hej jestem nowa uzytkownicza zalozylam konto poniewaz nie wiem co mam zrobic chce poradzic sie innych osob .... bylam ze swoim chlopakiem poltora roku ... wiem z emnie bardzo kocha i ze nie zasluzyl sobie na to co mu zrobilam przyznalam sie do wszytkiego co zrobilam . Powiedzialam mu prawde bo myslalm ze bedzie tak lepiej ze mi to wybaczy... teraz to wszytko bardzo dziwnie wyglada spotykamy sie dalej jak jestesmy razem to jest wszytsko dobrze tak jak nadal bysmy byli para ale gdy sie nie widzimy jest mi zle. On nie mowi do mnie kochanie ani zadnych milych slow...nie wiem co mam zrobic aby bylo lepiej . Ab bylo tak oficjalnie ze jestemy nadal razem .Zawsze ja pytam go czy moge przyjechac czy moge z nim gdzies wyjsc a on jest taki ze nie powie mi aga moze pojdziemy gdzies czy cos w tym stylu .Prosze pomozcie mi bede bardzo wdzieczna
1 2009-10-06 20:01:29 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-10-06 20:25:10)
Podobne tematy
narozrabiałaś nie ma co ukrywać...piszesz, że spotykacie się i jest tak jakbyście nadal byli parą, więc widać, że Cię nie skreślił. myślę, że chłopak potrzebuje czasu, żeby się z tym uporać i wybaczyć. jeśli Ci na nim zależy to nie poddawaj się, okazuj mu swoje uczucia i udowadniaj, że jesteś godna tego żeby jeszcze raz zaufał. postaw się w jego sytuacji...gdyby to on Cię zdradził, czy z łatwością przychodziłyby Ci słowa "kocham Cię"?? na pewno nie. i to teraz faktycznie Ty musisz się starać i znieść to, że nie będzie Ci uczuć okazywał. Mam nadzieję, że z czasem uda Ci się wszystko naprawić.
pozdrawiam
wiem o tym ze musze sie bardzo starac zeby naprawic wszystko ... skreslic napewno nie skreslil heh ost mi powiedzial ze bez sensu sie dalej spotykac ale i tak sie spotykamy...ale ja wiem ze on chce ale blokuje go to co zrobilam mam nadzieje ze przemysli sobie wszytsko i da mi kolejna szanse
staraj się z nim dużo rozmawiać o swoich uczuciach do niego, ale nie wracaj zbyt często do samej zdrady bo tylko będziesz w nim tylko gniew potęgować.
On bardzo dobrze postępuje. Nie odchodzi i Cie nie zostawił, po prostu oddalił się od Ciebie byś mu udowodniła, że chcesz wszystko naprawić. Nie rób mu z tego powodu wyrzutów, bo myśle, że to naturalna reakcja. Ciesz sie, tym ze w ogole sie do Ciebie odzywa. Napraw wszystko a pewnie za miesiąc mniej wiecej zacznie powoli wszystko wracac do normy =*
Myślę,że on chce Ci wybaczyć tylko jest mu ciężko dlatego nie naciskaj i daj mu trochę czasu, to normalne że póki co nie będzie taki jak był bo go skrzywdziłaś.Inny chłopak w tej sytuacji mógłby w ogóle nie chcieć rozmawiać z Tobą dlatego to Ty musisz sie starać i pokazać mu jak bardzo jest dla Ciebie ważny.
szczerze to Cie podziwiam i gratuluje odwagi i szczerości... bo ja chyba nie potrafiłabym sie przyznac... ale różni ludzie różnie robia... uważam, że on naprawde bardzo Cie kocha skoro nie odszedł... nie jest juz taki wylewny i ciepły jak był bo go bardzo zraniłas.... on potrzebuje czasu.... czasu żeby znów Ci zaufać, żeby ogarnąć ta całą sytuacje i poukładac to wszystko. Nie naciskaj na niego i nie wracaj do tematu zdrady... poprostu okazuj mu ciepło oraz to jak bardzo go kochasz, jak bardzo Ci na nim zalezy i jak mocno jest Ci potrzebny do szczęścia...
