Jak mężczyźni czują się w swojej roli - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-10-02 23:40:18)

Temat: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Pytanie kieruje głównie do mężczyzn, ale oczywiście wypowiedzi kobiet równie mile widziane. Niby to kobiece forum ale z racji tego jak wielu mężczyzn tu przebywa pozwolę sobie założyć taki temat.

Czy cieszycie się z faktu że urodziliście się mężczyznami?

Czy nie macie wrażenia że mniej wam wolno ? np.

-nie możecie sobie pozwolić na bycie miłym wobec kumpla bo on najprawdopodobniej źle, agresywnie na to zareaguje,
-macie mniejsza dowolność w doborze ubrań, nawet kolorowe spodnie są już źle widziane przez innych, a co dopiero większa ekstrawagancja,
-musicie ciągle bić się z innymi mężczyznami,  udowadniać siłę, udawać szorstkość, gdy jesteście wrażliwi/delikatni macie [wulgaryzm],
-gdy mężczyzna się rozpłaczę, albo sobie z czymś nie radzi, jest wyśmiewany nie tylko przez mężczyzn, ale niestety też przez kobiety (dowiedziałam się tego na tym forum, zawiodłam się na was kobiety sad, a zawsze uważałam że jesteście bardziej empatyczne), nazywany [wulgaryzm], nieudacznikiem, niedojdą,

Jak się z tym czujecie? Czy nie chcielibyście być kobietami?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

W żadnym wypadku ja nie chciałbym być, przynajmniej nie w naszym zdewociałym, dulszczyźnianym kraju.
To Wy, kobiety, macie (w większości wypadków) przegwizdane, zaczynając od bolesnych menstruacji, przez dyskryminację w pracy i nierówne traktowanie w sferze obyczajowej, po ból rodzenia. Nie chciałbym tego przeżywać.
Co do zachowań i stylu ubierania się a'la Jacyków u współczesnych mężczyzn. Metroseksualność jest ponoć cool, choć mnie osobiście to śmieszy (ach, to wychowanie w duchu "prawdziwego mężczyzny"!) i mimowolnie sugeruje zniewieścienie takich mężczyzn.
Pozdrawiam.

facet po przejściach

3

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

jestem nieatrakcyjnym facetem -> wady? nie mam powodzenia
jak byłbym nieatrakcyjną kobieta -> wady? przegrałbym życie
mogę sobie ponarzekać na to, że czasem dostanę kosza czy coś w tym stylu ale prędzej czy później na to zlewam. Mogę robić co chce praktycznie a jeszcze żaden kumpel mnie nie zjechał za to, że byłem dla niego miłym (to nie znaczy, że nie lubię kogoś powkurwiać big_smile)
Co do ubrań to mi to zwisa bo zakładam co chce a że w moim guście przeważa BLACK&BLUE to nie mam jakiegoś problemu smile "najkolorowszą" bluzką to jest chyba taka jasna żółto-zielona
no trzeci myślnik to faktycznie racja; ale popatrz na to, że wyśmiewani są głównie Ci którzy są nieatrakcyjni. Jedna moja kumpela wręcz zionie nienawiścią do słabych a raz mi o swoim chłopaku powiedziała "on jest w środku nawet bardziej miękki ode mnie" a czasem się jara jakim to on nie jest wrażliwym romantykiem. A jakby miał krzywy ryj? Hop siup do worka -> życiowy nieudacznik

Ogólnie nie zrezygnowałbym z bycia facetem chociaż to widać, że atrakcyjne kobiety mają sto razy lżejsze życie. Lubię wyzwania i po prostu czuję się lepiej jak wiem, że startuje z "gorszej" pozycji bo się cieszę wtedy z tego co samodzielnie osiągnąłem.

Ale szczególnie mnie rusza ostatni myślnik bo to, że np. bym współczuł komuś kto ma gorzej a nie powiedział na start "jezu weź się k***a w garść" jest idiotyczne. Bycie mężczyzną to nie tylko sama brutalność i chłód chyba co nie? A jak ktoś patrzy bez empatii patrzeć na ludzkie cierpienie i dlatego jest nie "pipką" no to już chyba wolę być w tej gorszej kategorii (co nie oznacza że co chwilę ryczę; po prostu nie umiem być obojętny w każdej sytuacji i "ch" mnie to obchodzi jak inni zareagują gdy ktoś potrzebuje pomocy)

4

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

gdy mężczyzna się rozpłaczę, albo sobie z czymś nie radzi, jest wyśmiewany nie tylko przez mężczyzn, ale niestety też przez kobiety (dowiedziałam się tego na tym forum, zawiodłam się na was kobiety sad, a zawsze uważałam że jesteście bardziej empatyczne), nazywany [wulgaryzm], nieudacznikiem, niedojdą

Zastanawiam się, o jakie konkretnie posty chodzi, bo tu dużo zależy, z jakiego powodu się rozpłacze i z czym sobie nie radzi. Ja nie znam za wiele osób, które by źle oceniły faceta, bo płacze, jak życie mu się ostro posypie albo jakoś realnie cierpi, straci kogoś bliskiego przykładowo. Ale jak ktoś zalewa się łzami z byle powodu, to średnio świadczy o jego równowadze psychicznej i to jest dość niezależne od płci. Ten brak równowagi faktycznie się chętniej kobietom wybacza, ale to seksizm właśnie przecież - "och, histeryzuje z powodu złamanego paznokcia, ale to baba przecież, baby tak mają". No nie, to w każdym przypadku średnio fajne i każda taka osoba powinna jakoś popracować nad sobą pod tym kątem.

