuzo szczeka, tylko cos uslyszy. Jedyne co czasem jest niefajne to glosniejsze sluchanie telewizora ale nie mam radarow w uszach i nie narzekam

34

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
kammiś napisał/a:

To moja subiektywna opinia i tyle.
A majac za czasow mieszkania z rodzicami sasiadow ktorzy mieli ogrody wiem ze zwierzeta sa z reguly DUZO MNIEJ uciazliwe niz dzieciarnia i tyle.
Ja osobiscie nie spotkalam sie jeszcze zeby DZIEN W DZIEN pies ujadal BEZ PRZERWY np przez godzine. Szczeknie z 10 razy na godzine i tyle. Z kotami jest w ogole cisza i spokoj absolutny, dlatego uwielbiam koty, sa ciche. Dzieciak potrafi drzec jape od rana do wieczora.
I to moja subiektywna opinia do ktorej mam prawo smile
I tak, jak komus przeszkadza JEDNO SZCZEKNIECIE to jego problem. Tak samo jak nie pomyslalabym ze komus moze przeszkadzac to ze moj kot miauczy. I tak, jakby mu przeszkadzalo to jego problem bo 1) miauczy rzadko 2) miauczy cicho. Ciszej niz wrzaski dzieciarni.
Mam to szczescie ze mam za sasiadow glownie starsze osoby. Sporo pan kolo 60tki. Nie czepiaja sie nigdy, powiedza dobre slowo, przyniosa ciasteczka. Malzenstwo kolo 50tki z juz odchowanymi dziecmi i z psem ktory sobie czasem szczeknie, zwlaszcza na klatce. Jedna matka z nastolatka, spokojna dziewczyna, maja halasliwego westa ktory duuuuuzo szczeka, tylko cos uslyszy. Jedyne co czasem jest niefajne to glosniejsze sluchanie telewizora ale nie mam radarow w uszach i nie narzekam

witaj,Kammis.tez kocham koty.Kociarze wszystkich krajow laczcie sie !!!Wczoraj bylam u kolezanki,ktora ma slicznego buraska o imieniu...Kammis!Jak slowo daje!Co do psow...Nie przepadam,toleruje.Drazni mnie u nich ich sluzalczosc,brak indywidualizmu.Oczywiscie jako zwierzeta ,psy tez szanuje.Ale mnie nie fascynuja.Zreszta,w sztuce,literaturze to koty zawsze byly inspiracja.Psy sa halasliwe i to jest drazniace.Oczywiscie,psu wolno szczekac.Moja sasiadka z dolu co jakis czas dostarcza mi wrazen...Wyjezdza gdzies z cala rodzina i zostawia malego pieska.I ten pies wyje non-stop!Nieustannie!Nawet w nocy!Oni nic sobie nie robia z uwag sasiadow.Probowalam pomocy u policji i strazy miejskiej i nic...Pzdr.

35

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Kamiś, też bym wolała słuchać szczekania psa, które mi wogóle nie przeszkadza (no chyba, że faktycznie trwa to godzinami), niż darcia się jakiegoś dziecka. Na szczczęście sąsiadka obok ma tylko małą trzylatkę, którą tak na dobrą sprawę słyszałam może ze dwa razy na krzyż.

Co do Małpy, to jak nie przestanie swojego nękania, to ja bardzo chętnie postaram się, żeby była pociągnięta do odpowiedzialności karnej i wtedy z dużym prawdopodobieństwem socjal będzie ją musiał przenieść. A ona to mi może naskoczyć, bo, żeby kogoś oskarżyć o zakłócanie spokoju to trzeba udowodnić poprzez sprzęt nagrywający, że pies szczeka przed 6 rano albo po 10 w nocy, albo, że szczeka godzinami- co oczywiście się nie dzieje.