Nie słowami naprawisz swój błąd ale czynem.Nie mów jak bardzo Go kochasz tylko Mu to pokaz.Nie zapewniaj o swoich uczuciach ale spraw by On czuł,ze jest kochany.Wreszcie nie wracaj do wątku zdrady bo tym rozdrapujesz ranę.. przekonaj Go okazując Mu ciepło,że jest Ci przykro i więcej tego nie zrobisz.
Trudno jest coś komuś doradzać ale podziwiam Cię za szczerość wobec Niego.Myślę,że On też to w jakiś sposób docenił dlatego próbuje Ci wybaczyć.
dziekuje wam za rady
ciezko bylo mi sie przyznac ale jak sie przyznajalm lzej sie zrobilo dla mnie ... bede sie bardzo starac i tak nie zapomnimy o tym napewno ale postram sie zrobic tak abysmy nie mysleli o tym ![]()
chłopak po prostu wyszedł z założenia (tak jak większość facetów) że jak zrobiła raz to i zrobi drugi...dlatego takie jego zachowanie, wydaje mi się że bym postąpił identycznie jak by mi jeszcze zależało...
Nie powiem tu nic nowego. Badz cierpliwa i konsekwentnie udowadniaj mu jak bardzo go kochasz. To ze nadal jestescie ze soba jest znakiem ze dal ci szanse. Staraj sie nie wracac do tego tematu, zadbaj by przyjaciele ktorym to powiedzialas (moglas) rowniez do tego nie wracali bo kazdy taki powrot bedzie rozdrapywal rane u niego a tego przeciez nie chcesz...
Badz cierpliwa i konsekwentna. W koncu wybaczy
HE tak sobie łaziłem po internecie i szukałem sam nie wiem czego
i przypadkiem trafiłem na to co piszesz ( ąz postanowiłem sie zarejestrować i napisać coś od siebie ) i powiem Ci tam z punktu widzenia faceta , otóż naprawdę jestem pod wrażenie reakcji twojego Chłopaka , gdyby mnie zdradziła kobieta to żebym nie wiem jak bardzo KOCHAŁ nie dał bym kolejnej szansy , bo pamiętam jak było z moimi rodzicami gdy wzajemnie się zdradzali ( po 20 latach doszli do wniosku że się rozwiodą :-) tylko przy tym rozwalili mi i mojemu rodzeństwu światopogląd jeżeli chodzi o związki i ogólnie dzieciństwo teraz przez to mam problemy ale nie o tym ) , wybaczali i robili to znowu , wiem ze jak już raz ktoś zdradził prędzej czy później zrobi to ponownie . moim zdaniem powinien Cie zostawić co być dostała od życia (miłości) porządnego kopa w dupę , i wtedy może się nauczysz , ze jeżeli się kogoś kocha to się nie zdradza, a jeżeli się zdradza to tak naprawdę się nie kocha możecie mnie znienawidzić
nie obchodzi mnie to JA każdą kobietę i faceta którzy zdradzają swoich partnerów odpowiednio określam... raczej nie musze pisać jak . moim zdaniem twój chłopak jest głupi ze chce jeszcze patrzeć na Ciebie w twoje oczy , a ty jesteś tym kim jesteś bo zdradziłaś , zawiodłaś , oszukałaś i pewnie jeszcze to zrobisz bo ponoć pierwszy raz najgorszy. :-)
heh ty masz taki poglad ale zebys ty zdradzil i mial dziewczyne ktora kochasz to byloby ci ciezko ja zostawic heh nie byles w takiej sytuacji on mi mowil ze jest mu ciezko i ze pewnie zrobie to kolejny raz ale ja tego nigdy wiecej nie zrobie nauczylam sie dotalam juz nauczke za to heh
nie zdradziłem , bo nie umiał bym , mam z tym złe doświadczenia z dzieciństwa , jestem wierny , kobietę którą kochałem miałem dość długo , ale zrobiła to co ty
zakochała się w innym tak wiec nie mów nic jak nic nie wiesz o mnie
, wiesz a moim zdaniem zrobisz to kiedyś jak nie jemu to innemu bo wy takie jesteście , masz nauczkę bo coś straciłaś/zniszczyłaś , i teraz doceniasz to bo możesz to stracić w 100% , a jeżeli odzyskasz , i bat z dupy zniknie poczujesz wolność ze jest jak było i będzie okazja to prędzej czy później będzie podobnie , ale to jest oczywiście moje zdanie które wynika z obserwacji otoczenia
.
