Witajcie mam 26lat.
może zacznę od początku chodziłam z nim 6 lat zostawił mnie bo stwierdził że fajnie jest poznawać nowe dziewczyny. Byłam na skraju załamania tak go kochałam tak za nim chodziłam, błagałam żeby przemyślał jeszcze raz, wysyłałam listy a on Jeszcze opowiadał mi o swoich zdobyczach. W końcu wyjechałam z kraju nie było mnie zaledwie 5miesięcy już lepiej się czułam. Oczywiście jak się dowiedział że wróciłam pierwszy był no to spotkaliśmy jeden drugi dziesiąty raz i zaszliśmy w ciąże!. To był szok wo-gole się nie spodziewałam ja nie chciałam ślubu mowie po co będzie nam dobrze się układało po porodzie to się pobierzemy ale nie oczywiście teściowa trzeba bo dziecko nazwiska nie będzie miało itp. i w końcu się zgodziłam. Nadszedł dzień ślubu wcale nie byłam szczęśliwa jak to inni opowiadali to najpiękniejszy dzień w twoim życiu wcale się tak nie czułam. Po ślubie zamieszkaliśmy z moim ojcem ale oczywiście mój mąż i ojciec jak pies z kotem nie mogłam już wytrzymać jeszcze dziecko i mówię musimy wynająć mieszkanie będzie ciężko bo tylko on pracował ale osobno bez nerwów. Dobra wyprowadziliśmy się alleluja fajnie było tydzień, potem mój mąż zaczął piszczeć że nikt nie pomaga, ze ja jak bym chciała to bym mogła tego tysiąca do domu przynieść itp. Ja mówię przecież jest 6miesięczne dziecko co na plecy założę i pójdę do pracy, nie ma kto zostać bo wszyscy pracują, ja nie o tym mowie ale przecież masz matkę za granica jak byś chciała to byś tak zbajerować ze bym ci podawała tysiąca- wiesz ja z moją matką nie mam dziecka.
I tak było już zawsze bo on jak mieszkał z matka swoja to ona nigdy od niego nie wołała kasy nażycie wszystko co zarobił miał dla siebie i dlatego nie zna obowiązku utrzymania kogoś i dzielenia się. Miała stała pracę to zwolnił się 2 miesiące po urodzeniu się dziecka i od tamtej pory pracuje dorywczo wiadomo jak jest raz jest drugi raz nie ma.
Ja już nie wytrzymałam i powiedziałam słuchaj ja nie chce tak żyć wieczne pretensje, zero szacunku do mnie i do moich rodziców, zresztą sam mi kiedyś powiedziałeś że gdyby nie niunia to byś mnie kopnął w d..., więc ja nie chcę tak żyć- spakowałam go i sama wróciłam do ojca.Tak płakałam nie mogłam się pozbierać moja siostra mówiła zobaczysz zrozumie że źle się zachowywał i będzie się starał żeby was odzyskać i wtedy zobaczysz ze jemu zależy. Okazało się inaczej w ogóle się nie starał mała zabierał tylko jak jego matka miała wolne bo on sam się dzieckiem zająć nie umie, jakieś głupie wyzwiska, straszenie że on mi dziecko odbierze itp.
Potem przyjeżdżał na kawkę i zaczął się chwalić ze poznał dziewczynę 26 lat Ania jest policjantką, myślałam że go zabije boże nie potrafiłam ukryć wściekłość tak mi przykro było,ja się go pytam po co mi to powiedziałeś- "a tak" taka była odpowiedz. Nie wiem czy on sobie to wymyślił żebym była zazdrosna czy co.Byłam i jestem. I tak myślę przecież on w ogóle nie ma do mnie szacunku traktuję mnie jak koleżankę o nie podaruję ci tego pomyślałam i nie wiele myśląc złożyłam o alimenty.Ale teraz się zastanawiam czy nie wycofać dlatego że dogadam się z nim jako tako i zawsze coś temu dziecku kupuje czy soki, coś z ubrania.