36

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Ismena1976 napisał/a:
kammiś napisał/a:

To moja subiektywna opinia i tyle.
A majac za czasow mieszkania z rodzicami sasiadow ktorzy mieli ogrody wiem ze zwierzeta sa z reguly DUZO MNIEJ uciazliwe niz dzieciarnia i tyle.
Ja osobiscie nie spotkalam sie jeszcze zeby DZIEN W DZIEN pies ujadal BEZ PRZERWY np przez godzine. Szczeknie z 10 razy na godzine i tyle. Z kotami jest w ogole cisza i spokoj absolutny, dlatego uwielbiam koty, sa ciche. Dzieciak potrafi drzec jape od rana do wieczora.
I to moja subiektywna opinia do ktorej mam prawo smile
I tak, jak komus przeszkadza JEDNO SZCZEKNIECIE to jego problem. Tak samo jak nie pomyslalabym ze komus moze przeszkadzac to ze moj kot miauczy. I tak, jakby mu przeszkadzalo to jego problem bo 1) miauczy rzadko 2) miauczy cicho. Ciszej niz wrzaski dzieciarni.
Mam to szczescie ze mam za sasiadow glownie starsze osoby. Sporo pan kolo 60tki. Nie czepiaja sie nigdy, powiedza dobre slowo, przyniosa ciasteczka. Malzenstwo kolo 50tki z juz odchowanymi dziecmi i z psem ktory sobie czasem szczeknie, zwlaszcza na klatce. Jedna matka z nastolatka, spokojna dziewczyna, maja halasliwego westa ktory duuuuuzo szczeka, tylko cos uslyszy. Jedyne co czasem jest niefajne to glosniejsze sluchanie telewizora ale nie mam radarow w uszach i nie narzekam

witaj,Kammis.tez kocham koty.Kociarze wszystkich krajow laczcie sie !!!Wczoraj bylam u kolezanki,ktora ma slicznego buraska o imieniu...Kammis!Jak slowo daje!Co do psow...Nie przepadam,toleruje.Drazni mnie u nich ich sluzalczosc,brak indywidualizmu.Oczywiscie jako zwierzeta ,psy tez szanuje.Ale mnie nie fascynuja.Zreszta,w sztuce,literaturze to koty zawsze byly inspiracja.Psy sa halasliwe i to jest drazniace.Oczywiscie,psu wolno szczekac.Moja sasiadka z dolu co jakis czas dostarcza mi wrazen...Wyjezdza gdzies z cala rodzina i zostawia malego pieska.I ten pies wyje non-stop!Nieustannie!Nawet w nocy!Oni nic sobie nie robia z uwag sasiadow.Probowalam pomocy u policji i strazy miejskiej i nic...Pzdr.

Haha, kot ma na imie tak jak mowil do mnie tatus w dziecinstwie smile fajnie!
Nasz pies mial kiedys na imie Kamil.
Jak bylam mala.
Nigdy nie wiedzialam czy ktos wola mnie czy jego big_smile

37

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
kammiś napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:
kammiś napisał/a:

To moja subiektywna opinia i tyle.
A majac za czasow mieszkania z rodzicami sasiadow ktorzy mieli ogrody wiem ze zwierzeta sa z reguly DUZO MNIEJ uciazliwe niz dzieciarnia i tyle.
Ja osobiscie nie spotkalam sie jeszcze zeby DZIEN W DZIEN pies ujadal BEZ PRZERWY np przez godzine. Szczeknie z 10 razy na godzine i tyle. Z kotami jest w ogole cisza i spokoj absolutny, dlatego uwielbiam koty, sa ciche. Dzieciak potrafi drzec jape od rana do wieczora.
I to moja subiektywna opinia do ktorej mam prawo smile
I tak, jak komus przeszkadza JEDNO SZCZEKNIECIE to jego problem. Tak samo jak nie pomyslalabym ze komus moze przeszkadzac to ze moj kot miauczy. I tak, jakby mu przeszkadzalo to jego problem bo 1) miauczy rzadko 2) miauczy cicho. Ciszej niz wrzaski dzieciarni.
Mam to szczescie ze mam za sasiadow glownie starsze osoby. Sporo pan kolo 60tki. Nie czepiaja sie nigdy, powiedza dobre slowo, przyniosa ciasteczka. Malzenstwo kolo 50tki z juz odchowanymi dziecmi i z psem ktory sobie czasem szczeknie, zwlaszcza na klatce. Jedna matka z nastolatka, spokojna dziewczyna, maja halasliwego westa ktory duuuuuzo szczeka, tylko cos uslyszy. Jedyne co czasem jest niefajne to glosniejsze sluchanie telewizora ale nie mam radarow w uszach i nie narzekam