nie zdradziłem , bo nie umiał bym , mam z tym złe doświadczenia z dzieciństwa , jestem wierny , kobietę którą kochałem miałem dość długo , ale zrobiła to co ty
zakochała się w innym tak wiec nie mów nic jak nic nie wiesz o mnie
, wiesz a moim zdaniem zrobisz to kiedyś jak nie jemu to innemu bo wy takie jesteście , masz nauczkę bo coś straciłaś/zniszczyłaś , i teraz doceniasz to bo możesz to stracić w 100% , a jeżeli odzyskasz , i bat z dupy zniknie poczujesz wolność ze jest jak było i będzie okazja to prędzej czy później będzie podobnie , ale to jest oczywiście moje zdanie które wynika z obserwacji otoczenia
![]()
.
100% racji!!
Wydaje mi się że zbyt wiele od niego oczekujesz.Postaw sie na jego sytułacji jak ty byś zareagowała gdyby to on cię zdradził?Znam mało osob ktore potrafią naprawde wybaczać i nie poruszać juz tematu zdrady. Musisz odbudować jego zaufanie wobec Ciebie.Powinnaś cieszyć się ze stara się to poukładać patrzac Ci w oczy ![]()
Ja sie postwailm na jego miejscu ale wiem ze to nie jest to samo ... heh dal mi szanse jestemy razem jest dobrze nie poruszamy tego tematu ale wiem ze zaufania to nie ma do konca do mnie ale mysle ze z czasem bedzie je mial;)
Czy mogę wiedzieć w jaki sposób go zdradziłaś? Bo dla mnie pocałunek, a pójście do łóżka to jednak nieco inna zdrada ... Czy to był raz czy zdarzyło ci się więcej razy? Uważam, że to wszystko ma znaczenie. Myślę, że teraz przede wszystkim musisz okazywać mu duzo miłości i cały czas utwierdzać w przekonaniu, że on jest dla Ciebie Naj pod każdym względem. Każdy popełnia jakieś błędy, sztuką jest nauczyć się wybaczać. Ja wciąż się tego uczę... Będzie dobrze agniechaa:)
heh jest juz dobrze tyle z ewalcze o zaufanie zdradzialm go przez sex a nie pocalunek heh te gorsze ale staram sie to wymazac z pamieci i wiem ze on tez chce o tym zapomniec ![]()
witam róznież wszystkich, jestem ttuaj nowa pisze bo nie potrafię sobie poradzića może nei wiem jak.
Jestem z moim chłopakiem od 6 lat, jestesmy młodzi, ale planujemy wziąc za 3 lata slub.
Ostatnio szłam z moim kolega który jest pedałem i rozmawialiśmy, kiedy on złapał mnei za rękę i objoł opisując mi coś rozmawialismy o paradach i on gestykulował objoł mnie. Nagle za nami szedł mój chłopak zapytał sie mnei kto to jets odpowiedzialam moj kolega a on do niego podszedł i go bardzo mocno uderzył odchodząc wyzwał mnie od szmat itp. Nie wrócił na noc do swojego domu( zadzwoniła do mnie jego mama i opowiadal jak sie zachowął powiedzial ze z nai koneic) Nie wiem co robic, nie uwazam zeby to była zdrada, chcę mu to wyłumaczyc kocham go i jest on dla mnei całym swiatem. LECZ ON NIE CHCE MNIE SŁUCHCAĆ, nie odbiera odemnei telefonów nic.. nawet nie wiem czy czyta odemeni smsy. Zobaczyłam ze na naszej klasie umowił się z taka dziewczyna , myslę ze na złość mi i to działa. Powiedzcie mi co mam robic?? czy to jest miłość ???
Ten Twój kolega to nie "pedał", ale najwyżej gej.
