juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

Hej wszystkim! Po raz pierwszy w zyciu pisze post ma forum z prosba o czyjas rade, opinie. Szukam pomocy, bo czuje ze sama sobie nie radze i mam potrzebe opowiedzenia o swojej sytuacji. Od poczatku.
Mam 21 lat. Jestem, a w zasadzie bylam w zwiazku ktory trwal 3 lata. Bylam bardzo szczesliwa ale do czasu. Zawsze bylam na pierwszym miejscu, mialam to o co poprosilam, swietnie sie dogadywalism y, jednym slowem czulam s ie kochana. Moje zaufanie podwarzone zostalo po raz pierwsz y kiedy to wybieralam sie za granice na rok czasu. Znalazlam jego rozmowy, ktore bardzo mi sie nie podobaly. Wybaczylam, dalej bylo kolorowo ale ja nie moglam do konca zaufac. Moja najlepsza przyjaciolka go nienawidzi, moja Mama tez. I tu jest glowny problem. Ostatni o wyniknela sytuacja ktorej moja Mama byla swiadkiem. Dotyczyla jego rodziny i... klotni, przemocy. Mama postawila mi ultimatum- mam z nim zerwac albo nie oczekiwac od niej pomocy. Jestem z nia ba rdzo zzyta I zalezy mi na jej opini, pomocy. Bije sie teraz z myslami co powin nam zrobic. Byly do mnie pisze, ? ja mam cholerny metlik w glowie. Co jezeli nie jest zly? Jezeli wszyscy sie myla i to ja mam racje? Boje sie jego utraty. Dodam jeszcze ze Mama dostrzeg la ze mna manipuluje, klamie mnie i ze nie chce dla m nie takiego zycia. Byly ma 24 lata i nie ma stalej pracy. Ale nigdy mi niczego nie brakowalo.
Jezeli jakas Dobra Duszyczka przeczytala moje wypociny to bardzo prosze o jakas rade. Boje sie ze moze zrywanie to zla decyzja? Naprawde juz sama nie wiem komu ufac i co dalej zrobic..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

Skoro osoby z otoczenia widza co sie dzieje i patrzą na to z innej perspektywy niż ty sama (bo zapewne czujesz cos do niego i nie widzisz wszystkiego na trzeźwo co on robi) to troche prawdy musi w tym byc co mówią. Mama na pewno sie o ciebie martwi, jestes jej córka, nie chciałaby żeby jakis typ zrobił ci krzywdę,nie po to cie wychowywała tyle czasu.
Poza tym jesli przy nim zostaniesz, to pomysl... Co dalej? Ślub, dzieci, praca, kontakt z twoja rodzina, co będzie jesli zostaniesz z nim, rodzina i znajomi sie od ciebie odwrócą, a ty za pare lat znowu odkryjesz cos co ci sie nie spodoba. I moze to byc cos znacznie gorszego niż teraz. Wtedy moze juz byc za późno na zmiany, on będzie wiedział ze ma cie w garści, a skoro jak domiewam(znalazlas dowody zdrady?) to pewnie zrobi to poraz kolejny.

3

Odp: juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

Moze nie byly to strikte dowody zdrady, ale fakt, pisal z innymi kobietami na tematy seksu, czego robic nie powinien bedac ze mna. Co prawda nigdy juz sie to nie zdarzylo, probowal to "odpracowac". Wlasnie dlatego bije sie z myslami, wiem ze jestem zaslepiona i dlatego tak ciezko mi uwierzyc ze kiedys moze sie zmienic, bo przeciez on tak mnie kocha. A z drugiej strony nie chce obudzic sie z reka w nocniku i bez rodziny i przyjaciol..

bardzo dziekuje Ci za odpowiedz i za przyblizenie mnie do podjecia wlasciwej decyzj i smile

Odp: juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

Moze nie byly to strikte dowody zdrady, ale fakt, pisal z innymi kobietami na tematy seksu

Jeśli to były takie rozmowy jak myślę i jeśli nie był to jednorazowy "wyskok" to temu panu powinnaś już podziękować. Sorry, że tak brutalnie ale niestety jak zrobił to raz, później drugi i trzeci to będzie robił nadal i cholera wie co z tego wyjdzie... na pewno nic dla Ciebie fajnego

5 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2014-09-01 10:11:34)

Odp: juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..
schlange napisał/a:

(...) Bije sie teraz z myslami co powin nam zrobic. Byly do mnie pisze, ? ja mam cholerny metlik w glowie. Co jezeli nie jest zly? Jezeli wszyscy sie myla i to ja mam racje? Boje sie jego utraty. Dodam jeszcze ze Mama dostrzeg la ze mna manipuluje, klamie mnie i ze nie chce dla m nie takiego zycia. Byly ma 24 lata i nie ma stalej pracy. Ale nigdy mi niczego nie brakowalo.
Jezeli jakas Dobra Duszyczka przeczytala moje wypociny to bardzo prosze o jakas rade. Boje sie ze moze zrywanie to zla decyzja? Naprawde juz sama nie wiem komu ufac i co dalej zrobic..

