netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zraniona kochanka

50 odpowiedzi9 384 wyświetleniazałożony przez slodkogorzka, 01.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 51 ]

1

Temat: zraniona kochanka

Nie chce byście mnie oceniali, zagubiłam się w życiu i teraz najprawdopodobniej za to płacę...

Zostałam kochanką, zakochałam się on chyba też, było nam razem dobrze, obiecywał że ją zostawi twierdząc że jej nie kocha- nie byli małżeństwem ale mieli synka...
Na prawdę zaufałam mu, zaangażowałam się a on mnie zostawił, powiedział że byłam jego natchnieniem by zrozumieć że ją kocha, wyjeżdża za granicę do pracy na kilka miesięcy, powiedział mi że po powrocie bierze z nią ślub. Ja wiem że bycie kochanką jest często oceniane źle, ale to on chciał ze mną być zabawił się moimi uczuciami i zostawił... to ja teraz cierpię a on po prostu przeszedł wobec tego obojętnie... nie wiem jak mam to przejść, czuje się fatalnie, czuje się tak strasznie oszukana że nie mam ochoty nawet normalnie funkcjonować, wiele razy w życiu zostałam już zraniona to jest kolejny raz obiecałam sobie że już ostatni...
Najbardziej bolą mnie jego kłamstwa to że potrafił tak grać bawiąc się uczuciami innych ludzi... nie byłam jedyną z którą ją zdradził ale łudziłam się że zmienię go na kogoś lepszego, że to właśnie mnie uda się sprawić że zrozumie co to znaczy kochać...

Nie wiem czego oczekuje po napisaniu tego wątku, wiem że zrobiłam źle ale stało się.. teraz cierpię bo straciłam kogoś kogo kochałam, nie chce tego czuć, nie chce nic czuć, chce zniknąć... albo zasnąc i obudzić się gdy ta miłość i cierpienie miną...

Powiedziałam mu tylko że ma znikać i już nigdy więcej nie wracać...
nie wierzę w uczucia, nie wierzę już w nic...

2

Odp: zraniona kochanka

Witaj smile
Znam to.
Przeczytaj koniecznie książkę B.d`Angelis "Czy będzie z nas dobrana para"...

3

Odp: zraniona kochanka

Podobno czas leczy rany:)

4

Odp: zraniona kochanka

Nic mądrego tu nikt nie wymyśli...
Kochanka zawsze będzie oceniana negatwnie, a pomysł, ze zmienisz go na kogos lepszego baaardzo dziecinny!

Jedyne co z tego wynika to nauka na przyszłość, żeby nie ładować sie między przysłowiowe gacie a kalesony!

5

Odp: zraniona kochanka

Zdradził ją z Tobą - zdradziłby i Ciebie z inną. Umiałabyś takiemu kiedykolwiek zaufać?

6

Odp: zraniona kochanka

zawsze sobie wmawiałam że pomimo wszystko on nie jest złym człowiekiem....

7

Odp: zraniona kochanka

Piszesz, ze wiele razy bylas zraniona, a to juz kolejny raz.
Uwazam, ze to jest chyba Twoj najwiekszy problem.
Zle inwestujesz uczucia, dobierasz zlych partnerow, dajesz sie "zlowic" na haslo wielka milosc.
Moze tyle nie rozpaczaj, a przepracuj ten temat - z psychologiem, terapeuta.....

Swoje droga, facet zostawia kobiete z dzieckiem dla pseudomilosci -  fajansiarz i tyle!!!
Na przyszlosc, mniej sluchac tekstow o milosci, a baczniej przygladac sie facetowi, co na prawde soba reprezentuje.

8

Odp: zraniona kochanka

Napewno nie chce Cie oceniać. Nikt niema prawa oceniac drugiej osoby bo nikt nie siedzi w nikim. Zawsze staramy sie robic tak jak wydaje sie nam najlepiej na dany czas a ze czasem popełniamy błędy? No coz takie jest życie. Jedyny plus całej sytuacji to nauka na przyszłośc. Miałas prawo wierzyc że byc może uda Wam sie stworzyć udany związek, ufałas i wierzyłas mu. W koncu nie mieli ślubu. Wiec moze nie oceniaj siebie tak surowo. A facet okazał sie zwykłym draniem i kłamca. Myślę tez że nie warto kogoś takiego załowac. Oszukał wiele osob i mysle ze jeszcze nie jeden raz to zrobi. Wiec lepiej ze odszedł teraz niz wiazac sie z kimś takim. Wiem ze ciezko znieść takie odrzucenie, człowiek zastanawia sie w czym jest gorszy, ze ktos kogo sie kochało wybiera inna osobę. Ale nie warto tego roztrzasac. Ja bym mu dała  krzyżyk na drogę i nie chciałabym go juz znać.

