netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

17 odpowiedzi5 151 wyświetleńzałożony przez HG18, 11.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Witam.
Mam taki dziwny problem.
Moi rodzice wtrącają się w mój związek, polega to na tym że np. mają problem o to że zbyt dużo czasu spędzam z moją dziewczyną biorąc pod uwagę że nie jestem z nią długo. Nagle sobie coś "ubzdurają" np. jakaś sprawa do załatwienia i dzwonią denerwując się że jeszcze mnie nie ma, planują zajęcia domowe (mieszkam na wsi) bez uzgadniania tego ze mną czyli nakazują coś robić bez pytania wcześniej
W moich poprzednich związkach to ignorowałem, chciałem wszystkich pogodzić w sensie nie wywoływać konfliktów. Wszystko niestety się rozpadało, wcale się nie dziwie z perspektywy czasu. Teraz w nowym związku postanowiłem się postawić, ale nie wiem czy dobrze robię.
Zauważyłem że oni średnio akceptują moją nową dziewczynę, gdyż twierdzą że jest brzydka, że znajdę sobie kogoś innego, "lepszego".
Prawdopodobnie dom w którym mieszkam zostanie mi zapisany (jestem jedynakiem), zdarzyła się mi sytuacja że moi rodzice mówili że spędzam tak dużo czasu z tą dziewczyną a nie wiadomo czy ona przyjdzie do mnie mieszkać może znajdę sobie kogoś lepszego itp...

Zastanawiam się co robić w takiej sytuacji.
Mam prawie 24 lata, jestem dość samodzielny, pracuje itp nigdy nie otrzymywałem jakieś znacznej pomocy i wsparcia od rodziców.
Niestety przeciwstawianie kończy się wielką awanturą, z ostrymi przekleństwami z mojej strony, z której oczywiście wychodzę zwycięsko, ale skutkuje to spokojem przez kilka dni i powrotem do tego samego czyli obrażania mojej dziewczyny (oczywiście jak jej nie ma obok), kontrolowaniem i pouczaniem.

W poprzednich związkach było tak samo, dzwonili kiedy wrócę itp... kłótnie że za późno że nie ma mnie cały dzień w weekend itp.

Proszę o jakieś rady.  Sam nie wiem jak to załatwić, tłumaczenie spokojne działa tylko chwilę, totalna kłótnia dłuższą chwilę

2 Ostatnio edytowany przez HG18 (2014-09-11 23:12:04)

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Szczerze.... wiem że to głupie co napiszę, ale czasami zazdroszczę znajomemu który nie ma już ojca, ma więcej obowiązków ale mniej problemów i kłótni i nerwów.

Dawniej jak siedziałem z dziewczyną i dzwonił któryś z moich rodziców odchodziłem na bok żeby odebrać bo bałem się że ona coś usłyszy i będzie jej przykro, teraz jeśli ktoś zaczyna mówić głupoty po prostu się rozłączam.
Rozumiem że jak nie ma mnie do północy to mogą się martwić, ale po północy to chyba dwa razy w życiu wróciłem.
Masakra jakaś po prostu wiecznie problem z tym że mnie nie ma że spotykam się np 3 razy w tygodniu po kilka godzin, planowanie mojego czasu bo oni chcą coś porobić itp.

Opisałem to jak umiałem, najgorsze to że nie mam z kim pogadać, przecież dziewczynie nie powiem że mam takie problemy w domu bo jak....

Nie wiem co robić jak np wrócę do domu a tutaj tworzy się wojna i teksty że znowu byłem u tego grubasa itp... wulgaryzmy itp. Muszę się wygadać bo skończy się na bijatyce z własnym ojcem...

Jeśli ktoś miał do czynienia z podobna sytuacją proszę o jakieś rady. Dziękuje.

Przyznam że od dłuższego czasu żyje w wielkiej presji, wiem że sam za moją pensję wynajmując mieszkanie będę żył na niskim poziomie, może za jakiś czas to się poprawi. Czuje też przywiązanie do domu rodzinnego do tego że chcą mi go przekazać jako jedynemu synowi, ale to co się dzieje to jest jakaś masakra. Wczoraj miałem totalną wojnę że trzy dni pod rząd po pracy jechałem do mojej dziewczyny i wracałem około 21.

