netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

58 odpowiedzi9 441 wyświetleńzałożony przez agol, 14.06.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 59 ]

1

Temat: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

Dziś nastał czas aby Wam wszystkim opowiedziec jak zapomniec o nieudanym związku. Zakładam, bowiem, że skoro nie jesteście już razem to zwiazek był nieudany!! Po pierwsze musicie przejśc do porzadku dziennego i zastanowic się nad sensem grzebania w przeszłosci. Czy przeszłośc, jest tego warta? Czy przypadkiem nie gloryfikujemy w umysle kogoś kto wcale nie jest tego wart? Nie warto zadawac pytań, czy jestem winny(a) temu, że związek się rozpadł. To nie jest istotne!!
Istota która kocha drugą istotę, jest zdolna wybaczac i zapominac o tym, co w związku jest złe. Jeżeli "druga połowa" odeszła od Nas z powodu niekończących się waśni, to nalezy zadac sobie pytanie, po co właściwie walczyc o to samo. Czy między Wami było wzniosłe uczucie zwane miłością? Ile potrwa szczęście, zanim znów zostanie zmącone? Kolejną zdradą, lub kolejną awanturą o nic nie znaczący drobiazg, który w miarę upływu czasu, urasta do rozmiaru wojny nuklearnej.
Nie każdy zwiazek można odzyskac, i nie w kazdym przypadku ma to sens!
Wraz z upływem czasu, potrafimy godniej znieśc rozstanie, bez wylewania wiader łez. Potrafimy też, zdac sobie sprawę z własnej wartosci. Nie ślęczmy więc w domu, nie wpatrujmy się błagalnym wzrokiem w telefon. Nie wysyłajmy listów, e-maili bo partner, który nie dawał znaku zycia, przeczyta je jak ulotkę macdonalda i wyrzuci do kosza. O wszystkim opowie znajomym, by mogli mu zazdrościc, jak bardzo jest rozchwytywany.
Nie pozwólmy zrobic z siebie ofiar, i nigdy nie dajmy prowadzic się osobie, która nie jest warta naszego uczucia. Spójrzcie na nią inaczej! Porównajcie ją do ideału, który pielęgnujecie w sercu. Czy to jest na pewno ta sama osoba?
Gdy uporacie się z zafałszowanym obrazem, klapki z oczu opadną. Zdacie sobie sprawę, ze partner, który bezustannie oczekuje kompromisów w zamian nie dając nic, nie jest waszym przeznaczeniem! Niespełnione kompromisy bardzo szybko się nudzą. Prędzej czy później, znów zechcecie byc sobą. Czuc się wolni i spełnieni. Nie warto tracic życia na rozpamietywanie! Należy poszukac właściwej osoby, dla której warto poswięcic dalsze zycie. Dla której warto ryzykowac serce, honor i godnośc. Wszystko co posiadacie.
Szukajcie istoty, która będzie chciała z Wami rozmawiac, będzie w stanie wiele wybaczyc, której Wy, będziecie w stanie wiele wybaczyc. Wybierzcie człowieka, którego wina zawsze będzie tak samo ciężka, jak Wasza i zawsze będziecie w stanie sobie z tym poradzic! I nie pytajcie mnie, jak ODEGRAC miłosną scenkę, by wrócił (a), bo nie zdzierżę!

2

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

dokładnie tak:)
Nie warto tracić czasu na rozpamiętywanie, bo życie jest tylko jedno smile
i jeden nieudany związek nie znaczy że do końca życia mamy być nieszczęśliwi :]

3

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

agol, masz rację, ale w życiu wcale nie jest tak łatwo. ciężko jest zapomnieć o tej drugiej osobie, a już zwłaszcza w momencie kiedy wystarczy jedno słowo, a my przywitamy "syna marnotrawnego" z otwartymi ramionami...

4

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
elviska18 napisał/a:

agol, masz rację, ale w życiu wcale nie jest tak łatwo. ciężko jest zapomnieć o tej drugiej osobie, a już zwłaszcza w momencie kiedy wystarczy jedno słowo, a my przywitamy "syna marnotrawnego" z otwartymi ramionami...

Elviska, doskonale wiem, że ciężko jest zapomniec! I jestem doskonałym przykładem, że nie jest łatwo. Przeczytaj mój wcześniejszy post a będziesz wiedziała, że powyższa wypowiedź nie jest tylko banałem!

5

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

Mój ideał odszedł .............ale zanim to zrobił okazał się potworem .......naprawdę nigdy nikomu nie życzę takich przeżyć jak moje. Na dzien dzisiejszy nie wieże w szczerośc uczuć, miłość ani ideały...