Po drugie - ten Twój chłopak to ...mówiąc delikatnie... nieskomplikowany, agresywny osobnik.
...i skąd my mamy wiedzieć, czy to jest miłość???
Chyba nie, bo ukochanej dziewczyny (w ogóle żadnej dziewczyny!!!!!!) nie wyzywa sie od "szmat".!!
Tak zle napisąłam moj kolega jest homoseksualistą, nei wiem co robic co robic zeby byc slina i to przetrwać. Jak pokazac ze mi zalezy, gdy on nie chce mnei widziec, znac. Chcę walczyć
Tak zle napisąłam moj kolega jest homoseksualistą, nei wiem co robic co robic zeby byc slina i to przetrwać. Jak pokazac ze mi zalezy, gdy on nie chce mnei widziec, znac. Chcę walczyć
Nic nie pokazywać-powiedzieć mu o tym-jeśli jesteś pewna, że to jest człowiek z jakim chcesz być...bo jego zachowanie wskazuje na to, ze nie bardzo Cię szanuje.
A w temacie "zdradziłam, ale przyznałam się..."
Jesli zdarzy Wam się zdradzić i był to incydent...nie wolno obciążać tym kochną osobę. Przyznanie się do zdrady, nie jest wyrazem miłosci ale egoizmu i słabości, tego kto zdradził....i kto nie jest w stanie sam dziwgać cięzaru swojego błędu.
agniechaa zdradziłaś,wyciągnełąś wnioski...zniszczyłaś całą więź między Wami.
Dostałaś szansę,ale w Waszym związku juz nigdy nie będzie tak samo.
Byc może on w rewanżu za jakis czas postapi tak samo...
Koło zamknięte.takich rzeczy sie nie zapomina i nie wybacza, zawsze będa w człowieku siedziały.Dlatego będzie sie co jakiś czas pojawiał dystans między Wami...
Jak dla mnie nie jesteś w stanie go przekonać ,że może ponownie Ci zaufać...bo i dlaczego?
Ponieważ się przyznałaś?
też mam takie zdanie jak zrezygnowana to jest pytanie przyznać się czy nie bo każdy zareaguje inaczej i jak będzie miał okazje cię zdradzić to będzie uważał że też mu wolno i że będziesz musiała mu też wybaczyć .Więc co chyba nie przyznawać się.chociaż ja też bym nie umiała w sobie tego ukryć i chyba też bym się przyznała .
Więc co chyba nie przyznawać się.chociaż ja też bym nie umiała w sobie tego ukryć i chyba też bym się przyznała .
no właśnie...to duży cieżar-czy mamy prawo obciązać nim kogokolwiek? Czy mamy prawo ranić, bo nam jest trudno...?
Byłam po obydwu stronach-zdradziłam i byłam zdradzona-w róznych związkach.
Żałuję, ze dowiedziałam się o tym że mój partner mnie zdradził. Nie zrobił tego powtórnie, ale nie umiałam sobie z tym poradzić.
Z kolei gdy ja zdradziłam, potwornie trudno było mi to udzwignać, ale czy miałam prawo mówić o tym swojemu partnerowi?...nie, nie chciałabym, by czuł ten ból, który ja kiedyś poczułam.
27 2009-11-07 23:54:57 Ostatnio edytowany przez Greta (2009-11-19 14:51:15)
![]()
28 2009-11-08 11:57:46 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-11-08 12:06:33)
Greta napisał/a:Więc co chyba nie przyznawać się.chociaż ja też bym nie umiała w sobie tego ukryć i chyba też bym się przyznała .
no właśnie...to duży cieżar-czy mamy prawo obciązać nim kogokolwiek? Czy mamy prawo ranić, bo nam jest trudno...?
Byłam po obydwu stronach-zdradziłam i byłam zdradzona-w róznych związkach.
Żałuję, ze dowiedziałam się o tym że mój partner mnie zdradził. Nie zrobił tego powtórnie, ale nie umiałam sobie z tym poradzić.
Z kolei gdy ja zdradziłam, potwornie trudno było mi to udzwignać, ale czy miałam prawo mówić o tym swojemu partnerowi?...nie, nie chciałabym, by czuł ten ból, który ja kiedyś poczułam.