witaj,Kammis.tez kocham koty.Kociarze wszystkich krajow laczcie sie !!!Wczoraj bylam u kolezanki,ktora ma slicznego buraska o imieniu...Kammis!Jak slowo daje!Co do psow...Nie przepadam,toleruje.Drazni mnie u nich ich sluzalczosc,brak indywidualizmu.Oczywiscie jako zwierzeta ,psy tez szanuje.Ale mnie nie fascynuja.Zreszta,w sztuce,literaturze to koty zawsze byly inspiracja.Psy sa halasliwe i to jest drazniace.Oczywiscie,psu wolno szczekac.Moja sasiadka z dolu co jakis czas dostarcza mi wrazen...Wyjezdza gdzies z cala rodzina i zostawia malego pieska.I ten pies wyje non-stop!Nieustannie!Nawet w nocy!Oni nic sobie nie robia z uwag sasiadow.Probowalam pomocy u policji i strazy miejskiej i nic...Pzdr.

Haha, kot ma na imie tak jak mowil do mnie tatus w dziecinstwie smile fajnie!
Nasz pies mial kiedys na imie Kamil.
Jak bylam mala.
Nigdy nie wiedzialam czy ktos wola mnie czy jego big_smile

Masz kota?

38

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Ismena1976 napisał/a:
kammiś napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

witaj,Kammis.tez kocham koty.Kociarze wszystkich krajow laczcie sie !!!Wczoraj bylam u kolezanki,ktora ma slicznego buraska o imieniu...Kammis!Jak slowo daje!Co do psow...Nie przepadam,toleruje.Drazni mnie u nich ich sluzalczosc,brak indywidualizmu.Oczywiscie jako zwierzeta ,psy tez szanuje.Ale mnie nie fascynuja.Zreszta,w sztuce,literaturze to koty zawsze byly inspiracja.Psy sa halasliwe i to jest drazniace.Oczywiscie,psu wolno szczekac.Moja sasiadka z dolu co jakis czas dostarcza mi wrazen...Wyjezdza gdzies z cala rodzina i zostawia malego pieska.I ten pies wyje non-stop!Nieustannie!Nawet w nocy!Oni nic sobie nie robia z uwag sasiadow.Probowalam pomocy u policji i strazy miejskiej i nic...Pzdr.

Haha, kot ma na imie tak jak mowil do mnie tatus w dziecinstwie smile fajnie!
Nasz pies mial kiedys na imie Kamil.
Jak bylam mala.
Nigdy nie wiedzialam czy ktos wola mnie czy jego big_smile

Masz kota?

Tak, ma 11 lat juz smile no, 10 i pol smile
Rodzice maja teraz psa chichuahua - on lubi szczekac! Szczeka ciagle. Ale siedzi glownie w domu a rodzice maja dom jednorodzinny wiec nikt nic nie slyszy.
Kiedys mialam psa - Kamil mial na imie. Byl seterem irlandzkim. Znaczy mielismy, bylam dzieckiem. Sama go tak nazwalam, chcialam zeby mial na imie podobnie jak ja. Ktos cos do mnie mowil a on myslal ze do niego i cieszyl sie calym zadkiem big_smile najlepiej na dworze - ja go wolalam, jakis czlowiek sie ogladal, ktos obcy zawolal Kamil on sie ogladal big_smile

39

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
kammiś napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:
kammiś napisał/a:

Haha, kot ma na imie tak jak mowil do mnie tatus w dziecinstwie smile fajnie!
Nasz pies mial kiedys na imie Kamil.
Jak bylam mala.
Nigdy nie wiedzialam czy ktos wola mnie czy jego big_smile

Masz kota?