6

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

mój ideał udaje że mnie nie zna,  po 10 latach znajomości a prawie 6 latach związku. Ja bym chciała do niego wrócic. Pisałam do niego, prosiłam by sie odezwał. Trwało to pare miesięcy. Nie odpisał na żadnego sms, żadnego e-maila. Nie mam z nim żadnego kontaktu i mimo iż dla niego jestem obcą osobą i traktuje mnie jak powietrze to ja ciągle o nim myśle i tesknie za nim. Chyba do końca życie będe żyła myślami o nim i tęsknotą. Już nie wiem co mama zrobić. Wszystkich facetów do niego porównuje. Idealizuje go, chociaż jak sie okazuje ideałem nie jest. Dla mnie chyba żaden facet nigdy nie będzie lepszy od niego ani nawet nie będzie mu dorównywać...

7

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

Wszystko pięknie, ale ideały czasem odchodzą przez nas ; ) więc nie można zawsze powiedzieć, ze to ich wina wink Bardzo popularne jest mówienie "on nie był ciebie wart" ale czasami ludzie odchodzą niekoniecznie dlatego, że są draniami. A jak już nimi są to cóż...pokażcie mi kogoś, kto opanował uczucia rozumem ; ) No ale cóż jeśli brać pod uwagę jakiś jeden przypadek to rady cenne, ale niestety życie nie zawsze pozwala na przekładanie teorii na praktykę wink

8

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

może dla kogos to bedzie dziwne ale mimo iz on mnie teraz tak traktuje i ma dziewczynę, ja wierze że jesteśmu sobie przeznaczeni i bedziemy jeszcze kiedyś razem szczęśliwi. Może za rok, może za 5 lat a może 10. Nie wiem kiedy ale czuje że tak bedzie. Może ten trudny czas jest nam potrzebny żeby sobie uświadomić że jesteśmy sobie pisani i sobie przeznaczeni. Jest tylko jeden mały problem, ja juz to wiem i sobie uświadomiłam że jest moją jedyną miłością, teraz tylko pozostaje mi czekać na niego...

9

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

...będę na ciebie czekać bez końca, jesteś mym pierwszym i ostatnim zachodem słońca...

10

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

sad

11

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

ostatnimi czasy tez zostałam sama, ale nie załuję, bo lepiej mi samej. muszę sobie to jakos poukładać, przemysleć kilka kwestii, pochodzić na terapie, na jogę i do spa, by odreagować koszmar, przez jaki ostatnio przeszłam.

12 Ostatnio edytowany przez dominika20 (2009-06-15 06:58:07)

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
harmony11 napisał/a:

Wszystko pięknie, ale ideały czasem odchodzą przez nas ; ) więc nie można zawsze powiedzieć, ze to ich wina wink Bardzo popularne jest mówienie "on nie był ciebie wart" ale czasami ludzie odchodzą niekoniecznie dlatego, że są draniami. A jak już nimi są to cóż...pokażcie mi kogoś, kto opanował uczucia rozumem ; ) No ale cóż jeśli brać pod uwagę jakiś jeden przypadek to rady cenne, ale niestety życie nie zawsze pozwala na przekładanie teorii na praktykę wink

zgadzam się w 100%.. mój związek zakończył się kilka dni temu.. i nie wiem, jak to się wszystko potoczy.. mówi, że nam potrzebny czas i że wyjdzie nam to na dobre.. mamy się spotykać, przyjaźnić.. sama nie wiem co będzie najlepszym rozwiązaniem tej sytuacji ;]


aga2448 napisał/a:

mój ideał udaje że mnie nie zna,  po 10 latach znajomości a prawie 6 latach związku. Ja bym chciała do niego wrócic. Pisałam do niego, prosiłam by sie odezwał. Trwało to pare miesięcy. Nie odpisał na żadnego sms, żadnego e-maila. Nie mam z nim żadnego kontaktu i mimo iż dla niego jestem obcą osobą i traktuje mnie jak powietrze to ja ciągle o nim myśle i tesknie za nim. Chyba do końca życie będe żyła myślami o nim i tęsknotą. Już nie wiem co mama zrobić. Wszystkich facetów do niego porównuje. Idealizuje go, chociaż jak sie okazuje ideałem nie jest. Dla mnie chyba żaden facet nigdy nie będzie lepszy od niego ani nawet nie będzie mu dorównywać...

wszystko zależy od tego, co było powodem rozstania, jak ono wyglądało, czy było spokojne, czy burzliwe.. my postanowiliśmy utrzymywać kontakt i szczerze wierzę, że tak będzie.. może z czasem uda się wszystko naprawić wink


ps. witam wszystkie kobietki, to moja pierwsza wizyta dzisiaj wink

13

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

mój związek był spokojny. to ja odeszłam bo uznałam że miłości między nami nie ma (to był chwilowy kryzys a ja zamiast ratować związek poprostu uciekłam) on zaczął snuć plany o wspólnym mieszkaniu, ślubie itp. Chyba zabardzo zaczął żyć tymi planami niż rzeczywistością. Dla mnie to działo sie chyba za szybo, zbyt nagle wszystko na raz. Odeszłam. Poznałam innego. On powiedział że jeśli z tym drugim będę to on nie chce mnie znać. To było rok temu, do dziś się do mnie nie odzywa. Pisałam do niego, do nie dostałam żadnego znaku od niego. Nie odpisywał, nie odzywa się. Na ulicy mija jak obcą osobe. Nie wiem co mam robić. Czuję się jakby połowa mojego serca była w nim, czuje się słaba, smutna, bez życia...