Ogólnie chodzi mi o to że nie wiem co robić chciałabym być z nim ale z drugiej strony boję się że będzie tak samo.
Ale może nie może warto zaryzykować dla siebie i dziecka, ale jak on nie daję żadnych oznak że był chciał być ze mną albo ja nie widzę. Jak przyjeżdża to taki miły i w ogóle taki słodki, rozmawiamy żartujemy, czuję jego wzrok na sobie i tęsknie za nim. Ale ja mam ubiegać się o niego nie wiem jak i co mam robić chciała bym go rozkochać na nowo, może dostane jakieś wskazówki? :roll:
Czy porostu dać sobie spokój i się rozwieść proszę o radę.
Podobne tematy
Wiesz jak to czytam to jak bym widziała siebie , ja ci powiem tak ja zmarnowałam 12 lat w tym 5 po ślubie i żałuje że dopiero teraz przejrzałam na oczy. Nie licz na zmiany bo one mogą być ale coraz gorsze chcesz być całe życie poniżana , zdradzana i bawić samotnie dziecko podczas gdy twój mąż będzie się zabawiał z inną. Nie można kochać za dwoje on cię nie kocha a jedynie wykorzystuje , nie marnuj życia sobie i dziecku masz prawo być szczęśliwa.
Stuprocentowo zgadzam się z Fenix.
Dziewczyno przejrzyj na oczy nim będzie za późno.Zmarnujesz swoje najpiękniejsze lata czekając na to,że coś zmieni z Jego strony.To niedojrzały facet myślący tylko o sobie.Manipuluje Tobą,Twoimi uczuciami ogólnie Twoim życiem.Nie wiem jak możesz na to pozwalać.
Jeżeli złożyłaś już wniosek na alimenty absolutnie się z tego nie wycofuj...i nie daj się zastraszyć,że odbierze Ci dziecko.Czuję tutaj jakiś wkład Jego mamusi...i to nie pozytywny niestety.Zostaw drania i nie marnuj sobie życia z takim chłystkiem.Miłość miłością...w związku potrzeba przede wszystkim "dialogu" a nie "monologu" jaki Ty z Nim prowadzisz....nie pozwól się poniżać.Zasługujesz na prawdziwe uczucie.
I ja się zgadzam z dziewczynami. Miałaś rację nie chcąc z nim brać ślubu, bo pewnie przeczuwałaś, ze coś może być nie tak. Ale niestety w rodzinach czasem najważniejsze jest, zeby dziecko miało nazwisko itp a nie liczy się szczęście przyszłych rodziców. Więc moim zdaniem Twój mąż się nie zmieni i nadal będziesz żyła w taki sposób a po co Ci to. A jeśli chodzi o alimenty to koniecznie zgłoś sprawę o przyznanie alimentów. Bo on teraz dziecku kupuje coś czasem ale za chwilę może już tego nie robić. Bądź silna i nie daj się.
5 2009-10-06 10:21:54 Ostatnio edytowany przez agapy (2009-10-06 10:26:39)
Ogólnie chodzi mi o to że nie wiem co robić chciałabym być z nim ale z drugiej strony boję się że będzie tak samo.
Ale może nie może warto zaryzykować dla siebie i dziecka, ale jak on nie daję żadnych oznak że był chciał być ze mną albo ja nie widzę. Jak przyjeżdża to taki miły i w ogóle taki słodki, rozmawiamy żartujemy, czuję jego wzrok na sobie i tęsknie za nim. Ale ja mam ubiegać się o niego nie wiem jak i co mam robić chciała bym go rozkochać na nowo, może dostane jakieś wskazówki? :roll:
Czy porostu dać sobie spokój i się rozwieść proszę o radę.