Tak, ma 11 lat juz smile no, 10 i pol smile
Rodzice maja teraz psa chichuahua - on lubi szczekac! Szczeka ciagle. Ale siedzi glownie w domu a rodzice maja dom jednorodzinny wiec nikt nic nie slyszy.
Kiedys mialam psa - Kamil mial na imie. Byl seterem irlandzkim. Znaczy mielismy, bylam dzieckiem. Sama go tak nazwalam, chcialam zeby mial na imie podobnie jak ja. Ktos cos do mnie mowil a on myslal ze do niego i cieszyl sie calym zadkiem big_smile najlepiej na dworze - ja go wolalam, jakis czlowiek sie ogladal, ktos obcy zawolal Kamil on sie ogladal big_smile

Tez mam .Mam trzy kocury-10,3,2lata.

40

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Ismena1976 napisał/a:
kammiś napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Masz kota?

Tak, ma 11 lat juz smile no, 10 i pol smile
Rodzice maja teraz psa chichuahua - on lubi szczekac! Szczeka ciagle. Ale siedzi glownie w domu a rodzice maja dom jednorodzinny wiec nikt nic nie slyszy.
Kiedys mialam psa - Kamil mial na imie. Byl seterem irlandzkim. Znaczy mielismy, bylam dzieckiem. Sama go tak nazwalam, chcialam zeby mial na imie podobnie jak ja. Ktos cos do mnie mowil a on myslal ze do niego i cieszyl sie calym zadkiem big_smile najlepiej na dworze - ja go wolalam, jakis czlowiek sie ogladal, ktos obcy zawolal Kamil on sie ogladal big_smile

Tez mam .Mam trzy kocury-10,3,2lata.

Chcialam wiecej ale moj nienawidzi innych zwierzat

41

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
kammiś napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:
kammiś napisał/a:

Tak, ma 11 lat juz smile no, 10 i pol smile
Rodzice maja teraz psa chichuahua - on lubi szczekac! Szczeka ciagle. Ale siedzi glownie w domu a rodzice maja dom jednorodzinny wiec nikt nic nie slyszy.
Kiedys mialam psa - Kamil mial na imie. Byl seterem irlandzkim. Znaczy mielismy, bylam dzieckiem. Sama go tak nazwalam, chcialam zeby mial na imie podobnie jak ja. Ktos cos do mnie mowil a on myslal ze do niego i cieszyl sie calym zadkiem big_smile najlepiej na dworze - ja go wolalam, jakis czlowiek sie ogladal, ktos obcy zawolal Kamil on sie ogladal big_smile

Tez mam .Mam trzy kocury-10,3,2lata.

Chcialam wiecej ale moj nienawidzi innych zwierzat

Nienawidzi innych zwierzat?Jak mam to rozumiec?Pzdr.

42

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

A moja żona nienawidzi kotów w każdej postaci i jest zaraz histeria jak jakiś sąsiadów się zabłąka do nas. Mogą sobie być ciche, umyte, a wzbudzają nienawiść. Coś czuję, że moje akcje by poszły w górę gdyby mi się gdzieś na dworze zawieruszyło trochę trutki... smile Na razie jednak niech łażą, może myszy trochę wyłapią, przynajmniej taki z nich pożytek.

43

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Snake napisał/a:

A moja żona nienawidzi kotów w każdej postaci i jest zaraz histeria jak jakiś sąsiadów się zabłąka do nas. Mogą sobie być ciche, umyte, a wzbudzają nienawiść. Coś czuję, że moje akcje by poszły w górę gdyby mi się gdzieś na dworze zawieruszyło trochę trutki... smile Na razie jednak niech łażą, może myszy trochę wyłapią, przynajmniej taki z nich pożytek.

