Rzucam trochę pytanie w eter, może ktoś pomoże mi zrozumieć trochę sytuację w której się znalazłem. Ja - 30 latek, rok po ciężkim rozpadzie 8 letniego związku, Ona 24 lata niecały rok po rozpadzie narzeczeństwa, bardzo religijna. W skrócie: sam na sam, spotkaliśmy się tylko raz na kawie, kiedy chciałem zaprosić na kolację, napisała mi, że jest po trudnej relacji i ma duży kłopot z otwarciem się, potrzebuje teraz być sama, żeby wrócić do siebie i nie wie ile czasu jej to jeszcze potrwa. Oprócz tego ma teraz ciężki czas, pracuje po 10h dziennie, zaczęła się sesja i ma 2 obrony bo uczy się na 2 kierunkach (jeden w innym mieście) i każdą wolną chwilę wykorzystuje na naukę/pisanie pracy. Również mam za sobą ciężki okres, a ona jest pierwszą osobą od czasu rozstania, przy której mocniej zabiło serce. Nie mogę teraz przestać o niej myśleć. Wiem, że na tą chwilę nie ma sensu jej naciskać. Pytanie czy za jakiś czas starać się dalej czy jest to po prostu wymówka i dostałem kosza nie będąc tego świadomym?
2 2018-05-24 23:26:21 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-24 23:48:49)
Nie wiem, czy to akurat z jej strony jest wymówka, natomiast opisane przez nią odczucia bywają jak najbardziej prawdziwe, a postawienie sprawy otwarcie i szczerze jak najbardziej uczciwe. Jesli jest to prawda, na pewno nie jest to 'klasyczny' kosz
Też tak miałam po ostatnim rozstaniu tzn. nie szukałam trwałej, głębokiej uczuciowej relacji, lecz przelotne, niezobowiązujące - jak najbardziej tak. Mam nadzieję, że pomogłam. ![]()
Tak, to był subtelny kosz. Odpuść sobie starania, bo wyjdziesz na zdesperowanego. Sama mam teraz awersję do mężczyzn, więc jakby mi ktoś zaproponował wyjście, to bym się nieźle zdenerwowała i też próbowała się wymigać.
4 2018-05-25 12:27:51 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-05-25 12:28:17)
To, czy dostałeś kosza czy nie to my Ci nie powiemy. Bo nie znamy całości waszej relacji, czy jest między wami cokolwiek, czy chce utrzymywać kontakt- czy go unika. natomiast dostałeś informację że nie jest teraz gotowa na związek w takim znaczeniu jak Ty to rozumiesz. I tu nie ma sensu jej przekonywać. sama musi do tego dojść.
5 2018-05-25 12:45:48 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-05-25 12:46:04)
Nie zgadzam się, że powinieneś odpuścić. Ona musi wiedzieć, że coś dla Ciebie znaczy. Nie rozumiem tego całego doradzania z odpuszczaniem. Jak nie będziesz aktywny, to zapomni o Tobie i tak się skończy. Wiadomo, że nie chodzi o śpiewanie serenad o 3 nad ranem, po prostu musi wiedzieć. Komunikacja, często powtarzane słowo na tym forum.
Oczywiście nie mam zamiaru jej się na siłę narzucać i przekonywać, bo to głupota. Poznaliśmy się też trochę w niefortunnym czasie bo tak jak pisałem nie ma czasu na życie socjalne do wakacji. Kontaktu nie unika, bo sama dała znać, że będziemy w kontakcie. Głównie chodziło mi o te "nie jestem gotowa na związek, potrzebuję być sama". Nie mam dużego doświadczenia, ale dostałem taką kiedyś informację, a miesiąc później okazało się, że ma chłopa... oczywiście inna osoba, inny charakter, inna sytuacja.
Nie zgadzam się, że powinieneś odpuścić. Ona musi wiedzieć, że coś dla Ciebie znaczy. Nie rozumiem tego całego doradzania z odpuszczaniem. Jak nie będziesz aktywny, to zapomni o Tobie i tak się skończy. Wiadomo, że nie chodzi o śpiewanie serenad o 3 nad ranem, po prostu musi wiedzieć. Komunikacja, często powtarzane słowo na tym forum.
Oby tylko taka aktywność nie przerodziła się w:
- jednostronne podtrzymywanie kontaktu
- narzucanie się (stalking)
- desperację (będę na Ciebie czekał aż do śmierci mej) ![]()
puchaty34 napisał/a:Nie zgadzam się, że powinieneś odpuścić. Ona musi wiedzieć, że coś dla Ciebie znaczy. Nie rozumiem tego całego doradzania z odpuszczaniem. Jak nie będziesz aktywny, to zapomni o Tobie i tak się skończy. Wiadomo, że nie chodzi o śpiewanie serenad o 3 nad ranem, po prostu musi wiedzieć. Komunikacja, często powtarzane słowo na tym forum.
Oby tylko taka aktywność nie przerodziła się w:
- jednostronne podtrzymywanie kontaktu
- narzucanie się (stalking)
- desperację (będę na Ciebie czekał aż do śmierci mej)
Wiadomo. Jak się nie będzie odzywać, sama inicjować kontaktu, będzie to ostateczny znak, że należy odpuścić.