witaj. doskonale Cię rozumiem, ponieważ sama jestem w podobnej sytuacji i mogę napisać Ci co ja zrobiłam. Otóż rozstałam się z mężem, wyprowadził się do mamy, a ja zostałam sama z dziećmi i mimo, że jest mi ciężko samej bo jestem sama w dosłownym tego słowa znaczeniu, ponieważ rodzice i cała najbliższa rodzina mieszka we Wrocławiu, a ja w Szczecinie, to myślę, że podjęłam dobrą decyzję. Mąż od kilku dni zaczyna zabiegać o spotkanie, zrobił się nad wyraz miły, pisze, że zaczyna rozumieć swoje błędy, że czasem trzeba coś stracić, żeby zrozumieć, ale jakoś nie umiem uwierzyć w szczerość jego słów i jak na razie trzymam dystans. Oczywiście nie odpowiadam mu, że nie ma o czym rozmawiać i że to kategoryczny koniec. Za radami dziewczyn z tego forum postanowiłam być twarda i jeszcze go troszkę przetrzymać. Jeśli się odzywa to odpowiadam tylko na pytanie dotyczące dzieci, innych tematów nie podtrzymuje, choć nie raz je zaczyna. Co do rozkochiwania w sobie to wiesz nie wiem czy tak można. Wydaje mi się, że albo się kogoś kocha, albo nie, więc jeśli nic do Ciebie nie czuje to możesz stanąć na głowie, a i tak nic z tego nie będzie. Próbowałaś z nim o Was szczerze porozmawiać? O tym czy ważna jest dla niego rodzina?
Pozdrawiam
a i jeszcze jedno, przeczytaj sobie post http://www.netkobiety.pl/t5529.html mi te słowa troszkę pomogły wytrwać w swoim postanowieniu ![]()
dziękuje bardzo za słowa otuchy. Najgorsze jest w tym wszystkim to że macie racje i ja to wiem.
Jeśli chodzi o alimenty to głupia byłam i posłuchałam ojca mojego żebym poszła i wycofała,bo przecież zabiera dziecko na weekend, zawsze coś jej kupują daje ci ile może pieniędzy, nie jest tak ze nic ci nie daje i ja głupia go posłuchałam. Ale to nic niech tylko mi przestanie dawać na dziecko w każdej chwili mogę złożyć ponownie?
Tutaj koleżanka się pyta czy rozmawiałam z nim szczerze owszem i to nie raz próbowałam ale on zaraz tekst" sama tego chciałaś, co teraz chcesz", chodzi o to ze to ja go spakowałam. Właśnie i on tak zrozumiał moją próbę rozmowy z nim że wyszło na to iż ja zrozumiałam że żyć bez niego nie mogę i chcę wrócić i on mi zadał pytanie-"Mówisz że chcesz wrócić a jak bym ci powiedział że z kimś spałem to czy nadal byś chciała wrócić?"
nawet nie zawracaj sobie głowy tym dupkie**, przecież on w twarz mówi Ci że Cię zdradza!!! Absolutnie powinnaś go olać i traktowac go tylko jak ojca swojego dziecka. Swoja droga jestem ciekawa jak on by zareagował gdybyś mu powiedziała, że spotykasz się z jakimś super chłopakiem?? ciekawe czy jemu byłoby tak miło.
Ten facet wogóle nawet nie stara się o Wasza rodzinę. Nawet nie potrafi sam zająć się dzieckiem -SWOIM dzieckiem. szczęście w nieszczęściu tak jak piszesz że wspiera Cię jakoś finansowao i daje na dziecko.
Nie popełniaj błędu że będziesz się starać a on i tak będzie miał Cię w dupi**, bo tak to teraz wygląda. SZACUNKU trochę Kobitko
Głównym powodem dla którego go zostawiłam było to że bardzo dużo wymagał od mojej rodziny, bardzo go bolało to że moja matka mieszka za granicą a nie ma kasy,jak to jest przecież ludzie jak pracują za granicą to mają wszystko a ona nic(ale co go to obchodzi)).W końcu to jest jej życie niech żyje jak chce. Również strasznie gadał na nich do mnie prosiłam nie mów takich rzeczy na nich do mnie bo to boli prawda ja jak bym tak gadała na twoją matkę to nie wiem co by było chyba ani jednego zęba bym nie miała(mimo iż nigdy mnie nie bił)? A od jego matki nic ona i tak ile może to pomaga, sama jest nikt jej nie pomaga. Fakt rozeszła się z mężem bo bił ją i pił,ma 3 synów w tym mojego męża.