Co za babsko,juz jej nie lubia.generalnie nie ufam ludziom,ktorzy nie lubia kotow.Pzdr.

44

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Ismena1976 napisał/a:
Snake napisał/a:

A moja żona nienawidzi kotów w każdej postaci i jest zaraz histeria jak jakiś sąsiadów się zabłąka do nas. Mogą sobie być ciche, umyte, a wzbudzają nienawiść. Coś czuję, że moje akcje by poszły w górę gdyby mi się gdzieś na dworze zawieruszyło trochę trutki... smile Na razie jednak niech łażą, może myszy trochę wyłapią, przynajmniej taki z nich pożytek.

Co za babsko,juz jej nie lubia.generalnie nie ufam ludziom,ktorzy nie lubia kotow.Pzdr.

Mozna nie lubic ale zle zyczyc i cieszyc sie jakby zostal otruty? Brzydza mnie tacy ludzie i tyle.
Ja nie lubie dzieci i co? I nie cieszylabym sie jakby jakiws zostalo otrute.
Nienawisc i HISTERIA? Cos z glowka chyba nie tak
(Nie, nie wpadam w histerie jak slysze dzieciarnie, po prostu nie lubie - znaczna roznica).
Tak, zdecydowanie cos z glowka nie tak.

45

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Ismena1976 napisał/a:
kammiś napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Tez mam .Mam trzy kocury-10,3,2lata.

Chcialam wiecej ale moj nienawidzi innych zwierzat

Nienawidzi innych zwierzat?Jak mam to rozumiec?Pzdr.

Moj kot po prostu nie toleruje innych kotow i psow. Syczy i drapie. Najeza sie i stresuje.
Nie wiem jak wytlumaczyc czemu nienawidzi. Ciezko mi wrjsc w emocje kota. W kazdym razie goni je, parska, stresuje sie. Widac. Wiec nie chce go denerwowac i jest sam smile za to lubi ludzi, nawet obcych. Znaczy nie przymila sie ale przyjdzie, powacha i traktuje normalnie.

46 Ostatnio edytowany przez Volver (2015-02-07 16:32:09)

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Ismena1976 napisał/a:

Co do psow...Nie przepadam,toleruje.Drazni mnie u nich ich sluzalczosc,brak indywidualizmu.Oczywiscie jako zwierzeta ,psy tez szanuje.Ale mnie nie fascynuja.Zreszta,w sztuce,literaturze to koty zawsze byly inspiracja.Psy sa halasliwe i to jest drazniace.Oczywiscie,psu wolno szczekac.Moja sasiadka z dolu co jakis czas dostarcza mi wrazen...Wyjezdza gdzies z cala rodzina i zostawia malego pieska.I ten pies wyje non-stop!Nieustannie!Nawet w nocy!Oni nic sobie nie robia z uwag sasiadow.Probowalam pomocy u policji i strazy miejskiej i nic...Pzdr.

Hmm... sama jestem akurat miłośniczką chartów i bez względu na rasę psa z tej grupy, nie przypominam sobie żeby którąś cechowała służalczość lub hałaśliwość. No, może charty polskie trochę więcej szczekają ze względu na dość mocno rozwinięty instynkt terytorialny, ale hałaśliwe to one zdecydowanie nie są... Spróbuj kiedyś popracować z chartem afgańskim, a zobaczysz jak mało może psa interesować Twoja osoba... big_smile

Beyondblackie obawiam się, że "uratować" was może, jedynie przeprowadzka wasza lub sąsiadki. Z osobą z takim zaburzeniami, żadnego kompromisu nie wypracujesz ani sama, ani też przy udziale jakiś instytucji. W mojej ocenie kobieta zwyczajnie czerpie satysfakcje z faktu, że "zatruwa" Ci życie, a pies jest tylko takim  punktem zaczepnym... hmm

47

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Volver napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Co do psow...Nie przepadam,toleruje.Drazni mnie u nich ich sluzalczosc,brak indywidualizmu.Oczywiscie jako zwierzeta ,psy tez szanuje.Ale mnie nie fascynuja.Zreszta,w sztuce,literaturze to koty zawsze byly inspiracja.Psy sa halasliwe i to jest drazniace.Oczywiscie,psu wolno szczekac.Moja sasiadka z dolu co jakis czas dostarcza mi wrazen...Wyjezdza gdzies z cala rodzina i zostawia malego pieska.I ten pies wyje non-stop!Nieustannie!Nawet w nocy!Oni nic sobie nie robia z uwag sasiadow.Probowalam pomocy u policji i strazy miejskiej i nic...Pzdr.