3

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

"W moich poprzednich związkach to ignorowałem, chciałem wszystkich pogodzić " - ale dorosłeś smile
Konflikt jest tu niemal nieunikniony, bo to właściwie konflikt pokoleń.
Zawsze możesz zaproponować rodzicom, by wszystkie obelgi pod adresem dziewczyny zostawili, gdy ona was odwiedzi i przy niej powiedzieli co im na wątrobie leży- a co!

A tak na serio proponuję wyprowadzkę. O dom się nie bój. Jesteś jedynakiem-i tak Ci go przepiszą, bo komu innemu?
To co, że na niskim poziomie. Za to ze spokojem.

4 Ostatnio edytowany przez HG18 (2014-09-12 10:23:40)

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Ten domek mam gdzieś szczerze mówiąc bo jak to tak ma wyglądać całe życie to wolę mieszkać w mieszkaniu 30m2 a sam... A jak mają mi go zapisać i ciągle mnie potem z tego powodu wzywać po byle co to wolę żeby go oddali komuś innemu.

To nie jest konflikt pokoleń bo inni rodzice też się martwią a u mnie to wygląda tak że mają problem o to że np trzy dni pod rząd jechałem do niej, że jest "za brzydka" dla mnie, że znajdę sobie lepszą, że wróciłem późno, że mnie jeszcze nie ma i głupie telefony gdzie jesteś?, kiedy będziesz? znowu tam jesteś? przyjedź już, załatw po drodze to i to itp.
Nie wyobrażam sobie żeby oni ją obrazili w mojej obecności chyba wtedy naprawdę bym się rzucił na własnego ojca i kazał mu przeprosić.
Po ostrej kłótni kilka dni jest spokojnie i wszystko wraca.
Myślę że dobrze postępuje ostro się stawiając, bo zauważyłem że rozmowa nie pomaga, uznaje się za osobę dorosłą gdyż zarabiam, dokładam się do rachunków, robię zakupy itp, utrzymuje część domu, ale oni nie rozumieją że nie wszędzie tak dobrze jest i że nie powinni się wtrącać bo przez nich rozstałem się z dwiema poprzednimi dziewczynami. (Wale się nie dziwie że miały dość pewnie też z tego powodu gdyż zbyt dużo sytuacji było w których jechałem na zawołanie, zmieniałem plany itp). Nie widziały że są najważniejsze.

Zastanawiam się nad wyprowadzką lub nad zrobieniem ostrej awantury i postawieniem sytuacji jasno ale to drugie pewnie nic nie da.
Najgorsze jest to że nie mam z kim pogadać, mojej dziewczynie nie powiem że moi mają do niej ale itp bo na pewno jej będzie przykro.

5

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Miałam bardzo podobnie i już radzę, co robić smile

Awantura - NIE.
Konsekwencja i wyznaczenie granic - TAK.
Planowanie - TAK.

Mówisz swoim rodzicom, że w weekend Cię nie ma, masz swoje plany, więc niech sobie swoje sprawy zaplanują tak, żebyś w razie czego mógł im pomóc kiedy będziesz wolny. Jeśli rodzice coś planują mówią Ci o tym WCZEŚNIEJ.

Kiedy Ty jesteś na spotkaniu nie dajesz się sprowokować do kłótni i na ich telefon, że zaraz masz być w domu, odpowiadasz, ze niestety jesteś zajęty i muszą sobie poradzić sami. Czasem zwyczajnie nie odbierasz telefonu.

Nauczą się, tylko musisz być konsekwentny i spokojny. Moim też ciężko się było przestawić, ze muszą zacząć coś planować i się
"zapowiadać", ale ma też swoje dobre strony - każdy wie, co robi, co może w danym czasie, a czego nie smile

6

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Dziękuje za odpowiedź.
Ja tak właśnie robię że mówię wcześniej że nie będzie mnie cały weekend że wrócę np w niedziele wieczorem, porobię wszystko wcześniej żeby mieć spokój, ale i tak  w niedziele mam telefony kiedy będę, albo awanturę po powrocie.