5 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-10-01 09:15:27)

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

W zyciu bym sie nie zamienił na bycie kobietą. Nie mozna oddawać płynów ustrojowych gdzie się chce smile
Kwestie atrakcyjnosci i wrazliwosci pomine, bo to niezależne od płci. Każdy by chciał być mniej wrażliwy i bardziej atrakcyjny. Tzn każdy kto ma problem z tym i jemu/światu wadzi.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

6

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli
lilly25 napisał/a:

Czy cieszycie się z faktu że urodziliście się mężczyznami?

Czy nie macie wrażenia że mniej wam wolno ? np.

-nie możecie sobie pozwolić na bycie miłym wobec kumpla bo on najprawdopodobniej źle, agresywnie na to zareaguje,
-macie mniejsza dowolność w doborze ubrań, nawet kolorowe spodnie są już źle widziane przez innych, a co dopiero większa ekstrawagancja,
-musicie ciągle bić się z innymi mężczyznami,  udowadniać siłę, udawać szorstkość, gdy jesteście wrażliwi/delikatni macie [wulgaryzm],
-gdy mężczyzna się rozpłaczę, albo sobie z czymś nie radzi, jest wyśmiewany nie tylko przez mężczyzn, ale niestety też przez kobiety (dowiedziałam się tego na tym forum, zawiodłam się na was kobiety sad, a zawsze uważałam że jesteście bardziej empatyczne), nazywany [wulgaryzm], nieudacznikiem, niedojdą,

Jak się z tym czujecie? Czy nie chcielibyście być kobietami?

Ciekawy temat smile

Czy cieszycie się z faktu że urodziliście się mężczyznami? - mimo dziwnych czasów, taak, bardzo smile


"-nie możecie sobie pozwolić na bycie miłym wobec kumpla bo on najprawdopodobniej źle, agresywnie na to zareaguje,"
Nie rozumiem, to nie ma sensu. Osobiście z kumplami często żartuję, śmiejemy się razem. Z częścią prowadzę ciekawe, poważne rozmowy, z innymi bardziej luźne. Relacje mężczyzn są całkowicie odmienne niż u kobiet. Są "prostsze" wink
Gdy facet jest chamem, ma mi nie wchodzić w drogę, będzie o tym wiedział.


"-macie mniejsza dowolność w doborze ubrań, nawet kolorowe spodnie są już źle widziane przez innych, a co dopiero większa ekstrawagancja,"
Racja. Pozwalam sobie jednak na dwu-kolorowe skarpetki i jest OK, czasem zabawnie smile
Poza tym przykładamy mniejszą wagę do mody ( generalizując ). JMa być po prostu luźno, Jak trzeba stylowo lub elegancko.

"-musicie ciągle bić się z innymi mężczyznami,  udowadniać siłę, udawać szorstkość, gdy jesteście wrażliwi/delikatni macie przejebane,"
Ponieważ szacunek, reputacja dla większości z nas jest bardzo ważna. Nie trzeba się lać po gębie by się nawzajem szanować. Faktem jest, że część chłopaków innego języka ( brutalność, szacunek zdobywany strachem ) nie rozumie, kwestia środowiska.


"-gdy mężczyzna się rozpłaczę, albo sobie z czymś nie radzi, jest wyśmiewany nie tylko przez mężczyzn, ale niestety też przez kobiety (dowiedziałam się tego na tym forum, zawiodłam się na was kobiety sad, a zawsze uważałam że jesteście bardziej empatyczne), nazywany pizdą, nieudacznikiem, niedojdą,"
Prawdziwy mężczyzna nawet gdy padnie na kolana to po czasie powstanie. Osobiście wyciągam wnioski, nie stronię od analizy, ale idę do przodu, czasem się zatrzymując i dając sobie chwilkę na refleksje.
"overthinking", udziwnianie, komplikowanie życia nie jest dla mnie. Stawiam na prostotę ( nie mylić z nudą ).
Emocjonalny świat to często temat tabu wśród mężczyzn. To cięzki kawałek chleba dla nas smile

"Jak się z tym czujecie? Czy nie chcielibyście być kobietami?" - oooj nie, dziękuję smile
Jako mężczyzna czuję się dobrze we własnej skórze.

Pozdrawiam

"Celem nie jest bycie lepszym od kogoś innego, lecz bycie lepszym od tego,
kim samemu było się wcześniej".
Tak naprawdę szczęscie to dobre zdrowie i krótka pamięć wink

7 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-10-01 13:00:41)

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli
lilly25 napisał/a:

-macie mniejsza dowolność w doborze ubrań, nawet kolorowe spodnie są już źle widziane przez innych, a co dopiero większa ekstrawagancja,

Z tym sie nie zgodzę .Mój M. ubiera sie bardzo kolorowo, dla niego żaden kolor nie jest obcy. Od żółtej koszulki , pomarańczowej bluzy sportowej , czerwony trampek, kolorowe spodnie ( czerwone, niebieskie )   po  różową elegancka koszule. Wszystko dobrane ze smakiem z odpowiednio dobranymi dodatkami (zegarek, pasek ). Nie sadze aby styl jego ubierania był źle odbieramy przez otoczenie.