14

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

Nie dziw mu się. On jak to facet, uniósł się honorem, kobieta go zostawiła.. To są dziwne istoty, niestety, ale ja osobiście nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu ;|

15

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

super napisane agol... dzieki...

16

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
aggia napisał/a:

super napisane agol... dzieki...

Aggia nie ma za co!!! Mam nadzieje, że te słowa pomogą paru osobom i chociaż na chwilę przestaną ronic łzy!! Serdecznie pozdrawiam!

17

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
aga2448 napisał/a:

mój związek był spokojny. to ja odeszłam bo uznałam że miłości między nami nie ma (to był chwilowy kryzys a ja zamiast ratować związek poprostu uciekłam) on zaczął snuć plany o wspólnym mieszkaniu, ślubie itp. Chyba zabardzo zaczął żyć tymi planami niż rzeczywistością. Dla mnie to działo sie chyba za szybo, zbyt nagle wszystko na raz. Odeszłam. Poznałam innego. On powiedział że jeśli z tym drugim będę to on nie chce mnie znać. To było rok temu, do dziś się do mnie nie odzywa. Pisałam do niego, do nie dostałam żadnego znaku od niego. Nie odpisywał, nie odzywa się. Na ulicy mija jak obcą osobe. Nie wiem co mam robić. Czuję się jakby połowa mojego serca była w nim, czuje się słaba, smutna, bez życia...

To bardzo smutna historia!! Zastanawia mnie jedno - dlaczego tak łatwo się poddał? Dlaczego nie walczył? Może tak naprawdę to nie było uczucie, a tylko przyzwyczajenie. Myślę, że gdyby kochał to nie odpuściłby tak łatwo.

18

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

on zawsze byl bardzo upartym i twardym człowiekiem, bardzo czesto kierowal się rozumem a nie sercem mimo iż często mi mówił że gdyby kierował się sercem to w wielu sytuacjach postąpiłby inaczej. Widziałm go wczoraj z dziewczyną. Ten widok wyrwał mi serce! Żyje jak półprzytomna. Ciągle mam ten widok przed oczami. Do końca życia będę za nim tęsknić, nie chce tak żyć! Chce żyć swoim życiem a nie myślami o nim ale nie potrafie. Wyobrażam sobie jak z nią robi to co ze mną, że ją całuje, przytula. On już nie należy do mnie, nie jest mój. Nie wiem czy kiedykolwiek się pogodze z tą myślą. Mam faceta. Czuję coś do niego ale to nie miłość. Myślami jestem przy byłym. Zrobiłabym WSZYSTKO żeby znów był mój. Na zawsze. Miałam kiedyś tą szansę by być jego jedyną już do końca, zmarnowałam to. Winie się za wszystko.

19

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

jak żyć z myślą że odrzuciło się miłość swojego życia??


...już wiem że dni są tylko po to, by do ciebie wracać każdą nocą złotą...

20

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

Normalnie masz swoje zycie i ono ci pokaże czy będziesz szczęśliwa .możne to nie miłość tylko przywiązanie i to ostre  zrobiłaś jak uważałaś i powiedziałaś o swoich uczuciach i nic więcej nie możesz zrobić jak zapomnieć (spróbować ) a tak z drugiej strony ranisz swojego obecnego partnera sad Porozmawiaj z nim lub odejść (moje zdanie )

21

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

kiedys też myślałam że to przywiązanie ale teraz wiem że to miłość. Gdyby to było przywiązanie to po ponad roku od rozstania i roku bycia z kimś innym mysle że by już go nie było, przywiazałabym sie do obecnego partnera a nie potrafie.

22

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

Jak tak to czytam, to zastanawiam się czy ja dam radę żyć w taki sposób. U mnie mija dopiero niecały tydzień, ale już czuję, że lekko nie będzie, nawet w miarę upływu czasu. Uczucie jest silne, zbyt wiele się wydarzyło, żebym mogła z dnia na dzień przestać myśleć i wyrzucić GO z mojego serca. Ciągle myślę, co mogłabym zrobić, wiem że mogę walczyć, ale zupełnie nie mam pojęcia w jaki sposób. I niestety to jest najbardziej przytłaczające - bezsilność, bezradność, niewiedza i tęsknota.. świadomość życia bez niego.. ;/

23

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
dominika20 napisał/a:

Jak tak to czytam, to zastanawiam się czy ja dam radę żyć w taki sposób. U mnie mija dopiero niecały tydzień, ale już czuję, że lekko nie będzie, nawet w miarę upływu czasu. Uczucie jest silne, zbyt wiele się wydarzyło, żebym mogła z dnia na dzień przestać myśleć i wyrzucić GO z mojego serca. Ciągle myślę, co mogłabym zrobić, wiem że mogę walczyć, ale zupełnie nie mam pojęcia w jaki sposób. I niestety to jest najbardziej przytłaczające - bezsilność, bezradność, niewiedza i tęsknota.. świadomość życia bez niego.. ;/