Hmm... sama jestem akurat miłośniczką chartów i bez względu na rasę psa z tej grupy, nie przypominam sobie żeby którąś cechowała służalczość lub hałaśliwość. No, może charty polskie trochę więcej szczekają ze względu na dość mocno rozwinięty instynkt terytorialny, ale hałaśliwe to one zdecydowanie nie są... Spróbuj kiedyś popracować z chartem afgańskim, a zobaczysz jak mało może psa interesować Twoja osoba... big_smile

Beyondblackie obawiam się, że "uratować" was może, jedynie przeprowadzka wasza lub sąsiadki. Z osobą z takim zaburzeniami, żadnego kompromisu nie wypracujesz ani sama, ani też przy udziale jakiś instytucji. W mojej ocenie kobieta zwyczajnie czerpie satysfakcje z faktu, że "zatruwa" Ci życie, a pies jest tylko takim  punktem zaczepnym... hmm

Nie miałam charta, ale też słyszałam, że są bardzo niezależne. Choć wiadomo, że jak każde też będą czasem lubić towarzystwo człowieka, mój tata jeździł do pracy do kolegi i ten kolega ma charty i jak trochę się oswoiły z moim tatą, to chciały często głaskania wink
Ja tam bardzo lubię koty i psy smile Koty mnie czasem jeszcze bardziej rozczulają, ale jednak wolę towarzyskie psy, pieszczochy z charakteru bardziej. Bardzo mi się podobają mopsy, dlatego zamierzam sobie takiego kupić jak wyprowadzę się od rodziców, bo jeszcze z nimi mieszkam.

Zgadzam się. Tutaj dla Beyondblackie chyba tylko taką radę można dać, bo sąsiadka faktycznie okropna sad

48

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Volver napisał/a:

Beyondblackie obawiam się, że "uratować" was może, jedynie przeprowadzka wasza lub sąsiadki. Z osobą z takim zaburzeniami, żadnego kompromisu nie wypracujesz ani sama, ani też przy udziale jakiś instytucji. W mojej ocenie kobieta zwyczajnie czerpie satysfakcje z faktu, że "zatruwa" Ci życie, a pies jest tylko takim  punktem zaczepnym... hmm

Myśmy tu dom kupili i generalnie jest ładna dzielnica w której żyją ludzie klasy średniej, no niestety z tym council estate (dosłownie jedna ulica za nami) doczepionym. Normalnie to ja tej baby nawet nie widzę, bo mam wysokie drzewa na końcu ogródka.

Ja się nigdzie nie ruszę przez następne kilka lat, bo chcemy kupić coś większego na wsi, a wartość nieruchomości w naszej okolicy rośnie z roku na rok. Od czasu kupna w Marcu dom zarobił 20 tysięcy- ja patrzę i liczę smile

Wiem, że Małpa będzie sprawiać problemy, ale o ile ona mnie tknąć nie może ze wzgl na psa, bo jej narzekania do departamentu Environmental Health to jeden wielki wymysł, to ja mogę bardzo łatwo doprowadzić ją do sądu za, karalne z litery prawa karnego, nękanie (mam świadków i nagrania jej pogróżek i wrzasków) i sąd, na specjalny wniosek często nakłada zakaz kontaktu w pewnym parametrze, np. 500m, co oznacza, że miasto musi ją przenieść gdzie indziej.