9

Odp: zraniona kochanka

Dlatego powiedziałam mu że ma iść do niej, że ma nigdy więcej nie wracać iże ma mnie zostawić....

Podświadomie jeszcze siedzi mi w głowie myśl że może zmieni zdanie na tym wyjeździe, że moźe zrozumie, choć to i tak złudne nadzieje...

10

Odp: zraniona kochanka

TYlko sie tego trzymaj.........

11

Odp: zraniona kochanka

wiem ale bardzo boli....

12

Odp: zraniona kochanka

Mysle ze to mozliwe ze będzie chciał wrócić albo próbować kontaktować sie z Toba. Bo wydaje mi sie ze to człowiek ktory sam mie wie czego chce. Ale to już od Ciebie zalezy czy nadal chciałabys byc z kimś takim??? A czy wydarzyło sie między Wami cos szczególnego co spowodowało ze podjął taka decyzję?

13 Ostatnio edytowany przez betina2 (2013-02-01 14:28:11)

Odp: zraniona kochanka

Netik - piszesz " w koncu nie mieli slubu" , mialas prawo wierzyc.....
Co to zmienia, ze nie mieli slubu. Mial z nia dziecko i z nia byl. W koncu do niej wrocil.
Czy zdrada partnerki nieslubnej, jest mniej istotna od zdrady slubnej?
A jak czytam "takie jest zycie" dla usprawiedliwienia swoich nierozsadnych decyzji , to juz mnie szlag..............

14

Odp: zraniona kochanka

to on na początku o mnie zabiegał nie ja....

czy wydarzyło się coś specjalnego myślę że nie... po prostu z dnia na dzień podjął taką decyzję... wiedział że go kocham i mi zalezy

15 Ostatnio edytowany przez Netik4 (2013-02-01 14:50:02)

Odp: zraniona kochanka

betina ale jaka jest wina dziewczyny ze mu uwierzyła? Mamił ja słodkimi słowami, zreszta nie tylko ją. Gdyby matkę swojego dziecka traktował poważnie od początku to pewnie juz dawno mieli by ślub. Widać to taki typ. I jedyna  rada to trzymać sie od takiego jak najdalej. Wierzysz w to ze od tek chwili już zawsze będzie przykładem ojcem i mężem? Bo ja nie. Gdyby naprawde kochał matkę swojego dziecka nie szukałby przygod gdzie indziej.                   Jesli cały czas dobrze sie między Wami układało to ja jestem pewna że jeszcze będzie szukał kontaktu z Tobą. Ale bądź twarda. Zranił Cie raz zrobi to znów.

16

Odp: zraniona kochanka

Kochana, jak bardzo Cię rozumiem. Znam to uczucie na wylot.
Poczytaj moje posty.
Nie jesteś jedyna w takiej sytuacji.

Oh wiem, jak to boli.

Trzymaj się ciepło i dzielnie.

17

Odp: zraniona kochanka

Nie sądzę by wrócił wczoraj wybrał... powiedział dobitnie wiec po co miałby się odzywać...

18

Odp: zraniona kochanka

Słodkogorzka - z reguły facet zabiega o kochankę, nie odwrotnie. To w jego interesie jest, żeby znaleźć sobie odskocznię od codzienności. To zaden dowód na to, że mu kiedykolwie zależało.

Porozpaczaj sobie trochę, a potem przeanalizuj na chłodno. Dlaczego wybierasz takie niepewne relacje? Piszesz, ze zostałaś kilka razy zraniona, a jednak wchodzisz w układ, gdzie prawdopodobieństwo kolejnego zranienia jest ogromne. Dlaczego?

Netik, nie, nie miała prawa wierzyć. To, ze uwierzyła było jej decyzją. Tragiczną w skutkach, jak widać. Oprócz słodkich słówek są jeszcze czyny. A czyny tego faceta od początku wrzeszczały "jestem *****, trzymaj się ode mnie z daleka".