8

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Jakoś mnie twoja schematyczna ocena nie dotyczy. ubieram się jak chcę. Nawet do pracy.
Nie muszę się z nikim bić, o cokolwiek bo po co. Nie mam potrzeby być szorstkim, aby udowadniać na zewnątrz że taki jestem. Wszystko zależy od sytuacji i tego co się dzieje a nie od faktu że tak muszę bom facet.
Jak trzeba to podnoszę głos, jak nie ma potrzeby to nie. Jak wyczuwam że w łóżku żonka oczekuje klapsa, to go dostanie. A jak wyczuję że potrzebuje relaksu, to masuję jej całe ciało.
Nie wiem, skąd takie wnioski.

Jak dla ukochanej nie zrobisz wszystkiego, to znaczy że nie zrobisz nic.

9

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Wątpię, że faceci postrzegają swoje życie (udane bądź nieudane) poprzez pryzmat ubioru. Dla nich to zupełnie nieistotne. Mężczyźni chcą być raczej oceniani ze względu na intelekt, chcą czuć, że są inteligentni. My, kobiety, nie wyobrażamy sobie tego, że można być szczęśliwym i z brakiem pola do popisu w strefie garderobianej. Dla nas jest to baaardzo ważne. Dla mężczyzn niekoniecznie. Stąd to zdziwienie w postach płci "brzydkiej". Przykładem jest mój mąż, któremu niedawno kupiłam bluzę. W paski, biało-szaro-granatowa, a wie bez żadnych ekstrawagancji.  Mimo to mąż stwierdził, że nie będzie w niej chodził, bo jest, cytuję, "trochę pedalska". Za dwa dni wyjął ją z szafy i poszedł w niej na przyjęcie do siostry. Dziś jest najczęściej noszoną bluzką przez mojego faceta...

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili

07.05.2013- Czarus smile
12.09.2019- Fabian smile

10 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-10-01 19:42:38)

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli
lilly25 napisał/a:

Czy cieszycie się z faktu że urodziliście się mężczyznami?

Tak cieszę się. Jak bym się urodził kobietą też bym się cieszył (oczywiście chciałbym się czuć kobietą, a nie facetem w kobiecym ciele).


-nie możecie sobie pozwolić na bycie miłym wobec kumpla bo on najprawdopodobniej źle, agresywnie na to zareaguje,

NIe można być za miłym, bo to trochę takie "pedalskie", z facetami to inna relacja. Można być miłym dla koleżanki. Np. z facetem nie dam rady rozmawiać na temat tego jak on wygląda... Z koleżanką zero problemu... Mogę natomiast facetowi powiedzieć, że coś dobrze zrobił, świetnie, rewelacyjnie, że jestem zachwycony. Ale to nie jest rozmowa o nim, ale o przedmiocie jakimś-tam. Innymi słowy nie mogę być facetem osobiście zainteresowany, tylko światem poza nim. Rozmawiając z koleżanką mogę rozmawiać o niej samej.



-macie mniejsza dowolność w doborze ubrań, nawet kolorowe spodnie są już źle widziane przez innych, a co dopiero większa ekstrawagancja,

W klubie można robić błyskotekę jak PUA Mystery. W życiu codziennym wolę standardowe ubiory... Najchętniej to bym chodził całe życie w jakimś jednym mundurze, albo ubierał się wg z góry ustalonego wzorca, zawsze tak samo.


-musicie ciągle bić się z innymi mężczyznami,  udowadniać siłę, udawać szorstkość, gdy jesteście wrażliwi/delikatni macie [wulgaryzm],

Nieprawda. Nie trzeba się bić... Wrażliwość można zostawić dla dziewczyny. Bitka i seks -- to są jakieś naturalne instynkty. Dobrze, że bitka mnie już nie pociąga.


-gdy mężczyzna się rozpłaczę, albo sobie z czymś nie radzi, jest wyśmiewany nie tylko przez mężczyzn, ale niestety też przez kobiety

Tak to jest w zyciu, że pewne problemy rozwiązuje sie samodzielnie i nie ma znikąd pomocy. Czasem jest się totalnei samemu. Lubię jak inni faceci z mojego otoczenia są sami z problemami i sobie radzą i nie narzekają i mam pewność, że ja na ich miejscu też bym msuiał sobie poradzić. Nienawidzę zaś takich co tylko oczami pomocy szukają, zamiast samemu kopnąć się w tyłek i zagonić do rozwiązywania problemów.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

11

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Hmmm.... czy mniej nam wolno? Szczerze to ja się czuję jedynie ograniczony przez normy prawne i to też nie wszystkie. Robię to na co mam ochotę, staram się doświadczać nowych rzeczy i nigdy się nie przejmowałem tym czy mi wypada czy nie... Nie jestem nie wiadomo kim, ale jestem szczęśliwy że jestem tym kim jestem.

