Witam!!
Szanowne Panie, jestem 34latkiem. Byłem w związku 5lat. Wypalił się, skończył. Poznałem dziewczynę z 2letnią córeczką. Oszalałem na jej punkcie, córeczki także. Ona zakochała się we mnie po miesiącu. Kocha mnie, ja Ją. Czuje to. Ojciec dziecka był jej pierwszym facetem. Gdy dowiedziała sie że jest w ciąży dostała od niego pieniądze na usunięcie i tyle go widziano. Potem dowiedziała się, że ma zone w ciąży z in vitro. Przez te 3lata zanim poznała mnie, nikogo do siebie nie dopuszczała. Miała jak to nazywa skorupkę. Teraz kilka razy dziennie mówi, że kocha, że jej zależy. Cieszy się, że się bardzo zbliżyłem z córką. A jednak:
Nigdy nie popełnia błędu, nie przeprasza nawet gdy wie, że żle postąpiła. W każdej sytuacji, gdy cos z jej strony jest nie tak to mnie obciąża winą za tą sytuacje. Dokłądnie, to tłumaczy, że jej zachowanie jest sprowokowane przeze mnie. Jest bardzo zaborczo zazdrosna. Mówi kilka razy dziennie, że kocha a nie odbiera tel przez cały dzień, zaszywa się u matki w domu na kilka dni i mówi, że ma swoje sprawy do załatwienia. Jest wtedy oschła i złośliwa. Gdy tłumaczę, że ją kocham i jestem dla niej to się troche otwiera i zaczyna rozmawiać, wzrusza się, że nie chciała mi sprawić przykrości. Wracam do domu i czekam na sms, tel itp. Nic. zaczyna się od nowa. Na próbę mieszkała u mnie kilka dni z małą. Ja zadeklarowałem, że to nie moj dom tylko Nasz. Cieszyła się, pranie sprzatanie, zaprosiła rodzeństwo na sylwestra. W poniedziałek rano znów torba i do mamy i rodzeństwa, z którą zresztą koty drze, bo ma matke bez uczuć(ojciec zmarł rok temu). Ja czuję sie wtedy jak wypożyczalnia uczuć i zabawy. Muszę tu wspomnieć, że bardzo szybko poszliśmy ze sobą do łóżka. Mówiła, że ten facet tylko miesiąc z nia byl w ten sposób i tak się stało, a teraz juz ma dosyc bycia w samotności(jestem męskim feministom i uważam, że kobiety także mają prawo do swoich potrzeb jak samce). Rozumiem to i myslałem, że będzie nas łączył romans. Zmieniło się to szybko. Powiedziała mi pierwsza, że mnie bardzo kocha i nawet jeżeli ja odrzuce to tak jest. To było na początku. A teraz tak jak wyżej napisałem. W momencie jak sie troszke otworzy, to przeprasza za to że tak robi. W tym momencie dostałem sms: staram się otwierać.....
Od wczoraj pierwszy pozytywny.
Zwracam się do Was Kobiet. Jesteście wrażliwsze i znacie psychikę kobiecą.
przepraszam za chaos w wiadomości, ale pisze tak, jak się teraz czuje.