Dominiko! Każdej z nas jest ciężko po rozstaniu. Ważne aby: 1) nie poddawac się, 2) nie winic się i 3) nie działac pochopnie! Moje zdanie jest takie - nie dzwonic, nie pisac (oczywiście jeżeli to nie my zawiniłyśmy). Jeżeli to było prawdziwe uczucie to mężczyzna nie zrezygnuje! W pewnym momencie ocknie się i sam będzie szukał kontaktu. Jeżeli nie to szkoda życia na idealizowanie związku. Dlaczego nie prosic o powrót? Bo jeżeli on nie darzy nas prawdziwym uczuciem to nic z tego nie będzie! Poczuje się jedynie silny w związku i przestanie zwracac uwagę na nasze potrzeby. Zawsze będzie miał wytłumaczenie - "przecież to Ty chciałaś to kontynuowac, mi było to obojetne" itp. Związek nie przetrwa próby czasu. Teraz masz chwilę aby wszystko spokojnie przemyślec, pij dużo melisy, nosi dumnie głowę i jak mówi moja przyjaciółka - czasami pojaw się w miejscu gdzie będzie Twój eks, aby mógł zobaczyc co stracił!

24

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

ja mam wrażenie a wrecz jestem pewna że nigdy nie przestane o nim myślec, kochać go i tęsknić za nim. Zawsze gdzieś we mnie będzie żal i smutek że to wszystko miało być inaczej, że popełniłam błąd i będe go żałować do końca życia....

25

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
aga2448 napisał/a:

ja mam wrażenie a wrecz jestem pewna że nigdy nie przestane o nim myślec, kochać go i tęsknić za nim. Zawsze gdzieś we mnie będzie żal i smutek że to wszystko miało być inaczej, że popełniłam błąd i będe go żałować do końca życia....

W kazdej z nas jest zal i smutek. Nie jedna z nas zastanawiała się bądź zastanawia do dnia dzisiejszego ...czy dobrze zrobiła...prowadząc kłótnie, obrażając się, zrywając czy wyprowadzając się! Jednak trzeba się przemóc i zadac sobie pytanie - Jakie czynniki wywołały takie a nie inne zachowanie? Czy był to nasz kaprys, czy poprostu nie wytrzymałyśmy pewnych zachowań? Czy tak naprawdę nie żyłyśmy w związku wbrew naszej osobowości! Piszesz - zerwałam bo myslałam, ze go nie kocham -i moim zdaniem tak właśnie czułaś i zrobiłaś to co było najbardziej słuszne w danej chwili! Z drugiej strony robisz poważny błąd tkwiąc w aktualnym związku! Uważam, że jeżeli nawet Twój eks, chciałby do Ciebie wrócic to tak naprawdę nie dałaś (nie dajesz) mu praktycznie zadnych szans, bo jak miał (ma) to zrobic skoro już stworzyłaś nowy związek? 2) Po co tkwisz w obecnym związku skoro doskonale wiesz, że to nie ten?

26

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

Agol, a co jeżeli postanowiliśmy oboje utrzymywać kontakt, czasem się spotkać, porozmawiać? Wiem, że nie mogę działać pochopnie, powstrzymuję się od wszelkich działań, bo sama nie wiem co mogłabym zrobić, a jak mówią 'jeżeli nie wiesz co robić, nie rób nic - rozwiązanie samo przyjdzie.' mam świadomość, że nic na siłę, aczkolwiek bardzo chciałabym wiedzieć jak to wszystko będzie, skoro dał mi do zrozumienia, że nie wszystko jeszcze stracone..... te czekanie jest nie do wytrzymania!

27

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
dominika20 napisał/a:

Agol, a co jeżeli postanowiliśmy oboje utrzymywać kontakt, czasem się spotkać, porozmawiać? Wiem, że nie mogę działać pochopnie, powstrzymuję się od wszelkich działań, bo sama nie wiem co mogłabym zrobić, a jak mówią 'jeżeli nie wiesz co robić, nie rób nic - rozwiązanie samo przyjdzie.' mam świadomość, że nic na siłę, aczkolwiek bardzo chciałabym wiedzieć jak to wszystko będzie, skoro dał mi do zrozumienia, że nie wszystko jeszcze stracone..... te czekanie jest nie do wytrzymania!

Zależy co miał na mysli dając Ci do zrozumienia, że nie wszystko stracone. Jeżeli miał na myśli, ze potrzebuje czasu aby się wyszumiec i wyszalec, a Ty masz na niego cierpliwie czekac i kochac......no to chyba nie tędy droga! Jeżeli potrzebuje czasu, aby uporządkowac swoje mysli...to poczekaj na rozwój sytuacji. Co masz robic? Bądź sobą, zachowuj się w taki sposób jak na początku waszej znajomości. Otwórz się na innych ludzi, nie zamykaj się w domu! I powiedz sobie - "Co ma byc to będzie"! Jeżeli utrzymujecie kontakt przyjacielski, to możesz zaproponowac mu wspólny wypad ze znajomymi na impreze itp. Niech nie myśli, że całe Twoje życie toczy się tylko wokół jego decyzji o waszym związku. Czasami zimny kubeł wody na głowę w postaci poczucia, ze kogos się traci, potrafi zdziałac cuda - może otrząśnie się z marazmu i podejmie decyzję, której ty oczekujesz!