A skąd przekonanie że nie można być miłym wobec kolegi? Nie wiem jak to rozumieć, bo na co dzień do kolegów podchodzę serdecznie i z szacunkiem, generalnie traktuje innych tak jak sam chciałbym być traktowany. W mojej ocenie jestem "miły" - to mnie czyni mało męskim? Bo zaraz znaczne się śmiać...
Kwestia ubioru - lubię dobrze i elegancko wyglądać i staram się tak ubierać na co dzień, co nie zmienia faktu że w szafie mam różowego T-Shirta i dla wygody w upały ubieram go do pracy i co? Złośliwi witają się ze mną "cześć LANDRYNA" a ja na to mam ... w głębokim poważaniu - bo mówi tak do mnie facet jeżdżący Renault Clio ;-)

Czy musimy się ciągle bić? Ja wybrałem sobie taką pracę i czasami już mnie męczy szarpanie się z debilami, ale znam mężczyzn którzy ani razu nie uciekali do rozwiązań siłowych i czy z tego powodu są gorsi? Wątpię idąc ulicą nikt z Nas nie będzie się nad tym roztrząsał.
Płacz, tak mało męski, mało męski gdy następuje on na forum, co innego gdy pojawia się w samotności - on jest ale sięo tym nie mówi. Gdy miałem lat 20 zdarzało mi się nie w wyniku huśtawek nastrojów, ale w zderzeniu z wyobrażeniami a rzeczywistością. Z czasem nie wiem, kwestia dojrzałości? To się zmieniło, od kilku lat chciałbym,  a nie potrafię - co by nie było wszystko przyjmuję na zimno, analiza, wyciągnięcie wniosków - działanie. Jednak widok ryczącego mężczyzny to żałosny widok, bo pokazuje bezsilność, widzę to dość często w pracy - szczególnie przy wypadkach i powinno mi być ich żal, może powinienem im współczuć - a czuję tylko pogardę - bo przeważnie rozklejają się sprawcy... nieszczęścia.

Ale ale, czy by być "męskim" mężczyzną trzeba zachowywać się stereotypowo? Czy każde odejście od tego jest już Ujma męskości? Ja widzę po sobie że  z roku na rok jestem bardziej świadomy samego siebie i czuję się szczęśliwy będąc tym kim jestem i żyjąc tak jak chcę i nie muszę przy tym wypijać zgrzewki browarów na piątkowym meczu przed TV ;-)

But before you come to any conclusions
Try walking in my shoes

12

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

super temat
nie jestem mężczyzną ale w domu mam dwóch, dwa pokolenia
a ponieważ rodzina, gdzie mówi się wszystko ( nad czym nieraz ubolewam wink) zabiorę głos
obserwując moich panów zauważam, że w ciągu tych dwudziestu kilku lat zmieniło się bardzo dużo w świecie mężczyzn
mój syn do ojca powiedział " ... trochę ci zazdroszczę, bo w moim świecie na twoich warunkach już nie da się przeżyć", dotyczyło to spraw damsko - męskich

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

13

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli
lilly25 napisał/a:

Pytanie kieruje głównie do mężczyzn, ale oczywiście wypowiedzi kobiet równie mile widziane. Niby to kobiece forum ale z racji tego jak wielu mężczyzn tu przebywa pozwolę sobie założyć taki temat.

Czy cieszycie się z faktu że urodziliście się mężczyznami?

Czy nie macie wrażenia że mniej wam wolno ? np.

-nie możecie sobie pozwolić na bycie miłym wobec kumpla bo on najprawdopodobniej źle, agresywnie na to zareaguje,
-macie mniejsza dowolność w doborze ubrań, nawet kolorowe spodnie są już źle widziane przez innych, a co dopiero większa ekstrawagancja,
-musicie ciągle bić się z innymi mężczyznami,  udowadniać siłę, udawać szorstkość, gdy jesteście wrażliwi/delikatni macie [wulgaryzm],
-gdy mężczyzna się rozpłaczę, albo sobie z czymś nie radzi, jest wyśmiewany nie tylko przez mężczyzn, ale niestety też przez kobiety (dowiedziałam się tego na tym forum, zawiodłam się na was kobiety sad, a zawsze uważałam że jesteście bardziej empatyczne), nazywany [wulgaryzm], nieudacznikiem, niedojdą,

Jak się z tym czujecie? Czy nie chcielibyście być kobietami?

Trzeba by nogi depilować i nosić sukienki, o dekolcie nie wspomnę... wink

Niemniej samo postawienie tematu dość zabawne, bo to właśnie kobiety naśladują facetów i chcą jak oni być. Te same prawa, decydujące zdanie, nowomodne zasady.
Kobiet bez liku, każda inna więc nie ma problemu, że facet słaby lub silny.
Najważniejsze, żeby ten facet był.

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

14

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

A ja chciałbym na jakiś, krótki czas zostać... kobietą, żeby poczuć dokładnie jak to jest (analiza wszystkich myśli w głowie). Większość cech, które wymienione są w pierwszym poście, mnie nie dotyczą tongue. Wiadomość dla złośliwych: Nie, nie jestem homo/bi, nie noszę rurek i nie zamierzam się przebierać jak Drag Queen, ani też robić z siebie Ladyboya... wink

15

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Odgrzebuję mój temat, bo mam nadzieję że ktoś się jeszcze wypowie smile

16 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-09-19 18:32:30)

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli
lilly25 napisał/a:

-nie możecie sobie pozwolić na bycie miłym wobec kumpla bo on najprawdopodobniej źle, agresywnie na to zareaguje,
-macie mniejsza dowolność w doborze ubrań, nawet kolorowe spodnie są już źle widziane przez innych, a co dopiero większa ekstrawagancja,
-musicie ciągle bić się z innymi mężczyznami,  udowadniać siłę, udawać szorstkość, gdy jesteście wrażliwi/delikatni macie [wulgaryzm],
-gdy mężczyzna się rozpłaczę, albo sobie z czymś nie radzi, jest wyśmiewany nie tylko przez mężczyzn, ale niestety też przez kobiety (dowiedziałam się tego na tym forum, zawiodłam się na was kobiety sad, a zawsze uważałam że jesteście bardziej empatyczne), nazywany [wulgaryzm], nieudacznikiem, niedojdą,

Uważam, że obecnie wymaga się wiele od obu płci, nie tylko od mężczyzn. Kobieta ma być matką, kochanką, gospodynią domową, wsparciem dla męża, świetnym pracownikiem itp. Wielu mężczyzn (także młodych) nadal uważa, że kobieta POWINNA wziąć na siebie domowe obowiązki, mimo że ona również pracuje. No i najlepiej, by była dziewicą. Z jednej strony kobietom teraz dużo wolno, ale z drugiej strony jeśli skorzystają z tej wolności, to są szykanowane. Co też świetnie widać na tym forum.