Tosia ciekawe podejście do zdrady.......
Zostałaś zdradzona sama wiesz jak to boli,a mimo to wykręciłaś komus taki numer ...no ironicznie gratuluję!!!
Zadziwiające ,że dopiero o rzekomym trudzie emocjonalnym piszecie po fakcie.
Jakos zdradzanie nie przychodzi Wam trudno.
Greta "mini zdrada"-a cóż to takiego bo przyznam zaciekawiłaś mnie?
Czyżby kolejne nowe nazewnictwo ,usprawiedliwiające zdradę?
29 2009-11-08 12:30:57 Ostatnio edytowany przez Greta (2009-11-19 14:52:04)
![]()
30 2009-11-08 12:58:39 Ostatnio edytowany przez Tosia (2009-11-08 18:32:18)
Tosia napisał/a:Greta napisał/a:Więc co chyba nie przyznawać się.chociaż ja też bym nie umiała w sobie tego ukryć i chyba też bym się przyznała .
no właśnie...to duży cieżar-czy mamy prawo obciązać nim kogokolwiek? Czy mamy prawo ranić, bo nam jest trudno...?
Byłam po obydwu stronach-zdradziłam i byłam zdradzona-w róznych związkach.
Żałuję, ze dowiedziałam się o tym że mój partner mnie zdradził. Nie zrobił tego powtórnie, ale nie umiałam sobie z tym poradzić.
Z kolei gdy ja zdradziłam, potwornie trudno było mi to udzwignać, ale czy miałam prawo mówić o tym swojemu partnerowi?...nie, nie chciałabym, by czuł ten ból, który ja kiedyś poczułam.Tosia ciekawe podejście do zdrady.......
Zostałaś zdradzona sama wiesz jak to boli,a mimo to wykręciłaś komus taki numer ...no ironicznie gratuluję!!!
Zadziwiające ,że dopiero o rzekomym trudzie emocjonalnym piszecie po fakcie.
Jakos zdradzanie nie przychodzi Wam trudno.
Myślę zrezygnowana, że "wykręcanie numerów" nie ma tu nic do rzeczy-ale to byłoby na dłuższą opowieść. Cieszę się, że mogałm się podzielić kawałkiem siebie-co wiecej kawałkiem jakiego nie wyciełabym z mojego życia-dzięki swoim doświadczeniom wiele się dowiedziałam przede wszystkim o sobie ale też o innych. Szczęśliwie nie Tobie go oceniać, powściągnij się więc z ironią i wartościowaniem.
Zadziwiające ,że dopiero o rzekomym trudzie emocjonalnym piszecie po fakcie
I tu moge nawiązać do Twojej "ironii" przywołując słowa pewnego humanisty-> "Ironia życia leży w tym, że żyje się je do przodu, a rozumie do tyłu"
...a od siebie dodam, że tylko spojrzenie po wyjści z kryzysowej sytuacji pozwala dojrzeć wszytkie jej aspekty. Przemyśl to-może i Ty wyciągniesz wnioski ![]()
Jakos zdradzanie nie przychodzi Wam trudno.
Piszesz wprawdzie w l.mn.-zarówno o ludziach jak i o czynach (zdradach), ale ja odpowiem tylko za siebie: nie wiesz czy przychodzi łatwo czy trudno-nie skreślam ludzi snując domysły i oceniając ich potknięcia-te zdarzają się każdemu a polaryzacja rzeczywistości nie jest mi potrzebna. To pozwala mi być z nimi bliżej-również w rozmowie z nimi. Serdecznie polecam.
31 2009-11-08 15:32:10 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-11-08 15:38:21)
Greta jak rozumiem w całym moim ateistcznym (na szczęście)podejściu do zycia...nie cudzołóż...a my tu "ciemna masa" na forum odpowiadamy czy zdrada przez internet,zdrada emocjonalna to zdrada..........
A Ty nam droga Greta takie proste rozwiązanie serwujesz...zdrada jest jedna klasyczne nie cudzołóż...
