Witam...mam ogromny problem
wiem wiem...musze to napisać..zdradził mnie chlopak z ktorym nie byłam dlugo,ale znamy sie 5 lat...Wczesniej kazdy z nas miał swoje zycie...on dziewczyne prawie 2 lata....siedzi w anglii...ja samotna matka...probujaca ULOZYC sobie zycie....az ktoregos dnia los nas zaprowadzil do siebie....spotkalismy sie ...porozmawialismy....on wrocil do UK....a ja ciagle o nim myslałam....i z tego co mowil on tez o mnie.....potem wyszlo jak wyszlo....niby bylismy na odleglosc .....ale cos zaiskrzyło...potem pojawił sie mały problem po ktorym zerwalismy ze soba kontakt .....i tak milczał 1,5 miesiaca....bo wiedzial ze to jego wina....po tym czasie odezwal sie przeprosil .....porozmawialismy ....i powiedział mi ze juz wie czego chce,kogo chce..i bedzie o mnie walczył....przyjechal do Polski na ponowny urlop...byly spotkania bylo cudownie....:) mial cudowne podejscie do mojej coreczki...staral sie i widzialam ze mu straszznie zalezy....miał zjechac na stale do PL....bo jak mowił teraz juz wie czego chce i kogo chce...pojechał spowrotem do UK...i byla tesknota
placz...i czekanie
az po 2 tygodniach .....poszedł pobalowac z kumplami.....i stalo sie zdradził mnie....powiedzial mi o tym ...bo niechcial ukrywac.....a ja sie kompletnie załamałam....:( moj swiat runał.....jeszcze dzien wczesniej bylo kochanie ,skarbie ,tesknie.....powiedzial mi ze nie pamieta tego bo tam na imprezie bylo wszystko(uzywki) i ze niechcial tego ....nie pamieta tego!!! a ja mu chcialam wybaczyc ....:( bo teraz juz wiem ze go kocham...ale on powiedzial ze nie moze ze mna byc po tym co mi zrobil
i kolejny raz moj swiat sie zawalił...:(:( bylam zla ..rozgoryczona.padlo kilka ostrych słów z mojej strony .....jak i z jego....i problem w tym ze nie wiem dlaczego....moze on chce zebym go znienawidzila....:(:(??? bo nie moge uwierzyc w to ze ktos kto mowi ze mu naprawde zalezy....ze chce byc ze mna ...z dnia na dzien niechce sprobowac....pomimo tego ze chce mu dac szanse po czyms takim...??:( narazie jest 3 dzien ....kiedy nie odzywamy sie do siebie....:( i nie wiem tak naprawde czy jeszcze cos mozna zrobic
ja nie bede nalegac bo to nie ja jestem winna!!!!! ale moze on potrzebuje ''troszke'' czasu na ochloniecie.....:(:( prosze pomozcie mi zrozumiec ....:(:( jego zachowanie
Podobne tematy
Daj sobie z nim spokój. Nie masz naprawdę za kim płakać. Zajmij się wychowaniem dziecka a nie lataniem za jakimiś dupkami. Poza tym związki na odległość i tak nie mają szans. Szukaj kogoś w swoim mieście.
Z tego opisu wynika, że mu w ogóle nie zależy. A on raczej za dużo o tym nie myśli. Ja bym nie budowała na tym przyszłości. Tym bardziej, że jest córeczka.
Bardzo trudna sytuacja, widać, że Ci na nim zależy, mimo iż okazał się kompletnym palantem, bo skoro tak kocha i tęskni, to dlaczego idzie z pierwszą lepszą do łóżka...Okazał się chociaż na tyle fair wobec Ciebie, że Ci o tym powiedział, co naprawdę daje mu duży plus, będąc na odległość i tak nikt by się nie dowiedział, prawda?
To żadne wytłumaczenie, bo byłem pijany i się pewnie do spodni dobierała, co? Odwróćmy sytuację, na przykład pod wpływem alkoholu czy narkotyków pobił by kogoś albo zrobił coś gorszego, dla policji nie było by zmiłuj, bo był pijany i nie wiedział co robi...przepraszam Cię bardzo, ale jesteśmy dorośli i za czyny swoje trzeba odpowiadać, nie ma tłumaczeń tego typu...
Jak dla mnie najlepszym wyjściem jest CZAS, jeśli mu na Tobie naprawdę zależy to i tak będzie próbował ponowić kontakt i zawalczyć o Ciebie, potrzebuje czasu by uporać się z głupotą jaką popełnił. Ale pokaż mu, że nie pozwolisz sobą pomiatać, postaw mu jakieś warunki, pokaż że Cię bardzo zranił, a nie wybaczaj tak od razu jakby nic się nie stało, bo prostu nie będzie Cię szanował i prędzej czy później pozwoli sobie na podobną sytuację znowu. Postaw sprawę jasno, jesteś w stanie mu wybaczyć, ale niech da Ci czas i niech w jakiś sposób odkupi swoje winy, niech wróci dla Ciebie do Polski i pokaże jak mu na Tobie zależy.
Osobiście nie wybaczyłabym zdrady, nie potrafiłabym spojrzeć takiej osobie w oczy i żyć z nią jak by nigdy nic, ale to już moja prywatna opinia, taką mam naturę, bo wiem, że w moim przypadku by to nie wyszło, ale Tobie życzę powodzenia i szczęścia.
Co w tej "historii" jest niesamowitego?