Temat dotyczy mężczyzn i ich niedoli, ale wcześniejszymi zdaniami chciałam pokazać, że obie płcie mają takie same wymagania, czasem bardzo rygorystyczne, czasem dziwne. Jeśli chodzi o przytoczone w pierwszym poście przykłady, to nie zgadzam się z kolorowymi ubraniami albo byciem miłym dla kolegów. Chyba, że mieszka się na jakiejś wsi zabitej dechami, gdzie ludzie na każdą nowość patrzą podejrzliwie. Zgodzę się tylko z tym, że istnieje zjawisko wyśmiewania męskich słabości. Mężczyzna powinien być zaradny, silny psychicznie itp. Tylko nie wiem co niby się zmieniło, bo wcześniej też nikt nie padał na kolana przed niedorajdami, a dla kobiet tacy mężczyźni nie byli atrakcyjni. A przecież to nie są jakieś wybujałe wymagania, bo czasy są teraz trudne. Jeśli mężczyzna jest słabym psychicznie mięczakiem, to kto przy zdrowych zmysłach będzie chciał się z nim związać? Przecież taki bidulek załamie się, gdy straci pracę, gdy trzeba będzie zaciągnąć kredyt i mieć długi itp.  Podwyżki też prawdopodobnie nie dostanie, bo będzie grzecznie czekał, aż ktoś sam mu ją da. Oczywiście generalizuję, ale właśnie takie skojarzenia budzą słabi mężczyźni. Kiepski materiał na partnera lub tym bardziej na głowę rodziny. Dawniej wcale nie byłoby inaczej. No ale przecież tacy faceci też znajdują żony. Tylko najpierw sami muszą obniżyć wymagania, zamiast szukać pięknej księżniczki, która będzie w nich zapatrzona.

Także sądzę, że współcześnie wszyscy musimy poodnajdywać się w nowych rolach. Nie wystarczy, by kobieta była potulna, posłuszna, by gotowała i siedziała w domu. Tak samo nie wystarczy, by mężczyzna był tępym jaskiniowcem, który zaciąga żonę za włosy do domu. A czy to jest źle? Stoimy przed dużymi wyzwaniami i wymaganiami, ale jednocześnie mamy mnóstwo możliwości. Ja bym się nie zamieniła na życie w tych gloryfikowanych, wcześniejszych czasach.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

17

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Mnie się to wydaje dość straszne być mężczyzną, szczególnie to że trzeba tak jakby udawać cynika, oschłego, szorstkiego, nie można liczyć na słowo otuchy ze strony innych mężczyzn, ciągły przymus silenia się na złośliwości/"pociski" wobec innych, rywalizacja. Nic dziwnego że mężczyźni uzależniają się od kobiet - to dla nich jedyna możliwość dostania odrobiny ciepła, pozwolenia sobie na okazanie słabości. Kobieta zawsze może dostać to u przyjaciółki/koleżanki/mamy/innych osób.

Najcięższe wydaje mi się chyba to że u facetów bycie delikatnym, słodkim, uprzejmym, wrażliwym - uważane jest za coś złego, chłopak musi ukrywac łzy, dopieprzać innym, nie moze sie do nikogo przytulic bo zaraz by było ze jest "pedałem", "ciotą" etc. To musi być bardzo wykańczające, takie zycie w ciąglej gotowosci do walki.

Kobiety moze nie wiedza ale mezczyźni (kumple/przyjaciele/koledzy) traktują się nawzajem bardzo niefajnie. Nie ma tam miejsca na odrobinę czułości (tak jak to jest wśród kobiet, dlatego z zewnatrz dla mężczyzn kobieca przyjaźń wyglada czesto na milosc, zakochanie), nie można pod żadnym pozorem pochwalić kolege gdy jest się chłopakiem, liczyc na wsparcie psychiczne. Dla mnie to jakis koszmar.

Ulubiona rozrywka mezczyzn w swoim gronie jest wzajemne ublizanie sobie, lub bijatyka. Szacunek ma zazwyczaj ten kto najsprawniej "dokopie" innemu osobnikowi płci męskiej.

Moze to dlatego mezczyźni cześciej decydują się na samobójstwo?


Jak ktos twierdzi ze kobiety są złośliwe to mam wrażenie że ta osoba po prostu nigdy nie obserwowala mezczyzn, ich zachowan we wspolnym gronie, nie widziała nigdy jacy oni sa wobec siebie.

Wrazliwy, delikatny mezczyzna musi sie czuc okropnie w swojej roli.

A jak wy to odbieracie? Naprawde wam to nie przeszkadza?

18

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli
lilly25 napisał/a:

Czy cieszycie się z faktu że urodziliście się mężczyznami?