Postanowiłem po ostatniej wojnie że będę miał gdzieś to co mówią, będę zapowiadał się wcześniej, po powrocie nie będę wdawał się w kłótnie tylko spróbuje delikatnie powiedzieć że to nie ich sprawa i że się przecież zapowiadałem że mnie nie będę itp,  będąc u niej normalnie odbiorę telefon ale jeśli któreś z rodziców zacznie nie miło się odnosić zakończę rozmowę, lub nie będę odbierał wcale. 
Zobaczymy czy to przyniesie jakieś efekty. Nie chce przez takie rzeczy stracić kolejnej dziewczyny, nie moja sprawa że im się ona nie podoba, najważniejsze że dla mnie jest kimś ważnym.

7

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.
HG18 napisał/a:

Dziękuje za odpowiedź.
Ja tak właśnie robię że mówię wcześniej że nie będzie mnie cały weekend że wrócę np w niedziele wieczorem, porobię wszystko wcześniej żeby mieć spokój, ale i tak  w niedziele mam telefony kiedy będę, albo awanturę po powrocie.

Postanowiłem po ostatniej wojnie że będę miał gdzieś to co mówią, będę zapowiadał się wcześniej, po powrocie nie będę wdawał się w kłótnie tylko spróbuje delikatnie powiedzieć że to nie ich sprawa i że się przecież zapowiadałem że mnie nie będę itp,  będąc u niej normalnie odbiorę telefon ale jeśli któreś z rodziców zacznie nie miło się odnosić zakończę rozmowę, lub nie będę odbierał wcale. 
Zobaczymy czy to przyniesie jakieś efekty. Nie chce przez takie rzeczy stracić kolejnej dziewczyny, nie moja sprawa że im się ona nie podoba, najważniejsze że dla mnie jest kimś ważnym.

I to jest dobre podejście. smile

8

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

HG18, ważne jest byś siebie widział jako osobę dorosłą i odpowiedzialną za swoje życie, Bo tak: możesz się buntować, nie odbierać telefonów (szczerze, również radzę to robić) i odnosić sukcesy, ale będziesz miał poczucie winy.
Konsekwentnie i z mądrością.

ps. żal mi ludzi, którzy twierdzą, że ktoś jest dla nich "za brzydki". Poruszyłabym chyba z nimi ten temat.

9

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Widzę siebie jako osobę dorosłą i od ostatniego rozstania postanowiłem sobie że nie odpuszczę bo tak być nie może, nie powinni aż tak się mieszkać. Nie pozwolę na to żeby sobie bez karnie obrażali moją dziewczynę i jak tylko jest taka sytuacja natychmiast na nich wyjeżdżam.

Catwoman mi też żal moich rodziców że są jacy są, czasami wolałbym ich nie mieć bo to nie jest sytuacja od wczoraj. Zawsze był jakiś problem w moim domu. Zawsze o coś pretensje, nie były to sytuacje losowe tylko ostre awantury, nakazywanie i rozkazywanie, brak rozmowy. Początkowo udawałem że nic się nie dzieje, okłamywałem moje byłe dziewczyny że mam jakieś ważne sprawy, odchodziłem na bok odbierając telefon, dopiero po jakimś czasie zauważyłem że to nie jest normalne, bo są rodziny np moich kolegów którzy nie mają takich problemów, nikt za nich aż tak nie decyduje, są też sprzeczki ale ostatecznie decydują oni, wracają do domu kiedy chcą i jak chcą (oczywiście z umiarem i rozsądkiem), nikt im nie dzwoni z byle sprawą. Zobaczymy co z tego wyniknie.

Drażni mnie najbardziej to jak zaczęli wyzywać do mnie moją dziewczynę i to dość ostro (byłą kiedyś z jedną też taka sytuacja) ignorowałem to, teraz zacząłem się stawia bardzo mocno w sumie to bez żadnych pohamowań bo jak oni nie szanują mnie i mojej dziewczyny z którą wiąże swoją przyszłość to ja nie mam obowiązku podczas takiej sytuacji uważać na słowa, przecież każdy wie że jednemu ktoś się podoba drugiemu nie, ale liczy się wnętrze, zaufanie i wspólne tematy.
Tak to jest być jedynakiem...