A gdyby wrócił to byłoby najgorsze, co mogłoby Ci się przytrafić, słodkogorzka. Czy potrafiłabyś mu ufać? O ile w ogóle zdecydowałby się na zakończenie tamtego związku. Bardziej prawdopodobne jest, że wróci, ale na dawnych zasadach - on ma dziewczynę i dziecko, Ty jesteś dodatkiem i pocieszycielką. Po co Ci taki układ?

19

Odp: zraniona kochanka
Netik4 napisał/a:

betina ale jaka jest wina dziewczyny ze mu uwierzyła? Mamił ja słodkimi słowami, zreszta nie tylko ją. Gdyby matkę swojego dziecka traktował poważnie od początku to pewnie juz dawno mieli by ślub. Widać to taki typ. I jedyna  rada to trzymać sie od takiego jak najdalej. Wierzysz w to ze od tek chwili już zawsze będzie przykładem ojcem i mężem? Bo ja nie. Gdyby naprawde kochał matkę swojego dziecka nie szukały

Mamil slodkimi slowkami ....... no tak, domokrazcy tez nas mamia, telemarketerzy, w reklamach co rusz......
Znam zwiazki bardzo powazne i slubu nie maja. Nie istota rzeczy w papierku, a w byciu uczciwym czlowiekiem.
Slub jest gwarancja zerowa w kwestii zdrady.
Jezeli facet ma balagan w swoim poprzednim zwiazku, to poki nie zrobi porzadku, nie pozwalajmy sobie budowac wzji szczesliwego bycia z nim.
Facet prawdopodobnie nie kocha matki swego dziecka, nie kochal autorki watku, byc moze nie bedzie kochac nigdy.

Jezeli dziewczyna pisze, ze to juz ktorys z rzedu nieudany zwiazek, to cos w tym jest niepokojacego.
Podtrzymuje, ze powinna ten problem przegadac z psychologiem. Byc moze jest latwym obiektem dla tego typu facetow...

20 Ostatnio edytowany przez Netik4 (2013-02-01 15:12:16)

Odp: zraniona kochanka

I oby nie wracał. Ale pewnie bedzie chciał sie kontaktować z Tobą. Niej odzywaj sie wtedy.

21

Odp: zraniona kochanka

tak myslisz ?? pomimo że mówił że już nigdy nie napisze ani sie nie odezwie ??

22

Odp: zraniona kochanka

słodkogorzka, uważasz ze jego słowa cokolwiek znaczą? Przeciez mówił ze Cie kocha i co zrobił? Teraz mowi ze kocha matkę swojego dziecka. Wydaje mi sie ze on działa pod wpływem emocji. Moze teraź wydaje mu sie ze tak jest rozsądniej.   Daj sobie z nim spokoj. Odetchnij od niego zajmij sie tylko sobą.

23

Odp: zraniona kochanka
slodkogorzka napisał/a:

tak myslisz ?? pomimo że mówił że już nigdy nie napisze ani sie nie odezwie ??

Nie skupiaj sie na tym, czy sie odezwie, czy taz nie. Nawet jak sie odezwie, to co z tego...?
Zastanow sie raczej nad soba.
Odnies sie do tego ci Ci napisala Vinga.
Dywagacje zadzwoni, napisze, badz tez nie - to droga do kontynuowania toksycznych zwiazkow.!!!

24

Odp: zraniona kochanka
slodkogorzka napisał/a:

tak myslisz ?? pomimo że mówił że już nigdy nie napisze ani sie nie odezwie ??

Słodkogorzka, czy Ty zawsze i każdemu wierzysz w każde słowo?
Tak, ja tez uważam, że się odezwie. Przy pierwszej okazji jak go dziewczyna wkurzy.

25

Odp: zraniona kochanka

odezwał się przed chwilą, wysłał durne zdjecie z podpisem na pamiątkę, po chwili napisał co robię a gdy nie odpisałam napisał :,, na razie i pa''

26

Odp: zraniona kochanka

Następna ''oszukana''...

Zgodziłaś się na chory układ, więc teraz ponieś konsekwencje swojej decyzji.

Zapomnij, zacznij nowe życie. Nie warto rozpamiętywać.
Ucz się na błędach. Jeśli nie dajesz rady, skorzystaj z pomocy terapeuty.