Mieszka z dwoma synami którzy są na jej utrzymaniu ale do kogo ma pretensje ta ich wychowała teraz niech płaci za to.
Głównym powodem dla którego go zostawiłam było to że bardzo dużo wymagał od mojej rodziny, bardzo go bolało to że moja matka mieszka za granicą a nie ma kasy,jak to jest przecież ludzie jak pracują za granicą to mają wszystko a ona nic(ale co go to obchodzi)).
i tu masz rację! co go obchodzą pieniądze Twojej mamy?? niech patrzy na to czy sam zarabia!! widać tutaj ewidentne złe wychowanie!!
mloda1212 napisał/a:Głównym powodem dla którego go zostawiłam było to że bardzo dużo wymagał od mojej rodziny, bardzo go bolało to że moja matka mieszka za granicą a nie ma kasy,jak to jest przecież ludzie jak pracują za granicą to mają wszystko a ona nic(ale co go to obchodzi)).
i tu masz rację! co go obchodzą pieniądze Twojej mamy?? niech patrzy na to czy sam zarabia!! widać tutaj ewidentne złe wychowanie!!
Tak postępują właśnie niepoważne mamusie...wychowują synków na egoistów i baranów...bo podają im wszystko na tacy....a później taki oto skutek....
Moim zdaniem on nie jest Ciebie wart z czasem minie tesknota i milosc do niego on nie potrafi zadbac o rodzine skoro chce pieniedzy od twojej mamy nie powinien tak robic ... jezli znow bylibyscie razem przez chwile bylo by normalnie a ponziej znowu by robil to co robil po co masz sie z nim meczyc ... wiem ze chcesz jak najlepiej dla dziecka ale moim zdaniem nie powinnas wycofac wniosku o alimenty bo on zobaczy wtedy ze wierzysz mu ze skoro teraz kupuje to pozniej nic nie bedzie dawal a tak przynajmniej bedziesz miala pewnosc ze beda te pieniadze co miesiac
teraz żałuje że wycofałam ten pozew al trudno człowiek uczy się na własnych błędach. Teraz przyjedzie na weekend to chce z nim rozmawiać i chyba raczej na pewno złoże jeszcze w tym roku pozew o rozwód i w tym pozwie od razu poproszę o zasądzenie alimentów i będzie z głowy 2w1.
Mnie to boli to że on jest praktycznie mówiąc sam bez dziecka może wszystko. A ja z dzieckiem ani nie mam jak iść do pracy,ani nigdzie wieczorkiem wyjść kogoś poznać bo przypuszczam że jak bym kogoś poznała to jakoś bym nie myślała o nim tak? Nie wiem już sobie to wszystko tłumacze na różne sposoby.
U mnie podobna sytuacja. Tez nie moge wyjsc nigdzie bo dziecka nie mam z kim zostawic, maz ma wolna reke jak kawaler sie czuje. Tez przeraza mnie mysl ze nikogo nie poznam no bo jak ;/ ale nadejdzie kiedys i dla nas dobry czas ja zaczynam w to wierzyc
glowa do gory ![]()
Bedzie dobrze, musi byc. Ja mieszkam za granica i rodzicow nie mam przy sobie, jest mi ciezko, terz wlasnie sie rozwodze iw iem ze dluga droga przede mna ale musze ja przejsc. Nosek do gory i usmiech
)))
U mnie podobna sytuacja. Tez nie moge wyjsc nigdzie bo dziecka nie mam z kim zostawic, maz ma wolna reke jak kawaler sie czuje
i ja jestem w podobnej sytuacji, sama z dwójką dzieci...na szczęście mama się nade mną zlitowała i dzisiaj przyjeżdża z Wrocławia, żeby mi troszkę pomóc. Mam ambitne plany wyjść gdzieś miedzy ludzi
Trzymajcie się dziewczyny, świat jeszcze będzie kiedyś należał do nas ![]()
powinnaś złożyć ten pozew o rozwód i alimenty, bo raczej nic się nie zmieni w twojej sytuacji
nie zwracaj uwagi na to, że jak on bierze dziecko, to mu coś kupuje
w końcu jest jego ojcem i powinien łożyć na jego utrzymanie, nawet jak nie jesteście razem
gdy dostaniesz alimenty, będziesz miała pewne pieniądze, bo w tej chwili on kupuje mu coś, jak ma ochotę. Nie powinnaś zastanawiać się zbyt długo
Nie martw się, nawet jak się ma alimenty to wcale nie oznacza, że się je dostaje - na co dowodem może być mój tatuś, który przez 18 lat zapłacił może ze dwa razy. Miał komornika ale co z tego, konto bardzo łatwo można założyć nowe.