28

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

Raczej, żeby poukładać swoje myśli. Czasami mam ochotę zadzwonić, napisać jako kumpela, ale boję się jak on to odbierze. To wszystko to jeden wielki paradoks.

Dziękuję za rady, postaram się je wcielić w życie, chociaż wiesz.. W jednej chwili jestem radosna, pozytywnie nastawiona do tej sprawy, wierzę że się poukłada, a za chwilę znów beczę i wszystko szlag trafia..

29

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
dominika20 napisał/a:

Raczej, żeby poukładać swoje myśli. Czasami mam ochotę zadzwonić, napisać jako kumpela, ale boję się jak on to odbierze. To wszystko to jeden wielki paradoks.

Dziękuję za rady, postaram się je wcielić w życie, chociaż wiesz.. W jednej chwili jestem radosna, pozytywnie nastawiona do tej sprawy, wierzę że się poukłada, a za chwilę znów beczę i wszystko szlag trafia..

Dominiko! Każda z nas ma dzień euforii i dzień apatii! Moim zdaniem masz duże szanse na pozytywne zakończenie tej smutnej historii. Myśl pozytywnie, nie daj mu o sobie zapomniec, zaproś go na wspólny ze znajomymi wypadzik! Co kolwiek by się nie działo - NIE ŁAM SIĘ, BĘDZIE DOBRZE!! Trzymam kciuki! Gorąco pozdrawiam!

30

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
Lilusia napisał/a:

ostatnimi czasy tez zostałam sama, ale nie załuję, bo lepiej mi samej. muszę sobie to jakos poukładać, przemysleć kilka kwestii, pochodzić na terapie, na jogę i do spa, by odreagować koszmar, przez jaki ostatnio przeszłam.

jestem na takim samym etapie mojego zycia. na zakrecie. ale damy radę wink

31

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
elviska18 napisał/a:
Lilusia napisał/a:

ostatnimi czasy tez zostałam sama, ale nie załuję, bo lepiej mi samej. muszę sobie to jakos poukładać, przemysleć kilka kwestii, pochodzić na terapie, na jogę i do spa, by odreagować koszmar, przez jaki ostatnio przeszłam.

jestem na takim samym etapie mojego zycia. na zakrecie. ale damy radę wink

Dziewczyny gratuluje podejścia! Jesteście wielkie! Ja niestety jeszcze do końca "nie wyzdrowiałam". Ale mam nadzieje, że niedługo to potrwa i zamienię serce w głaz!! ;-)

32

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

ja bym chciala zamknac moje serce na mojego bylego, ale jak mam to zrobic skoro czesc mojego serca jest nadal przy nim sad

33

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
aga2448 napisał/a:

ja bym chciala zamknac moje serce na mojego bylego, ale jak mam to zrobic skoro czesc mojego serca jest nadal przy nim sad

Ja Cię rozumiem. Sam przeżyłem coś podobnego.Jeden błąd i Ona już nie chce mieć nic wspólnego - trochę bez serca, ale cóż.
Mam o tyle gorzej, że ja mijam Ją dosłownie codziennie.Nasze mieszkania dzieli jedynie parę metrów.
Zrobiłbym wszystko, żeby cofnąć czas... niestety, nie da się.

34

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

ja bym tez zrobila wszystko zeby cofnac czas, niestety on juz mnie nie chce. Najbardziej boje sie tego ze cale zycie bede sie obwiniac o to ze go stracilam. Bogus dlugo juz jestes w takiej sytuacji?

35

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
agol napisał/a:
aga2448 napisał/a:

ja mam wrażenie a wrecz jestem pewna że nigdy nie przestane o nim myślec, kochać go i tęsknić za nim. Zawsze gdzieś we mnie będzie żal i smutek że to wszystko miało być inaczej, że popełniłam błąd i będe go żałować do końca życia....

W kazdej z nas jest zal i smutek. Nie jedna z nas zastanawiała się bądź zastanawia do dnia dzisiejszego ...czy dobrze zrobiła...prowadząc kłótnie, obrażając się, zrywając czy wyprowadzając się! Jednak trzeba się przemóc i zadac sobie pytanie - Jakie czynniki wywołały takie a nie inne zachowanie? Czy był to nasz kaprys, czy poprostu nie wytrzymałyśmy pewnych zachowań? Czy tak naprawdę nie żyłyśmy w związku wbrew naszej osobowości! Piszesz - zerwałam bo myslałam, ze go nie kocham -i moim zdaniem tak właśnie czułaś i zrobiłaś to co było najbardziej słuszne w danej chwili! Z drugiej strony robisz poważny błąd tkwiąc w aktualnym związku! Uważam, że jeżeli nawet Twój eks, chciałby do Ciebie wrócic to tak naprawdę nie dałaś (nie dajesz) mu praktycznie zadnych szans, bo jak miał (ma) to zrobic skoro już stworzyłaś nowy związek? 2) Po co tkwisz w obecnym związku skoro doskonale wiesz, że to nie ten?

dopiero dzisiaj uswiadomilam sobie ze w tamtym momencie swojego zycia wlasnie tak wlasnie czulam i dlatego odeszlam. Zrobilam to co podpowiadalo mi serce. Bardzo sie winie o to co zrobilam i mam do siebie ogromny zal ale teraz jest mi troche lepiej. Szkoda ze tylko troche...