Tosia masz zdecydowanie rację NA SZCZĘŚCIE nie mnie oceniać co siedzi w ludziach,tym bardziej ludziach,którzy znają ból zdrady a sami sie jej dopuszczają.
Co do ironii i wartościowania jakże dalekie są mi słowa cytowane przez Ciebie,za to jakie bliskie słowa
"Do tego, żeby żyć zwyczajnie, trzeba mieć wiele odwagi".
Powołując sie na "prawdę" której dowiedziałaś sie o sobie na podstawie własnego doświadczenia
"Dzisiaj ludzie wiedzą wiele, ale to ?wiele? porusza ich tylko powierzchownie i karykaturalnie."
Dlatego jaka szczęściara ze mnie,że mam swoje "zwykłe, szare" życie i nie muszę sie borykać z "bólem" jaki w sobie skrywacie by "zyskać" owe wiadomości.
32 2009-11-08 16:23:05 Ostatnio edytowany przez Greta (2009-11-19 14:52:57)
![]()
osoby które tutaj piszą mają jakiś problem i szukają wsparcia potrzebują się zwierzyć i czasem wyżalić a nie po to aby ktoś je oceniał,krytykował i szydził.
Co mam zrobic, aby on do mnei wrócił??? W jaki sposób się starać??
Co mam zrobic, aby on do mnei wrócił??? W jaki sposób się starać??
Ech...napiszę coś co moze być dla Ciebie trudne, Szozda.
Pytasz jak się starać, jakby Twoje stranie mogło go odmienić, zaczarować... Dajesz mu coś czym on gardzi...i chcesz dać tego jeszcze wiecej? Ile jeszcze masz dla niego, Szozda, ile mu poświecisz licząc na to, że on odwdzięczy (zapłaci Ci) uczuciem...to daremne.
Rozumiem jak musi być Ci trudno-byliście ze sobą długo, może to Tój pierwszy związek...i długi. Lączy Was przeszłość i plany na przyszłosć...ale związek jest tylko fragmentem Twojego życia, Szozda, a jak wspominałaś jesteś młoda i stoi ono przed Tobą otworem-nie zawężaj go do człowieka który Cię nie sznuje.
Podczas naszego związku ja czasmai spotykalam sie z rózymi chłopakami, ale nie dochodizło do zadnych ficzynych gestów, to były rozmowy które mi sie podobały, Partner moj wiele razy się wkurzal robil awanturę o to że widuje sie i mi nie ufał, nei dziwie mu sie. Tera ztaka sytuacj sie stala, to dla niego kolejny znak ze cos jest nie tak. To moja wina
Szozda, piszesz, że Twój partner wiedział o rozmowach, które sprawiały Ci przyjemność-zatem mówiłaś mu o nich...i mówiłaś o tym czego potrzebujesz-pokazywałaś mu co Cię pociąga-jaka była jego rekacja? Awantura.
Za co? Za to, że masz potrzeby jakich on nie jest w stanie zaspokoić? Za to, ze nie umie tak z Tobą rozmawiać, albo zwyczajnie mu się nie chce?
Jesteście ze sobą 6 lat-ale tak naprawdę nie posuwacie się do przodu-Ty szukasz zaspokojenia swoich potrzebpoza związkeim, a jego rekacją nie jest zainteresowanie się nimi, ale awantura.
Dokąd to zmierza, szozda?
Czytałam...czytałam i za każdym razem, gdy chciałam zacząć pisać jakąś poradę dla Agniechy, to okazywało się, że już zawarłyście ją w Waszych tekstach ![]()
I tu moge nawiązać do Twojej "ironii" przywołując słowa pewnego humanisty-> "Ironia życia leży w tym, że żyje się je do przodu, a rozumie do tyłu"
Świetny cytat, zapamietam go sobie. Sprawdziłam autora
.
hahaha ... nie wiem co napisać , ale ludzie to mają zajebiaszcze jazdy :-D kolega "pedał" chłopak go zbił i zwyzywał , bede płakał chyba i nie usnę
jakie to szczęście że sobie przypomniałem hasło do profilu
... a tak od Siebie powiem że :-) jeżeli chłopak zwyzywa kobietę to jest najgorszym ścierwem ;D... jeżeli uderzy to już w ogóle na pal go nabić i podpalić , co by sobie zapamiętał .. ? :-) , ale.. jeżeli kobieta zwyzywa ... to nazwiecie to ostateczną obroną
jeżeli przywali , powiecie że to była konieczność
... w gdzie to wasze równo uprawnienie ? o które tak WALCZYCIE WY MOJE PIĘKNE LWICE !
