Temat wątku może sugerować, że chodzi o przeszłość seksualną, a tak nie jest, to jest problem zupełnie innego rodzaju. Być może komuś wyda się niepoważny, nie wart rozmyślania, no ale ja już jestem taką osobą, która przeżywa takie sprawy. Chciałbym poznać opinie obcych ludzi, ponieważ gadałem o tym z jednym dobrym kolegą, jednak jego opinia nie jest dla mnie zbytnio wiążąca, bo on sam jest dość "wyluzowaną" osobą, a ja hmm... niekoniecznie.
Więc do rzeczy - jestem w związku. Układa się, nie mam zastrzeżeń, jesteśmy miesiąc razem. Ostatnio dziewczyna opowiedziała mi historię z przeszłości, która trochę mną wstrząsnęła. Ona w wieku 15 lat wracała skuterem do domu pod wpływem alkoholu - sama utrzymuje, że nie była jakaś skrajnie pijana, nie czuła się źle, nie wymiotowała, ale kręciło jej się w głowie i ogólnie daleko jej było do trzeźwości. Wiem, że to brzmi jak historia jakiejś osoby z patologii, ale ona taka nie jest, nie jest typem w ogóle dziewczyny, którą by kręciło upijanie się co tydzień, używki - jest spokojna, wiem bo widzę jak się prowadzi. To był jednorazowy wybryk. Wracając do samej historii - strasznie mnie to hmm... zabolało, zasmuciło. Bo ja rozumiem młodość, próbuje się różnych rzeczy, sam przez to przechodziłem, to jest zrozumiałe. Ale jak można wykazać się taką nieodpowiedzialnością? Ona usprawiedliwia się tym, że to było na wsi, zero ruchu, że jechała tak krótko, przyznaje co prawda, że to było głupie ale z drugiej strony szuka usprawiedliwień i szczerze mówiąc - ja też, bo mimo, że wiem, że to było karygodne to jednak chcę sobie wmówić, że nie było tak źle i się nie martwić. I to nie jest kwestia tego, że jej niby nie ufam teraz - bo wiem, że już czegoś takiego nie zrobi, zdarzył jej się jeden taki wybryk, ale brzydzi mnie jak sobie pomyślę o tej sytuacji, nic na to nie poradzę.
Ja nie jestem jakimś sztywniakiem, który każdego dookoła umoralnia, wręcz przeciwnie. Ale ciężko mi sobie wyobrazić coś bardziej nieodpowiedzialnego. Już abstrahując od tego, że mogła mieć wypadek, to przecież gdyby ją policja złapała to mogłaby mieć bardzo duże problemu. Chore jest to, że rozpamiętuję wydarzenia z przeszłości, no ale taki już mam charakter, każdy ma swoje dziwactwa.
Co wy o tym sądzicie? Przesadzam, są gorsze rzeczy, które można zrobić w tym wieku? Wy też macie swoje za uszami?