Witam serdecznie jeżeli mogę prosić o poradę będę z góry wdzięczny. Mój problem polega na tym iż mocnymi słowami obraziłem żonę, użyłem słów których nigdy w normalnej zdrowej sytuacji bym nie użył cytuje : Wypier.... z domu, sama nie dasz rady ponieważ prowadzi działalność w naszym mieszkaniu, chodź notarialnie jest moje
. Słowa wypowiedziałem w amoku który prawdopodobnie spowodował podstawiony drink, ponieważ kolega również miał dziwny odjazd. Po tej sytuacji śpimy w osobnych pokojach, nie narzucamy się sobie. Rozmowa między nami polega na mini zdaniach. W lipcu br żona mnie skrzywdziła romansując przez facebooka z innym facetem, kiedy ja remontowałem nasze duże mieszkanie. Było trochę winy z mojej strony ponieważ przez dwa miesiące ona sama opiekowała się synem a ja tylko byłem w domu chwilami i nie poświęcałem jej wystarczająco uwagi i czułości. Ja starałem się zapomnieć ale spier.... to w sobotę. Co mam zrobić jakie kroki podjąć żeby nie zabić cząstki która myślę w niej jeszcze tkwi.
Podobne tematy
Witam serdecznie jeżeli mogę prosić o poradę będę z góry wdzięczny. Mój problem polega na tym iż mocnymi słowami obraziłem żonę, użyłem słów których nigdy w normalnej zdrowej sytuacji bym nie użył cytuje : Wypier.... z domu, sama nie dasz rady ponieważ prowadzi działalność w naszym mieszkaniu, chodź notarialnie jest moje
. Słowa wypowiedziałem w amoku który prawdopodobnie spowodował podstawiony drink, ponieważ kolega również miał dziwny odjazd. Po tej sytuacji śpimy w osobnych pokojach, nie narzucamy się sobie. Rozmowa między nami polega na mini zdaniach. W lipcu br żona mnie skrzywdziła romansując przez facebooka z innym facetem, kiedy ja remontowałem nasze duże mieszkanie. Było trochę winy z mojej strony ponieważ przez dwa miesiące ona sama opiekowała się synem a ja tylko byłem w domu chwilami i nie poświęcałem jej wystarczająco uwagi i czułości. Ja starałem się zapomnieć ale spier.... to w sobotę. Co mam zrobić jakie kroki podjąć żeby nie zabić cząstki która myślę w niej jeszcze tkwi.
po pierwsze to się zastanowić, nad sensem bycia z tą osobą
no chyba że chcesz tak raz na pewien czas jak to piszesz sytuacje "spierd...ić"
po drugie porozmawiać z żoną, może przeprosić
może inaczej, zacząć od przeprosin
wtedy chyba można to wszystko powiedzieć, wyjaśnić,
i
dojrzeć do tego, że jak nie kontroluje się zachowania po alkoholu, czy czym kolwiek innym
to się tego nie spożywa ![]()
nie umniejszać swojej winy, nie szukać wytłumaczenia w zdarzeniach które były wcześniej
no chyba że chcesz aby twoje życie kontrolowało Ciebie a nie ty je ![]()
to tak z grubsza, kobietą nie jestem,
kiedyś bym powiedział że jak sie żonie należało to słusznie
dziś mam odmienne zdanie
ale to inna para kaloszy
Przede wszystkim rozmawiać bo ciche dni sa zabojstwem dla związku. Poza tym obawiam się ze powody tamtego kontaktu dalej tkwia w waszym związku a sa nimi relacje miedzy wami. Nie zostało przepracowane co powinno być przepracowane np. to co zrobila Twoja zona a zamietliście pod dywan. Bo może i powody były obopólne, ale wina tylko po stronie zony a Ty ja usprawiedliwiasz. Dalej jest to samo co było. Oboje musiscie się starac. Może brakuje motoru, którym jest zwykle jakiś poważny wstrząs w związku, swiadomosc totalnego zakończenia, itp. Mnie w takiej sytuacji zona polecala terapie. Nie zgodziłem się, nie widziałem takiej potrzeby, potem doszło do zdrady. Dlatego jeśli nie potraficie sobie sami pomoc, to musicie poszukać pomocy na zewnątrz.
trzeba rozmawiac , ze soba bo przez rozmowe i wyjasnienie sobie wielu spraw kazde z was ma jasnosc nikt nie snuje domysłow
5 2014-12-30 11:17:51 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-30 11:18:34)
chcesz powiedzieć, ze Twoja żona rozpisywała się z jakimś facetem na faceboku, bo nie poświęcałeś jej zbyt dostatecznej ilości uwagi? Nie zdołam w to uwierzyć.
Podjęcie takiego kroku być może jest i chwilą, ale poprzedzone wieloma mniejszymi i nie znaczącymi na pozór dla was zdarzeniami.
Twój wybuch złości, jakże okrutny w swej wewnętrznej treści, odsunął ja tylko od Ciebie. A sypianie w osobnych pokojach jest tego widoczna konsekwencją.
Byłam w związku, w którym takie teksty docierały do moich uszu średnio raz w tygodniu. Tyle, że wiem, że nie zasłużyłam sobie na nie. Bolą niemiłosiernie. I zostawiają ślady w naszym wnętrzu.
Karce Twoją żonę za takie zachowanie. Neguje również i Twoje. Przeprosić za swoje słowa powinieneś i to od razu.
Zastanów się jednak czy oby na pewno nie macie sobie oboje nic do zarzucenia. Będziesz miał ochotę, napisz o tym.
witam żona zdecydowała się iść do psychologa, dziś ma pierwsze spotkanie. Mam nadzieję że to pierwszy krok do uzdrowienia naszego związku. Czytałem że psycholodzy lubią pracować z młodymi kobietami i nasz problem jest brzydko to zabrzmi ale popularny. Mam pozytywne odczucia co do tego kroku i pełen wiary
Moim zdaniem do psychologa powinniście iść oboje. Wysyłanie samej żony dla mnie nic nie da. Terapia dwustronna może pomoże wam w kontynuacji. Ale może sprawi że dojdziecie razem do wniosku o braku sensu dalszego trwania razem. A wcześniej od serducha sobie porozmawiajcie. Tak bardzo szczerze