49

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Beyondblackie napisał/a:

Wiem, że Małpa będzie sprawiać problemy, ale o ile ona mnie tknąć nie może ze wzgl na psa, bo jej narzekania do departamentu Environmental Health to jeden wielki wymysł, to ja mogę bardzo łatwo doprowadzić ją do sądu za, karalne z litery prawa karnego, nękanie (mam świadków i nagrania jej pogróżek i wrzasków) i sąd, na specjalny wniosek często nakłada zakaz kontaktu w pewnym parametrze, np. 500m, co oznacza, że miasto musi ją przenieść gdzie indziej.

Poleciałam skrótem myślowym i zapomniałam, że nie mieszkasz w Polsce... wink U nas całe lata świetlne miną, nim urząd wyeksmituje bardzo uciążliwego sąsiada. Także wrzuć na luz i działaj w wiadomym kierunku... Co najwyżej w kryzysowych momentach powtarzaj sobie w duchu : "twoje dni są już policzone" i tyle ... wink Jej przecież bez różnicy gdzie i kogo się "czepnie" wink

Truskaweczko, jakie charty ma znajomy ? Nie przeczę, że i chartom człowiek się czasami przydaje... wink Jak bardzo, to sporo zależy od konkretnej rasy...

50

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Jak dla mnie ta kobieta musi mieć nerwicę, albo inne schorzenie. A była u psychologa? Czy uważa, że problem leży w otoczeniu, a nie w Niej?

51 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-02-07 23:40:10)

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Nektarynka53 napisał/a:

Jak dla mnie ta kobieta musi mieć nerwicę, albo inne schorzenie. A była u psychologa? Czy uważa, że problem leży w otoczeniu, a nie w Niej?

Ona ma psychiatrę i psychologa, więc Bóg sam wie co w jej psychice się dzieje hmm

Uważa absolutnie, że problem jest w moim psie, który raz na dzień sobie szczeknie, bo ją denerwuje, rozprasza i wyprowadza z równowagi. Aż mi się chciało powiedzieć "niech pani zatyczki do uszu kupi". Oczywiście jestem też jako osoba odpowiedzialna za jej zjechane związki, porąbane dzieciństwo, nadużywanie alkoholu i nadpobudliwe dzieci. No super, po prostu sad

52

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
Beyondblackie napisał/a:

Oczywiście jestem też jako osoba odpowiedzialna za jej zjechane związki, porąbane dzieciństwo, nadużywanie alkoholu i nadpobudliwe dzieci. No super, po prostu sad

Chciałabyś wink Winny to jest Twój pies... wink

53

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

A ja wypowiem się jako osoba "po drugiej stronie barykady". Postanowiłam nie być "sąsiadką z piekła rodem" i na razie milczę. Ale sama nie wiem, czy to dobra droga postępowania. Sprawa wygląda następująco: od jakichś trzech tygodni sąsiedzi z mieszkania bezpośrednio pod moim mają nowego psa. Pies ten w momencie wyjścia właścicieli z mieszkania (codziennie około 5.45 poza niedzielą) przeraźliwie wyje. Początkowo miałam nadzieję, że to potrwa chwilę i zwierzak się przyzwyczai. Niestety czas mija i nic się nie zmienia. W dodatku wycie psa trwa godzinami! Dziś np słyszałam go jeszcze w okolicy 10! Sama nie wiem, czy zaczynać temat z sąsiadami, czy czekać, aż sami być może coś z tym zrobią? Albo może jednak pies się wreszcie przyzwyczai? Może jako posiadacze zwierząt wiecie ile to może potrwać? Nie chcę wchodzić w jakieś nieprzyjemne zatargi z sąsiadami, bo mieszkam dopiero od kilku miesięcy,a w dodatku przez jakiś czas trwał gruntowny remont w moim mieszkaniu, więc tym samym oni musieli znosić różne hałasy. Tyle, że nigdy nie powodowałam hałasu bladym świtem.
Jak myślicie, co powinnam zrobić? A może ktoś z Was ma pomysł na wyjącego psa, który mogłabym podsunąć sąsiadom?  Coraz bardziej irytuje mnie ta sytuacja i z każdym dniem odczuwam większą potrzebe, żeby jednak przestać milczeć hmm

