W ostatnim czasie społeczeństwo i sieć opanowała głośna już akcja pod nazwą Ice Bucket Challenge. Co prawda jej głównym celem jest zwrócenie uwagi na śmiertelną, nieuleczalną wciąż chorobę - ALS (stwardnienie zanikowe boczne) oraz zbieranie środków dla fundacji zajmujących się pomocą dotkniętym nią chorym, ale wiele osób kojarzy ją głównie z oblewaniem się lodowatą wodą (tak zwany splash) i umieszczaniem relacji z tego zdarzenia w sieci.
W kwestii wyjaśnienia - osoba nominowana powinna oblać się lodowatą wodą, co w założeniu ma spowodować uczucie mrowienia, podobne do tego, jakie odczuwają chorzy na ALS lub dokonać wpłaty na konto wybranej fundacji. Niektórzy decydują się jednak zarówno na jedno, jak i drugie.
Do czego jednak zmierzam? Wielu ludzi twierdzi, że jest to szlachetna inicjatywa - ci chętnie biorą w niej udział, nawet jeśli część z nich traktuje to głównie w kategoriach zabawy lub możliwości pokazania się (na przykład celebryci). Są jednak i tacy, którzy publiczne oblewanie się wodą uważają za żenujące. Jest też trzecia grupa, która skupia się na negatywach, jak choćby marnowanie wody, pomimo że są takie części świata, w których występuje jej stały brak.
Spotkałam się również z informacją (i zarzutem), że w USA spora część pozyskanych przez fundację środków zostaje wydatkowana nie na realną pomoc, a na koszty poboczne, w tym wynagrodzenia dla pracowników, a także, że za pieniądze fundacji finansowane są badania nad lekiem na ALS z wykorzystaniem komórek macierzystych pobranych z ludzkich embrionów. Nie wspominając, że natknęłam się nawet na spekulacje, z których wynika, że polewanie się lodowatą wodą jest okultystycznym rytuałem, mającym symbolizować zawarcie przymierza z Lucyferem.
Z drugiej strony jeszcze dwa tygodnie temu na koncie Stowarzyszenia Dignitas Dolentium, które jako jedyne w Polsce pomaga chorym na ALS, było niespełna 20 tysięcy złotych, a dziś jest już ponad milion. Wszyscy są zaskoczeni, jak ogromną kwotę w tak krókim czasie udało się pozyskać.
A Wy? Jakie jest Wasze podejście do akcji? Daliście się w nią wciągnąć, biorąc czynny udział, czy jednak budzi Wasz sprzeciw? Dlaczego?