36

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
agol napisał/a:

Dziś nastał czas aby Wam wszystkim opowiedziec jak zapomniec o nieudanym związku. Zakładam, bowiem, że skoro nie jesteście już razem to zwiazek był nieudany!! Po pierwsze musicie przejśc do porzadku dziennego i zastanowic się nad sensem grzebania w przeszłosci. Czy przeszłośc, jest tego warta? Czy przypadkiem nie gloryfikujemy w umysle kogoś kto wcale nie jest tego wart? Nie warto zadawac pytań, czy jestem winny(a) temu, że związek się rozpadł. To nie jest istotne!

Agol, jak ja Ci jestem wdzięczna za te słowa. bardzo mi pomagają w mojej teraźniejszej sytuacji.
pozdrawiam

37

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

hmm...ten post także dotyczy mnie:/ ja także rostałam się z chłopakiem po 3 latach, obydwoje stwierdziliśmy, że tak bedzię lepiej tylko on chyba bardziej był za tym zerwaniem. To mi zawsze zależalo itd. ( temat : kobiety, które kochjaą za bardzo...wniosek z tego).Postanowilismy zerwać raz na zawsze, wcześniej 4 miesiące temu też "zerwaliśmy" chociaż spotykaliśmy się itd..jednym słowem byliśmy nadal razem. Teraz nie spotykamy się, jedynie wymieniliśmy kilka zdań na gg typu co tam słychać itd. poza tym ciszą...zgadzam się z tym co napisała agol, ale tylko gdy naprawdę to my zostałyśmy skrzywdzone itd. Ale nawet jeśli doszło do rozstania jestem takiego samego zdania : nie pisze do faceta, żadnych smsów itd. tymbardziej jak wiem, że mu przestało zależeć. Nie wyobrażam sobie takiego narzucania. Ale łatwo mówić.. wiele razy mnie kusiło ,żeby do niego napisać, ciągle miałam nadzieje  że jak ja coś napiszę to uda nam się naprawić...ale wiem jedno: nigdy nie narzucaj się facetowi, bo to facet powinien o ciebie walczyć, po drugie po co sie pchać tam gdzie nas nie chcą???? zachowuję swoją godność i trwam w ciszy:) jak on coś pisze to dopiero odpisuje tongue. Takie zachowanie "porzuconych" dziewczyn czasem daję o wiele lepsze skutki niż te nachalne smsy. a kto wie? może przez to ,że wreszcie milczymy, że nie pokazujemy ,że nam jeszcze zależy, mu zacznie czegoś brakować??;) nie można nikogo zmusić do miłości....lepiej milczeć. Życzę wszystkim "porzuconym" siły przy przetrwać ten ciężki okres, sobie też tego życzę i codzień się o to modlę ,żebym się nie złamała w swoim postanowieniu;)

38

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
mariola napisał/a:

hmm...ten post także dotyczy mnie:/ ja także rostałam się z chłopakiem po 3 latach

te trzy lata chyba są jakieś magiczne...ja też rozstałam się z mężem po trzech latach...

mariola napisał/a:

może przez to ,że wreszcie milczymy, że nie pokazujemy ,że nam jeszcze zależy, mu zacznie czegoś brakować??;)

myślę podobnie. dzisiaj mój mąż po tym jak od tygodnia się do niego nie odzywałam, zadzwonił, nie pisał sms`y jak zwykle, ponieważ przestałam odpisywać i poprosił o spotkanie by o nas porozmawiać. usłyszałam nawet słowo "przepraszam", które nigdy mu z łatwością nie przychodziło.

mariola napisał/a:

Życzę wszystkim "porzuconym" siły przy przetrwać ten ciężki okres, sobie też tego życzę i codzień się o to modlę ,żebym się nie złamała w swoim postanowieniu;)

Mariola i ja Tobie też życzę siły i wytrwałości smile bądźmy twarde smile

39

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

czy wspomnienia kiedykolwiek przestana wracac, czy serce przestanie bolec? minelo juz tyle czasu a ja nadal cierpie...