powiem Ci tak
Napewno jest Ci ciężko w całej tej sytuacji rozpada się coś w co bardzo wierzyłaś, poświeciłaś kilka lat na związek z nim. Macie dziecko nie ułożyło się niestety. Martwisz się że nikogo nie poznasz, że nie będziesz mogła o nim zapomniec bo pewnie jeszcze kochasz?!
Rozumiem kobiety które cierpią po rozstaniu z facetem ale Ty nie powinnaś uronic ani jedej łzy, bo ten człowiek nie jest tego wart. Napewno sobie poradzisz w życiu i znajdzie się ktoś z kim stworzysz szczęśliwą rodzinę, może nie teraz nie jutro ale napewno ktoś czeka na Ciebie musisz tylko pozytywnie myśleć. załatw wszystkie sprawy z nim i zamknij ten rozdział w życiu. zacznij żyć na nowo. Buziaki
dokladnie postaraj sie zapomniec o nim napewno sie wszytko ulozy ...tez tak uwazam ze gdy poznasz kogos latwiej bedzie zapomniec zakochasz sie na nowo ta osoba bedzie kochala ciebie i towje dziecko a on nie jest wart twojej milosci skoro sie tak zachowuje nie warto wylewac lez na niego ...w sumie latwo jest powiedziec a gorzej jak sie mysli o tym i lzy same nachodza heh mam nadzieje ze sie ulozy Tobie zycze powodzenia i duzo sily ![]()
Macie rację nie będę już próbowała z nim rozmawiać nie ma czego już naprawiać . On rzeczywiście mnie nie kocha i ma w nosie mnie i moje uczucia,a jak jak zaraz zacznę coś wspominać że może byśmy to zaraz jest i będzie" sama tego chciałaś". Tak jak moja dobra koleżanka mi kiedyś powiedziała teraz to zadbaj o siebie, schudnij,ubierz się zainwestuj w siebie a zobaczysz wtedy oczywiście nie oszukujmy się to potrwa nie wszystko jest hop ale warto.I wtedy zobaczysz jak będzie chodził za tobą ale ty wtedy odwrócisz się plecami i miała rację tylko człowiek nigdy nie chce słuchać.
On teraz pracuje w warszawie a na weekend jest w domu , wydaje mi się że on ma koga tam w sumie już nie jesteśmy razem ale nie powinien przynajmniej ja bym nie mogła. Jak czytam wasze komentarze naprawdę jest pełna wiary w siebie i myślę że dam radę bo mam ojca który mnie w spiera chociaż czasem jest odwrotnie i córeczkę.
Hej mloda 1212 jak pozwolisz jemu do siebie wrocic po tym ze powiedzial ze kogos m zawsze bedzie sie bawil bo bedzie wiedzial ze dla dobra dziecka .a ty jak mieszkasz u rodzicow i mozesz pracowac dasz sobie rade nie rob tego bledu rozwiedz sie podaj go o alimenty i badz szczesliwa w zyciu dla siebie i dla corki a z kiedys w twoim zyciu pojawi sie ten wlasciwy facet powodzenia