Uśmiałem się, znowu, na tym forum.
Przedłużam wypowiedź.
Przedłużam wypowiedź.
Przedłużam wypowiedź.
Przedłużam wypowiedź.
Wypowiedź jest już dostatecznie długa.
Odczuwanie empatii. (czytaj jak poniżej)
Bratanie z kobietami, bo w końcu to też ludzie.
Koniec.

19

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Lilly, tak czytam sobie ten Twój ostatni post i dochodzę do wniosku, że musisz obracać się w jakimś okropnym, prymitywnym towarzystwie. Przede wszystkim jednak bardzo generalizujesz. Owszem, mam w swoim otoczeniu mężczyzn bardzo różnych, ale Ty opisujesz ich tak, jakby koleżeństwo, przyjaźń, zasady czy choćby zwykła życzliwość były im zupełnie obce, a to przecież nieprawda.

lilly25 napisał/a:

Ulubiona rozrywka mezczyzn w swoim gronie jest wzajemne ublizanie sobie, lub bijatyka. Szacunek ma zazwyczaj ten kto najsprawniej "dokopie" innemu osobnikowi płci męskiej.

Powiedz, że żartujesz!? Nie znam chyba ani jednego przedstawiciela płci brzydkiej, dla którego nie tylko byłaby to ulubiona rozrywka, ale w ogóle rozrywka, a szacunek wśród moich znajomych zdobywa się jednak w zupełnie inny sposób. I zapewniam, że nie mieszkam na Marsie.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

20

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Też sądzę, że wyolbrzymiasz i nie jesteś obiektywna. Widzisz tylko to, co chcesz widzieć. Zresztą jak dla mnie to bardzo niespójne co piszesz. Sama przyznałaś, że kobieta może szukać ciepła u matki, koleżanki i przyjaciółki, a facet nie może u kolegów. Kobieta też raczej nie będzie tego szukać u ojca, przyjaciela i kolegi (choć są wyjątki). Mężczyźni z reguły inaczej rozwiązują problemy, inaczej odbierają świat niż kobiety. Jak mam problem i chcę go rozwiązać, to zawsze zwrócę się z tym do mężczyzny. Natomiast jak chce się tylko wygadać i wypłakać, to przyjaciółka lepiej to zrozumie. Jeśli mężczyzna chce się wygadać, to tak samo może iść do matki, koleżanki, przyjaciółki itp. Robisz problem z tego, że obie płcie mają inne podejście do życia, co jest zupełnie normalne. Natomiast pisanie o konieczności bycia szorstkim, zimnym, cynicznym jest przesadzone. Nie wiem też skąd bierzesz to ubliżanie, bójki i bijatyki, bo ja się z tym nie spotkałam.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

21

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Ja wolalabym  urodzic sie facetem. Nie maja menstro, nie rodza, nie zmienia im sie wszystko po porodzie (hormony), nie maja hustawki humorow, nie wydaja  tyle kasy na kosmetyki i podpaski, im starszy tym atrakcyjniejszy w przeciwienstwie do nas, za seks nie placi zla opinia, nie traci czasu na ploty i klotnie tylko raz po ryju i po sprawie wink nie analizuje na 100 sposobow, siada jak mu wygodnie, sika gdzie chce smile nie jest jego rola zajmowanie sie domem z zakupami, gotowaniem, sprzataniem,praniem itp-choc wiem,ze pomagaja ale mam na mysli ogolnie prowadzenie domu, ktore jest raczej "przywilejem" kobiety. No, golic sie musza czesto lub utrzymywac brodke-to chyba jest troche nie teges ale co tam w porownaniu z  cala reszta!

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"

22 Ostatnio edytowany przez lewiatan (2015-09-21 20:09:54)

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli
Olinka napisał/a:

Powiedz, że żartujesz!?

Myślę że ten temat, ma formę 'odwróconej psychologii'.
lilly25 chciała żeby faceci się trochę bronili. W między czasie pisząc, co tak naprawdę myślą o kobietach.
No, i może coś więcej.

23

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Ja od jakiegoś czasu myślę, że lilli robi sobie z nas po prostu jaja. Poczytajcie jej inne "teorie". Ja nie ogarniam.

24 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-09-21 19:02:03)

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Nic podobnego Martainn, żadnych jaj sobie nie robię, to że ktoś ma odmienne od większości zdanie, wyciąga inne wnioski ze swoich obserwacji, nie oznacza że robi sobie jaja, albo trolluje (tak jak mi zarzucano). Jedyne posty dla żartu jakie napisałam ( i je pamiętam) były w temacie o Świętach Wielkanocnych, i zauroczeniu dziecka ale trochę wtedy wypiłam, wszystkie pozostałe są jak najbardziej na poważnie. Zawsze miałam swoje zdanie, różniące się od ogółu, i nic na to nie poradzę.

Od kilku lat obracam się wśród mężczyzn głównie, znam niewiele kobiet, ale nie tylko na tej podstawie wyciągam swoje wnioski. Zaobserwowałam to przede wszystkim w czasach szkolnych, i kiedyś (dosyć dawno temu) czytając męskie fora. Najgorzej wobec siebie zachowują się mężczyźni w wieku nastoletnim. 