40

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

aga2448 musisz koniecznie czymś się zająć! żeby przestać myśleć! kiedyś też tak podchodziłam do rozstania, cierpiałam, płakałam, rozmyślałam..i co to dało? nic! straciłam tylko czas który mogłam wykorzystać w przyjemny sposób. mom zdanem nic nie dzieję się bez przyczyny. trzeba godnie przyjąć swój los. ble ble ble wiadomo łatwo się pisze, ale ja też jestem w takiej sytuacji. Wiem także, że do zerwania trzeba dojrzeć...

wracając jeszcze do mojej sytuacji, agapy oczywiście łączymy się mentalnie i pokonamy ten trudny dla nas czas:) najgorsze są momenty naiwnego zwątpienia u kobit typu : a może on się nieodzywa bo go skrzywidziłam, bo może coś nie tak powiedziałm itd. może napiszę do niego, ...ehh to jest najgorsze u kobiet:P jeszcze dzisaj miałam takie myśli!!!!bo jeszcze 4 dni temu rozmawialiśmy na gg, a on sam się odzywał a teraz cisza...  zaraz myśli , że czymś go znowu uraziłam...ale odrazu dałam "sobie po twarzy" zajełam się edukacją;)Bo kurcze!!!! my kobiety za duuuużżżoooo myślimy!!!!!!dobrze jest się postawićna miejscu faceta ja tak teraz robię, odgrywam role jego mózgu:D a mianowice, kilka dni temu sympatycznie sobie gadaliśmy, teraz milczy...dlaczego? bo myśli ze chce go znowu usidlić i mydle mu tylko oczy, że zrozzumiałam błędy jakie popełniałam....i udaję nawrócona...więc teraz tym ,że milcze dam mu dowód za nie mam zamiaru mu się narzucać! o!!!!!!! ale skrycie marze zeby sam sie odezwal...no ale cóż, to juz tylko od niego zależy.

a Ty agapy potrzymaj jeszcze w niepewności męża niech się nauczy czegoś i niech wie, że kobiete łatwo stracić a trudno odzyskać:) buziaki!

41

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
mariola napisał/a:

a Ty agapy 32potrzymaj jeszcze w niepewności męża niech się nauczy czegoś i niech wie, że kobiete łatwo stracić a trudno odzyskać:) buziaki!

tak też zamierzam zrobić, zawsze byłam na każde skinienie, ale nie tym razem smile

42 Ostatnio edytowany przez mariola (2009-10-05 19:38:51)

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

hmm nawet agapy tobie zazdroszcze ze Twój mąż się stara tongue chciałabym, żeby mój eks pomyślał chociaż o mnie, zastanawiam się czy po tych 3 latach bycia razem oprócz ulgi i wolności poczuł, że mu czegoś brakuje..ehh pewnie nie. inaczej by coś z tym zrobił, bo wątpie ,że potrzebuje tyle czasu;(( ehh dobra koniec tych rozważań i tak nie mogę nic zrobić.wrrr mam nadzieje ze pogodze sie z tym i dotrze tak raz a pożadnie do mnie ZE JUZ NIGDY NIE BEDZIEMY RAZEM!!!!! chyba sobie takie przypomnienie w telefonie ustawie i codzien bedzie mi sie wyswietlać to wbiję to sobie do mózgu;P

43

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

mariola ja juz robilam naprawde wszystko by nie myslec o nim ale nie da sie tak latwo i calkowicie zapomniec. Mial byc tym jedynym juz do konca i chyba dlatego teraz mi tak ciezko. Nie dosc ze mysle o przeszlosci to jeszcze o tym jakby to bylo gdybysmy byli razem w przyszlosci. Mysle ze juz nie znajde drugiego takiego ktory bedzie mi tak pod wzgledem charakteru pasowal, byl naprawde bardzo dobrym facetem (takich ze swieczka szukac).

44

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
mariola napisał/a:

hmm nawet agapy tobie zazdroszcze ze Twój mąż się stara tongue

wiesz mariola jedna rozmowa telefoniczna to jeszcze nie jest staranie się, choć nie powiem, zadziwił mnie bo do tej pory to przy każdym nieporozumieniu to zawsze ja byłam osobą, która pierwsza wyciągała rękę (czytaj błagała o pogodzenie się). i wiesz co? ja nie wiem czy warto do siebie wracać, nie wierze w to, że się zmieni...a chyba już na tyle jestem silna, że nie chcę do tego samego wracać.

nie wiem co Ci poradzić mariola. chyba faktycznie zacznij nowe życie, bez wspomnień o byłym. ja wiem, że łatwo powiedzieć, a trudniej wykonać, ale jakie masz wyjście? na pewno znajdziesz jeszcze kiedyś swoje szczęście, będziesz kochana i będziesz kochać. Uwierz w to i bądź dzielna smile buziaki

45

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

agapy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! odezwał się właśnie przed chwilą na gg:D:D a jedna kjest ciekawy co tam u mnie;) ciesze sie nawet z tego, że w koleżeńskich stosunkach pozostajemy:)buziaki!!!!!!

