W styczniu poznałam pewnego chłopaka, zakochałam się w nim prawie od razu, był takim chłopakiem jakiego zawsze chciałam mieć.. Niestety nie był to zbyt dobry czas dla mnie, miałam dużo problemów na głowie i dość często odbijało się to właśnie na Damianie, wiedziałam też że ma on dość napięty plan dnia i nie chciałam go męczyć jeszcze wysłuchiwaniem moich problemów bo przecież każdy ma swoje problemy z którymi musi sobie radzić sam. Pewnego razu dość ostro się pokłóciliśmy, o wszystko, ja byłam zła o to że on chodzi na imprezy a on o to że spotykam się ze znajomymi i że "dobrze sobie radzę bez niego" powiedzielismy sobie trochę przykrych rzeczy jednak od razu tego żałowałam i napisałam do niego smsa z przeprosinami i z wiadomością, że chcę się spotkać, niestety nie odpisał, zawsze odpisywał więc pomyślałam ze musiał się naprawdę na mnie zdenerwować, bałam się napisać do niego znowu, nie chciałam sie narzucać.. i tak straciliśmy kontakt, piszemy ze sobą tak po przyjacielsku, raz na miesiąc, 2 tygodnie temu się widzieliśmy ale dosłownie na pół godziny bo Damian się spieszył.. Chciałam mu wtedy wszystko wytłumaczyć i przeprosić ale nawet nie zdążyłam zacząc tematu. Od września ma on dość mało czasu bo doszły treningi. Parę dni temu zabrałam się za usuwanie smsów z telefonu bo nie robiłam tego od wieków i telefon zaczynał mi się przycinać, po usunięciu kilku konwersacji nagle do znajomych zaczeły dochodzic smsy sprzed miesięcy, do Damiana też by doszły gdybym miała coś na koncie, przejrzałam te smsy które by do niego doszły i pośród tych zwykłych, wyrwanych z kontekstu smsów znalazłam jeden ważny, ten z przeprosinami.. nie wiem czemu ale ta wiadomość akurat do niego nie doszła a ja nic o tym nie wiedziałam, ja byłam pewna, że wszystkie smsy dochodzą do każego. Jak zobaczyłam tą wiadomość to się załamałam bo uświadomiłam sobie, ze przez to urwał mi się kontakt z Damianem, żałuję ze nie napisałam do niego znowu kiedy nie odpisał mi na tamtą wiadomość, nadal mi na nim zależy, im więcej czasu mija tym bardziej mi zależy. Czy miałabym szanse naprawić to co popsułam? boję się do niego napisać o tym, że musimy porozmawiać, boję się, że napisze mi, że nie mamy już o czym rozmawiać.. co zrobić?
Podobne tematy
Dlaczego uważasz, że to Ty tylko zawiniłaś?
Sama napisałaś, że się kłóciliście i oboje powiedzieliście o kilka słów za dużo. Nie rozumiem czemu bierzesz całą winę na siebie. Poza tym jakby mu zależało to by sam napisał kiedy emocje by opadły. Moim zdaniem szukaj nowego chłopaka.
Lilian, jeśli tak bardzo Ci zależy to napisz do niego. Jeśli tego nie zrobisz, to będziesz się zadręczać. Jeśli nie odpisze, bądź nie zgodzi się na spotkanie, to przynajmniej będziesz miała jasną sytuację. Myślę że niczego nie tracisz a możesz jedynie zyskać.