10

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.
HG18 napisał/a:

Tak to jest być jedynakiem...

Myślę, że nie w tym tkwi powód smile
Może zapytaj przekornie jaką kandydatkę na żonę mają dla Ciebie, skoro im obecna nie odpowiada wink

11

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Wiesz co, dom zostanie zapisany,a ty się ożenisz i sprowadzisz dziewczynę do takiego piekla.

Mało jest takich watków na forum, gdzie pisza dziewczyny, że poszły do chłopaka na wieś, a tam robota, robota, robota i rodzice, którzy niszczą każdy element normalności w związku. Ciągłe awantury i obiecywanie męża, że to wszystko się ułoży.

Odcinaj tę pępowinę co prędzej, z Twoich wypowiedzi wynika, że fajny chłopak z ciebie, nie daj się toksycznym rodzicom. Btw - polecam książkę "Toksyczni rodzice" S. Forward.

12

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Jeśli to będzie takie piekło i nic się nie zmieni to na pewno z nimi nie zamieszkam, ja chce mieć normalne życie bez awantur i sprzeczek o byle co...
A do rodziców umiem się postawić, bo oni nie są najważniejsi, fakt są rodzicami ale na swoje czyny też powinni zważać, nie pozwolę sobie bezkarnie obrażać mojej dziewczyny tylko dlatego że im się nie podoba. A jeśli bym ją kiedyś tutaj sprowadził to wiadome że natychmiast była by rozmowa z rodzicami, że albo żyjemy na naszych warunkach albo będziemy sobie czegoś szukać jeśli się nie dostosują, rady ok, ale wtrącanie się na siłę nie.
Przez długi czas pozwalałem sobie wchodzić na głowę, ale w końcu trzeba dorosnąć i głośno i wyraźnie wytyczyć granice, bo jak się tego nie zrobi to za jakiś czas będzie jeszcze gorzej.
Dziękuje za rady i za możliwość wygadania się.

Taki ideał kobiety jak oni by chcieli nie istnieje, ciężko im dogodzić :-)
A najważniejsze żeby dziewczyna podoba się mi a nie mojemu otoczeniu, żeby mi się z nią dobrze rozmawiało i żebyśmy miło spędzali czas, mając wspólne plany.

Postanowiłem stawiać sprawy jasno i po prostu nie dać się w żaden sposób rządzić.

13

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

O kurde... zanim napisałeś ile masz lat, sądziłam że to 16-latek pisał.

Skoro pracujesz i masz własne pieniądze, wyprowadź się. Dla rodziców jesteś wciąż szczenięciem, które trzeba wychować. Nie dostrzegli, że to się zmieniło.

14 Ostatnio edytowany przez HG18 (2014-09-14 20:41:41)

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Próbuje ich wychować, jak się nie uda i wyprowadzę się.

15

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Aaaaaaaaaa! Niech ta Twoja biedna dziewczyna ucieka szybko, szybko, szybko i daleko.
To nie chodzi o tę dziewczynę, że brzydka, tylko o każdą. I żadna tego nie wytrzyma na dłuższą metę - wrednej teściówki. Masz przewrażliwionych rodziców, więc albo dasz im zbrojnie do zrozumienia, żeby sobie nie pozwalali na komentarze dotyczące niewinnej niewiasty, albo zostaw dziewczynę i każdą inną.

16

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Spokojnie, zawsze będę po stronie swojej dziewczyny i nie odpuszczę w tych kwestiach na 100% nie pozwolę na takie coś.

17

Odp: Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Wiem co czujesz, jestem w identycznej sytuacji. Też trzymam się swojego zdania i gdzieś mam "serdeczne" rady apodyktycznych rodziców. Najważniejsze to żyć w zgodzie z własnym sumieniem, z tym czego się na prawdę pragnie.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Problemy z rodzicami, wtrącają się w mój związek.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026