27

Odp: zraniona kochanka

I tak trzymaj wink. Cisza i sie nie odzywaj. On mysli ze skoro Ci tak bardzo na nim zależy i go kochasz to wystarczy jego jeden gest a Ty juz za nim polecisz. Niech dotrze do niego ze Cie stracił. Na drugi raz bedzie bardziej ważył słowa. Trzymaj sie smile

28

Odp: zraniona kochanka
slodkogorzka napisał/a:

odezwał się przed chwilą, wysłał durne zdjecie z podpisem na pamiątkę, po chwili napisał co robię a gdy nie odpisałam napisał :,, na razie i pa''

I nigdy już mu nie odpisuj. Nie potwierdzaj jego przypuszczeń, że każda dziewczyna jest naiwna i takiemu "super" facetowi jak on, prędzej czy później i tak wybaczy. Pokaż mu, że to on jest dupkiem.
Trzymam kciuki za to, abyś jak najszybciej zapomniała o nim i ułożyła sobie życie z normalnym facetem

29

Odp: zraniona kochanka
slodkogorzka napisał/a:

ale łudziłam się że zmienię go na kogoś lepszego, że to właśnie mnie uda się sprawić że zrozumie co to znaczy kochać...

sądzę, że to taka jego strategia,,,
w taki sposób nagrywał wszystkie twoje poprzedniczki
i w taki sposób pewnie teraz nagrywa kolejną...

pewnie, że boli
ale co bardziej?

to, że kochasz? ale kogo kochasz? przecież nie kłamcę, oszusta, manipulanta i zdrajcę - kochasz wyobrażenie, marzenie o cudownym człowieku.. a to nie on

a może bardziej boli to, że cię wykorzystał, wycisnął jak cytrynę, manipulował tobą i twoimi uczuciami, kłamał, oszukiwał, na końcu zlekcewazył...

może przestań cierpieć z miłości..
a zacznij być wściekła na sukinsyna???

zrób wieczorem laleczkę i powbijaj mu twochę szpilek... albo zardzewiałych gwoździ...

nie daj się dziewczyno..
to nie była słodko-gorzka miłość

to było oszustwo

od poczatku zaplanowane i zrealizowane przez doświadczonego chujopląta....

30

Odp: zraniona kochanka

Pisze do mnie cały czas... że chce się normalnie pożegnać i tp.

jak mam się z nim normalnie pożegnać noo jak ?? zaraz oszaleje....

31 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-01 20:12:13)

Odp: zraniona kochanka
slodkogorzka napisał/a:

Pisze do mnie cały czas... że chce się normalnie pożegnać i tp.

jak mam się z nim normalnie pożegnać noo jak ?? zaraz oszaleje....

Nie wiesz jak? Chce się spotkać, przy okazji zaciągnąć Cię do łóżka i znów urobić tak...żebyś tolerowała jego zachowanie, a on nadal miał darmowy seks na boku.
Dobrze wie, że naiwnie wierzyłaś mu przez cały czas. ma nadzieje, że nie zdążyłaś jeszcze zmądrzeć i zauważyć jaki z niego dupek.
Taka prawda...

32 Ostatnio edytowany przez slodkogorzka (2013-02-01 20:12:16)

Odp: zraniona kochanka

on nie chce się spotkać chce się pożegnać pożegnać telefonicznie co jest jeszcze bardziej żałosne....

czytam te jego dziwne sms-y że nie mnie nie  kocha ale chce się pożegnać jak przyjaciele, że może jak wróci z zagranicy to się spotkamy gdy nie będzie już bolec...

33 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-01 20:15:41)

Odp: zraniona kochanka
slodkogorzka napisał/a:

on nie chce się spotkać chce się pożegnać pożegnać telefonicznie co jest jeszcze bardziej żałosne....

czytam te jego dziwne sms-y że nie mnie nie  kocha ale chce się pożegnać jak przyjaciele, że może jak wróci z zagranicy to się spotkamy gdy nie będzie już bolec...

No popatrz...to może się domyśla że przejrzałaś już trochę na oczy...
Nie odbieraj... po co Ci jeszcze bardziej cierpieć...?
On w końcu da sobie spokój. Wyłącz na noc tel... i tyle...

Dziewczyno, najlepiej zmień numer telefonu. Wyjdzie Ci to na dobre.
Przyjaźń pomiędzy kochankami (tym bardziej w takiej sytuacji) moim zdaniem nie jest możliwa.
Byłabyś na prawdę naiwna, gdybyś uwierzyła w to co pisze...