... (tak zostałem zraniony przez kobiete dlatego tak pisze :-) ) a koleżance powiem tak , jeżeli ja bym coś takiego zobaczył , że "moją" (w nawiasie bo każdy jest swój a nie czyjś
... ) kobietę przytula jakiś amando ,rodrigez czy inny pajac , nie wiem ... czy bym sie nie pokusił o miłe pr....banie po paszczy :-) acz kol wiek pewnie bym sie przewitał ładnie życzył dużo szczescia itp i jeszcze... zależy jak by to przytulenie wyglądało jeżeli tak wiecie : " to nara "ZIOM" to spoko , też tak się czasem żegnam z koleżankami , takie już jest moje środowisko , ale... do jasnej anielki , jeżeli zobaczył bym że kobieta którą jestem , namiętnie sie przytula z jakimś rodrigezem , to żegnaj skarbie i po kłopocie :-) POZDRAWIAM MAM NADZIEJE ŻE POMOGŁEM...
Gdzie WY ludzie macie, czy macie w ogole ZASADY jakie kolwiek..?
NIE MA czegos takiego, ze kogos kocham, ale go zdradzam, potem powiem sorki i sprawa zalatwiona. NIE.
Albo nie laduje sie w zwiazek, skoro chce mi sie lapac co tydzien innego faceta czy inna dziewczyne bo dajmy nato chce sobie pozyc, czy z jakichs innych powodow -ok, mozna tak sobie zyc.
ALE jak kogos kocham, to go kocham. I NIE ZDRADZAM (osobiscie potempiam takich ludzi, zwiac ich meska lub nie meską dzi...ką).
i nie ma na to wytlumaczenia, ani przebaczenia.
Mnie niedawno zostawila dziewczyna, zreszta o tym juz pisalem watek, ale nie zdradzala mnie, ani ja ja, tylko normalnie jak dorosli dojrzali ludzie rozstalismy sie... z szacunkiem do siebie.
Ten chlopak co przywalil temu pedziowi to byl absolutnie normalny, kazdy facet by tak zrobil, moze nie bylo czasu na zadawanie pytan..
Ja raz rozwalilem kolesiowi w knajpie kufel na glowie bo sie czepiał mojej Ukochanej, dopłóki bylem w toalecie, a nawet jak mu zwróciłem uwage nie przestał (pierwsze były słowa, a nie czyny..), zanim mnie wszyscy powyzywaja od brutala i agresora, i "nie ma czym sie chwalic.." to chciałbym wyjaśnić, że jestem najłagodniejszym człowiekiem na świecie, i się nie chwalę tylko po prostu podaję własny przykład, że takie sytuacje się zdażają, czasami puszczają nerwy..
do tomek84 każdemu w życiu zdarza się zbłądzić i trzeba to zrozumieć .kiedy to wszystko czytam sama zaczynam błądzić bo może lepiej jest się nie przyznawac?nie ranić świadomie ?pozdrawiam.
ludziska.... k..a każdemu zdarza sie zbłądzić ? .... śmieszne
smieszne.. nie wiem co napisać ale pewnie za chwile bede wiedział. popatrzcie na siebie , skoro sie kogoś zdradza to ..... pewnie zaskoczę wszystkich ;D... nie jest się gotowym na poważny związek i jest się tylko nie dojrzałym emocjonalnie gówniarzem ! tyle. albo ochajtacie się spłodzicie potomstwo i zaczniecie sie zdradzać , i spi...licie życie swoim dzieciom ... zanim kogoś zdradzicie polecam wyjść za dom podejść pod pierwsze lepsze drzewo i pie...lnąć z całej siły łbem , albo urwać kija i lać się po łbie aż wam ochota przejdzie na skoki w boki. ZAPRAWDE POWIADAM WAM ! albo się z kimś jest albo nie... chcesz lowelasem to zrezygnuj z miłości i stabilizacji . k..a czemu niektórzy dalej są tak p......bani i wiedząc jaka jest ich natura i znając siebie... pakują się w związki i pie...lą innym ludziom życie ...