54

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Przede wszystkim musisz porozmawiać z tymi sąsiadami, bo być może nie wiedzą, że pies ma lęk separacyjny. Właściciele psa muszą z psem nad tym popracować. To jest do zrobienia jednak wymaga trochę pracy i wysiłku. Sąsiedzi niech może poczytają na ten temat i zdobyta wiedzę wdrożą w życie lub niech skorzystają z pomocy doświadczonego behawiorysty.  Wyjący godzinami pies, każdego po dłuższym czasie doprowadzi do szału.

55

Odp: Sąsiadka z piekła rodem
strachoputek napisał/a:

A ja wypowiem się jako osoba "po drugiej stronie barykady". Postanowiłam nie być "sąsiadką z piekła rodem" i na razie milczę. Ale sama nie wiem, czy to dobra droga postępowania. Sprawa wygląda następująco: od jakichś trzech tygodni sąsiedzi z mieszkania bezpośrednio pod moim mają nowego psa. Pies ten w momencie wyjścia właścicieli z mieszkania (codziennie około 5.45 poza niedzielą) przeraźliwie wyje. Początkowo miałam nadzieję, że to potrwa chwilę i zwierzak się przyzwyczai. Niestety czas mija i nic się nie zmienia. W dodatku wycie psa trwa godzinami! Dziś np słyszałam go jeszcze w okolicy 10! Sama nie wiem, czy zaczynać temat z sąsiadami, czy czekać, aż sami być może coś z tym zrobią? Albo może jednak pies się wreszcie przyzwyczai? Może jako posiadacze zwierząt wiecie ile to może potrwać? Nie chcę wchodzić w jakieś nieprzyjemne zatargi z sąsiadami, bo mieszkam dopiero od kilku miesięcy,a w dodatku przez jakiś czas trwał gruntowny remont w moim mieszkaniu, więc tym samym oni musieli znosić różne hałasy. Tyle, że nigdy nie powodowałam hałasu bladym świtem.
Jak myślicie, co powinnam zrobić? A może ktoś z Was ma pomysł na wyjącego psa, który mogłabym podsunąć sąsiadom?  Coraz bardziej irytuje mnie ta sytuacja i z każdym dniem odczuwam większą potrzebe, żeby jednak przestać milczeć hmm

On ma lęk separacyjny.
Biedne zwierzę sad
Porozmawiaj z sąsiadami na zasadzie że psu się coś dzieje a nie z wyrzutami.
Jakby zostawiali samego dzieciaka i by ryczał to pewnie zainteresowałabyś się dlaczego jest sam.
Zwierze też czuje.

56

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Właściwie mimo rosnącej we mnie irytacji, zwyczajnie szkoda mi tego psa. Nie mam znaczącej wiedzy na temat zachowań zwierząt, ale jednak domyślam sie, że w tej całej sytuacji on równiez jest poszkodowany. I zastanawia mnie tylko bezduszność jego właścicieli, choć z drugiej strony być może zwyczajnie brakuje im wiedzy. I na pewno nie o tym, że pies wyje, bo on zaczyna wraz z przekręceniem zamka w drzwiach, ale o tym, że zwierzę cierpi na lęk separacyjny.
Dzięki za podpowiedzi. Teraz przynajmniej mam "diagnozę" i jest podstawa, żeby zacząć rozmowę z sąsiadami;)

57

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Malpa zostala wyeksmitowana big_smile Znalazlam jej landlorda i w polaczeniu ze skargami jakie wnioslam do miasta, facet kazal jej grzecznie lecz stanowczo spakowac manatki, bo klopotow nie chce.

Nie wiecie jak mi ulzylo.

58

Odp: Sąsiadka z piekła rodem

Gratulujemy! ^^

Posty [ 58 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Sąsiadka z piekła rodem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026