34 Ostatnio edytowany przez Netik4 (2013-02-01 21:16:18)

Odp: zraniona kochanka

slodkogorzka, a Ty co chcesz zrobić? Co Ci serce podpowiada? Chcesz wogóle z nim gadać? Chcesz żeby Ci wyjaśniał dlaczego odchodzi itd? Masz na to siłę? Sama sobie odpowiedz na to co chcesz zrobić. Już wiesz mniej więcej jakim jest człowiekiem i czego się po nim spodziewać. Moim zdaniem jeśli masz na tyle siły żeby z nim spokojnie rozmawiać to co Ci szkodzi. Nie wiem czy byliście przyjaciółmi czy tylko kochankami? Może warto się pożegnać w zgodzie? Może to Was oboje uspokoi? Może dzięki temu będziecie mogli spokojnie iść dalej własnymi ścieżkami. Czasem takie rozmowy są bardzo oczyszczające. Ale to od Ciebie zależy czy tego chcesz.

35

Odp: zraniona kochanka

zaproponował spotkanie... nie wiem co zrobić....

36

Odp: zraniona kochanka

Trzymaj się. Faceci nie są warci tego żebyśmy przez nich cierpiały. Kolejny przykładny tatuś szuka szczęscia na boku. Boże co się dzieje z tymi facetami???

37

Odp: zraniona kochanka
slodkogorzka napisał/a:

zaproponował spotkanie... nie wiem co zrobić....

Odmówić.

38

Odp: zraniona kochanka
zagubiona1989 napisał/a:

Trzymaj się. Faceci nie są warci tego żebyśmy przez nich cierpiały. Kolejny przykładny tatuś szuka szczęscia na boku. Boże co się dzieje z tymi facetami???

Tatus owszem szuka szczescia na boku, ale szukanie szczescia przy tatusiu tez chyba nie jest w porzadku.
Dzieje sie nie tylko z facetami.
Z kobietami tez sie dzieje.

Slodkogorzka - chcesz sie bawic w hustawke, to sie baw. Tylko nie dziw sie jak z tej hustawki klapniesz.
Gadanie o przyjazni kochankow - bzdura totalna.
Przyjaznic to sie mozna z kims, kto na to zasluguje, na pewno nie z kims kto zdradzil, oszukal.

Dziewczyny - troche rozumu wlaczcie, samymi sentymentami daleko nie zajedziecie.

39

Odp: zraniona kochanka
slodkogorzka napisał/a:

to on na początku o mnie zabiegał nie ja....

czy wydarzyło się coś specjalnego myślę że nie... po prostu z dnia na dzień podjął taką decyzję... wiedział że go kocham i mi zalezy

wcale mi Ciebie nie zal... wpieprzylas sie buciorami w jego zycie... mimo wszystko, napewno wiedzialas, ze ma te dziecko i kobiete. co z tego, ze nie ma slubu? MA Z NIA DZIECKO. sama jestes sobie winna... sory, ale w Twoim wypadku z mojej strony nie ma jakiejkolwiek czasteczki zrozumienia... wlasnie przez taka dziunieczke moje zycie rodzinne wyglada inaczej niz kilka lat temu... mimo, ze kobieta, ktora omotala mojego ojca byla napewno starsza i dojrzalsza od Ciebie...  same robicie sobie krzywde na wlasne zyczenie a pozniej szukacie nie wiem, aprobaty na forach takich jak te??zalosne...

40

Odp: zraniona kochanka

Dziewczyno, kolejnaś naiwna? O co w tym chodzi? Bo mówi, że kocha, że coś tam? A niech se mówi! Ja Ci powiem, że jestem ostatnią potomkinią króla zaginionej Atlantydy. I co? Wierzysz? Choć to akurat bardziej prawdopodobne niż te bajki złaknionych seksu bez zobiwiązań frajerów... Ogarnij się i zacznij używać głowy. Naprawde polecam. Niezastąpione przy takich dylematach. JAKBY CHCIAŁ BYĆ TYLKO Z TOBĄ, TO DAWNO BYŁBY. A skoro nadal jest z nia, to sama wyciagnij wniosek z kim on chce być...

41

Odp: zraniona kochanka

Eee, se mozna pisac. Ona sie bedzie zastanawiac czy zadzwoni i czy sie z nim spotkac.
Jak znam zycie - wnioski beda zerowe.

42

Odp: zraniona kochanka
betina2 napisał/a:

Eee, se mozna pisac. Ona sie bedzie zastanawiac czy zadzwoni i czy sie z nim spotkac.
Jak znam zycie - wnioski beda zerowe.