Wśród płci męskiej każdy przejaw wrażliwości odbierany jest jako "ciotowatość", "pizdowatość". Załamany chłopak decydujący się na zwierzenie ze swojego problemu jest wyzywany, wyśmiewany. Ogólnie mężczyźni bardzo nie lubią uczuciowości u innych mężczyzn, i każdy przypadek okazania przez innego osobnika uczuć traktują jako okazję do "pojazdu". Dodatkowo od rodziców/swojej rodziny chłopak słyszy - "Bądź mężczyzną", "Nie marz się, co Ty baba jesteś?' itd. Nic dziwnego że faceci częściej dokonują samobójstwa, skoro zawsze wymaga się od nich bycia jak skała. Najgorsze że również kobiety wymagają tego od nich, tak jakby nie cierpiały kobiecej strony (czyli siebie) w mężczyznach.

Zauważyliście też pewnie że faceci denerwują się gdy komplementuje ich inny mężczyzna.


Kobieca przyjaźń polega często na wzajemnym zachwycaniu się sobą, adoracji, oraz roztapianiu sie w błogiej akceptacji, natomiast męska na rywalizacji. To drugie jest na dłuższą metę bardzo frustrujące, dlatego mężczyźni częściej są drażliwi, znerwicowani, zapadają na depresję.

25

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

W dziwnym więc towarzystwie się obracasz, bo ja mam inne obserwacje. Tzn. owszem, istnieją takie grupy jak opisujesz. Nie można powiedzieć, że nie. Istnieją goście, którzy są nastawieni na rywalizację, a rozmowy o uczuciach traktują jako okazję do pojazdu. Tyle, że ja... unikam takich ludzi i się z nimi nie trzymam. Po prostu. Pracuję w dość specyficznym środowisku. Ludzie dobrze wykształceni, dobrze sytuowania najczęściej, z konkretnymi planami na przyszłość. Potrafią się dobrze bawić, śmiać się - także z siebie, prowadzić bzdurne i śmieszne rozmowy, czy pojechać sobie "po przyjacielsku" gdzie obie strony wiedzą, że to żarty. Ale są momenty, gdzie trzeba porozmawiać poważnie na tematy uczuciowe i się rozmawia. Po prostu. Bez wyszydzania, bez wyśmiewania, bez "pojazdu". Nie rywalizuje się. Wręcz przeciwnie. Stara się pomóc, podpowiedzieć patrząc z boku, czy czasami pomóc zmienić na stawienie. Myślę więc, że to kwestia środowiska.

26

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli
lilly25 napisał/a:

Najgorzej wobec siebie zachowują się mężczyźni w wieku nastoletnim. ............ 
Załamany chłopak decydujący się na zwierzenie ze swojego problemu jest wyzywany, wyśmiewany. ........... Ogólnie mężczyźni bardzo nie lubią uczuciowości u innych mężczyzn, i każdy przypadek okazania przez innego osobnika uczuć traktują jako okazję do "pojazdu".


Dość osobliwe stwierdzenia, "mężczyźni w wieku nastoletnim" potem "Załamany chłopak ". Żeby potem wszystko wróciło,
do "mężczyzny". Więc jak? Nastolatek czy mężczyzna. I sprawa najważniejsza, komu oni wszyscy kibicują? Bo wiesz nasi
ostatnio wygrali.
"Kibice Lecha Poznań mogą pochwalić się nie lada wyczynem. Wygrali ostatnio turniej legalnych ustawek, gdzie walki toczą się według reguł MMA". Super wyczyn. Szacun.

27 Ostatnio edytowany przez lewiatan (2015-09-22 00:34:17)

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

lilly
Poważnie to każdy kto odbył zasadniczą służbę wojskową, wie co to 'fala'. Szczególnie ci co odbyli ją jeszcze
przed zmianami, na rok i była dłuższa. Więc Masz rację. Zamknij parę set typa, w jednym miejscu, a będą gnoić słabszych.
I jak to się kończyło? Że ci 'wrażliwi' gdy przyszedł ich czas 'panowania'. Tępili innych jeszcze bardziej.
Chyba że się wcześniej załamali. Bo wrażliwość w połączeniu z nieodpowiednimi cechami charakteru, i brakiem siły
kończy się źle. Sama 'fala' zła niebyła. Każdy swoje wycierpieć musiał. A potem miał 'luz'.
Lecz niestety wielu przeginało, przesadzali, i przez to było wiele samobójstw. Teraz są inne czasy. Ale 'fala'
w paru miejscach, jeszcze istnieje. Szczególnie w zamkniętych grupach, się tworzy.
Więc pomijając sprawy wojska, wrażliwość się traci. Ale czasami można spotkać kogoś. Nawet nieosobiście, kto przypomni ci,
kim się kiedyś było.

28

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli
Martainn napisał/a:

Potrafią się dobrze bawić, śmiać się - także z siebie, prowadzić bzdurne i śmieszne rozmowy, czy pojechać sobie "po przyjacielsku" gdzie obie strony wiedzą, że to żarty. Ale są momenty, gdzie trzeba porozmawiać poważnie na tematy uczuciowe i się rozmawia. Po prostu. Bez wyszydzania, bez wyśmiewania, bez "pojazdu". Nie rywalizuje się. Wręcz przeciwnie. Stara się pomóc, podpowiedzieć patrząc z boku, czy czasami pomóc zmienić na stawienie. Myślę więc, że to kwestia środowiska.

Mam podobne odczucia. Przecież rozmawiam z moim mężem i gdzieś tam między wierszami udaje mi się wychwycić o czym z kolei on rozmawia ze swoimi znajomymi, gdy są sami, we własnym, męskim gronie, nawet tymi z pracy, gdzie z reguły rywalizacja jest największa. Pojawiają się tematy tak różne, a przy tym również nastawione na wartości, wzajemną pomoc, życzliwość i szczere zainteresowanie drugim człowiekiem, że samą mnie czasem to zaskakuje.
Znam zresztą męskich przyjaciół mojego męża, wiem jakimi są ludźmi i jak potrafią sprawdzić się wówczas, gdy zachodzi taka potrzeba - to nie ma nic wspólnego z tym, o czym napisałaś, Lilly.