46

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
mariola napisał/a:

agapy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! odezwał się właśnie przed chwilą na gg:D:D a jedna kjest ciekawy co tam u mnie;) ciesze sie nawet z tego, że w koleżeńskich stosunkach pozostajemy:)buziaki!!!!!!

no widzisz smile czasami wszyscy potrzebujemy czasu smile buziak smile

47

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

Hej, ja na biezaco w tych wojazach. Ciezko jest zapomniec o osobie ktora sie darzyło szczerym uczuciem. Jak dla mnie najgorsze sa wieczory i poraniki. Zdaża sie tez że mi sie przysni. Ale kiedyś musi byc lepiej... tylko kiedy. :-(

48

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
northland napisał/a:

Ale kiedyś musi byc lepiej... tylko kiedy. :-(

niestety tego nie wie nikt...trzeba cierpliwie czekać, choć trudno w takiej sytuacji o cierpliwość smile

49

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

jak byc z kims innym skoro moj ideal odszedl a ja nie bede potrafila nikogo juz tak pokochac i o nim zapomiec??

50

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
aga2448 napisał/a:

jak byc z kims innym skoro moj ideal odszedl a ja nie bede potrafila nikogo juz tak pokochac i o nim zapomiec??

może spróbuj pomyśleć, że ideałów nie ma, a gdyby był idealny to by nie odszedł?? nie wiem, jest wiele przykładów na to, że można kochać wiele razy w życiu, i choć każda miłość jest inna to jednak się zdarza...być może nie zapomnisz o nim nigdy, ale postaraj się dalej żyć bo w taki sposób tylko się w smutku pogrążasz.

51

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

Nigdy sie chyba nie pozbieram, przeciez ta kobieta ma mnie calkowicie w dupie. Zero kontaktu, czy tak latwo mozna zapomniec o 2 latach? Czemu mnie to akurat spotkalo, jeszcze na jesien sad

52

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

moj byly tez ma mnie w dupie i tez zero kontaktu i to po 6 latach zwiazku i 10 latach znajomosci. Nie da sie zapomniec jedynie bol bedzie zmienial swoje nasilenie.

53

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

To jest niepojete, przeciez mysle o niej caly czas, bez ustanku. Marze o tym zeby sie przytulic chociaz. No nie wiem cookolwiek. A ona ma gdzies. Siedzi sobie na gg i sie nie odzywa. Bawi sie. A ja tu konam.

54

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

witam was!
jestem po rozstaniu dwa miesiace... wszyscy mi mowia , ze dobrze sie stalo ale jak sie kogos kocha to takich rzeczy nie bierze sie pod uwage... nie wiem czy dam rade sama sie podniesc... pierwszy miesiac po jego odejsciu byl koszmarem, juz sama nie wiem czy nerwica, czy depresja... nie spalam, nie jadlam, wstanie z lozka bylo wielkim osiagnieceim...
Mam prosbe, abyscie powiedzialy mi jak sobie poradzilyscie po zerwaniu i ile czasu Wam zajelo dojscie do siebie. minelo dwa miesiace a ja nie czuje zebym sie otrzasnela, nie wiem czy to normalne... gdyby nie leki uspokajajace nie wiem czy dalabym rade funkcjonowac. juz ich nie biore ale ok tez nie jest, poprostu boje sie brac leki tak dlugo...
prosze o rady...

55

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

zapraszam do wątku ból po rozstaniu i co dalej. Wiele już zostało napisane. Pozatym wiele osób przeżywa albo już przeżyło to co ty teraz.

56

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

Kamyk,
czy ten wątek "ból po rozstaniu" ma dalej kontynuację ... ???

Jestem nową osobą na netkobiety. Całość przeczytałam i usilnie śledziłam - ale dopiero teraz postanowiłam się zarejestrować.
Dopiero się orientuję co i jak (tzn. na tym forum) ... i stąd moje pytanie.

57

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!
Kalinka29 napisał/a:

Kamyk,
czy ten wątek "ból po rozstaniu" ma dalej kontynuację ... ???

Jestem nową osobą na netkobiety. Całość przeczytałam i usilnie śledziłam - ale dopiero teraz postanowiłam się zarejestrować.
Dopiero się orientuję co i jak (tzn. na tym forum) ... i stąd moje pytanie.

Tak jak najbardziej, Ostanio tylko jakoś ucichło, ale na pewno jak napiszesz, ktoś poradzi. Pozatym możesz poczytać kilka historii, może nawet znajdziesz podobna do swojej. Sama na tym wątku często bywam.

58

Odp: Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

aga2448  czesc ja mam podobnie jak ty tylko z kobieta ..tez ja kocham i nie widze innej probowalem kilka razy umowic z ikim innym ale to nie to nie gadalo sie tak jak z nia ..eh czy kiedykolwiek czlowiek znajdzie swoja ta druga polowe .jestem roamtykiem i marzycielem zawsze chcialem zeby moj zwiazek byl poukladany i bykl ale wszystko spapralem i stracilem a teraz ona mieszka z innym maja swojego psa i ukladaja sobie zycie tyle ze ona uklada bezemnie juz zapomniala jak mowila ze kocha podan zycie ..eh ludzie tak szybko zapominaja ..

Posty [ 59 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Twój "ideał" odszedł? Szerokiej drogi!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026