A potem kolejny post ON ZNOWU MNIE OSZUKAŁ...
Ludzie sami sobie komplikują życie...na własne życzenie i okrutnie świadomie.

43

Odp: zraniona kochanka
slodkogorzka napisał/a:

zaproponował spotkanie... nie wiem co zrobić....

Nie spotykać się, nie odpowiadać na sms-y, nie dobierać telefonów. Ignorować i lekceważyć - to najlepsza "zemsta" smile

44

Odp: zraniona kochanka
slodkogorzka napisał/a:

zaproponował spotkanie... nie wiem co zrobić....

Widzisz...a nie mowilam...?
Mysle ze dobrze wiesz co robic.
Olac go... i miec w koncu spokojne zycie i szanse na normalny zwiazek...
Albo spotkac sie...zeby dac sie znowu omamic temu palantowi i dalej byc jego "materacem"...
Sama wybierz...

45

Odp: zraniona kochanka

Dziewczyny dobrze radza , znaja to z własnych doswiadczen i obserwacji.. Ja tez dorzuce cegiełkę, moje doswiadczenie z podobym typem ..bawi sie emocjami , kłamie i kalkuje,, To on sie boi odrzucenia , więc wyczuwa ,że ja zaczynasz go olewać przystepuje do ataku.. Musi miec wianuszek zakochanych i teskniacych za  nim , on czerpie z tego siłe i podbudowuje wlasne ego.. A ,ze potrafia kłamac i udawac wielka miłość , tez nie chciałam wierzyc ,że tak można...można , mozna z pełna perfidia. Dopóki mu jest dobrze i ma wymierne korzyści , jak inna sie pojawi , albo coś mu nie pasuje potrafi nagle sie odkochac i odejść i do tego  obwinić kobiete o wszystko..wtedy byle pretekst jest dobry... Nie reaguj , nie odpisuj bo wciaz bedziesz  miała hustawke emocji , znam to doskonale cierpiałam tak 3 miesiace ..teraz nie reaguje i jest lepiej , wyciszam sie.. Pozdrawiam..

46 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2013-02-02 21:04:21)

Odp: zraniona kochanka

Pamiętaj,to co w nim widzisz,to TYLKO odbicie swoich własnych uczuć do niego.Kochasz wyobrażenie o tym człowieku...
Zamiast iść z nim na spotkanie,zrób dla siebie coś fajnego.To,co najbardziej lubisz smile

47

Odp: zraniona kochanka

Trzymam się w postanowieniu i nie odzywam się, nie odpisuje... zero kontaktu... boli ale daje radę

48

Odp: zraniona kochanka
slodkogorzka napisał/a:

Trzymam się w postanowieniu i nie odzywam się, nie odpisuje... zero kontaktu... boli ale daje radę

Wyobraź sobie, jak musi teraz cierpieć jego ego... od razu poczujesz się lepiej wink

49

Odp: zraniona kochanka
slodkogorzka napisał/a:

Trzymam się w postanowieniu i nie odzywam się, nie odpisuje... zero kontaktu... boli ale daje radę

Ciebie dziewczyno boli serce...  a jego wiesz co boli?
...jego wielkie ego...z powodu...ze caly jego misterny plan przestaje dzialac...
Ze naiwna dziewczyna, ktora do tej pory sterowal wedle swych zachcianek, w koncu odzyskuje rozum...i opadaja jej klapki z oczu...
Dasz rade...a za jakis czas bedziesz z siebie dumna...dumna ze zachowalas resztki szacunku do samej siebie...bedziesz z przyjemnoscia i czystym sumieniem patrzec codziennie w lustro...

50 Ostatnio edytowany przez maya7 (2013-02-03 01:29:35)

Odp: zraniona kochanka
slodkogorzka napisał/a:

Nie chce byście mnie oceniali, zagubiłam się w życiu i teraz najprawdopodobniej za to płacę...

Zostałam kochanką...

Na własne życzenie...wiedziałaś, że facet ma rodzinę, a mimo to angażowałaś się...liczyłaś na wielką miłość, ale wtedy nie myślałaś o tej która ma "większe"prawa czyli żonie nie...nie obchodziły cię jej uczucia...więc cierp skoro pchałaś łapy tam gdzie nie chciałaś, bo swędziało...a skoro swędziało trzeba było się podrapać a nie kraść czyjegoś cukierka...i cierp na własne życzenie

Posty [ 51 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026