Edit: O, przypomniała mi się pewna sytuacja - kiedyś zepsuł nam się samochód (odkąd pamiętam, to chyba raz jeden jedyny), byliśmy jakieś 200 km od domu, to była niedziela, zadzwoniliśmy do dobrego znajomego ze zwykłym, technicznym zapytaniem, ale on nawet nie chciał słyszeć, że nam nie pomoże. Zrezygnował z wycieczki w górach, wsiadł w samochód i przyjechał na miejsce.
Facet z opisu Lilly miałby satysfakcję, pewnie zacząłby drwić, szydzić, cieszyć się z cudzego nieszczęścia i się nim upajać, a nasz znajomy nawet nie chciał wziąć pieniędzy za paliwo, bo tak oczywistym wydał mu się fakt, że jak ktoś ma problem, to trzeba mu pomóc.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

29 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-09-22 07:46:09)

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Dokładnie. Mam podobne odczucia. Ja akurat takiego problemu nie miałem, ale dobry znajomy miał, gdzie właśnie zepsuł mu się samochód w środku nocy kilkaset kilometrów od domu. I nie było żadnego problemu, żeby inny znajomy ubrał się w środku nocy i pojechał po niego sam z siebie. A ten prosił tylko o wyszukanie jakiegoś numeru do pomocy drogowej. Na tym polega męska przyjaźń. A jeśli ktoś obraca się w grupie, gdzie byłoby to wyszydzone lub niemógłby liczyć na jakieś rady w kwestiach sercowych to jest dla mnie bardzo dziwne, że w takiej grupie się trzyma. Chyba, że jest masochistą i lubi jak się go poniża.
PS. Raz daliśmy sobie po mordzie z moim najlepszym przyjacielem. Nawet nie pamiętam za co. Ale pół godziny później śmialiśmy się z tego i piliśmy razem piwo. Ostatnio nawet mieliśmy dłuuuugie rozmowy na sprawy sercowe. Jak potrzebujemy pomocy to zwracamy się do siebie. Nigdy to nie wyszło poza nas i nikt z tego powodu nie wyśmiewał. Szkoda, że mieszka za oceanem od jakiegoś czasu. Tak moglibyśmy się spotkać. I tak widzimy się dość często bo praktycznie raz w roku do nas przylatuje. I zatrzymuje się u nas, a nie u rodziny. O czymś to świadczy:)

30

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Raczej nie zamieniłbym się na bycie kobietą, ale nie czuje aby bycie mężczyzną w dzisiejszych czasach było dobre gdyż kobiety mają po prostu łatwiej (pomijam kwestie fizjologiczne).
Kilka przykładów:
-nie muszą się o nic starać, bo jaka brzydka by nie była to i tak mężczyźni się będą dobijać
-maja lżej w pracy - liczą na pomoc przy różnych czynnościach od współpracowników płci męskiej mimo tego, że ci drudzy mają płacone tyle samo
-łatwiej im załatwić różne "sprawy" jeden uśmiech i już 10 chętnych do pomocy

Mnie osobiście to rozwala jak mężczyźni się płaszczą i jawnie dają wykorzystywać jednocześnie kłamiąc aby dopiąć swego.
Jak widzę, że laska ma świadomość tego, że jest bardzo atrakcyjna i próbuje pomóc sobie swoimi uśmiechami w załatwieniu czegoś, to działam dokładnie odwrotnie do większości napaleńców - utrudniam, bo niby dlaczego jej ma być lżej niż pozostałym ludziom? Ot taka przekora big_smile

31

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Fala w wojsku o której wspominał Lewiatan, i zachowania w więzieniach to dobre przykłady tego o czym pisałam. W kobiecych zakładach karnych nie zaobserwowano "zwyczajów" o podobnym stopniu brutalności. W niektórych środowiskach nie jest to dobrze widoczne (albo prawie w ogóle), ale wszędzie (mniej lub bardziej) można zauważyć różnicę w stosunku do relacji pomiędzy kobietami. Być może większości mężczyzn to odpowiada, nie wiem, założyłam temat bo jestem ciekawa.
Zastanawiające jest też to że niektórzy faceci boją się kobiet (chodzi mi o tych którzy samo to przyznają) będąc jednocześnie pozbawionymi lęku przed swoimi szorstko-złośliwymi kolegami.
Ciekawi mnie również jak to jest nie móc zdobić ciała biżuterią, makijażem, musieć nosić się szaro-prosto etc.

32

Odp: Jak mężczyźni czują się w swojej roli

nie jestem facetem big_smile ale wypowiem się w imieniu narzeczonego, który twierdzi ze nie chciałby być kobieta, ponieważ m.in. nie chciałby przezywac ciąży i porodu ani menstruacji, uważa ze kobiety maja gorzej gdy wychodzą same z domu (teraz pewnie będzie za mną wszędzie łazić) bo gdy ktoś je napadnie nie obronią się tak jak facet no i są ofiarami gwałtu w przeciwieństwie do facetów. poza tym dobrze mu w roli opiekuna wink

" narodziny są cierpieniem, starość jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem"

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Jak mężczyźni czują się w swojej roli

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018