może to jest śmieszne ale to niestety prawda, mówię to z przekonaniem jako jedna strona i jako druga bo musiałam kiedyś zrozumieć i wybaczyć a potem nie walnęłam głową w pierwsze lepsze drzewo i sama musiałam prosić o zrozumienie i przebaczenie bo perfidnie zdradziłam.
DLATEGO POLECAM DRZEWO
... p...lnąć aż połowa liści obleci (czy śniegu ) czy innego badziewia . i powiem wam tyle , byłem pare lat w związku , skończyło sie to dla mnie źle , a traz ... wole być sam
poznawać fajne dziewczyny poflirtować , pójść do łóżka , ale bez zobowiązań , pomyśle o stabilizaci gdzieś bliżej 30dziesti . skoro zdradzasz to zerwij , bo to bez sensu , przeczytaj moje inne posty co sadze o tym wszystkim
... zrobiłas raz zrobisz i drugi , tak to już jest najgożej boli ten 1rwszy. ide na fajke dobanoc.
DLATEGO POLECAM DRZEWO
... p...lnąć aż połowa liści obleci (czy śniegu ) czy innego badziewia . i powiem wam tyle , byłem pare lat w związku , skończyło sie to dla mnie źle , a traz ... wole być sam
poznawać fajne dziewczyny poflirtować , pójść do łóżka , ale bez zobowiązań , pomyśle o stabilizaci gdzieś bliżej 30dziesti . skoro zdradzasz to zerwij , bo to bez sensu , przeczytaj moje inne posty co sadze o tym wszystkim
... zrobiłas raz zrobisz i drugi , tak to już jest najgożej boli ten 1rwszy. ide na fajke dobanoc.
bbb-wszystko mierzysz jedną miarą ale życie chyba o tym nie wiesz?nie jest tylko białe albo czarne to co się stało w twoim ,delikatnie cie zboczyło?pójść do łóżka ,ale bez zobowiązań?brzmi to jak zaliczać kolejne laski.broń Boże na ciebie trafić! kobiety idą do łózka z miłości a nie z wyrachowania!
A ja myślę, że najlepszym rozwiązaniem było by rozstanie. Sama jestem w podobnej sytuacji, i wiem po sobie, że związku nie da się budować bez wzajemnego zaufania. A po zdradzie tego się nie da naprawić. Ja zdradziłam swojego faceta, on zdradził mnie i wiem to po sobie, że nigdy bym mu nie zapomniała tego ani nie wybaczyła, ani nigdy bym mu nie zaufała.
w jakim świecie ty żyjesz ? na jakiej planecie ? w jakim miesie i otoczeniu ?... popatrzyła byś na moich znajomych i zobaczyły być czy kobiety idą do łóżna z miłosci ! być moze takie jest moje srodowisko , obracam sie miedzy ludzmi z branży telewizyjnej muzycznej itp... a tutaj ... nikt sie nie stara o miłosci tip .. ktoś ma potrzebe idzie z kimś do łóżka ... i to jest leprze moim zdaniem jak robić komuś szrame nw głowie głupią zdradą !
a i mnie nic nie zboczyło , mowie tylko co myśle na ten temat , ja zdradzić bym nie umiał , ja nie zdradzam . miałem nie jedą okazje , miałem w ch..j okazji by zdradzić , nigdy tego nie zrobiłem.
i nie mow broń boże na mnie trafic bo mnie nie znasz a po jednej wypowiedzi nie buduj sobie w głowie obrazu calego człowieka bo to smutne.... pozatym napisalem ze pojsc do łożna dlatego bo nie chce sie wiazac , mam znajome ktore maja to samo i maja swoje potrzeby wiec... jezeli ona tego chce ja chce bez zobowiazan .... wiec czemu nie ???....
zdradziłaś na wieczorze panieńskim?