Czesc schlange
co mi sie w oczy rzuca po przeczytaniu Twojego tekstu ,jest
-nie wiesz co masz robic? a dlaczego dla odmiany nie posluchasz SIEBIE? nie mamy, "otoczenia" tylko siebie?
Dlaczego nie ufasz sobie?
Obojetnie co powiedzialaby moja mama ( choc bardzo ja kocham i cenie ) nigdy by mi do glowy nie przyszlo by decydowala o tym z kim mam byc, a z kim nie. Z jednego prostego powodu: bo to JA z nim  jestem , nie ona.

Druga rzecz, ktora mi sie rzuca , jest
-napisalas "co powinnam zrobic"

To Ty chcesz robic, cos co powinnas zrobic, czy cos co chcesz zrobic ?
Bo jak chcesz robic cos co powinnas zrobic, to zapewne dostaniesz tutaj z tysiac "rad" ale takie powinnosci to mozesz sobie zaoszczedzic:-))

jestem w ciaglym stawaniu sie

6

Odp: juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

A ja tam uważam że lepiej żebyś posłuchała mamy - ty jesteś zakochana nie myślisz trzeźwo, a twoim bliskim na Tobie zależy. Leży im tylko twoje dobro - więc coś w tym jest prawda?

I'll be a story in your head, but that's okay, because we're all stories in the end. Just make it a good one, eh? Because it was, you know. It was the best.
Odp: juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

Jasne może posłuchać mamy ale jak czytam to jej matka trochę ją terroryzuje psychicznie? Co innego gdyby jej powiedziała: "przemyśl ten związek", "zastanów się nad tym co robisz?" a ona  mówi "albo go zostawisz albo nie licz na mnie". Co to w ogóle za traktowanie własnego dziecka?

8

Odp: juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

Chodzi o to ze Mama nie wtracala sie przez pewien czas, pozostawila mi wolna reke, az doszlo do sytiacji o ktorej napisalam w pierwszym poscie. Wiem ze sie o mnie boi tylko jest mi ciezko popatrzec na niego jej oczami a przede wszystkim matczynymi oczami. Widzi ze cierpie, ale wspiera mnie I probuje utwierdzic w przekonaniu ze dobrze robie. Nawet moj Tata ostatnio zaczal bacznie mu sie przygladac i stwierdzil ze on sie nie wtraca, ale uwaza ze nie bede miala z nim przyszlosci, jest klamca I manipulantem.
Zostalam zapytana czemu sama n ie podejme decyzji. Poniekad juz podjelam, ale n ie wiem czy dobra. Tak naprawde boje sie stracic jego, Mamy, przyjaciol. Ale z nim nie moge miec tego wszystkiego.

Odp: juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

Hm... nikt tu za Ciebie decyzji nie podejmie ale sytuacja jest trudna a moją radę już mogłaś przeczytać kilka postów wyżej. Manipulant i (wielokrotny zresztą) kłamca to żaden materiał na faceta z którym się wchodzi w związek

10

Odp: juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

Dziekuje Wam wszystkim za rady I opinie. Wiem, ze decyzje musze podjac sama, chcialam tylko to z siebie wyrzucic I zobaczyc co powiedza ludzie ktorzy z racji tego ze mnie nie znaja w swojej opini sa obiektywni. Dziekuje jeszcze raz i zycze wszystkim udanego dnia smile

11

Odp: juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

A powiedz coś o tej przemocy. On ją zastosował? Wobec kogoś?

12

Odp: juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

Sprawa wyglada tak, ze zadzwonil do mnie z krzykiem ze Ojciec go pobil... byla przy tym moja Mama. Krzyczal w sluchawke a potem obwinil mnie ze nie bylam sama jak do mnie dzwonil I teraz wyszedl na kryminaliste. Zadzwonilam do jego rodzicow, na co powiedzieli mi ze rzucil sie na siostre czemu on zaprzecza. Nie wiem kto mowi prawde. Widzialam go po tym zdarzeniu I rzeczywiscie mial siniaki I slady. Nie jest w dobrych relacjach z rodzicami, ale jego Tata to schorowany czlowiek ktory porusza sie o lasce( ma problemy z noga). Dzwoniac do mnie jeszcze go bronil, tlumaczyl ze nie jest zlym czlowiekiem, ale chcial bronic corke I nie ukrywa ze musial go odciagac przy pomocy sily. Mama mojego bylego natomiast kazala mi sie calym zajsciem nie przejmowac. Wiadomo, moja z kolei spanikowala I zrozumialym jest ze boi sie ze takie sytuacje beda sie powtarzac, a ja bede ich swiadkiem.
Z jednej strony przyznaje jej racje, ale z drugiej nie chcialam go zostawic z tym wszystkim samego. Kiedy mu powiedzialam ze to koniec nastepnego dnia, powiedzial ze stracil wszystko jednego dnia. Czuje sie z tym fatalnie ale staram sie myslec trzezwo...
Wiwm, ze pewnie wiekszosc pomysli ze jestem nienormalna, niepowazna, ale byl to moj pierwszy chlopak i wobec mnie nigdy nie zastosowal przemocy. Nawet nie krzyknal. Klocic sie tez nie potrafilismy bo zawsze jedno z nas zaraz rozladowywalo napiecie..

13

Odp: juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

Czasami opinia innych osób jest dla nas zaskakująca. Szczególnie gdy jesteśmy zaślepieni miłością.
Lecz warto się tej opinii przyjrzeć i ją przeanalizować.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » juz nie wiem co myslec, a co gorsza, zrobic..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018